kasiaa_27 26.06.08, 18:46 Czym może się zająć mama i 12-letni syn? Zaznaczam ze mój syn, jak większość chyba nastolatków, ma bardzo małe ambicje, żadnych zainteresowań(prócz gier komputerowych oczywiście) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
verdana Re: wspólne zajęcie dla mamy i syna 26.06.08, 19:39 My zajmujemy sie -dyskusja o grach komputerowych -rozmowami o ksiązkach -wspolnymi spacerami -chodzeniem po górach -czytaniem kryminalu po angielsku, jako ze i ja i syn jestesmy antytalentami jezykowymi -rozmowami o niczym i plotkowaniem Trudno mi wymienic czym jeszcze, bo po prostu jak jestesmy razem, to niczym sie nie "zajmujemy', tylko sobie rozmawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
oldrena1 Re: wspólne zajęcie dla mamy i syna 26.06.08, 23:30 kasiaa_27 napisała: > Czym może się zająć mama i 12-letni syn? To zależy m.in. od zainteresowań samej mamy. Jeśli ona jakieś ma, to chyba łatwiej znaleźć wspólne zajęcie, bo można zaszczepić dziecku swoje zainteresowania. Są rodzice, którzy przekazują dzieciom swoją pasję turystyczną albo sportową, czy coś... choć nie zawsze się to udaje. Można grać w gry typu scrabble, warcaby, szachy, kółko i krzyżyk, czy inne dla dwóch osób. Można przed snem czytać staremu koniowi na głos książki, po które sam by nie sięgnął, a są fajne. Można chodzić na basen kryty/odkryty. Rozmawiać o życiu. I o grach komputerowych, ewentualnie - zażyczyć sobie przeszkolenia z ulubionej gry dziecka (nawet jeśli granie na komputerze mamę nudzi śmiertelnie). Można zwiedzać najbliższe okolice z mapą czy przewodnikiem w ręku albo poznawać dogłębnie swoje miasto pieszo lub na rowerach, albo komunikacją miejską. A jak ktos się uprze, to wspólnie z dzieckiem uporządkuje rodzinne zdjęcia i odtworzy historię rodziny jak daleko się da. A tak swoją drogą, co jest z tym oczekiwaniem ambicji od dzieci? To znaczy, o jakie ambicje chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: wspólne zajęcie dla mamy i syna 27.06.08, 07:43 Ja mam dobrze, moje dziecko raczej mnie ciągnie za sobą... Ale co robimy/robiliśmy razem, tak jak sobie poprzypominam: -zgadywanie marek samochodów (to jak miał 4-5 lat)-mama zna teraz każde logo kazdego samochodu -mapa, atlasy-szukanie różnych miejsc na swiecie np najmniejszego państwa (zdajsie że wyspa McDonalda)-to jak miał 6 lat-7 lat -potem wybuchła mania piłki nożnej i kibicowanie drużynie Inter Mediolan (mama pojechała z synem do Mediolanu, na mecz)-zbieranie naklejek, flag, proporczyków (mama kupowała koszulki na e-bay, i prosiła kolegów zagranicznych o zdobywanie róznych gadzetów itp-oj sporo sie napracowałam....) -chodzenie na mecze tu w Warszawie (np TVN-Sejm, naprawde super zabawa, ja osoba raczej powściągliwa i spokojna wrzeszcze jeszcze lepiej niż potomek)- polecam pójście na taki mecz, bo to naprawdę jest bardzo odstresujące.... -kibicowanie drużynom piłkarskim (bo też i siatkarskim !!!!) na imprezach-co polega np na dekorowaniu mieszkania flagami, szalikami wywieszaniu flagi na balkonie, i wspólnym darciu się. Jak był mecz Polska-Rosja siatkarski, taki bardzo ważny-mama smsem co 5 minut wysyłała wyniki, bo synek był na lekcji.... -obecne szaleństwo to F1-mama nauczyła się absolutnie prawie wszystkiego-chodzi na wszelkie możliwe imprezy (już dwa razy byliśmy na pokazach F1 w Warszawie, w muzeum Ferrari we Włoszech), teraz planujemy wyjazd na tor Monza !!!! Ja się autentycznie tym interesuje, jeszcze rok temu byłam zielona jak szczypiorek, a teraz już naprawdę rpozumiem na czym te wyścigi polegają i autentycznie się wciągnełam. -wspólne czytanie gazet poświęconych F1, śledzenie wszystkich newsów, portali itp-głównie robi to syn, ale mama jest wniebowzięta jak znajdzie jakąś ciekawostkę PIERWSZA !!!! -fizyka/technika/historia-chodzenie na różne imprezy typu pokazy naukowe,pikniki historyczne itp-mój syn jest taki zawieszony między zainteresowaniami humanistycznymi (historia) a techniką (F1 !!!!) i jakoś nie może się zdecydować.... -ostatnio przez przygotowywanie do egzaminów odkryliśmy że lubimy rozwiązywać zadania logiczne, matematyczne-mój syn strasznie lubi się ścigać, więc często ścigamy się kto pierwszy coś tam rozwiąze. Ja za to musiałam sobie przypomnieć różne rzeczy, np wzór na pole koła.... no i wspólne uprawianie sportu, to jest główny sposób na wspólne spędzanie czasu -rower (teraz nie, bo syn miał wypadek i póki co do roweru go nie ciągnie, a ja nic nie robie w tym kierunku, bo musi sam przerobić swój strach)-robimy wspólne wycieczki, aczkolwiek mama trochę kondycyjnie już nie dawała rady... -rolki (troche ten sam problem co z rowerem KONDYCJA !!!!!) -zimą łyzwy (mamy lodowisko 200 m od nas) -basen (mama nie znosi, ale przemaga się czasem) No i nasza największa wspólna pasja NARTY !!!!! Tu się muszę pochwalić bo mój 13 letni syn powiedział mi największy komplement: "z Tobą mamo na narty się dużo fajniej jedzie niż z kolegami na obóz". Za to letnie wakacje odpoczywamy od siebie-jedzie z babcią i na obozy, w końcu musi być jakaś równowaga w przyrodzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: wspólne zajęcie dla mamy i syna 27.06.08, 07:51 ijeszcze jedno: -mamy Wii-to jest taka konsola która pozwala na uprawianie sportu, gre przy ekranie-ma sie takiego pilota i wtedy twoje ruchy są odtwarzane na ekranie-to jest naprawde super bo mozemy razem grać w tenisa, zjeżdzac na nartach, uprawiać jogging, grać w kręgle i robić jeszcze tysiące innych rzeczy- to jest niby gra na ekranie, ale trzeba się ruszać, no i daje możliwość zapisywania swoich rezultatów, ścigania się itp-często mamy w domu kolegów i mama wtedy też z nimi gra !!!! Polecam tę konsole bo ona naprawdę jest fajna, niby gra, a jednak wszystko boli po takim treningu !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
genek_b Re: wspólne zajęcie dla mamy i syna 27.06.08, 15:39 Mój syn nie uwierzył, że nadmiar gier i telewizji odmóżdża A może uwierzył, ale jest przekonany, że jeszcze mu daleko do wypłukania mózgu. Wspólnym zajęciem może być nawet robienie kotleta. Warunek jest jeden – wcześniej musi być zestawione połączenie. Jak nie ma połączenia to trudno mówić o jakimkolwiek wspólnym przedsięwzięciu. Połączenie musi być dwukierunkowe – obie osoby mówią i obie słuchają. Najlepiej naprzemiennie Ale najgorzej jak ów 12-latek odbierze struganie nowego i kolektywnego zajęcia jako konkurencję dla jego ukochanych gier. Konkurencja to wróg śmiertelny! Czasem korzystam ze swoich własnych rad. Czasem są skuteczne, czasem niestety nie… Odpowiedz Link Zgłoś