problem z dekoltami...

20.04.08, 22:29
Witam
Moja 13 letnia córka ostatnio nosi coraz bardziej wyzywające ubrania. Martwi
mnie to, bo ona jest jeszcze bardzo młoda a ubrania ma jak druga- 16 letnia
córka. Julia zawsze ubierała się inaczej niż jej koleżanki, w zeszłym roku,
powiedziałabym że otarła się stylem o punka... pozwalałam na to, bo wiem, że
to faza przejściowa. Teraz młoda jest bardziej rasta, ale z dużym dekoltem.
Nie wiem, jak jej wytłumaczyć, to że ma dopiero 13 lat i ma czas na
odsłanianie pewnych części ciała...
Proszę o pomoc..
    • marghe_72 Re: problem z dekoltami... 20.04.08, 22:53
      Sama sobie ubrania kupuje?
      • opttymistka Re: problem z dekoltami... 21.04.08, 13:28
        marghe_72 napisała:

        > Sama sobie ubrania kupuje?

        Tak. Owszem. Sama sobie ubrania kupuje. Z reguły dostaje stówę i ma iść kupić
        sobie jakieś fajne spodnie czy bluzkę. A to nie dla tego, ze ja nie chce z nią
        chodzić, ale ona zwyczajnie prosi mnie żeby mogła iść sama.

        >Trzynastolatki, którym matki nie umieją czegoś kazać albo czegoś
        >zabronić... Jaka przyszłość czeka moich synów?
        Jak mogę zakazać dziecku nosić takie bluzki? mogę jak już wyrazić swoje zdanie,
        bo wiem z doświadczenia, że i tak się zbuntuje i zrobi jak chce. Nawet jeżeli
        nie będzie tego chciała- zrobi to na przekór rodzicom.
        • scher Re: problem z dekoltami... 21.04.08, 20:28
          opttymistka napisała:

          > Jak mogę zakazać dziecku nosić takie bluzki?

          No tak po prostu:
          - Córciu, uznaliśmy z tatą, że nie jest to odpowiedni strój dla
          trzynastoletniej dziewczynki, nasza córka nie może się tak ubierać,
          jest to sprzeczne z naszym światopoglądem. Traktuj tę rozmowę bardzo
          poważnie, wolelibyśmy, żebyś zrozumiała nasze stanowisko, ale w
          razie potrzeby jesteśmy zdecydowani wyegzekwować od ciebie ten zakaz.
        • mika_007 Re: problem z dekoltami... 23.04.08, 13:24
          opttymistka napisała:

          > marghe_72 napisała:
          >
          > > Sama sobie ubrania kupuje?
          >
          > Tak. Owszem. Sama sobie ubrania kupuje. Z reguły dostaje stówę i
          ma iść kupić
          > sobie jakieś fajne spodnie czy bluzkę. A to nie dla tego, ze ja
          nie chce z nią
          > chodzić, ale ona zwyczajnie prosi mnie żeby mogła iść sama.
          >
          > >Trzynastolatki, którym matki nie umieją czegoś kazać albo czegoś
          > >zabronić... Jaka przyszłość czeka moich synów?
          > Jak mogę zakazać dziecku nosić takie bluzki? mogę jak już wyrazić
          swoje zdanie,
          > bo wiem z doświadczenia, że i tak się zbuntuje i zrobi jak chce.
          Nawet jeżeli
          > nie będzie tego chciała- zrobi to na przekór rodzicom.


          w takim wypadku możesz mieć tylko pretensje do siebie
          czym skorupka za młodu nasiąknie ..
          brak zakazu jest równy akceptacji
          zakupy owszem,ale pod nadzorem -rodzic nie musi wybierać ale może
          dziecku powiedzieć na co się nie zgadza
          luz luzem ale jakiś granice przyzwoitości muszą być
          bo później widuje się 11latki wygladajace jak małe qrewki -
          kabaretki,goły pępek,dekold po "biust" ,spódnica pod której majtki
          wystają -i takie toto dzieło raźnie idzie do szkoły -załamka
          no ale zapewne dziecię myślało,że jest modne
    • scher Re: problem z dekoltami... 21.04.08, 09:37
      Do lekarza przyszła kiedyś matka z kilkumiesięcznym dzieckiem.
      - Ma gorączkę - pyta lekarz?
      - Nie wiem, nie dała sobie zmierzyć temeratury.
      ...

      Trzynastolatki, którym matki nie umieją czegoś kazać albo czegoś
      zabronić... Jaka przyszłość czeka moich synów?
    • 0golone_jajka Re: problem z dekoltami... 21.04.08, 09:53
      Uff, całe szczęście że nie mam córki. Sorry za komentarz który nic nie wnosi.
    • lady_lizabeth Re: problem z dekoltami... 21.04.08, 17:35
      Olej. Bo niby dlaczego właściwie ma nie nosić? Bo ktoś źle o niej pomyśli, bo
      nie wypada? Jeśli ktoś zwróci jej uwagę lub sprawi, że poczuje się głupio,
      podziała lepiej niż jakakolwiek uwaga. Co więcej, twoje
      proszenie/rozkazywanie/wymuszanie może przynieść wręcz odwrotny skutek. Więc
      zostaw w spokoju, wyrośnie i to szybciej, niż się spodziewasz.
    • jaka.to.melodiaa Re: problem z dekoltami... 22.04.08, 04:08
      ja tez nie rozumiem co to za problem powiedziec jej ze nie zgadzasz
      sie na to bo jest na takie stroje za młoda? a jak bedzie chciala isc
      na calonocna zabawe do klubu i wrocic podpita o 4 nad ranem to tez
      jej nie zabronisz bo przeciez i tak zrobi jak bedzie chciala? co to
      w ogole znaczy zrobi jak bedzie chciala, nie masz zadnej kontroli
      nad jej zachowaniem? robi co chce ot tak a ty tylko patrzysz?
      • scher Re: problem z dekoltami... 22.04.08, 21:53
        jaka.to.melodiaa napisał:

        > robi co chce ot tak a ty tylko patrzysz?

        Widać tak...
        Nie wiadomo, co gorsze - matka okrutna, czy matka porażająco
        bezradna.
        • arwena_11 Re: problem z dekoltami... 23.04.08, 14:30
          Wiesz co ja też mam córkę, która ma co prawda 6 lat, ale nie
          wyobrażam sobie aby robiła co chciała i kupowała co chciała,
          niezależnie czy ma lat 6 czy 13 czy 16. jak sobie sama zarobi
          pójdzie na swoje, będzie decydowała. Teraz ma pewne granice i tego
          się trzymamy. sama wybiera ubrania, ale kupujemy to co ja
          zaakceptuję z jej wyborów. bo mogę cię zapewnić, że i 6 latkę można
          ubrać jak lolitkę. Taką mamy modę. Ale to nie znaczy, ze owczy pęd.

          Wiesz co mam też syna, i aż się boję myślec jak to bedzie, kiedy on
          będzie miał burzę hormobów w wieku 14-16 lat, a dookoła same
          porozbierane lolitki, które prowokują wyglądem, makijażem
          zachowaniem. Pocieszam się że chodzi do katolickiej szkoły i jak na
          razie nie ma tam żadnych golizn. Dziewczynki są ubrane ładnie,
          modnie, ale nie tak jakby zaraz miały stanąc na rogu i się
          sprzedawać. A tak niestety wygląda większość obecnych nastolatek.
          NIc tylko zapytać ile biorą za godzinę.
          • lady_in_dark Re: problem z dekoltami... 25.04.08, 23:29
            wow.. no to mam nadzieję, że mówisz to po tym, co widziałaś w szkole
            Twojej córki..a nie po tym, że to katolickie liceum..bo u mnie w
            mieście to był największy wylęgarnik q....wek i narkomanów
            niestety uncertain
            • arwena_11 Re: problem z dekoltami... 26.04.08, 15:59
              Dokładnie tak. Patrzę na to jak wyglądają dzieci w szkole mojego
              syna. NIe uogulniam. Tylko porównuję z tymi, które wychodzą z
              pobliskiej podstawówki.
          • iwonabw Re: problem z dekoltami... 27.04.08, 13:23
            Wiesz co mam też syna, i aż się boję myślec jak to bedzie, kiedy on
            > będzie miał burzę hormobów w wieku 14-16 lat, a dookoła same
            > porozbierane lolitki, które prowokują wyglądem, makijażem
            > zachowaniem. Pocieszam się że chodzi do katolickiej szkoły i jak
            na
            > razie nie ma tam żadnych golizn

            Czytam i oczom nie wierzę, prowokują wyglądem, makijażem i
            zachowaniem. Do czego prowokują? Sorry, ale to Ty jako mama syna ma
            nauczyć swoje dziecko, że wygląd nie ma prowokować, że ma myśleć
            mózgiem.
            I oczywiście nie popieram tu postawy autorki wątku, że 13 letnie
            dziecko decyduje do końca w czym chce chodzić.
            • mika_007 Re: problem z dekoltami... 27.04.08, 14:08
              iwonabw napisała:

              > Czytam i oczom nie wierzę, prowokują wyglądem, makijażem i
              > zachowaniem. Do czego prowokują? Sorry, ale to Ty jako mama syna
              ma
              > nauczyć swoje dziecko, że wygląd nie ma prowokować, że ma myśleć
              > mózgiem.
              > I oczywiście nie popieram tu postawy autorki wątku, że 13 letnie
              > dziecko decyduje do końca w czym chce chodzić.

              ano np. prowokują kolegów do niewybrednych komentarzy
              wiesz jak sie mówi na takie wymalowane panienki -blachary
              a dlaczego?
              bo spora ich część nie jest aniołkami tylko świadomie np. w
              marketach wyrywają facetów dla kasy
              a nastoletnich chłopców nie interesuje czy ona jest święta czy nie-
              na świetą nie wyglada więc sama sobie opinię wystawia
              z resztą umówimy się-widząc kobietę odpicowaną jak wielkanocne jajo
              nikt nie pomyśli,że to dama
              niestety wygląd określa człowieka
              skin jest skinem,metal nie diskopolowcem,a "dzieci nemo" nie są
              harcerzami -oni sami chcą wyglądem przynależeć do jakiejś
              grupy,dlatego ubieraja się tak a nie inaczej
              bo to nie widzimisię "bo ciuch jest fajny" tylko naśladownictwo
              nie oszukujmy się -w dorosłym życiu też człowieka odkreśla się w
              ciągu pierwszych 5 sekund -albo robi dobre wrażenie albo nie
              nikt szukając pracy nie pójdzie w stroju "na imprezę"
              • nangaparbat3 Re: problem z dekoltami... 27.04.08, 14:50
                Dziewczynki o których piszesz ubieraja sie tak jak modelki, piosenkarski,
                aktorki, panienki z reklam.
                To my, dorosli, uczymy je tego.
                A z tego co piszesz, wywiera taka niechęc do mlodziutkich dziewczynek, tyle
                agresji, ze strach czytac.
                • nangaparbat3 oczywiscie "wyziera". Ponioslo mnie n/t 27.04.08, 15:06


                • sir.vimes Re: problem z dekoltami... 27.04.08, 15:37
                  Nie tylko

                  jak modelki, piosenkarski,
                  > aktorki, panienki z reklam.

                  Starają się ubierać jak ich własne lalki , które tak chętnie rodzice kupuja.
                  Przeciętna Barbie ubrana jest albo jak na wielki bal albo jakby stała pod
                  Mariottem. Lalki - niby dziewczynki często mają makijaż, złocone bolerka ,
                  napuchnięte usta jak silikonowe dziewczyny z portali dla dorosłych.

                  > A z tego co piszesz, wywiera taka niechęc do mlodziutkich dziewczynek, tyle
                  > agresji, ze strach czytac.

                  Tak jest najłatwiej. I nie trzeba się zastanawiać. Łatwiej jest przyjąć, ze
                  "sama chciała", "w mini się nie chodzi", "dziewczyna sama wieczorem to
                  zaproszenie dla zboka" niż zobaczyć koszmarną rzeczywistość wokół. To taki
                  własnoręcznie napędzany Matrix.
                  • mika_007 Re: problem z dekoltami... 27.04.08, 18:41
                    ale przyznasz,że prędzej nakręci kogoś ta dziewczynka w mini ledwo
                    za majtki i wydętymi ustami niż druga w tym samym wieku bez makijażu
                    i ubrana nie wyzywajaco
                    za kim oglądają się faceci na ulicy?
                    nie za "przecientnie" ubraną wink
                    o takiej Dodzie czy innej Paris facet nie myśli w
                    kategoriach "najlepsza żona" tylko z zupełnie innej
                    jeśli ktoś ubiera się i zachowuje CHCĄC zwrócić na siebie uwagę to
                    musi też zdawać sobie sprawę z faktu,że przyciągnie uwagę różnych
                    ludzi
                    tolerancja tolerancją -mogę tolerować nawet dzi.wki -mnie nie
                    przeszkadzają ,ale gdyby moje dziecko ubierało się tak jak one,tak
                    wtedy byłabym oburzona
                    • sir.vimes Re: problem z dekoltami... 28.04.08, 10:49
                      > ale przyznasz,że prędzej nakręci kogoś ta dziewczynka w mini ledwo


                      Ale czy to jest wina tych dziewczynek?

                      Czy mamy obowiązek nie "nakręcać" zboków (a są zboki , których kręcą zakonnice.
                      Albo ciężarne. Albo - ministranci) czy chronić przed zbokami nasze dzieci?

                      Moim zdaniem to drugie - i nie poprzez unikanie prowokowania zboka (bo zboka
                      moze wszystko sprowokować - nie przewidzisz) .

                      Poza tym - od 13 latki uczącej się "kobiecości " (uczącej sie od własnych lalek,
                      z ogólniedostępnych reklam i TV) do Paris Hilton są lata świetlne.
                      Wymalowana 13 latka ma czas by nabrać gustu, nauczyć się odróżniać ubrania
                      podkreślające urodę od tandety spod Mariotta - i można jej w tym pomóc.

                      Obrażając, wyśmiewając takie dziewczynki nic dobrego nie robisz.


                      > jeśli ktoś ubiera się i zachowuje CHCĄC zwrócić na siebie uwagę to
                      > musi też zdawać sobie sprawę z faktu,że przyciągnie uwagę różnych
                      > ludzi

                      To oczywiste. I co z tego? Żyd przyciągnie uwagę skina w autobusie i co - czy
                      powinien sobie operacyjnie zmienić nos by nie prowokować do zaczepki? Bez przesady.

                      W normalnym świecie kazdy mógłby wyjść w majtkach na głowie i z portfelem
                      wystającym ze spodni i NIKT nie uważałby, że to usprawiedliwenie dla
                      gwałcieciela czy złodzieja.


              • iwonabw Re: problem z dekoltami... 27.04.08, 14:51
                Z całokształtu wypowiedzi zrozumiałam, że prowokują nastoletnich
                chłopców z burzą hormonów bynajmniej nie do niewybrednych
                komentarzy. Ja swoje dzieci będę uczyła, że nie wygląd decyduje o
                człowieku, oczywiście pierwsze wrażenie wywiera się takie a nie
                inne, natomiast nie zawsze poprzestaje się na pierwszym wrażeniu.
                Nie wiem co znaczy kobieta odpicowana jak wielkanocne jajo, ale mi
                to nie przeszkadza generalnie, niech się ubiera jak chce i nosi to
                na co ma ochotę. Żałuję, że żyjemy w takim tradycyjnym i
                nietolerancyjnym społeczeństwie, w większości cywilizowanych krajów
                nikomu do tego jak kto się ubiera, czy ma mniejszy czy większy
                dekold, czy jest skinem czy nie. I oczywiście są pewnie reguły,
                których należałoby przestrzegać, np. schludne ubranie do szkoły czy
                pracy. Ale to temat na osobny wątek, bo zbaczamy z tematu.
                • arwena_11 Re: problem z dekoltami... 27.04.08, 21:34
                  Wiesz co prowokują. Są różni chłopcy, jeden nie da się sprowokować,
                  inny jak najbardziej. No i co będzie to tylko jego wina? A może też
                  częściowo wina panienki? Bo dlaczego nie zwróca uwagi na dziewczynkę
                  bez makijażu, skromnie ubraną?
                  Ja swojego syna uczę szacunku dla dziewczyn i kobiet, bo przecież
                  sama mam córkę i chciałabym aby ona też była traktowana odpowiednio.
                  Tylko jak kazać mieć szacunek dla dziewczyn, które same nie mają go
                  dla siebie. Sorry, ale nie chciałabym, aby mój syn przyprowadził
                  kiedyś do domu taką wymalowaną i wypindrzoną lolitkę, bo nie wiem
                  czy bym się powstrzymała od spytania się o jej stawkę. Ludzie zawsze
                  oceniają po wyglądzie jak widzą kogoś pierwszy raz. Pierwsze
                  wrażenie jest często jedynym, ponieważ jak kogoś ocenisz źle, to nie
                  masz ochoty zagłębiać się w jego intelekt.
                  • sir.vimes Dokładnie. To będzie jego wina. 28.04.08, 10:54


                    "Wiesz co prowokują. Są różni chłopcy, jeden nie da się sprowokować,
                    inny jak najbardziej. No i co będzie to tylko jego wina?"

                    Bo noszenie mini nie jest zaproszeniem do gwałtu czy obmcywania(w ogóle takie
                    sformułowanie jest absurdalne).

                    Zaproszeniem do seksu jest wyraźne tak osoby poczytalnej i świadomej (czyli wg
                    naszego prawa ponad 15 letniej).


                    orry, ale nie chciałabym, aby mój syn przyprowadził
                    > kiedyś do domu taką wymalowaną i wypindrzoną lolitkę, bo nie wiem
                    > czy bym się powstrzymała od spytania się o jej stawkę.

                    Uważaj, by to twojego dziecka ktoś (rodzice przyszłej dziewczyny??) nie ocenił i
                    nie obraził tylko z powodu wyglądu...
                  • mankencja Re: problem z dekoltami... 28.04.08, 11:14
                    > Tylko jak kazać mieć szacunek dla dziewczyn, które same nie mają
                    go
                    > dla siebie.

                    uwazasz, ze wkladanie mini jest oznaka braku szacunku do siebie? bo
                    jak dla mnie, to jest ono wylacznie oznaka upodobania do konkretnego
                    fasonu spodnicy.

                    Sorry, ale nie chciałabym, aby mój syn przyprowadził
                    > kiedyś do domu taką wymalowaną i wypindrzoną lolitkę, bo nie wiem
                    > czy bym się powstrzymała od spytania się o jej stawkę.

                    i swiadczyloby to o tobie, a nie o niej.
                    • arwena_11 Re: problem z dekoltami... 06.05.08, 14:30
                      Mini nie jest oznaką braku szacunku do siebie. Ubranie jak każde
                      inne. Tylko że zauważ, bardzo często idzie ono obecnie z dekoldem po
                      pas, stringami na wierzchu i tapetą na buzi. Wybacz ale naprawdę
                      większość ( nie wszystkie oczywiście ) 13-14 latek tak wygląda. I
                      nic nie poradzę, że jak jeszcze słyszę co drugie słowo k..., to
                      myślę co myślę. kiedyś zdarzyło mi się przechodzić obok państwowej
                      podstawówki. Myślałam, ze uszy mi spuchną, jak doleciały do mnie
                      teksty grupki dziewczynek stojących przed szkołą. Mówiąc szczerze,
                      to w takich strojach 20 lat temu to by nie weszły do szkoły, a
                      tapety z ich twarzy można byłoby odrywać plastrami, taka była ich
                      grubość.
                      • pestkaa2 Re: problem z dekoltami... 06.05.08, 16:06
                        arwena_11 napisała:

                        > Mini nie jest oznaką braku szacunku do siebie. Ubranie jak każde
                        > inne. Tylko że zauważ, bardzo często idzie ono obecnie z dekoldem po
                        > pas, stringami na wierzchu i tapetą na buzi. Wybacz ale naprawdę
                        > większość ( nie wszystkie oczywiście ) 13-14 latek tak wygląda. I
                        > nic nie poradzę, że jak jeszcze słyszę co drugie słowo k..., to
                        > myślę co myślę. kiedyś zdarzyło mi się przechodzić obok państwowej
                        > podstawówki. Myślałam, ze uszy mi spuchną, jak doleciały do mnie
                        > teksty grupki dziewczynek stojących przed szkołą. Mówiąc szczerze,
                        > to w takich strojach 20 lat temu to by nie weszły do szkoły, a
                        > tapety z ich twarzy można byłoby odrywać plastrami, taka była ich
                        > grubość.
                        >
                        Zgadzam się co do słówka.
                        Jak dla mnie to chore by 13-14 latki tak się ubierały,mówiły i zachowywały.A
                        niestety jest coraz mniej naturalnych,skromnych 13-14 latek.Owszem,niech ubierze
                        mini,ale do tego bluzka już bez dekoltu.
                        Po co makijaż???Stringi wyłażące ze spodni???Niech poczeka jeszcze z 2-3 lata.
                        Ale jednego jestem pewna,tak się ubierają dziewczyny których rodzice mają w je
                        nosie,z którymi w ogóle się nie rozmawia.Można by tak wymieniać.
                        Był niedawno wątek,gdzie matka pisała o propozycjach wycieczek w przedszkolu,na
                        każdą była odpowiedź-to dziewczynek nie interesuje.
    • tititu Re: problem z dekoltami... 23.04.08, 14:27
      Jak wytlumaczyc? Normalnie powiedziec, co myslisz o jej wygladzie.
      A jak nie zrozumie to mozna brutalniej poruszyc 2 aspekty: szybsze
      starzenie sie skory wystawionej na dzialanie promieni slonecznych (i
      brak w waszym budzecie kasy na fotoodmladzanie za kilka lat) ; i
      drugi - z cieplym sloneczkiem wypelzaja do parkow panowie hmmm
      zainteresowani mlodymi dziewczynkami lub konsumujacy tam alkohol i
      ktorys z powyzszych moze jej przyblizyc jak wyglada niechciany
      stosunek seksualny.
    • krystyna1947 Re: problem z dekoltami... 24.04.08, 19:06
      Nie wiem ale w tym watku chyba zebrala sie grupka ludzi , ktora z
      nastolatkami ma niewiele wspolnego a przynajmniej z nastolatkami
      zbuntowanymi.
      Moj syn dotychczas tez byl takim slodkim chlopczykiem a moje slowo
      bylo dla niego jak 10 przykazan i co i nic zmienilo sie.
      Teraz ma 15 lat ubiera sie na swoj sposob ja owszem moge wyrazic
      swoja opinie ale nie zmienia to niestety jego stylu ubierania
      Jesli powiem " tak nie pojdziesz" no to w ogole nie pojdzie .Mam sie
      szarpac i przebierac na sile 15 letniego chlopaka , ktory przewyzsza
      mnie o glowe.
      Nic by to nie dalo.
      Ubrania kupuje sobie takie jakie sam chce bo mam wyjscie albo bedzie
      chodzil w porwanych jeansach ( wedlug jego stylu) albo nie zalozy
      nowych takie jakie mi sie podobaja.
      Wole zachowac probe sil na powazniejsze sytuacje kiedy naprawde
      zalezy mi na czyms a styl ubierania czy to znowu takie istotne.

      A ta seksistowska wypowiedz powyzej mamy chlopca wodzonego na
      pokuszenie. ehh ludzie nie pamietacie kiedy sami byliscie mlodzi.
      • jaka.to.melodiaa Re: problem z dekoltami... 24.04.08, 21:07
        jest roznica miedzy 15sto-latkiem w porwanych jeansach (kwestia
        stylu) a półnagą 13-sto-latka (tu wchodzi w gre swiatopoglad i
        system wartosci wychowujacych rodzicow, jak i chocby
        bezpieczenstwo). nikt nie namawia do szarpaniny. jesli rozmowa i
        wytłumaczenie nie pomoga nieposłuszenstwo mozna ukarac np zakazem
        wyjscia na imprezy w takim nieodpowiednim stroju itp
    • grzehuu Re: problem z dekoltami... 25.04.08, 23:09
      To jest dziwne :] dziewczynki 13 letnie stroją się jak 16latki szkoda tylko ze
      nie widzą ze inni się z nich śmieją :] nie bez powodu mówi się na takie HOT 13 big_grin
    • nangaparbat3 Re: problem z dekoltami... 26.04.08, 10:49
      Po pierwsze - nastolatki płci obojga to naprawdę osoby, ktorym trudno cos
      nakazac/czegoś zabronic. Co prawda mamy na nich wiekszy wpływ nim nam sie zdaje
      (sama się o tym niedawno przekonalam), ale oburzenie, ze trzynastolatka odmawia
      wykonania polecenia - no nie rozsmieszajcie mnie.
      Po drugie - obnazanie sie dziewczynek nie bierze sie znikad. Obrazy mniej lub
      bardziej rozdzianych, albo po prostu nagich, kobiet i dziewcząt widzimy na
      kazdym kroku - dziewczynki tez widzą, i sie wzorują. Inaczej byc nie moze.
      Po trzecie - kiedy zaczęłam zwracac uwage uczennicom, ze brzuch na wierzchu nie
      jest odpowiedni w szkole - kolezanka katechetka przyszła z brzuchem na wierzchu
      do pracy własnie. Pomyslałam wtedym ze widac cos sie zmienia w obyczajach, że w
      końcu są kultury, w których ludzie paraduja na golasa, i nic zlego sie z tego
      powodu nie dzieje - teraz zwracam uwagę juz tylko na skrajnie nieobyczajne
      ubieranie sie.
      Po czwarte - mnie bardziej martwi, ze kiedy pogadac z tymi wyzywajaco
      ubierajacymi się, a tez i zachowujacymi sie nastolatkami, okazuje się, ze są
      rozpaczliwie niepewne siebie, swego ciała, urody, seksualności. Tak naprawdę ani
      za bardzo swego ciała nie lubia, ani nie akcptują - i to jest prawdziwy problem.
      I na koniec - to z nami, dorosłymi, z kulturą i obyczajem, jakie tworzymy, cos
      jest grubo nie tak - porozdziewane nastolatki to nasze wlasne odbicie.
      • scher Re: problem z dekoltami... 26.04.08, 15:08
        nangaparbat3 napisała:

        > Po pierwsze - nastolatki płci obojga to naprawdę osoby, ktorym
        > trudno cos nakazac/czegoś zabronic.

        Nie jest to niemożliwe. Trzeba z dzieckiem dużo rozmawiać,
        tłumaczyć, wyjaśniać, traktować z szacunkiem, okazywać miłość - ale
        od najmłodszych lat wprowadzać mądrą dyscyplinę. Nie wyobrażam
        sobie, aby w prawidłowej rodzinie trzynastoletnia dziewczynka
        okazała rodzicom demonstracyjne (i skuteczne) nieposłuszeństwo w
        ważnej sprawie.

        Nie wyobrażam sobie, żeby trzynastoletnia córka bez żadnych
        konsekwencji, przy bezradnej postawie rodziców, chodziła, za
        przeproszeniem, z cyc***i na wierzchu.
        • krystyna1947 Re: problem z dekoltami... 26.04.08, 18:12
          scher napisał:

          > nangaparbat3 napisała:
          >
          > > Po pierwsze - nastolatki płci obojga to naprawdę osoby, ktorym
          > > trudno cos nakazac/czegoś zabronic.
          >
          > Nie jest to niemożliwe. Trzeba z dzieckiem dużo rozmawiać,
          > tłumaczyć, wyjaśniać, traktować z szacunkiem, okazywać miłość -
          ale
          > od najmłodszych lat wprowadzać mądrą dyscyplinę. Nie wyobrażam
          > sobie, aby w prawidłowej rodzinie trzynastoletnia dziewczynka
          > okazała rodzicom demonstracyjne (i skuteczne) nieposłuszeństwo w
          > ważnej sprawie.
          >
          > Nie wyobrażam sobie, żeby trzynastoletnia córka bez żadnych
          > konsekwencji, przy bezradnej postawie rodziców, chodziła, za
          > przeproszeniem, z cyc***i na wierzchu.
          >

          A ja potrafie sobie wyobrazic ,to pewnie ze wzgledu na moja bujna
          wyobrazniewink
          Moze dlatego ,ze obracam sie w kregu rodzicow 13,14,15 latkow i
          wiem ,ze wszyscy plus minus mamy podobne problemy.
          Jeden ma dlugasne wlosy i nie chce isc do fryzjera , drugi chodzi w
          spodniach z krokiem miedzy kolanami i uwaza ,ze swietnie wyglada a
          spodnie normalne to dla homoseksualistow( mamy przyjaciela geja wiec
          nie wyniosl z domu uprzedzenwink, inny ma 13 lat i chce uprawiac seks
          i twierdzi ,ze nikt mu w tym nie przeszkodzi.
          Zapewniam Cie ,ze sa to dzieci z prawidlowych ,normalnych rodzin.
          Mialy wprowadzona jak to okreslilas "madra dyscypline", byly i sa
          otoczone miloscia i taktowane z szacunkiem ale okres buntu to okres
          buntu nie bez powodu tak sie nazywa.
          Wiem ,ze bywaja dzieci , ktore tej fazy nie przechodza ( osobiscie
          znam dwojke)ale wiekszosc zachowuje sie inaczej.
          Wydaje mi sie (mam nadzieje) ,ze do wartosci im przekazanym przez
          rodzicow powroca ale na poczatek posmakuja czegos innego.
          • nena22 Re: problem z dekoltami... 26.04.08, 23:21
            Wreszcie coś mądrego ...
            A co do temperatury i kilkumiesiecznego dziecka, to jesli to dowcip
            to nietrafiony. Czasem niemowlaki tak się wiją, wyrywają i
            wrzeszczą, że jest to właśnie niemożliwe.
          • jaka.to.melodiaa Re: problem z dekoltami... 27.04.08, 18:41
            a ja nadal widze wyrazna roznice miedzy czepianiem sie stylu mlodego
            czlowieka (rodzaj jeansow, dlugosc wlosow)-i tutaj w ogole nie
            rozumiem dlaczego sie tego czepiac(!), to co innego odpuszczac w
            kwestii z wielu powodow waznej dla rodzica, w kwestii wykraczajacej
            poza ramy stylu, wiazacej sie z innymi waznymi aspektami
            wychowywania i przekazywania dziecku wartosci jakie panuja w tej
            rodzinie. to ze nastolatki sie buntuja nie znaczy ze mozna z tego
            powodu pozwolic im robic co chca, to jeszcze dzieci ktore nadal
            trzeba wychowywac a nie dorosli ludzie, nawet jesli im samym sie tak
            wydaje. mozna 'smakowac innych rzeczy' ale w rozsadnych granicach, i
            to rodzicow rola by te nieprzekraczalne granice ustanowic i za
            pomoca swoich rodzicielskich wychowawczo-dyscyplinarnych technik
            nieprzekraczania dopilnowac. jesli trzynastolatka moze robic co chce
            bo rodzice boja sie jej buntu to az strach pomyslec do czego moze w
            koncu dojsc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja