*Bajka o Krzysiu i Pluszaku*

01.09.03, 14:22

choć wcale nie jestem pewien, czy, ze względu na zastosowane słownictwo
chociażby, jest to bajka dla dzieci.

m,
.y.

----------------------------------

Bajka o Krzysiu i Pluszaku

Pewnego razu chłopiec imieniem Krzyś (a może Tomek? A może Adaś? Ciężko teraz
już określić jak miał na imię, ponieważ pewien raz miał miejsce strasznie
dawno temu) miał jedną jedyną zabawkę. Nie dlatego, że rodzice nie chcieli
bądź nie mogli kupić mu innych. Nie. Krzyś (pozostańmy przy tym imieniu, jest
ładne) nie chciał żadnych innych zabawek. Tylko swojego Pluszaka. Pluszak,
jak nietrudno się domyśleć był w przeważającej większości zrobiony z pluszu,
z wyłączeniem dwu czarnych oczu zrobionych z guzików (wyglądały jak guziki od
oficerskiego płaszcza, zaś sam Pluszak twierdził uparcie, że patrząc wszędzie
widzi orzełki) i języka zrobionego z kawałka flaneli. Język ów miał te wadę,
że niezależnie od tego, jakimi łakociami Krzyś (to zdecydowanie najlepsze
imię...) karmił Puszaka, wszystko smakowało jak trzydniowy kleik bananowy.
Jedzenie nie było największym hobby Pluszaka.
Jego hobby polegało na chowaniu się. Zanim jednak opowiemy o
niekończących się zabawach Krzysia z Pluszalkiem polegających na tym, ze
Pluszak się chował, zaś Krzyś go odnajdywał, musimy opisać ich obu. Krzysiu
zatrzymaj się! Pobiegł. Hmmm... Zróbmy tak. Nagrajmy Krzysia na film (jest w
parku, próbuje doskoczyć do gałęzi drzewa. Stop!). Krzyś, jak widzimy na
zatrzymanym obrazku jest mężczyzną trzyipółletnim. Nosi zazwyczaj trochę za
duże ubrania w stylu czteroipółletniej tweedowej kurtki, czy czerwonych
rajstopek. Tak naprawdę jedyne czego Krzyś nie znosi (oprócz, oczywiście,
szpinaku z jajkiem) to te czerwone rajstopki. Niestety, w chłodne dni, takie
jak ten, jest zmuszony je zakładać. Na szczęście w chłodne dni, takie jak
ten, Krzyś szybko zapomina o rajstopkach. Na nogach para butów nad wyraz
(jaki wyraz? Każdy, dosłownie każdy wyraz) szybko rozwiązujących się i
spadających w najlepszym momencie zabawy (na przykład przy przeskakiwaniu
przez kałuże). Na głowie czapka dziwnym trafem równie często lądująca w
poszyciu. Krzyś – czego nie widać, bo czapka wciąż tkwi na głowie – jest
blondynem, ale nikt mu nie wróży, że długo nim pozostanie. Zarówno Tata, jak
i Mama Krzysia są ciemnowłosi.
Co innego Pluszak. Nie trzeba tu szczególnych środków ostrożności:
Pluszak jest stworzeniem raczej nieruchawym (z wyłączeniem tych momentów,
kiedy podrywa się i ucieka, by ukryć się przed nadchodzącym Krzysiem), ale
nawet wtedy większość Pluszaka jest widoczna. Zasadniczo Pluszak, jak się
wydaje miał być misiem. Niestety, ten kto robił Pluszaka (nieznany,
najwyraźniej ślepy, mistrz) nigdy nie widział na oczy misia. Widział za to z
całą pewnością (lub też – doświadczał obecności) kilka szczurów i koty.
Pluszak był wypadkową wizji człowieka obcującego z kotami i szczurami i
usilnie próbującego sobie przypomnieć czym, oprócz wielkości, właściwie różni
się on nich miś. Pluszak ma jeszcze jedną cechę gwałtownie odróżniającą go od
Krzysia. Jest od niego dwadzieścia razy mniejszy (i, na oko, mniej więcej
tyle starszy).
Chowanie się Pluszaka nie wynikało bynajmniej z chęci dokuczenia
Krzysiowi czy zrobienia mu na złość. Nie, Pluszak chował się, ponieważ
wiedział, że Krzyś i tak go odnajdzie, a Krzyś wiedział, że Pluszak nigdy nie
schowa się gdzieś, gdzie on, Krzyś, nie będzie mógł go odszukać. Zabawa
zawsze była przednia i dostarczająca wciąż odnawiającej się radości (ku
uciesze, ale i zmartwieniu rodziców Krzysia. Uciesze, bo każdy rodzic jest
zadowolony, gdy jego dziecko jest szczęśliwe. Zmartwieniu, gdyż rodzice,
jakkolwiek by próbowali, nie byli w stanie nakłonić Krzysia do poszerzenia
kręgu zainteresowań). Aż do Tego Piątku...
Ten Piątek, nie wyróżniał się niczym szczególnym spośród wielu
piątków, pisanych małą literą i mijających gdzieś w przerwach między
czwartkami a sobotami. Był listopadowym, jeszcze bezśnieżnym, a już
bezsłonecznym dniem. Krzyś i Pluszak ustalili (jednogłośnie, wszystkie
decyzje podejmowali jednogłośnie, gdyż we dwójkę jakiekolwiek głosowania
zdawały się być jałowe), że zostają w domu. Krzyś poprzedniego dnia, w
czwartek, znów zgubił bucik próbując przeskoczyć kałużę, w związku z czym był
on mokry (bucik, choć Krzyś, po prawdzie, również był wówczas mokry, a to z
powodu nieplanowego wodowania w kałuży). Krzyś nie chciał zakładać mokrego
bucika, bo, jak wytłumaczył rodzicom (którzy zadziwiająco mało, jak na swój
wiek, wiedzieli o życiu) w mokrym buciku lęgną się małe rybki i nie można im
przeszkadzać. W tych okolicznościach nie dziwi, że Pluszak, solidarnie,
postanowił pozostać z Krzysiem.
W Ten Piątek Krzyś powiedział do Pluszaka, że pójdzie do kuchni i tam
poczeka chwilę (tyle, żeby Tata dwa razy przewrócił gazetę) a potem jeszcze
policzy do pięciu (Krzyś umiał liczyć do pięciu. Z tym że nigdy nie wiedział
która nazwa występowała po której. Nie raz i nie dwa zdarzyło mu się
kilkakrotnie powtórzyć trzy, by potem przypomnieć sobie, że dalej było pięć,
a po pięciu było cztery). W tym czasie Pluszak schowa się, a Krzyś go
znajdzie. A potem zjedzą obiad (Pluszak wzdrygnął się na myśl o trzydniowym
kleiku bananowym) i narysują słonia. Pluszak zgodził się z Krzysiem, że plan
w istocie swej jest przedni (Krzyś nie wiedział, co to znaczy, że plan jest
przedni, słyszał, że Mama kiedyś tak powiedziała. Miał niejasne poczucie, że
miało to coś wspólnego z orłami, a jako takie stanowiło przedmiot
zainteresowania Pluszaka. Jeśli plan był przedni, jak orzeł, to znaczyło, że
był to dobry plan). Krzyś poszedł do kuchni.
A Pluszak się schował. Śmignął jak strzała (rodzice zawsze się
dziwili jak to się w zasadzie odbywa: Krzyś jest w kuchni, a Pluszak chowa
się w pokoju. Albo: Krzyś jest tuż obok, a zaraz potem na ulicy jest wypadek
i jakiś kierowca coś krzyczy. Albo: całe jedzenie jest na talerzu, a potem go
nie ma, ale jest za to za lodówką, a Krzyś jest głodny. Zdarzenia związane z
przemieszczaniem się, Krzysiem i Pluszakiem urągały nie tylko wszelkim prawom
fizyki, ale również jakiejkolwiek przyzwoitości). Schował się w miejsce, w
którym już chował się kilka razy, ale nigdy tak. Stanął na głowie i owinął
dookoła trzykrotnie dywanem. Dywan w tym miejscu odstawał od podłogi, gdyż,
jak twierdził Krzyś, w tym miejscu ziemia miała swój przedziałek. A Pluszak
schowanie.
Ale Krzyś nie przychodził. Minął jakiś czas, a Krzysia nie było.
Pluszak stał na głowie, owinięty dywanem, a Krzyś wciąż był gdzie indziej.
Pluszak czekał, a Krzyś nie nadchodził. Pluszak wciąż czekał. Nie wiedział co
ma zrobić w takiej sytuacji, Krzyś nie przygotował go na sytuację, gdy nie
przyjdzie go znaleźć. Więc czekał.
W końcu ktoś odsunął dywan i w kierunku Pluszaka wyjrzała ciekawa
twarz. Ale nie była to twarz Krzysia. Twarz krzyknęła: Tato zobacz co
znalazłam. Pluszak został wyciągniety, za swoje szczurze ucho misia, z
kryjówki. Wisząc w dziwnej pozycji dostał się na ręce jakiegoś pana, który
powiedział: Wiesz Joasiu, to chyba mój stary miś. Tyle czasu go szukałem...
Choć otrzemy go z kurzu, może być Twój, jak chcesz.
Joasia chciała. Powiedziała do Pluszaka, że będzie się nazywał
Misiaczek. Misiaczek chętnie się na to zgodził. A potem powiedziała, że
ugotuje mu coś pysznego i żeby usiadł i ubierze go w fartuszek. Misiaczek
uznał, że w życiu nie słyszał lepszego planu.

Copyright by ydorius 1’09’2003

----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.
    • Gość: WMI SUPER !!!!! IP: 195.112.95.* 01.09.03, 14:41
      SUPER !!!!!

      Dzisiaj na dobranoc opowiem to mojemu "Krzysiowi".

      W.
      • ydorius Re: SUPER !!!!! 01.09.03, 14:48

        bardzo się cieszę smile))

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • Gość: ika Re: SUPER !!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 14:58
          rewelacja! dzieki za umieszczenie tego na forum.
        • Gość: WMI Re: SUPER !!!!! IP: 195.112.95.* 03.09.03, 11:39
          Witam,

          Bajka zostala opowiedziana, bardzo sie podobala, jezeli moglbym tylko cos
          dopowiedziec to:
          - fragment z tajemniczym chowaniem sie pluszaka byl troche niejasny, oczywiscie
          dla nas doroslych sprawa jest jasna, jednak dla dzieci juz nie tak bardzo ...
          - imie Krzys kojarzy sie nieodlacznie z Puchatkiem, i chyba kazde dziecko to
          wie, wiec co to za Pluszak ??

          W.
          • ydorius Re: SUPER !!!!! 03.09.03, 12:11

            Może to czas, by przełamać istniejące stereotypy i dyktat duetu A.Milne-
            I.Tuwim? Rewolucja has just begun. tongue_out

            A na serio to cieszę się, że się podobała. Miałem obawy co do wtrąceń, bo
            wybija to z rytmu opowieści (w każdym razie - mnie wybija smile)). Popracuję nad
            motywem chowania się w takim razie smile)

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
    • Gość: jajo Re: *Bajka o Krzysiu i Pluszaku* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 15:44
      bardzo ładne, słownictwo ok, moim zdaniem nadaje się dla dzieci.
      • ydorius Re: *Bajka o Krzysiu i Pluszaku* 01.09.03, 15:57

        Myślę tylko, że nieco ciężko może się czytać ze względu na wtrącenia smile
        Ale, kto nie próbuje ten nie wie. Powodzenia smile))

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
    • Gość: hot_dog Re: *Bajka o Krzysiu i Pluszaku* IP: *.crowley.pl 01.09.03, 18:04
      Oj,jak to dobrze, że sie przez ten czas nie przeprowadzali...
      Ja mogłabym napisac taką bajkę (na pewno nie tak misiaczkową) o pewnej czarnej
      długiej spódnicy ze studniówki.Też z hapy endem.smile)
    • sloggi Mój Stefan 02.09.03, 16:36
      U mnie na szafie siedzi Stefan.
      Stefana Babunia kupiła mojej Mamęcji w lipcu 1945 roku jak sie urodziła Lucyna.
      Babcia zajmowała się Lucyną, a Mamęcja Stefanem - przewijała go i niańczyła.
      Gdy się urodziłem Stefan stał się moim Misialem. Ponieważ był niegrzeczny, więc
      Baba Jaga ukradła mu uszy (podobno urwałem je mając 2,5 roku - a strzępki
      tkanimy Babunia wypruła). Od tego czasu Stefan nosił czapkę, żeby mu głowa nie
      marzła.
      Dziś mam 30 lat, Stefan ma 58 i nadal jest blisko mnie. Zamiast czapki ma
      filcowy kapelusz, krawat i ciemne okulary. Siedzi na szafie i wiem, że patrzy
      jak świat wokół niego się zmienia. Widzi mnie, jak wyrosłem na wysokiego
      chłopa, patrzy na Haneczkę, która z małej dziewczynki stała się panią po
      pięćdziesiatce, to kolejne nasze mieszkanie, kolejna szafa - tylko Stefan wciąż
      z nami jest. Troche zblakł, futerko lekko się wytarło - ale to nie ważne, my
      też się zmieniamy. Stefan zawsze był przy mnie, będzie też gdy się w
      październiku przeprowadzę.
      A na 60 urodziny napiszę do Baby Jagi, żeby oddała mu uszy - będą ze sztruksu smile
    • byhanya Re: *Bajka o Krzysiu i Pluszaku* 02.09.03, 17:31
      ciekaw. Przypomina mia za bardzo kubusia puchatka
      • ydorius Re: *Bajka o Krzysiu i Pluszaku* 02.09.03, 17:34

        Bo też występuje Krzyś smile
        Krzyś się zawsze będzie kojarzył z Kubusiem, choćby nie wiem co smile

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • byhanya Re: *Bajka o Krzysiu i Pluszaku* 02.09.03, 18:40
          nie tylko krzys tez i pluszak i to z jedzeniem i przeskakiwaniem kaluz pluszak
          jest tak slodko naiwny jak winnie
    • pieskuba Re: *Bajka o Krzysiu i Pluszaku* 03.09.03, 12:58
      Dam do przeczytania Karolinie, napiszę, czy jej się podobało.
      Dla mnie przepiękne, nie będę się czepiać podobieństw. Pluszak to Pluszak i już.

      pieskuba
Inne wątki na temat:
Pełna wersja