Kieszonkowe w pierwszej klasie

30.09.08, 16:38
Dziewczyny jak to jest u Was:dajecie swoim pierwszoklasistom jakieś
pieniądze,np.5 zł na tydzień? Pytam też mam starszych dzieci,czy
dawały kieszonkowe.
Zresztą,w ogóle chciałabym,abyście podzieliły się za mną swoim doświadczeniem
na temat kieszonkowego,czyli pieniędzy,które należą
do dziecka i to ono decyduje co za nie kupi (oczywiście w granicach
rozsądkusmile. Kiedy,według Was dziecko jest na tyle duże,aby nauczyć się
gospodarowania pieniędzmi? A może dzieciaki w tych 3 pierwszych
klasach,nie powinny dostawać żadnych pieniędzy?
W jaki sposób nauczyć 7,8,9-latka jaką wartość ma pieniądz,co można kupić za
daną kwotę,jeśli nie ma on swoich pieniędzy?
Większość osób(bynajmniej u mnie tak jest)płaci za zakupy kartą
płatniczą i nie za często płacę gotówką,a jeśli nawet,to niekoniecznie w
towarzystwie dziecka.

Będę Wam bardzo wdzięczna jeśli napiszecie,co Wy myślicie i co
robicie w kwestii: dziecko i pieniądze. Dzięki serdecznesmile
    • inus_123 Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 30.09.08, 16:57
      Dawaliśmy córce pieniądze od pierwszej klasy. W I i II klasie 2 zł
      dziennie. w III i IV 10 zł na tydzień, a teraz w V dostaje 20 zł na
      tydzień. Dodam, że są to tylko pieniądze do wydania w szkolnym
      sklepiku i nie musi sobie z tego kupować niczego typu: przybory
      szkolne, doładowanie do telefonu, ciuchy itp. za to wszystko płacimy
      my. Większości z tych pieniędzy córka nie wydaje, a jak uzbiera
      wiąkszą kwotę, to wymieniam jej na "grubsze papierki", które wędrują
      do innego portfelika łącznie z innymi pieniędzmi, które dostaje
      głównie od babć i cioć na różne okazje i bez okazji również. Na
      razie nie wie jeszcze na co zbiera.
    • mamusia1999 Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 30.09.08, 17:13
      moja Mloda dostawala jako 4latka 1€ tygodniowo - ale nieregularnie,
      jak sobie ktoras z nas przypomniala. co jakis czas pytala, czy juz
      ma na "ta Barbie z wystawy kolo Marie". Barbie zostala zakupiona po
      kilku miesiacach (a meilismy byc rodzina nieskazona Barbiemania).
      Mloda ma teraz 9 lat, dostaje 2€ tygodniowo - sknerzy na potege,
      nawet ukochanych slodyczy sobie nie kupuje. do tych zakupow staram
      sie nie wtracac, choc czasem serce mi krwawi. owszem wie, ze
      pieniadze sie nie rozmnazaja lecz wrecz przeciwnie. No i jak ma
      jakis kaprys to nie ma dlugich dyskusji: kup za swoje oszczednosci.
      Czasami jej troche "pozyczam" (2-3€wink, przewaznie na wyjazdach, jak
      wypatrzy cos czego "u nas" nie bedzie. tu bywam arbitralna i na
      niejedna bzdure pozyczki odmowilam - sorry, moglas nie wydawac to
      bys teraz miala. Prezenty monetarne traktujemy nastepujaco: do 10€
      dostaje do reki, reszta na konto oszczednosciowe. Chyba, ze
      ofiarodawca daje wyraznie na dorazne przyjemnosci. Wszyscy jestesmy
      zadowoleni z tego systemu i Mlody (4,5) tez dostaje 1€ tygodniowo. I
      ten nie zapomina nigdy - jak tylko wyplacam siostrze tupta ze swoja
      skarbonka.
      • verdana Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 30.09.08, 17:41
        Dawałam.
        Mam zasadę, ze nie nalezy dawać zdecydowanie za mało, ani
        zdecydowanie za dużo. Za mało uczy albo wydawanie na pierwsza lepsza
        rzecz, bo i tak nic dobrego się za to nie kupi, albo patologicznego
        skąpstwa - zeby uzbierac na cokolwiek, trzeba nie kupowac sobie
        niczego przez dlugie miesiace. Juz z dwojga zlego wole to pierwsze.
        Za dużo - jasne, dziecko nie szanuje pieniedzy.
        Na co dzieci wydaja - nie moja sprawa, pói nie kupuja papierosow i
        alkoholu.
        • joa66 Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 30.09.08, 17:50
          początek podstawówki - 10 zł tygodniówki
          1 klasa gimnazjum - 12 zł tygodniówki..odmówił podwyżki "bo mu
          wystarcza"

          wydatki szkolne, ubrania, prasę, słodycze, kino, karta do telefonu
          (50 zł na 3 miesiące) czasami książki, kupujemy my.

          swoje (kiszonkowe plus większe sumy na urodziny, imieniny od babć)
          wydaje na książki i nie wiem na co..czasami po lekcjach idą większą
          grupą do McDonalda, pewnie kupuje sobie coś do picia, czasami mi
          kupuje loda

          oszczędności ma chyba ponad 1000 zł, bez ściśle określonego
          przeznaczenia
    • bomba001 Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 30.09.08, 18:01
      moj 7 latek od roku dostaje keiszonkowe: 5 zl na tydzien. na cos niby zbiera,
      trudno go namowic, zeby je wydal. ale ja sie staram, mowie mu wez pieniasdze,
      kup sobie sam. wlasnie, zeby sie nauczyl wartosci pieniadza.
      trudno mi w ogole nie ingerowac w to, co on kupi.
      jezeli chodzi o placenie karta: to jest tez lekcja dla dziecka. juz niedlugo
      chcialabym mu "sparawic" karte, ktora bedzie sie poslugiwal. musi miec 13 lat.
      sama nigdy nie mam przy sobie gotowkismile
      • guderianka Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 30.09.08, 19:42
        Córka dostaje od I klasy tygodniówki-7zł
    • e_r_i_n Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 30.09.08, 20:02
      Młody dostaje 5 zł tygodniowo. Ma kase na jakis zakup w
      sklepiku/odlozenie.
    • myally Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 30.09.08, 22:39
      Córka-II kl.-dostaje dziennie 2-3 zł.Za te pieniądze może kupić w sklepiku
      szkolnym picie lub coś do jedzenia(czasami II śniadanie zabierane z domu jej nie
      wystarcza).Czasami odkłada te pieniądze na jakaś "grubszą" rzezcz.

      Właśnie dzięki temu nauczyła się gospodarować pieniędzmi co nie obyło się bez
      żali i protestów kiedy wydała posiadane pieniądze a tu nagle zachciało się
      czegoś wiecej.Wtedy zaprzyjaźniła się ze świnka-skarbonką smile)
    • loola_kr Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 01.10.08, 10:00
      Ja byłam przeciwniczką kieszonkowego... córka zawsze coś miała w skarbonce bo
      dostawała od nas i od dziadków, ale nieregularnie.
      Teraz jest w 2 klasie i poprosiła, to po rozmowie dajemy jej 50 zł miesięcznie.
    • mw144 Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 01.10.08, 11:19
      Do tej pory córka - począwszy od 3 lat - dostawała 50 zł/m-c, od
      września poszła do szkoły i kieszonkowe wzrosło do 100 zł/m-c. Moim
      zdaniem najlepszy okres na naukę gospodarowania pieniędzmi jest do
      ok 5 roku życia, potem to już tylko dokonalenie strategiiwink Młodszy
      ma dopiero 2,5 roku, kieszonkowe dostanie pewnie podobnie jak
      siostra, kiedy pójdzie do przedszkola.
    • azonka1 Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 01.10.08, 11:28
      córa w kl I-III dostawała 5pln tygodniowo, pod koniec poprosiła o
      podwyżkę i dostała 2,5 premii za nie przypominanie o lekcjach, po
      przypomnieniu premia była potracąna big_grin. Teraz w kl.IV poprosiła o
      wypłaty miesięczne z tym że zrezygnowała z wypłaty we wrzesniu bo
      zostało jej z wakacji - dziwna taka. Kasa schowana na później w jej
      pudełku. To jest kasa na sklepik, ale czasem kupuje sobie z tego
      nawet jakies zeszyty czy przybory szkolne, wczoraj prezent dla brata.
      Kase jakimś cudem zawsze ma w przciwieństwie do matki. Na nauke
      gospodarowania niestety nie mogła liczyć.
    • alabama8 Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 01.10.08, 12:38
      Mój syn nie dostawał kieszonkowego i ciągle mnie na coś naciągał
      (gazetki Hugo z grami które nudziły się po 1 dniu, albo inne
      duperele). W tym roku, kiedy skończył mniej więcej 5 lat doszłam do
      wniosku że kieszonkowe może być dobrym sposobem na rozrzutność.
      Dostaje ok 10 zł na tydzień, ale odkąd zaczął gospodarować własną
      kasą - to skończyło się wydawanie na duperele. Teraz skrupulatnie
      trzyma kasę, przelicza i co i rusz zbiera na coś wymarzonego.
      Ostatnio za swoje kupił sobie wymarzone kółka zakładane do butów i
      nową oponę do roweru. Już nie szasta kasą.
    • kasia_zielone_wzgorze Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 01.10.08, 13:59
      Moje dziecko na początku pierwszej klasy nie dostawało regularnie
      tylko na zawołanie. I przepuszczał na pierdoły. W połowie roku
      ustaliłam mu kieszonkowe 20 zł miesięcznie do ręki i drugie 20
      wpłacał na SKO. Najcześciej przepuszczał pierwszego dnia. A później
      cały miesiąc bez kasy. Ja byłam konsekwentna i nie pożyczałam.
      Nauczył się gospodarności bardzo. Zawsze ma pieniądze, zawsze mu
      zostaje, zawsze chętnie mi pożycza. Co rok zwiększam stawkę o 5 zł.
      Teraz dostaje 40 zł. To jest na jego wydatki. Książki, kino, basen,
      telefon ja opłacam. Czasami jak ma ochotę iść z kolegą a ja akurat
      nie mam na ten cel pieniędzy to sam. Pieniądze otrzymane w
      prezencie są składane do skarbonki i na większe zakupy: np ubrania,
      które nie są konieczne a są kaprysem, gry komputerowe, pleystation
      itp. to na co ma ochotę ja się nie wtrącam. No i nie muszę bo bardzo
      rozważnie planuje wydatki.
      Te z SKO wypieramy na koniec roku (ok. 200 zł)i są to pieniądze
      które zabiera ze sobą na kolonie.
      Uważam, że to jest bardzo dobry sposób na naukę gospodarowania
      finansami i na pewno przyda się w przyszłości.
      Szkoda, że moi rodzice nie wpadli na ten pomysł, tylko dostawałam
      pieniądze na zawołanie i przepuszczałam. A teraz musze się od swego
      syna uczyćsmile.
    • renja Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 01.10.08, 14:08
      klasa I i II 5pln tygodniowo; kl. III i IV 7 pln tygodniowo kl. V i VI 10 pln
      tygodniowo. Pieniądze wyłacznie na zachcianki ponad to co my im kupujemy; albo
      na jakiś konkretny cel. Syn (IV klasa) odkłada prawie wszystko i kupuje sobie
      cos konkretnego, a córa na razie wydaje raczej wszystko, no ale to pierwsze
      kieszonkowe (I klasa)to się musi nacieszyć big_grin.
    • smuff Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 11.12.08, 11:22
      Jest już nastolatkiem, ma masę forsy od dziadków, chrzestnych oraz full wypas w
      domu (jedzenie, ubranie, przybory szkolne - wszystko co da się "podłożyć" pod
      rodzicielski obowiązek). Kieszonkowe dostaje nie za wysokie - przez te "inne"
      koszty które pokrywamy, (nawet przyjęcia dla kumpli w domu - bez szaleństw - np.
      składka na pizzę) od wczesnej podstawówki - teraz 80 zł/ mc. To na wypady z
      kumplami, książki, gazety, płyty (często negocjuje, bo ja też oglądam albo
      słucham). To aby nauczyć gospodarować pieniędzmi i zbierać np. na nowy telefon,
      gitarę, lepszy komp. Łza się kreci, kiedy z żoną wspominamy czasy przedszkolne i
      tekst do cioci z daleka na widok 50 zet "Nie trzeba, dziękuję, my mamy pieniążki"
    • kurczak1 Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 11.12.08, 14:02
      Zacząl dostawać jako 6-latek 5 zł tygodniowo. Teraz jest w 2 klasie.
      zastanawiam się kiedy poprosi o podwyżkę. Sama nie dam. Istotne jest
      to dla niego o tyle, ze czadsem na coś składa. To sa pieniadze na
      łasuchowanie, gazetki i inne drobiazgi. Zawsze ma. Niewiele wydaje.
    • lolinka2 Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 11.12.08, 23:20
      Nutelka dostaje 2 PLN dziennie na rogalik. Standardowo, z określonym
      przeznaczeniem.

      Poza tym za każdy worek wyniesionych śmieci uzyskuje 50 gr (miała
      parcie na zarabianie, gotowa lecieć do dozorczyni z propozycją
      odśnieżania za kasę, ale coś śniegu nie ma....), zbiera je... na
      różne różności. Głównie takie, których ja z różnych względów nie
      zasponsoruję: np Happy Meal w MCDonald's, jakieś farbowane pićko w
      ohydnej butelce z dziobem, tego typu "luksusy", ostatnio przebąkiwała
      o doładowaniu komórki, ale nie wiem jak chce to finansowo
      rozwiązać...

      Generalnie nie widzę potrzeby dawania dziecku kasy bez celu i bez
      zasługi. Jeszcze nie ten etap. Chciała "zarabiać" - proszzz bardzo.
      Gdyby nie chciała, to pewnie nosiłaby te śmieci dalej nieświadoma, że
      to może być źródłem zysku. Odnoszę wrażenie, że kaska jako taka
      średnio ją kręci. Bardziej chyba bawią ją jakieś konkretne zakupy.
    • lynette Re: Kieszonkowe w pierwszej klasie 12.12.08, 11:24
      Mikołaj dostaje 5 zł tygodniowo, ale... Na całą piątkę musi sobie
      zapracować dobrym zachowaniem w szkole. Pani w jego klasie
      codziennie przyznaje dzieciom kropki: za dobre zachowanie czerwoną,
      za złe czarną. Za każdą czarną kropkę w tygodniu odliczamy mu jedną
      złotówkę. Gdy uzbiera 5 czerwonych kropek dostaje oczywiście całe
      pięc złotych + bonus, np duuuże lody.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja