Dodaj do ulubionych

jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?)

18.07.08, 10:21
Witam. Jestem mamą 10 latka, który ma problemy z pismem. Byłam w
poradni, stwierdzono problemy grafomotoryczne i powiedziano żeby
ćwiczyć z dzieckiem na zajęciach wyrównawczych, dla mnie żadnych
pomocnych ćwiczeń nie dano, tylko stwierdzono, że od tego są w
szkole pedagodzy i oni mają z nim ćwiczyć. Syn chodził na te
zajęcia, ale niestety niewiele one pomogły, pani na zakończenie roku
powiedziała, że młody może mieć problemy w IV klasie, ponieważ pisze
bardzo brzydko, nieczytelnie, a jak się stara pisać ładnie, to pisze
bardzo powoli, nie nadąży za klasą. Poza tym problemem syn sobie
świetnie radzi, ma bardzo dobre wyniki w nauce, super czyta, liczy,
z ortografii jest najlepszy z chłpców, tylko niestety ten problem z
pisaniem. Syn nie cierpi zajęć manualnych, kombinuję jakieś lepienie
z plasteliny, chodziliśmy w zeszłym roku na kurs ceramiczny,
lepienie w glinie (moja pasja), pisze dyktanda, ćwiczy, ale niestety
rezultatów nie widać. W poradni powiedziano żebym z synem w V klasie
zgłosiła się na kolejne badania i wtedy najprawdopodobniej dostanie
zaświadczenie na dysgrafię. Ale martwię się tym, że w IV klasie,
faktycznie z pisaniem może nie nadążać. Jak mu pomóc, jakie znacie
ćwiczenia? Mam wrażenie, że syn nie ma "delikatności " w dłoniach,
może ma jakieś zaburzenia mięśniowe? Może trochę przesadzam i
panikuję ale bardzo proszę o rady. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 10:30
      Dać spokój... Brzydkie pismo nie jest juz problemem, sa komputery.
      jak matka dwojga dysgrafików widzę, ze to jest akurat problem,
      ktorego nie "lecza" już nawet reedukatorzy. mam wrazenie, ze uczenie
      dziecka umiejetnosci w dzisiejszych czasach całkowicie nieprzydatnej
      jest wyjątkowa strata czasu i energii dziecka.
      Mozna prbowac (tak zrobił mój najstarszy) ćwiczyć pisanie
      drukowanymi literami - pismo jet nadal ohydne, ale czytelniejsze.
      • echna Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 11:06
        Dla mnie nie jest to problem, ale niestety dla nauczycieli może
        być. Wiem że są komputery i w tej dziedzinie syn jest prawie nie do
        pokonania w pisaniu, ale w tych czasach w szkołach jeszcze na lekcji
        z komputerów nie można korzystać. Młody żartuje, że już teraz ćwiczy
        się na lekarza i ładny charakter pisma nie jest mu potrzebny.
        Naprawdę czasem niewiadomo czy napisał 3, 2 albo r. Zero wygląda jak
        6 itp. Zależy mi bardzo przede wszystkim na szybszym pisaniu, bo
        niestety nie wszyscy nauczyciele są wyrozumiali, teraz będzie miał
        ich kilku, nie tak jak w kl I-III.
        • llidkao Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 11:31
          Mój syn też ma stwierdzoną dysgrafię.
          Na języku polskim pisał zadania domowe na komputerze (sugestia
          poradni psychologino-pedagogicznej; polonista bez problemu sie
          zgodził, bo wygodniej mu było sprawdzać pracę). Gorzej było z
          matematyką, zdarzało się, że ucząca miała problem z oceną pracy...
          Psycholog zasugerowała, by syn zaczął pisać drukowanymi literkami,
          takie niedoskonałe pismo techniczne. Ale to zabierało sporo czasu,
          żeby nawyk nowego pisma zaowocował. Ćwiczył niechętnie.I nie
          przestawił się na pisanie "po nowemu".
          W sumie - nic się nie zmieniło. Oceny miał zaniżane "za pismo, za
          niedbałość itd", ale przestalismy sie tym już przejmować. Syn już
          nawet przestał się tłumaczyć, dlaczego brzydko pisze.
          Byleby siebie umiał przeczytaćsmile
        • joa66 Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 11:34
          A sam siebie potrafi rozczytać?smile

          Mój syn (teraz prawie 13 lat) ma podobny problem - okropny charakter
          pisma, przy doskonałym czytaniu, ortografii itd itp. Nie przeszkadza
          mu to w osiąganiu dobrych wyników w nauce (świadectwa z paskiem,
          sprawdzian 6klasisty 39/40).


          Na początku podstawówki rozmawiałam z jego nauczycielką, która
          powiedziała, że można go zapisać na dodatkowe zajęcia, ale jej
          zdaniem dopóki syna robi jakiekolwiek postępy w "kaligrafii" i da
          się go rozczytać, nie jest to wielki problem i te zajęcia nie są jej
          zdaniem konieczne. Powiedziała też, ze jeżeli jego pismo będzie się
          pogarszać , skontaktuje się ze mną i wtedy będziemy się zastanawiac
          co robić.

          W całej karierze ucznia szkoły podstawowej jego prace zawsze były
          oceniane pod względem merytorycznym, a nie charakteru pisma
          (oczywiście czystego niechlujstwa nauczyciele nie tolerowali i kiedy
          syn przyniósł jedną pracę na "obgryzionej" i pogniecionej kartce,
          miał obniżoną ocenę). Ocena zewnętrzna jego pracy (sprawdzian) też
          wyszła dobrze.

          Przed nim kolejne 3 lata gimnazjum wśród tych samych nauczycieli,
          więc nie mam obaw dotyczących jak będą się odnosić do tej sprawy.

          Przyznam się jednak, że czasami się zastanawiam jak będzie w liceum.

          Jeżeli obawiasz się o robienie notatek w starszych klasach, musisz
          pamiętać, ze robienie dobrych notatek to sztuka sama w sobie i
          dopóki sam siebie rozczyta, to charakter pisma jest najmniej ważny.
          • verdana Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 12:55
            Uczenie się, ćwiczenie itd. tylko po to, aby nauczyciele byli
            zadowoleni - IMO mija się z celem. Dziecku to sie poza szkołą ie
            przyda, a dla dysgrafika nauczenie się porzadnego pisania to
            długotrwała, zmudna praca. Ten czas można wykorzystać naprawdę
            znacznie lepiej.
            • joa66 Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 13:36
              Nie wierzę, że jakiekolwiek dziecko z entuzjazmem ćwiczyłoby
              (dodatkowo) pisanie. Gdybym miała już dziecko do czegoś zmuszać,
              wolałabym zmuszać na przykład do wkuwania angielskich i hiszpańskich
              słówek , bo to ma jakis sens (moim zdaniem). Albo do chodzenia na
              basen 2 razy w tygodniu.

              Ale przyznaje też, że nigdy nie musiałam stawiać czoła z tym
              problemem niechętnym nauczycielom, więc tak do końca nie wiem jak to
              jest.
            • echna Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 14:53
              > Uczenie się, ćwiczenie itd. tylko po to, aby nauczyciele byli
              > zadowoleni - IMO mija się z celem
              nie musisz mi tego tłumaczyć verdano, ale niestety jest jeszcze
              grupa nauczycieli, którzy uważają że wszelkie dys, są wymysłem
              rodziców. Np w szkole u mojego syna jest polonistka , która potrafi
              za niezbyt czytelną pracę postawić jedynkę i zwraca ją bez czytania,
              ponieważ twierdzi że nie ma czasu w domu na odszyfrowywanie (mam
              nadzieję że mój syn na nią nie trafi). Pani jest nie do ruszenia,
              pracuje w szkole od lat, były skargi ale nic to nie dało. Na matmie
              też może być problem bo skąd wiadomo czy jest dobry wynik jeśli
              dwójka wygląda jak trójka i odwrotnie? Zależy mi na przykładach
              ćwiczeń, czy zabaw pomagających rozwinąć motorykę rąk, bo z tym jest
              wielki problem, teraz dojdą zajęcia techniczne i znowu pod górkę. I
              jeszcze pisanie ze słuchu, co będzie jak nie będzie nadążał za
              resztą? Podejrzewam że nauczyciel nie będzie czekał tylko na niego.
              O to przede wszystkim mi chodzi, o jakąś pomoc w tym, żeby robił to
              szybciej. Cwiczyć z nim pisanie na czas, na wyścigi? Czy to dobry
              pomysł?
              • anndelumester Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 15:01
                Ja uwazam, ze to doobry pomysł, bo moim zdaniem wszelkie dys sa
                efektem zaniedbań okresu przedszkolenego, a nawet wczesnejszego (to
                zdane pani neurolog prowadzącej mojego syna).

                Pytanie czy w tym wieku ćwiczenia rozmachowe , ćwiczenia chwytu
                pęsetkowego tzw. ćwiczenia płynnych i postępujących ruchów
                pisarskich i inne beda dla Twojego syna znosne.
                moze te ksiazki ci pomoga:
                Rentflejsz-Kuczyk A., Jak pomóc dziecku dyslektycznemu?Poradnik dla
                nauczycieli i rodziców, JUKA, W-wa 1999
                Sawa B., Jeżeli dziecko źle czyta i pisze, WSiP, W-wa 1997
                powodzenia


                ---
                Every need got an ego to feed...
      • echna Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 15:00
        NIe wiem dlaczego w poradni nie chcieli mi dać takich ćwiczeń,
        powiedzieli że od ćwiczenia jest pedagog w szkole. Syn chodził na te
        zajęcia do szkoły, ale tam pani przeważnie robiła zaległe klasówki
        dla dzieci które nie były obecne wcześniej w szkole. Typowych ćiczeń
        nie było, powiedziano mi tylko żeby dużo pracować z plasteliną.
        Bardzo bym prosiła o jakieś ćwiczenia do pracy w domu, acha i
        jeszcze dość ważna rzecz, syn nie ma koordynacji oka z ręką . Ma
        tzw. skrzyżne patrzenie czy coś takiego, dominuje prawa ręka , a
        lewe oko. I tu też może leżeć przyczyna. MOże znacie sposoby aby te
        dwie rzeczy skoordynować? Pozdrawiam.
        • anndelumester Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 15:07
          lateralizacje skrzyzowaną ja m.in. mam (i pare innnychwink
          moi dziadkowie i rodzice preferowali metody wychowacze oldskulowe,
          tak wiec siedzialam na d..pie i cwiczylam kaligrafie i pismo
          techniczne i rysunk techniiczny na doklladnossc (przy kłopotach ze
          skupieniem uwagi idealna sprawa by nauczyc dziecko, ze pracę sie
          kończy starannie). A na klopoty z ortografią (masakryczne)domowe
          dyktanda.
          Po latach jestem im wdzieczna bardzo.



          ---
          Every need got an ego to feed...
    • alina66 Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 15:03
      mam taki egzemplarz, obecnie 20-letni.
      Cwiczenie pisania nic nie dało, prace od gimnazjum pisał na
      komputerze, w klasie maturalnej poszedł na badania, zaleciła
      polonistka, żeby nie odrzucono mu pracy maturalnej, dostał
      zaświadczenie o dysgrafii. Nigdy nie miał problemów z ortografią ani
      z czytaniem, natomiast manualnie zawsze byl bardzo słaby.

      Zdał bardzo dobrze maturę, dostał się na studia, jest wielojęzyczny
      i .... pisze wszystko na komputerze.
      Dysgrafia to nie jest zła wola dziecka, czasem bywało trudno z
      nadgorliwymi nauczycielami, ale ja bym nie maltretowała dziecka
      cwiczeniem pisania- verdana ma rację, nauczyc się ciężko, lepiej ten
      czas i tę energię spożytkować na coś innego.
      Tak w sumie- to co właściwie pisze się dzisiaj w doroslym życiu
      ręcznie?
      Ja tylko podpisuję dokumenty ręcznie.... Tak na marginesie, to
      podejrzewam, że też jestem dysgrafikiem, tyle że za moich czasów
      nikt tego nie diagnozował
      • verdana Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 15:11
        Dys - nie jest zaniedbaniem! Najstarszego reedukowalismy od
        przedszkola, najmlodszego na wszelki wypadek już od wieku
        żłobkowego. Dys- to sa pewne zmiany w mozgu, ktore czasem sa po
        prostu nieuleczalne.
        Wiem, co to sa nauczyciele nie uznajacy dysfunkci. Borykam sie z tym
        problemem juz trzeci raz. Częściowo winni sa nauczyciele, a
        częściowo rodzie, ktorzy wyrabiają dzieciom niedysfunkcyjnym tylko
        po prostu nie potrafiącym czegos zaswiadczenia.
        Owszem , bywaja problemy. Moj najstarszy np. ma problem, aby w banku
        podpisać dokument drugi raz tak samo, jak we wzorze.
        Natomiast problem w tym, ze na ćwiczenia dysgrafika trzebaby
        pracować naprawde wiele godzin, a najprawdopodobniej - jak u mojego -
        nie tylko cale lata pracy pójda na marne, a nawet może byc gorzej -
        bo czym barxiej zmęczony dysgrafik, tym gorzej pisze.
        Ciekawostką jest to, ze takie dzieci potrafią czasem doskonale i
        precyzyjnie rysować, wyrabiac drobne przedmioty itp. Mnie własnie
        ostatnio tłumaczył psycholog, ze dla laika jest jasne, ze swietnie
        rysujące dziecko powinno umieć czytelnie pisać i tak jest - o ile
        nie ma dysgrafii.
        • anndelumester Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 15:22
          > Dys- to sa pewne zmiany w mozgu, ktore czasem sa po
          > prostu nieuleczalne.
          Oczywiscie ze tak, dlatego - przy obecnej wiedzy neurologicznej nt.
          plastycznosci układu nerwowego malych dzieci- tak wazna jest wczesna
          diagnostyka problemu i regularne, konsekwentne ciwczenia (tak
          naprawde to po prostu urozmaicona zabawa jest, tylko musi byc
          prowadzona codziennie). Plus zajmowanie sie innymi dysfunkcjami,
          ktore najczesciej są sprzezone ze sobą.
          imo, najgorsze z mozliwych rozwiazan to bagatelizowanie sprawy i
          uznawanie ze papierek wszystko załatwi. A tak niestety często bywa.
          • verdana Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 15:33
            O ile zgadzam się, ze bagatelizowanie cięższych dys- to głupota, o
            tyle akurat bagatelizowanie brzydkiego pisania - raczej nie. Zwracam
            tez uwage, ze dys- nie da sie wykryc bardzo wczesnie, najwczesniej
            wtedy, gdy dziecko zaczyna czytac i pisać, wiec raczej nie przed 5
            rokiem zycia.
            A jak wskazuja moje doswiadczenia nawet wczesniejsza diagnoza nie
            musi pomoc, a terapia czasem wrecz pogarsza sprawę. Bo dysgrafia to
            cos więcej niż niesprawna reka - jak pisałam maja ją czesem tez
            dzieci doskonale rysujące czy lepiące.
            • anndelumester Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 15:46
              Moje dziecko ma 5 lat, z uwagi na problemy neurologiczne jeszcze
              prenatalne i mozliwosci rodzinne (specjalisci zarowno z psychologii
              rozwojowej /pedagogiki specjalnej, jak i z medycyny) jestem na
              bieżaco w temacie wszelkich dysfunkcji smile)
              Pierwsze sugestie dotyczace nadaktywnosci i mozliwych dysfunkcji
              uslyszelismy, gdy mlody miał 18 miesiecy. I od wtedy zaczelismy
              pewne zabawy wspomagające motoryke i koordynacje oko reka. Nie
              wspominam tu o normalnej rehabilitacji. Tak jak napisalam dysgrafia
              nie pojawia sie odosobniona i sprawny specjalista jest w stanie
              okreslic jakie niespodzianki czekaja lub moga czekac rodziców.

              Twoj najmlodszy syn jest sporo starszy od mojego, w ciagu ostatnich
              lat postep w diagnozowaniu czy raczej metody obserwacji pewnych
              symptomow u dzieci sie jednak zmienily.


              ---
              Every need got an ego to feed...
              • verdana Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 15:59
                Tak, tylko ja mam nad Tobą jedną przewagę - widzę, jak z
                intensywnej, wieloletniej reedukacji dzieci z prawdziwymi problemami
                dyslektycznymi nic nie wychodzi.... I co gorsza, ostatnio tę
                tendencję zaczęli zauwazać także reedukatorzy.
                Oczywiscie, sa pewne rzeczy, które nalezy wyłapać i leczyć
                natychmiast. Ale akurat dysleksja, prawdziwa dysleksja, bardzo źle
                się leczy. Do tego stopnia, ze mojemu synowi - psychologowi na
                studiach tlumaczyli, ze dysortografik, ktory na skutek usilnych
                cwiczeń nauczył sie pisać poprawnie, był po prostu xle
                zdiagnozowany - był dzieckiem , ktore nie znało ortografii, nie
                dyslektykiem.
                • anndelumester Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 16:17
                  smile
                  Jako rodzic na pewno masz przewage.
                  Z tym, ze ja sama widze po sobie (tak, na szczescie mam jeszcze
                  swoje zeszyty szkolne, klasowki i opinie nauczycieli cha cha cha )),
                  ze pewną pulę dysfunkcji mozna przepracowac. A w moich czasach (te
                  30-25 lat temu)klasyfikacja była prosta - robi byki, pisze
                  nieczytelnie, nie potrafi sie skupic, myla mu sie kierunki prawo
                  lewo, ma problemy z geometrią, chodzi po klasie, wierci sie..jest
                  ograniczonym matołem, albo leniem.
                  Niedawno przeczytalam fantastyczną ksiązke profesor Gruszczyk o
                  dzieciecej matematyce i klopotach z nia zwiazanych i widze, widze
                  wszystkie bledy i moich nauczycieli, i rodzicow - absolutni proste
                  rzeczy, prosciutkie cwicznia otwierajace dzieci na wiedze
                  matematyczna...
                  Dlatego jako rodzic mam zamiar zrobic tyle, ile osoba z moim
                  wykształceniem i mozliwosciami moze zrobic dla swojego dziecka, ze
                  śwadomoscia ze z pustego w prozne nie naleje smile))
                  ---
                  Every need got an ego to feed...
                  • verdana Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 18.07.08, 17:00
                    smile))
                    ja przekonalam się po wielu, wielu latach, ze czasem najcenniejsza
                    rzeczą, jaka można zrobić dla dziecka jest nie robić nic.
                    Niestety, ta cenna wiedza dotarła do mnie dopiero po zmarnowaniu
                    dzieciństwa najstarszemu, ktorego reedukowałam. reedukowała,
                    uczyłam, cwiczylam, wysylalam na terapie i do specjalistów.
                    Teraz oczywiscie też cos robie - najmłodszy chodzi na reedukacuję,
                    pilnuję systematycznej pracy w domu, ale już wiem jedno.
                    Dom to dom, szkola to szkoła i mylenie roli matki z rola nauczyciela
                    i reedukatora jest jednym z najwiekszych wychowawczych błędów, jakie
                    mozna popełnić.
                    • anndelumester Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 19.07.08, 09:34
                      ja przekonalam się po wielu, wielu latach, ze czasem najcenniejsza
                      > rzeczą, jaka można zrobić dla dziecka jest nie robić nic

                      No tu sie akurat w ogole nie zgadzamy,
                      ale mnie interesuje co innego. Napisałas , ze redukowałas troje
                      dzieci masz wiec spore doswiadczenia - prosze wiec, napisz jaki
                      rodzaj - jakie konkretnie cwiczenia nie działały , były
                      nieskuteczne -interesuje mnie zwłaszcza terapia najmlodszego - bo
                      jak piszesz juz pierwsze kroki poczynilas w złobku. Jak wiadomo -
                      przy tych dysfunkcjach jest masa róznego rodzaju ćwiczen -
                      aktywizujacych rózne obszary - jestem ciekawa, które z nich i które
                      konkretnie metody uważasz za bezsensowne. Napisałas ponizej o
                      gimnastyce mozgu - a według jakiego schematy cwiczyliscie? Od kiedy,
                      i ile czasu?
                      Ja uwazam , ze to jest swietna metoda, zwłaszcza w wersji
                      proponowanej przez prof. Bogdanowicz (literature i praktykę pewnie
                      znasz, skoro o niej piszesz, wiec nie będe sie rozpisywać).

                      ---
                      Every need got an ego to feed...
                      • verdana Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 19.07.08, 10:10
                        Dobra.
                        W przypadku najmlodszego cwiczylismy ręce - bylo to lepienie,
                        rysowanie, budowanie z klocków, poza tym ćwiczenia typu "ósemki" i
                        inne, ktorych juz nie pamiętam. W przedszkolu od trzylatkow granie
                        na instrumentach (chodzilo o swiczenie obu rąk, a nie o osiagniecia
                        muzyczne). O gimnstyce mózgu ci nie opowiem, bo starsze dzieci
                        cwiczyły to na Raszyńskiej, i serdecznie nienawidziły (zresztą nic
                        to im nie pomogło), więc z najmłodszym, procz kilku cwiczeń, dalam
                        sobie spokój.
                        Potem dziecko bylo przebadane przez psychologów - ma systematycznie,
                        od 7 klat typowe ćwiczenia reedukacyjne, tzn. wypełnianie
                        specjalnych zeszytów, uczenie się reguł ortograficznych, zakaz
                        dyktand. Prawde mówiac, im wiecej ćwiczy, tym jest gorzej...
                        Powiem Ci, na czym polega problem - dziecko intenstywnie ćwiczone,
                        szczególnie w domu, uczy się nie tyle pisać, ile tego, ze czegos nie
                        umie. Dysortograficy (z tym mam do czynienia) praktycznie robią tak
                        wolne postepy, albo nie robią ich wcale, ze dziecko systematycznie,
                        przez całe lata dowiaduje się, ze nie potrafi sprostac wymaganiom,
                        nie potrafi się nauczyć. A to przenosi się na całość szkolnej nauki.
                        Dziecko, ktore ćwiczy tydzień, aby się nauczyć pisać słowo "ktory" i
                        po tygodniu nie umie, zaczyna myslec o sobie, ze jest głupie.
                        Gorzej, nawet najbardziej wyedukowani rodzice zaczynaja postrzegac i
                        dziecko i siebie jako nieudaczników - jak to, nie potrafię nauczyc
                        dziecka czegos tak prostego? To albo ja jestem nieudolnym rodzicem,
                        albo ono jest kompletnie niezdolne.
                        Po roku-dwóch dziecko zaczyna tak mysleć o sobie - jestem niezdolne,
                        nie umiem, nie będe umiał, nie warto się wysilać.
                        To nie jest tylko moje spostrzezenie. Psychologowie zgodzili się ze
                        mną, ze w pewnych wypadkach najlepiej, jesli rodzice zostawią
                        dziecko w spokoju, a kwestią reedukacji zajmą się tylko specjalisci.
                        Najlepiej pisze, uczy się itd moja corka, dla ktrej szczęśliwie nie
                        starczyło mi czasu.
    • bomba001 a moze gimnastyka mozgu? 18.07.08, 22:59
      ja z moim synem cwicze, ale on jeszcze do szkoly nie chodzi, ma
      pojsc we wrzesniu.ale mamy juz zdiagnozowany pewnien problem.
      polecam ci Carla Hannaford "zmyslne ruchy ktore doskonala umysl" i
      wbij w necie brain gym (strony angielskie0 lub metoda dennisona. na
      pewno nie zaszkodzismile
              • verdana Re: a moze gimnastyka mozgu? 20.07.08, 19:38
                Nie, to własnie mówili mi ostatnio specjalisci - psycholog i
                reedukator dziecka. Od razu w poradni, w prywatnej rozmowie
                reedukatorka uprzedziła, zebym nie liczyla na wyleczenie
                dysortografii, bo dysortografia po prostu nie mija. Mozna ja
                łagodzić, ale nie zlikwidować - a w przypadku wielu osób
                to "łagodzenie" traw kilkadziesiąt lat. Mój 53 letni kolegadopiero
                teraz pisze mniej-wiecej poprawnie, choć robi jeszcze błędy.
                Oczywiscie, dziecko powinno pracować i to sumiennie, chocby
                dlatego,z e w wielu wypadkach dys- jest lagodna, albo nieznajomość
                ortografii spowodowana innymi problemami - i wtedy mija, albo jest
                wyraźnie lepiej.
                Jak to sprawdzić? "Normalne", źle piszace dziecko na pytanie jak się
                pisze "zaba", powie "przez rz" i napisze przez "rz". Dysortogafik
                zapytany powie "przez z" i natychmiast napisze - przez "rz", "sz",
                albo "ż" - nieprzewidywalnie.
                Ja tez tego nie rozumiem....
                • bomba001 Re: a moze gimnastyka mozgu? 20.07.08, 21:47
                  ale to jest dysGRAFII.
                  jezeli chodzi o to, to zostaje sie do konca zycia- kazdy wie i nie
                  ma sie o co spierac. ale mozna sprawe polepszyc, zlagodzic, nauczyc
                  sie startegii kompensacyjnych etc. plastycznosc mozgu na pewno jest
                  w tym pomocna. pisze tylko o brain gym jako o narzedziu
                  pomocniczym.
                  BTW, u nas naprawde przynosi rezultaty!
    • allija Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 20.07.08, 00:56
      Mój syn ma dysgrafię, bazgrze niemiłosiernie. Raczej wątpię, że to
      błędy z okresu przedszkolnego, syn co prawda nie chodził do
      przedszkola jednak wiele czasu poswiecaliśmy na zabawy
      manualne /zabawy, nie ćwiczenia/, szczególnie zimą, wspólnie zresztą
      z niewiele starszym synem, który zadnych dysgraficznych przypadłości
      nie ma a nawet przeciwnie, pisze dokładnie i czytelnie. Zauważyłam w
      tamtym czasie, że rysunki mojego dysgraficznego syna są inne niz
      zazwyczaj dziecięce rysunki. Takie, powiedziałabym, gotyckie, kreska
      wyraźnie pionowa, zamaszysta i oszczędne w szczegóły. I takie też
      jest obecnie pismo syna. Przy czym kiedy jeszcze pisał w zeszytach 3-
      liniowych nie było widocznych problemów, dopiero po zmianie zeszytów
      na "normalne".
      Pisanie drukowanymi literami nie przechodzi, zajmuje zbyt dużo czasu
      i syn nie nadąża z notowaniem na lekcji. Najlepiej lubi pisać na
      komputerze. Często też nie moża sam siebie odczytać. Żadnych innych
      problemów z nauką nie ma, zadnych innych "dys".
      No cóż, nie wiedzę obecnie jakiegoś wyjścia z tego problemu. Na
      pocieszenie powiem tylko, że nauczyciele /w trzeciej już z kolei
      szkole/ odczytują te bazgroły, nawet nie wszyscy skarżą się na jego
      pismo, ja jestem pełna podziwu.
      • maksimum Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 20.07.08, 23:10
        verdana napisała:

        > O ile zgadzam się, ze bagatelizowanie cięższych dys- to głupota, o
        > tyle akurat bagatelizowanie brzydkiego pisania - raczej nie.
        ------------
        Od kiedy pamietam,pisalem brzydko,albo bardzo brzydko.
        Na zadnych dysgrafiach sie nie znam i raczej tego nie mam.
        Kaligrafie mialem w szkole,ale to nic nie pomoglo.
        Od nauczycielki niemieckiego w szkole podstawowej nauczylem sie pochylac pismo w
        lewa strone,choc wszyscy pochylaja w prawa.
        To mnie troche pomoglo,bo wczesniej litery albo przewracaly mnie sie w lewo albo
        w prawo,bo zadna prosto nie stala.
        W szkole sredniej nauczyciel przekreslil cale moje wypracowanie,bo nie mogl go
        odczytac,to ja w nerwach wyrzucilem caly zeszyt do kosza.
        Do tej pory pisze brzydko ,choc nauczylem sie pisac bardzo szybko.
        Potrafilem notowac prawie wszystko z wykladow,ale jak zajrzalem do tych zeszytow
        po latach,to mialem problemy z odczytaniem siebie.
          • maksimum Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 21.07.08, 03:00
            allija napisała:

            > Taka mała dygresja, wg garafologii osoby pochylające litery w prawo
            > ulegaja wpływom innych natomiast te pochylajace w lewo raczej
            > narzucaja swoje zdanie. To by sie chyba zgadzało, wnioskuję.

            Nie zdawalem sobie z tego sprawy,ale jak sobie teraz przypominam,to ta Niemka w
            podstawowce musiala w sobie cos miec,ze ja do teraz pamietam.
            Nie jakas zwykla polska nauczycielka,ale babka z zasadami.No i wyglad tez
            miala,nie powiem.Kasztanowych wlosow nie zapomne szybko.
    • only_skiba Re: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?) 05.08.08, 15:10
      Tak patrze na wasz punkt patrzenia to wam się dziwie. Dlaczego ktoś narzeka na pisanie syna skoro i tak mu dobrze idzie w szkole. Jestem 13 letnim chłopcem i też mam dysgrafie. Kiedy można zobzczyć, że dziecko je posiada w wieku 4-5 lat kiedy są robione szlaczki itp.
      Ja widziałem, że jestem o wiele gorszy od moich poprzedników wszystko robiłem gorzej i powolniej... Rodzice nie widzieli jeszcz problemu ja też myślałem iż wkrótce to się zmieni ponieważ w zerówce o wiele łatwiej przychodziła mi nauka literek... Czytanie tego przedewszystkim mieliśmy się uczyć w zerówce tak mi się wydaje ponieważ po pół roku nauczyłem się czytać(wymagało to wiele ciężkiej pracy ale teraz wydaje mi się że te kilka czytanek to było nic, kilka wkułem się na pamieć ;p) i przeczytałem pierwszą książke (potem przez kilka następnych lat czytałem komiksy ;p). Nie pamiętam a żeby były problemy z pisaniem nie wyróżniałem się z grupy pod tym względem pozytywnie ani negatywnie choć nikt z tamtych osób nie osiągnął większych sukcesów w podstawówce odemnie. 1 klasa podstawówki hmmm było nawet miło tylko znowu szlaczki przekonałem się że jestem gorszy a pierwsza jedynka jako jedna z pierwszych osób w klasie dla mnie szok jako osoba o słabym charakterze skonczyło się moim płaczem. Nauczycielka mnie pocieszyła i podczas następnych podobnych zajeć nabazgrała mi coś i nie postawiłą oceny (sama nie wiedziała co jest ze mną leń czy jakaś choroba). Matma szła mi wyjąkowo dobrze byłem najlepszy z klasy w matmie ale nie wszystkim bo mieliśmy kogoś kto umiał czytać w wieku 4 lat ( Uczył się dziennie 2-4 godziny). Głoskowanie,czytanie,matematyka to szło mi dobrze natomiast malowanie i pisanie totalna klapa ale i tak nikt na to nie zwracał uwagi w końcu 1 klasa dopoiero. Druga klasa chyba najgorszy okres szło mi dobrze z matematyką i wszystkim poza ortografią,pisaniem i nagle jakoś mi szło dobrze z malowaniem miałem piękne wyobrażenia jak namaluje posklejam itp. Moja matka dopatrzyła się nareszcie problemu i co? Całe weekendy zamiast wyjść na dwór, pobawić się, pograć... Przepisywałem zeszyty moja matka stała nademną i mnie opierniczała, że się nie staram krzyczała mi każdą głoske do ucha a ja czekałem kiedy to się skończy uncertain w tym okresie przestałem być pracowity i stałem się leniwy a co gorsza bardzo polubiłem komputer... Co spowodowało że sam nie chciałem ćwiczyć uncertain.
      Trzecia klasa szła podobnie tylko miałem bujawke z ortografią jednego dnia reprezentowałem klase jako osoba znającą ortografie drugiego nie przestałem się uczyć polaka choć i tak mi dobrze szło bo w końcu to było tylko nauczanie zintegrowane. Czwarta klasa szła dobrze język polski >ortografia szła db > literatura bdb matma > dobrze poniewarz i mam ten problem do dziś nie umiem utrzymać się w jednej lini tongue_out a moja 5 wyglada jak Z lub S. WF> db tak jak u rówieśników technika dużo prac manulanych ale też >d Przyroda > najlepszy z klasy byłem wzorem przez pewien czas pod koniec pierwszego pół rocza nasza bardzo miła zreszta wychowczyni wysłała mnie do poradni na temat pisania trochę się przestraszyłem że moge być kimś chorym uncertain lecz okazało się że prawdopodobnie mam dysortografie i dysgrafie... Potem była pierwsza awantura jak pani przekresliła moją prace z histori uncertain wyrzuciłem zeszyt załamałem się i popłakałem indifferent pani powiedziała, że nie zmieni oceny ale dlatego że wkrótce będziesz miał papiery na to i tamto ;/ to będziesz mi mógł czytać następne swoje prace (tylko ona nie mogła się ich doczytać inni nauczycciele zawsze mówili siedziałam pół wieczoru ale prosze 5 ^^, ) miałem sam problemy z roczytaniem się kiedy matka zobaczyły papiery skończyły sie weekendy i zaczołem je wypełniać komputerem... po regularnym roku chodzenia do przychodni uczestnictwo w zajeciąch dla dys. w szkole... i dyktandach w domu przychodnia stwierdziła że nie możliwe że mam dysortografie.... tak więc została dysgrafia kolejne dwa lata siedziałem dzień w dzień po 10-20 minut przed zeszytemi i pisałem coś ciekawostka jest taka że pisze ładnie pojedyńcze litery tylko kiedy pisze cały wyraz chwieją się chybotają i nurkuja xD... Te ćw. rzadko kiedy robiłem z całym skupieniem i wysiłekim kiedy tak było wychodziło może nie pięknie ale przeciętnie wiec po co sie starać myślałem. Po którejś z kolei wizycie u poradni oświecili mnie że w gimnazjum nie będzie tak łatwo... więc przez jakieś dwa miesiące wziołem się solidnie do pracy w tym czasie opracowałem własny charakter pisma który dla osób które mnie znają jest całkeim czytelny i często potrafią przeczytać to czego ja nie smile. Z innej beeczki w sprawdzianie klas 1-3 miałem 97,5/100 Średnia z 4 klasy: 4,77 z 5: 5,22 z 6: 5,16 test kompetencji 32/40 to akurat kompletnie zawaliłem uncertain Moje miejsca na olimpiadachogólno posliskich z Angielskiego i matmy oscylują w przedziale 16-26 miejsce na kilkaset osób w moim przedziale wiekowym big_grin. Chyba się troche rozpisałem. Teraz ide do jednego z elitarnych Bydgoskich gim. i teraz naprawde boje się, że mogę nie wytrzymać tempa nauczania itp. uncertain Najlepiej na dys. robić mało bo kiedy robi się dużo zniechęca się dziecko i najlepiej robić to nie odrywając go od niczego innego(moi rodzice długo pracują a gdy ktoś mówi o 18:30 musisz zrobić to niszczy to często samopoczucie i wszelkieplany) np. w tym momencie gdy jeszcze niczego nie robi np. kiedy wróci ze szkoły, podwórka ,przedspaniem.
      To wszystko co chciałęm powiedzieć
      Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka