problemy z 13 latkiem - już nie mam siły

05.06.08, 07:14
Ja po prostu nie wiem jak synowi tłumaczyć.... Kiedy z nim rozmawiam
to wydaje mi się, że wszystko do niego dociera, że rozumie jak nie
nalezy postępować. Odwraca się i praktycznie natychmiast robi
odwrotnie. Uczy sie nieźle (średnia powyżej 4), ale zachowanie
fatalne..... W domu ciągłe zaczepianie siostry - dziesięciolatki,
kłótnie, wrzaski, potrafi w nią rzucić piłką, nawet w twarz. Jest do
tego wszystkiego leniwy i zmobilizowanie go do jakichkolwiek prac
domowych graniczy z cudem. A jeszcze nie tak dawno było zupełnie
inaczej.... Wczoraj zostałam zaczepiona przez sąsiada z klatki, bo
było zebranie na temat niszczenia mienia spółdzieli. Zauwazyłam już
wczesniej, że na klatce są "cuda" jakich wcześniej nie było.
Oczywiście po pierwsze zapytałam syna, czy to nie on. Odpowiedź była
jedna: to nie ja! W klatce jest kilku chłopców, wszyscy w
praktycznie jednym wieku, ale my mieszkamy najkrócej. Jednym z
argumentów uzytych przez sąsiada było, że wcześniej takie rzeczy sie
nie działy. Wkurzyłam się strasznie. Wiem, że mój syn nie jest
aniołem i ślady z piłki na ścianie umył natychmiast po tym, jak
wybuchła afera, ale inni chłopcy tez broją i żaden nie jest winien,
bo "wcześniej nic się nie działo". Poszłam natychmiast do prezesa
spółdzielni i zapytałam jak to jest naprawdę. Usłyszałam, że nikt
nikogo nie przyłapał, ale prosi o rozmowę z synem, bo razem z
kolegami broi. CHciałabym żeby mój syn opanował temperament, nie
wiem jak to zrobić. Chodzi na dodatkowe zajęcia sportowe, ale mimo
wypełnionego "na maxa" wolnego czasu ciagle coś i coś.... Płakać mi
się chce, wiecznie słysze uwagi pod jego adresem i wiem, że są
uzasadnione. Co ja mam robić dalej? Jak postępować? Przeciez nie
sposób nie przejmować się tym, co robi własne dziecko.
    • scher Re: problemy z 13 latkiem - już nie mam siły 05.06.08, 09:51
      3xmama napisała:

      > Ja po prostu nie wiem jak synowi tłumaczyć.... Kiedy z nim rozmawiam
      > to wydaje mi się, że wszystko do niego dociera, że rozumie jak nie
      > nalezy postępować. Odwraca się i praktycznie natychmiast robi
      > odwrotnie.

      Wygląda na to, że syn lekceważy ciebie i twoje słowa. Czy za słowami idą jakieś czyny, czy to tylko puste ględzenie? Czy włączasz jakieś kary,kiedy dziecko mimo upomnień kontynuuje złe zachowanie?
    • 0golone_jajka A gdzie jest tata? 05.06.08, 21:46
      Może się mylę, ale wydaje mi się że tata się nie udziela. Ja bym
      chłopcu "wytłumaczył" jak ojciec synowi.
    • rolo12345 Re: problemy z 13 latkiem - już nie mam siły 05.06.08, 23:16
      Przeczekać, to co mogłaś, już zrobiłaś, a jeśli nie zrobiłas... to przeczekaj.
      Super fajnym 10-latkiem był 3 lata temu. Teraz ma 13 i jest inaczej. Dorasta i
      nie radzi sobie ze wszystkim tak dobrze. Rozmawiaj z nim jak z człowiekiem.
      • 3xmama Re: problemy z 13 latkiem - już nie mam siły 05.06.08, 23:20
        Tata był, ale sie zmyłuncertain Wychowuję dzieci sama. Tata jest dostępny
        mailem i na telefon, czasem osobiście, ale od rozmów woli komputer i
        telewizję. Wszelkie moje prośby o "męską" rozmowę spełzaja na:
        dobrze. I to tyle. Najbardziej dziękuję za radę - przeczekać - nic
        innego mi nie pozostaje. Reszta to, póki co mam nadzieję, walka z
        wiatrakami.
        • scher Re: problemy z 13 latkiem - już nie mam siły 06.06.08, 01:41
          3xmama napisała:

          > Najbardziej dziękuję za radę - przeczekać

          Bo jest dla ciebie najwygodniejsza? Jest usprawiedliwieniem twojej bezczynności?

          Nie czekaj na męskie rozmowy, weź się za dziecko, póki nie jest za późno. Nie ględź, nie gderaj, stanowczo egzekwuj swoje zasady i polecenia. Wyciągaj konsekwencje, przy czym zauważaj dobre zachowania. Dużo rozmawiaj z synem.
        • malila Re: problemy z 13 latkiem - już nie mam siły 06.06.08, 10:56
          3xmama napisała:

          > Najbardziej dziękuję za radę - przeczekać - nic
          > innego mi nie pozostaje.

          IMO samo przeczekanie nie jest najlepszym wyjściem, bo utwierdzi
          Twojego syna w przekonaniu, że mu wolno. Że problemy osobiste są
          usprawiedliwieniem dla krzywdzenia, lekceważenia i niszczenia. Bo u
          Twojego syna na szaleństwo hormonalne nakładaja się zapewne Wasze
          (rodzinne) relacje z ojcem.
          Myślę, że warto przypomnieć sobie wszystkie kolejne bunty - od buntu
          dwulatka poczynając - i zastosować analogiczne metody. Za
          krzywdzenie siostry, ignorowanie tego, co ważne, chłopak musi
          ponosić jasno określone konsekwencje. Przy czym warto też
          zainteresować się, czy siostra nie prowokuje czasem brata (jak to
          bywa u mnie w domu - też mam trzynastolatka i trzy lata młodszego
          drugiego syna).
    • sylwiam_m Re: problemy z 13 latkiem - już nie mam siły 06.06.08, 16:57
      Wiesz ja tam nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania ale z
      tą klatką schodową to może nie on?A jeśli faktycznie nie On,to te
      podejrzenia jeszcze Go frustrują.Ja bym wzięła syna gdzieś na
      rowery albo do kina i pogadała.Wiesz On ogólnie ma niefajnie,ojciec
      się wypiął,sąsiedzi patrzą wilkiem,z siostrą średnio się
      układa.Poza tym jest koniec roku szkolnego,może zmęczony jest.A tak
      w ogóle to ludzie mają duuużo gorsze problemy z dorastającymi
      chłopcami.Chyba najważniejsze w tym wszystkim jest nie stracić
      kontaktu z dzieckiem i obserwować z kim się zadaje.
    • mskaiq Re: problemy z 13 latkiem - już nie mam siły 09.06.08, 08:03
      Nie przejmuj sie tym ze nie potrafi realizowac tego co do Niego
      mowisz. Zwykle pojawia sie cos co wyprowawdza go z rownowagi i wtedy
      poddaje sie emocjom i zapomina.
      Kiedy zrobi zle, rozmawiaj, tlumacz Mu co robi zle, po prostu ucz Go
      co powinien zrobic i dlaczego.
      Za jakis czas zacznie realizowac to co mowisz ale musisz miec
      cierpliwosc do Niego i pelno wyrozumienia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • scher Re: problemy z 13 latkiem - już nie mam siły 09.06.08, 10:50
        mskaiq napisał:

        > Nie przejmuj sie tym ze nie potrafi realizowac tego co do Niego
        > mowisz.

        W jakim to jest języku?
Pełna wersja