aniuta68
25.10.08, 21:35
Moja córka ma 14 lat i okres ogólnego buntu, ma problemy z nauką, ale jakoś
sobie radziła do tej pory.
Lecz ostatnio okazało się, że nie tylko jej koleżanka z ławki ale i ona
zaczęła wagarować, zaczęłam coś podejrzewać, bo ciągle syn jak wraca ze szkoły
mówi, że ona jest szybciej w domu. Jak wracałam z pracy, tłumaczyła że lekcji
nie było, zdarza się, wierzyłam jej.
Ale wczoraj dostałam list od szkolnego pedagoga w celu spotkania, to nie
oznacza nic innego jak wagary. No i się "rypło".
Okazało się ,że zebranie rodziców było w ostatnim czasie i też zapomniała
powiedzieć hm.
Oczywiście zanim wróciłam do domu,miała iść po lekcje, no i chciała uciec do
koleżanki na noc, żeby mi zrobić na złość, ostatnio jej koleżanka tak zrobiła,
lecz po sms-ie wróciła.
Przyznała się, że wagaruje, no i co z tego, ona nie będzie chodzić do tej
szkoły, bo chce do innej, bo tam jest lepsze towarzystwo (naprawdę "lepsze").
No i powiedziała, że jak jej nie przeniosę to zbroi coś w szkole że szkoła ją
przeniesie.
Nie wiem już jakie mam metody stosować, żeby odnieść pozytywny skutek. Mam z
nią problemy od jakiegoś czasu jeśli chodzi o wychodzenie na dwór, ciągle z
koleżankami by biegała, lekcje nieważne, a tam odrobione, wszystko umie a
potem pała z klasówki. Z dworu też nie wraca zawsze na czas. Stosuję kary
typu zabraniam wychodzenia lub zabieram komórkę na dzień. Ale to i tak nie
odnosi długotrwałego skutku, tylko na jakiś czas. Komórka i koleżanki to dla
niej wszystko.
Ja pracuję zawodowo, nie mogę prowadzać jej do szkoły, na razie obiecuje, że
będzie chodzić, ale czy mogę jej wierzyć, warunek jej że ją przeniosę po
semestrze do drugiej szkoły,jednak powiedziałam, że uczyć się trzeba wszędzie
i nie zamierzam tego zrobić.
Jednak mam obawy, że coś zbroi i dopiero będzie problem, boję się że w ogóle
może sobie coś zrobić, teraz ta młodzież nie szanuje życia ani zdrowia.
Syn jest starszy i z nim nigdy nie było takich problemów.
Jestem rozwiedziona i właściwie nikt nie może mi pomóc w codziennych
problemach z córką.
Podoba mi się to forum ,dajecie takie mądre rady w wielu problemach, ale
takiego jak mój nie znalazłam.
Myślę, że doradzicie mi jak mam z nią postępować, bo mi już brak
pomysłów.Staram się jak mogę stworzyć dzieciom normalny dom, lecz jak widać
jej co innego odpowiada.
Myślę jednak, że nie mogę ulegać jej warunkom, bo nie wiadomo co wymyśli
następnego, a ta jej nowa szkoła jest na tragicznym poziomie, chodzą tam
dzieci co powtarzają klasy i się w ogóle nie uczą. tak, że nie myślę, żeby tam
było dla niej coś lepszego.
Proszę doradźcie mi coś.