agatka_s 05.09.08, 09:55 W szkole mojego syna jest mozliwosc nauki laciny. Co o tym sadzicie ? Czy w dzisiejszych czasach ma to jakikolwiek sens ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
alina66 Re: Lacina 05.09.08, 10:28 Witam. Jak najbardziej- łacina jest wg wielu językoznawców powinna być pierwszym obcym językiem, którego człowiek się uczy. Struktury przyswajane w łacinie są stosowane w wielu językach nowożytnych, poza tym- każdy język obcy poszerza możliwości poznawcze. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Lacina 05.09.08, 10:29 Na początku szkoły podstawowej mój syn "interesował" się łaciną, przeglądał jakieś słowniki, sentencje itp. Potem mu przeszło. I wątpię, żeby miał ochotę teraz się uczyć, może gdyby lekcje były porywające? Z drugiej strony czytałam kiedyś, że uczniowie , którzy mają/mieli łacinę w szkole, łatwiej przyswajają wiedzę z innych przedmiotów. Chciałabym, żeby mój syn..chciał się uczyć łaciny, bo to jednak też część naszej kultury, ale jeśli nie będzie chciał...trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Lacina 05.09.08, 10:32 Ja co prawda łaciny uczyłam sie dopiero na studiach ale w liceum jest jak najbardziej na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
mmaupa Re: Lacina 05.09.08, 10:44 Moj chlopak uczyl sie laciny w szkole, dzieki temu teraz o wiele latwiej przyswaja sobie polski (sam pochodzi z Australii). Jesli syn nie idzie na medycyne/biologie/teologie, to ja bym go specjalnie na te lacine nie namawiala - wystarczy troche poczytac klasykow, najwazniejsze lacinskie cytaty lub slowa i tak liznie. Mozna podsunac komiksy Asterixa . Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Lacina 05.09.08, 11:07 albo na jezyki- mi lizniecie laciny dawalo i daje fory w nauce jezykow. Ale bez przesady, bez tego tez sie da a lacina jest trudna i tak naprawde zobaczyc jej praktycznosc strasznie trudno wkuwajac deklimacje i koniugacje. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Lacina 05.09.08, 11:21 Ja dzięki temu, ze w liceum uczyłam się łaciny, nie miałam lektoratu z tego języka na I roku studiów. No iłatwie mi było przyswoic łacińskie nazwy na zająciach z anatomii ( to I rok). Ponadto gdy widziałam gdzieś jakieś sentencje łacińskie najczęściej potrafiłam je przetłumaczyć. Łacina wcale nie jest martwym językiem. Moim zdaniem bardzo warto. Przez dwa lata moje dzieći wałkowały ten przedmiot w liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Lacina 05.09.08, 12:59 ale mlody jest w gimnazjum- ja uwazam ze mozna sprobowac, ale z ostrozna- bo lacina moze byc przygoda i narzedziem a moze byc najwiekszym koszmarem. Odpowiedz Link Zgłoś
izzo Re: Lacina 05.09.08, 11:34 Moim zdaniem warto, ale ja zawsze lubiłam uczyć się niekoniecznie niezbędnych do życia rzeczy, więc to nie jest ocena obiektywna. Choć bardziej ma to dla mnie sens w liceum, ew. w późniejszych klasach gimnazjum niż od I klasy gimnazjum. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Lacina 05.09.08, 13:22 Moim zdaniem w liceum warto, w gimnazjum - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Lacina 05.09.08, 13:55 Bardzo byłam zdziwiona, gdy koleżanka z Belgii powiedziała mi, że jej syn (chyba w wieku 12-13 lat, dokładnie nie pamiętam) zaczął w publicznej szkole naukę łaciny. Podobno w Europie dużo wyższy procent młodzieży niż w Polsce uczy się łaciny. Ja sama nie mogę odżałować, że nawet nie liznęłam. Dobijaliśmy się w liceum o lektorat (spora część klasy szła na medycynę), ale się nie udało. Odpowiedz Link Zgłoś
marina2 Re: Lacina 05.09.08, 14:11 moje dziecko miało łacinę w gimnazjum teraz ma w liceum. myślę,że warto.dla niej jest to jakiś klucz językowy i ćwiczenie pamięci.dobre dwa lata trwała jest fascynacja paremiami rzymskimi.zaczęła szukać z klucza łaciny autorów cytatów. w tej chwili bardziej zanosi się najbardziej na kierunek medyczny więc i w tej opcji jest do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
radiata Re: Lacina 05.09.08, 14:19 Zgadzam się z Verdaną - w liceum tak. Łacina to ogromne obciążenie, moja córka uczy się jej już drugi rok w Reju - no ale oni mają chyba najbardziej wymagające łacinniczki w stolicy - właściwie uczy się tylko łaciny.... Na pewno przyda się jej do nauki innych języków i na pewno rozwija humanistów, tym bardziej, że łacina to nie tylko język, ale i ogromna wiedza mitologiczna, to zupełne inne zwiedzanie Rzymu czy Grecji. Ja jej zazdroszczę, że musi nad tym siedzieć i podziwiam,że jest w stanie to ogarnąć... Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Lacina 05.09.08, 14:31 Oh, lacina Aurea prima sa tas e tas que vindice nullo... Ja bym byla jak najbardziej za, bo to nie tylko jezyk ale przede wszystkim podstawy kultury i sztuki europejskiej. Jesli jest dobry nauczyciel to procz egzekwowania tekstow i ich tlumaczen da mlodziezy to czego zaden inny przedmiot Im nie da - nazwe to gornolotnie "europejskim mysleniem". Nie rozumiem dlaczego gimnazjum to ma byc za wczesnie - gimnazjum to nasza junior high, prawda? 6,7 i 8 klasa - czy tak? Moim zdaniem jak najbardziej odpowiedni moment na wprowadzenie jezyka tak logicznego, uczacego dyscypliny i precyzji wyrazania mysli. Ja bym byla zachwycona gdyby moje dzieci mialy taka mozliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Lacina 05.09.08, 14:44 Za wczesnie, bo mimo, że jestem zwolenniczka łaciny, to jednak nie nauki łaciny przez 6 lat. Zresztą nawet nie ma programu i podreczników na kontynuacje 3-letniego nauczania. A jesli bedzie w gimnazjum - nie w liceum - to mlody człowiek zdąży zapomnieć. Albo bedzie robił dwa razy to samo. Gimnazjum poza tym to wiek dojrzewania i nadmierne obciążanie nie jest wskazane. moj syn ma i tak dwa razy w tygodniu 8 lekcji, gdyby doszla lacina - strach pomysleć. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Lacina 05.09.08, 14:51 to byłyby zajęcia dodatkowe-opłacane przez rodziców, tyle ze prowadzone przez nauczycielkę szkolną. Pytam się bo odkąd sama uczyłam się przez rok łaciny (bo tylko rok byłam na studiach filologicznych), poprostu nie słyszałam żeby ktokolwiek się uczył... Ja nie mówie, że mój syn to rozważa (nawet go nie pytałam, mówiąc szczerze), poprostu wczoraj to usłyszałam na zebraniu i byłam autentycznie zaskoczona. Teraz widzę że ktoś się jednak jeszcze uczy.... a co do mojego syna, to on raczej nie ten temperament zeby sie łaciny uczył, więc raczej nie sądze. mysle ze jako zajecia dodatkowe to cos sportowego wybierze. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Lacina 05.09.08, 17:26 tak, ale bez przesady i też przychylam się, że raczej w liceum, niż w gimnazjum fory w nauce języków daje rzeczywiście - z drugiej strony jak się jeden europejski zna, to w nauce pozostałych też to daje fory Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Lacina 05.09.08, 18:50 e tam, uczyłam się 4 lata w liceum i jakoś szczerze mówiąc nie mam poczucia, że mi to w uczeniu się obcych języków pomogło. fakt, że w życiu pracowałam z tekstami w językach różnych, znanych sobie dość dobrze, słabo, ze słyszenia albo i wcale, ale jakoś nie mam poczucia, że dawałam sobie radę dzięki łacinie, a nie dzięki wprawie... Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Lacina 05.09.08, 18:52 Ja jestem z tych, którzy onegdaj nie wyobrażali sobie solidnego humanistycznego wykształcenia bez łaciny. Zakuwałam łacinę przez 4 lata liceum, 3 lekcje w tygodniu. Przez całe moje długie życie nigdy łacina nie była mi potrzebna. Pewne zwroty i sentencje i tak każdy "z maturą" musi znać. Historii i literatury można się uczyć bez łaciny. W zrozumieniu struktur gramatycznych np. w języku angielskim pomaga, ale czy nam chodzi o biegłość w posługiwaniu się, czy o studia nad językiem? Łacina jest dla specjalistów i hobbystów. "Zwykły" inteligent powinien znać angielski, bo to obecnie linqua franca, oraz jeszcze minimum jeden obcy język. Znajomością łaciny nawet nikomu zaimponować nie można, bo nikt nie zna, szczególnie na Zachodzie. Mam na myśli ludzi wykształconych. Spotkałam tylko jednego osobnika, który rozumiał moje "alea iacta est", więc szybko za niego wyszłam za mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Lacina 05.09.08, 19:15 Uczyłam się łaciny przez 4 lata. Był to język z elementami historii starożytnej i mitologii. Przedmiot ten poszerza wiedzę humanistyczną, w życiu przydaje się bardzo przy okazji chorób. W klasach humanistycznych powinna być. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Lacina 05.09.08, 19:19 A córka cholernie zaimponowała, tłumaczac kolezankom w Londynie napisy w kosciele. Tyle, ze tracić wiele czasu i energii na zaiponowanie komus - to przesada. Ja jestem zadowolona z powierzchownej znajomosci laciny, ale za konieczność tego nie uważam. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Lacina 05.09.08, 19:35 Tak, kości zostały rzucone....... Łacina, wbrew pozorom, nie jest zbędnym balastem. W medycynie - choc pisanie rozpoznań po łacinie nie jest już stosowane- jest ona wszechobecna. Anatomii studenci uczą się równolegle po polsku i łacinie. Na farmakologii także jest jej całkiem sporo. W naukach przyrodniczych ( szczególnie zoologii i botanice) cała nomenklatura jest także w tym języku. Są sentencje łacińskie - choćby przytoczona przez Ciebie -, które inteligentny człowiek powinien znac i rozumieć. O prawie nie wspomnę. Do dziś studenci maja lektorat z łaciny. Na nagrobkach, zabytkowych budowlach, pomnikach często spotyka się sentencje łacińskie. Gramatyka jest przydatna do nauki języków- zwłaszcza romańskich, ale nie tylko. Warto! Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Lacina 05.09.08, 22:03 Medycy, biolodzy - muszą znać, to oczywiste. Specjaliści. Oraz hobbyści. (Moja córka np. uczyła się staroislandzkiego). Mnie chodzi o "zwykłego" inteligenta, jak to się mówi - o szerokich horyzontach. Okazuje się, że można być takim, nie znając łaciny, o grece nie wspominając. Mnóstwo takich znam. Raz myślałam,że łacina mi się przyda. Na mojej szacownej uczelni (jednej z najszacowniejszych w kraju),pewien szacowny pan profesor polecał na wykładzie książkę swego autorstwa. Tonem wyższości tłumaczył się z licznych łacińskich wstawek, ponieważ, jak mówił, łacinę "każdy wykształcony człowiek powinien znać". Cieszyłam się ,że nie będę mieć kłopotów ze zrozumieniem treści tego dzieła. I co? W książce były następujące łacińskie zwroty : sensu stricto sensu largo de nomine de facto vice versa. Li i jedynie. Jestem pewna, że każdy z was, chociaż się łaciny nie uczył, rozumie te zwroty. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Lacina 06.09.08, 20:50 rycerzowa napisała: > Spotkałam tylko jednego osobnika, który rozumiał moje "alea iacta >est", więc szybko za niego wyszłam za mąż. Znaczy sie,w ciazy juz bylas? Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Lacina 05.09.08, 22:01 z perspektywy czasu pomogla mi w zrozumieniu gramatyki francyskiej, w szukanie zrodloslowia w innych jezykach w szkolce pielegniarskiej, ba w porozumiewaniu sie z lekarzami "na wygnaniu" zanim opanowalam wystaczajaco jezyk lokalny Odpowiedz Link Zgłoś
ratyzbona Re: Lacina 06.09.08, 12:49 Moim zdaniem łacinę ocenia się tak wysoko bo juz się jej ni uczy. Miałam Łacine na studiach dwa razy w tygodniu więc więcej niż medycy czy poloniści - i co? I nic- umiem przeczytać iniskrypcję a i to tylko przy ludziach o których wiem że mnie nie poprawią łacina przydaje się historykom starożytności i średniowiecza oraz badaczom wczesnej polskiej nowożytności. Z resztą to co się mówi o przydatności łaciny do nauki innych języków - u mnie było odwrotnie - to inne języki pomogły mi zrozumieć wiele zagadnień w łacinie. Tak więc uważam że inteligent powinien znać jakiś obcy język ale nie uważam by musiała byc to łacina. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Lacina 06.09.08, 18:28 Dodam jeszcze,że gdy się rozpatruje czego się warto uczyć, a czego nie, należy spojrzeć na sprawę "ekonomicznie", czyli porównać włożony wysiłek do korzyści w sferze intelektualnej, emocjonalnej, czy innej. Łacina jest bardzo trudna, trudna jest składnia, trzeba wielu lat, by dobrze poznać język. Można znać wszystkie słówka, i mieć problem ze zrozumieniem zdania. Pamiętam to ślęczenie nad tekstem Cezara lub Owidiusza i kombinowanie, jak to przetłumaczyć. Czyli uczyłam się 4 lata, 3 lekcje w tygodniu, "kołkiem" chyba nie jestem, ale nie poznałam języka. Przydałoby się jeszcze kilka lat. Ale można inaczej. Gdy moja córka (studentka filologii obcej) oświadczyła,że będzie mieć semestr łaciny, jedna godzina tygodniowo, ogarnął mnie pusty śmiech. Bo czego się w ten sposób można nauczyć? Ale okazało się,że po prostu podano do nauczenia się kilkadziesiąt najpopularniejszych zwrotów i przysłów,typu "de gustibus..., repetitio est mater...", podyskutowano, skąd to jest wzięte, i wszyscy byli bardzo zadowoleni. Może zatem i w liceum syna Agatki tak to się odbywa? W przeciwnym razie razie zakuwanie koniugacji i deklinacji, tych wszystkie accusativus cum infinitivo i ablativus absolutus to czysta strata czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Lacina 06.09.08, 18:31 I odpowiadanie na pytanie, z której deklinacji pochodzi dana forma rzeczownika - sni mi sie po nocach... Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Lacina 06.09.08, 18:41 Deklinacje są koszmarem, który faktycznie może się przysnić, ale dla własnej satysfakcji (albo chęci zainponowania ) warto łacinę znać, zwłaszcza, jeżeli ktoś ma zainteresowania humanistyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Lacina 06.09.08, 20:26 Gdzież ta gramatyka jest taka trudna? Można się tego nauczyć. Skandowanie poezji to mi się śniło po nocach bo dużo tego było i musiałam sobie narysować te stopy wierszowe i rozstawić akcenty. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Lacina 07.09.08, 17:29 Umysl ludzki pozostaje zagadka Mnie osobiscie znajomosc laciny a wlasciwie wycwiczenie umyslu przy jej nauce bardzo pomoglo w czasie kursow programowania, ktore odbylam wiele lat po tym jak zakonczylam nauke laciny. Cud powiazan neurologiczno-ligicznych jest wciaz nieogarniety Majac jednak do wyboru sport i lacine dla nastolatka pewnie sama wybralabym dzisiaj sport, bo widzac coraz wiecej otylych dzieci na ulicach zaczynam miec obawy czy niektore z nich w ogole dozyja do wieku, w ktorym moglyby swiadomie docenic wartosc znajomosci laciny. Odpowiedz Link Zgłoś