Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- problem

21.09.08, 09:22
Witam,
na wstepie, może macie podobny problem bądź może jest jakaś mama -
psycholog, która mi podpowiesmile
Mój synek w końcu roku skończy 6 lat - chodzi teraz do zerówki.
Po pierwszym zebraniu otrzymałiśmy skierowanie za zajęcia
reedukacyjne, gdyż co mnie zdziwiło, zna tylko 4 literki i nie
potrafi głoskować.
Chodząc do przedszkola dzieci uczyły sie literek i moje dziecko
radziło sobie właściwie bez naszej pomocy w odrabianiu lekcji( były
takowe w naszym przedszkolu). Toteż zdziwiła mnie opinia Pani w
szkole. Przyszłam do domku i oczywiście w nerwach do dziecka, że nie
zna literek i takie tam, za które do dzis mam wyrzuty sumienia.
Próbowałam z nim ćwiczyć to głoskowanie, ale przyznam idzie jak krew
z nosa. Na sylaby dzieli przepięknie, bez zająknięcia.
Jako panikujący rodzice poszliśmy z synkiem do zaufanej Pani
psycholog. Generalnie syn jest nerwowy, choć nie wiem skąd to u
niego, bo jestesmy zgodnym i ciepłym domem, ma fochy, irytuje sie
głupotami, potrafi wrzeszczeć , tupać trzaskać drwiami ze złości i
przechodzi mu to w 2,3 minuty. Nie reagujemy juz na takie zachowani
i faktyczne szybciej się uspokaja. A więc poszliśmy do pani
psycholog i co? No i dowiedzieliśmy się, że nasz syn jest
niedojrzały emocjonalnie, mało inteligentny( choć wczesniej mówiła
nam że jest niezwykle inteligentny), robi dziwne miny, nie potrafi
się skupić i że będzie sprawiał problemy.
Błagam, poradźcie czy mam skonsultować Go z innym psychologiem,
absolutnie nie bronie dziecka, jestem nad wyraz obiektywną matką,
ale po tej wizycie jestem załamana.
Staraliśmy sie z mężem wychować go dobrze, a tu okazuje się, że nic
nie jest dobrze? Czy inteligencję się traci? Dodam że syn ma
kapitalną pamięć, liczy swietnie, ładnie rysuje, zapamaietuje
dosłownie wszystko, pamięta wydarzenia czy miejsca sprzed 2 lat.
Co ja mam robić i czy to znaczy że moje dziecko będzie złe?
Zakazalismy oglądania bajek, komputer ale co jeszcze należy robić.
Będę wdzięczna za Wasze opiniesmile
    • verdana Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 09:47
      Przede wszystkim kompletnie nie rozumiem, za co ukaraliscie dziecko -
      to skandal i niesprawiedliwość. Nie rozumiem też, dlaczego - nawet
      jesli dziecko jest mniej dojrzałe intelektualnie czy emocjonalnie -
      uwazasz, ze bedzie zle i ze nalezy mu się za to kara. natychmiast
      odwołaj wszystkie kary, Przepros dziecko, ze go ukarałas.
      zanim dziecko zrozumie, ze jego najwieksza winą jest niespełnianie
      ambicji mamusi.
      Poza tym oczywiscie zasięgnij drugiej opinii. Z Twojego opisu nie
      wyglada, aby dziecko intelektualnie nie osiągnęło dojrzalosci
      szkolnej, o rozwoju emocjonalnym trudno sie wypowiadać. U mnie było
      to samo - pierwszy pscycholog skierował syna, ktorego chcialam
      wyslac rok wczesniej na reedukacje, twierdzac, ze nie poradzi sobie
      z nauka nawet w terminie, drugi dał zaswiadczenie, ze osiągnął
      dojrzałość szkolną. Szesciolatek poszedł do szkoly - i niewatpliwie
      to była dobra decyzja.
      Na jakiej podstawie psycholog orzeka, czy dziecko jest inteligentne,
      nie robiąc testów na IQ? A chyba ich nie zrobiono, choć bylyby tu
      potrzebne.

      Koniecznie do inego psychologa. Mój syn, ktorego chcialam posłac
      wczesniej do szkoly, został oceniony przez pierwsza panią pscyholog
      jako dziecko, ktore zamiast do szkoly powinno chodzic na reedukację,
      bo nie poradzi sobie nawet wyslany o czasie. Bo nie nauczy sie pisać.
      problem w tym, ze on już umiał pisac, czego psycholog nie
      sprawdzila. Kolejny psycholog skierował dziecko do szkoly, w ktorej
      radzi sobie dobrze. Tzn. nie jest bardzo dobrym uczniem (rok
      póxniej tez by nie był), ale w tym roku np. nauczyciel polskiego
      wystąpil z wnioskiem o indywidualny tok nauki, bo syn przewyzsza
      poziomem klasę i sie nudzi (mimo ciężkiej dysortografii). Wyobrazam
      sobie, jak nudzilby się rok niżej.
      Bez paniki. Idź do innego psychologa, może zrób testy IQ - bez nich
      nie orzeka sie o poziomie inteligencji dziecka . Jeśli i ten
      orzeknie, ze dziecko powinno zostac w zerowce, zastanow się, bo o
      ile wiem za rok idą do szkoły także szesciolatki, a więc dziecko
      będzie już o wiele starsze od części kolegów, a to może być więkzy
      klopot niż przejsciowe problemy z nauką.
      • jakamama Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 10:15
        Verdana,
        może nie do końca poprawnie opisałam sytuację, ale komputer i bajki
        poszły w odtsawkę po konsultacji z psychologiem, gdyz to ona
        zasugerowała, a my nie powiedzieliśmy dziecku, że to kara za to, że
        nie umie literek, tylko wytłumaczyliśmy, że musimy troche odpocząć
        od tych rozrywek, gdyz jest to szkodliwe na plecki, oczka, itp.
        Nie mam pojęcia jak długo trwa kosultacja dziecka u psychologa, mój
        syn był w gabinecie ok 10 do 15 minut i podobno został sprawdzony
        testami, ale nie okazano nam ich( zreszta nie wiem czy takie rzeczy
        sie pokazuje)Poza tym, psycholog powiedziała, że coś rysował i z
        tego tez wysnuła jakieś wnisoki, choc tego rysunku też nam nie
        pokazała.
        Mój synek uwielbia robić różne łamigłówki, toteż często kupowaliśmy
        mu takie książeczki i w mgnieniu oka znajdował wszelkie różnice w
        pbrazkach, z labiryntami jeszcze szybciej sobie radził, więc nie
        wiem jakie to testy mu przeprowadzono. Ja nie jestem jakąś ambitną
        mamusią i nie realizuje swoich marzeń za pomocą dziecka, tylko
        zwyczajnie się martwię, aby dobrze sie rozwijał i nie miał problemów
        i przykrości w szkole.
        Dziękuję za radę, na pewno skorzystam z opinii jeszcze jednego
        lekarza.
        Dodam, że mamy młodszego synka (niespełna rok) i ma tutaj też wpływ
        na starszego ten młodszy. To sugestia psychologa.
        Częste wyjazdy taty - brak ojca - stąd problemy - to opinia
        psychologa.

        Tylko że syn jest lubiany i przez Pania i przez dzieci, nie jest
        agresywny, tylko nerwowy, dzieci chcą przychodzić do niego, więc
        trochę powątpiewam w opinię psychologa, że będzie z nim Ogromny
        problem, jak to zazanczyła.
        Jak to widziecie, dziękuję za odpowiedzi.
        • verdana Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 10:20
          Trafiliscie na głupiego psychologa - można ograniczyć dziecku
          telewizję, nie nalezy jej dziecka pozbawiać, bo to część kultury,
          jak kazda inna i dziecko powinno z niej korzystać. Nie jest tez
          prawda, wbrew obiegowym przekonaniom, ze telewizja szkodzi na oczy -
          na oczy szkodzi czytanie... dziwi mnie, ze posłuchaas rady
          psychologa, ktory najwyraxniej nie umie ocenic dziecka - jak więc
          może udzielać rozsadnych rad. Przyznam, ze ja raz w życiu też
          posłuchałam podobnej rady - reglamentowania telewizji do chyba 2
          godzin w tygodniu. Z dzieci, ktore oglądały telewizję bez zapału,
          lubily, ale tak samo jak inne rozrywki w miesiąc udalo mi się zrobic
          telemaniaków. Nictak nie zachęca do rozrywki, jak zakaz.
          Gdyby przeprowadzono testy na IQ powinni Ci dac wynik - zapytaj
          koniecznie, jakie testy przeprowadzono, masz do tego prawo -
          niektorych testow nie wolno przeprowadzać częściej niz raz na pare
          lat.
          Ogromny problem to nadprodukcja glupich psychologów.
        • e_r_i_n Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 12:08
          jakamama napisała:

          > Nie mam pojęcia jak długo trwa kosultacja dziecka u psychologa,
          > mój syn był w gabinecie ok 10 do 15 minut i podobno został
          > sprawdzony testami

          Chyba gazetowymi testami typu 15 pytan.
          Zdecydowanie 10 - 15 minut to ŻADNA diagnoza psychologiczna.
          IMO w ogóle totalnie zbędna - nasza anbitna wychowawczyni
          głoskowanie wprowadzała w zerówce dopiero.
          Poza tym zerówka ma przygotować do nauki literek, cyferek, do nauki
          pisania - a nie nauczyc tego. Zle, jak sie trafi na leniwego
          nauczyciela. Jesli na nadgorliwego - jeszcze gorzej.

          > Dziękuję za radę, na pewno skorzystam z opinii jeszcze jednego
          > lekarza.

          Psycholog to nie lekarz.
          • verdana Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 12:18
            Przyzwoita diagnoza to 2-3 godziny.
            • e_r_i_n Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 12:20
              Wiem smile
            • jakamama Dziękuję :)) 21.09.08, 12:24
              Dziękuję kobietki,
              jestem trochę spokojniejsza, jutro zajme się szukaniem dobrego
              psychologa. A może jesteście w stanie polecić mi dobrego
              specjalistę, jestem z W-wy. Dojazd to nie problem. zna i za buręsmile i
              za rady,DZIĘKUJĘsmile
          • przeciwcialo Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 12:33
            Mój syn spędzał u psychologa ok. 45 min. Tydzień póxniej mieliśmy
            protokuł. W dniu wizyty pani omawiała słownie wizyte.
            • przeciwcialo Przepraszamza błąd ort N/T 21.09.08, 12:43
    • lena99 Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 10:04
      Czegoś tu nie rozumiem.
      Jesli syn ma niecałe 6 lat i mieszkasz w Polsce, tzn. że od wrzesnia
      rozpoczął nauke w zerówce, prawda?

      Jesli tak, to skąd opinia o jego rzekomym opóźnieniu w znajomości
      liter i umiejętności głoskowania? Przecież to właśnie w zerówce
      dzieci tego się uczą. Chyba nie "przerobili" całego alfabetu w 3
      wrześniowe tygodnie?
      • jakamama Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 10:21
        No i tu jest pies pogrzebany, otóż na I zebraniu, pani nauczycielka
        na forum rodziców orzekła, że ma wysoki poziom klasy - znają dzieci
        literki, niektóre czytają, sylabują, głoskują, liczą itp. Tylko
        kilka osób ma " jakieś małe problemy" . Wśród nich jest moje dziecko
        i skierowano go na reedukację. Ja wiem i wszyscy to wiedzą, że w
        zerówce dzieci zaczynają się uczyć literek. Jednak po tym zebraniu
        zaczęłam w to wątpić, co więcej zaczęłam wątpić w mądrość mojego
        dziecka. Wiem, że to może głupie, ale zwyczajnie się martwię.
        Faktem jest, że mój syn jest prawie o rok młodszy od innych dzieci,
        a wiem że tych z poczaku roku jest sporo, bo je znam. Odstaje od
        nich zachowaniem, jest bardziej dziecinny, ale to może taka jego
        natura, tymbardziej, że ma młodszego brata. Ale czy mam się tym ta
        martwić, bo tak sie właśnie porobiłosad
        • verdana Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 10:28
          Jezu, kobieto!!!!!
          Nie powielaj moich błędów. Ja miałam w domu głupie dziecko przez
          cztery lata (nie umiało pisac), póki rozsadny psycholog nie zrobil
          dziecku IQ. Delikatnie piszac - dziecko nie było głupie. Głupia to
          bylam ja.
          dzieci nie rozwijają się w tym samym tempie. Nabywanie pewnych
          umiejetnosci nie musi wiązac sie z inteligencją, co poświadcza
          przyklad mojego syna IQ 145, po studiach, na seminarium
          doktoranckim, ktory nie umie pisac, nie zna ortografii, i corka na
          dwóch fakultetach, autorka książek i artykułów, ktora nie potrafi w
          wieku 22 lat odczytac godziny na zegarku, ani podzielić bezbłędnie
          18 przez 9.
          Idź do rozsadnego psychologa, może dowiedz się też czy nie ma jakiś
          objawów wskazujacych na dysleksje (IMO nie ma). No i jedna , moze
          istotna rzecz - staraj się nie "wyrownywac" poziomu ou synow do
          mlodszego, np. czytając im czy wyszukujac rozrywki.
        • lena99 Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 10:37
          No cóz, w takim razie Cię nie pocieszę, trafiliscie na "szkodliwą"
          nauczycielkę.

          Moje dziecko też na taką trafiło w zerówce, też pani miała "wysoki
          poziom klasy". Najpierw się zmartwiłam, że syn nie umie płynnie
          czytać, potem się dowiedziałam, że tego jeszcze nie musi umieć w
          zerówce, ale pani jest "ambitna". My zmieniliśmy szkołę, bo nie
          miałam zamiaru przez kolejne 3 lata walczyć z wiatrakami. W nowej
          szkole zupełnie inne podejście, na I zebraniu pani powiedziała, że
          dzieci mają 3 lata żeby nauczyć się czytać. I żeby dać dziecku czas.
          Rzeczywiście pod koniec I klasy syn czytał już super.
          Czyli niestety, bardzo duzo zależy od nauczyciela.

          Na waszym miejscu poszłabym porozmawiać z nauczycielką. Najlepiej na
          spokojnie, zapisz co chcesz powiedzieć, zapoznaj się z
          wymaganiami "po zerówce", z programem zerówki.


          PS. Co to jest reedukacja?

          • jakamama Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 10:45
            Reedukacja, czyli dodatkowe zajęcia w szkole "dokształacające" po
            lekcjach.
            Na szczeącie, po zerówce zmieniają się Panie, więc może będzie
            lepiej, szkoła opinie ma bardzo dobra, więc nie wiem czy zmiana
            wchodzi w gre, zobaczymy pod koniec zerówki, ale faktem jest,że
            rywalizacja pomiędY nauczycielami w tej szkole jest spora.
            • jakw Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 10:53
              Tak doczytałam teraz wszystkie twoje posty. Ja bym jednak rozważyła
              opcję szybkiej zmiany szkoły - zanim i pani, i wy, i wszyscy
              psycholodzy wokoło przekonacie twojego syna, że jest durniem...Wtedy
              to nawet najlepsza szkoła nie pomoże.
        • e_r_i_n Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 12:14
          jakamama napisała:

          > Faktem jest, że mój syn jest prawie o rok młodszy od innych
          > dzieci, a wiem że tych z poczaku roku jest sporo, bo je znam.
          > Odstaje od nich zachowaniem, jest bardziej dziecinny

          I to jest BARDZO WAŻNE. Kiepsko świadczy o nauczycielce, że tego nie
          bierze pod uwagę. W tym wieku kilka miesiecy to jest przepasc (tez
          mam dziecko z koncowki roku, z października). I widzialam bardzo
          dobrze, jak duze roznice moga byc miedzy dziecmi w tym samym wieku.
          Pociesze Cie (juz zreszta o tym pisalam na tym forum) - moje
          dziecko, ktore pod koniec zerowki notorycznie nie konczylo zadan w
          okreslonym czasie, generalnie robilo je 'na odwal', w tej chwili
          jest jednym z najszybszyk i najdokladniejszych uczniow w klasie
          (pierwszej). 3 miesiace i OGROMNE zmiany.
          Pewnie podobnie bym sie stresowala informacjami, ze z czyms tam
          sobie wolniej radzi (chociaz u nas w sumie problemem byly tylko
          rysunki i czas pracy), gdyby nie mama - psycholog. Ona mi wkladala
          do glowy, ze wszystko, co sie dzieje, jest w normie dla jego wieku i
          nie ma sie czym stresowac. Wiec najlepsze rozwiazanie dla Ciebie to
          poszukanie DOBREGO psychologa, ktory Ci powie to samo smile
        • przeciwcialo Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 12:38
          Wzięłabym program z kuratorium i pokazała co dziecko powinno robić w
          zerówce. Zrobi więcej- jego plus ale nazywanie dziecka mało zdolnym
          bo realizuje "tylko program" to przegięcie.
    • jakw Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 10:45
      Jak mnie psycholożka badał w wieku 6 lat to podejrzewała chyba
      lekkie upośledzenie umysłowe - ale się myliła. Psycholodzy nie są
      nieomylni. Też mają swoje problemy i złe dni; a dzieci czasem
      olewają psychologów. W dodatku psycholog stwierdzający od
      razu: "będą z nim problemy" (podpowiedział(-a) wam chociaż sposób
      postępowania? - skoro pytasz "co jeszcze należy robić" - chyba
      nie...) pewnie niewiele różni się od 1-szej lepszej osoby na ulicy,
      która wydałaby opinię na temat waszego dziecka.
      Co do znajomości literek - zawsze wydawało mi się, że nauka jest po
      to, żeby tych literek uczyć, a dziecko w zerówce we wrześniu ma
      prawo tych literek nie znać. Ma prawo też nie umieć głoskować (btw
      co to wogóle jest?). Póki co, ukończenie przedszkola + świadectwo z
      ocenami z grupy średniaków nie jest obowiązkowe. Prawdę mówiąc, nie
      wiem, za co go karzesz totalnym zakazem wszelkich "przyjemności"
      typu komp czy tv? Za to, że nie umie czegoś, czego się powinien
      nauczyć w zerówce? Jeszcze wrzesień się nie skończył! Za to, że u
      pani psycholog okazał się za mało "inteligentny"? Za fochy? Za
      niedojrzałość szkolną? Być może nie jest w stanie przez 45 minut
      skupić się na 1 rzeczy - wydaje mi się, że ma do tego prawo. Ma
      prawo nie być tak superinteligentny jak wam się może wydawało.
      Zresztą nie każdy musi być orłem we wszystkim. (Btw inteligencję
      prawdopodobnie można stracić po zetknięciu się z durną panią w
      szkole, psychologiem czy jakimnś "fajnym" szefem).
      Co do nerwowości młodego - skoro po 1-szym zebraniu (po tygodniu czy
      dwóch w szkole?) naskakujesz na niego, ze zna tylko 4 literki, to ma
      to chyba po tobie. W tym momencie powinniście poważnie porozmawiać z
      panią - to ona ma nauczyć literek, i nie ma w tym żadnej waszej
      winy. A szkoła jest nie tylko dla Einsteinów (Btw Einstein miał
      chyba w szkole przechlapane), Koperników czy Mickiewiczów.I nie daj
      szufladkować po kilku dniach nauki swojego dziecka jako mało
      inteligentnego i takiego, który "będzie sprawiać problemy". I
      porozmawiaj z panią. Jeśli pani na zajęciach reedukacyjnych będzie
      dużo uwagi poświęcała głoskowaniu - niech mały chodzi. Niektóre
      dzieci potrzebują więcej uwagi odnośnie pewnych umiejętności. I nie
      musi mieć to wiele wspólnego z inteligencją. Na takie zajęcia chodzą
      np. dyslektycy. Porozmwawiajcie spokojnie z panią. A jeśli pani nie
      nadaje się do rozmowy - zmieńcie klasę czy szkołę.
    • gemmavera Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 10:55
      Zdecydowanie pójdź do innego psychologa.

      Poza tym psycholog powinien pokazać Ci wszystkie testy, jeśli sobie tego
      życzysz, i omówić problemy, które wystąpiły u dziecka w czasie ich rozwiązywania.

      Sześciolatek nie musi umieć głoskować.
      Wyjaśnij mi tylko, jak syn potrafi dzielić słowa na sylaby, skoro, jak piszesz,
      zna tylko 4 literki??
      • verdana Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 11:05
        Do dzielenia na sylaby nie potrzeba znać żadnej literki!
      • jakamama Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 11:07
        No własnie,
        w przedszkolu dzieci uczyły się literek i cyferek i miały prace
        domowe.
        Mój syn potrafi wyrecytować cały alfabet od a do z no i to było dla
        mnie dziwne, że zna tylko 4, kiedy to usłyszałam.
        Faktem jest, że jeśli zapytamy go o coś to się wymiguje od
        odpowiedzi, ale sam z siebie to gada, że hej. Może własnie tu jest
        problem, że nie lubi byc odpytywany? Tylko jak tego nauczyć i
        wytłumaczyć, że w szkole należy odpowiadać na pytania.
        Dlatego też jego umiejętnośc sylabowania jest zaprzeczeniem
        nieznajomości literek. Ślicznie przesylabuje każdy wyraz klaszcząc w
        ręce, bo tak został nauczony w przedszkolu. Jednocześnie wszytkim
        rodzicom nie podobało się, że Pani po 2 tygodniach w szkole mówi o
        umiejętnościach dzieci, a przecież niektóre jeszcze sie nawet nie
        oswoiły ze szkołą i z panią.
        Poza tym, irytująca była krytyka dzieci, że a to zakładają spodnie z
        troczkami i musi im pomagac czasem zawiązać te troczki, a to pomagać
        w wiązaniu butów, a ona nie ma na to czasu, bo dziecko w tym wieku
        to juz powinno umieć, a to żeby nie kupować picia takiego a takiego,
        bo musi pomagac dzieciom w otwieraniu butelek, a to że suwak się
        ciążko zapina w kurtce i znów musi pomagać. Najlepiej ubrac dziecko
        w wore, żeby nie musiało się zapinać, wiązać itp no i wymienić
        jesienną ciuszkowo-obuwniczą wyprawkę do szkoły, za którą trzeba
        było słono zapłacić, na inną bardziej wygodną.
        Może to ja jestem jakaś dziwna ale tyle krytyki po 2 tygodniach to
        chyba przesada.



        • jakamama Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 11:09
          A czy do sylabowania konieczna jest znajomośc literek - wydaje mi
          się że niesmile
          • mika_p Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 11:43
            Nie jest smile Dzieli wyrazy an sylaby moja trzylatka, a literę zna jedną wink
        • mama_kotula Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 17:33
          >Mój syn potrafi wyrecytować cały alfabet od a do z no i to było dla
          >mnie dziwne, że zna tylko 4, kiedy to usłyszałam.

          Tak abstrahując od głównego tematu - recytowanie alfabetu niekoniecznie jest
          równoznaczne ze znajomością liter (czyli np. rozpoznawanie je w piśmie).
      • gemmavera Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 14:34
        A sorry - nie wiedzieć czemu "dzielenie słowa na sylaby" wyobrażałam sobie jako
        dzielenie na piśmie. smile) W sensie że dziecko dzieli na sylaby słowo napisane.
        Wiadomo, że do mówienia nie trzeba znac liter. wink)

        BTW głoskowanie to jest jakieś nieporozumienie moim zdaniem. Znaczy
        nieporozumieniem jest uczenie głoskowania najpierw.
    • lolinka2 Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 21.09.08, 13:15
      poradnią nadrzędną dla warszawskich por. psych-ped. jest poradnia TOP
      przy ulicy Raszyńskiej. Tam trafiają wszelkie przypadki sporne.
      Możesz umówić się telefonicznie na wizytę.

      Anyway, głoskowania to dziecko zasadniczo ma się w zerówce NAUCZYĆ
      dopiero, a co do dojrzałości - nie można wyrokować we wrześniu, bo
      rok to sporo czasu.

      Proponuję zastanowić się nad zmianą zerówki, bo ta może się źle dla
      dziecka skończyć - o czym świadczy przypadek mojej córki. Dopiero
      teraz, w pierwszej klasie, odżywa i rozkwita na nowo.
    • minkapinka Psycholog Warszawa 21.09.08, 13:20
      psycholog z ImiDz do której mam zaufanie poleciła mi kiedyś poradnie na ul. Na
      Uboczu (Natolin)www.ptp.org.pl/ppkw/o_nas.htm. Nie skorzystałam, bo
      problem się rozwiązał.
    • alabama8 Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 22.09.08, 11:23
      jakamama napisała:
      > Zakazalismy oglądania bajek, komputer ale co jeszcze należy robić.

      1. Powtórzyć awanturę (tą "w nerwach"),
      2. Oprócz komputera i bajek zakazać też wychodzenia na dwór, zabaw z
      przyjaciółmi i słodkich przyjemności.

      A na poważnie - nie wyobrażam sobie żebym nie wiedziała co moje
      dziecko umie a czego nie. Zwaliłaś kwestię edukacji syna na
      przedszkole - tam go nauczą, a ty nie musisz robić nic.
      Zacznij z nim pracować sama, ale w formie zabawy, nie musi głoskować
      10 słów dziennie, tylko jedno przy śniadaniu i to z twoją pomocą
      żeby skumał o co chodzi - bo ja sama przyznam że nie już nie
      pamiętam co to jest.
      Po drugie psycholog:
      Opinia psychologa niezbyt cię powinna interesować. Psychologowie idą
      zazwyczaj na łatwiznę odpytując dzieci z tzw. normy książkowej. Moje
      dziecko (5.l.) było nie tak dawno badane przez psychologa na komisji
      orzekającej o niepełnosprawności (choroba przewlekła a nie
      opóźnienie). No i o co pytała pani psycholog pięciolatka? Jaki mamy
      dzień tygodnia i jaką mamy porę roku ... Tuman nie wiedział. Do tego
      zachowywał się jak głupek kręcąc się w miejscu, podskakując i tak
      dalej. I wiem że normalnie on taki nie jest, dzieciak był
      zestresowany, zawstydzony. Psycholog powienien zobaczyć dziecko we
      własnym środowisku, a nie w poradni. I stąd biorą się wyssane z
      palca opinie.
      Podsumowując - zabierz się do roboty i zacznij pokazywać dziecku
      wiat przez zabawę.
      • azonka1 Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 22.09.08, 12:14
        Mój syn lat 6 i 5 dni głoskowac nie umie, czytac tez nie chociaz
        uwielbia "czytać" gazetki kiedy reszta rodziny czyta, ale mały
        literki zaczął składać 3 tygdonie przed swoimi urodzinami, nagle,
        liczyć (dodawać) na miesiąc przed urodzinami. wczesniej nie mogłam go
        zupełnie do tego nakłonic. Rozwija się "skokowo". Do pewnych rzeczy
        trzeba dorosnąć. W jego grupie O czytaja 2 dzieci. Zastanawiałam sie
        czy wszystkie dzieci w szkole mojego dziecka sa takie głupie czy w
        Waszej szkole coś jest nie tak.
    • mart.a.m do tematu..... 22.09.08, 12:22
      pełną dojrzałość szkolną bada się w meisiącach maj/ czerwiec, wtedy,
      gdy zrealizowany jest program kl."0". Ja poradziłabym tak: proszęiść
      do poradni gdzie dziecko zbada i psycholog i pedagog testami
      wystandaryzowanymi.Nie na tzw "oko". Analiza wyników powinna być
      dokładna- pytać jeśli pani ma jakieś wątpliwości. Na podstawie
      wynikow dowie się pani co dziecko umie a nad czym trzeba popracować
      pzrez ten rok , w domu rownież.Zaznaczyć kwestię nerwowości u
      małego. Przywrócić oglądanie ulubionej bajki i max 1godz na
      komputerze. Nie wprowadzać drastycznych ograniczeń! Ktoś już dobrze
      poradził- uczyć przez zabawę. I jeszzce jedna sprawa iloraz
      inteligencji to jedna strona medalu, natomiast dojzrałoś
      emocjonalna, spoleczna to druga. wszystko musi ze sobą korelować.
      Pani synek jest z końca roku wiec na tym etapie mogą wystąpić
      ewentualne dysproporcje. Co nie znaczy oczywiście, ze przez cały rok
      szkolny wszystko nie zdoła dojzrec w swoim tempie oczywiście. Prosze
      się nie stresować, nie stresować synka. dziwi mnie bardzo podejście
      specjalisty o którym pani pisze ale pomińmy ten temat. Alabama pisze
      <Psycholog powienien zobaczyć dziecko we
      własnym środowisku, a nie w poradni. I stąd biorą się wyssane z
      palca opinie>. Musze Ci powiedzieć,że dziecko 5-6 letnie powinno
      umieć funkcjonować w różnych sytuacjach, również w tej ktorą stwarza
      poradnia, szkola, przedszkole, gabinet lekarski itp.
      • jakamama Re: do tematu..... 22.09.08, 12:47
        Zgadzam się z wami wszytkimi, jednak to nie jest tak, że syn chodził
        do przedszkola a ja nie robiłam nic, aby go uczyć. Bardzo dużo czasu
        spędzaliśmy razem na różnych zajęciach, pracuję z domu, więc
        mieliśmy zawsze dla siebie czas. Czytamy, bawimy się, chodzimy na
        spacery, poznajemy świat. Syn ma dużą wiedzę na różne tematy,
        świetnie liczy, za co został pochwalony w szkole, plastycznie
        uzdolniony również, manualnie sprawny - opinia pani w szkole, choć
        niektóre rzeczy zajmuja mu nieco dłużej niż innym dzieciom, np.
        jedzenie( niejadek). Buduje piękne kontrukcje z lego. Szkopuł tkwi w
        literkach ale tez nie wszystkich, zna więcej niż 4 tak jak
        powiedziała nauczycielka, nie ma problemu z t, r,s,u,e,n,z,a, m,l,j
        ale myli d z b oraz nie może od dwóch dni nauczyc się literki k. To
        mnie przeraża, że dwa dni uczylismy się w zabawie literki k a on po
        5 minutach nie pamieta, że k to k.
        Umówiłam się juz z innym psychologiem i zobaczymy. Pozwolę mu
        również dzisiaj 1 godzinkę na komp., bajki włączyliśmy wczoraj. Nie
        chcę go stresować ale kiedy nie może czegos zapamiętać, w końcu mam
        ochotę rzucić to wszystko i przestać. Tylko wiem, że we wszystkim
        należy być konsekwentmym i cierpliwym, ale czasem tak o to trudnosad
        • mart.a.m Re: do tematu..... 22.09.08, 13:17
          jestem pedagogiem w poradni ale nie w W-wie, nic więc nie sugerujęsmile
          Ciężko jednak coś powiedziec konkretnego nie widząc dziecka. Sądzę
          jednak z tego co pani pisze,ze istnieją pewne opóźnienia percepcji
          słuchowe, co wymagałoby krótkich ale systematycznych cwiczen. poza
          tym w poradni lub pzrdszkolu powinni zbadać lateralizację i
          koordynację wzrokowo-ruchową. To tak wybiórczo. pozdrawiam i dużo
          słońca w końcu życzę i pzry tym duuuuuużo cierpliwości. Bo wszelkie
          nerwowowe nastroje udzielają sie naszym dzieciom wlasnie.
    • a.nancy Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 22.09.08, 14:06
      ha
      ja w wieku 5 lat plynnie czytalam (nie pisze tego zeby sie chwalic - patrz nizej)
      i co z tego?
      gloskowac nie umialam nigdy (no nie, w koncu sie nauczylam, ale dlugo po tym,
      jak przestano tego wymagac w szkole wink))
      czytanie na glos szlo mi fatalnie, bo nauczylam sie czytac od razu w myslach i
      calymi slowami (bez sylabizowania)
      wiec "nauka czytania" w szkole byla koszmarem
      zacinalam sie na najprostszych slowach, tez jakas niewydarzona psycholog moglaby
      stwierdzic, ze jestem uposledzona wink

      gloskowanie jest IMO nienaturalne. czytanie przeciez nie na tym polega. wiecej,
      spotkalam sie z teoria, ze gloskowanie wrecz przeszkadza w nauce (plynnego)
      czytania.
      wez jakis tekst, ktory widziszpierwszy raz w zyciu, i przeczytaj go gloskujac. a
      potem pomysl, jak sie czulas i... ile zrozumialas z przeczytanego tekstu.
      • gemmavera Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 23.09.08, 15:25
        a.nancy napisała:

        > gloskowanie jest IMO nienaturalne. czytanie przeciez nie na tym polega. wiecej,
        > spotkalam sie z teoria, ze gloskowanie wrecz przeszkadza w nauce (plynnego)
        > czytania.

        Dokładnie o to mi chodziło kiedy pisałam, że uczenie głoskowania przed czytaniem
        to jest nieporozumienie. smile))
    • casper_ Chyba Cię pocieszę 22.09.08, 14:40
      Mój syn na początku zerówki - w październiku - nie potrafił przegłoskować słowa "mama" i nie wiedział na jaką głoskę zaczyna się i kończy wyraz. Na szczęście pani w przedszkolu po prostu zwróciła mi uwagę, podkreślając że jest jeszcze dużo czasu i warto z dzieckiem poćwiczyć. W tej chwili, w pierwszej klasie pani chwali go, że ładnie czyta. Żeby nie było tak różowo - rysuje bazgroły, szlaczki są paskudne, a litery czytelne ale brzydkie smile
      Nie wiem jak jest w innych miastach ale w szkole syna pierwszoklasistów nie uczy się liter a jedynie się je powtarza. I na to zwracały nam uwagę panie w zerówce przedszkolnej, tłumacząc że póki dla dzieci to zabawa warto z nimi pracować w domu, bo w pierwszej klasie przybędzie już stres. Nie były nadgorliwe, po prostu znały realia podstawówek. Jestem wdzięczna "naszej" pani za tę informację.

      A psycholog...chyba miał bardzo zły dzień, bo to niedopuszczalne by przyklejał dziecku łatkę, jakąkolwiek.
      • casper_ I jeszcze 22.09.08, 14:44
        Przeczytałam co jedna z dziewczyn napisała o głoskowaniu i zgadzam się.
        Młody nauczył się czytać sylabami, lub całymi krótkimi wyrazami - a głoskować
        dopiero później.
        • jakamama Re: I jeszcze 22.09.08, 14:52
          Casper'ku, dzieki Tobie zobaczyłam jakieś światełko w tunelusmile
          Będziemy cierpliwie delikatnie ćwiczyćsmile
          • verdana Re: I jeszcze 22.09.08, 15:02
            Głoskowac nigdy. Gloskowanie w zerowkach przeklada się potem na
            powazne problemy z pisaniem u dzieci.
            Mam w domu trzech dysortografików i wiekszość psychologów twierdzi,
            ze gloskowanie jest szkodliwe.
            • jola_ep Re: I jeszcze 22.09.08, 15:14
              > Głoskowac nigdy. Gloskowanie w zerowkach przeklada się potem na
              > powazne problemy z pisaniem u dzieci.
              > Mam w domu trzech dysortografików i wiekszość psychologów twierdzi,
              > ze gloskowanie jest szkodliwe.

              Moja starsza córa miała/ma pewne cechy dyslektyka. Uczyła się czytać z trudem.
              Głoskowanie zupełnie jej nie wychodziło. Zresztą w zerówce nie nauczyła się
              nawet porządnie czytać. Miała kłopoty z odróżnianiem podobnych literek, czy
              pismem lustrzanym (dla niej było wszystko jedno czy literka jest pisana
              normalnie, czy jako swoje odbicie)

              Na szczęście wcześniej poznałam znajomą, która pracowała z dziećmi z różnymi
              dysfunkcjami. Pamiętam jak z zapałem opowiadała mi, że każde dziecko można
              nauczyć czytać, tylko trzeba wiedzieć jak. Podrzuciła mi podręcznik. Mówiła, że
              te metody są dobre dla każdego dziecka. Dlatego właśnie na bazie tej książki
              zaczęłam uczyć moją córę. Mniej uczyć, a bardziej wspierać. Aby mogła z dumą
              pani powiedzieć, że ona już gazety z mamą czyta (co z tego, że ona czytała tylko
              jednosylabowe słowa typu "na" wink ).

              Myślę, że jeśli dziecko ma problemy, to warto wybrać się do porządnej poradni i
              dowiedzieć się JAK powinno być to dziecko uczone.

              Głoskowanie jest rzeczywiście do nauki czytania niepotrzebne.

              Ostatnio obserwowałam, jak moja mama uczyła czytać swojego wnuka (prawie
              zerówka). Oczywiście w formie zabawy. Moja mama jest emerytowaną nauczycielką,
              głównie matematyki, dawno temu uczyła też klasy nauczania początkowego.
              Ciekawostką było to, że jej metody bardziej przypominały mi te opracowane dla
              dyslektyków (czyli takie, które były skuteczne u mojej córy), a dużo mniej te
              stosowane w zerówkach. Kiedyś umieli lepiej uczyć???

              Moja córa miała problemy tylko w zerówce. W pierwszej klasie pani dała dzieciom
              czas i nie wymagała doskonałego czytania czytanek. To pozwoliło córze spokojnie
              odnaleźć się w szkole. Wszystkie klasy SP jak dotąd kończyła z wyróżnieniem, a
              ja nie miałam z nią żadnych problemów (pani od polskiego bardziej ceniła jej
              wyobraźnię literacką niż jej błędy)

              Pozdrawiam
              Jola
    • igooska Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 23.09.08, 14:49
      WITAM.Moj syn mając skończone 6 lat(sierpień)nie potrafił głoskować,literować
      czytać czy pisać a były w grupie dzieciaki które czytały już
      płynnie.Stwierdziłam więc ze z moim coś nie tak i poszłam porozmawiać z
      wychowawczynią.Ona mnie uspokoiła ze nie wszystkie dzieci w wieku 6 lat muszą to
      umieć ,że inne umiejętności ma dziecko ze stycznia a inne z grudnia ale to nie
      jest regułą.I zapewniła mnie ze w chwili skończenia
      przedszkola(zerówki)wszystkie dzieci będą mniej lub bardziej umieć czytać i
      pisać i mam się nie stresować.Faktycznie nawet nie wiem kiedy a moje dziecko
      wszystko to umiało.A w 1 klasie okazało się ze są dzieci które nie umieją czytać
      i tez to było ok.
    • aniko16 Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 02.10.08, 13:15
      Mam wrażenie, że to Wy, rodzice jesteście niedojrzali a nie dziecko.
      Reagować złością i wyrzutami w stosunku do dziecka gdyż
      właśnie "odkryłaś" że umie mniej niż unne dzieci? Może trzeba było
      mu pomagać jeszcze w przedszkolu a nie wyobrażać sobie że świetnie
      sobie radzi. Zakazywanie przyjemności i wprowadzanie żmudnych
      ćwiczeń jest drogą donikąd. Zniechęci dziecko ostatecznie do nauki.
      U nas w przedszkolu była b. madra p. psycholog, która powiedziała,
      że w przypadku dzieci które mają "trudne początki" nic nie daje
      zakładanie kolejnego zaszytu i wypisywanie rzędów liter. Najlepszy
      jest ruch, a głównie taniec i pływanie. Chodziło w tym przypadku
      akurat o dzieci ze skrzyżowaną lateralizacją ale myślę że w
      przypadku pozostałch przypadkach też można to zastosować.
      • bellucci1980 Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 03.02.15, 16:49
        Witam, ja mam też problemy z dziećmi w zerówce. Moi chłopcy ( bliźnięta )nie uczęszczali do przedszkola, niestety z przyczyn finansowych, u nas tylko są przedszkola prywatne. Od tego roku poszli do zerówki szkolnej, no i się zaczęło. Chłopcy są grzeczni, lubiani przez Panią, ale...to śpioszki. Za wolno się ubierają, za wolno jedzą, gubią swoje rzeczy w szatni. Pani jak tylko nas widzi to już do nas leci z pretensjami, czujemy się wręcz atakowani z mężem. Tłumaczymy Pani, że ćwiczymy z dziećmi ubieranie na czas ( w domu ubierają się samodzielnie dość szybko, jedzą również normalnie, sprzątają po sobie ) ale w szkole jest taki gwar, szatnie są kompletnie nieprzystosowane do ilości dzieci, nie ma się gdzie swobodnie rozebrać, bo jest ścisk i moje dzieci faktycznie wydają się rano zagubione w tym tłumie, ale co ja moge z tym zrobić? Popędzam ich, przekrzykuje tłum, im udziela się moja nerwowość, masakra. Czemu mają służyć te nagonki nauczycielki? Nie wiem...Jak z nią rozmawiać? Jak nauczyć chłopców "ogarnięcia się " w szkolnych warunkach?
    • morekac Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 03.02.15, 21:12
      Hehe, 15 minut?
      Być może pani uznała, że będzie odraczała wszystkie dzieci, bo jest przeciwniczką marnowania dzieciństwa w szkole.😉
      Ale zajęcia wyrównawcze, bo dziecko w zerówce zna tylko 4 literki i nie umie głoskować, są równie zdumiewające.
      Tak ogólnie nie zabraniaj zupełnie komputera czy telewizora. Ograniczenie- jak najbardziej.
      A dziecko nerwowe jest po tobie. Trochę przesadziłaś z reakcją. 😳
      • mama303 Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 04.02.15, 12:54
        wątek z 2008 roku ......
    • asiula1987 Re: Syn prawie 6 lat -a niedojrzałość szkolna- pr 05.02.15, 10:38
      nie wystarczy 10-15 min pogadanki z dzieckiem. pani zapewne przeprowadzala z nim testy typu: pokolorowac dom, ktora to prawa ręka, lewa noga, czy ptaszek na obrazku jest nad drzewem czy za drzewem, test równowagi, analizy wzrokowo sluchowej czyli powtorz rytm albo kolejnosc wyrazów, narysuj prostokąt taki jak na tym obrazku.
      taki przynajmniej test mial moj syn, ale trwal 60 min- ze wzgledu na niedojrzalosc emocjonalna pani psycholog powiedziala ze to taki "byle jaki" test. prawdziwy ammy za kilka miesiecy jak dojrzeje i bedzie trwal ok 2 godz. ale
      wszystkie wyniki mi pokazala, obrazki, szlaczki, ktore syn rysowal takze. omówila wyniki testu, podliczala punkty. wiec "test", ktory mialo twoje dziecko testem nie jest, ot zwykłą rozmową z jakas panią. zglos sie do poradni psychologiczno-pedagogicznej (a nie do zwyklego psychologa) i złóż wniosek o badanie gotowości szkolnej dziecka. przeprowadzą takie coś kompetentnie i przynajmniej bedziesz miala wyniki na piśmie prawdziwe.
    • betty842 wątek jest z 2008 roku....n/t 05.02.15, 12:10
Pełna wersja