Szukamy bitych dzieci.

26.05.08, 15:12
Jeżeli jesteś świadkiem znęcania się nad dzieckiem lub podejrzewasz, że coś
takiego ma miejsce napisz o tym na adres

bitedzieci@gazeta.pl Jeśli znasz, podaj imię i nazwisko dziecka oraz jego
adres. Najważniejsze jest ustalenie

miejsca pobytu dziecka. Opisz także swoje spostrzeżenia dotyczące przemocy
wobec dziecka. Twoje informacje pomogą ją

zatrzymać.Jeżeli chcesz poznać szczegóły projektu i przyłączyć się do
współpracy zobacz na www.bitedzieci.blox.pl
    • nioma Re: Szukamy bitych dzieci. 26.05.08, 15:16
      taaak, jasne
      od kilku miesiecy dzwonie na policje i niebieska linie w sprawie
      rodziny ktora wprowadzila sie pietro nizej, dzieci nie sa katowane
      ale regularnie dostaja jak cos zbroja,ciagle placza, matka nie mowi
      do nich tylko krzyczy, ostatnio nawet nagralam placz i odglosy
      bicia na komorke,zeby miec dowod, i co?
      Pani na niebieskiej linii powiedziala, ze nic nie moze zrobic, zebym
      zadzwonila na policje,w komendzie rejonowej nikt nie odbieral
      telefonu, zadzwonilam raz jeszcze na niebieska linie, poradzono mi,
      zebym znalazla numer do dzielnocowego albo najblizszy osrodek pomocy
      spolecznej.
      Rece mi opadly, nie mam czasu, zeby pol dnia szukac kogos kto sie
      zajmie sprawa. Tym bardziej, ze byl to dzien wolny od pracy, wiec
      wiekszosc urzedow czy mopsow (albo wszystkie) zamknieta.
      Jak dzieci zostawaly same wieczorami w domu i rozrabialy tak, ze dom
      sie walil to tez zadzwonilam na policje, a pan mi powiedzial, ze nie
      moga wejsc do klatki bo kodu do domofonu nie znaja.
      Prawda jest taka, ze nikogo nic nie obchodzi, jak teraz dzieci
      krzycza ze ich mama bije podkrecam glosniej telewizor.
      • guderianka Re: Szukamy bitych dzieci. 26.05.08, 19:52
        Ja zgłaszałam fakt przemocy wobec dziecka oraz dostępu dziecka do
        treści pornograficznych i możliwym molestowaniu w terenowym
        komitecie ochrony praw dziecka.Kilka razy dzwoniono do mnie i
        wypytywano wciąż o to samo, odwiedzano w domu itp. Na koniec
        dowiedziałam się,że sprawa została zamknięta bo z przeprowadzonego
        dochodzenia wynika,że "fakty, które pani opisała rzeczywiście miały
        miejsce w przeszłosci , ale nie występują obecnie " (SIC!!)
        • nioma Re: Szukamy bitych dzieci. 26.05.08, 20:57
          dokladnie tak sie dzieje, wszyscy wszystko maja w d... a szum sie
          robi tylko wtedy kiedy cizko pobite dziecko trafi do szpitala.
          • arioso1 Re: Szukamy bitych dzieci. 27.05.08, 08:28
            TO MOZE TRZEBA COS ZROBIC ABY TO ZMIENIĆ CO?
            MOZE TRZEBA DZIAŁAC POD KĄTEM USPRAWNIENIA ORGANÓW PAŃSTWOWYCH W
            TAKICH SPRAWACH, A POTEM ZAJĄC SIE RESZTĄ
            • nioma Re: Szukamy bitych dzieci. 27.05.08, 08:55
              arioso> to powiedz co ja mam jeszcze zrobic? dzwonilam wiele razy na
              policje, raz na straz miejska, kilka razy na niebieska linie - zero,
              powtarzam ZERO reakcji, zainteresowania i pomocy. Co mam zrobic?
              Zmienic uprawnienia organow panstwowych w pojedynke?
              Utopia. Nawet nie wiesz co piszesz. Prawda jest taka, ze to naprawde
              nikogo nie interesuje. Totalna zlewka.
              • arioso1 nioma 27.05.08, 10:11
                ale mojaodpowiedz nie była aluzja do twojej.Sama radziłam się na tym
                forum co zrobic z bitym 2 letnim chłopczykiem-tez zero reakcji i
                wiem na milion procent że to walka z wiatrakami. ja napisałam że
                trzeba by piosac i pisać i interweniowac , zbierac petycje, nie
                wiem co jeszcze po to aby właśnie usprawnic odpowiednie władze w
                działaniu.
                W kojej sytuasji rodzice bili 2 letniego KUbusia- ani policja ani
                opeka nic nie zrobili- poszłam do prokuratury - zgłosiałam - była
                interwencja , była rozprawa- skutek? rodzice z kubusiem sie
                wyprowadzili i tylem go widziała-a znęcanie nad nim sąd uznał jako
                nieporozumienie rodzinne-SZOK!!!!!!!!!!
                W naszym kraju w ramach nieporozumień rodzinnych katuje sie dzieci.
                chciałabym bardzo z całego serca aby mozna było skutecznie zrobic
                cos co zakończy to wszystko-ale jak mówisz ani samemu ani w
                grupie nie mamay pewności że to sie zmieni-pozostaje jedynie
                maleńki cień nadziei
                • nioma Re: nioma 27.05.08, 10:35
                  arioso> faktycznie, zle zrozumialam Twoja wypowiedz - przepraszam
          • guderianka Re: Szukamy bitych dzieci. 27.05.08, 08:37
            nioma-dokładnie o tym pomyślałam, gdy dostałam informację z TKOPDz
            odnośnie "mojej"sprawy. I muszę napisać jeszcze jedno-mierzi mnie,
            gdy odpowiedzialnością za krzywdę dziecka (stwierdzoną krzywdę, gdy
            dziecko jest już w szpitalu lub kostnicy)próbuje się obarczać resztę
            społeczeństwa, które rzekomo nic nie robi. A to nie jest tak. Czasem
            można się skichać a i tak nie uda się nic zrobić-bo brakuje
            współpracy na linii :nauczyciel-lekarz-opieka społeczna-policja
            • nioma Re: Szukamy bitych dzieci. 27.05.08, 08:58
              dokladnie tak guderianko, ja ze swej strony zrobilam co moglam.
              Nawet chodzilam do tej sasiadki tlumaczac,z e tak nie mozna, ze
              trzeba z dziecmi na spokojnie, polecalam zajecia sportowe w okolicy
              gdzie chlopcy moga spedzac czas i sie wyzyc, podalam namiar na
              szkolna pedagog, proponowalam pomoc jesli trzeba gdzies dojechac
              (mam samochod) - tak, tak - pokiwala pani glowa i juz. A nastepnego
              dnia młody dostał omłot bo cos nabroil. Najgorsze jest to, ze ja ich
              slysze od 6.20 jak wstaja i matka zaczyna sie na nich drzec - do
              wieczora, kiedy przestaje sie drzec jak pojda spac. Drze sie na nich
              non stop o wszystko, a przy wiekszych przewinieniach daje w skore.
              Slysze odglosy klapsow, slysze placz i wraski: boli, mamo nie bij. I
              co mam zrobic?
        • aleksandrynka tkopd, cyli co kto może 05.06.08, 00:35
          guderianko, w temacie dodam tyle: KOPD, lub TKOPD może tyle, co
          każdy inny obywatel (zadzwonić, złożć skargę, złożyć pismo...).
          Oczywiście w TKOPD powini pracować ludzie którzy wiedzą wiele o
          procedurach, jak postępować, no i (T)KOPD jakoś tam brzmi, ale tak
          na prawdę nie ma żadnej nadzwyczajnej mocy prawnej i w
          rzeczywistości jedyne, co może, to zawiadomić policję, mops itp, że
          dzieje się krzywda dziecku, że był sygnał... To działa mobilizująco
          czasem, ale w sumie nie jest to INSTYTUCJA... Domyślam się, że to
          nie pracowinicy TKOPD odwiedzali Cię w domu (zdziwiłabym się, gdyby
          było inaczej). To, że sprawa została zamknięta to już kwestia
          działań instytucji, czyli policji i być może innych (mops,
          prokuratura, sąd...). Działań być może nieudolnych, niestety, wciąż
          bywa... Ale przekazać chcę jedno: nie poddawajmy się, nie zrażajmy,
          bo to, że ktoś jest głuchy, nieczuły, niekompetenty, nie może
          odbierać nam skrzydeł. Jadę górnolotnie, ale nie warto się poddawać,
          bo chwila zwątpienia może jakieś dziecko kosztować życie. Dlatego
          jeśli masz poczucie, że wciąż jest źle - nie odpuszczaj.
          Pozdrawiam
          Ola
          • guderianka Re: tkopd, cyli co kto może 05.06.08, 09:18
            Odwiedzili mnie pracownicy tkopd.
            Byłam imformowana rówież o przeprowadzonej w szkole akcji (wśórd
            klas rowiesniczych żeby nie wzbudzac podejrzeń) oraz o rozmowach z
            pedagogiem

            Twoje słowa -górnolotne-są bardzo ważne. Nie odpuszczam."Działam".
            Staram się nawiązac bliższy kontakt z dzieckiem i jego matką. Jeśli
            zacznie się znowu coś dziać-zadzwonię na policje
            Może to moje pobożne życzenie ale wydaje mi się,że po działaniach
            tkopd- w domu dziecka sytuacja się poprawiła, mama zaczeła więcej
            czasu spędzać z dzieckiem.
    • condor Re: Szukamy bitych dzieci. 28.05.08, 10:02
      Wystarczy pojechać do Francji - tam bez skrępowania rodzic bije swoje dziecię po
      pysku na ulicy i nikogo to nie szokuje. Jeszcze do niedawna normą były kary
      cielesne wymierzane przez nauczycieli dzieciakom w szkole. Bito linijką, rózgą i
      innymi pomocami naukowymi. Szarpanie za ucho czy włosy to także był jeden z
      walorów edukacyjnych. Nie pochwalam tego typu kar i jestem przeciwny
      bezsensownemu biciu ale z drugiej strony, propagowanie nadmiernej swobody ucznia
      - prowadzi do tego że bici są nauczyciele. Nie popadajmy z jednej skrajności w
      inną ! Temat bicia dzieci jest bardzo medialnym i nośnym tematem, na którym
      można nieźle zarobić a dziennikarz nie pisze z pobudek moralnych tylko dla
      pieniędzy. Zawsze się zdarzały przypadki znęcania i będą się zdarzać nadal bo to
      jest nieuniknione. Popierając takie akcje przyczynimy się do tego że za
      niewinnego klapsa danego swojemu dziecku zamkną nas do więzienia pozbawiając
      praw rodzicielskich. W Teksasie pomagając dziecku przy kąpieli możesz zostać
      posądzonym o molestowanie seksualne. Media starają się kreować naszą
      rzeczywistość, udając obrońców moralności a tak naprawdę szukają taniej
      sensacji z poziomu rynsztoka, bardziej szkodząc niż pomagając.
      • arioso1 Re: Szukamy bitych dzieci. 28.05.08, 10:51
        condor masz racje- pamiętam jak sama na widok dyrektora cała klasa
        drzała, ale nikt nas w szkole nie bił, moja mam pamięta razy linijka.
        tylko kiedyś dzieci były zastraszone, miały wymuszony autorytet i
        szacunek. z mojego rocznika tez dzieci mimo iż nie bite miały
        wyrazny szacunek i autorytet do obcych w tym do nauczycieli.
        teraz co sie w szkołach dzieje to masakra- ale to jest właśnie wina
        rodziców-bo doprowadzili do tego ze nauczyciel nie ma prawa sie
        głosniej odezwac do dziecka bo jest afera.
        uważam ze nal;ezy zrobić pożądek z tym wszystkim ale w granicach
        rozsądku-przedewszystkim i powtarzam to odkąd jestem na tym forum
        kobieta w ciazy powinna przejść badania psychiatryczne i cześciowe
        szkolenie jak maja rodzice adopcyjni-pozwoliłoby ,to choc trioche
        wyłapać te skrzywione matki .
        bo nie wierzę że normalna kobieta nosi pod sercem dziecko a potem
        go zabija, bije czy pozuca-moze szok poporodowy ale u normalnych
        KOBIET TEN SZOK NIE OBJAWIA SIE TAK BRUTALNIE.
        jA tez miałam szok po pierwszym dziecku-miałam 17 lat i przez
        pierwsze kilka dni poprostu bałam sie dotknąc dziecko-nic nie
        robiłam koło niego, poprostu mnie nie interesowało-wystarczyła jedna
        wizyta u prywatnego psychiatry jak obudziłam sie z tego szoku.
        do rzeczy- powinno sie badac wszystkie cięzarne i tak jak nie
        przyjma do szpitala z ubezpieczeniem czy oznaczona grupą krwi ,tak
        niepowinni wydac dziecka matce jak nie ma stosownych badań-mozna
        by kontrolowac tym samym takie rodziny ,pomóc im w ciąży no łatwiej
        by było.
        po drugie tańsze leki antykoncepcyjne- w mojej przychodni
        prezerwatywy są rozdawano ale trzeba o nie poprosić- co drugi
        człowiek krępuje sie je kupic a co dopiero poprosić.uwazam ze
        zaostrzenie kar za znęcanie nic nie da -bo to nie jest złodziej
        samochodu która swiadomie wie co robi tylko osoba chora
        psychicznie ,która myśli że nierobi nic złego, działa pod chwila
        emocji, pod wpływem alkoholu.
        owszem osobiście moge wykonywac wyroki smierci na takich
        barbarzyńcach nawet publicznie ale nie bedzie to przestroga dla
        innych.
        ja osobiscie mam troje dzieci i tez daja mi ostro popalic -tez ich
        klapsnę, krzyknę, postraszę , zadam karę ale nie robie z tego
        rytuału bicia pasem , czy innej formy przemocy-nie uważam to za coś
        złego ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku.
        dzieci teraz zą żle wychowywane, na wszystko im sie pozwala, robią
        co chca a przecież to potem owocuje.i te matki które tak głośno
        krzyczą ze klapsy to okrucieństwo mogą za 20 lat odwiedzac swoje
        wnuki na cmentarzu.i nie mowa to o biciu a o klapsie wychowawczym.
        • owocoskala Re: Szukamy bitych dzieci. 31.05.08, 08:48
          > owszem osobiście moge wykonywac wyroki smierci na takich
          > barbarzyńcach nawet publicznie ale nie bedzie to przestroga dla
          > innych.
          > teraz co sie w szkołach dzieje to masakra- ale to jest właśnie
          wina
          > rodziców-bo doprowadzili do tego ze nauczyciel nie ma prawa sie
          > głosniej odezwac do dziecka bo jest afera.
          te matki które tak głośno
          > krzyczą ze klapsy to okrucieństwo mogą za 20 lat odwiedzac swoje
          > wnuki na cmentarzu.i nie mowa to o biciu a o klapsie wychowawczym.
          A jesteś pewna że Ty bys przeszła pozytywnie te swoje zalecane testy
          psychologicne przed urodzeniem dzieci? wink
          • guderianka Re: Szukamy bitych dzieci. 31.05.08, 09:03
            Condor-są dzieci bite i "bite". Rozróżnijmy klapsa czy szarpniecie
            od cyklicznego spuszczania łomotu dziecku za wszystko albo za nic.
            Uwrażliwienie na krzywdę dziecka jest potrzebne. Piszesz
            o "kiedyś" . A czy kiedyś dochodziło tak często do przypadków
            pobicia dziecka na smierć? Do łomotania noworodkiem o ściany,
            wrzucania kilkulatka do studni. Pewnie odpiszesz,że kiedyś też tak
            było ale media tego nie nagłasniały. NIeprawda. Gdyby tak się działo
            znalibyśmy pewne fakty z ustnych przekazów od babć, dziadków,
            ciotek, wujków etc
            Arioso-ja tylko w sprawie badań i antykoncepcji. Antykoncepcja jest
            tania. Tylko nie każdy lekarz o tym wie. Ja biorę pigłułki które
            kosztują niecałe 3zł za opakowanie, czyli niecałe 10gr za dzień
            zabezpieczenia. Jeśli chodzi o badania- mózg ludzki jest
            niezbadany.I może okazać się,że kobieta która jest dobrą matką nie
            przeszłaby z różnych względów tych badań a matka zabójczyni zdałaby
            je spiewająco. Niestety-najlepszym sprawdzianem z macierzyństwa
            jest..samo macierzyństwo
            • condor Re: Szukamy bitych dzieci. 01.06.08, 23:45
              Mamy prawo które zabrania znęcania się nad innym człowiekiem i to powinno
              wystarczyć. Katowanie małego dziecko jest przestępstwem a rodzic - bandyta który
              to robi, nie może być zdrowy na umyśle. To są chorzy sadyści i ten wątek należy
              oddzielić od wątku "pedagogicznego" klapsa. Równie dobrze można zabronić
              przytulania dzieci na podstawie danych o gwałtach dokonywanych na dzieciach
              przez rodziców, których jest nieporównanie więcej niż pobić. Wszyscy także zdają
              się zapominać o równie niepokojącym zjawisku jakim jest przemoc psychiczna w
              rodzinie - słowem i presją można zrobić większą krzywdę niż pięścią a udowodnić
              winę jest bardzo trudno. To uwrażliwienie o którym piszesz, powinno rozciągnąć
              się na szacunek do każdej ludzkiej istoty, ponieważ ktoś szanujący siebie i
              innych - wyrządzaniem krzywd się brzydzi. To jakim jesteśmy człowiekiem,
              wynosimy z domu rodzinnego biorąc przykład z postępowania rodziców. Nie mieszaj
              więc demagogii telewizyjno - gazetowej ze zdrowym rozsądkiem. Wyłącz ekran -
              włącz myślenie !
              • guderianka Re: Szukamy bitych dzieci. 02.06.08, 08:45
                Nie mieszaj
                więc demagogii telewizyjno - gazetowej ze zdrowym rozsądkiem. Wyłącz
                ekran -
                włącz myślenie !


                A gdzie ty demagogię człowieku widzisz..
                • condor Re: Szukamy bitych dzieci. 02.06.08, 13:13
                  > A gdzie ty demagogię człowieku widzisz..

                  Przeczytaj mój ostatni wpis jeszcze raz, człowieku - tam znajdziesz odpowiedź na
                  nurtujące cię pytanie. Staraj się czytać ze zrozumieniem bo takie pokazywanie
                  wszystkiego palcem zniechęca do rozmowy.
                  • guderianka Re: Szukamy bitych dzieci. 02.06.08, 14:41
                    Do rozmowy zniechęca brak umiejętności czytania ze zrozumieniem lub
                    tez usilne poszukiwania "czym by tu dowalić" z czego ty człowieku
                    znany jesteś
                    • condor Re: Szukamy bitych dzieci. 02.06.08, 15:12
                      > Do rozmowy zniechęca brak umiejętności czytania ze zrozumieniem lub
                      > tez usilne poszukiwania "czym by tu dowalić" z czego ty człowieku
                      > znany jesteś

                      Może jakieś konkrety, a nie pustosłowie bez pokrycia ? Przedstawiając swoją
                      tezę podeprzyj się choćby kruchym, ale argumentem.
                      Jeśli irytuje cię to że nazywam rzeczy po imieniu i obnażam brak logiki w
                      rozumowaniu, to znaczy że do pewnego poziomu dyskusji jeszcze nie dorosłaś.
                      • guderianka Re: Szukamy bitych dzieci. 02.06.08, 21:58
                        Ale na co argument? Na to,że zgadzam się z tezą , którą napisałeś
                        kilka postów wyżej ?
                        We wszystkim szukasz zaczepki ?
                        Z mojej strony koniec-szukaj innej ofiary, szkoda by wątek się
                        zepsuł i zszedł na poboczne dumania nt "co autor miał na myśli i
                        dlaczego"
          • arioso1 owocoskała 01.06.08, 09:34
            wiesz ja przeszłam testy-po tym jak walczyłam o prawa rodzicielskie
            nad moimi dziecmi-i psychiatryczne i psychologiczne. A ty bys
            przeszła?
            guderianko- tak mózg ludzki niezbadany jest-ale może chociaż takie
            zajęcia jak mają ludzier przygotowywani do adopcji- moze choc ciut
            by to cos pomogło-może choc jedno zycie dziecka by uratować
            • guderianka Re: owocoskała 01.06.08, 10:59
              ale może chociaż takie
              > zajęcia jak mają ludzier przygotowywani do adopcji


              słychać ostatnio o rodzicach adopcyjnych lub zastępczych. Mimo
              testów również potrafią urządzić piekło..
              • mearulezz Re: owocoskała 01.06.08, 13:57
                ja ostatnio dzwonilam do MOPS- NA Zoliborzu i poruszalam sprawe pewnej
                13-letniej dziewczynki.
                Jej matka to alkoholiczka, narkomanka- kilka lat temu zwiazala sie z pijakiem,
                bezdzietnym za to z praca i mieszkaniem. Pare miesiecy temu owa pani porzucila
                swojego konkubenta, pozostawiajac corke .Mezczyzna stara sie o ststus rodziny
                zastepczej dla tej dziewczynki i pewnie go otrzyma tylko ze ........ on nie
                przestal pic, drze sie na to dziecko i wyzywa od debili, kretynow i tepakow.
                No ale wszyscy sa zachwyceni ze on taki "dobry ze sie nia opiekuje"
                K..WA rece mi opadaja - toz to patologia!!!! jak mozna zafundowac dziecku takie
                zycie?????JAK!?!?
            • owocoskala Re: owocoskała 02.06.08, 08:20
              A ty bys
              > przeszła?
              No właśnie nie wiadomo, osobiście wolałabym nie ryzykować,
              normalność to tak względne pojęcie,zależy kto by te testy układał a
              w końcu wśród psychologów tez zdarzają się dewianci tak jak słynny
              pan S..... big_grin Poza tym kobieta będąc w pierszej ciąży ma słabe
              pojęcie o macierzyństwie, prawda? smile
    • k1234561 Re: Szukamy bitych dzieci. 02.06.08, 12:07
      Tak,byłam świadkiem,może nie bicia w dosłownym tego słowa znaczeniu
      czy znęcania.Zareagowałam i co?Babcia dziecka tak mnie publicznie i
      wulgarnie na ulicy,gdzie zdarzenie miało miejsce zjechała,że głowa
      mała.
      Sytuacja dotyczyła niespełna rocznego chłopczyka,którego owa
      babcia "uspokajała" w wózku trzęsąc nim na prawo i lewo i góra,
      dół,a mały latał po tym wózku jak worek pyrek.Aż dziwne ,że go nie
      wyrzuciła z tego wózka.I cały czas darła się na niego,żeby sie do
      jasnej cholery uspokoił.
      Oczywiście efekt był taki,że mały płakał jeszcze głośniej i co
      miałam na policję dzwonić?Zanim oni by przyjechali po babie nie
      byłoby śladu.
      U nas trąbi się o przemocy i informowaniu odpowiednich służb tylko
      wtedy jak już maluch jest albo zakatowany na śmierć,albo dogorywa w
      szpitalu.A jak już ktoś chciałby poinformować odpowiednie służby,to
      tych służb akurat nie ma,albo się wypną na człowieka.
    • superanik Re: Szukamy bitych dzieci. 09.06.08, 15:19
      Jak pobite dziecko trafi do szpitala to pytanie gdzie byli sasiedzi ?
      czemu nikt nie zglosil?-a wczesniej to wszystcy
      (szkola ,policja ,lekarz)maja gdzies.Znam taka sytuacje ze matka
      ojca wyrzucila z domu,nowych" wujków" sobie sprowadza ,pije, dzieci
      do szkoly chodza w kratke ,awantury ciagle itp.dzieci nie
      szczepione ,nie leczone -lekarza nie znaja.W szkole pani pedagog
      ciagle daje matce ostatnia szanse,a jak ojciec zglosil ze matka
      pijana sprawuje opieke, to policjant powiedzial ze kazdy ma prawo
      lampke wina w wlasnym domu wypic-i zadne tam dmuchanie czy badanie
      krwi .Aha sasiedzi zastraszeni -kopanie po drzwiach ,wyzwiska.Trzeba
      czekac na tragedie?!!moze wtedy ktos sie zainteresuje!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja