Zymafluor - stosowac czy nie?

30.09.03, 09:29
Poniewaz moi znajomi stosowali u swoich dzieci, to poprosilam o
recepte "nasza"pania pediatre. Powiedzialoa mi, ze to absolutnie nie jest w
Polsce norma i ze swiat odchodzi od stosowania tego typu preparatow. Jezeli
juz to najpier musi byc specjalistyczna diagnostyka (badanie poziomu fluoru w
organizmie) i ewentualnie dopiero pozniej. W innym przypadku moze to
doprowadzic do trwalych uszkodzen szkliwa. Poradzila mi, zbym skontaktowala
sie ze stomatologia dziecieca na Miodowej. Zadzwonilam tam i przez telefon
potwierdzonoi wszystko co powyzsze. Ponadto powiedziano mi, ze wszedzie na
zachodzie rezygnuja z tego typu preparatow, a Polska to taki trzeci swiat i
firmy farmaceutyczne staraja sie wcisnac to co tam sie nie sprzeda. Zalecila
tylko profilaktyke: higiena i fluoryzacja u stomatologa.
Jesli faktycznie tak jest, to skad tak rozpowszechnione jest stosowanie
Zymafluoru jak witamin - bez zadnych specjalistycznych badan?Jakie sa Wasze
doswiadczenia?
    • leeloo2002 Re: Zymafluor - stosowac czy nie? 30.09.03, 10:11
      podciagam watek
    • leeloo2002 Re: Zymafluor - stosowac czy nie? 30.09.03, 10:19
    • pieskuba Re: Zymafluor - stosowac czy nie? 30.09.03, 12:38
      Moja ośmioletnia teraz córka miała próchnicę jako małe dziecko. Teraz dostaje
      Zymafluor, żeby wzmocnić zęby stałe i ich zawiązki. Wolałabym, żeby synek (rok)
      uniknął tych problemów, więc zgodnie z zaleceniami pediatry i stomatologa on
      też dostaje fluor. Ważne, żeby nie przedawkować, więc nie przestrzegam zbyt
      rygorystyczne podawania leku, nie robię problemu gdy zapomnę, robię przerwy.

      pieskuba
    • mamalgosia Re: Zymafluor - stosowac czy nie? 30.09.03, 12:50
      Stomatologowie mówią, ze jak najbardziej, ze u nas ciemnogród i ludzie się boja
      nowych rzeczy , a próchnica zbiera żniwo.
      Pediatrzy mówią, ze nie, bo fluor może łączyć się z wapniem z kości i dziecko
      będzie miało zdrowe zęby, a za 20 lat dostanie osteoporozy.
      Nnie jestem ani stomatologiem, ani pediatrą, tylko mamą małeo dziecka i mam
      mętlik w głowie.
      W efekcie podaję, ale mniej niż napisano na opakowaniu i tylko co drugi dzień
      • Gość: guga Re: Zymafluor - stosowac czy nie? IP: *.man.polbox.pl 30.09.03, 12:58
        podobnie
    • ariana1 Re: Zymafluor - stosowac czy nie? 30.09.03, 13:14
      Moja córka ma przwie 2 latka. Podaję jej przeważnie co drugi dzień po 2
      krople.Od 5 m-ca życia, tj. od chwili gdy wyszedł jej pierwszy ząbek.
    • Gość: AniaSK Re: Zymafluor - stosowac czy nie? IP: *.katowice.agora.pl 30.09.03, 15:13
      Może i u nas ciemnogród, ale tak na logikę: sa obszary w Polsce, gdzie fluor
      jest w wodzie pitnej, są pasty do zębów, w których zawarty jest fluor (niby
      mamy buzię po myciu dobrze wypłukać, ale z pewnoscią nie wypłukujemy w 100%), a
      pamiętacie swego czasu słynną fluoryzację w szkole podstawowej - ogromne
      stężenie fluoru, a ust się nie płukało, jeść było wolno dopiero po 2h - jednym
      słowem fluor zjadaliśmy. I co? Ma ktoś badania, że u obecnych 30-latków ktoś
      padł od fluoru? (przepraszam za sarkazm, ale chętnie poczytam takowe badania).

      Tak sobie myślę: wszystko z umiarem. Jeśli:
      - sprawdziło się, jaki jest poziom fluoru w wodzie pitnej (najbliższy sanepid)
      - nie przesadza się z ilością kropel/tabletek fluoru
      - zwraca się uwagę, żeby po fluorze nie podawać nabiału (baardzo utrudnia jego
      wchłanianie)
      to ja bym podała ( to moje prywatne zdanie, nikogo nie zachęcam).
      Mój mały brał krople Zymafluoru od 6 tyg życia (1 kropla), aż do 3 lat. teraz
      myje zęby pastą z fluorem, nie zawsze do końca dobrze płuka buzię, więc
      Zymafluor odstawiłam. Ząbki ma śliczne.

      Wszystko w nadmiarze jest trucizną.
    • Gość: m-fortuna Re: Zymafluor - stosowac czy nie? IP: *.vogel.pl 01.10.03, 12:46
      Napiszcie w takim razie, jaką dawkę Zumafluoru stosować dla dwulatka?
      Mój synek bierze zymafluor z przerwami - te przerwy zaleciła p. pediatra, gdyż -
      jak mi powiedziała - wśród lekarzy różne sa zdania na temat zasadności
      stosowania tego preparatu. Ona jednak widziała efekty - tzn brak próchnicy u
      kilkuletnich dzieciaczków, które stosowały ten lek. Ja jednak wciąż mam
      mieszane uczucia (zwłaszcza po przeczytaniu tego postu) i nie wiem, czy 3
      krople, które daję , to nie za dużo? Osobiście wolałabym tzw. laminowanie
      ząbków, ale znajomy stomatolog powiedział mi, że przed 4. rokiem życia nie ma
      co myślec o czymś takim, bo dziecko nie wysiadzi.
      • aniask_mama Re: Zymafluor - stosowac czy nie? 01.10.03, 12:49
        o ile mnie pamięć nie myli to nawet na ulotce jest napisane, by stosować z
        przerwami (ileś tam dni w roku).
        Ja podawałam 3 krople, ale w weekendy nie podawałam w ogóle
      • ariana1 Re: Zymafluor - stosowac czy nie? 01.10.03, 13:40
        Gość portalu: m-fortuna napisał(a):

        > Napiszcie w takim razie, jaką dawkę Zumafluoru stosować dla dwulatka?
        > Mój synek bierze zymafluor z przerwami - te przerwy zaleciła p. pediatra,
        gdyż
        > -
        > jak mi powiedziała - wśród lekarzy różne sa zdania na temat zasadności
        > stosowania tego preparatu. Ona jednak widziała efekty - tzn brak próchnicy u
        > kilkuletnich dzieciaczków, które stosowały ten lek. Ja jednak wciąż mam
        > mieszane uczucia (zwłaszcza po przeczytaniu tego postu) i nie wiem, czy 3
        > krople, które daję , to nie za dużo? Osobiście wolałabym tzw. laminowanie
        > ząbków, ale znajomy stomatolog powiedział mi, że przed 4. rokiem życia nie ma
        > co myślec o czymś takim, bo dziecko nie wysiadzi.

        Powtarzam raz jeszcze: moja córka ma przwie 2 latka i podaję jej 2 krople co
        drugi dzień.
    • Gość: ewcia Re: Zymafluor - stosowac czy nie? IP: *.csfb.com 01.10.03, 13:11
      > stosowania tego preparatu. Ona jednak widziała efekty - tzn brak próchnicy u
      > kilkuletnich dzieciaczków, które stosowały ten lek. Ja jednak wciąż mam
      > mieszane uczucia (zwłaszcza po przeczytaniu tego postu) i nie wiem, czy 3
      Ja tez mam mieszane uczucia, ale jakby z drugiej strony.
      Do czasu kiedy moje dzieci mialy 4 i 5.5 roku mieszkalismy w Australii,
      gdzie woda jest fluorowana. Ludzie pija i zyja. Nie slyszalam o zadnych
      krucjatach przeciw czy za, a media lubuja sie w takich sprawach, wiec
      pewnie byloby glosno. Jak dzieci byly mlodsze, to jednak pily niewiele
      kranowy, wiec nie wiem na ile ten flour naprawde mial wplyw.
      Od trzech lat mieszkamy w Londynie, gdzie woda nie jest fluoryzowana.
      Dzieci maja teraz 7 i 8 lat i nadal zdrowiutkie zabki, mimo braku fluoru.
      Z wlasnego doswiadczenia nie widze specjalnie powodu, zeby dzieciom podawac
      flour. Moze po prostu zwykla higiena i rezygnacja z roznych bablowych napojow,
      ktore skladaja sie glownie z kwasu, cukru i kolorow wystarczy.
      Ale mozecie mnie nie sluchac, bo ja jestem zwolenniczka nie podawania
      zadnych dodatkowych witamin, mineralow i innych bzdetow sobie i dzieciom,
      bo uwazam, ze w dzisiejszych czasach diete mamy roznorodna i raczej bogata.
      No, ale kazdy robi co uwaza za stosowne.
    • mary_ann Re: Zymafluor - stosowac czy nie? 01.10.03, 17:30
      Zrezygnowałam. Wolę ew. leczyć próchnicę, niż duzo poważniejsze schorzenia (z
      całym "szacunkiem" dla próchnicy smile)
    • Gość: Miranda Re: Zymafluor - NIE STOSOWAĆ!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.03, 17:45
      Jakis czas temu byl nawet material w Wiadomosciach o zagrozeniach przy uzywaniu
      Zymafluoru.Wiem, ze w Europie juz sie go nie zazywa.Jesli dobra i swiatla
      lekarka potwierdza to, to trzeba sie po prostu posluchac!Ja przestalam uzywac u
      mlodszego synka ponad rok temu, pluje sobie w brode,ze dla starszego
      sprowadzalam Zymafluor z Anglii i ciesze sie, ze stosowalam dosc nieregularnie-
      u obydwu chlopcow.
      • pieskuba Re: Zymafluor - STOSOWAĆ! 01.10.03, 20:50
        Po tamtej wiadomości w "Wiadomościach" rozmawiałam z moją dentystką, która
        powiedziała, że to "news" oparty na badaniach robionych w Stanach, gdzie
        zanotowano przypadki fluorozy. U nas takich badań nie robiono. Próchnica
        występuje masowo, a fluoroza nie. Informację tę potwierdziło mi dwóch światłych
        pediatrów i jeszcze jeden stomatolog. Ja sobie nie pluję w brodę, bo mała miała
        próchnicę jak się patrzy i jeśli mogę uchronić małego, to próbuję. Nie ma co
        przeginać w żadną stronę.

        pieskuba
    • Gość: Iza Re: Zymafluor - stosowac czy nie? IP: *.introl.pl 03.10.03, 12:51
      Córa obecnie ma 3 lata, na początku dentystka (po podaniu informacji
      sprawdzonej w naszym sanepidzie, że w wodzie jest mało fluoru) zaleciła
      przyjmowanie Zymafluoru od 11 miesiąca życia w następującej dawce 4 krople
      dziennie w każdy dzień roboczy, we wszystkie soboty i niedziele oraz wszystkie
      święta nie podajemy (bierze się to stąd, że zalecana dawka to 250 dawek w
      ciągu roku, gdy się policzy dni robocze i święta to tak właśnie wychodzi).
      Podawałam córze Zymafluor 2 miesiące, gdy dowiedziałam się od pediatry, że mam
      natychmiast przestać, bo tak już ktoś powiedział na zachodzie po kilku latach
      obserwacji stwierdzili, że skutki uboczne mogą przewyższać korzyści stosowania
      tego rodzaju preparatów. Przyniósł mi nawet pisma medyczne z odpowiednimi
      publikacjami (osteoporoza dziecięca). Dla zdrowych zębów ważne są
      uwarunkowania genetyczne, higiena jamy ustnej, wizyty u stomatologa.
      Przestałam podawać. Córa ma piękne ząbki z wyjątkiem dwóch zacementowanych.
      Podczas lakowania okazało się, że dwie czwórki są w środku puste (na zewnątrz
      nie było nic widać). Tak jak napisałam wcześniej zalakowaliśmy wszystkie
      pozostałe dwie 4 i wszystkie 5, dbamy o mycie, a fluor mała dawkuje sobie sama
      z Elmexu... Acha, gdy zwróciłam uwagę dentystce na ową publikację, nie
      znalazła kontrargumentu, poza tym, że na zachodzie ten preparat stosuje się
      dość długo.
      • Gość: joanna Re: Zymafluor - stosowac czy nie? IP: *.pool.mediaWays.net 04.10.03, 07:40
        Na zachodzie preparatu juz sie nie stosuje od paru lat - mieszkam tu i mam
        najnowsze wiad. bo tez sie tym interesowalam. Zbyt wiele skutkow ubocznych!
        Zdecydowanie NIE!!!
    • Gość: Doki Re: Zymafluor - stosowac czy nie? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.10.03, 18:05
      Ja tez z Zachodu, gdzie istotnie fluoru dzieciom sie nie podaje.
      Mam jeszcze pare luznych uwag:
      1. sam fluor prochnicy nie zapobiegnie. Podstawa zapobiegania prochnicy jest higiena jamy ustnej. Prochnica wystepuje w Polsce masowo nie dlatego, ze jest za malo fluoru, tylko z braku nawykow higienicznych. Preparaty fluoru maja znaczenie pomocnicze. Sa pasty dla dzieci z odpowiednia dla nich zawartoscia fluoru, trzeba tego po prostu pilnowac. I samemu dawac przyklad. U nas to dziala. Od malenkosci nie ma klopotow z myciem zebow. I nie calowac dzieci w usta.
      2. Faktycznie, nigdy nie wiadomo ile fluoru przyjmujemy z woda i pokarmami, dlatego dawkowanie jest trudne, przedawkowac latwo, a skutki w dluzszym okresie moga byc, i to powazne. Dlatego ja sam swojemu dziecku fluoru nie dawalem i nastepnemu tez nie mam zamiaru dawac.
      3. nie wszyscy maja mocne zeby, i to z fluorem albo i bez. Czasem po prostu "ten typ tak ma".
      4. mary_ann napisala: "Zrezygnowałam. Wolę ew. leczyć próchnicę, niż duzo poważniejsze schorzenia (z całym "szacunkiem" dla próchnicy smile)" To jest bledne myslenie. Prochnica zebow jest kojarzona z miazdzyca, a wiec takze udarami i zawalami serca. Wiele wskazuje na to, ze zepsute zeby to pryszcz w porownaniu ze spustoszeniem, jakie bakterie na zebach powoduja gdzie indziej w organizmie. Z prochnica TRZEBA walczyc, bo to jest powazne schorzenie.

      PZDR
      • mary_ann Re: Zymafluor - stosowac czy nie? 05.10.03, 18:32

        Gość portalu: Doki napisał(a):
        > 4. mary_ann napisala: "Zrezygnowałam. Wolę ew. leczyć próchnicę, niż duzo
        poważ
        > niejsze schorzenia (z całym "szacunkiem" dla próchnicy smile)" To jest bledne
        my
        > slenie. Prochnica zebow jest kojarzona z miazdzyca, a wiec takze udarami i
        zawa
        > lami serca. Wiele wskazuje na to, ze zepsute zeby to pryszcz w porownaniu ze
        sp
        > ustoszeniem, jakie bakterie na zebach powoduja gdzie indziej w organizmie. Z
        pr
        > ochnica TRZEBA walczyc, bo to jest powazne schorzenie.

        Chwila-moment, a co ja napisałam? "Wolę walczyć z próchnicą niż..." WALCZYĆ!
        Gdzie tu przyzwolenie na jej nieskrepowany rozwój? Powyższym chciałam tylko
        wyrazić myśl,że łatwiejsza wydaje mi się walka z ew. próchnicą (jeśli juz mimo
        starań do niej dojdzie) niż z problemami np. z kośćcem. "Z całym "szacunkiem"
        dla próchnicy" miało oznaczać wlaśnie, że bynajmniej jej nie banalizuję - po
        to cytowane zastrzeżenie umieściłam. Próchnica moze mieć na pewno dalekosięzne
        negatywne skutki i wydaje mi się to oczywistością nie wartą dyskusji.

        Z próchnicą u dzieci walczę, a przede wszystkim jej zapobiegam (choć teraz już
        bez podawania preparatów florkowych). Więc bardzo prosze nie wmawiac mi
        przysłowiowego dziecka w brzuch.

        Z Twojego zaś postu wynika, że dylemat "fluorowy" rozstrzygnęliśmy dokładnie
        tak samosmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja