jogo2
09.05.08, 15:43
Kilka słów na temat dziecka znajomej - jak mu pomóc:
Chłopak ma 5,5 roku. Jak był mniejszy to był z niego taki fajny wesoły urwis.
Potem zachorował na alergię z dosyć ostrymi objawami. Ostatnio bardzo się
zmienił. Potrafi się tak zachować: naciąga czapkę mocniej na uszy i rzuca przy
tym tekst: boję się o moje uszy. Miał na twarzy wyprysk (to ta alergia) i
stwierdza: o, goi mi się.
Z dziećmi ma kontakt słaby, to znaczy nie ma się z kim bawić po przedszkolu. W
przedszkolu niby jest O.K. ma kilku kumpli, ale np. jest jeden chłopak, z
którym nikt nie chce się bawić bo bije inne dzieci (tego chłopaczka nie). Jak
on zobaczy tego syna mojej znajomej w drzwiach rano to rzuca się na jego
powitanie. Niby sympatyczne, tyle tylko, że jest to sympatia jednostronna, on
chciałby się czasem pobawić z innymi chłopakami, albo w co innego, a nie
potrafi mu tego powiedzieć. Taka bezradność, nie wiem na ile usprawiedliwiona
wiekiem. Te teksty o własnym zdrowiu, które słyszałam, dosłownie mnie
zamurowały. Do tego chłopak, mimo że do sportu ma zdolności, lubi też dużo
czytać - to znaczy jak mu się czyta oraz oglądać obrazki, nie umie kopać piłki
i zrobił się okropnie "nieśmiały". Typu: dorosły mówi do niego dzień dobry, on
ucieka ze skrzywioną miną.
Co zrobić, żeby jakoś powstrzymać to wszystko. Czy można mu powiedzieć wprost,
żeby nie rzucał takich tekstów jak o tych uszach, czy gojeniu się, czy to
pomoże, czy on zrozumie? Najlepszym lekarstwem byłby kontakt z innymi
dziećmi, ale jak to zrobić - z przedszkola wraca późno i wołami go nie można
wyciągnąć na dwór - może jest zmęczony?