przedszkolak2
28.07.08, 00:40
Macie to juz za sobą?
Moja córka ma 6 lat i jeżdzi z bocznymi kółkami. Nie wychodzimy zbyt
często na rower- mam jeszcze niemowlaka, a mąż nie dość że
zapracowany, to jeszcze nauczyciel z niego żaden. Staram się tak
wygospodarować czas,żeby chociaż jeden czy dwa razy w tygodniu na
jakieś 40 minut wyjść tylko z "Dużą" i rowerkiem. Czas to jedno,
drugi problem polega na tym, że mam dość asekuracyjne podejście do
tej nauki. Wiem,że córka jest bardzo delikatna, ma trochę
histeryczne usposobienie i boję się, że po bardziej bolesnym upadku
się zrazi. Dzisiaj okazało się w dodatku,że córka nie lubi jeżdzić
na rowerze,ale z sympatii do nowego rowera i dla świętego spokoju
chyba też, wychodzi ze mną na te przejażdżki.
Nie chcę dziecka zmuszać do czegoś, czego nie lubi. Z drugiej strony
obawiam się,że w miarę dorastania będzie się coraz bardziej bać, a
póżniej brak tej umiejętnośći stanie się dla niej problemem.
Nie mam pomysłu jak jej pomóc. Biegamy z patykiem, ale nie widzę
szans na wypuszczenie tego kija z ręki. Myślę,że tak jak przy nauce
pływania, najlepszy byłby obcy, nie rozczulający się nad dzieckiem
instruktor- ale skąd takiego wziąć

?
Może mieliście podobny problem, napiszcie, proszę, jak go
rozwiązaliście.