Gość: lypak
IP: *.sownet.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl
29.09.03, 13:58
Mam problem i prosze o rade.
Bardzo czesto mam zastoje pokarmu. Praktycznie co drugi - trzeci dzien.
Kupilam sobie laktator Avent, po to by odciagac pokarm i zamrazac - niedlugo
wracam do pracy i musze zaczac robic zapasy. Az boje sie tego, bo zastoje
robia mi sie wlasnie wtedy gdy odciagne pokarm, tego samego dnia lub na dzien
następny. Gdy przez kilka dni nie odciagam wszystko jest w porzadku. Ale w
momencie, gdy musze zostawic mala z babcia i sciagne mleczko, momentalnie
piersi robia sie b. twarde, nic z nich nie leci (tzn. leci po malej
kropelce), masuję, biorę gorący prysznic, probuje odciagac recznie, czesciej
przystawiam mala, siegam po laktator. I niewiele to pomaga, mecze sie przez
caly dzien, czasem cała dobę. W koncu po wielu meczacych probach moj maly
laktatorek (w postaci mojej coreczki) udraznia kanaliki. Ale jak sobie
pomysle ile ona musi się nameczyc, zeby się najesc, to az serce mi sie kraje
(czasem np. od godz. 3 w nocy do 7 rano dziecko mam przy piersi i obie się
meczymy). Poza tym ja czuje ogromny dyskomfort przy zastojach - mam problem z
podniesieniem reki, nie mowiac już o wzieciu malej na ręce. Czy robie coś
zle, czy tym zastojom mozna zapobiegac? Przepraszam, ze takie dlugie wyszlo.
Aska*mama Ninki (25.05.03)