Gość: Marta
IP: *.kolporter.com.pl
24.09.03, 10:01
nie wiem co sie stało - zaczeło sie ze 2 miesiące temu i problem narasta -
moja do tej pory grzeczna, cicha i poprostu usłuchana córeczka zaczęła
urządzań seanse płaczu - moze nawet nie płaczu bo nie ma w tym łez - zaczęło
się od 10 minutówek teraz praktycznie codziennie lub z jednodniową przerwą
potrafi rozpaczać po kilka godzin i rano wstawać i zaczynać znowu - bez
konkrentej przyczyny - nie można wtedy jej niczym zająć , nic powiedzieć,
wytłumaczyć, każda próba kontaktu wzmaga płacz - woła "mama" a jak podchodze
odgania mnie - próbowalam przytulania i tłumaczenia, ale poprostu sie nie da -
próbowałam przetrzymać ją - płakała wczoraj 2 godziny w końcu dała sie
przytulić i zasneła a dzisiaj rano znowu przy pierwszym zdarzeniu nei po jej
mysli zaczął się płacz - ja już poporstu nie wiem co robić - prosze
poradźcie.... ona do tej pory naprawde prawie nigdy nie płakała a napewno ni
była dzieckiem "rozdartym"