zle traktowanie dzieci w szkolach - jak reagowac?

13.10.03, 16:30
Jak reagujecie wiedzac, ze Wasze dzieci sa w szkole zle traktowane? Ze
nauczyciele sa niesprawiedliwi, lamia zasady lub nie potrafia dobrze uczyc?
Moja mama kiedys chodzila do szkoly i probowala wyjasniac, ale teraz juz
tego nie robi. Uznala, ze to bez sensu, bo w 99% przypadkow przynosi same
problemy i ani troche nie pomaga dziecku. Czasem, kiedy w szkole mojej
mlodszej siostry dzieje sie cos nie tak, a mama nie chce isc "powaznie
porozmawiac" z nauczycielami, sama mam ochote sie wybrac, ale tez zawsze sie
powstrzymuje - boje sie, ze rzeczywiscie narobie jej problemow.
    • ewencja Re: zle traktowanie dzieci w szkolach - jak reago 13.10.03, 16:55
      Hej!
      Miałam w gimnazjum bardzo sprawiedliwą i w ogóle naukochańszą wychowawczynię.
      Przy niej żaden uczeń nie potrzebował "obrony" rodziców.
      MOja mama kilka razy byłą w skzole, zrestzą niestety pracuje tam gdzie pracuje
      i wie co sięd zieje u mnie w skzole i tak. Więc...
      Ale gebneralnie powinno się chodzić, i załątwiać,sprawiedliwość. Niekoniecznie
      to możę zaszkodzić dizecku potem... Czasem może pomóc.
      Bo ludzie zobaczą, że interesujesz się losem dizecka, że nie masz tego głęboko
      w dupie. Że nie można Tobą pomiatać ( szkołą nie może)...
      Pozdrawiam
      Ewa
    • Gość: Iza2 Re: zle traktowanie dzieci w szkolach - jak reago IP: *.k.mcnet.pl 14.10.03, 10:01
      Ja też się nad tym czasem zastanawiam, bo wredność i głupota nauczycieli mnie
      dobija momentami. Oni są jacyś zakompleksiali, a ich nadrzędnym celem jest
      udowodnić, że uczeń nie zasługuje na dobrą oceną. A ja w naiwności swej,
      myslałam, że ich celem powinno być nauczanie. Na razie nie chodzę,czasem na
      zebraniach z wychowawcą staramy się o jakimś radykalnym przypadku pogadać,
      natomiast indywidualnie staram się nie interweniować, ale nie wykluczam takiej
      możliwości z definicji. Jeżeli zobaczę, że dzieciak zaczyna sobie z kimś nie
      radzić, to pójdę. Póki co trzymam stronę dzieci i uświadamiam im, że w szkole
      trzeba przetrwać, że idioci są wszędzie, że nauczyciel jest omylny i
      najważniejsze jest to co ma w głowie, a nie ocena jaką łaskawca raczy ci
      postawić.
Pełna wersja