o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy?

07.10.08, 13:32
Pytam, bo mam wrażenie, ze zapanowała ogólna histeria. Nie jestem
wielką fanką tej reformy, ale dostrzegam plusy. Jesli ktoś zajrzał
do założeń programowych, wie że są dobrze przygotowane.
I tak oto pełna niepewnosci zajrzałam do szkoły (państwowej, dodam),
gdzie moje dziecię miałoby zacząć zerówkę jako pięciolatek:
-ZERÓWKA: sala osobna, odmalowana, osobne zaplecze sanitarne, dzieci
na korytarz nie wychodzą. Przygotowanie pań podwójne : pedagogika
przedszkolna + pedagogika wczesnoszkolna; Zajęcia - głównie zabawa,
bardzo mało siedzenia w ławce, jednym słowem - wyrównywanie
poziomów, integracja i przygotowanie do szkoły.
-KLASY 1-3 osobne, zamknięte skrzydło szkoły, osobna świetlica,
panie z przygotowaniem, jak wyżej.

Czy to naprawdę aż taki dramat? A może to będzie właśnie
łagodniejsze przejście dziecka do późniejszych obowiązków szkolnych?
Moze taka szkolna zabawa bedzie mimo wszystko bardziej edukacyjna i
to dzieci ZACHĘCI do szkoły?

Dla mnie porażką sa rodzice wlekący dzieci na pikietę pod Sejm.
Dziecko nie powinno przyglądać się takim scenom i w swojej główce
układać, że mamusia chce je przed szkołą obronić, bo szkoła jest zła
i zabiera mu zabawę. To nieodpowiedzialne wciagac dzieci.

Jest tu jakiś ZWOLENNIK reformy?
    • przeciwcialo Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 13:36
      Ja neutralnie podchodze do niej. U mnie rejonowa szkoła państwowa
      przygotowana podobnie jak u ciebie. Syn pójdzie z wczesniejszym
      rocznikiem. Tragedii nie widze. Poczatkowo mały bunt miałam ale
      przemyslałam i doszłam do wniasku że nie jest źle. Syn sie cieszy że
      pójdzie do szkoły.
      • kudlata.pl przeciwcialo 07.10.08, 13:40
        Ale do szkoły od razu syn idzie, czy do zerówki?
        • przeciwcialo Re: przeciwcialo 07.10.08, 13:42
          Do zerówki poszedł teraz. W kuratorium powiedzieli mi że jeżeli będa
          miejsca moge sie starać o przyjecie go do grupy zerówkowej.
          Nauczycielka która uczyła go w poprzednim roku szkolnym tez radziła
          dac go do zerówki. No więc chodzi do zerówki smile
          • kudlata.pl Re: przeciwcialo 07.10.08, 13:45
            drażę, wybacz wink
            ale ta zerówka przy szkole jest, czy przedszkolna?
            bo ja przy szkole zapisać mam zamiar, stad pytam.
            • przeciwcialo Re: przeciwcialo 07.10.08, 13:47
              Przedszkolan ale młody szedł na tzw. wcisk bo były tylko 3 miejsca
              dal dzieci z 2003 roku. Planowałam że jak nie przyjma go do
              przedszkola to miałam zarezerwowane miejsce w szkolnej zerówce. Na
              szczęście udało sie w przedszkolu i zostawiam 2 dzieci w jednym
              miejscu.
              • jaro_ss Reforma - to kompletna bzdura. 01.04.09, 06:44
                Tylko męczą dzieciaki, testują i uczą na materiale nadającym siię do prac
                badawczych a nie do uczenia dzieci, generalnie młodsze roczniki sa coraz mniej
                dojrzałe, opóźnia się start w dorosłość a tu jeszcze dzieci do szkół, wbrew
                zmianom jakie zachodzą społecznie. Aby znależć się w społeczeństwie potrzebne
                jest dłuższe dzieciństwo, okres gromadzenia doświadczeń w oparciu i indywidualne
                predyspozycje a nie ujednolicone "ćwiczenie" umiejętności, które u normalnego
                dziecka i tak same z czasem przychodzą....

                Potem się dziwią, czemu dzieci zestresowane... i maja kłopoty z czytaniem ze
                zrozumieniem. sam system kształci analfabetów praktycznych...
        • taka_se_jedna Re: przeciwcialo 01.04.09, 13:41
          nie ma w obecnej podstawie programowej zerówek. Więc nie posyłanie dziecka do
          szkoły tylko dlatego : bo tak. Jest błędem. Podstawa programowa która obowiązuje
          od września w pierwszej klasie zakłada program zbliżony do obecnej zerówki. Więc
          dzieci które zostają w tzw. zerówkach będą miały prawie taki sam materiał do
          przerobienia przez dwa lata. W przypadku szkół gdzie zerowka jest w szkole a nie
          w przedszkolu to będzie w dużej mierze kwestia nazewnictwa.Teraz sie nazywa
          zerówką a bedzie pierwszą klasą. ( oczywiście jeśli założenia podstawy będą
          przestrzegane i dzieci bedą miały miejsce na relaks i zabawę)
    • gooochab Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 13:45
      sama nie wiem. Jeśli szkoły będą przygotowane tak, jak jest to w założeniach, to
      nie wygląda to wcale najgorzej. Ale wiadomo jak w życiu.
      Rok to dużo dla dziecka. Ale jeśli nie puścimy do szkoły 6 latków, to podobno
      zabraknie nam studentów pewnego roku, by otworzyć większość kierunków.
      Ja też nie bardzo pojmuję co jest głowach tych rodziców wlokących ze sobą
      dzieci pod Sejm. Szkoła to nie kara, ale naturalna kolej rzeczy. I w większości
      krajów UE dzieci w tym właśnie wieku idą do szkoły. Bez histerii.
      Swoją drogą to trochę dziwne. Nie ma przedszkoli, wielu rodziców płacze, że nie
      ma co z dzieckiem zrobić, żeby mama mogła pracować. A kiedy jest plan
      przesunięcia wieku szkolnego, jest megaprotest.
      • przeciwcialo Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 13:49
        No bo przecież dzieci z domów rodzinnych sie wyrywa jakby miały byc
        to szkoły z internatem i odwiedzinami 2 razy w roku.
        Pewnie połowa siedmiolatków nudzi sie w pierwszej klasie i na to
        nikt nie zwraca uwagi.
        • gooochab Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 14:02
          smile
          Mój synek jest jeszcze malutki i wiele wody upłynie, zanim pójdzie do szkoły.
          To chyba dobrze, że dziecko będzie miało jakieś większe obowiązki. Do tej pory
          ja widuję w większości kilkulatki wyłącznie przed tv, play station, komputerem
          itd...
          Jasne, na pewno są bardziej kreatywni rodzice, którzy inaczej organizują dziecku
          czas. Ale czy te dzieci są ZA MAŁE na szkołę? Nie są za małe na granie
          godzinami, nie są za małe na filmy w tv i bajki typu "jugioh" (nie wiem, czy
          dobrze napisałam). Są naprawdę za małe na literki i cyferki?
    • aluc Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 13:47
      jest

      jeszcze raz napiszę - mój sześciolatek chodzi już do szkoły, do
      pierwszej klasy, szkoła zwykła publiczna - uważam, że i tak
      przesadza z miękkim wejsciem i traktuje dzieci jak niemowlaki

      zgadzam się też z tym, że rodzice straszliwie krecią robotę robią,
      "przygotowując" dziecko do szkoły - ono nie ma prawa takiej szkoły
      lubić, wszystko jedno, czy ją zacznie w wieku sześciu, siedmiu czy
      siedemnastu lat

      zaś inicjatorów akcji ratujmaluchy po przeczytaniu i obejrzeniu
      wielu wypowiedzi w prasie i tv uważam za szkodników

      cały akcent IMHO powinien być przeniesiony na edukację przedszkolną,
      tam jest najwięcej do zrobienia, zwłaszcza względem faktycznego
      upowszechnienia tejże

      • e_r_i_n Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 13:55
        aluc napisała:

        > cały akcent IMHO powinien być przeniesiony na edukację
        > przedszkolną, tam jest najwięcej do zrobienia, zwłaszcza względem
        > faktycznego upowszechnienia tejże

        Sie zgadzam. Ale ta reforma przy okazji to tez troche zalatwia -
        wprowadzajac obowiazkowa edukacje pieciolatkow.
      • moniowiec Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 09.10.08, 10:51
        popieram!
        sama codziłam do przyszkolnej zerówki rok wcześniej i jako 6latek do 1 klasy. wtedy szkoły nie były tak przystosowane jak dziś - zabawek było jak na lekarstwo, dużo popsutych, nawet przyszkolny plac zabaw groził poranieniem (wystające bolce przy huśtawkach, dziura na zjeżdżalni...). bardzo dobrze mi się wspomina te czasy i nie czuję jakby mi dzieciństwo ktoś zabrał -wręcz odwrotnie, w końcumogłam pobawić się z taką gromadą dzieci big_grin
        a czytać i pisać już umiałam jako 5latek
    • e_r_i_n Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 13:51
      Mnie nie dotyczy ta reforma, bo młody siedmiolatek do
      szkoly 'normalnie' poszedl.
      Ale generalnie uwazam, ze panika wokol reformy jest przesadzona.
      Kierunek zmian jest zdecydowanie pozytywny, a i zalozenia
      realizacji, z ktorymi sie zapoznalam, mnie osobiscie przekonuja.
    • wobbler Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 14:02
      Nie wiem czy histeria jest ogólna, czy nie, ale ja mówię krótko - łapy precz od
      mojego dziecka.
      Sama będę decydować od kiedy pójdzie do szkoły. Co to ma być, że jakiś urzędas
      życie mi układa?
      A za parę lat wymyślą, ze dziecko zaraz po urodzeniu najlepiej rodzicom odebrać,
      bo "krajowi", "milionom polaków" studentów zabraknie.
      Poza tym przedszkole mam 100m od domu, a szkołę - 3 km! I co zima z małym
      chorowitym dzieckiem mam w ciemnościach taki dystans lecieć, bo ktoś sobie tak
      wymyślił pierdząc w ciepłe krzesło?
      Mnie juz za tzw. "komuny" dosyć na siłę nauszczęśliwiano i teraz jak ktoś mi
      bredzi, co rzekomo ma być dla mnie dobre, to mi sie sama szuflada z nożami w
      kuchni otwiera.
      Ale przyznaję, że tylko idiota wlecze dziecko na jakąś pikietę. Protestować
      można inaczej, a nie narażając dziecko na... Właściwie na wszystko, bo nie
      wiadomo co się może w takiej sytuacji zdarzyć.
      • aluc Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 14:06
        znaczy chcesz zniesienia obowiązku szkolnego w ogóle?
      • przeciwcialo Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 14:10
        To kiedy zdecydujesz kiedy twoje dziecko pójdzie do szkoły? W
        miedzyczasie przeprowadzisz sie pod szkołe jak rozumiem.
      • kudlata.pl Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 14:13
        no właśnie... kolejna wyważona wypowiedź...
        a cóż to za argument - bo przedszkole blizej, no proszę...
        może coś z konkretów? bo tak to histeria, histeria...
      • kali_pso To w końcu jesteś kobietą czy nie?;) 07.10.08, 20:47
        Nie dość,że kłopot z wyważoną reakcją posiadasz, to i jeszcze co do
        płci trudno ci się zdcydować, wobbler..winkP
      • mama_kotula Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 20:59
        wobbler napisał... (napisała?)Sama będę decydować od kiedy
        pójdzie do szkoły.


        Wobbler, płeć znowu zmieniasz?
    • alabama8 Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 15:30
      Ja jestem ZA. We wrześniu 2009 dzieci z I kwartału 2003 będą miały
      6,5 roku. To świetna alternatywa dla tych, którzy z powodu braku
      miejsc nie dostali się do przedszkola i wiszą teraz przed
      telewizorami.
      To nie jest skracanie dzieciństwa, tylko marnowanie czasu. Przecież
      zajęcia w szkole w klasach I-III to nie żadna charówka. To wciąż
      jeszcze zabawa i średnio zdolne dziecko powinno sobie spokojnie
      poradzić.
      Problem tak naprawdę zasadza się na tym, że coś z tymi dziećmi
      trzeba zrobić przed i po szkole i nikt tego nie chce powiedzieć
      głośno. Wygodniej jest wrzucić do przedszkola i się nie martwić
      zamiast organizować dowóz do szkoły a potem opiekę babci, dziadka
      czy opiekunki po szkole. Albo alternatywną świetlicę.
      A siedmiolatek już od biedy może pomykać z kluczem na szyi,
      sześciolatek raczej nie.
      • i.w.o.n.k.a Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 15:44
        Byłam za, a teraz jestem przeciw.Sam pomysł nie jest zły ale
        organizacja pozostawia wiele do życzenia.
        Jestem w temacie jako mama dziecka z rocznika 2003.Ponieważ w
        przyszłym roku miałby pójść do pierwszej klasy,chcieliśmy w tym roku
        zapisać go do zerówki przy szkole do której miałby chodzić.I co
        usłyszeliśmy od dyrektorki tejże placówki?Że naszego syna nie
        przyjmie,bo... cyt."poleci ze stołka"!
        Teraz to ja już nic nie wiem, jak to ma być w końcu, i w związku z
        tym coraz mniej mi się to podoba.Bałagan mają w tym ministerstwie,i
        nic dobrego z tego nie wyjdzie, przynajmniej dla tych dzieci, które
        pójdą "na pierwszy strzał".
      • e_r_i_n Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 09:44
        alabama8 napisała:

        > A siedmiolatek już od biedy może pomykać z kluczem na szyi,
        > sześciolatek raczej nie.

        Chyba zartujesz. Miedzy szesciolatkiem a siedmiolatek (pod wzgledem
        samodzielnosci w poruszaniu sie po ulicy) jest ZEROWA roznica.
        • gdabski Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 10.10.08, 05:06
          > Chyba zartujesz. Miedzy szesciolatkiem a siedmiolatek (pod wzgledem
          > samodzielnosci w poruszaniu sie po ulicy) jest ZEROWA roznica.

          Tylko że temu drugiemu wolno, a pierwszemu jeszcze nie.

          /Gdabski
      • jakw Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 09.10.08, 23:21
        alabama8 napisała:

        > Wygodniej jest wrzucić do przedszkola i się nie martwić
        > zamiast organizować dowóz do szkoły a potem opiekę babci, dziadka
        > czy opiekunki po szkole. Albo alternatywną świetlicę.
        Nie każdy ma babcię pod ręką, nie każdego stać na opiekunkę. A
        świetlice są zwykle przepełnione. Nie ma żadnego porównania z
        przedszkolem.


        > A siedmiolatek już od biedy może pomykać z kluczem na szyi,
        > sześciolatek raczej nie.
        Ja tam siedmiolatka też bym nie puściła...Zauważ dodatkowo, że
        reforma zakłada, że klasę III będą kończyć 9-latki,a nie 10-latki.
        Czy bez problemu do świetlicy będą przyjmować 4-klasistów? Ktoś o
        tym wogóle pomyslał?
        • wj_2000 Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 31.03.09, 18:15
          > alabama8 napisała:

          Nie każdy ma babcię pod ręką, nie każdego stać na opiekunkę. A
          > świetlice są zwykle przepełnione. Nie ma żadnego porównania z
          > przedszkolem.
          No tak, ALE każdy sześciolatek w przedszkolu, to jakiś jeden
          trzylatek MNIEJ.
          A na więcej przedszkoli nie ma pieniędzy, a poza tym za 4-5
          lat "wysyp" maluchów płodzonych przez rodziców z wyżu lat 80-tych
          się skończy.
          Bunt przeciwko przeniesieniu 6-latka do zerówki w mury szkolne to
          przejaw EGOIZMU. Takie dziecko już 3 lata korzystało z DARMOWEGO
          przedszkola, a inne (którego rodzice zarabiają może kilkadziesiąt
          złotych więcej) wcale.
    • joanna_poz Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 15:39
      tez nie rozumiem tej histerii.

      15 lat temu, kiedy nie było mowy o żadnej reformie i jakichkolwiek
      udogonieniach dla 6-latków mój brat jako 6-latek (po miesiacy nudy w
      zerówce, od października) poszedł do 1 klasy i jakoś nie odniósł z
      tego powody żadnej szkody.
      teraz jako 22-latek kończy ostatni rok studiów i nie płacze, że za
      wcześnie się wyedukowałsmile
    • kasper68 Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 20:41
      Pomijając sprawę przygotowania szkół oraz kwestię bezpieczeństwa 6-latka w
      szkole, zastanawiam się jak moje dziecko, aktualnie w grupie dzieci 5 i 6
      letnich w przedszkolu, będzie dawało sobie radę na lekcjach. Teraz mają co
      prawda wprowadzenie do czytania i pisania oraz liczenie, ale nie jest to program
      dla sześciolatków. Panie przedszkolanki na moją sugestię aby moje dziecko
      włączyć w nauczanie zerówkowe, mówią że jeszcze nic nie wiadomo, że nie mają
      żadnych wytycznych dotyczących dzieci z pierwszego kwartału 2003 i wreszcie, że
      przecież wprowadzają początki pisania i czytania. No, ale to przecież nie
      wystarczy gdy moje dziecko pójdzie w przyszłym roku do szkoły, będzie daleko w
      tyle za tymi, które były w zerówce. I raczej nie nadgoni materiału samodzielnie,
      w naszej podstawówce w drugim półroczu są już dosyć długie dyktanda i teksty do
      czytania na ocenę . Czyli moje dziecko będzie klasowym tumanem...
      • alabama8 Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 09:11
        kasper68 napisała:
        > zastanawiam się jak moje dziecko, aktualnie w grupie dzieci 5 i 6
        > letnich w przedszkolu, będzie dawało sobie radę na lekcjach. Teraz
        mają co prawda wprowadzenie do czytania i pisania oraz liczenie, ale
        nie jest to program dla sześciolatków.

        Przecież nikt ci nie zabrania przysiąść z dzieckiem i codziennie
        systematycznie, po troszeczku uczyć czegokolwiek. Dlaczego zwalasz
        kwestię podstawowej edukacji na panie przedszkolanki. Twoje
        podejście wynika z faktu że skoro wysłałam do jakiejś placówki (tu
        przedszkola) to wymagam aby mnie we wszystkim wyręczono.
        Bardzo powszechne jest podejście że w przedszkolu ma się nauczyć:
        1) samodzielnie sikać do sedesu a nie do pampka
        2) samodzielnie jeść
        3) podcierać się
        4) wiązać buty
        5) ubierać
        6) myć ręce
        7) czytać, pisać, rysować ...
        a nawet, co zatrważające, są na portalu posty matek które się chwalą
        że dopiero w przedszkolu dziecko zaczeło jako tako MÓWIĆ!
        Nie dziwmy się potem lękom i obawom rodziców którzy nie zadają sobie
        żadnego trudu w przygotowaniu dziecka do ŻYCIA.
        • kasper68 Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 10:37
          moje dziecko chodzi już od trzech lat do przedszkola i świetnie daje sobie
          radęsmile. Posłałam je do gdy już wymienione przez Ciebie punkty od 1 do 7, no
          może oprócz pisania i czytania, miało opanowane.
          Mi chodzi o coś innego. Nie wiem dokładnie co oprócz znajomości literek,
          czytania i pisania, no i liczenia miałoby obowiązywać moje dziecko. Pewnie wezmę
          i przysiądę, i nauczę go tego. Ale co jeżeli ta reforma jednak nie wypali w
          przyszłym roku. Dziecko mi się będzie nudziło na zajęciach. A jeżeli pójdzie do
          szkoły to zastanawiam się czy siedmiolatki nie będą jednak bystrzejsze od mojego
          dziecka, zdolne skupić się bardziej na zajęciach - to jednak 45 minut nieruchomo
          w ławce - bo w końcu mówimy o dołączeniu sześciolatka do normalnej pierwszej
          klasy. Jakoś nie wierzę by nagle nauczyciele pozwolili się dzieciom bawić na
          lekcjach i robili krótsze zajęcia. Owszem teraz w szkole do której miałoby pójść
          moje dziecko są dywaniki na środku klasy i niektóre zajęcia odbywają się właśnie
          tam. Ale nie ma możliwości aby zmęczone dziecko się położyło, tak jak to jest w
          przedszkolu. Na zjedzenie drugiego śniadania dzieci są wyganiane na korytarz w
          czasie przerwy a klasy zamykane.
          • wj_2000 Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 31.03.09, 18:22
            kasper68 napisał(a):
            > szkoły to zastanawiam się czy siedmiolatki nie będą jednak
            bystrzejsze od mojeg

            Pomyśl, że w przyszłym roku siedmiolatkami będą dzieci TĘPE. Bo te
            bystrzejsze, już w TYM ROKU jako sześciolatki zostaną posłane przez
            rozsądnych rodziców. Jako - nawet przeciętny - sześciolatek nie
            musi "pękać" przed nieudanymi siedmiolatkami.
            A za kolejny rok wszedłby do klasy z dużą liczbą (młodszych)
            sześciolatków i durnymi (rówieśnymi) siedmiolatkami. Dopiero straty
            by ponosił!!!!
      • aluc Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 10:40
        radzę porozmawiać z dyrekcją - mój starszak w zeszłym roku chodził do
        takiej mieszanej grupy i wszystkie dzieci w rezultacie program
        zerówkowy przerabiały, z tym, że pięciolatki na zasadzie dowolności
        (ale wszystkie chciały)
        nikt nie zabrania przedszkolu robić czegoś ponad programem
    • kawad Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 20:48
      A ja się pytam kto zapewni mojemu dziecku przedszkole od września
      2009 bo będzie wówczas 5-latkiem. Miejsc brak, przedszkoli na siedlu
      również. A nie chciałabym żeby poszedł do szkoły zupełnie zielony.
      ijeszcze jedno: skoro niby przedszkolem mają być objete
      o.b.o.w.i.ą.z.k.o.w.o wszystkie 5 latki to kto za to płaci? Rodzice?
      A co z tymi, których nie stać na wydatek rzędu 300 - 400 zł
      miesięcznie?
      • kali_pso Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 20:58
        A co z tymi, których nie stać na wydatek rzędu 300 - 400 zł
        miesięcznie?


        Moga starać się o dofinansowanie.
        Obecnie tez tak jest.
        I ludzie korzystają.
        • weronikarb Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 09:06
          Kali_pso wiesz cos o dofinansowaniach od państwa?
          Nam sie nie nalezy nawet glupie rodzinne a co dopiero
          dofinansowanie - bo nikogo nie obchodzi ze kupa mieszkamy u tesciow
          i sie budujemy.
          Stac nas na budowe - stac i na reszte - powiecie .
          No niestety tak nie jest sad
          Dlatego gdybym miala placic 300-400 na przedszkole to zylibysmy od 1
          do 1 i to cienko
          • kali_pso Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 09:19
            Sorry, ale w świetle prawa do ubogich się nie zaliczasz.
            Średniacy muszą sobie radzić samiwink
            • weronikarb Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 12:07
              Kali_pso jak patrze na tych "ubogich" to mnie czasami krew zalewa.
              Czlowiek tyra ile moe, nic od państwa nie chce, a tu cholerka łazi,
              miączy i żyeje sobie jak hrabia za w sumie moje pieniadze.

              Teraz kolo nas wybudowali szeregowce (1pokoj,aneks kuchenny,
              ubikacja, lazienka i osobne wejscie) dla tych co nei placa
              czynszu/pijaków/ itd....

              Znajmi nie skalali sie praca, maja 6 dzieci i teraz te dorosle poki
              co tez zyja na "opiece".

              Ze mna na angielski chodzi dziewczyna, bo chce dostawac rente
              rodzinna z ZUS-u - musi sie uczyc - a jej uczenie to 5 minut dopoki
              sie nei sprawdzi obecnosci

              Moglabym kilometry argumentow wymieniac

              No, ale coz moze dozyje ze system sie zmieni na lepsze wink
      • e_r_i_n Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 09:45
        Zerowka tez jest obowiazkowa, wiec co za roznica, czy placisz za 5
        czy 6 latka? Dziecko moze isc do przedszkola na 5 godzin i wtedy nie
        placi nic.
    • kali_pso Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 07.10.08, 20:56
      Jestem za.
      Po pierwsze mojego dziecka to nie dotyczywink

      Po drugie i ważniejsze- sześciolatki do szkół to więcej miejsc w
      przedszkolach. To lepszy start dla tych, którym los poskąpił
      szczęścia w postaci świadomych i odpowiedzialnych rodziców.
      Przydałby się jeszcze obowiązek przedszkolny.
      Mnie się wydaje, że największy problem jest tam, gdzie i w tej
      chwili podstawówki są przepełnione, bo znajdują się np. w tzw.
      sypialniach dużych miast- no ale sorry, ludzie kupują mieszkania
      byle taniej a później sarkają, że miejsc w szkole i przedszkolach
      brakuje w okolicy. Coś za coś.
    • weronikarb Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 09:16
      Pomysl poslania o rok wczesniej do szkoly głupi nie jest - jednak w
      wykonaniu naszego rządu to az ciarki mi po skorze chodzą.

      Zamiast zabrac sie za reforme przedszkola/zerowki i dopiero szkoly,
      oni zabieraja ie od d...y strony

      Moj maly chodzi do przedszkola i juz umie sie zitegrowac.
      Jednak znam dzieci co nei dostalys ie i pojda od razu do szkoly i to
      bedzie jazda
      • babowa Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 09:46
        Zgadzam się ze : Pomysl poslania o rok wczesniej do szkoly głupi nie
        jest - jednak w
        > wykonaniu naszego rządu to az ciarki mi po skorze chodzą.

        Dzieci 6-letnie sa już zazwyczaj gotowe do podjęcia nauki w sposób
        bardziej "szkolny",to juz inna dojrzałość , chęć ,inne
        zainteresowania niz dzieci chociazby 5-letnich.

        Ale zeby dzieci weszły własnie miękko w obowiązki szkolne to własnie
        trzeba zacząć od obowiązku przedszkolnego dzieci młodszych.
        Inny start ma dziecko prosto z domu ,inny z przedszkola.

        Ale nie tu widze problem,dzieciaki dadzą rade, gorzej już z
        przygotowaniem szkół ze strony czysto technicznej,organizatorskiej.
        W naszej szkole np.nie ma wolnych sal na dodatkowe roczniki,klasy
        liczą po 30 dzieci,świetlica tez się nie powiekszy,podobnie stołówka.
        A gdzie zorganizować miejsce na zabawe dla tych dzieci,czym beda sie
        bawić?
        Pomysł jest dobry tylko trzeba zacząć od poczatku a nie liczyć ze
        jakoś to bedzie ( kosztem dzieci z pierwszych eksperymentalnych
        roczników)

        • ninety_four Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 09:54
          Pomysł jest jak najbardziej ok. A wykonanie też nie wygląda najgorzej, moim
          zdaniem.
          A ci histerycy spod sejmu? sami sobie laurkę wystawiają.
        • weronikarb Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 08.10.08, 12:09
          Babowa u nas do podstawowki dowoza dzieci gimbusami z pobliskich
          wiosek.
          Balabym sie puscic syna 6-letniego nim.
          Jedyny dorosly to kierowca

          Rodzice nei zawsze maja mozliwosc codziennie dowozic, a na wsi o
          opiekunke ciezko
          • koala500 Re: o kosztach 08.10.08, 12:25
            jestem żywo zaintersowana tematem, bo mam córkę ze stycznia 2003 i
            generalnie jestem zwolenniczką wcześniejszej edukacji, ale odstrasza
            mnie brak dobrej organizacji tej reformy.
            wczoraj czytałam artykuł (chyba nawet był zalinkowany na emame), że
            ministerstwo edukcji w swych wytycznych sugeruje dyrektorom szkół by
            pieniądze na przystosowania klas dla małych dzieci wyciągnąć od
            rodziców - bo w budżecie przewidziane są na to jakieś grosze.
            w związku z tym obawiam się, że we wrześniu będzie w takich klasach
            składka za składką- na toalety, na małe ławki i różne inne niezbędne
            wyposażenie.
            wiceminister poproszona o skomentowanie jak to ma być z tymi
            finansami - odmówiła komentarza.
            jak mi się uda odnaleźć ten artykuł to go tu zalinkuję.
            • koala500 Re: o kosztach - oto wspomniany link 08.10.08, 12:28
              fakty.interia.pl/raport/szesciolatki_do_szkoly/news/rodzice-zaplaca-za-szkole-szesciolatkow,1189243
          • bi_scotti Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 03.04.09, 03:03
            weronikarb napisała:

            > Babowa u nas do podstawowki dowoza dzieci gimbusami z pobliskich
            > wiosek.
            > Balabym sie puscic syna 6-letniego nim.
            > Jedyny dorosly to kierowca
            >
            > Rodzice nei zawsze maja mozliwosc codziennie dowozic, a na wsi o
            > opiekunke ciezko

            Yayx - moje dzieci byly wozone schoolbus'ami do szkoly od JK (Junior
            Kindergarten - 4 lata; SK - Senior Kindergarten - 5 lat, I klasa - 6
            lat). Zawsze jest tylko jeden kierowca i czesto ma 40 dzieciakow,
            jedzie czasem kawalek ruchliwa autostrada w korku i rush hour -
            normalne zycie przeciez! Jak to sobie inaczej wyobrazasz? Aha,
            wypadki schoolbus'ow sa bardzo rzadkie, kierowcami sa najczesciej
            kobiety, bo mozna im bardziej ufac smile
    • jakw Hm, szkoła mojej starszej ma tylko 1 skrzydło... 09.10.08, 23:11
      Żeby zrobić zerówkę w taki sposób jaki opisałaś, to trzeba by klasy
      II-III zacząć uczyć chyba na III zmiany. Świetlica już teraz jest za
      mała. W zimie raczej nie ma szans, żeby dzieciak pobył za dnia na
      tzw. "świeżym powietrzu". Placu zabaw - 0. Realnie rzecz biorąc
      dobudowanie dodatkowego skrzydła pewnie rozwiązałoby problem
      (miejsce od biedy by się znalazło).Wszelako wątpię, by było to
      osiągalne w ciągu najbliższych 11 m-cy. Gdyby szkoły rzeczywiście
      wyglądały jak ta "twoja" to pewnie rodzice byliby bardziej skłonni
      do reformy.
      I zauważ też, że na razie nie zmieniono chyba programu klasy I. Dla
      6-latka bez zerówki nie będzie tam czasu na zabawę.
      A nieodpowiedzialne to jest takie robienie reformy. Niech sobie
      Hallowa spada.
    • izzo Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 10.10.08, 10:42
      Ja jestem zwolenniczką pójścia sześciolatków do szkoły. Wcale nie uważam, że
      sześciolatki potrzebują obniżonych umywalek i specjalnie dostosowanych sedesów.
      Uważam, że potrzebują toalet, mydła i papieru. Dodajmy, toalet, których nie
      musiałyby dzielić ze starszymi klasami, nie ze względu na wysokość umywalki, ale
      na ich bezpieczeństwo. I nie wydzielonych w piwnicy koło szatni, jak jest w
      mojej szkole, do których nawet siedmiolatki na początku bały się zejść,
      przynajmniej te bardziej strachliwe.
      Potrzebują miejsca w szkole, gdzie mogłyby zostawić swoje książki i tornistry,
      które potrafią normalnie ważyć 6-7 kg. Bo inaczej jedynym namacalnym skutkiem
      reformy będzie obniżenie wieku pokrzywienia dzieci.
      Nie uważam wcale, że potrzebują specjalnego placu zabaw. Uważam, ze potrzebują
      miejsca na boisku, gdzie mogłyby się czuć bezpieczne i gdzie byłyby bezpieczne,
      a także dostępu do sali gimnastycznej na równi ze starszymi klasami, a nie
      lekcji wfu na korytarzu. Potrzebują kolegów, ale niekoniecznie 30 w klasie,
      zwłaszcza jeśli nauczyciel miałby poświęcić więcej czasu bardziej niż dotąd
      zróżnicowanym emocjonalnie i intelektualnie dzieciom.
      Na to wszystko są potrzebne pieniądze i to powinno być najpierw, a reforma potem.
      Moje dzieci są starsze i teoretycznie to nie mój problem, ale gdybym stała przed
      taką decyzją, to owszem, posłałabym 6-latka do szkoły, ale na pewno nie do mojej
      szkoły rejonowej, bo ta nie spełnia żadnego z wyżej wymienionych kryteriów.
      Jeśli Twoja szkoła jest taka, jak napisałaś, to pozazdrościć i się nie zastanawiać.
    • wieczna-gosia Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 10.10.08, 12:32
      > -ZERÓWKA: sala osobna, odmalowana, osobne zaplecze sanitarne, dzieci
      > na korytarz nie wychodzą. Przygotowanie pań podwójne : pedagogika
      > przedszkolna + pedagogika wczesnoszkolna; Zajęcia - głównie zabawa,
      > bardzo mało siedzenia w ławce, jednym słowem - wyrównywanie
      > poziomów, integracja i przygotowanie do szkoły.
      > -KLASY 1-3 osobne, zamknięte skrzydło szkoły, osobna świetlica,
      > panie z przygotowaniem, jak wyżej.

      a ile szkol tak ma? Bo w mojej zerowki nie ma gdyz sie nie miesci. Jak bedzie
      trzeba ja zmiescic to sie ze szkoy zrobi trzyzmianowka. Szkola jest sportowa,
      wiec czesc klas nie moze chozic na trzecia zmiane- bo i tak zasuwaja od 8-9 do
      15. Walnie to wiec w klasy ogolne, ktore i tak sa przeladowane i chyba raz w
      tygodniu chodza na ludzka godzine.

      Naprawde nie rozumiem dlaczego nie mozna wprowadzic vprzedszkola obowiazkowego
      od 5 roku zycia. I dlaczego nie mozna wiecej uczyc w normalniej zerowce. Serio-
      nie kumam tego. Bo ogolnie wczesniejsza edukacja mi nie przeszkadza- przeszkadza
      mi natomiast szukanie problemu tam gdzie go nie ma. A problem rzeczywisty jest
      taki ze przedszkole nie jest obowiazkowe, a nie taki ze szkola sie zaczyna
      pozniej a nie wczesniej.
    • pszemcio pojedzcie za granice 31.03.09, 16:13
      a przekonacie sie ze jakos inni rodzice nie obawiaja sie posylac 6-
      latki do szkol. Czyzby polskie dzieci byly slabiej rozwiniete w
      porownaniu do swoich zagranicznych rowiesnikow i musialy czekac
      dodatkowy rok?
      • beatrix13 Re: pojedzcie za granice 31.03.09, 16:40
        pszemcio napisał:

        > a przekonacie sie ze jakos inni rodzice nie obawiaja sie posylac 6-
        > latki do szkol. Czyzby polskie dzieci byly slabiej rozwiniete w
        > porownaniu do swoich zagranicznych rowiesnikow i musialy czekac
        > dodatkowy rok?

        ..........................
        dokładnie takie samo wrażenie odnoszę,że dzieci tych zadymiarzy są
        opóźnione w rozwoju, bo przecież nawet przeciętnie zdolne dziecko
        jest w satnie nauczyć się czytać i pisać w wieku 6 lat
      • jakw I obejrzyjcie szkoły 01.04.09, 10:48
        a potem polskie i może dopiero wtedy zaczniemy robić porównania?
    • inguszetia_2006 Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 31.03.09, 16:22
      Witam,
      Ja jestem zwolenniczką tej reformy.
      Z wielu powodów, długo by pisać.
      Jest tylko jedna sprawa, która przemawia za przedszkolem; czas pracy
      w wakacje i ferie. Tego w szkole nie ma i trzeba opiekunkę nająć, co
      naraża rodziców na koszty. Bo,powiedzmy sobie szczerze, wszelkie
      ferie, wakacje i takie tam różności, to tylko dla nielicznych
      rodziców przyjemność. Dla większości pracującej to same kłopoty;-D
      No chyba, że ktoś pracuje jako nauczyciel. Wtedy i on ma wolne i
      dzieciaki.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • beatrix13 są,ale rozsądni 31.03.09, 16:38
      a histerię wywołują zadymiarze mający kompleksy z powodu słabych
      intelektualnie dzieci
      • pacanowska przeciwna 31.03.09, 17:26
        A ja jestem przeciwna. Nic nie da dziecku wcześniejsza edukacja,
        skoro poziom edukacji jest sukcesywnie obniżany. Wkrótce dołączymy
        do poziomu GB, jeśli sami nie zaczniemy edukować swoich dzieci.
        Ślepe zapatrzenie w zachodni system szkolnictwa wyrządza nam więcej
        szkody niż pożytku. Wzięłabym sie zamiast posyłania wcześniej dzieci
        do szkoły za likwidację gimnazjów i powrócenie do poprzedniego
        sysyemu 8 klas. Gimnazja to wylęgarnia agresji, przemocy i braku
        kultury!Dzisiejsza młodzież nie myśli, nie rozumie, nie potrafi
        odnaleźć się w trudnych sytuacjach. Za to szerzy się depresja i
        inne "niedostosowania"...Żal tej Polski
      • ratel Re: są,ale rozsądni 31.03.09, 18:03
        beatrix13 napisała:

        > a histerię wywołują zadymiarze mający kompleksy z powodu słabych
        > intelektualnie dzieci

        nie dorzuciłaś, że do tego blondynki w moherowych beretach
        może jak dyskutować to jednak na argumenty?

        pozdrawiam
      • matthiew Twoja wypowiedź to zaprzeczenie zdrowego rozsądku 31.03.09, 18:31
        bo oczywiście zarzuty są bardzo płytkie? Dlaczego uważasz, że nie
        zgadzając się z ideą tej reformy mam jakiekolwiek kompleksy? Czy
        masz problemy z dziećmi? Mąż Cię bije? Szef nie dał podwyżki? A nie
        zastanawiasz się, że mamy prawo do innego zdania? Jak widzę, osoby
        przeciwne reformie potrafią jakoś to jakoś uargumentować- Ty nie. Ja
        zdążę swoje dziecko wysłać na Harvard albo do Oxfordu nawet jeżeli
        później trafi do szkoły.
    • ajeszko Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 31.03.09, 17:19
      Ta reforma byłaby ok po warunkiem, że dostosowano by program nauczania do wieku
      obniżonego czyli 6 lat dla klasy I. Niestety u nas robi się reformy bez
      uprzedniego przygotowania. Najlepiej widać to na szkołach podstawowych gdzie
      program ułożony za dawnych czasów dla klas I-VIII realizuje się w w klasach
      I-VI. Nie ma więc czasu na powtórzenia materiału, a jak dziecka nie ma w szkole
      np. z powodu choroby to ma zaległość min.na 1/3 książki (z jednego przedmiotu).
      Biedne te nasze sześciolatki.
      • aluc Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 31.03.09, 17:27
        o pierwszej klasie tak piszesz? bo z moich obserwacji wynika, że
        "nadrobienie" tygodnia nieobecności w szkole zajmuje synowi mniej
        więcej godzinę

        a ja się głupia wściekam, że można by ten program szybciej realizować
        • ratel Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 31.03.09, 17:54
          A ja jestem przeciwna z jednego podstawowego powodu. Rocznik 2003 to
          ostatni rok niżu, 2004 to pierwszy rocznik dynamicznego wzrostu, jak
          ktoś obejrzy sobie dane statystyczne to zauważy jak dramatyczny jest
          to wzrost. Efekt - co roku szkoły będą musiały przyjąć coraz więcej
          dzieci do szkół. Natomiast Ministerstwo postanowiło dorzucić jeszcze
          dodatkowo cały rocznik właśnie w takim momencie. Taka reforma jak
          najbardziej jest w porządku o ile planowana jest na spadkach
          demograficznych, nie na wzrostach. Do tego szkoły mimo
          dotychczasowego niżu wcale nie wyglądają na opustoszałe, bo niedawno
          mieliśmy reformę, która przy okazji utworzenia gimnazjów dostosowała
          liczbę miejsc do niżowych stanów demograficznych. Nie wierzę że
          nasze dzieci będą miały zapewnione dobre warunki w szkole.
          Popatrzcie, Drodzy Rodzice, na przeładowane porodówki i przedszkola,
          to samo będziemy mieć za chwilę w szkołach. Ja pragnę dla mojego
          dziecka przyjaznego środowiska rozwoju, małych klas, zadowolonych
          nauczycieli. Dlatego reformie mówię zdecydowanie NIE.
    • gobi05 histeryk, pesymista, realista 31.03.09, 17:47
      > Pytam, bo mam wrażenie, ze zapanowała ogólna histeria. Nie jestem
      > wielką fanką tej reformy, ale dostrzegam plusy. Jesli ktoś zajrzał
      > do założeń programowych, wie że są dobrze przygotowane.

      1.
      a)
      Na wstępie poproszę o linka do tych założeń programowych,
      bo nie wiem, co oceniasz. Ja od ponad roku staram się
      śledzić informacje na temat reformy, i po prostu zmęczyłem
      się. Hall zmienia plany jak rękawiczki. Najpierw mówiła,
      że wszystkie sześciolatki MUSZĄ iść do pierwszej klasy,
      później że połowa, potem że jedna trzecia, ostatnio że
      tylko chętni. Zapowiedzi finansowania też się zmieniały
      kilka razy - od początkowych eufemizmów aż po końcowe
      podrzucenie tych wydatków gminom.

      b)
      Mottem reformy było wyrównanie szans (konia z rzędem
      temu, kto umie powiedzieć, o jakich szansach mowa
      i dlaczego te działania mają je wyrównać) i teraz
      już wiemy, że szanse dziecka z Bieszczad oraz
      dziecka z Bełchatowa będą wyrównywane na koszt
      ich gmin, odpowiednio do możliwości.

      c)
      Darmowe podręczniki - czy to jeszcze podtrzymuje?

      2.
      a) Popatrzmy na dotychczasową sytuację:
      - sześciolatki w zerówkach szkolnych (bezpłatnych)
      lub przedszkolnych (lepsze godziny i opieka);
      - siedmiolatki po zerówce idą do pierwszej klasy;
      - dzieci wyjątkowo "przyśpieszone" mogą iść do
      pierwszej klasy o rok wcześniej.
      b) Zobaczmy co się teraz będzie działo:
      - sześciolatki do zerówki przedszkolnej się nie dostaną,
      w ogóle nie dostaną miejsca w przedszkolu - całe gadanie
      o wyborze rodziców to oszukiwanie opinii publicznej;
      - sześciolatki w szkole mogą iść do pierwszej klasy
      albo do zerówki, ale warunki socjalne będą miały
      te same - zerówka będzie tylko przechowalnią;
      - sześciolatki w pierwszej klasie, bez zerówki usiądą
      w ławce wraz z siedmiolatkami po zerówce (młodsi będą
      cały czas gorsi, starsi będą się przy nich nudzić...);
      - zamiast korzystając z niżu poprawić liczebność
      klas pierwszych w szkole, zbiera się [praktycznie]
      wszystkie sześciolatki, podczas gdy kiedyś była tam
      tylko część populacji sześciolatków - będzie ciasno!

      A przecież wystarczyłoby wprowadzić zapowiadany
      przez PO bon edukacyjny, refundację kosztów przedszkola
      i pozwolić szkołom na wprowadzanie eksperymentalnych
      klas pierwszych dla sześciolatków (zamiast sześcio-
      i siedmiolatków naraz). Wtedy rodzice wiedzieliby,
      co tak naprawdę wybierają. Teraz decydują w ciemno.
      Byłaby też okazja sprawdzić w praktyce nowy program
      nauczania. Patrząc na wpadki przy egzaminach można
      obawiać się, że nie wszysko jest tak wspaniale,
      jak się wydaje na pierwszy rzut oka.

      I na koniec moja opinia: ta "reforma" nic nie reformuje.
      To są tylko drobne przetasowania, które powtarzamy w ślad
      za Wielką Brytanią. Niestety Polska ma o wiele mniej
      pieniędzy na reformę, więc wyniki mogą być tylko gorsze.
      Do tego można już ocenić wyniki reformy w Wielkiej Brytanii,
      NEGATYWNIE. Po co pakujemy się w to samo błoto??

      Potrzebna jest prawdziwa reforma systemu edukacji w Polsce.
    • matthiew w sumie nie mamy nic do gadania i to porażka 31.03.09, 18:23
      Masz rację, jeżeli chodzi o wleczenie dzieci na demonstracje i
      wciąganie ich w ten "konflikt" - to im na pewno nie służy.
      Ale... właściwie klasy 1-3 to jest ten okres "łagodnej edukacji",
      które mają przygotować dziecko do nauki i oswoić ze szkołą. Po co to
      robić wcześniej? Ja osobiście nie widzę takiej potrzeby. Poza tym
      jakie to oswojenie: " ZERÓWKA: sala osobna, odmalowana, osobne
      zaplecze sanitarne, dzieci na korytarz nie wychodzą "- żaden luksus
      Założenia programowe w naszych szkołach znacznie odbiegają od tego
      co ja pamiętam z podstawówki- program jest chaotyczny i szczerze
      mówiąc brakuje w nim spójności. W przedszkolach Panie doskonale
      radziły sobie z przygotowywaniem dzieci. W tej całej reformie
      wystarczyło wprowadzić obowiązek przedszkolny w wieku 5 lat i nikt
      by okiem nie mrugnął. Moje obawy wiążą się jeszcze raczej z tym, że
      nauka tak małych dzieci to także ruch- zajęcia rytmiczne i
      gimnastyka poza wyjściami na spacery i podwórko to norma w
      przedszkolu, a często jest tu też więcej form aktywności np. basen,
      korekcyjna. No i w końcu wyżywienie. Dla mnie to straszne co robimy
      tym dzieciom- zabieramy im rok, który w tym wieku to jest zupełnie
      co innego niż rok z życia dorosłego. Dla dziecka to epoka. Zdąży się
      jeszcze wszystkiego nauczyć.
      To co boli, to fakt, że zwolenników reformy nie znam. Politycy
      broniący tej paranoi dają jakieś durnowate argumenty i twierdzą, że
      są merytoryczne, ale ja skończyłam studia wyższe i te argumenty w
      moim odczuciu to żenada. A suma sumarum nie mamy nic do powiedzenia
      i tak wdrażają tę reformę, żeby chociaż nikt nie miał szansy jej
      zablokować. Ja uważam że to skandal. Jestem zdegustowana i
      zażenowana tą sytuacją.
    • pfiga2 Nie reformie, bo odbiera dzieci rodzicom 31.03.09, 18:39
      Reforma ta jest niczym wiecej niz zabieraniem dzieci ich jedynym
      prawnym opiekunom - rodzicom.

      Uchwala je garstka ludzi na niekorzysc rodzicow (podobno nawet
      wiekszosci rodzicow), garstka ludzi, ktora nie ma zadnego moralnego
      prawa aby to robic. Oni twierdza, ze maja prawo to robic, bo sa
      parlamentarzystami, ale tylko rodzice powinni miec prawa decydowac w
      jakim wieku (i czy w ogole) dziecko musi byc poslane do szkoly.

      Dziecko jest rodzicow, dziecko nalezy do rodzicow.

      Nie jest wazne jak bardzo humanitarne przeslanki kieruja takimi
      decyzjami poslow, jedno jest pewne, ze nie maja nic wspolnego z
      dobrem dziecka, ktore w tak mlodym wieku powinno byc wychowywane
      prze rodzicow na takiego czlowieka jakiego oni chca je wychowac.

      Panstwo nie ma nic do tego.

      Osobne klasy, czyste kaciki z pewnoscia zacheca malucha do
      preferowania szkoly nad czasami nie-tak-czystym katem w domu i to
      jest prawdopodbnie najwiekszy trik - pokazac jak pieknie i dobrze
      moze byc bez rodzicow i poza domem.

      Przy okazji mozna nauczyc piosenki lub wierszyka o Unii Europejskiej
      jak za dawnych czasow o przyjazni Polsko-Radzieckiej.

      Dzieci w nawet nieco starszym wieku maja tendencje do powtarzanie
      opinii nauczycieli jak wlasnych i to wbrew opinii rodzicow, a co
      dopiero takie maluchy.

      Dlatego wlasnie uwazam, ze jest to reforma przeciw rodzicom i ich
      prawom i kolejnym przykladem barbarzynskiej ingerencji panstwa w
      prywatnosc obywatela.

      To jest zle.



      • aluc Re: Nie reformie, bo odbiera dzieci rodzicom 31.03.09, 18:53
        he he to się uśmiałam
        wytocz państwu proces o bezprawne wywłaszczenie
      • wieczna-gosia Re: Nie reformie, bo odbiera dzieci rodzicom 31.03.09, 21:01
        słowo daje nie wiem co bierzesz ale zmniejsz dawke smile
      • gobi05 jest czyms więcej 01.04.09, 14:18
        > Reforma ta jest niczym wiecej niz zabieraniem dzieci

        Niestety - jest czymś więcej. Ta "reforma" powoduje
        drastyczne obniżenie poziomu nauczania.
        Szkoły stają się przechowalniami dzieci
        i młodzieży, zaś zakres przekazywanej wiedzy
        (i umiejętności) oraz stopień jej przyswojenia
        przestają się liczyć. Polacy mają być niewolnikami
        Europy i świata.
        Już wkrótce matura zdana na 25% będzie po prostu
        zdaną maturą, a studia będzie można ukończyć
        kupując korespondencyjnie dyplom Wyższej Szkoły
        Czegoś i Czegoś.
        Zadaniem urzędników państwowych staje się teraz
        wyłącznie cięcie kosztów.
    • ryszard3141 Przeciw 31.03.09, 19:28
      Mam wnuka w Wielkiej Brytanii i nie chcę za dużej dla niego konkurencji w
      Polsce. To kraj skazany na skansen religijny i szkoła w zasadzie nie jest tu
      potrzebna chyba, że do katechezy.
    • fino8 Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 31.03.09, 19:47
      Kochani Rodzice,Miłe Mamy !
      Ja jestem babcia,zaglądam na ta stronę,czytam i myślę o moich
      Wnuczątkach.Sa wspaniałe,rozwijają się bardzo szybko,moje pokolenie
      w ich wieku niewiele wiedziało o Świecie.Oni znają literki,
      czytają,obsługują komputer - ja od nich sie uczę! Myślę,że pora by
      tak jak większość dzieci na świecie zaczęli edukację w szkole,by w
      pełni wykorzystać swój potencjał umysłowy,być może to Oni właśnie
      zrobią coś dobrego dla Polski. Mam nadzieje,że jestem dobrą
      Babcią,ale zajmując się Moimi Kochanymi Wnukami, gdy ich rodzice
      pracują,nie jestem w stanie przekazać im swojej wiedzy,doświadczenia
      bez pomocy wykształconych pedagogów.Myślę,że nadeszła pora by
      sześćiolatki zaczeły edukację,to dla nich naprawdę nie stanowi
      problemu,mają dużą wiedzę i widzę,że często nie mając zajęcia ,po
      prostu sie nudzą,Oni chcą sie uczyć.Jedyny problem to odpowiedni
      pedagodzy.Dzieci ,które rozwijają się wolniej lub są chore mogą
      zaczać edukację później,tu może pomóc lekarz lub psycholog ,w
      zależności od potrzeb.Dajmy Naszym Milusińskim szansę !
      • jakw Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 01.04.09, 10:44
        Gdyby jedynym problemem polskiej szkoły była niedostateczna
        liczba "odpowiednich pedagogów" - byłoby świetnie.
        Skoro mówimy: "w innych krajach dzieci zaczynają chodzić do szkoły
        wcześniej" to może sprawdźmy jeszcze jak wygląda ta szkoła dla 5-,6-
        ,7- czy 8-latków w innych krajach? Może sprawdźmy w jakim stopniu w
        tych "innych krajach" dostępne jest przedszkole - od tego też zależy
        to, czego można uczyć w klasach pierwszych. Aha, u nas klasy I-III
        często uczą się na 2 zmiany, a świetlice są przepełnione, w 1/3 gmin
        nie ma publicznego przedszkola, a w pozostałych często brakuje
        miejsca dla wszystkich chętnych. Nie wspominając już o tym, że i to
        publiczne kosztuje całkiem sporo.
    • ciri_77 zwolenników jest spor, tylko są ciszej... 31.03.09, 21:45
      ja też chętnei pośle dzieciaki do pierwszej klasy jako 6 latki, z reszta sa z
      rocznika 2006, więc raczej nie będe miała wyboru.
      Ale u nas to rodzinna tradycja - oboje z mężem byiśmy w szkołach wcześniej, bo
      nam sie w przedszkolu nudziło....
      Poza tym - w naszej szkole w najliczniejszej klasie jest 17 ucznió, standard to
      14, w roczniku moich dzieci jest 12
      Jest świetlica z ciekawymi zajęciami, jest plac zabaw. Mieszkam z teściami, wiec
      nie mam problemów z odbieraniem dzieci - Dla mnie jest ok smile
      a program i tak jest ciągle odchudzany, spokojnie dadza sobie rade smile
      • gobi05 > ja też chętnei pośle dzieciaki do pierwszej klas 01.04.09, 20:51
        > Poza tym - w naszej szkole w najliczniejszej klasie jest 17 ucznió, standard to
        > 14, w roczniku moich dzieci jest 12

        No to masz szczęście, ale większość sześciolatków
        (i siedmiolatków również) to ma prze...ane.
        Szkoły gdzie były trzy klasy pierwsze będą
        w tym roku prowadzić sześć klas pierwszych.
        Za to dla szkół prywatnych to wspaniały czas.
        • sunday Re: > ja też chętnei pośle dzieciaki do pierw 01.04.09, 21:20
          > No to masz szczęście, ale większość sześciolatków
          > (i siedmiolatków również) to ma prze...ane.
          > Szkoły gdzie były trzy klasy pierwsze będą
          > w tym roku prowadzić sześć klas pierwszych.
          > Za to dla szkół prywatnych to wspaniały czas.

          Czy pani minister nie zajmuje się prywatnie prywatnym szkolnictwem?
Pełna wersja