czym się różni zerówka szkolna od pierwszej klasy?

26.11.08, 09:30
pytanie do rodziców którzy ten etap edukacji dzieci mają za sobą.
czy są istotne różnice - głównie nie chodzi mi o program ale o
wymagania typu siedzenie w ławkach 45 min, cisza, dyscyplina,
samoobsługa, kontakt ze starszymi dziecmi itp.

na wypadek nie wejscia w życie reformy muszę zdecydować czy posłać
syna do zerówki czy pierwszej klasy, zerówki będą też pewnie tylko w
szkołach i zastanawiam się co zrobić. intelektualnie poradzi sobie z
pewnoscią, nie wiem jak z resztą.
    • lila1974 Re: czym się różni zerówka szkolna od pierwszej k 26.11.08, 10:10
      Ale syn w przyszłym roku, ile będzie miał lat?

      W zeróce z całą pewnością nie ma wymogu siedzenia 45 minut w ławce.
      Jest więcej swobody ruchowej niż w klasie I, gdzie dzieci niemal
      natychmiast muszą sobie poradzić z lekcją 45 minutową i opanowaniem
      własnej ruchliwości. Oczywiście dobry nauczyciel nie trzyma ich w
      tych ławkach bite 45 min. Z tego co wiem, to w klasie mojej córki
      pani robiłą im różne ćwiczenia ruchowe i wprowadzała naukę przez
      zabawę, aby łatwiej im było znieść tę zmianę.

      Zerówka to dobry start w szkolne życie.
    • allija Re: czym się różni zerówka szkolna od pierwszej k 26.11.08, 10:25
      Myślę, że to w dużej mierze zależy od konkretnej szkoły. U mnie
      zerówka była bardzo dobrze urządzona. Dzieci zaczynały zajecia /i
      konczyły/ poza normalnymi dzwonkami tak żeby uniknąc tłoku i hałasu
      w szatni. Pani zabierała dzieci z szatni do klasy. Salę miały w
      kameralnej części szkoły, urządzona zupełnie inaczej niz
      klasy /stoły ustawione w czworobok/, oczywiscie dzwonki ich nie
      obowiązywały. Myślę, ze to od pani zależało jak dużo czasu
      poswiecaja na konkretne zajęcie i kiedy robia przerwy. Posiłki
      zjadały wspólnie, wiem, ze pani dbała o to zeby umyły ręce,
      zaprowadzała je do łazienki, kazde miało swój recznik, także
      serwetke na sniadanie. Do toalety także były zaprowadzane.
      Praktycznie nie miały kontaktu ze starszymi dziecmi i wszedzie byly
      pod opieka swojej pani, po zajeciach także zaprowadzała całą grupke
      do szatni i oddawała w ręce rodzica. W mojej szkole zerówka
      przypominała bardziej przedszkole na zapleczu szkoły.
      Ja byłam bardzo zadowolona, dzieci trochę zapoznały sie ze szkołą
      więc I kl nie była juz taka straszna, poznały swoją
      pania /prowadziła ich az do III kl/ i wszystko to sprawiło, że w
      życie szkolne weszły w delikatny sposób i nie był to dla nich szok.
      W zerówce szkolnej dzieci wiele czasu poswiecały na zajecia typowo
      przedszkolne, zabawę, wierszyki, spiewanie, dużo miały zajęć
      manualnych, rysowanie, lepienie itp tak wiec nawet trudno nazwać to
      typową nauka szkolna. Miały organizowanych wiele różnych imprez np
      to co czeka nas wkrótce - mikołajki. Wiem bowiem rodzice byli bardzo
      angażowani w przygotowywanie tych różnych imprez jako, ze pani sama
      nie dałaby rady. W dodatku nasza pani była bardzo ciepłą osobą i
      otaczała dzieci matczyna wręcz opieką i myślę, że to także jest
      bardzo istotne dla samopoczucia dziecka w szkolnej zerówce.
    • mami7 Re: czym się różni zerówka szkolna od pierwszej k 26.11.08, 14:23
      w zerówce nie obowiazywały dzieci dzwonki, choć nauczycielka z czasem starała
      sie przezwyczajac do tego.
      teraz w pierwszej klasie dzieci uwielbiają korzystac aktywnie z przerw.

      większosć czasu w zerówce spędzali na dywanie wink nie ma mowy o siedzeniu 45
      min w ławkach nawet teraz w pierwszej klasie. ale to już jest kwestia
      odpowiedniego podejscia konkretnego nauczyciela.

      dziecko chodzące wczesniej do przedszkola i wychowywane zgodnie z jakimis
      zasadami nie miało problemu z przestrzeganuem szkolnych zasad, nie nazwałabym
      tego dyscypliną. oczywiscie były rózne wpadki.

      nie wiem czy jest mozliwe osiagniecie ciszy na zajeciach. z reguły przeciez
      dzieci coś mówią, uczestniczą aktywnie w zajeciach. tak było w zerówce i teraz
      jest w pierwszej klasie. nie ma chyba lekcji na której dzieci musiały siedziec w
      ciszy 45 minut, zreszta na tym etapie jest to chyba niewykonalne.

      toaleta jest tuż przy sali. kontaktu ze starszymi kolegami nie mają prawie w
      ogóle. w wielu szkołach "maluchy" są dosc wyraźnie oddzielone od reszty. jest to
      bardzo induwiadalna kwestia, zalezna tylko i wyłacznie od konkretnej szkoły.

      samoobsługa? nie bardzo rozumiem...6 latek myje się sam, je sam, do toalety
      chodzi sam, przebiera się sam. chyba, ze chodziło Ci o coś innego.

      podejdz do konkretnej, interesujacej Cię szkoły, to wtedy dostaniesz konkrety.
      popytaj tez matki starszych dzieci z tej konkretnej szkoły.
    • e_r_i_n Re: czym się różni zerówka szkolna od pierwszej k 27.11.08, 18:20
      W zerówce bardziej 'płynny' czas i przede wszystkim aktywności inne, niż sama
      nauka. W szkole jednak lekcje i przerwy, na szczęście w przypadku naszej pani -
      też nie sztywne. Jeśli widzi po dzieciach, że mają dość, to robi im przerwy
      wcześniej, niż po 45 minutach.
      Zdecydowany plus zerówki (w naszym przypadku przedszkolnej) - stałe panie przez
      cały dzień (tzn. dwie, ale zawsze te same). W szkole - najpierw wychowawczyni,
      potem różne świetliczanki. Plus niestety teraz przerabiane przez nas zastępstwa
      z powodu choroby nauczycielki - zgroza, dla mnie.
      Przedszkole jest jednak łagodniejszym, bardziej przyjaznym otoczeniem.
      • bazylea1 Re: czym się różni zerówka szkolna od pierwszej k 28.11.08, 11:11
        Erin na pewno, ale ja mogę nie miec wyboru miedzy zerówką szkolną i
        przedszkolną tylko między zerówką a pierwszą klasą w szkole. więc
        rozważam od razu 1 klasę żeby się chłopak nie nudził. to oczywiscie
        jak nie bedzie reformy bo jak będzie to się załapie i to
        przynajmniej zwolni mnie od tych dylematów.
        • e_r_i_n Re: czym się różni zerówka szkolna od pierwszej k 28.11.08, 15:52
          Wiem smile Ale jak prosiłaś, pisałam o swoich doświadczeniach.
          Generalnie mojemu dziecku było lepiej w przedszkolu, bo tam, wbrew
          pozorom - grupa większa - miało panie bardziej 'pod siebie'
          ustawione. Tzn. same się tak ustawiły smile. W szkole jednak od razu
          jest rygor, 'dziecko się musi umieć zachowywać' itd.
Pełna wersja