Dziwny problem

22.10.08, 21:57
Jak wytłumaczyć dziecku, aby przestało płakać?? Placze cały wieczor.
Miała test w którym była treść:

1.Wpisz liczby w okienkach
17 15 19 12
Okienek na kartce nie było żadnych, odstępy celowo zachowane jak na
teście.
Jak rozwiązać takie zadanie?
Córka napisała tak:
17 18 15 16 19 18 12
Byla pewna że zrobiła dobrze, tak zrozumiała zadanie i tak zrobila.


2.
Wymień wszystkie cyfry.
...................................

wpisała: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16

Napisz jaką własność dodawania zastosowano w tych działaniach?
3+6 9 6+3 9

napisała tak 9=9

Także zle.
Placze i nie może sie pogodzić z tym, że w teście pani dopisała jej
ołówkiem coś, czego nie było wogóle w zadaniu. Co mozna uznać, że to
ona pisała (piszą ołówkiem)
Pytałam, czy porozmawia z panią o tym, z czym się nie godzi,
twierdzi, że nie, bo się boi, że pani bedzie nie mila, podając
przykład, że u innej pani jak powiedziała, że popełnila błąd pisząc
na tablicy, to pozniej była dla niej bardzo nie miła, inna jeszcze
pani, jak powiedziała, że ...... to także była potem dla niej
niemila.
Obecnie się bardzo boi powiedzieć swojej pani, o tym że zadanie nie
było dla niej zrozumiałe, że w teście nie było żadnych okienek do
wpisania liczb, stąd wpisala liczby mniejsze i większe, że miała
dopisane olowkiem, czego sama nie pisala itd.

Jak jej pomoc i wytlumaczyć, aby odpuścila sobie ten test i dała
spokoj.
Cały wieczór płacze i nie pozwala nawet nam na rozmowe.
Szanuję decyzję córki i nie będe rozmawiać z panią.
Dodam, że ma bardzo fajna wychowawczynię, corka bardzo ja lubi, ale
coś ją tak bardzo musiało zaboleć w tym teście, szczegolnie to
dopisanie, że nie może sie pogodzić.
Tłumaczę jej, że jestesmy i tak z niej dumni, bez względu na ocenę,
czy punkty jakie otrzyma, że dla nas i tak sie nie liczą, że
najważniejsze jest to, co ma w głowce, że ocena i tak nie swiadczy
o tym co wie, że każdy ma dobry i zły dzien, że nie wszystko się
zawsze udaje, że czasami popelniając błędy, uczymy sie je poprawiać.
Nic nie pomaga.
jak w takiej sytuacji postepujecie z dziećmi.




    • mika_p Re: Dziwny problem 22.10.08, 22:05
      1 - nie rozumiem o co chodzi.

      > 2.
      > Wymień wszystkie cyfry.
      > ...................................
      > wpisała: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16

      To jest źle, cyfry są od 0 do 9.

      > Napisz jaką własność dodawania zastosowano w tych działaniach?
      > 3+6 9 6+3 9
      >
      > napisała tak 9=9

      Na moje oko, chodziło o przemienność dodawania.

      A teraz wyjasnij, bo mętnie napisałaś, o co chodzi z tym, ze pani jej coś
      dopisała. Co, gdzie, czy w tych 3 zadaniach?

      Natomiast niezrozumiałe zadaie powinna zgłosić, żeby pani jej wyjasniła jak się
      je rozwiązuje. Bo inaczej na każdym teście będzie problem. Tu, moim zdnaiem,
      powinnaś ją przekonać.
      • tijgertje Re: Dziwny problem 22.10.08, 22:43
        Zgadzam sie z mika. Z tego , co piszesz mala w ogole nie zrozumiala
        polecen i "odpuszczenie" testu niewiele da, bo na kolenym bedzie
        podobnie. wbij dziecku do glowy, ze jesli czegos nie rozumie, to ma
        pytac nauczycielke tak dlugo, az zrozumie. Nie czekac na sprawdzian,
        tylko na lekcji musi miec pewnosc, ze zrozumiala material. Bez
        zrozumienia nigdy sie nie nauczy. Nastawienie, ze pani bedzie
        niemila to pierwszy krok do klopotow. Nie moze sie bac zadawania
        pytan. W razie watpliwosci lapka do gory, a nauczycielka, nawet
        jesli odpowie oschle, to na pewno doceni, ze dziecko jednak sie
        stara i CHCE. Nauczyciel po oddaniu kartkowki powinien omowic
        sprawdzian i uwazam, ze tego jako rodzice nalezy wymagac. Dla mnie
        niedopuszczalne jest, ze dziecko nawet nie wie, za co dostalo ocene
        i nadal tak wlasciwie to nie wie, o co chodzilo w sprawdzianie. No,
        chyba, ze dziecko w czasie omawiania sprawdzianu mialo "wazniejsze
        sprawy", nie mowie, ze twoje, ale pracowalam z dziecmi i wiem, ze sa
        rozne i w domu nie zawsze do rodzica dochodzi to, co bylo na
        lekcjismile Naklon dziecko do rozmowy z nauczycielka, jesli to nic nie
        da, to sama z nia porozmawiaj, albo idz razem z mala, bedziesz mogla
        naocznie przekonac sie do sytuacji i relacji dziecka z
        nauczycielem.
        • smerfeta7 Re: Dziwny problem 22.10.08, 23:06
          tijgertje napisała:

          >Nauczyciel po oddaniu kartkowki powinien omowic
          > sprawdzian i uwazam, ze tego jako rodzice nalezy wymagac. Dla mnie
          > niedopuszczalne jest, ze dziecko nawet nie wie, za co dostalo
          ocene
          > i nadal tak wlasciwie to nie wie, o co chodzilo w sprawdzianie.
          No,
          > chyba, ze dziecko w czasie omawiania sprawdzianu mialo "wazniejsze
          > sprawy", nie mowie, ze twoje,
          sprawdzian, wogole nie byl omawiany w klasie.

          Sprawdzian nie był wogole omawiany, ja go widzialam na wywiadowce i
          otrzymalam go dzień pozniej tzn..poprosilam o wszystkie jej prace
          jakie wykonala w szkole.
          Ona nie wie za co ma ocene i punkty, dopiero jej pokazalam w domu i
          wytlumaczylam. Są punkty i ocena, ale nie ma skali punktów do oceny.

          >Naklon dziecko do rozmowy z nauczycielka, jesli to nic nie
          > da, to sama z nia porozmawiaj, albo idz razem z mala, bedziesz
          mogla
          > naocznie przekonac sie do sytuacji i relacji dziecka z
          > nauczycielem.

          Staraliśmy się wraz z malzonkiem ja przekonac, ale panicznie się boi
          i stanowczo odmawia.
          Na 34 punkty miala 28,5 i ocena dobry+.

          Dalam to zadanie na uczelni dla kilku osob (przyszli matematycy).
          Pisząc jak w zadaniu: Wpisz liczby
          wpisalam cyfry 17 15 19 12
          Zadna osoba nie zrobila dobrze, i żadna z nich nie uzyla grafowsmile)
          Wymyslali roznoścismile
          na koniec stwierdzili, że treść zadania jest niedopowiedziana do
          wymaganego rozwiązania.





          • wieczna-gosia Re: Dziwny problem 23.10.08, 15:39
            > Dalam to zadanie na uczelni dla kilku osob (przyszli matematycy).
            > Pisząc jak w zadaniu: Wpisz liczby
            > wpisalam cyfry 17 15 19 12
            > Zadna osoba nie zrobila dobrze, i żadna z nich nie uzyla grafowsmile)
            > Wymyslali roznoścismile
            > na koniec stwierdzili, że treść zadania jest niedopowiedziana do
            > wymaganego rozwiązania.


            alez to oczywiste- kiedy ucze ludzi angielskiego i daje im problem w stylu
            popros o kawe na poziomie poczatkujacym- oni mi pisza coffe please.
            jesli dam to samo zdanie lepszym- wypisza mi oni 5 zdan, i jeszcze beda sie
            klocic ze jesli chodzilo mi o kobkretne to trzeba bylo uscislic.

            Jesli ty zapytasz swoje dziecko o to kiedy wyginely dinozaury- ono ci powie ze
            dawno temu albo ze przed ludzmi i bedziesz happy.

            moj syn powie ci ze w kredzie i tez bedziesz happy.

            ja- geolog zapytam sie ciebie czy chodzi ci o lata w milionach, czy o ere czy o
            okres, a moze o oddzial a w ogole o ktore dinozaury ci chodzi a poza tym to
            pytanie jest strasznie nieprecyzyjne smile
      • smerfeta7 Re: Dziwny problem 22.10.08, 22:49
        mika_p
        W pierwszym zadaniu powinno być tak:
        Zadanie na grafach ze strzałkami
        liczba 17:
        17 strzałka górna w prawo +2 daje 19
        strzalka w dół w lewo -2 daje 17

        15 strzałka górna w prawo +4 daje 19
        strzalka w dół w lewo -4 daje 15

        12 strzałka górna w prawo +6 daje 18
        strzalka w dół w lewo -6 daje 12
        Tak mialo wyglądac rozwiązanie.
        Strzalek i okienek nie było. Były tylko podane liczby 17 15 19 12 i
        treść wpisz liczby.
        Strzałki zostały dopisane ołówkiem oraz znaki + i -, czego ona nie
        zrobila.
        Zadanie wygląda tak, że zrobila te strzałki znaki plus i minus do
        góry i na dole, a nie umiała wpisać liczb na grafach.
        Dodam, że grafy uwielbia od zerówki i nigdy nie popelniła błędu.
        Uważa, że jakby były okienka i strzalki, lub same strzalki to
        wiedziała by, a tak nie było, ona ich nie pisała i przez to jest
        rozżalona.

        mika_p napisała:
        > Na moje oko, chodziło o przemienność dodawania.

        Zgadza sie, ale ona uważała, że to odwrotnośc dodawania, slowo
        przemienność nie bylo dla niej zrozumiale.
        Poczatek drugiej klasy.

        > To jest źle, cyfry są od 0 do 9.
        Też się zgadza
        Pierwsze pytanie bylo wymień wszystkie liczby, więc myslała, że te,
        ktore przerabiali do tej pory czyli do 16
        a dopiero drugie pytanie było z tą wlasnością dodawania.

        > Natomiast niezrozumiałe zadaie powinna zgłosić, żeby pani jej
        wyjasniła jak się
        > je rozwiązuje. Bo inaczej na każdym teście będzie problem. Tu,
        moim zdnaiem,
        > powinnaś ją przekonać.

        Powiedziała, że nie pojdzie i nie bedzie rozmawiala, bo u dwoch tak
        zrobiła i już nie byli dla niej mili.
        Tłumaczę, że ma wspaniałą pania i może spokojnie z nia porozmawiać.
        Jej nieufnośc po dwoch doswiadczeniach jest tak duża, że woli
        plakać, niz porozmawiac.
        Jest mi jej bardzo żal.
        Może jest zbyt ambitnym dzieckiem, stąd tak przezywa cała tą
        sytuację.
        A ja nie zamierzam z tym iśc, szanując jej prośbe.
        Nie wiem czy zrozumiale napisalam to co zostalo dopisane.
        Zawsze, cokolwiek zrobiła zle, sama mowila, że pani ma rację, bo
        zrobiła zle i cieszy się z tego, że jej napisala i już nie będzie
        robila zle.

        Wyjasnilam jej o co chodzilo z tymi zadaniami, powiedziała, że są
        latwe.
        Ale nadal trzyma sie treści tego zadania na grafach same liczby i
        pytanie, stąd wpisała tak:
        17 18 19 dopisala narastające
        15 16 dopisała narastajace
        19 18 dopisała malejące
        12 pozostawila

        Jak twierdzi tak napisała, bo nie rozumiala zadania.
        same liczby i pytanie.
        • mika_p Re: Dziwny problem 22.10.08, 23:16
          No to teraz kwestia jest jaśniejsza.
          Ale - jeśli było zapowiedziane, ze test jest m.in. z grafów, to trzeba by z nią
          porozmawiać. Jeśli nie było takiej zapowiedzi, to trzeba by z panią porozmawiać
          o tym, ze polecenia muszą być jasne.

          Przemiennosć dodawania jest pojęciem scisłym, zdefiniowanym i wprowadzanym na
          lekcjach. "Odwrotnosć dodawania" to nie ejst poprawna odpowiedź.

          Natomiast jesli polecenie brzmi "Wymień wszystkie cyfry." to nie można wpisać
          nic innego niż 0,1,2,3,4,5,6,7,8,9.
          Cyfra to znak oznaczający liczbę, tak jak litera oznacza dźwięk. W tym wypadku
          błędem jest 10,11,12,13,14,15,16, bo to są liczby zbudowane z cyfr.
          Córka nie rozumie pojęcia cyfry - i z tego, co piszesz, ty też nie: teraz
          piszesz "Pierwsze pytanie bylo wymień wszystkie liczby", a w pierwotnym poście
          padło: "Wymień wszystkie cyfry.".
          Liczby i cyfry to nie ejst to samo.
          • smerfeta7 Re: Dziwny problem 22.10.08, 23:36
            mika_p przepraszam za pomyłkę.
            Spisuję z testu i pisze: wymień wszystkie cyfry
            Ale dzieki za wyjasnienie. Tak przekaże corce jak napisalas.
            Nawet zaraz drukuję twoja wypowiedz, aby nie zapomniec.

            > Ale - jeśli było zapowiedziane, ze test jest m.in. z grafów, to
            trzeba by z nią
            > porozmawiać. Jeśli nie było takiej zapowiedzi, to trzeba by z
            panią porozmawiać
            > o tym, ze polecenia muszą być jasne.

            Nie było takiej zapowiedzi.
            Test był ze wszystkiego co przerabiali do tej pory tj.
            pisanie zadań z pamięci, czytanie ze zrozumieniem tekstu i pytania
            do niego, budowa roslin, warzywa, matematyka-suma różnica zadania
            tekstowe, dzialania, gramatyka, ortografia itd.
            Poprostu ze wszystkiego co było do tej pory w klasie drugiej.
          • smerfeta7 Re: Dziwny problem 23.10.08, 09:28
            mika_p napisała:

            > Przemiennosć dodawania jest pojęciem scisłym, zdefiniowanym i
            >wprowadzanym na lekcjach.

            Dla niej samo pojęcie przemienność było pierwszy raz usłyszane na
            teście.
            Po drugie sprawdzilam w ksiązce w materiale, który przerobili nie
            bylo nigdzie napisane.
            Po drugie nigdzie nie było zadania o treści:
            Napisz jaka własnośc dodawania zastosowano w tych działaniach, czy
            podobne.
            Jeżeli było by choć jedno, to napewno by wiedziała o co chodzi i
            czego dotyczy pojęcie przemienność.

            Dla mnie test napisała na 6++++, jestem z niej dumna.
            Sama nadrabiała w domu materiał od poczatku roku, robiąc
            jednoczesnie bieżące zadania, ze względu, że do tej klasy przyszla
            dopiero w pazdzierniku. W tydzień nadrobila wszystko to co dzieci
            robiły przez 5 tygodni.
            Nikt jej niczego nie tłumaczył, do wszystkiego dochodzila sama.
            Ja po tym teście mam obraz, że corka tylko tych dwoch zadań nie
            zrobila, bo nie rozumiała znaczenia słów.
            To prawda, że niektore słowa sa dla niej nie zrozumiale.
            Ale dzisiaj postaram się jej wytlumaczyć, aby nie miała z tym
            zaległości.
            Dalam to zadanie w firmie do rozwiązania i nikt nie wiedział o co
            chodzi, tak jak moja córka.
            Treść: Wpisz liczby w okienka
            podane sa liczby:
            17 duzy odstep 15 duzy odstęp 19 mały odstep 12
            (mały i duzy odstep to puste miejsce na kartce. Okienek brak na
            kartce)

            Nie bede rozmawiać w szkole o tym, mogę się tylko posmiać.
            Dla mnie ocena dobry+ czy niedostateczny nie gra zadnej roli, ważne,
            że wiem co potrafi, a czego nie zrozumiała.
            Dzisiaj postaram sie jej tak wytłumaczyc, aby wogole przestała się
            martwić i przejmować, że to nie pierwsze będzie jej rozgoryczenie w
            szkole. Jeszcze nie jedno przezyje.
            Może odpuści sobie ten test i zapomni, a ja postaram się jej w domu
            wytłumaczyć.
            Tylko jak wytlumaczyć jej to zadanie z tymi okienkami i liczbami,
            skoro z grafami, nie ma zadnych problemów, robi je bardzo szybko i
            sprawnie.
            mika_p jeszcze raz dzięki.
            Oczywiście podziekowania dla wszystkich.




            • jakw Re: Dziwny problem 23.10.08, 20:51
              smerfeta7 napisała:

              > Sama nadrabiała w domu materiał od poczatku roku, robiąc
              > jednoczesnie bieżące zadania, ze względu, że do tej klasy przyszla
              > dopiero w pazdzierniku. W tydzień nadrobila wszystko to co dzieci
              > robiły przez 5 tygodni.
              Aaa, i wszystko jasne. Bo o cyfrach czy przemienności pewnie pani
              mówiła na lekcji, a takich drobiazgów może nie być jawnym tekstem w
              książce. Więc jeśli młoda przerabiała to całkiem sama mogła się nie
              zetknąć z pojęciem np. przemienności jako takim. A na teksty typu:
              Czy 6+3 to jest to samo co 3+6 mogła aż tak nie zwrócić uwagi.
              Zadania tego typu "na grafy" też pewnie były robione - młoda po
              prostu nie oswojona z zapisem stosowanym akurat przez tą panią.
              Wytłumacz córce o co biega z tymi cyframi czy przemiennością i niech
              się nie przejmuje.
              Pzdr
        • jakw Re: Dziwny problem 23.10.08, 20:39
          ad zadanie z grafami - skoro nie widziała tych "okienek", i przez to
          zadania było niezrozumiałe, to powinna się spytać. Ale jesteś pewna,
          ze nie robili podobnych zadań?
          ad przemienność: nawet jeśli nie używali słowa przemienność to na
          pewno mówili o tej właśności dodawania innymi słowami
          A co do cyfr...- hm, tak wogóle przyszło mi do głowy:
          nie miała ostatnio nieobecności w szkole? a może ma problem z
          uważaniem na lekcji?
          • smerfeta7 Re: Dziwny problem 24.10.08, 08:40
            jakw napisała:

            > ad zadanie z grafami - skoro nie widziała tych "okienek", i przez
            to
            > zadania było niezrozumiałe, to powinna się spytać.

            Jak jest sprawdzian, to nie moga rozmawiac i przeszkadzac.
            Corka dopiero uczy się nawyków szkolnych. Dla niej komuniakt, nie
            wolno, to nie wolno.
            Mimo tego juz jej powiedziałam, że ma podnieść rączkę i pani napewno
            do niej podejdzie, lub poprosi do siebie.
            Ma bardzo miłą wychowawczynię, lubiącą dzieciaki i nie sadzę aby nie
            powiedziała jej o co chodzi.

            >Ale jesteś pewna,
            > ze nie robili podobnych zadań?
            > ad przemienność: nawet jeśli nie używali słowa przemienność to na
            > pewno mówili o tej właśności dodawania innymi słowami


            Pytalam dzieci, żadne nie wiedziało o co znaczy słowo przemienność,
            nie robiły żadnych zadań itd.
            Pytały mnie co to znaczysmile

            > A co do cyfr...- hm, tak wogóle przyszło mi do głowy:
            > nie miała ostatnio nieobecności w szkole? a może ma problem z
            > uważaniem na lekcji?

            Cyfry były tłumaczone na 1 lekcji z ksiązki Wesoła Szkoła w pierwszy
            dzień nauki we wrzesniu, nadrabiając, materiał i ucząc sie na
            bierząco, myślę, że nie skupiła się lub zapomianiala. Do tej klasy
            przyszla w pazdzierniku.
            Ale już jest w porzadku wszystko wytlumaczone i zrozumiane.

    • lolinka2 Re: Dziwny problem 23.10.08, 01:20
      w jakiej szkole, wbrew zaleceniom ministerstwa, dziecku w kl. II
      stawia się "dobry +" czy jakąkolwiek inną ocenę na skali 1-6 albo
      niedostateczny - celujący???

      Przez pierwsze 3 lata jest to niezgodne z zaleceniami.
      • smerfeta7 Re: Dziwny problem 23.10.08, 02:29
        lolinka2 napisała:

        > w jakiej szkole, wbrew zaleceniom ministerstwa, dziecku w kl. II
        > stawia się "dobry +" czy jakąkolwiek inną ocenę na skali 1-6 albo
        > niedostateczny - celujący???
        >
        > Przez pierwsze 3 lata jest to niezgodne z zaleceniami.

        W szkole mojej corki.
        Może to jest przyzwyczajanie dzieci do ocen?




        • azile.oli Re: Dziwny problem 23.10.08, 09:46
          W szkole moich dzieci też wprowadzono oceny w klasach 1-3,
          oczywiście na półrocze czy koniec roku była ocena opisowa, więc nie
          ma niezgodności z przepisami. Wcześniej były to literki A, B, C ,
          D , gdzie A było oceną najlepszą , D- najgorszą, ale ten system
          ponoć się nie sprawdził. Co do córki Smerfety. Rzeczywiście,
          pierwsze zadanie było niejasne, może źle wydrukowane, pani mogła nie
          wytłumaczyć, u mojego syna też tak robiła, walnęła testy i
          róbcie.Ale tu problem leży w czym innym.Twoja córka nie zna niestety
          podstaw matematyki, nie rozróżnia pojęcia liczba i cyfra, myli
          przemienność dodawania z odwrotnością, (a odwrotnością dodawania
          jest odejmowanie). Więc faktycznie,niech nie płacze i nie przejmuje
          się tym testem,bo dostała dobrą ocenę, może nadgoniła punktowo z
          innych dziedzin, ale jakie ma znaczenie ocena w drugiej
          klasie.Znaczenie ma natomiast fakt, że czegoś nie umie, lub o czymś
          zapomniała. Bo 2 i 3 zadanie było banalnie proste, nawet dla
          drugoklasistki.Nie ma sensu drążyć,co pani tam dopisała,czasem
          nauczycielki już tak mają, że starają się ukryć, że czegoś nie
          dopatrzyły.Następnym razem, jak córka uzna polecenie za niejasne,
          niech zapyta.W poleceniu 2 i 3 pani nie miała co tłumaczyć, bo
          równałoby się to udzieleniu pełnej odpowiedzi na te zadania.Jak coś
          trzeba wpisać w kratki,a kratek nie ma, trzeba pytać.Ale tego
          dziecko się z czasem nauczy.Mój syn też miał takie przypadki, że coś
          w teście było niejasne,ale jeśli pochrzanił przy tym proste rzeczy,
          nie było płaczu, tylko do roboty.Bo w klasach początkowych nie są
          ważne punkty z testów, ale wiedza, bo to ona jest potrzebna na
          dalszych etapach nauki.Jest to okres, w którym oceny liczą się
          najmniej, bo i tak jest później ocena opisowa.A wiadomości
          wyniesione z tego etapu nauki są bezcenne.Pewnie Twoja córka jest
          wrażliwa i bardzo się przejmuje, skąd ja to znam, ale sprowadź ją na
          ziemię, nie ma co płakać, tylko brać się bza powtórkę.
          • smerfeta7 Re: Dziwny problem 23.10.08, 11:53
            azile.oli napisała:

            > Rzeczywiście,
            > pierwsze zadanie było niejasne, może źle wydrukowane, pani mogła
            nie
            > wytłumaczyć, u mojego syna też tak robiła, walnęła testy i
            > róbcie.
            >Ale tu problem leży w czym innym.Twoja córka nie zna niestety
            > podstaw matematyki, nie rozróżnia pojęcia liczba i cyfra,

            Te pojecia są na pierwszych lekcjach matematyki Wesoła Szkoła.
            Calość materiału przerabiała sama, nadrabiając material, więc jej
            nikt niczego nie tłumaczył.



            > myli
            > przemienność dodawania z odwrotnością, (a odwrotnością dodawania
            > jest odejmowanie).

            Nie myli, tylko wogole nie znała tego pojęcia i znaczenia slowa
            przemienność-klasa 2.
            podstawy matematyki zna dobrze, zdała wszelkie testy pedagogiczne i
            psychologiczne, otrzymując indywidualny tok i program nauczania,
            stąd może zaliczać po 2 lata w jednym roku i wyprzedzać materiał.
            Po zerowce poszła w pazdzierniku do 2 klasy z tąd sama nadrabiała
            material.

            >Więc faktycznie,niech nie płacze i nie przejmuje
            > się tym testem,bo dostała dobrą ocenę, może nadgoniła punktowo z
            > innych dziedzin,

            Nie nadrobiła z innych dziedzin.
            Za matematykę dostała 28pkt/31pkt
            Z innych dziedzin dostała 28,5pkt/34pkt.
            Mam już wszystkie dokladne zestawienia jej testów.

            >ale jakie ma znaczenie ocena w drugiej
            > klasie.


            Dla dziecka ogromne. Dla mnie żadne.
            Testy nie oddają prawdziwej wiedzy dziecka. Bynajmniej te, ktore
            miała.

            >Znaczenie ma natomiast fakt, że czegoś nie umie, lub o czymś
            > zapomniała. Bo 2 i 3 zadanie było banalnie proste, nawet dla
            > drugoklasistki.

            Nie znała znaczenia słowa, więc nie zrobiła

            >Nie ma sensu drążyć,co pani tam dopisała,czasem
            > nauczycielki już tak mają, że starają się ukryć, że czegoś nie
            > dopatrzyły.

            Ja nawet nie mam ochoty tego drążyć. Tylko żal mi corki.
            Zadanie jest calkowicie błędnie i niezrozumiale ułożone.
            I obojętnie co by wpisała w zadania na grafy powinno zostać uznane.
            Jaka forma zadania taka odpowiedz.

            >Następnym razem, jak córka uzna polecenie za niejasne,
            > niech zapyta.W poleceniu 2 i 3 pani nie miała co tłumaczyć, bo
            > równałoby się to udzieleniu pełnej odpowiedzi na te zadania.Jak
            coś
            > trzeba wpisać w kratki,a kratek nie ma, trzeba pytać.Ale tego
            > dziecko się z czasem nauczy.

            Ona dopiero uczy się zycia w szkole. To jej pierwszy rok.

            >Mój syn też miał takie przypadki, że coś
            > w teście było niejasne,ale jeśli pochrzanił przy tym proste
            rzeczy,
            > nie było płaczu, tylko do roboty.

            W 10 minut zrozumiała wszystko. Więc nie ma co nadrabiac.

            >Bo w klasach początkowych nie są
            > ważne punkty z testów, ale wiedza, bo to ona jest potrzebna na
            > dalszych etapach nauki.Jest to okres, w którym oceny liczą się
            > najmniej, bo i tak jest później ocena opisowa.A wiadomości
            > wyniesione z tego etapu nauki są bezcenne.

            tak samo uważam i tak samo tlumaczę corce.

            >Pewnie Twoja córka jest
            > wrażliwa i bardzo się przejmuje, skąd ja to znam, ale sprowadź ją
            >na ziemię, nie ma co płakać, tylko brać się bza powtórkę.

            Jest bardzo ambitnym dzieckiem, stąd tak przezywa.
            Za powtorkę nie musi się brać.
            Zadanie zostalo wytlumaczone jak pisałam wyżej w 10 minut i nie ma
            zadnego problemu.
            Wystarczylo jej tylko wytłumaczyc znaczenie i róznicę w slowach
            przemiennośc i odwrotność i problem znikł w 10 minut.
            Sama nawet znalazla wzory na przemienność.
            Ale dalej ma żal o te zadanie na grafach.
            Zaden student tego nie rozwiązał tak, jak mialo być. Czyli treśc
            zadania do podanych liczb i okienek ktorych nie było. za okienka
            brali odstepy miedzy liczbamismile)
            Wogole nie wiedzieli o co chodzi w tym zadaniu.
            To zadanie wogole nie powinno być brane pod uwage do punktacji i
            oceny.


            • mika_p Re: Dziwny problem 23.10.08, 12:36
              Smerfeta, na moje oko, córka odpuściła sobie rzeczy, które rozumie intuicyjnie -
              bo przemienność dodawania zdolne dziecko rozumie właśnie intuicyjnie. Ty
              najprawdopodobniej jak większość dorosłych traktujesz "liczby" i "cyfry" jako
              synonimy, ewentualnie też je rozróżniasz intuicyjnie i nie zwróciłaś uwagi na
              to, że córka nie przyswoiła sobie konkretnych pojęć.
              Te pojęcia są, jak pisałam, dość ścisle, a z drugiej strony wprowadzane
              odpowiednio wcześnie w szkole, zeby od razu dzieci poznawały prawidłowy język.

              I to właśnie to musisz córce uzmysłowić: że na tych pozornie łatwych rzeczach
              też można się przejechać. Nie możesz mieć pretensji do nauczycielki, że wymaga
              czegoś, co było w programie, który twoja córka powinna znać. Jak chcesz małą
              pocieszyć, to mozesz jej powiedzieć, że nie wiedziałaś, że to takie wazne i nie
              dopilnowałaś, żeby nauczyła się tych pojęć.
              • smerfeta7 Re: Dziwny problem 23.10.08, 12:51
                mika_p napisała:
                >Nie możesz mieć pretensji do nauczycielki, że wymaga
                > czegoś, co było w programie, który twoja córka powinna znać.

                Ale ja nie mam pretensji, co do tego. Bardzo dobrze, że to wyszło
                wczesniej, niż pózniej.
                Natomiast do zadania na grafach, to kwestia dyskusyjna.
                I napewno nie było zrozumiale.

                >Jak chcesz małą
                > pocieszyć, to mozesz jej powiedzieć, że nie wiedziałaś, że to
                takie wazne i nie
                > dopilnowałaś, żeby nauczyła się tych pojęć.

                Nie mogę tego powiedzieć, bo to ona sama nadrabiała materiał.
                Może przed testami do oceny, nowe dzieci powinny mieć zrobiony
                sprawdzian z tego co nadrabiały i po uzupełnieniu braków test.

            • azile.oli Re: Dziwny problem 23.10.08, 12:56
              I tu się zgadzam. Zadanie 1 nie powinno być brane pod uwagę przy
              ocenianiu.Wiesz, nie chciałam nalatywać na Twoje dziecko, ale po
              prostu nie wiedziałam, że mała sama nadrabiała materiał. W takim
              przypadku niech się nie przejmuje,bo niestety jeszcze nie raz mogą
              wyjść jakieś luki w wiedzy. W podręczniku może nie było, ale
              omawiane na lekcji być mogło(przemienność dodawania).Córka może
              nawet więcej umie w niektórych dziedzinach od innych dzieci(bo
              nauczycielka to pominęła),ale może również czegoś nie wiedzieć, bo
              to z kolei zostało dodane.Zatem niech pyta, jeśli czegoś nie
              rozumie. Od tego jest nauczyciel, żeby wytłumaczył.Minąś
              nauczycielki też niech się nie przejmuje, bo na swojej drodze spotka
              jeszcze różne egzemplarze.Na lekcjach po prostu wałkuje się do
              znudzenia niektóre tematy(pojęcie cyfry iliczby), a jak dziecko, w
              dodatku małe uczy się samo, to pewne rzeczy mogą mu umknąć, bo
              niestety,z podręczników nauczania początkowego trudno samemu wyłapać
              niektóre wiadomości, a czasem ich tam nie ma. Pozdrowienia dla
              Córci. Niech się tak nie przejmuje.
            • jakw Re: Dziwny problem 23.10.08, 20:57
              smerfeta7 napisała:

              > Ale dalej ma żal o te zadanie na grafach.
              > Zaden student tego nie rozwiązał tak, jak mialo być. Czyli treśc
              > zadania do podanych liczb i okienek ktorych nie było. za okienka
              > brali odstepy miedzy liczbamismile)
              > Wogole nie wiedzieli o co chodzi w tym zadaniu.
              > To zadanie wogole nie powinno być brane pod uwage do punktacji i
              > oceny.
              A czy było zrozumiałe dla innych dzieci w klasie?
              • verdana Re: Dziwny problem 23.10.08, 21:22
                Zrozumiale czy nie - jak w poleceniu sa okienka, to maja być okienka.
                Od dzieci wymaga się sumiennosci i dokladnego czytania poleceń. Nie
                ma okienek - zadanie jest po prostu nierozwiązywalne.
                Bo na testch nagle sie okaże, ze nie wolno samemu interpretować,
                tylko dokladnie wypelniać polecenie...
                • smerfeta7 Re: Dziwny problem 24.10.08, 08:53
                  verdana napisała:

                  > Zrozumiale czy nie - jak w poleceniu sa okienka, to maja być
                  okienka.
                  > Od dzieci wymaga się sumiennosci i dokladnego czytania poleceń.
                  Nie
                  > ma okienek - zadanie jest po prostu nierozwiązywalne.
                  > Bo na testch nagle sie okaże, ze nie wolno samemu interpretować,
                  > tylko dokladnie wypelniać polecenie...


                  Dokladnie verdana.
                  I to pani ciagle powtarza dzieciom. czytać dokladnie i robić tylko
                  to co pisze.
                  Moja corka powiedziała, że drugim razem napisze pani tekst, że
                  nie ma okienek nie ma zadaniasmile

                  Nadal nie może sobie darowac tego zadania, ona zrozumiala, że skoro
                  sa liczby w odstepach, a nie ma okienek, to wpisała narastajace i
                  malejące, uważając, że zrobila dobrze.
                  Ciagle ja to meczy. Chyba jednak w poniedzialek porozmawiam z panią,
                  aby znalazla jakis kompromis.
                  Bo ta sytuacja z tym zadaniem mocno zachwiala jej podejscie do oceny
                  i spsosbu wykonywania zadań.
                  Zawsze trzymała sie treści zadania, a teraz pojawily sie
                  watpliwości, czy treśc jest prawdziwa w zadaniach.
              • smerfeta7 Re: Dziwny problem 24.10.08, 08:42
                jakw napisała:
                > A czy było zrozumiałe dla innych dzieci w klasie?

                W klasie nikt kompletnie nie wie o co chodzi.
                Jak pytałam to dzieci robiły wielkie oczy i pytały co to jestsmile
    • escribir Re: Dziwny problem 23.10.08, 21:30
      A mnie zaintrygowała jedna sprawa: dlaczego Twoja córka
      (drugoklasistka) nadrabiała materiał SAMA- co wielokrotnie w tym
      wątku podkreślałaś?
      • smerfeta7 Re: Dziwny problem 24.10.08, 09:22
        escribir napisała:

        > A mnie zaintrygowała jedna sprawa: dlaczego Twoja córka
        > (drugoklasistka) nadrabiała materiał SAMA- co wielokrotnie w tym
        > wątku podkreślałaś?

        Pani dala jej termin na nadrobienie materialu, więc nadrabiala.
        Zawsze odrabia lekcje sama i dobrze sobie z tym radzila, więc nie
        wnikam w jej robienie lekcji.
        Czasami jak czegoś nie rozumiala, to przychodzila do nas, aby jej
        wytlumaczyć.
        Po drugie bardzo lubi sama odrabiać lekcje w domu.
        Od małego jest bardzo samodzielnym dzieckiem, tego ja nauczylismy.
        Sama pakuje się do szkoly i jeszcze niczego nie zapomniala zabrać.
        Zdarzyło się czasami, że zapomniała zrobić jakiegoś zadania, ale
        teraz zaznacza co ma zrobić w domu.
        Nie chcę ja uczyć, że to my siedzimy z nią przy lekcjach.
        Może i to złe, ale przez to jest samodzielna.
        Obecnie przepytalam ją z calości materiału (książki) jaki przerobili
        do tej pory i na wszystko potrafila odpowiedzieć bezblędnie.
        tego co bylo dodatkowo na lekcjach we wrzesniu napewno nie nadrobi w
        domu.
Pełna wersja