strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. siostry

10.05.08, 22:34
Cześć,
Jak w tytule- mam 6 latkę Julkę, złote dziecko do tej pory - jak to
się mówi "ułożona", karna, zero kłopotów, kochana. Bardzo chciała
mieć siostrzyczkę, to było marzenie ostatnich trzech lat, niemal
obsesja. Jak mała się urodziła robiliśmy i robimy wszystko, by
starsza nie odczuła tego żle - dopieszczamy, zwracamy większą uwagę
na starszą itd. A jednak...Julka stała się nieznośna. Można do niej
mówić i jakby nie słyszała- wogóle nie reaguje. Gdy podchodzę do
niej blisko i spokojnie powtarzam patrząc w oczy - złości się. Gdy
mi juz nerwy puszczają - płacze, rozpacza i to mnie dodatkowo
rozkłada. Albo mi mówi, że małą to się wszyscy zachwycają, choć nic
nie robi, albo że już jej nie kocham. Julką sie też wszyscy
zachwycaja, powiedziałabym ze zdwojoną siłą, cały czas jej powtarzam
jak bardzo ją kocham, ale już sama widzi, że nie jest tą jedyną.
Powoli nie mogę dać sobie z nią rady. Zrobiła sie strasznie
płaczliwa, nigdy taka nie była. Jak z tego wyjść?
Nika
    • mama-123 Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 10.05.08, 22:55
      Posluchaj dokladnie tego, co do Ciebie mowi. Mysle, ze trudno
      poswiecic dziecku tyle samo czasu, co przed tem, bo nie ma sie juz
      tego czasu. Poza tym corka przez dlugi czas byla jedynaczka i to
      pewnie duza czesc problemu. Naturalne jest wiec jej zachowanie.
      Moze sprobuj ja zaangazowac w opieke nad mlodsza siostra mowiac przy
      tym, ze jest taka duza, a siostra taka mala i jeszcze niewiele umie,
      wiec starsza siostra jest bardzo wazna, ze mlodszej wszystko
      pokazac. I dodaj jeszcze, ze jest swietna siostra. Mozesz nawet
      wyolbrzymic jej zaslugi i poczuje sie lepiej i moze nawet
      niezastapiona.
      U nas tak mniej wiecej bylo, choc przyznam ze przy drugim dziecku
      tego jeszcze nie umialam. Przy trzecim juz potrafilam to wszystko
      tak zorganizowac, ze wszystko poszlo gladko albo choc mniej
      wyboiscie.
      Moze tez uda Wam sie czasem pobyc na osobnosci. To pewnie tez by
      pomoglo. Pewnie ta sprawa wymaga duzo ciepliwosci. Trudno po szesciu
      latach nagle sie przyzwyczaic, ze nie jest sie jedyna corka mamy i
      taty i ze juz nie mozna wszystkiego robic, na co sie tylko ma ochote
      i wtedy, kiedy sie ma na to ochote.
    • nangaparbat3 Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 10.05.08, 23:40
      Nikusiu, a moze opowiesz nam o Julce? Jaka jest, co lubi, czego sie boi, o czym
      marzy? Czego nie znosi? Jakieś zabawne historie, albo jedna z tych, ktore tak
      czesto opowiadaja rodzice - dowód na niezwykły geniusz ich dziecka?
      Napisz nam - czy mowi o tym co czuje, czy raczej jest skryta? Co rysuje? Czy
      lubi grac w piłke?
      A co robi, kiedy sie gniewa, albo kiedy jej smutno, albo kiedy jest chora?
      A co Ty robisz, kiedy ona płacze? Co robisz, kiedy ona się złosci, a Tobie
      puszczaja nerwy?
      • nikusia40 Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 11.05.08, 00:27
        Och kurcze,
        Ale to będzie wywód... Jaka jest moja Julka? Przede wszystkim
        wspaniała i bardzo kochana. Jest naszym oczkiem w głowie i dużo
        czasu poświęcam i poświęcałam jej, żeby była szczęśliwą i czuła, że
        ją kochamy. Jest bardzo zdolna,wybijająca się z otoczenia (np.
        biegle czyta, czego właściwie nauczyła się sama; jest bardzo ciekawa
        świata). Jest też bardzo ambitna, i tu już zaczynają się problemy,
        ponieważ (szczególnie ostatnio, a więc po urodzeniu małej Maryśki)
        chce wszystko zrobić bardzo dobrze i nie przyjmuje żadnych uwag (np.
        jak gra na pianinie, to nawet drobna korekta z mojej strony wywołuje
        straszną złość i płacz - a nie mogę nie mówić, bo utrwala sobie
        błędy). W stosunku do małej jest cudowna, widać, że bardzo ją kocha,
        zajmuje się nią, cieszy nowymi reakcjami, umiejętnościami. Ponieważ
        jest duża różnica wieku, a ja naczytałam się i nasłuchałam o
        zazdrości starszego dziecka, więc kwestie relacji Julka-Marysia
        niezwykle starannie śledzę. Oczywiście bardzo chwalę Julkę, jak
        tylko coś fajnego z Maryśką przeprowadzi - np. od samego początku
        ogłaszałam wszem i wobec, że tylko Julka tak Marysię potrafi
        uspokoić, zabawić, asystowaćprzy kąpieli, szukać smoczka itd.
        Julka jest wrażliwym dzieckiem. Nawet czasami nieśmiałym. W gronie
        dzieci, które dobrze zna - wiedzie prym, wymyśla zabawy, jest bardzo
        lubiana. Ale w nowej sytuacji trudno się odnajduje. Nowa siostra (6
        miesięcy) też jest taką nową sytuacją, nowym "środowiskiem", a
        zagrożenie dotyczy najważniejszej rzeczy - matki. Dlatego jej złość
        wyładowywana jest (może i dobrze) nie na siostrzyczkę, tylko na
        mnie. Jak wiadmo,siłą rzeczy nie mam już dla niej tyle czasu, nie
        mogę tylko na niej skupić uwagi.
        To bardzo ciekawe pytania nangaparbat=cie3. Ostatnio je zadałam
        Julce, a właściwie jedno - jaka jesteś? Odpowiedziała, że lubi się
        śmiać, wygłupiać, bawić,lubi kolegów i koleżanki, marzy o piesku,
        ale wie, że Marysia musi podrosnąć (wytłumaczyłam jej, ze teraz nie
        dałabym rady wychować i Maryśki i małego pieska).Bardzo lubi grać w
        piłkę z tatą. Z rysowaniem jest różnie- długo nie rysowała ludzi.
        Już zaczynałam się niepokoić. Potem zaczęła rysować masę
        księżniczek.Dziś jak poprosiłam o narysowanie wielkiej radości na
        obrazku pojawiła się bardzo duża buzia, z bardzo pokręconym tłem i
        włosami - totalna ekspresja. Kiedy jest zła krzyczy, płacze i się
        obraża, ja czasem wtedy też krzyczę (no, niestety), ale kończy się
        tym, że ona do mnie przychodzi się przytulić (taka zapłakana),
        rzadziej ja do niej, to fakt. Ale kiedy płacze, bo jest jej smutno,
        albo sobie zbije kolano, przytulam ją bardzo. Wczoraj zleciała z
        krzesła do tyłu na kręgosłup i nie mogła złapać oddechu. Myślałam,
        że umrę, tak się zdenerwowałam, ale zachowałam totalne opanowanie (w
        odróżnieniu do męża) i wszystko się dobrze skończyło. Uświadomiłam
        sobie (przecież nie po raz pierwszy), jak bardzo ją kocham i jak
        wszystko muszę zrobić, żeby ułatwić jej ten trudny okres akceptacji
        w nowej sytuacji. Problem w tym, ze te "podręcznikowe" metody już
        chyba wykorzystałam, ale efekt kiepski. Poradźcie,
        Nika
        • nangaparbat3 Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 11.05.08, 00:40
          Dziekuje, Nika, pieknie napisalaś o Twojej coreczce, teraz troche sie czuje,
          jakbym ją znała.
          Trudno Ci cos doradzic, mnie przyszły do glowy tylko takie rzeczy:
          - żeby odpuszczac 3 na cztery należne uwagi, ze cos robi źle. Tak predko złych
          nawykow nie nabierze, a widac, ze w tej chwili jest troche jak obdarta ze skóry
          - wszelka krytyka rani ja niemozebnie
          - zeby czasem ponarzekac przy niej na Marysie - ze jaka to ta Marysia marudna,
          albo ze cos rozlala, albo ze znowu płacze - niech Julka widzi, ze Marysia tez
          nie jest doskonała.

          I jeszcze jedno - ja bym byla bardzo ostrozna z chwaleniem Julki za to, jaka
          jest w stosunku do Marysi dobra. Może lepiej jeśli chwalic, to bez tego
          marysinego kontekstu.

          I wreszcie - nie wiem jak jest u Was, ale często widuje takie sceny: matka z
          wózkiem i dzieckiem "za rekę" lub nieco starszym spotykaja kogos znajomego - i
          wszyscy skupiaja sie w 100% na tym malym. To proponowałabym sąsiadki i znajome
          powsciagac nieco.

          Pamietam, jak przyjaciołka przed urodzeniem drugiego dziecka powiedziala: bo
          przeciez Zosia bedzie sie chyba czuła tak, jak ja bym sie czuła, gdyby Rychu
          wziąl sobie jeszcze jedna zone.
          Mnie sie zdaje, ze cos w tym jest.
          • nikusia40 Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 11.05.08, 01:19
            Dzięki za rady!A czemu nie chwalić w "marysinym kontekście'? Wiesz,
            to nie jest jedyny kontekst, w jakiej ją chwalę. Fajna jest ta rada,
            żeby pokrytykować małą przy dużej.Z tymi uwagami odnośnie
            rzeczy,które źle robi - sama wpadłam na to, żeby odpuszczać. Jak
            obcy zachwycają się Marią, to też zawsze mówię, że np. Jalka ma dziś
            nową kurtkę, albo coś fajnego na jej temat. Naprawdę wydawało mi
            się, że jestem obcykana na okoliczność uniknięcia zazdrości
            starszego dziecka o młodsze, tym bardziej, ze to właściwie Julka
            była motorem napędzającym nas do stworzenia siostry. Tak strasznie
            chciała mieć rodzeństwo.
            Największy problem mam z tym, żeby mnie słuchała - mogę dziesięć
            razy mówić "chodź na obiad"," ubierz się", itd. Aż ja się wściekam,
            ona krzyczy, albo niegrzecznie się odzywa. Nie mam też siły/czasu za
            każdym razem po nią iść, łapać za rączkę, patrzeć w oczy,"trafiać"
            do niej, ponadto to ez sensu na dłuższą metę.
            N.
            • jola_ep Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 11.05.08, 09:19
              > Największy problem mam z tym, żeby mnie słuchała - mogę dziesięć
              > razy mówić "chodź na obiad"," ubierz się", itd.

              Może spróbuj ograniczyć sytuacje, w których każesz coś zrobić? Przerzuć część odpowiedzialności za siebie na dziecko. Przecież już dorasta i zaczyna wymagać innego traktowania nż małe dziecko. Zawołaj na obiad, a jak nie przyjdzie, to najwyżej zje zimny wink Albo będzie głodna. Ja mam chłopaka i stosuję czasem chwyt "sam zdecydowałeś" - nie przyszedłeś na obiad, więc sądziłam, że nie jesteś głodny i zdecydowałaś nic nie jeść. W końcu ma do tego pełne prawo smile

              Pilnuj tylko spraw naprawdę ważnych

              Pozdrawiam
              Jola
              • nangaparbat3 Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 11.05.08, 10:00
                Ale moze ona nie reaguje na polecenia, bo w ten sposob wymusza dluzsze
                zainteresowanie swoja osoba? W tej sytuacji "odpuszczanie" moze byc tylko
                dowodem na brak zainteresowanie ze strony mamy.
                Ja bym proponowala ograniczac liczbe polecen, ale bardzo powoli, stopniowo. No i
                wypowiadac prosby rymowanymi wierszykami, albo je wyspiewywac, robic cos
                zabawnego i nieoczekiwanego - u nas zawsze to dzialalo, a do tego matce
                poprawialo nastrój.

                I jeszcze, to jest rada mojej mamy, ktora ma brata o 6 lat mlodszego - Pamietac,
                że starsza córka to tez "dziecko" i uzywac w stosunku do niej tego słowa, jak
                najczęściej.
                • jola_ep Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 11.05.08, 11:57
                  > Ale moze ona nie reaguje na polecenia, bo w ten sposob wymusza dluzsze
                  > zainteresowanie swoja osoba?

                  To okazywać więcej zainteresowania w sytuacjach "niewymuszanych" - choćby w czasie wspólnego obiadu smile Ale poza nim też.

                  >W tej sytuacji "odpuszczanie" moze byc tylko
                  > dowodem na brak zainteresowanie ze strony mamy.

                  Zamiast wołać 10 razy można okazać zainteresowanie stwierdzeniem "widzę, że jeszcze nie masz ochoty na obiad, przyjdziesz później?" Albo stwierdzić, że czekamy na nią i brakuje nam jej obecności przy obiedzie itd. itp. Ale jeśli dziecko skojarzy "głuchnięcie" z okazywaniem zainteresowania, to może świadomie lub nie wykorzystywać ten mechanizm, aby w końcu mamę wkurzyć. Bo wtedy ona na pewno skupi na nim swoją uwagę...

                  > że starsza córka to tez "dziecko" i uzywac w stosunku do niej tego słowa, jak
                  > najczęściej.

                  Poruszałaś inny ważny problem. Gdy rodzi się kolejne dziecko, to starsze staje się nagle bardziej dojrzałe. Traktujemy je jako mądrzejsze, oczekujemy od niego większej odpowiedzialności. Myślę, że to taki mechanizm, który działa na poziomie podświadomości i trochę trudno się z niego wyzwolić i ponownie zobaczyć w swoim starszym malutkie dziecko.

                  Ja pamiętam, gdy walczyłam z sobą, aby dostrzec, że 10latka to też malutkie dziecko smile Wychowawczyni mojej córy mówiła nam na wywiadówce, żebyśmy nie zapominali, że nasze 11-latki to jeszcze dzieci i powinniśmy im to okazywać, a nie izolować się każdy w swoim pokoju. A 6-latka to w ogóle maleństwo smile)) Co prawda jedną nogą już trochę w wieku bardziej dojrzałym tkwi, ale druga jeszcze w głębokim dzieciństwie. To także dla samego dziecka trudne. Więc oczywiście - koniecznie trzeba ujrzeć w starszym ponownie malutkie dziecko smile

                  Ja nie używałam w stosunku do straszej słowa "dziecko". Dla mnie to było "maleństwo" smile

                  Jeszcze jedno. Ja nie chwaliłam starszej za to, że jest taka dobra dla młodszego. To akurat robili inni smile Ona nie musiała być dobra, jakoś specjalnie nie wciągałam jej w pomoc typu podawanie pieluchy. Raczej kładłam małego na podłodze, a ona robiła z niego swoją ukochaną lalkę "Baby" wink , Niedawno wspominała, jak ciągała go, chociaż sama mało co była od niego większa. I jak robiła z niego swoją zabawkę wink He, he - jak "zabawka" trochę podrosła, to też nieźle jej w kość dała wink

                  Ale za to jak tylko młodszy skupił na niej wzrok mówiliśmy, że podziwia jak ona umie doskonale skakać smile Rzeczywiście, umiała go doskonale zabawić big_grin

                  Pozdrawiam
                  Jola
                  • mama-123 Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 12.05.08, 16:26
                    jola_ep napisala:
                    jakoś specjalnie nie wciągałam jej w pomoc typu podawanie pieluchy.
                    Raczej kładłam małego na podłodze, a ona robiła z niego swoją
                    ukochaną lalkę "Baby" wink , Niedawno wspominała, jak ciągała go,
                    chociaż sama mało co była od niego większa. I jak robiła z niego
                    swoją zabawkę wink

                    Co masz na mysli piszac, ze niemowle stalo sie zabawka Twojej corki
                    i bylo ciagane po podlodze?

                    • jola_ep Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 12.05.08, 22:47
                      > Co masz na mysli piszac, ze niemowle stalo sie zabawka Twojej corki
                      > i bylo ciagane po podlodze?

                      Nie napisałam, że niemowlę było ciągane po podłodze. To dla jasności. Ciągała go, gdy był już sprawnie chodzącym dzieckiem. Wcześniej, gdy był niemowlakiem, zdarzało jej się go trzymać, ale oczywiście pod moim ścisłym nadzorem.

                      Był jej zabawką - czyli od małego brał udział w jej zabawach. Początkowo odgrywał rolę dziecka. On sobie leżał na podłodze, a ona kręciła się obok niego smile Moje dziecko miało bujną wyobraźnię, więc skoro książeczki mogły być dzieciakami w przedszkolu, to równie dobrze jej brat mógł zostać jej dzieckiem i nie musiała w tym celu go maltretować. Wystarczyło, że podała mu jakąś fajną zabawkę. Choć nie przypominam sobie, aby miała ochotę na przewijanie go wink

                      Pozdrawiam
                      Jola
    • jola_ep Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 11.05.08, 09:11
      Pozwól jej na zazdrość. Ma do niej pełne prawo. To zupełnie naturalne uczucie i nic złego nie ma w tym, że dziecko je czuje.

      Można kochać młodszego brata czy siostrę, być szczęśliwym z tego, że jest, a jednocześnie czuć zazdrość. To uczucie, które długo jeszcze będzie towarzyszyć Twoim dzieciom i co jakiś czas się pojawiać. Nie mówiąc o tym, że starsze może zacząć wykorzystywać je jako "broń" w próbie zmanipulowania Ciebie wink Mam dzieciaki w odstępie 4,5 lat. Są zazdrosne. A jednocześnie bardzo ze sobą zżyte, troszczą się wzajemnie o siebie i chyba się lubią, skoro nadal kłębią się razem, zamiast izolować się od siebie wink
      Co jakiś czas jednak słyszałam oskarżycielskie teksty: "bo ty go kochasz bardziej". A ja wtedy groziłam, że jak chcą, to mogę je zacząć kochać jednakowo wink

      Bo nie da się moim zdaniem kochać dzieci tak samo. Dla mnie każde moje dziecko jest wyjątkowe i każde kocham inaczej, inną, wyjątkową miłością. Tak jak moja miłość do męża jest ogromna, a przecież zupełnie inna od miłości do dzieci smile W pewnym sensie moja starsza nigdy nie była "tą jedyną" smile

      Dlatego mówię moim dzieciom, że kocham je najbardziej. Gdy urodziłam drugie dziecko, mówiłam córce, że kocham ją najbardziej ze wszystkich dużych dzieci na całym świecie smile A Piotrusia najbardziej ze wszystkich niemowlaków.

      Jakbym kochała je jednakowo i traktowała jednakowo - to wsadziłabym starszą w pampersa i kazała leżeć na podłodze wink

      Pozdrawiam
      Jola
    • lila1974 Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 11.05.08, 17:42
      Dorzucę jeszcze tylko taką mała uwagę...

      Swego czasu o opad rąk przyprawiała mnie podobna przypadłośc mojej
      córki PŁACZLIWOŚĆ ... blech ... zachodziłam w głowę, co też się
      stało z moim pogodnym słonkiem, kto mi je zamienił na naburmuszoną
      księżniczkę.

      Rozmowy z mamai dzieci w podobnym wieku pozwoliły mi zrozumieć, że
      właściwie każde dziecko przechodzi taki etap (5-6) etap łez, fochów,
      naburmuszonej miny, jęków, zarzutów itp.

      Może zatem i twoja córka wdepnęła w swych rozwoju emocjonalnym na tę
      ścieżkę? Wiem, że ciężko się żyje pod jednym dachem z takim MARUDĄ,
      ale spróbuj to poprostu przetrwać?

      Oczywiście weź do serca wszystko to, co dziewczyny napisały wyżej.
      ja chciałam tylko Ci uświadomić, ze z nią nie dzieje się nic złego
      oraz, że to nie musi wynikać z zaburzeń, złosliwości i bóg wie
      czego.
      • nikusia40 Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 12.05.08, 22:25
        Dziewczyny - jesteście naprawdę świetne, a wasze rady mądre.
        Dziękuję. Tak myślę sobie, że taki twór jak matka masę rzeczy
        intiucyjnie robi "dobrze",więc i ja (nawet podświadomie) moją Julkę
        od czasu do czasu traktuję jak Maleństwo; mówię o miłości, która
        przez przybycie na świat drugiego człowieczka nie dzieli się na pół
        ale podwaja, robi się jej więcej; że każdą z nich kocham najbardziej
        naświecie, ale każdą inaczej - i tu jej podaję przykład tatusia i
        mamusi,których też kocha każde inaczej. Mnie się wydaję,że w sferze
        racjonalnej wszystko jest wytłumaczone, tu biorą górę emocje.

        To faktycznie może być etap płaczliwości związany z danym etapem w
        życiu 6cio latki, a kwestia siostry i zazdrości o mamę się na to
        nałożyła. Tym bardziej, że dziś się okazało, e idą jej dwie szóstki
        i bolą, więc jest biedna.
        Dodatkowo, co mnie też martwi, a czego wcześniej nie miała,
        nieładnie się do mnie odzywa - albo zwrotami z przedszkola - "no i
        co z tego" itp, i to takim głosem, jakby chciała na mnie wylać całą
        złość świata. I to z powodu byle głupstwa.

        Sama mam brata 6 lat młodszego. Miał on nianię.Starą, prostą
        góralkę, która kochała jego, mnie ignorowała. Nienawidziłam jej
        straszliwie i dobrze to pamiętam. Wiem jakie potężne mogą być emocje
        6-cio latki. U mnie to złe uczucie towarzyszyło mi 3 lata. Nie chcę,
        żeby Julce coś takiego sie przytrafiło (tzn. nie to samo, ale
        podobna zła energia).

        Z tym odpuszczaniem z przyjściem na obiad nie bardzo mogę. Bo: 1.ona
        to bardzo wykorzystuje i następnym razem nie przychodzi jeszcze
        dłużej, 2. Jest chudziak i b.mało je, więc jeszcze jakby jadła
        zimne, to nic by z tego nie wyszło.

        Co by nie mówić, fajnie mieć dzieci, nawet jak trzeba rozwiązywać
        takie jak wyżej prolemy,
        Nika
        • jola_ep Re: strasznie nieposłuszna 6 latka po urodz. sios 12.05.08, 23:00
          > Dodatkowo, co mnie też martwi, a czego wcześniej nie miała,
          > nieładnie się do mnie odzywa - albo zwrotami z przedszkola - "no i
          > co z tego" itp, i to takim głosem, jakby chciała na mnie wylać całą
          > złość świata. I to z powodu byle głupstwa.

          Etap płaczliwości jest normalny. Podobnie jak te "odzywki", gdy zdaje się, że wyładowuje na Tobie całą złość. Mija (choć właściwe traktowanie w tym pomaga).

          > Sama mam brata 6 lat młodszego.

          Mam brata młodszego o 7 lat. Nie pamiętam problemu zazdrości. Nianię - prostą kobietę ze wsi - też miał. Zapamiętałam, jak uczyła mnie różnych "dorosłych", kobiecych zajęć. Czułam się doceniona smile Moja mama też umiała świetnie się zachować. (miała już doświadczenie, bo nie byłam jej pierwszym dzieckiem smile ).

          Ale zapamiętałam też zazdrość. Szczególnie mi nie przeszkadzała. Zresztą kochałam mojego brata. Zapamiętałam jednak, że musiałam ją ukrywać przed moją mamą, bo ona jakby jej za dużą wagę przywiązywała do tego uczucia. A ono po prostu było. Nie mogłam tego zmienić i trochę mi brakowało tego, że nie potrafiła zrozumieć, że mogę być zazdrosna, a jednocześnie bardzo cieszyć się z tego, że mam brata.

          > Z tym odpuszczaniem z przyjściem na obiad nie bardzo mogę. Bo: 1.ona
          > to bardzo wykorzystuje i następnym razem nie przychodzi jeszcze
          > dłużej, 2. Jest chudziak i b.mało je, więc jeszcze jakby jadła
          > zimne, to nic by z tego nie wyszło.

          Cóż. Ja odchowałam dwoje niejadków. Drugie było pod nadzorem pediatry z powodu niedowagi (ostatecznie stwierdziła, że jest OK, to taki typ). Nadal jest chudy, niski. A jednocześnie bardzo sprawny, szybki i choruje dużo mniej od siostry. Starsza od paru lat wymiata wszystko co tylko jest jadalne i przed nią nie ucieka wink

          Im mniejszą wagę przywiązujesz do spraw jedzenia tym lepiej dla Ciebie i Twojego dziecka. Jedzenie to jego prawo, a nie obowiązek.

          Może moje zasady wydają się trudne, ale dzięki nim, nie mam problemów z wołaniem na obiad. Dzieciaki lecą, jak tylko zaczynam talerzami brzęczeć wink Młodszy nadal je stosunkowo mało, ale za to z jakim apetytem smile))

          Pozdrawiam
          Jola
Pełna wersja