Dodaj do ulubionych

dziecko w samochodzie, a spokój kierowcy

13.08.08, 18:12
No właśnie, zawsze się zastanawiam, czy fotelik dobrze jest zapięty, zerkam w
lusterko na pociechę i staram się jechać spokojnie. Ale do czasu wymijania na
trzeciego różnych dawców organów, bo trafia mnie szlag jak taki motocyklista
wymija nas o centymetry. Potem przez 10min nie mogę się skupić na kierownicy,
bo jak mają się zabezpieczać rodziny przed takimi wariatami?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: dziecko w samochodzie, a spokój kierowcy 13.08.08, 18:53
      w razie wypadku to on nie ma szans być dawcą, motocykliści bywają
      tak żmiażdżeni przez auta, że nie ma czego przeszczepiać. To mit z
      tymi dawcami.
      Jeżeli takaś nerwowa, to może warto zrezygnować z prowadzenia? Lub
      często korzystać z lusterek i widząc nadjeżdżający z tyłu motor
      przesunąć się kilkanaście centymetrów w prawo i ustąpić miejsca
      szybszemu, zwrotniejszemu i z lepszym przyspieszeniem?

      Od lat jeżdżę i widzę, że to nie motocykliści są wariatami na
      drogach, ale niektórzy motocykliści i iektórzy piesi i niektórzy
      kierowcy samochodowych. Ale ze statystyk wynika, że śmiertelne
      wypadki kierowców motocykli najczęściej spowodowane są przez
      wymuszających pierwszeństwo i zajeżdżających im drogę kierowców
      samochodów...
    • agatka_s Re: dziecko w samochodzie, a spokój kierowcy 13.08.08, 19:38
      KIerowca nie moze myslec o niczym innym tylko o prowadzeniu
      samochodu. Mysle ze jesli prowadzenie Cie tak stresuje, nalezy
      rozwazyc czy z niego nie zrezygnowac. Mowie to bardzo poważnie i
      odpowiedzialnie jako kierowca z 25 letnim doswiadczeniem.

      Niestety na zachowanie innych uczestnikow ruchu drogowego nie mamy
      wplywu, mozemy co najwyzej samemnu uwazac, prowadzic dobrze i pewnie
      i stosowac zasade ograniczonego zaufania wobec innych uczestnikow na
      jezdni i obok.

      Obecnosc dziecka "na pokladzie" nie powinna nas stresowac,ani bron
      Boze rozpraszac (np musimy sprawdzac fotelik co 5 minut) bo wtedy o
      nieszczescie bardzo latwo- rozproszony i nieskupiony, a przede
      wszystkim niepewny !!!! kierowca to nie tylko zagrozenie dla niego i
      rodziny-to tez wielkie niebezpieczenstwo i dla innych.
      • anyakondya Re: dziecko w samochodzie, a spokój kierowcy 14.08.08, 11:03
        Tu nawet nie chodzi o moje nerwy, bo opanować je mogę, policzę do 10
        na głos i spoko. To nie ja mam się bać, tylko inni powinni jeździć
        luźniej. Tu chodzi o poprawę bezpieczeństwa na drodze wszystkich. Ja
        rozumiem, że nie na wszystkich racjonalne argumenty działają, ale
        przecież są i akcje społeczne i kampanie różne...czy one docierają?
        Bo do mnie nawet tak, ale czuję się odosobniona w tym jakoś...
        • nchyb Re: dziecko w samochodzie, a spokój kierowcy 14.08.08, 20:49
          ale większość nie będzie jeździć luźniej tylko dlatego, że Ty się
          denerwujesz. Niestety, oni Twoje uczucia mają gdzieś.

          A tak naprawdę, to co konkretnie Ciebie denerwuje, bo już w sumie
          nie rozumiem? Nie przypominam sobie żadnej kampani społecznej, w
          której byłaby mowa o tym, żeby motocykliści jeździli w większej
          odległości od samochodów zdenerwowanych kobiet jadących razem z
          dzieckiem. Czyli co do Ciebie dotarło?
    • aluc Re: dziecko w samochodzie, a spokój kierowcy 15.08.08, 18:06
      wydaje mi się, że histeryzujesz

      jeśli blisko przejeżdżający motocyklista wyprowadza cię z równowagi
      na 10 minut, to jak się zachowasz w chwili, która będzie wymagała
      naprawdę silnych nerwów?

      chyba powinnaś najpierw zastanowić się nad swoimi reakcjami za
      kółkiem

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka