Dodaj do ulubionych

Kowalska dala siana.

15.02.08, 06:39
Ona ma dwie corki w wieku moich dzieci i jej mlodsza corka chodzi z
Monika do jednej klasy.
Natomiast jej starsza corka zdawala razem z Mackiem do Stuyvesant.
No wiec gdy ja dostalem wyniki,ze Maciek zostal przyjety do Brooklyn
Tech. co bylo moim marzeniem,dzwonie od razu do Kowalskiej,zeby
podzielic sie z nia ta dobra nowina.
Ona chodzila do gorszej szkoly niz Maciek,ale za to byla najlepsza
uczennica w szkole.Ja preferuje zrobic spory wysilek na egzaminach i
dostac sie do lepszej szkoly,aby dzieciak przypadkiem nie byl
najlepszy,bo to demobilizuje.
Mloda Kowalska z testow miejskich i stanowych miala lepsze wyniki
niz Maciek i przez caly rok chodzila na korki,za ktore matka placila
100 doll tygodniowo,czyli uzbieralo sie w ciagu roku 5 tys doll.
Ona byla na tyle doskonala,ze testy ktore trzeba bylo zrobic w 2,5
godziny,robila w 1,5 godziny.Ja nawet nie wyobrazalem sobie,ze mozna
byc tak szybkim.Dziewczyna wyrosnieta ,z dupa i z cycami,ze moj syn
wyglada przy niej jak jej syn,albo co najwyzej mlodszy o 3 lata brat.
No wiec po moim telefonie,Kowalska dzwoni do domu,a corka z
placzem,ze sie nie zalapala do Brooklyn Tech.
Znajac Kowalska,to ona sprawy plazem nie pusci,bo u niej pruski dryl
w domu panuje i wczesniej czy pozniej kara boska na corunie spadnie.
No wiec ,znajac sprawe Kowalskiej z pierwszej reki,bez problemu
uwierzylem,ze Chinczyk z Macka klasy,a raczej jego rodzice wydali 20
tys doll. by dostal sie do Stuyvesant i sie dostal.choc ledwo
ledwo,bo tylko o 2 pkt przekroczyl prog.
Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?
Obserwuj wątek
    • tolka11 Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 08:31
      Łoł. No z tą >dupą i cyckami< to średnie szaleństwo, zalezy jak kto
      przyrasta.
      --
      Judyta, Miłosz 28Hbd, Sara 34Hbd
      Jeśli chodzi o ilość posiadanych dzieci, to dopiero się rozkręcam !
    • plucha Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 09:02
      maksimum napisał:

      >> Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?

      Nie.
      Aczkolwiek jednostki nękane chorobliwym przerostem ambicji zdarzają
      się, jak wszędzie, niestety. Biedne te Twoje dzieci, o córce
      Kowalskiej nie wspominając...
      • verdana Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 19:35
        Uwazaj, bo maciek moze dać siana na kolejnych egzaminach, a wtedy
        Kowalska będzie się cieszyla.
        O ile oczywiscie Wasze dzieci wytrzymaja te presję i w ogole beda
        miały siłę skonczyć szkołę...

        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • maksimum Re: Kowalska dala siana. 16.02.08, 04:56
          verdana napisała:

          > Uwazaj, bo maciek moze dać siana na kolejnych egzaminach, a wtedy
          > Kowalska będzie się cieszyla.

          To mu nie grozi,bo przy niewielkim wysilku otrzymal wynik plasujacy
          go wsrod sredniakow w Brooklyn Tech.Gdyby ledwo zdal,to wtedy
          rzeczywiscie bylyby nerwy.On mial 514 pkt a na BT przyjmowali z 470-
          560pkt.

          > O ile oczywiscie Wasze dzieci wytrzymaja te presję i w ogole beda
          > miały siłę skonczyć szkołę...

          Presji u syna nie ma zadnej,bo ja podobnie jak on dopiero na
          studiach sie rozkrecilem,a przez podstawowke i srednia przeszedlem
          spacerkiem.I to czym wyzszy rok studiow tym lepiej mnie szlo.
      • nangaparbat3 Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 13:26
        scher napisał:

        > Zapomniałeś napisać, co sobie ostatnio kupiłeś i ZA ILE.
        >
        Ależ właśnie napisał: korki dla syna za 5 tys. smile))

        --
        Zły Popęd, który stara sie skłonić człowieka do grzechu, wystawia go też na
        pokusę, aby stał się arcysprawiedliwy.
        Rabbi Jechiel Michał ze Złoczowa
        • maksimum Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 17:08
          nangaparbat3 napisała:

          > scher napisał:
          >
          > > Zapomniałeś napisać, co sobie ostatnio kupiłeś i ZA ILE.
          > >
          > Ależ właśnie napisał: korki dla syna za 5 tys. smile))

          Gdybym policzyl swoj 5 tygodniowy wklad w przygotowanie syna do
          egzaminu i policzyl 1 tys za tydzien,to tyle by wlasnie wyszlo.
          A ze to zazwyczaj byla 1-1,5 godz dziennie ,to wychodziloby jakies
          100-150 doll za godzine.
          Bo ten profesor,ktory bez sukcesu przygotowywal corke Kowalskiej
          kasowal ja 50 doll za godzine.
          Cena idzie z jakoscia.
    • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 20:46
      "No wiec gdy ja dostalem wyniki,ze Maciek zostal przyjety do
      Brooklyn Tech. co bylo moim marzeniem"..a co było marzeniem Maćka????
      i Ty się pytasz czy tu jest takie szaleństwo??? nie!! Moje młode
      same wybierały uczelnię, a kiedy (w przypadku starszego) okazało
      sie, że rozminął się z kierunkiem..nie było problemu, że ma rok "w
      plecki" teraz jest na tym, ktory również sam wybrał..od poczatku
      dostaje stypendium naukowe,od 2 lat jest na indywidualnym toku
      studiów,w tym roku będzie się "bronił" prowadzi włąsną firmę i
      zarabia po kilka średnich krajowych miesięcznie, co pozwala bez
      problemu utrzymać właśnie założoną rodzinkę, odłożyć na "zaś", o
      tym, ze żyje na wysokim poziomie nie wspomnę..Młodszy tez sam
      wybrał, tez leci na stypendiach naukowych i zamierza skończyć
      jeszcze jeden kierunek a moze i podyplomówkę jakąs jeszcze..również
      pracuje dorywczo..ale to wszystko z własnej potrzeby i dla
      zaspokojenia własnych potrzeb i ambicji..ja pomagam tylko gdy chodzi
      o rozliczenia podatkowe lub poradę jak poruszać sie w "gąszczu"
      przepisów...
      • maksimum Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 16.02.08, 04:46
        babcia47 napisała:

        > "No wiec gdy ja dostalem wyniki,ze Maciek zostal przyjety do
        > Brooklyn Tech. co bylo moim marzeniem"..a co było marzeniem
        >Maćka????

        Marzeniem Macka bylo dostac sie do Stuyvesant,bo tam jest sekcja
        hokejowa.Niestety przy minimum wysilku wlozonego w nauke dostal sie
        tylko do Brooklyn Tech. i dlatego za rok zamierza jeszcze raz
        probowac dostac sie do Stuyvesant.

        > i Ty się pytasz czy tu jest takie szaleństwo??? nie!! Moje młode
        > same wybierały uczelnię, a kiedy (w przypadku starszego) okazało
        > sie, że rozminął się z kierunkiem..nie było problemu, że ma rok "w
        > plecki" teraz jest na tym, ktory również sam wybrał

        Ja na to nie pozwole,zeby mial rok w plecki,bo to kosztuje okolo 40
        tys doll.

        > ..od poczatku
        > dostaje stypendium naukowe,od 2 lat jest na indywidualnym toku
        > studiów,w tym roku będzie się "bronił" prowadzi włąsną firmę i
        > zarabia po kilka średnich krajowych miesięcznie, co pozwala bez
        > problemu utrzymać właśnie założoną rodzinkę, odłożyć na "zaś", o
        > tym, ze żyje na wysokim poziomie nie wspomnę..Młodszy tez sam
        > wybrał, tez leci na stypendiach naukowych i zamierza skończyć
        > jeszcze jeden kierunek a moze i podyplomówkę jakąs
        jeszcze..również
        > pracuje dorywczo..ale to wszystko z własnej potrzeby i dla
        > zaspokojenia własnych potrzeb i ambicji..ja pomagam tylko gdy
        chodzi
        > o rozliczenia podatkowe lub poradę jak poruszać sie w "gąszczu"
        > przepisów...

        No wiec moj syn nie ma zamiaru zostac naukowcem,bo on chce
        profesjonalnie grac w hokeja.Tak sie dziwnie sklada,ze najlepsze
        druzyny hokejowe sa w Bostonie:Harvard,Boston College i Boston
        University.NYU ma slaba druzyne,ale mu wytlumaczylem,ze jak mu do
        tej pory nie przejdzie,to po pierwszym roku na NYU przeniesie sie na
        Harvard czy na inna bostonska.
        • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 17.02.08, 23:50
          "Ja na to nie pozwole,zeby mial rok w plecki,bo to kosztuje okolo 40
          tys doll."..może ja nie znam Hamerykańskich realiów ale chyba tu
          przesadziłeś..inna rzecz, że tyle mój syn bez problemu zarabia
          prowadząc firmę (+/_ 15 tys zł. miesięcznie..a cóś tam dostaje od
          nas i "dziadków"..tak zeby miał spokojną "czaszkę"
          • maksimum Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 18.02.08, 02:03
            babcia47 napisała:

            > "Ja na to nie pozwole,zeby mial rok w plecki,bo to kosztuje okolo
            40
            > tys doll."..może ja nie znam Hamerykańskich realiów ale chyba tu
            > przesadziłeś..inna rzecz, że tyle mój syn bez problemu zarabia
            > prowadząc firmę (+/_ 15 tys zł. miesięcznie..a cóś tam dostaje od
            > nas i "dziadków"..tak zeby miał spokojną "czaszkę"
            ---------------
            A jak by wygladala sytuacja,gdyby on musial utrzymywac rodzicow i
            dzidkow?
            Z drugiej strony,jak mu tak dobrze,to po co mu rodzice i dziadki
            podsypuja?
            Ja wiem,ze co 3 dochody,to nie jeden i co 3 glowy,to nie jedna.
            • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 18.02.08, 19:53
              dziadkowie mu "podsypują", bo ma na utrzymaniu dwoje ludzi..żone i
              synka..i tak jak np.w poprzednim miesiącu musiał się wyłączyc z
              zarobkowania, bo "rodził" a potem przez miesiąc był bardziej
              potrzebny w domu przy maluchu i żonie..podobnie jest tez w
              miesiącach kiedy ma sesje i musi pozaliczać semestr..wtedy nasza
              pomoc pozwala mu sie wyłączyc z zarobkowania i mieć "spokojną
              czaszkę"..od tego ma sie rodzinę by wspierała a nie by tylko
              wymagała cudów!
              • maksimum Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 04:24
                babcia47 napisała:

                > dziadkowie mu "podsypują", bo ma na utrzymaniu dwoje ludzi..żone i
                > synka..

                A ja mam na utrzymaniu troje ludzi,zone i dwoje dzieci,ze o matce i
                siostrze w Polsce nie wspomne.

                > i tak jak np.w poprzednim miesiącu musiał się wyłączyc z
                > zarobkowania, bo "rodził" a potem przez miesiąc był bardziej
                > potrzebny w domu przy maluchu i żonie..

                A u nas w bogatych Stanach na rodzenie dziecka matka ma 6 tyg
                wolnego,a 7-mego tyg juz zasuwa do pracy.
                A ze oboje wtedy pracowalismy,to dziecmi sie na zmiane zajmowalismy.
                W nocy ja karmilem dzieci co 3 godziny w przerwach spalem.Po
                poludniu i wieczorem robila to zona.
                I wtedy tez wysylalem pieniadze do Polski by pomoc rodzicom i
                siostrze.

                > podobnie jest tez w
                > miesiącach kiedy ma sesje i musi pozaliczać semestr..wtedy nasza
                > pomoc pozwala mu sie wyłączyc z zarobkowania i mieć "spokojną
                > czaszkę"..od tego ma sie rodzinę by wspierała a nie by tylko
                > wymagała cudów!

                To samo mowi moja rodzina w Polsce,ze po to sie ma rodzinke w
                Stanach by wspierala ziomali w Polsce.
                • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 14:34
                  jeżeli pomaganie rodzinie w Polsce jest dla Ciebie problemem to
                  dlaczego to robisz i dlaczego piszesz o tym na forum? Do
                  tego "wytykasz" innym pomoc dla własnego dziecka? U nas jak pisałam
                  nie ma "szaleństwa"..wolę "dosypać" dzieciom by przeszły przez
                  trudny dla siebie okres w zyciu niz podniecać sie czy "kowalska dała
                  siana"..Życie jest dla nas nie dla innych i nie widze powodu by go
                  dostosowywac lub tak układac by inni zazdsościli..a taka "pomoc"
                  jakiej ty udzielasz rodzinie to by mi gardłem wyszła..ciekawe czy
                  tym osobom w Polsce mówisz jak bardzo ci ona uwiera..a jeżeli tak to
                  dlaczego z tym nie skończysz?
                  • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 14:42
                    ps. a mu wolimy, by matka była przy dziecku jak najdłuzej!! bo to da
                    mu najlepszy start w życiu i najlepszy rozwój intelektualny!! Do 3-
                    ego roku życia człowiek zdobywa 90% całej swojej wiedzy i nikt nie
                    jest tak dobrym "nauczycielem" w tym okresie jak własny rodzic.
                    Wtedy tzw placówki (wybierane i opłacane jeszcze przed urodzeniem)
                    nie musza nadrabiać zaniedbań z tego okresu. Co prawda synowa
                    chciała by pójśc wcześniej do pracy ale mam nadzieję (ze względu na
                    wnuka), ze nie będzie takiej potrzby lub że dla jej dobrego
                    samopoczucia uda sie znaleźć prace w niepełnym wymiarze pracy lub
                    nienormowanym..tak by mogła większośc czynności wykonywac w wolnej
                    chwili w domu. Każdy ma swoje priorytety..i kazdy sam ustala co dla
                    niego w życiu jest ważne..własna rodzina czy "Kowalska"..
                      • gaja78 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 15:28
                        myelegans napisała:

                        > babcia47 napisała:
                        >
                        > Do 3-
                        > > ego roku życia człowiek zdobywa 90% całej swojej wiedzy
                        >
                        > zagalopowalas sie nieco

                        A ja nie byłabym tak pewna czy to jest zagalopowanie się.
                        Nie chodzi oczywiście o wiedzę szkolną, encyklopedyczną, akademicką big_grin
                        Ale ogólna wiedza o otoczeniu - może faktycznie 90 jej procent zdobywa się w
                        pierwszych 3 latach ... No bo jeśli za punkt początkowy przyjmiemy kompletną
                        niewiedzę a punkt końcowy stan umysłu 3 latka ... przecież nigdy później umysł
                        człowieka nie gromadzi informacji z taką szybkością.
                        I myślę - tzn. tak mi się wydaje - że Babci chodzi między innymi o tzw.
                        przekonania, jakie tworzą się w umyśle małego dziecka. Przekonania o jego
                        własnej wartości, o wartościach jakimi kierują się rodzice. Na przykład:
                        pieniądze - dobre, przynoszą korzyść, rodzice ciągle o nich mówią. Czytanie
                        książek - złe, nie przynosi korzyści bo rodzice tego nie robią.

                        --
                        Ala
                        Fasol/Fasola
                        • myelegans Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 16:20
                          gaja78 napisała:
                          I myślę - tzn. tak mi się wydaje - że Babci chodzi między innymi o
                          tzw.
                          > przekonania, jakie tworzą się w umyśle małego dziecka. Przekonania
                          o jego
                          > własnej wartości, o wartościach jakimi kierują się rodzice. Na
                          przykład:
                          > pieniądze - dobre, przynoszą korzyść, rodzice ciągle o nich mówią.
                          Czytanie
                          > książek - złe, nie przynosi korzyści bo rodzice tego nie robią.

                          Nie zgadzam sie z tymi przekonaniami. NIe sadze,ze 1-3 letnie
                          dziecko jest w stanie ocenic wartosc pieniadza w zyciu, czy wartosci
                          czytelnictwa.
                          Faktem jest, ze w ciagu 3 pierwszych lat zycia mozg rosnie
                          najbardziej dynamicznie i tworzy sie duzo polaczen, ale biorac to ta
                          miara to w zyciu plodowym to tempo jest jescze wieksze, a synapsy
                          kielkuja jak zboze na wiosne, wiec nie przesadzajmy....
                          • gaja78 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 17:32
                            myelegans napisała:

                            > Nie zgadzam sie z tymi przekonaniami. NIe sadze,ze 1-3 letnie
                            > dziecko jest w stanie ocenic wartosc pieniadza w zyciu, czy wartosci
                            > czytelnictwa.

                            3-letnie dziecko widzi, ile czasu rodzice poświęcają na czytanie książek, a ile
                            mówią o pieniądzach. Te podstawowe obserwacje przekładają się na budowanie
                            przekonań.
                            --
                            Ala
                            Fasol/Fasola
                            • myelegans Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 18:40
                              > 3-letnie dziecko widzi, ile czasu rodzice poświęcają na czytanie
                              książek, a ile
                              > mówią o pieniądzach. Te podstawowe obserwacje przekładają się na
                              budowanie
                              > przekonań.

                              Idac tym torem logiki, jezeli w ciagu pierwszych 3 lat zycia tego
                              nie zuwazy i przekonac sobie nie wyrobi, to jako 5,8, czy 10-latek
                              tego juz nie zrobi. Nonsens panie!
                              • gaja78 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 19:48
                                myelegans napisała:

                                > Idac tym torem logiki, jezeli w ciagu pierwszych 3 lat zycia tego
                                > nie zuwazy i przekonac sobie nie wyrobi, to jako 5,8, czy 10-latek
                                > tego juz nie zrobi. Nonsens panie!

                                Nie bardzo wiem jak dojść "tym torem logiki" do takiego wniosku, ale ok smile))

                                Nie uważam by pewnych rzeczy nie dało się nadrobić później. Ale jest to
                                trudniejsze niż w przypadku dziecka, które od najmłodszych lat ma w domu dobre
                                wzorce.
                                --
                                Ala
                                Fasol/Fasola
                                  • gaja78 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 20:12
                                    myelegans napisała:

                                    > Czy tych wzorcow nie da sie wyrobic w domach, gdzie matka wraca po
                                    > macierzynskim do pracy? Bo od tego to sie zaczelo.

                                    Ja tak nie uważam. Odniosłam się tylko do stwierdzenia, że 90% wiedzy zdobywa
                                    się w pierwszych 3 latach życia. Szybki powrót matki do pracy zapewne jakoś
                                    jest skorelowany z tworzeniem się przekonań o hierarchii wartości, ale IMHO
                                    niezbyt mocno. Myślę że dużo bardziej istotny jest sposób spędzania czasu z
                                    dzieckiem - choćby tylko tych kilku godzin "po pracy".
                                    --
                                    Ala
                                    Fasol/Fasola
                                    • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 20.02.08, 01:41
                                      w sumie moje miłe panie dobrze kombinowałyście..z własnego
                                      doswiadczenia: dziecko widzi, że mama ogląda czarne robaczki w
                                      ksiązce i jest ciekawe czemu się zaśmiewa..mama mówi, że te robaczki
                                      opowiadaja jej śmiesne i ciekawe historie..efekt..dziecko w wieku 4
                                      lat samo!! nauczyło sie czytać! Mama ma czas rozmawiac z dzieckiem,
                                      odpowiadac na pytania..rezultat: dziecko ma znacznie większy zasób
                                      słów i wiedzy niz rówieśnik oddany do najlepszej "placówki"..tu
                                      miesci się dużo większy zasób pojęć jakimi posługuje się np.2 letnie
                                      dziecko, wiedza z biologii (odróżnianie ptaszków czy roślinek),
                                      matematyki, zjawisk przyrodniczych i ich przyczyn, nawet astronomii
                                      bo mielismy fajną ciekawą dla obojga książke dla dzieci..itd. Mój
                                      młody nauczył się czytac i pisac, jak wspomniałam w wieku 4 lat,
                                      moja rola ograniczała się do odpowiedzi na pytania i pokazywania jak
                                      poprawnie wyglada literka pisana (czasem pisał odwrotnie..bo uczył
                                      sie sam)w wieku 6 lat czytał płynnie, ze zrozumieniem co pozwoliło
                                      mu juz na samodzielne poznawanie wiedzy(przeczytał wszystkie książki
                                      z serii o Tomku Wilmowskim Szklarskiego), ..i to że ta ciekawośc
                                      swiata wydawała mu się (jak i mi) ważna i tak mu zostało do dziś..to
                                      chyba własnie zaleta czasu spedzonego ze mna przez pierwsze lata
                                      życia..ta teoria o której wspomniałam wyżej oczywiscie nie jest
                                      moja, lecz jakis tam amerykańskich uczonych..gdzieś na nia trafiłam
                                      i zapamietałam..fakt, ze dziecko zdobywa wtedy maksimum
                                      wiedzy..zaczynając od tego, ze ogień parzy czy woda jest
                                      mokra..przez obserwację i rozmowę uczy się też pojęć moralnych czy
                                      społecznych: nie wolno bic, nie wolno zabierać cudzej rzeczy..uczy
                                      sie też co jest dla rodziców priorytetem..może nie zawsze jeszcze
                                      rozumie to dosłownie ale wynosi przez obserwację pewne nawyki,
                                      wrażenia, podstawy przyszłego wychowania i zachowania w czasie
                                      późniejszego rozwoju..dzieci są doskonałymi obserwatorami..to też
                                      nie moja teoriasmile
                                  • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 20.02.08, 02:01
                                    da się, ale napewno jest to trudniejsze, mama jest zmęczona, mniej
                                    ma czasu i trzeba korygować to co dziecku udało sie zaobserwowac "na
                                    zewnątrz", a nie zawsze sa to nauki, z których rodzice są
                                    zadowoleni..sytuacja ekonomiczna rodziny ma swoje prawa lecz dla
                                    dziecka te pierwsze 3 lata są w rozwoju bezcenne..oczywiście jeżeli
                                    wykorzysta się je z pożytkiem dla niego
          • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 22.02.08, 20:24
            takie moga byc ceny za rok nauki na uczelni.Moga byc nawet
            wyzsze.Normalka jest ze rodzice jak chca pomagadz dzieciom to biora
            kolejna pozyczke pod dom zeby dzieciarnia sie wyedukowala.Ale
            maksimum wspomina cos o marzeniu Macka pozostania hokeista, a tacy
            jak sa dobrzy to maja stypendium, przez studia jakos sie przemykaja.
            Jedyna pociecha dla mnie to to , ze jak faktycznie dobry z niego
            zawodnik to w przyszlosci dokopie Toronto Maple Leafs( choc i tak
            teraz obrywaja, ale dotatkowe manto im nie zaszkodzi)
        • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 22.02.08, 20:20
          To ty maksimum napisz od razu ze chodzi o probe dostania sie NHL a
          nie o jakies dobre uczelnie zeby zdobyc edukacje.Bo ci hokeisci to
          oni zbytnio oblatani to nie sa.Czego oni sie moga nauczyc jak maja
          trening, trening i jeszcze kilka dodatkowych treningow a jak sie
          znajdzie czas to ewentualnie czas na nauke.Komu ty oczy zmydlasz?
    • ik_ecc Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 21:16
      maksimum napisał duzo belkotu, a zakonczyl:

      > Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?

      W Polsce, w Stanach czy np. w Kanadzie zapewne chorzy rodzice sobie
      cos takiego funduja.
      Normalni rodzice zyja normalnie bez wzgledu na kontynent.
      • maksimum Re: Kowalska dala siana. 16.02.08, 04:59
        ik_ecc napisała:

        > maksimum napisał duzo belkotu, a zakonczyl:
        >
        > > Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?
        >
        > W Polsce, w Stanach czy np. w Kanadzie zapewne chorzy rodzice
        >sobie cos takiego funduja.
        > Normalni rodzice zyja normalnie bez wzgledu na kontynent.

        A moglbys mnie wytlumaczyc ,dlaczego normalne kraje jak Chiny
        rozwijaja sie 10% rocznie,a inne normalne jak EU 2% rocznie.
        Czy to moze nie ma nic wspolnego z wysilkiem wlozonym w nauke a
        pozniej w prace?
          • lila1974 Przyklejone przez moderatora - autor: maksimum 18.02.08, 22:24
            S.Kazmierczak studiowal socjologie.
            Autor: maksimum

            www.msnbc.msn.com/id/23187680/

            Zawsze mialem wrazenie,ze na socjologie ida ludzie,ktorzy maja
            problemy w dostosowaniu sie do zycia w spoleczenstwie.
            Dopoki bral prochy na depreche wszystko bylo OK,a gdy przestal
            wszystko mu zawirowalo i zaczal rzadzic swiatem przy pomocy broni
            palnej.
            • lila1974 odpowiedzi innych użytkowników na ten temat 18.02.08, 22:27
              przyklejone przez moderatora:

              ginny22 16.02.08, 08:28

              Skończyłam socjologię, ale - wyobraź sobie - nie planuję robić
              masakry. Żaden z moich kolegów z roku też nie. Obalalna ta Twoja
              koncepcja.
              > Zawsze mialem wrazenie,ze na socjologie ida ludzie,ktorzy maja
              > problemy w dostosowaniu sie do zycia w spoleczenstwie.

              A na psychologię ci, którzy mają problemy z psychiką. A na teologię
              ci, którzy nie wierzą. Ach, jakie to proste.






              a_weasley 17.02.08, 14:44

              ginny22 napisała:

              > LOL. Skończyłam socjologię, ale - wyobraź sobie -
              > nie planuję robić masakry. Żaden z moich kolegów

              Tere fere. Każdy tak mówi, a jak już uśpi czujność otoczenia...

              > z roku też nie. Obalalna ta Twoja koncepcja.

              Gdyby każdy porąbany student socjologii chciał urządzać masakrę, już
              dawno
              zostałyby tylko karaluchy i osoby pochodzenia wiejskiego o
              wykształceniu zawodowym.

              >> Zawsze mialem wrazenie,ze na socjologie ida
              >> ludzie,ktorzy maja problemy w dostosowaniu sie
              >> do zycia w spoleczenstwie.

              > A na psychologię ci, którzy mają problemy z
              > psychiką. A na teologię ci, którzy nie wierzą.
              > Ach, jakie to proste.

              Z drugiej strony wśród znanych mi studentów i absolwentów
              psychologii jest
              nadreprezentacja osób, które miały problemy ze sobą.
              Występuję tu trochę jako advocatus diaboli, bo jeśli nawet wśród
              studentów
              socjologii (zwłaszcza długoletnich studentów, jak wyżej wymieniony
              Stephen K.)
              istotnie jest być nadreprezentacja osobników z problemami (co by
              mnie nie
              zdziwiło), to i tak nie tłumaczy to konkretnego przypadku, bo
              większość
              studentów socjo- i psychologii nie morduje kolegów, a większość
              sprawców masakr
              nie studiowała socjo- ani psychologii.

              --
              Wigilia w Norze
              Listy starego diabła do młodego







              maksimum 17.02.08, 17:16

              > studentów socjo- i psychologii nie morduje kolegów, a większość
              >sprawców masakr nie studiowała socjo- ani psychologii.
              ---------
              Czesc z nich byla za mloda na to,a reszta powinna studiowac,ale byla
              tak zagubiona,ze skonczylo sie tak, jak kazdy wie.

        • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 16.02.08, 10:56
          maksimum napisał:

          > A moglbys mnie wytlumaczyc ,dlaczego normalne kraje jak Chiny
          > rozwijaja sie 10% rocznie,a inne normalne jak EU 2% rocznie.
          > Czy to moze nie ma nic wspolnego z wysilkiem wlozonym w nauke a
          > pozniej w prace?

          Maximus żebyś się mógł szybko rozwijać, musisz mieć potencjał w postaci niedorozwoju. To chyba jest dość logiczne, co ?

          Poza tym czynniki istotnie wpływające na szybki wzrost gospodarczy w Chinach wymieniłam już przy okazji innego wacika, więc nie wiem czemu dalej powołujesz się na przykład tego kraju nazwyając go normalnym. Co jest normalne ? Namiastka opieki socjalnej i zdrowotnej ? Cenzura ? Brak praw pracowniczych ? Dziennikarze spędzający aktualnie czas w więzieniach na okazję mówienia prawdy o przygotowaniach do olimpiady ?

          IMHO mylisz liberalną gospodarkę z łamaniem praw człowieka.

          Ala
          Fasol/Fasola
          • maksimum Co jest normalne? 16.02.08, 15:15
            gaja78 napisała:

            > Co jest normalne ? Namiastka o
            > pieki socjalnej i zdrowotnej ? Cenzura ? Brak praw pracowniczych ?
            Dziennikarze
            > spędzający aktualnie czas w więzieniach na okazję mówienia prawdy
            o przygotowa
            > niach do olimpiady ?
            >
            > IMHO mylisz liberalną gospodarkę z łamaniem praw człowieka.
            ------------
            Normalne jest to,co daje szanse szybkiego rozwoju,a nienormalne sa
            prawa pracownicze i wszystko to co hamuje rozwoj.
            I moze wytlumacz,co znaczy "lamanie praw czlowieka"?
            To ze we Francji pracuja 37 godz,to jest tylko prawo Francuza do
            tylu godzin,a Chinczyk w dalszym ciagu ma prawo pracowac 60 godzin
            tygodniowo i nie lamie prawa chinskiego.
            • gaja78 Re: Co jest normalne? 16.02.08, 17:20
              maksimum napisał:

              > Normalne jest to,co daje szanse szybkiego rozwoju,a nienormalne sa
              > prawa pracownicze i wszystko to co hamuje rozwoj.

              A możesz konkretnie wymienić "normalne" czynniki, które twoim
              zdaniem dają Chinom szansę szybkiego rozwoju ?

              > I moze wytlumacz,co znaczy "lamanie praw czlowieka"?
              > To ze we Francji pracuja 37 godz,to jest tylko prawo Francuza do
              > tylu godzin,a Chinczyk w dalszym ciagu ma prawo pracowac 60 godzin
              > tygodniowo i nie lamie prawa chinskiego.

              Ty Maksimum zgrywasz się na ignoranta czy tak na serio masz takie
              pojęcie o świecie ?

              --
              Ala
              Fasol/Fasola
              • verdana Re: Co jest normalne? 16.02.08, 18:01
                Hm.
                Niemcy w czasie II wojny światowej mordując Żydów tez nie lamali
                niemieckiego prawa.
                Komunisci wykonujac wyroki śmierci na sprawcach "afery miesnej" nie
                łamali polskiego prawa.
                W ogóle mozna ustalić prawo, ze od jutra wszyscy pracownicy stają
                sie wlasnoscią pracodawców - i też niewolnictwo wtedy nie zlamie
                prawa. A rozwój bedzie, ze ho, ho!

                --
                Mops i kot

                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                • maksimum Re: Co jest normalne? 17.02.08, 01:00
                  verdana napisała:

                  > W ogóle mozna ustalić prawo, ze od jutra wszyscy pracownicy stają
                  > sie wlasnoscią pracodawców - i też niewolnictwo wtedy nie zlamie
                  > prawa. A rozwój bedzie, ze ho, ho!

                  Juz widze,co chcesz zaprowadzic.
                  Jest jeszcze WTO,do ktorej Chiny naleza a Rosja jeszcze nie i dlugo
                  nie bedzie nalezec,ze wzgledu na nieuregulowanie praw wlasnosci.
                  en.wikipedia.org/wiki/World_Trade_Organization
                  Te szare plamy,to byle ZSRR i troche Afryki i tam jest wlasnie
                  niewolnictwo o ktorym mowisz.
                  No wiec Chiny od dawna naleza do normalnych krajow,a Rosja z
                  bialorusia niestety nie.
                • samson.miodek Re: Co jest normalne? 23.02.08, 01:19
                  A Krzys Daukszewicz swego czsu donosil ze"pasazer wsiadajacy do
                  pociagu jest wlasnascia PKP i nie pamieta zeby sie ktos przez ten
                  przepis przebil" - moze inni postanowili tez wcielic go w zycie...
              • maksimum Re: Co jest normalne? 17.02.08, 01:17
                gaja78 napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > > Normalne jest to,co daje szanse szybkiego rozwoju,a nienormalne
                >sa prawa pracownicze i wszystko to co hamuje rozwoj.
                >
                > A możesz konkretnie wymienić "normalne" czynniki, które twoim
                > zdaniem dają Chinom szansę szybkiego rozwoju ?

                Najwieksza zaraza sa wszelkiego rodzaju zwiazki zawodowe,ktore nie
                dbaja o pracownikow lecz o gore zarzadzajaca zwiazkiem zawodowym.
                To cos takiego jak PO.Po zmianie rzadu poprawilo sie kilku tysiacom
                ludzi z PO a reszta ma tak samo albo gorzej.

                > > I moze wytlumacz,co znaczy "lamanie praw czlowieka"?
                > > To ze we Francji pracuja 37 godz,to jest tylko prawo Francuza do
                > > tylu godzin,a Chinczyk w dalszym ciagu ma prawo pracowac 60
                godzin
                > > tygodniowo i nie lamie prawa chinskiego.
                >
                > Ty Maksimum zgrywasz się na ignoranta czy tak na serio masz takie
                > pojęcie o świecie ?

                Ja oceniam kraje,tak samo jak robi to WTO
                en.wikipedia.org/wiki/World_Trade_Organization
                Jesli prawa wolnosci i wlasnosci sa przestrzegane,tak jak jest to w
                Chinach,to wszystko jest OK.
                A to,ze Chinczycy chca pracowac 60 godz tyg a Francuzi tylko 37 godz.
                to jest indywidualna decyzja ludzi.
                Zobacz gdzie sa Chiny i Rosja w dostepie do kablowego internetu.
                www.nationmaster.com/graph/int_bro_sub-internet-broadband-subscribers
                Ja wiem,ze wiekszosc EUropejczykow chce dokonac rewolucji w Chinach
                i przekonac ich by pracowali jak Europejczycy.
                Niestety EU nie jest juz zadnym dobrym przykladem dla swiata o czy
                Europejczycy nie wiedza.
                • wieczna-gosia Re: Co jest normalne? 17.02.08, 19:42
                  moj drogi jakbys pracujac 60 godzin tygodniowo byl w stanie ledwie utrzymac
                  siebie, albo i nie to tez by ci sie chcialo, tak to jjuz jest dziwnie
                  poukladane, ze jak czlowiek glodny i mieszkac nie ma gdzie to zasuwa i sie nie
                  pyta za ile. Druga sytuacja gdy mu sie chce jest taka ze zarabia duzo a potrzeby
                  ma wieksze. Zas cala reszta szaraczkow lubi miec work life balance smile
                  --
                  opsesyjna.blox.pl/html
                  przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
                  następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
          • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 22.02.08, 20:42
            No wlasnie - najblizsza wizyta u lekarza za dwa lata.Przyklad
            autentyczny.Znam osobe co to musiala isc do szpitala w Pekinie i
            poszla z tlumaczka.Tlumaczka blagala zeby mogla zostac w
            pomieszczeniu po przetlumaczeniu z czym sie idzie bo ma sprawe do
            lekarza a wyznaczyli jej wizyte wlasnie za dwa lata.Jak sie maksimum
            podoba to niech sie tam przeprowadzi.Wszak chinczycy patrza w
            przyszlosc.Troche krotkowzroczni sa.Bo gdyby naprawde patrzyli w
            przyszlosc toby cos zrobili z tymi wszystkimi zanieczyszczeniami
            ktore produkuja w zastraszajacych iolosciach.
        • wieczna-gosia Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 19:39
          ostatnio podobno stara dobra EU przeskoczyla USA w PKB, nie, zebym byla fanka smile

          Zdanie "normalne kraje jak Chiny" zawiera w sobie pewna sprzecznosc. To juz bym
          wolala normalne kraje jak Japonia, ktpra nota bene tez ciagnela jak szlona a
          ostatnio niekoniecznie, za duzo gajdzinow pojechalo smile

          Chiny maja w plecy w takim stopniu ze nie dziwota ze ciagna, jak im gprset nieco
          poluzowali, przy taaaakiej darmowej praktycznie sile roboczej......
          --
          opsesyjna.blox.pl/html
          przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
          następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
          • maksimum Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 21:30
            wieczna-gosia napisała:

            > ostatnio podobno stara dobra EU przeskoczyla USA w PKB, nie, zebym
            >byla fanka : )

            Ta zmiana polega na tym,ze wartosc euro podskoczylo w porownaniu z
            wart dolara.
            I wyglada na to,ze EUropejczycy zarabiaja wiecej niz Amerykanie.
            Tylko dlaczego stary Baski przyjechal do USA kupic dwa samochody??
            Dlatego,ze sa 2X tansze niz w starej dobrej EU,nawet po oplaceniu
            cel.

            > Zdanie "normalne kraje jak Chiny" zawiera w sobie pewna
            sprzecznosc. To juz bym
            > wolala normalne kraje jak Japonia, ktpra nota bene tez ciagnela
            jak szlona a
            > ostatnio niekoniecznie, za duzo gajdzinow pojechalo smile
            >
            > Chiny maja w plecy w takim stopniu ze nie dziwota ze ciagna, jak
            im gprset nieco
            > poluzowali, przy taaaakiej darmowej praktycznie sile roboczej...
            --------------
            Sama widzisz,ze taniosc sily roboczej jest calym clue!
            Dochodza do tego jeszcze niskie podatki i cla i juz wiesz dlaczego w
            USA wszystko jest tansze niz w EU.
            • wieczna-gosia Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 23:04
              Faktycznie- zasuwac za miske ryzu bez zadnych praw i wszystko jest proste, jak
              dolozymy do tego oficjalne posiadanie jednego dziecka, a wiadomo ze ludzie
              dzieci maja wiecej, tylko sie ich nie rejestruje, taki muly pociagowe, no w
              Chinach emeryturek tez nie ma i posiadanie wiecej niz jednego dziecka jest musem
              a nie kaprysem- no raj na ziemi, nie rozumiem czemu nie czerpiemy wzorcow.....
              --
              opsesyjna.blox.pl/html
              przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
              następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
              • maksimum "One child policy" & 345.000 milionerow w Chinach. 18.02.08, 01:59
                wieczna-gosia napisała:

                > Faktycznie- zasuwac za miske ryzu bez zadnych praw i wszystko jest
                proste, jak
                > dolozymy do tego oficjalne posiadanie jednego dziecka, a wiadomo
                ze ludzie
                > dzieci maja wiecej, tylko sie ich nie rejestruje, taki muly
                pociagowe, no w
                > Chinach emeryturek tez nie ma i posiadanie wiecej niz jednego
                dziecka jest musem
                > a nie kaprysem- no raj na ziemi, nie rozumiem czemu nie czerpiemy
                wzorcow.....
                -------------
                Naczytalas sie wrogiej propagandy,w ktora nawet dzieci teraz nie
                wierza.
                en.wikipedia.org/wiki/One-child_policy
                Moreover, in accordance with PRC's affirmative action policies
                towards ethnic minorities, all non-Han ethnic groups are subjected
                to different rules and are usually allowed to have two children in
                urban areas, and three or four in rural areas; in addition, some
                couples simply pay a fine, or "social maintenance fee" to have more
                children.[8] Thus the overall fertility rate of mainland China is,
                in fact, closer to two children per family than to one child per
                family
                ------------
                afp.google.com/article/ALeqM5ixQlU1GeghWewhn1PFb2nZwzEPPg
                No tak,jak sie ma 106 miliarderow i 345.000 milionerow w kraju,to
                Polska na tle Chin wyglada bardzo cieniutko.
                Bo ilu w Polsce jest miliarderow??
                4 czy 6 ?
    • nangaparbat3 Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 13:31
      > Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?

      Tak, w Polsce też jest takie szaleństwo.
      Pracujac w bardzo dobrej szkole sredniej czesto mam do czynienia z jego ofiarami.
      Na szczęście nie wszystkich Polaków to szaleństwo zdążylo juz ogarnąć. Ale
      poczekajmy.
      --
      Zły Popęd, który stara sie skłonić człowieka do grzechu, wystawia go też na
      pokusę, aby stał się arcysprawiedliwy.
      Rabbi Jechiel Michał ze Złoczowa
      • maksimum Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 17:11
        nangaparbat3 napisała:

        > > Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?
        >
        > Tak, w Polsce też jest takie szaleństwo.
        > Pracujac w bardzo dobrej szkole sredniej czesto mam do czynienia z
        jego ofiarami.
        > Na szczęście nie wszystkich Polaków to szaleństwo zdążylo juz
        >ogarnąć. Ale poczekajmy.
        ------------
        Wlasnie o tym od poczatku pisze,ze poziom szkolnictwa w Polsce jest
        duuuuuuuuuuzo nizszy niz w USA.
        Tu sie wrecz walczy o dobre szkoly i niemal kazdy chce byc najlepszy.
        Ciekawe ile powinienem sobie zazadac,jesli za rok uda mnie sie syna
        przygotowac do Stuyvesant?
        • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 18:22
          maksimum napisał:

          > > Tak, w Polsce też jest takie szaleństwo.
          > > Pracujac w bardzo dobrej szkole sredniej czesto mam do czynienia z
          > jego ofiarami.
          > > Na szczęście nie wszystkich Polaków to szaleństwo zdążylo juz
          > >ogarnąć. Ale poczekajmy.
          > ------------
          > Wlasnie o tym od poczatku pisze,ze poziom szkolnictwa w Polsce jest
          > duuuuuuuuuuzo nizszy niz w USA.

          Jednocześnie poziom agresji jest również niższy. Coś za coś. Zbyt wysokie
          wymagania, wyścig szczurów, pieniądz i sukces jako wartości wyższe od humanizmu
          - to chyba oczywiste że takie czynniki kreują frustratów.
          --
          Ala
          Fasol/Fasola
        • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 18.02.08, 00:08
          poziom szkolnictwa jest dużo niższy? zgadnij w którym państwie jest
          wyższy procent wtórnych analfabetów? w Polsce czy w USA? Może ja nie
          mam zbyt wysokiego wykształcenia..ale kiedy rozmawiam z synami,
          synową czy ich znajomymi wiem o czym mówią..ani informatyka, ani
          filozofia nie są dla mnie sztukami tajemnymi! ..i do tego wiem gdzie
          leży Górna Wolta, co to jest Indus, biały karzeł, jak upiec schab ze
          śliwkami, gdzie posadzić hortensję..i dlaczego, wiem też jak
          rozliczyc podatek VAT, sprzedaż akcji, jaki olej i kiedy wymienic w
          samochodzie..i jak coś sprzedać by sprzedający i kupujący byli
          zadowoleni...Polak potrafi, bo wiele umie!
          • maksimum Re: Kowalska dala siana. 18.02.08, 02:07
            babcia47 napisała:

            > poziom szkolnictwa jest dużo niższy? zgadnij w którym państwie
            jest
            > wyższy procent wtórnych analfabetów? w Polsce czy w USA? Może ja
            nie
            > mam zbyt wysokiego wykształcenia..ale kiedy rozmawiam z synami,
            > synową czy ich znajomymi wiem o czym mówią..ani informatyka, ani
            > filozofia nie są dla mnie sztukami tajemnymi!

            Sama widzisz,ze nauka i sukces zyciowy,to sprawy genetyczne.
            Kazde nastepne pokolenie ma wiecej wiedzy i pieniedzy i to uwazam za
            sytuacje normalna.
            • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 18.02.08, 20:05
              odpowiedź nie na temat!! moje dzieci ani ja nie chodziliśmy do jakiś
              super szkół..korzystaliśmy z dobrodziejstw zwykłego "przaśnego"
              polskiego szkolnictwa państwowego..ale jak widac w odróżnieniu od
              amerykańskiego jest ono na dużo wyższym poziomie!! Głośne są
              przypadki kiedy polskie dzieci (nawet te z poślednimi wynikami w
              polskiej szkole) w zagranicznych są prymusami i odwrotnie, kiedy te,
              dotychczas wychowywane poza krajem i majace dobre wyniki za
              granicą..w kraju sobie zupełnie nie radzą! To czy ludzie potrafia
              wykorzystać swój potencjał i umiejętności nabyte w szkołąch nie
              zależy od "jakości" szkół lecz od tego jak dane państwo pozwala go
              wykorzystać! Na szczęście w Polsce wiele sie pod tym względem
              zmieniło!..i dlatego mi osobiście "wisi" czy USA zniosa wizy czy
              nie..nie mamy tam czego szukac swoje El Dorado mamy tu w Polsce
                • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 00:22
                  moje dzieci kończą lub skończyły polskie uczelnie i nie przeszkadza
                  im to w utrzymaniu się przy zyciu..chyba autor wątku i Ty próbujecie
                  dopasować amerykańskie realia do polskiej rzeczywistości..i tu
                  zgadzam się z zdaniem wielu osób wypowiadających się na tym wątku..w
                  Polsce nie ma takiego szaleństwa i mam nadzieje, że długo nie
                  będzie, bo tzw. renoma szkoły czy uczelni niekoniecznie musi się
                  wiązać z poziomem wiedzy, której nabywa uczeń czy student..wszystko
                  to kwestia reklamy i niestety więcej w tym komercji niz rzeczywistej
                  korzyści
                  • mmaupa Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 00:56
                    Alez nie mowie, ze Twoje dzieci maja od razu przymierac glodem albo pracowac w
                    budce z kurczakami po ukonczeniu polskich uczelni. Na pewno nie przeszkadza im
                    to utrzymaniu sie przy zyciu (i zdobyciu przyzwoitej pracy w zawodzie), ale moze
                    i nie pomaga w otrzymaniu prestizowej nagrody albo stypendium.

                    Konczylam tzw elitarne polskie liceum i niestety moglam sie napatrzyc na wyscig
                    szczurow - dlatego nie mozesz powiedziec ze w Polsce nie ma takiego szalenstwa,
                    bo bywa.

                    Byc moze renoma szkoly nie wiaze sie z poziomem wiedzy, ale osmiele sie
                    stwierdzic ze jednak jest roznica miedzy Wyzsza Szkola Turystyki i Hotelarstwa w
                    Pcimiu Dolnym a uniwersytetem Yale. Albo nawet UW i Lafayette College.

                    --
                    Don't panic, it's organic!
                    • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 09:42
                      mmaupa napisała:

                      > Byc moze renoma szkoly nie wiaze sie z poziomem wiedzy, ale osmiele sie
                      > stwierdzic ze jednak jest roznica miedzy Wyzsza Szkola Turystyki i Hotelarstwa
                      > w
                      > Pcimiu Dolnym a uniwersytetem Yale. Albo nawet UW i Lafayette College.
                      >

                      Trochę dziwne porównanie. Zarówno w USA jak i w Polsce jest masa szkół wyższych
                      typu "Pcimć Dolny". Jednocześnie i tu i tu są uczelnie elitarne. Elitarność w
                      Polsce nie wybija się tak bardzo ponad przeciętną jak ma to miejsce w USA, ale
                      minister edukacji już kombinuje jak ten stan rzeczy zmienić (czyli obniżyć
                      średni poziom wiedzy wśród studentów) przez zwiększenie zróżnicowania wydatków
                      na poszczególne uczelnie.

                      Jednocześnie Polskie uczelnie elitarne nie są takie "zacofane" jak zwykło się o
                      nich mówić. Zajmuję się wąską dziedziną będącą mieszanką automatyki i
                      telekomunikacji. Korzystam z wielu publikacji, których macierzystymi uczelniami
                      są elitarne uczelnie techniczne USA. I powiem tak: na mojej polskiej
                      macierzystej uczelni technicznej wiedza oraz poziom jej analizowania oferowany
                      przez wykładowców nie odbiega jakoś szczególnie od wiedzy, jaką znajduję w
                      publikacjach takiego na przykład MIT. Kolosalna różnica istnieje natomiast w
                      sposobie przekazywania, formułowania tej wiedzy.
                      Dobre rozprawy doktorskie z polskiej uczelni technicznej nie różnią się
                      merytorycznie od tych pisanych pod okiem uznanych profesorów MIT. Ale są
                      "ładniej" napisane, bardziej uporządkowane.

                      Oczywiście, poziom nauczania zależy m.in. od sposobu przekazywania wiedzy. Ale
                      wiedza sama w sobie jest nauczana na polskich uczelniach w ilościach naprawdę
                      imponujących smile Ile z tego wyniesie student - to jest problem formy przekazu tej
                      wiedzy oraz chęci samego studenta.
                      --
                      Ala
                      Fasol/Fasola
                      • gaja78 Co ciekawe ... 19.02.08, 10:00
                        Jeśli chodzi o poziom szkół podstawowych i średnich.

                        Dostałam się na "elitarny" wydział dobrej uczelni technicznej ukończywszy
                        wcześniej prowincjonalne liceum. Bez korepetycji, bez pieniędzy, bez starań
                        rodziców, bez ich wpływu na moje decyzje. Wszystko czego potrzebowałam to
                        dopiero na studiach 400 zł miesięcznie żeby przeżyć. Gdybym nie miała tej kasy
                        od rodziców - wzięłabym kredyt studencki.

                        Maximum pisze w tym wątku o ładowaniu kasy, o wyścigu szczurów, o wypruwaniu żył
                        w ramach wciśnięcia dzieciaka do dobrej szkoły.

                        O co kaman ja się pytam ? Jeśli ja wiedząc co lubię w życiu robić dostaję się na
                        "elitarne" studia bez całej tej otoczki, to może świadczyć o:
                        1. Niskim poziomie uczelni wyższej ( ale tak nie jest, o czym już napisałam powyżej)
                        2. Wysokim poziomie prowincjonalnego liceum

                        Istnieje jeszcze możliwość:
                        3. O tym, że dzieciak/młody człowiek nie zmuszany do uczestnictwa w wyścigu
                        szczurów, dzieciak mający czas i swobodę w rozwijaniu zainteresowań, będzie
                        wiedział co chce w życiu robić. Będzie wiedział, że to zależy od niego a nie od
                        portfela rodzica. Będzie wiedział, że to jego własne decyzje. I taki dzieciak
                        wybierze najlepsze dla niego rozwiązanie i zdobędzie wykształcenie w zawodzie, w
                        którym będzie doskonałym fachowcem.

                        Znam ludzi, którzy dostali stypendia na elitarnych uczelniach USA. Oni nie
                        kończyli super-hiper szkół za super-hiper kasę. Kończyli zwykłe polskie licea,
                        byli na zwykłych polskich studiach.

                        Zmuszanie do wyścigu szczurów może tylko zabić w dziecku jego potencjał. Bo
                        zdolności trzeba pielęgnować, ale nie wystawiać w olimpijskim biegu na 100 m uncertain

                        --
                        Ala
                        Fasol/Fasola
                        • budyniowatowe Re: Co ciekawe ... 19.02.08, 18:45
                          gaja78 napisała:


                          >
                          > Maximum pisze w tym wątku o ładowaniu kasy, o wyścigu szczurów, o
                          wypruwaniu ży
                          > ł
                          > w ramach wciśnięcia dzieciaka do dobrej szkoły.
                          >


                          Bo Maximum nacpal sie dzisiaj czegos i bredzi.

                          Dobrzy uczniowe nawet w USA dostana sie do dobrej szkoly i starzy
                          przy tym nie musza sobie wyprowac flakow aby korepetycje po 100 za
                          godzine placic. A jak ktos jest cienki to i korepetycje za 200 na
                          godzine mu nie pomoga :o)
                        • maksimum Re: Co ciekawe ... 20.02.08, 02:17
                          gaja78 napisała:

                          > Dostałam się na "elitarny" wydział dobrej uczelni technicznej
                          ukończywszy
                          > wcześniej prowincjonalne liceum. Bez korepetycji, bez pieniędzy,
                          >bez starań rodziców,

                          > O co kaman ja się pytam ? Jeśli ja wiedząc co lubię w życiu robić
                          dostaję się na
                          > "elitarne" studia bez całej tej otoczki, to może świadczyć o:
                          > 1. Niskim poziomie uczelni wyższej ( ale tak nie jest, o czym już
                          >napisałam powyżej)
                          > 2. Wysokim poziomie prowincjonalnego liceum
                          --------------
                          Swiadczy to o tym,ze w Polsce:
                          1-nie wylapuje sie talentow.
                          2-studia sa na niskim poziomie.
                          Czy mozliwym jest,zebys z prowincjonalnego liceum dostala sie
                          na "elitarny" wydzial uczelni technicznej?
                          Tak,bo na te wydzialy jest mniej chetnych niz miejsc.
                          Nawal kandydatow jest na :psychologie,socjologie,Filologie,turystyki
                          itd.
                          Poza tym,zdolni ludzie rodza sie wszedzie i na pewno lepiej bys sie
                          czula w wyselekcjonowanym liceum,bo to przeciez w liceum zawierasz
                          znajomosci "do konca zycia".
                          Domyslam sie,ze Ty nie trzymasz z nikim z liceum,wlasnie dlatego,ze
                          tracilo prowicja.
                          • gaja78 Re: Co ciekawe ... 20.02.08, 09:53
                            maksimum napisał:

                            > Czy mozliwym jest,zebys z prowincjonalnego liceum dostala sie
                            > na "elitarny" wydzial uczelni technicznej?
                            > Tak,bo na te wydzialy jest mniej chetnych niz miejsc.

                            Zapewniam cię, że na mój wydział było i jest po kilku kandydatów na miejsce
                            każdego roku.
                            Twoje teorie są oparte na głębokiej niewiedzy.

                            Nie przeczę, że są wydziały na które jest mniej chętnych niż miejsc. Jednak w
                            przypadku większości konkurencja istnieje.
                            --
                            Ala
                            Fasol/Fasola
                          • gaja78 Re: Co ciekawe ... 20.02.08, 10:25
                            maksimum napisał:

                            > Nawal kandydatow jest na :psychologie,socjologie,Filologie,turystyki
                            > itd.

                            Ja nie kumam jak można porównywać psychologię z turystyką uncertain

                            > Poza tym,zdolni ludzie rodza sie wszedzie i na pewno lepiej bys sie
                            > czula w wyselekcjonowanym liceum,bo to przeciez w liceum zawierasz
                            > znajomosci "do konca zycia".
                            > Domyslam sie,ze Ty nie trzymasz z nikim z liceum,wlasnie dlatego,ze
                            > tracilo prowicja.


                            Nie wiem czy bym się lepiej czuła. Mój mąż był w wyselekcjonowanym liceum. Nie
                            utrzymuje kontaktów z nikim ze swojej klasy. Nie nawiązał żadnej przyjaźni. W
                            klasie trwał permanentny wyścig szczurów, a każdy osobnik z męża klasy, którego
                            zdążyłam poznać (wielu również studiowało razem z mężem), miał kłopoty z
                            komunikacją i empatią.

                            W mojej prowincjonalnej klasie czułam się świetnie. Po godzinach szkolnych
                            rozwijało się szerokie spektrum zainteresowań. Łącznie z jeżdżeniem z klasową
                            paczką po prowincjonalnych domach kultury i bibliotekach celem koncertowania
                            poezji śpiewanej ;P

                            Z ręką na sercu, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że byłam w szkole
                            zwyczajnie szczęśliwa. Przyjaźnie licealne trwają do dziś.

                            --
                            Ala
                            Fasol/Fasola
                            • maksimum Re: Co ciekawe ...Ty bedziesz mial spokoj i my bed 20.02.08, 15:01
                              gaja78 napisała:

                              > Z ręką na sercu, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że byłam w
                              >szkole zwyczajnie szczęśliwa. Przyjaźnie licealne trwają do dziś.
                              ----------
                              Ja tez bylem szczesliwy,chociaz szedlem zupelnie pod prad i na
                              maturze dyrektorka powiedziala mnie:"No nareszcie Macieju,Ty
                              bedziesz mial spokoj i my bedziemy mieli spokoj."
                              Z nauczycielem z WF omal sie nie pobilem i on wymyslil uklad,ze ja
                              nie chodzilem na WF,a on mnie ten WF zaliczal.
                              Jedyny ,ktory do mnie trafial,to mlody nauczyciel fizyki.

                              • gaja78 Re: Co ciekawe ...Ty bedziesz mial spokoj i my be 20.02.08, 15:20
                                maksimum napisał:

                                > Ja tez bylem szczesliwy,chociaz szedlem zupelnie pod prad i na
                                > maturze dyrektorka powiedziala mnie:"No nareszcie Macieju,Ty
                                > bedziesz mial spokoj i my bedziemy mieli spokoj."
                                > Z nauczycielem z WF omal sie nie pobilem i on wymyslil uklad,ze ja
                                > nie chodzilem na WF,a on mnie ten WF zaliczal.
                                > Jedyny ,ktory do mnie trafial,to mlody nauczyciel fizyki.
                                >

                                Ty no większość licealistów idzie pod prąd. Taki urok tego wieku.
                                Mi się nie chciało iść pod prąd w kwestii edukacji. Znalazłam sobie inne
                                dziedziny. Zdobywanie wiedzy było synonimem rozwoju i szansy na niezależne,
                                samodzielne życie. Myślę że to zależy od wychowania. Od tego, czy od lat
                                najmłodszych uczy się dziecko uczyć, uczy się dziecko, że przede wszystkim ono
                                samo jest odpowiedzialne za owoce swojej nauki. Nie nauczyciel z odpowiednim
                                podejściem, ale sam uczeń.

                                Nauczyciel nie umie dotrzeć ? Czyli poprzeczka jest wyższa - trzeba się więcej w
                                przedmiocie napracować żeby przyswoić wiedzę. Bo dla siebie to robię, a nie dla
                                nauczyciela.

                                --
                                Ala
                                Fasol/Fasola
                      • mmaupa Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 11:56
                        No patrz, skora na twoim kierunku publikuje sie artykuly, pisze doktoraty i
                        prowadzi badania na poziomie MIT, to dlaczego z MIT wyszlo 63 noblistow? Moze
                        warto by bylo podszkolic troche sposob przekazywania wiedzy, "napisac ladniej"
                        to i owo i chapnac sobie nobelka? W koncu Sztokholm sie na tym powinien poznac...

                        Jesli sie spojrzy na rankingi swiatowe, to niestety polskie uczelnie sa poza
                        pierwsza 500tka.

                        Poza tym nauka to nie tylko wiedza ksiazkowa - to takze, jak pisalas powyzej,
                        forma przekazu - jak rowniez etyka akademicka. Na uczelniach amerykanskich
                        sciaganie, plagiaty, oszustwa itd sa karane znacznie bardziej surowo (won z
                        uczelni, plus wilczy bilet), nie ma 10 terminow poprawkowych do kazdego
                        egzaminu, nie ma skomlenia o oceny. To uczy rzetelnej pracy - i tego w duzej
                        mierze w Polsce brakuje. Wiec jesli mamy sie czegos od Amerykanow nauczyc, to
                        wlasnie takiej postawy.

                        --
                        Don't panic, it's organic!
                        • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 12:13
                          mmaupa napisała:

                          > No patrz, skora na twoim kierunku publikuje sie artykuly, pisze doktoraty i
                          > prowadzi badania na poziomie MIT, to dlaczego z MIT wyszlo 63 noblistow? Moze
                          > warto by bylo podszkolic troche sposob przekazywania wiedzy, "napisac ladniej"

                          Mylisz system edukacji młodzieży z badaniami naukowymi.
                          Ja pisałam o wiedzy dostępnej studentom. Przekazuje im się wiedzę mniej więcej
                          na poziomie doktoratu, wymaga się mniej - czyli wiedzy na poziomie pracy
                          magisterskiej/inżynierskiej.

                          Ty piszesz o badaniach naukowych, których efekty bywają uwieńczone sukcesem w
                          postaci nagrody Nobla. Otóż do prowadzenia TAKICH badań naukowych potrzebne są
                          ogromne pieniądze, których w Polsce żadnej ośrodek naukowy po prostu nie ma.
                          Jednak prowadzi się badania na miarę zasobności portfela - również z sukcesami.

                          Ani w Polsce, ani w USA nie wykłada się studentom wiedzy na poziomie
                          zaawansowanych badaniach naukowych.

                          > Poza tym nauka to nie tylko wiedza ksiazkowa - to takze, jak pisalas powyzej,
                          > forma przekazu - jak rowniez etyka akademicka. Na uczelniach amerykanskich
                          > sciaganie, plagiaty, oszustwa itd sa karane znacznie bardziej surowo (won z
                          uczelni, plus wilczy bilet), nie ma 10 terminow poprawkowych do kazdego
                          egzaminu, nie ma skomlenia o oceny. To uczy rzetelnej pracy - i tego w duzej
                          mierze w Polsce brakuje. Wiec jesli mamy sie czegos od Amerykanow nauczyc, to
                          > wlasnie takiej postawy.
                          >

                          Zgadzam się smile
                          --
                          Ala
                          Fasol/Fasola
                          • mmaupa Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 12:41
                            Jednak uniwersytet to nie tylko dydaktyka, to rozniez badania. Dlatego tez
                            pisze, ze amerykanskie sa lepsze - osiagaja wieksze sukcesy na wszystkich
                            polach. Oczywiscie, maja wiecej pieniedzy, a co za tym idzie lepszy sprzet itd.
                            Ale wykladowcy maja tez wieksza motywacje zeby sie doksztalcac, zeby przekazywac
                            najbardziej aktualna wiedze, najnowsze wyniki badan i sposoby myslenia. W Polsce
                            zbyt czesto wyklad jest czytany z pozolklych 10cioletnich notatek, a kadra nie
                            prowadzi wlasnych badan bo po habilitacji im sie normalnie nie chce. Nie mowie,
                            ze tak jest wszedzie w Polsce - ale w Stanach jesli ktos siedzi na uniwerku, nie
                            publikuje, nie odkrywa, nie bada, to dostaje kopa dosc poteznego. A w Polsce nie.

                            --
                            Don't panic, it's organic!
                            • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 13:09
                              mmaupa napisała:
                              > Nie mowie,
                              > ze tak jest wszedzie w Polsce - ale w Stanach jesli ktos siedzi na uniwerku, ni
                              > e
                              > publikuje, nie odkrywa, nie bada, to dostaje kopa dosc poteznego. A w Polsce ni
                              > e.

                              Na szczęście w Polsce też tak będzie za chwilę. Właściwie już jest. Widzę na
                              swojej macierzystej uczelni jak się gorączkowo wszyscy "leserzy" zabrali za
                              swoje kariery naukowe, bo wisi nad nimi widmo utraty ciepłej posadki. Kilka już
                              lat temu zmieniono system wyboru specjalności i zasady egzystowania katedr. Nie
                              ma chętnych na daną specjalność - nie ma katedry. Czyste zasady, które już
                              zaczynają przynosić efekty w postaci nauczania bardziej atrakcyjnej zawodowo
                              wiedzy.

                              I jeszcze odnośnie bycia lepszymi na "wszystkich polach", przykład sztandarowy:
                              osiągnięcia polskich studentów w międzynarodowych olimpiadach informatycznych ...
                              --
                              Ala
                              Fasol/Fasola
                              • mmaupa Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 13:37
                                Ej, no ja Ci przeciez nie probuje wmowic, ze wszyscy Polacy to idioci, a wszyscy
                                Amerykanie to geniusze. Po prostu amerykanski student ma o wiele lepsza (a przez
                                to w pewnym sensie ulatwiona), konkretniejsza droge akademicka, gdyz jego
                                uniwersytet jest stworzony tak, zeby zapewnic mu jak najbardziej komfortowe
                                warunki pracy. A polski student sie meczy przy 50letnim spektrofotometrze, albo
                                analizujac dane w Excelu bo jego uczelnia nie ma licencji na SPSS albo MiniTab.
                                Wiec miejmy nadzieje, ze to sie zmieni dosc szybko.

                                Pozdrawiam smile

                                --
                                Don't panic, it's organic!
                                • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 14:09
                                  mmaupa napisała:

                                  > Ej, no ja Ci przeciez nie probuje wmowic, ze wszyscy Polacy to idioci, a
                                  wszyscy Amerykanie to geniusze. Po prostu amerykanski student ma o wiele lepsza
                                  (a przez to w pewnym sensie ulatwiona), konkretniejsza droge akademicka, gdyz
                                  jego uniwersytet jest stworzony tak, zeby zapewnic mu jak najbardziej komfortowe
                                  > warunki pracy. A polski student sie meczy przy 50letnim spektrofotometrze, albo
                                  > analizujac dane w Excelu bo jego uczelnia nie ma licencji na SPSS albo MiniTab.
                                  > Wiec miejmy nadzieje, ze to sie zmieni dosc szybko.

                                  Racja racja.
                                  Choć nie przesadzałabym ze znaczeniem "wypasionego" sprzętu czy "wypasionego"
                                  oprogramowania. Najlepsi specjaliści to jednak wciąż ludzie, którzy potrafią w
                                  razie potrzeby rozszerzyć funkcjonalność Excela o własne funkcje w VBA ;PPP

                                  To oczywiście przerysowany przykład, ale właśnie o to chodzi, by pamiętać że
                                  taki Excel czy droższe cudo to tylko narzędzie i tylko od naszych umiejętności
                                  zależy, jak je wykorzystamy.

                                  BTW Excel to całkiem zaawansowane narzędzie matematyczne. Możliwości, również w
                                  temacie analizy statystycznej, ma dość duże. A konieczność grzebania się w nim
                                  ma swoje dobre strony - przynajmniej trzeba wiedzieć jak działają bardziej
                                  zaawansowane algorytmy analizy statystycznej, bo trzeba je samodzielnie
                                  implementować ;P
                                  Znajomość specyfiki algorytmów analizy danych wydaje się być umiejętnością
                                  konieczną w przypadku dobrego fachowca. Chociażby ze względu na wiedzę o ich
                                  złożoności obliczeniowej, ewentualną propagację błędów, ograniczenia dotyczące
                                  danych wejściowych.

                                  Na własnym doświadczeniu mam wyhodowaną ostrożność co do narzędzi matematycznych
                                  wysokiego poziomu. Na niejednym "gotowym" algorytmie już się przejechałam -
                                  posiadał ewidentne błędy.

                                  W badaniach w dobrych ośrodkach naukowych wykorzystuje się tak niski poziom
                                  funkcjonalności narzędzia, jak tylko się da. W obawie przed wpływem
                                  niedoskonałości narzędzia obliczeniowego na wyniki badań zjawisk - bądź co bądź
                                  - rzeczywistych i ciągłych.

                                  --
                                  Ala
                                  Fasol/Fasola
                                  • gaja78 Ps. 19.02.08, 14:16
                                    Oczywiście nie chciałam przez to co napisałam powyżej powiedzieć, że uważam
                                    naukę używania zaawansowanych narzędzi na studiach za zbędną.

                                    Pewnie że brak kasy na porządny sprzęt czy oprogramowanie jest upierdliwy i smutny.

                                    IMHO absolwent powinien znać i rozumieć algorytm, którego używa do analizowania
                                    danych, na poziomie umożliwiającym w razie konieczności zaimplementowanie go
                                    chociażby w Excelu.
                                    Jednocześnie powinien mieć choćby minimalne doświadczenie w pracy z narzędziami
                                    z wysokiej półki.

                                    --
                                    Ala
                                    Fasol/Fasola
                                    • mmaupa Re: Ps. 19.02.08, 14:51
                                      W pewnym stopniu sie zgadzam. Ale z drugiej strony dlaczego biolog albo socjolog
                                      ma tracic miesiace na grzebanie w oprogramowaniu zamiast na przeprowadzenie
                                      kolejnej analizy? Wszystko zalezy od dziedziny. Ekolog moze chodzic w terenie z
                                      mapka, kompasem, cyrklem i katomierzem i zaznaczac krzyzykiem, gdzie znajduje
                                      sie dane zwierze. Ale chyba latwiej jest oznaczac to GPSem, sciagnac dokladne
                                      wspolrzedne na dysk, naniesc w danym programie na mapke, na to dodac np. mapke
                                      roslinnosci itd. Niby to wszystko da sie zrobic kredkami smile

                                      No nic, chyba odbieglysmy troche od glownego tematu. Trzeba by sie bylo wziac za
                                      reforme oswiaty...
                                      --
                                      Don't panic, it's organic!
                                      • gaja78 Re: Ps. 19.02.08, 15:10
                                        mmaupa napisała:

                                        > Ekolog moze chodzic w terenie z
                                        > mapka, kompasem, cyrklem i katomierzem i zaznaczac krzyzykiem, gdzie znajduje
                                        sie dane zwierze. Ale chyba latwiej jest oznaczac to GPSem, sciagnac dokladne
                                        wspolrzedne na dysk, naniesc w danym programie na mapke, na to dodac np. mapke
                                        roslinnosci itd. Niby to wszystko da sie zrobic kredkami smile

                                        To zależy z jaką rozdzielczością ekolog robi tą mapkę roślinności. Jeśli małą -
                                        GPS jak najbardziej się przyda. Jeśli dużą - niestety, GPS to narzędzie o
                                        pewnych ograniczeniach jeśli chodzi o dokładność określania pozycji. Zwłaszcza w
                                        lesie/w terenie górzystym. W pewnych konkretnych zastosowaniach dokładność rzędu
                                        kilkunastu metrów może być dla ekologa zbyt mała wink

                                        Żeby móc stosować umiejętnie jakieś narzędzie, należy znać jego ograniczenia i
                                        umieć zastosować metodę alternatywną.

                                        GPS nie jest dobrem publiczny całego świata. Jest własnością Sił Zbrojnych USA.
                                        Prezydent USA może pewnego pięknego poranka uznać, że koniec z udostępnianiem
                                        systemu nawigacji zastosowaniom cywilnym. I co wtedy ? Ano wtedy wypada umieć
                                        posługiwać się mapką, kompasem, cyrklem i kątomierzem wink)

                                        > No nic, chyba odbieglysmy troche od glownego tematu. Trzeba by sie bylo wziac z
                                        > a
                                        > reforme oswiaty...

                                        Jup big_grin
                                        --
                                        Ala
                                        Fasol/Fasola
                                        • mmaupa Re: Ps. 19.02.08, 15:30
                                          Hi hi....

                                          A jak na skutek kary boskiej matematykom polamia sie wszystkie olowki, wyczerpia
                                          dlugopisy i pokrusza kredy, to beda musieli pisac wzory patykiemm po piasku. smile))

                                          Tak a propos kary boskiej to powinnam zabezpieczyc wszystkie dokumenty
                                          elektroniczne poki czas...

                                          --
                                          Don't panic, it's organic!
                                          • gaja78 Re: Ps. 19.02.08, 15:36
                                            mmaupa napisała:

                                            > Hi hi....
                                            >
                                            > A jak na skutek kary boskiej matematykom polamia sie wszystkie olowki, wyczerpi
                                            > a
                                            > dlugopisy i pokrusza kredy, to beda musieli pisac wzory patykiemm po piasku. smile
                                            > ))
                                            >
                                            > Tak a propos kary boskiej to powinnam zabezpieczyc wszystkie dokumenty
                                            > elektroniczne poki czas...
                                            >

                                            A tym to się chyba zajmuje taka jedna dziedzina nauki, opisana tzw. prawami
                                            Murphiego wink)))))

                                            Powodzenia w zabezpieczaniu dokumentów. Bo na pewno jest jakieś prawo Murphiego,
                                            które mówi, że jak się pomyśli o zabezpieczaniu dokumentów, to akurat w ten
                                            dzień ...


                                            ...


                                            żartowałam ;DDDD
                                            --
                                            Ala
                                            Fasol/Fasola
                              • maksimum Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 02:33
                                gaja78 napisała:

                                > I jeszcze odnośnie bycia lepszymi na "wszystkich polach", przykład
                                sztandarowy:
                                > osiągnięcia polskich studentów w międzynarodowych olimpiadach
                                >informatycznych ...
                                --------------
                                1-nie zapominaj,ze polski student jest 2 lata starszy od
                                amerykanskiego
                                2-nagrody na tych konkursach informatycznych sa rzedu 10 tys doll.
                                a za wygranie "spelling bee" mozna dostac az 40 tys doll.
                                Tam,gdzie sa wysokie nagrody,studenci polscy sie nie lapia.
                                • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 09:58
                                  maksimum napisał:

                                  > 2-nagrody na tych konkursach informatycznych sa rzedu 10 tys doll.
                                  > a za wygranie "spelling bee" mozna dostac az 40 tys doll.
                                  > Tam,gdzie sa wysokie nagrody,studenci polscy sie nie lapia.


                                  I to jest właśnie kwintesencja twojego sposobu myślenia smile

                                  --
                                  Ala
                                  Fasol/Fasola
                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 14:22
                                    gaja78 napisała:

                                    > maksimum napisał:
                                    >
                                    > > 2-nagrody na tych konkursach informatycznych sa rzedu 10 tys
                                    doll.
                                    > > a za wygranie "spelling bee" mozna dostac az 40 tys doll.
                                    > > Tam,gdzie sa wysokie nagrody,studenci polscy sie nie lapia.
                                    >
                                    >
                                    > I to jest właśnie kwintesencja twojego sposobu myślenia smile

                                    To nie jest moj sposob myslenia lecz fakty.Ja tylko z faktow
                                    wyciagam wnioski.
                                      • maksimum Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 15:02
                                        kropkacom napisała:

                                        > > To nie jest moj sposob myslenia lecz fakty.Ja tylko z faktow
                                        > > wyciagam wnioski.
                                        >
                                        > Suche fakty bez głębszej znajomości tematu i odpowiednich
                                        >odniesień to nadal tylko suche fakty.
                                        -----------
                                        No wlasnie!
                                        A nasza rola jest je zestawic ze soba i wyciagnac wnioski.
                                    • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 14:55
                                      maksimum napisał:

                                      > gaja78 napisała:
                                      >
                                      > > maksimum napisał:
                                      > >
                                      > > > 2-nagrody na tych konkursach informatycznych sa rzedu 10 tys
                                      > doll.
                                      > > > a za wygranie "spelling bee" mozna dostac az 40 tys doll.
                                      > > > Tam,gdzie sa wysokie nagrody,studenci polscy sie nie lapia.
                                      > >
                                      > >
                                      > > I to jest właśnie kwintesencja twojego sposobu myślenia smile
                                      >
                                      > To nie jest moj sposob myslenia lecz fakty.Ja tylko z faktow
                                      > wyciagam wnioski.

                                      Fakty są takie, że:
                                      - porównujesz olimpiadę informatyczną do spelling bee pod względem Polaków
                                      osiągających sukcesy,
                                      - zakładasz, iż spelling bee jest bardziej prestiżową imprezą bo nagroda jest wyższa
                                      - wyciągasz wniosek, że Polak jednak cienki jest, bo w bardziej prestiżowej
                                      imprezie nie bierze udziału.

                                      Zgadza się ?

                                      Błąd tkwi w założeniu. Nie tylko wysokość nagrody pieniężnej determinuje prestiż
                                      imprezy. Liczą się też możliwości, jakie laureat imprezy zyskuje.

                                      --
                                      Ala
                                      Fasol/Fasola
                                      • maksimum Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 15:06
                                        gaja78 napisała:

                                        > Fakty są takie, że:
                                        > - porównujesz olimpiadę informatyczną do spelling bee pod względem
                                        Polaków osiągających sukcesy,
                                        > - zakładasz, iż spelling bee jest bardziej prestiżową imprezą bo
                                        nagroda jest wyższa
                                        > - wyciągasz wniosek, że Polak jednak cienki jest, bo w bardziej
                                        prestiżowej imprezie nie bierze udziału.
                                        >
                                        > Zgadza się ?
                                        >
                                        > Błąd tkwi w założeniu. Nie tylko wysokość nagrody pieniężnej
                                        determinuje prestiż
                                        > imprezy. Liczą się też możliwości, jakie laureat imprezy zyskuje.
                                        ----------
                                        Fakty sa takie,ze Nobel,to az lub tylko 1 mln doll i B.Gates nigdy
                                        Nobla nie dostanie,ale zaden z noblistow nie jest tak bogaty jak
                                        Gates.
                                        No wiec,kto jest dla Ciebie lepszy?
                                        • maksimum 90% inteligencji 20.02.08, 15:09
                                          czlowiek nabywa do 3 roku zycia.
                                          Nie wiedze,bo wiedze najlepiej zdobywa sie w szkole sredniej lub na
                                          studiach.
                                          Ja bym sie z tym nie zgodzil,bo tu nie chodzi o inteligencje lecz
                                          umiejetnosc postrzegania swiata.
                                          • babcia47 Re: 90% inteligencji 20.02.08, 15:58
                                            co prawda szczeniak też wie, że woda jest mokra czy że ogień
                                            parzy... ale ludzki trzylatek potrafi juz zapamietać wiele
                                            wierszyków i piosenek, może znać się na zegarze, liczyć do
                                            dziesięciu i więcej, znać marki samochodów i na jakie paliwo jeżdżą,
                                            co to jest księżyc, skąd się bierze mleko..a nawet jak zrobic
                                            jajecznicę..mój dwu i pół latek wysłany po cebulę (do klopsików, ja
                                            musiałam zostać z miesięcznym braciszkiem, ale przez okno
                                            pilnowałam) do zieleniaka pod klatką, kupił szczypiorek, bo cebuli
                                            zabrakło, sam wykombinował..to jednak chyba jest wiedza!
                                            • babcia47 Re: 90% inteligencji 20.02.08, 16:03
                                              ps. jakiś czas temu jako "michałek" prasowy podawano wiadomośc, że
                                              uczniowie na jakimś amerykańskim kampusie wnieśli reklamację, że nie
                                              ma instrukcji obsługi zamiaszczanej na opakowaniu z jajkami..smile)))
                                              nie wiedzieli co z nimi robić i jak..
                                              • maksimum Re: 90% inteligencji 20.02.08, 17:24
                                                babcia47 napisała:

                                                > ps. jakiś czas temu jako "michałek" prasowy podawano wiadomośc, że
                                                > uczniowie na jakimś amerykańskim kampusie wnieśli reklamację, że
                                                nie
                                                > ma instrukcji obsługi zamiaszczanej na opakowaniu z jajkami..smile)))
                                                > nie wiedzieli co z nimi robić i jak..
                                                ------------
                                                Tu jest jedno ze swiat ,w czasie ktorego malolaty w samochody
                                                rzucaja jajkami.W czasie roznego rodzaju strajkow,tez sa uzywane
                                                jajka zamiast kamieni,co jest naturalne w mniejcywilizowanych
                                                krajach.
                                                A moja znajoma zna 14 sposobow przyrzadzania jajecznicy.
                                                Ja zawsze robie scramble.
                                            • maksimum Re: 90% inteligencji 20.02.08, 17:20
                                              babcia47 napisała:

                                              > musiałam zostać z miesięcznym braciszkiem, ale przez okno
                                              > pilnowałam) do zieleniaka pod klatką, kupił szczypiorek, bo cebuli
                                              > zabrakło, sam wykombinował..to jednak chyba jest wiedza!

                                              Ja mysle,ze sklepowa mu podpowiedziala.
                                              • babcia47 Re: 90% inteligencji 20.02.08, 19:16
                                                też podejzewałam. więc zapytałam przy okazji..powiedziała, że sam
                                                wykombinował..ale w tym wieku miał juz taki zasób wiedzy, słów i
                                                doswiadczenie w jej wykorzystywaniu, że się srednio zdziwiłam..kiedy
                                                miał ponizej 1,5 roku chrzestny wyniósł go przed dom (my wynosiliśmy
                                                wózek i zamykalismy drzwi) i mało go nie upuscił z wrażenia, bo na
                                                pytanie co to? (stały w pobliżu samochody i wujek spodziewał się w
                                                najlepszym przypadku odpowiedzi: auto)Młody rzucił "fachowym" okiem
                                                i powiedział zgodnie z prawdą Ułaz! (gazik produkcji
                                                radzieckiej)..ale to akurat było jego hobby..na spacerkach słyszałam
                                                co chwilę: "mama to auto???" a mama odpowiadała w miarę własnej widzy
                                                (ułaza pokazał ojciec..ja nie znałam)
                                        • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 15:21
                                          maksimum napisał:

                                          > Fakty sa takie,ze Nobel,to az lub tylko 1 mln doll i B.Gates nigdy
                                          > Nobla nie dostanie,ale zaden z noblistow nie jest tak bogaty jak
                                          > Gates.
                                          > No wiec,kto jest dla Ciebie lepszy?

                                          Noblista.
                                          --
                                          Ala
                                          Fasol/Fasola
                                        • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 22.02.08, 21:16
                                          JAkikolwiek noblista jest lepszy niz Bill Gates - przynajmniej dla
                                          mnie.NIe dla wszystkich pieniadze sa wyznacznikiem
                                          Ilu pomstowalo na jego ostatni produkt?I jakie maja rozwiazanie
                                          spece od Windowsa jak kupisz sobie komputer z Vista?To niech pan
                                          sobie przeinstaluje system na Windows XP.
                                            • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 01:52
                                              babcia47, zgadza sie, ale maksimum zadal pytanie kto jest lepszy
                                              noblista czy Bill Gates.Wybralam nobliste.Pewnie ze nie kazdy ma
                                              preferencje na bycie naukowcem.Ktos kto skonczy dobra czy srednia
                                              uczelnie, ale postanowi zainwestowac w swoja edukacje cos z soba w
                                              zyciu zrobi, chce miec jakies wieksze ambicje niz ambicje jakie ma
                                              maksimum dla swego syna.Uwierz mi, hokeisci czy nawet zawodnicy od
                                              baseball'a czy ichniej football to jak daja wywiad to mi lzy
                                              leca.Czasami tak chrzania ze az przykro i czlowiek sie zastanawia
                                              kto dal im dyplom ukonczenia danej prestizowej uczelni.
                                          • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:08
                                            samson.miodek napisała:

                                            > JAkikolwiek noblista jest lepszy niz Bill Gates - przynajmniej dla
                                            > mnie.NIe dla wszystkich pieniadze sa wyznacznikiem
                                            > Ilu pomstowalo na jego ostatni produkt?I jakie maja rozwiazanie
                                            > spece od Windowsa jak kupisz sobie komputer z Vista?To niech pan
                                            > sobie przeinstaluje system na Windows XP.

                                            Powinnas po europejsku namawiac wszystkich na Linuxa.
                                            Po co wam amerykanski windows?
                                            No ,ale jesli juz sami nie potraficie nic lepszego wymyslec,to
                                            trzeba przynajmniej po europejsku ponarzekac.
                                            • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:15
                                              Ty nie zrozumiales tego czlowieku.Tu nie chodzi o przejscie na
                                              Linuxa.Tu chodzi o to ze jest wadliwy produkt, czlowiek dzwoni i
                                              prosi o rade a idiota z Microsoftu daje mu rade zeby sobie kupil
                                              Windows XP i przeinstalowal.
                                              I dlaczego mam wszystkich po europejsku do czegokolwiek namawiac?
                                              • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:33
                                                samson.miodek napisała:

                                                > Ty nie zrozumiales tego czlowieku.Tu nie chodzi o przejscie na
                                                > Linuxa.Tu chodzi o to ze jest wadliwy produkt, czlowiek dzwoni i
                                                > prosi o rade a idiota z Microsoftu daje mu rade zeby sobie kupil
                                                > Windows XP i przeinstalowal.
                                                > I dlaczego mam wszystkich po europejsku do czegokolwiek namawiac?
                                                -----------------
                                                W jaki sposob jest on wadliwy?
                                                Miliony ludzi instaluja go co dziennie na calym swiecie,a Polacy
                                                narzekaja.
                                          • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:30
                                            samson.miodek napisała:

                                            > Ilu pomstowalo na jego ostatni produkt?I jakie maja rozwiazanie
                                            > spece od Windowsa jak kupisz sobie komputer z Vista?To niech pan
                                            > sobie przeinstaluje system na Windows XP.
                                            ------------
                                            A jaki jest problem z Vista?
                                            Bo wlasnie chce sobie kupic.
                                            • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:41
                                              Sa opinie podzielone, nie bede ukrywac.Jedni chwala drudzy psy
                                              wieszaja , z czego tych drugich jest znacznie wiecej.
                                              Generalnie system jest bardzo niestabilny i latwo sie wywala i rada
                                              od technical support jest nastepujaca - przeinstaluj od nowa, albo
                                              zainstaluj sobie Windows XP.Komputer musio byc ciagle w sieci zeby
                                              jako tako pracowal.Przynajmniej tak slyszalam.MAz mial vista w pracy
                                              i w ciagu 3 dni zawiesil mu sie system chyba z 10 razy.A raczej
                                              oblatany w te klocki bo cala rodzina wydzwania do niego jak ma
                                              problemy z komputerami.
                                              Jest piekna reklama "Don't ask what vista can do for you, ask what
                                              you can buy for vista"
                                              Wiecej grzechow nie pamietam...
                                              • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:50
                                                samson.miodek napisała:

                                                > Sa opinie podzielone, nie bede ukrywac.Jedni chwala drudzy psy
                                                > wieszaja , z czego tych drugich jest znacznie wiecej.
                                                > Generalnie system jest bardzo niestabilny i latwo sie wywala i
                                                rada
                                                > od technical support jest nastepujaca - przeinstaluj od nowa, albo
                                                > zainstaluj sobie Windows XP.Komputer musio byc ciagle w sieci zeby
                                                > jako tako pracowal.Przynajmniej tak slyszalam.MAz mial vista w
                                                pracy
                                                > i w ciagu 3 dni zawiesil mu sie system chyba z 10 razy.A raczej
                                                > oblatany w te klocki bo cala rodzina wydzwania do niego jak ma
                                                > problemy z komputerami.
                                                > Jest piekna reklama "Don't ask what vista can do for you, ask what
                                                > you can buy for vista"
                                                > Wiecej grzechow nie pamietam...
                                                -----------
                                                Bo ja mam XP a chce kupic drugi,wlasnie vista,bo jest za duzy tlok
                                                przy komputerze.
                                                No i jak syn zacznie HS to bedzie panisko i bedzie siedzial na
                                                komputerze kilka godzin dziennie.
                                                W jakim wieku jest twoj maly geniusz?
                                                • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 03:15
                                                  Moj geniusz jest w wieku twojej corki a dwa lata mlodsza od syna.
                                                  Kup drugi komputer, ale zastanow sie czy koniecznie z Vista.Chyba ze
                                                  jestes dobry w te klocki.W sumie mozesz sprobowac i jak nie wyjdzie
                                                  to zastosowac sie do rady doradcow z Mikrosoftu.
                                                  • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 04:09
                                                    We wrzesniu powinny byc najlepsze ceny na komputery.Wtedy sa roznego
                                                    rodzaju promocje.Tzn w okolicach wrzesnia bo czasami zaczynaja juz i
                                                    w sierpniu, tzw back to school.Przynajmniej w Kanadzie wtedy
                                                    najlepiej kupic komputer.
                                                  • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 04:35
                                                    zależy do czego bedzie wykorzystywał kompa..jak nie gra
                                                    w "wypasione" programowo gierki do których potrzebna dobra grafa i
                                                    wielka pamięć..to wystarczy dobry laptopek z Xp-ekiem..parametry
                                                    może mieć podobne do stacjonarnego a mniej zajmuje miejsca..no i
                                                    zawsze mozna zabrac ze soba w podróż..do obsługi pakietu biurowego,
                                                    komunikacji czy nawet sciągania i oglądania filmów starczy(mozna
                                                    zresztą podłączyć do TV jeżeli komus zależy bardzo na jakości
                                                    obrazu)..z moich doświadczeń kiedy byłam adminem w banku..im
                                                    prostszy system operacyjny i mniej zajmuje miejsca na dysku tym
                                                    stabilniejszy..więcej jest w nowych systemach gadżetów niż narzędzi
                                                    naprawde przydatnych w codziennej obsłudze..wazniejsza jest dobra
                                                    płyta główna i procesor..jak bedzie taka potrzeba zawsze mozna
                                                    zainstalować nowy system operacyjny, ale sens jest tylko wtedy kiedy
                                                    jest to naprawde niezbędne
                                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 05:04
                                                    babcia47 napisała:

                                                    >..wazniejsza jest dobra
                                                    > płyta główna i procesor..jak bedzie taka potrzeba zawsze mozna
                                                    > zainstalować nowy system operacyjny, ale sens jest tylko wtedy
                                                    >kiedy jest to naprawde niezbędne
                                                    -----------
                                                    Ja caly czas sie waham,ze gdy kupie drugi komputer,a dzieciaki
                                                    domagaja sie Vista,to one juz nie beda nic robily,tylko na
                                                    komputerze siedzialy.
                                                    Wczesniej czy pozniej mnie to czeka i wlasnie nastawiam sie na Vista.
                                                  • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 06:22
                                                    to do czego im ten komputek potrzebny do gierek? wtedy bez Visty ani
                                                    rusz..niektóre gry pod wcześniejszymi systemami nie chca chodzić..a
                                                    Tobie do czego potrzebny? jezeli dzieciaki będą siedzieć non-stop to
                                                    nawet Vista Ci nie pomoże..nie dopuszcząsmile u nas każdy ma swój, u
                                                    nas i u starszego jeszcze są jakieś 3-letnie "dziadki..no i ja i
                                                    starszy mamy laptopy do celów zawodowych..tylko młodszy Młody
                                                    zainstalował Vistę bo jest "gierkowym" maniakiem..pozostali jadą na
                                                    XP-kach domowych i profesjonalnych..i tylko dlatego, że juz
                                                    większośc aplikacji urzytkowych wymaga tego systemu
                                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana. 24.02.08, 02:07
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > to do czego im ten komputek potrzebny do gierek? wtedy bez Visty
                                                    >ani rusz

                                                    Tu masz racje,oni caly czas na jakichs gierkach jada,ale ostatnio
                                                    zauwazylem,ze sluchaja duzo muzyki.
                                                  • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 15:28
                                                    Sluchaj to jak dzieciaki chca komputer do gier to zainwestuj w WII
                                                    albo w Play Station3 - tylko tutaj musisz miec wypasiony full hd
                                                    tv.Lepsza grafika, lepsze gry.A nie komputer.Zapytaj sie do czego
                                                    tak naprawde ten komputer potrzebny.Bo jak do pracy i pisania
                                                    projektow dla mlodego to wystaczy laptop jak sugerowala babcia -
                                                    mniej miejsca zajmuje i wogole a rownie dobre i vista tez tam sobie
                                                    mozez zainstalowac jak tak strasznie sie w niej lubujesz.Ale jak
                                                    dzieciaki chca gry to kup porzadna konsole do gier i przestan
                                                    zmydlac oczy ze komputer dzieciakowi potrzebny do szkoly skoro
                                                    bedzie cial w gry.
                                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana. 24.02.08, 02:28
                                                    samson.miodek napisała:

                                                    > Sluchaj to jak dzieciaki chca komputer do gier to zainwestuj w WII
                                                    > albo w Play Station3 - tylko tutaj musisz miec wypasiony full hd
                                                    > tv.Lepsza grafika, lepsze gry.A nie komputer.

                                                    I wtedy bede musial Ciebie zaprosic,zebys odganiala ich od tego
                                                    wspanialego sprzetu i zmuszala do nauki.
                                                    Ich juz teraz jest ciezko odgonic od kompa i TV,szczegolnie zima.
                                                  • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 24.02.08, 15:17
                                                    to sam zdecyduj sie w końcu do czego dzieciakom ten sprzęt
                                                    potrzebny..do nauki czy do zabawy?? ja zbednych zakupów sprzetowych
                                                    czy programowych nie robiłam (celowo)..skoro komp miał słuzyc do
                                                    nauki..Teraz młody sam sobie funduje (ale i sam zarabia) to co chce
                                                    do gierek..ale jest na tyle dorosły, że ja nie musze go pilnować czy
                                                    zaganiac do nauki..zreszta nigdy nie musiałam. Wcześniej, zbędnymi
                                                    zakupami (bo w modzie jest mieć bardziej wypasiony sprzęt czy
                                                    oprogramowanie), nie prowokowałam takich sytuacji..do
                                                    obsługi "uzytków" wystarczało..a tylko to było niezbędne do
                                                    odrobienia pracy domowej czy nauki..i to ja byłam właścicielem i
                                                    dysponentem sprzetu kiedy w domu był tylko jeden komputer..młodzi
                                                    mogli sie "bawić" kiedy ja uznałam, że kompa nie potrzebuję lub
                                                    kiedy naprawde musieli skorzystać np. do odrobienia pracy domowej
                                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana.do nauki czy zabawy?? 24.02.08, 16:45
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > to sam zdecyduj sie w końcu do czego dzieciakom ten sprzęt
                                                    > potrzebny..do nauki czy do zabawy??

                                                    Niektore rzeczy ze szkoly musza robic na komputerze,bo inaczej sie
                                                    nie da,ale w 90% sluzy im do zabawy.
                                                    Ostatnio bardzo modna jest muzyka i projektowanie jakichs obrazkow.

                                                    > ja zbednych zakupów sprzetowych
                                                    > czy programowych nie robiłam (celowo)..

                                                    No wlasnie ja tak sobie mysle,ze jak kupie drugiego kompa,to bedzie
                                                    zabawa na calego,a odrabianie lekcji ograniczone do minimum.
                                            • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 13:08
                                              maksimum napisał:

                                              > samson.miodek napisała:
                                              >
                                              > > Ilu pomstowalo na jego ostatni produkt?I jakie maja rozwiazanie
                                              > > spece od Windowsa jak kupisz sobie komputer z Vista?To niech pan
                                              > > sobie przeinstaluje system na Windows XP.
                                              > ------------
                                              > A jaki jest problem z Vista?
                                              > Bo wlasnie chce sobie kupic.

                                              Przede wszystkim taki, że ma wysokie wymagania sprzętowe. Możliwości sprzętu
                                              komputerowego dawno już przekroczyły granicę naszych potrzeb. Nawet jeśli chodzi
                                              o profesjonalne programy matematyczne, symulacyjne. No ale jakoś trzeba popyt na
                                              mega-szybkie-procesory i giga-pamięci w zastosowaniach domowych nakręcać, na
                                              przykład takim Vistą ;P

                                              IMHO jeśli chodzi o Windowsa przebłyski geniuszu Gatesa były dwa: pomysł na
                                              Windowsa w ogóle i X lat później: technologia NT. Od tego czasu jest już tylko
                                              czysty marketing ...

                                              Bo jeśli chodzi o niedociągnięcia, to w sumie standard. Z pierwszym Windowsem
                                              2000 też tak było. Upłynął rok czy dwa lata, zanim system dał się obsługiwać po
                                              ludzku.
                                              --
                                              Ala
                                              Fasol/Fasola
                                              • maksimum Re: Kowalska dala siana.Windows niedociagniecia. 24.02.08, 02:16
                                                gaja78 napisała:

                                                > Bo jeśli chodzi o niedociągnięcia, to w sumie standard. Z
                                                pierwszym Windowsem
                                                > 2000 też tak było. Upłynął rok czy dwa lata, zanim system dał się
                                                >obsługiwać po ludzku.
                                                ---------
                                                To nie sa niedociagniecia,tylko specjalnie umieszczane bledu w
                                                programach,zeby ci ktorzy chca kopiowac windows za darmo mieli
                                                przesr zycie.
                                                Pozniej te "niedociagniecia" eliminuje sie darmowymi
                                                unowoczesnieniami,ktory kazdy ,kto kupil windows legalnie moze sobie
                                                sciagnac.
                                                A ci,ktorzy pajeczuja,niech narzekaja na bledy i "niedociagniecia".