o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy?

    • kamcha84 a co tu myslec???:)... 01.04.09, 01:26
      ...reforma jest do kitu i tyle...a w ogole czy ktos spytal biedne,
      male 6-latki co one na to??? bo w sporze o tym sie jakso nie mowiuncertain
      ja tam jak mialam 6 lat wolalam sie bawic niz uczyc...wiec moze
      jednak nie odbierajmy dzieciom ich dziecinstwa...jeszcze potem w
      zyciu wieeeeeeele nauki ich czeka...
      • aluc Re: a co tu myslec???:)... 01.04.09, 08:45
        o jesoooo trzymajcie mnie, bo wybuchnę
        • hollygolightly85 Re: a co tu myslec???:)... 01.04.09, 09:33
          akurat jakby zapytać dzieciaki, to wyniki mogłyby być zadziwiające.
          zależy w dużej mierze od przyjętego stanowiska i sposobu przedstawiania
          problemu- jeśli będzie się rozmawiać o reformie w takim tonie,a wcześniejsze
          posyłanie do szkoły będzie przedstawiane w kontekście czegoś co najmniej
          nierozsądnego i nieodpowiedniego, to pewnie- dzieci prędzej czy później
          podchwycą klimat i być może będą się buntować.
          ale szkoła to przecież nic złego, i moim zdaniem w tym wieku każde dziecko jest
          żądne wiedzy.
          inna kwestia to przygotowanie do wprowadzenia reformy- zasób kadrowy, warunki w
          szkołach, itd- ale moim zdaniem sam pomysł jest słuszny i może wyjść dzieciom
          tylko na dobre.
          one naprawdę nie rozpatrują tego w kategoriach "zabierania" dzieciństwa- jeśli
          program jest dobrze przemyślany, a zajęcia prowadzone w interesujący i
          dostosowany do wieku sposób- to jest to ogromna frajda.
          nie wiem- ja pamiętam, że jak byłam mała, strasznie zazdrościłam siostrze
          chodzenia do szkoły, a klasy 1-3 wspominam baaardzo bardzo miło. dopiero potem
          zaczynają się schody, ale wtedy rok nie robi już żadnej różnicy.
          _____________________
          singlewoman.blox.pl
          • gobi05 Re: a co tu myslec???:)... 01.04.09, 14:28
            > ale szkoła to przecież nic złego,
            > i moim zdaniem w tym wieku każde dziecko jest żądne wiedzy.

            Chyba nie widziałaś przeciętniej polskiej szkoły...
            Tabuny dzieci na korytarzu, potworny męczący hałas
            w czasie przerwy, ciasnota i kolejki w stołówce,
            starsi się przepychają, nauczyciele nie reagują,
            zajęcia na dwie zmiany (to ważne, bo rodzice pracują
            od 7 do 15, więc maluch i tak potrzebuje opieki!),
            wiecznie brak pieniędzy na wyposażenie szkoły.
            Świetlice dostosowane do dotychczasowych potrzeb,
            czyli klas 1-3. Nawet jeśli dana szkoła prowadziła
            zerówkę, to była to JEDNA zerówka, a nie trzy.

            Tak - maluchy chętnie się uczą tego, co chcą.
            Sześciolatek nie jest obowiązkowy z natury,
            ale można go wyćwiczyć.
            Dobrze piszesz, że KAŻDE dziecko jest żądne wiedzy,
            również siedmiolatki po zerówce - prawda?
            I teraz te siedmiolatki po zerówce znajdą się
            w pierwszej klasie wraz z sześciolatkami bez zerówki...
            Szkoła zmarnuje ich możliwości!
      • mama_kotula Re: a co tu myslec???:)... 01.04.09, 19:16
        Cytata w ogole czy ktos spytal biedne, male 6-latki co one na to???

        Tak, spytałam syna, czy chce iść do szkoły.
        Ale on nie jest biednym małym 6-latkiem. On jest normalnym 6-latkiem.
      • kamcha84 Re: a co tu myslec???:)... 01.04.09, 23:44
        ludzie...biedne, male 6-latki bylo napisane celowo...a juz odczytuje
        czepliwe uwagi...mi po prostu chodzi o dobro dzieciakow...bo w wieku
        6-lat malo ktore dziecko jest gotowe na szkole-tak twierdza
        psycholodzy...niezaleznie od tego czy poslemy dziecko do szkoly w
        wieku 6 czy 7 lat...to 6-latek i tak w rozumieniu psychologicznym
        jest w wieku przedszkolnym...wiec czemu mu zmieniac ten wiek???
        wracajac do czasow jak ja bylam maluchem...to pamietam ze
        wspolczulam swojemu koledze ze on ma reginowa zerowke w szkole, bo
        odbieralam to tak ze zabronia mu sie juz bawic i karza uczyc...takie
        mialam wyobrazenie i meni to przerazalo...potem jak juz mialam 7 lat
        i zblizala sie skzola bylam przeszczesliwa i gotowa na nauke...wiec
        czy jednak nie lepiej poczekac??? szkoda ze nie mam wladzy, a ludzie
        u wladzy nie radza sie specjalistow(tak smao jak w przypadku reformy
        szkolnictwa i jej "cudownego" tworu-gimnazjum:/)
    • sunday jestem przeciw 01.04.09, 12:55
      Bo ta reforma jest przeprowadzana po polsku. Pani Hall zadekretowała dostępność
      szkół dla sześciolatków (a na terenach wiejskich i dla pięciolatków), ale:
      1) Zabrała 90% pieniędzy przeznaczonych pierwotnie na wdrożenie reformy;
      2) Odmówiła sporządzenia jakiegokolwiek standardu przygotowania szkół;
      3) Odmówiła wzięcia odpowiedzialności za powodzenie reformy (no bo o to mają się
      martwić samorządy i rodzice).

      Pani Hall, panu Tuskowi i PO podziękuję z rodziną na najbliższych wyborach.
      Przykro mi to pisać, bo jeszcze niedawno należałem do twardego elektoratu PO.
      • gobi05 wątek narodowy 01.04.09, 20:54
        > Bo ta reforma jest przeprowadzana po polsku. Pani Hall...

        No właśnie się zastanawiałem, czy Hallowa jest Polką,
        czy też może z innej jakiejś nacji. Ja bym Polakom
        (ale też i Eskimosom) takiej podłości nie zrobił!
        • sunday Re: wątek narodowy 01.04.09, 21:34
          No, ja bym postępowanie pani Hall łączył nie tyle z jej narodowością, ile z jej
          interesami i ambicjami. Szkoda, że kosztem naszych dzieci.
          • gobi05 Re: wątek narodowy 02.04.09, 08:40
            > No, ja bym postępowanie pani Hall łączył nie tyle
            > z jej narodowością ...
            To dlaczego piszesz, cytuję "Bo ta reforma
            jest przeprowadzana po polsku."
            To jak w końcu jest z tymi cechami narodowymi?
            Czy uważasz jej interesowność i ambicję za typowo
            polskie cechy, czy nie?
            A tak w ogóle, Sunday - jakiej Ty jesteś narodowości?
            I z jakiego powodu łączysz pejoratywne cechy
            z polskością?
            • sunday Re: wątek narodowy 02.04.09, 10:16
              Napisałem "po polsku", czyli gwałtownie, na siłę, lekceważąc oponentów, bez
              chłodnej rzeczowej analizy i pod wpływem emocji. Pewnie nietrudno by było
              znaleźć lepsze określenie.

              Tak w ogóle to czepiasz się. A w życiorysie grzeb sobie własnych dziadków.
              Eskimosów.
              • gobi05 Re: wątek narodowy 02.04.09, 21:24
                > Napisałem "po polsku", czyli ...

                To, że za ruskie pieniądze kapitan Nemo okazał się
                Hindusem zamiast Polakiem (jak było w oryginale),
                że Descartes był na utrzymaniu carycy Katarzyny
                i wypisywał obrzydliwe rzeczy o Polsce,
                że Niemcy lansują "Polnische wirtschaft" - to mogę
                zrozumieć, a nawet zaakceptować.
                Nie mogę jednak zrozumieć z jakiego powodu niektórzy
                Polacy opluwają własną tożsamość zupełnie za darmo.
    • tafasola Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 01.04.09, 14:55
      No, ja, zostałam dzięki niej pozbawiona dylematu. Mam dziecko z
      lutego 2004, dziecko to ma brata 2,5 roku starszego, prędzej będą
      razem w szkole smile, co jest korzystne, bo ciężej znoszą rozstania ze
      sobą jak z nami.
      Bez reformy pewnie nie posłałbym wcześniej, bo mam przykłady w
      bliskiej rodzinie problemów z tego wynikających - emocjonalnych, bo
      intelektualnych w ogóle, ale skoro jest szansa, że w jednej klasie
      będzie więcej sześciolatków, to proszę bardzo.
      Małe i tak jest starsze od większości kolegów.
      Oraz nie bardzo widzę, co miałaby robić jeszcze 2 lata w
      przedszkolu, skoro przy bracie już teraz przechodzi przyspieszony
      program.
      W dyużym mieście mieszkam, to i przygotowanie szkół i kadry lepiej
      wygląda niż zapewne w mniejszych miejscowościach - chociaż nie
      wiadomo.
      A co ma edukacja szkolna do zabierania dzieciństwa to nie pojmuję.
      Ja tam dzieciństwo głównie ze szkoły pamiętam, z przedszkola prawie
      nic, nie mówiąc juz o latach wcześniejszych.
      • sunday Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 01.04.09, 16:21
        > A co ma edukacja szkolna do zabierania dzieciństwa to nie pojmuję.
        > Ja tam dzieciństwo głównie ze szkoły pamiętam

        No, to albo trafiłaś do dobrej szkoły, albo miałaś nie najlepszy dom. Oby to
        pierwsze...
        • tafasola Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 01.04.09, 18:22
          Trafiłas jak kulą w płot.
          Szkoła była bardzo przeciętna, dom świetny.
          Tyle że szkoła podstawowa dla dziecka, które nie ma problemów z
          nauką, to o wiele więcej niz lekcje. Koleżanki, kółka pozalekcyjne,
          zainteresowania itp. a i nauuka dla dziecka to ciekawa sprawa, nie
          rozumiem, czemu to ma być koniec świata, że dziecko się zaczyna
          uczyć w nieco inny sposób niz w przedszkolu? No ale moi rodzice nie
          mieli tendencji do upupiania nas to i ja ze swoimi dziećmi tego nie
          robię.
          Ciekawe, ile osób pamięta dobrze siebie z okresu przedszkolnego i
          wczesniej. Ja prawie wcale.
          • sunday Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 01.04.09, 21:18
            > szkoła podstawowa dla dziecka, które nie ma problemów
            > z nauką, to o wiele więcej niz lekcje. Koleżanki, kółka
            > pozalekcyjne, zainteresowania itp. a i nauuka dla dziecka to
            > ciekawa sprawa,

            O tak, zwłaszcza w "przeciętnej" polskiej szkole. Najwyraźniej nie wiesz, jak
            wygląda przeciętna współczesna polska szkoła, skoro przeciętną nazywasz szkołę z
            kółkami pozalekcyjnymi, rozwijającą zainteresowania dziecka, z ciekawym nauczaniem.

            > Ciekawe, ile osób pamięta dobrze siebie z okresu przedszkolnego
            > i wcześniej. Ja prawie wcale.

            Sama napisałaś: "Ja tam dzieciństwo głównie ze szkoły pamiętam". No cóż, mnie
            jest trochę przykro, jeśli ludziom całe dzieciństwo kojarzy się z "przeciętną"
            szkołą zamiast z aktywnym odkrywaniem świata wspólnie z rodzicami, rodzeństwem,
            z przyjaciółmi rodziny i ich dziećmi.

            Mam nadzieję, że moje dzieci będą z dzieciństwa pamiętały więcej niż "przeciętną
            szkołę", czyli codzienną przemoc, starszych kolegów podtapiających głowy w
            sedesach, upokarzające traktowanie przez nauczycieli itp.
            • tafasola Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 01.04.09, 22:11
              > Sama napisałaś: "Ja tam dzieciństwo głównie ze szkoły pamiętam".
              No cóż, mnie
              > jest trochę przykro, jeśli ludziom całe dzieciństwo kojarzy się
              z "przeciętną"
              > szkołą zamiast z aktywnym odkrywaniem świata wspólnie z rodzicami,
              rodzeństwem,
              > z przyjaciółmi rodziny i ich dziećmi.

              A to szkoła jest tu jakąś przeszkodą? Rodzice wstawiają dziecko do
              szkoły i nie mogą uczestniczyć w życiu dziecka - dzieciństwo się
              kończy? To faktycznie makabryczna wizja.
              • sunday Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 02.04.09, 10:10
                To Ty napisałaś: "Ja tam dzieciństwo głównie ze szkoły pamiętam". Ta - wg Twoich
                słów - przeciętna szkoła tak skutecznie Cie odizolowała od naturalnego
                środowiska dziecka (Twojego świetnego domu), że nawet nie widzisz swojej straty.
    • kakadu44 Re: o ReFOrmIE raz jeszcze. Są zwolennicy? 02.04.09, 08:29
      to ciekawe
Pełna wersja