cala2
19.09.03, 08:56
Przytaczam wiernie opowiadanie zamieszczone w książce do religii SP.
Ksiązka jest pomoca do nauczania religi rzymsko-katolickiej na terenie
archidiecezji warszawskiej.
„ Przed stu laty w dalekiej Argentynie pewna mamusia, kiedy umarł jej mąż
powierzyła dwie swoje córki, dziewięćioletnią Laurę i sześcioletnią Julię
siostrom ze zgromadzenia Córek Maryi Wspomożycielki. Życie u sióstr było
skromne, ale pełne miłości i dobroci. Laura była tym zafascynowana. Została
Córką Maryii. Z radością nosiła niebieską wstęgę i medalik z wizerunkiem
Matki Bożej, jako znak swego poświęcenia Maryi.
Była wspaniałą dziewczyną. Zastępowała mamusię swej siostrze.
Miała jednak wielkie zmartwienie, które rzuciło cień na jej życie:
jej mamusia nie wyszła powtórnie za mąż, ale mieszkała ze złym mężczyzną.
W jednym roku po powrocie do domu Laura rozchorowałą się i mamusia
postanowiłą być razem z nią, ale ten pan zjawił się w domu.
- Chcę tutaj spędzić noc – wrzeszczał.
- Każ mu wyjść, mamusiu – błagała dziewczynka.
Mężczyzna rzucił się na nią i z wśiekłością zaczął ją bić.
Od tego momentu Laura już nie mogła przyjść do siebie. Ostatniego dnia
swojego krótkiego życia otrzymała Komunię świętą. Matka patrzyła na nią
łkając.
- Mamusiu – szepnęła.
- Co chcesz, Lauro?
- Muszę z tobą pomówić? Nie wyzdrowieję już, wiesz? Śmierć jest blisko,
prosiłam o nią Jezusa. Ofiarowałam Mu swoje życie, aby otrzymać łaskę twego
nawrócenia i powrotu na drogę wiary. Zawsze ciebie kochałam, mamusiu!
- Przyrzekam ci, Lauro! Zostawię tego mężczynę. Przysięgam to Panu Bogu i
tobie.
Wreszcie smutek zniknąl z oczu Laury i błogi spokój napełnił jej duszę.
- Dziękuję Pani! Dzięki Najświętsza Panienko!
Bóg wziął ją do nieba. Laura Vicunia nie miała jeszcze 13 lat. 3 września
1988 roku Ojciec Swięty Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną prosząc dzieci
na całym świecie, aby Laura Vicunia była dla nich wzorem.”
Po przeczytaniu nasunely mi się jak już pisalam watpliwosci co do wymowy
tresci i mozliwosci zrozumienia przez dzieci tego opowiadania. Moje dziecko
nie zrozumialo dlaczego matka zostawila dzieci u siostr?? Dlaczego ten pan
bil?? Dlaczego ta dziewczynka umarla?? Czy pobil ja na smierc?? Itp...
Czy naprawde te swiatle glowy nie potrafily pokazac faktu nawrocenia się na
mniej drastycznym przykladzie. Zaznacze, ze katecheta na lekcji nie omawial
po przeczytaniu z dziecmi tresci. Być może przesadzam, dlatego ciekawa jestem
opinii innych forumowiczow na ten temat.