pozytki z uprawiania sportu?

26.11.08, 21:36
dzis mam dołasad i zaczelam sie zastanawiac. moj syn, klasa pierwsza, szkola
sportowa, ale raczej z podejsciem rekreacyjnym. nie nastawionym na wyniki,
zawody, tylko na ucieche dzieci, kondycje. oprocz tego trenuje w klubie, juz
drugi rok. trenuje cos innego niz w szkole. jego wybor, chcielismy, zeby
sprobowal (mial problemy z asertywnoscia, rada psychologa), ale wciagnelo go
na amen. no i jak to w klubie sportowym, ktory wypromowal juz wiele
olimpijczykow, zaczely sie regularne zawody, rankingi etc. najpierw morze lez
wylanych po pierwszych zawodach, teraz juz dobrze. raz wygrywa, raz nie, ale
wyniki ma dobre. nie bardzo dobre, ale powaznie powyzej przecietnej. nigdy nie
namawiamy do udzialu, sam chce brac udzial w zawodach.
ale niestety, malo ma czasu na inne rzeczy niz sport, jest bardzo inteligentym
dzieckiem, i zastanawiam sie, czy czegos nie traci. moze lepiej postawic na
cos innego? nie mamy ambicji, zeby zostal profesjonalnym sportowcem. sport byl
srodkiem, a nie celem. w nastepnym roku bedzie mial duzo wiecej treningow,
jeszcze czestsze zawody, czesto poza naszym miastem. jeszcze wieksze
obciazenie. dla niego, ale niestety tez dla nassad
i tak sie zastanawiam i mam pytanie do rodzicow staszych dzieci, ktore
trenowaly w mlodszym wieku: jak to sie ma do ich ogolnego rozwoju? czy na
sporcie zyskaly (np psychicznie) czy tez tez nie mialo to wiekszego wplywu, a
moze wplyw negatywny? kiedy zrezygnowaly z wyczynowego (lub prawie
wyczynowego) uprawiania sportu?
szczerze, odkad syn zaczal trenowac jest innym dzieckiem: jest bardziej
optymistyczny, na pewno bardziej pewny siebie, ogolnie silnieszy. ale nie
wiem, czy nie powinnism jednak wiecej czasu poswiecic innym zaiteresowaniom.
wydaje mi sie, ze moze np w drugiej klasie szkolne zajecia by wystaczyly, ale
jak na razie to bym mu serce zlamala...
czekam na jakies reflekscje rodzicow dzieci uprawiajacych sport.
    • mlody_18 Re: pozytki z uprawiania sportu? 26.11.08, 23:23
      Ja się wypowiem nawiązując do tego postu. Gdybym mógł cofnąć czas zapisał bym
      się w tym okresie co twój syn na jakiekolwiek zajęcia - taniec, sztuki walki,
      płetwonurek ,piłka nożna ,cokolwiek. Więc taka rada dla rodziców, jeśli nawet na
      początku dziecko odmawia, to uwierzcie że później podziękuje. Ja niestety nie
      miałem takiej możliwości, poza tym jeszcze za moich czasów aż takiego wyboru nie
      było, chwała bogu że miałem w szkole basen wink

      A co do syna bomby to jeśli rzeczywiście pochłonie się sportem to później
      niestety będzie coś kosztem czegoś tzn. albo dobre wyniki w szkolę albo na
      olimpiadach, niestety nie do końca da się obydwie te rzeczy pogodzic.
      pozdrawiam
    • majenkir Re: 27.11.08, 05:06
      Jezeli ma potencjal i ochote, to jako matka zrobilabym wszystko,
      zeby kontynuowal. Kto wie, moze i czeka go sportowa kariera? A
      jesli nie, to lepiej, zeby jako nastolatek trenowal, niz wystawal
      pod klatka i palil fajki z kumplami wink).
      • 3xmama Re: 27.11.08, 07:19
        Mój syn trenuje teraz koszykówkę, jest w pierwszej gimnazjum, do
        podstawówki chodził przez pierwsze 3 lata do klasy sportowej. Ta
        sportowość też była raczej rekreacyjna, ale syn ciagle "szukał"
        czegoś pozalekcyjnego związanego ze sportem. Zrobił kartę wędkarska
        i startował jako junior w zawodach (całkiem niezłe wyniki), później
        było judo, piłka ręczna. Nic z tych porywów nie wyszło. Pod koniec
        piątej klasy zapałał miłością do koszykówki a że jest bardzo dobrym
        uczniem zapisłam do do ginmazjum z klasą sportową dwujęzykową.
        Kryterium przejęcia była odpowiednia średnia i wyniki w sporcie. W
        tej chwili z powodzeniem trenuje kosza (treningi ma codziennie),
        uczy sie całkiem nieźle, wyjedża na zawody, turnieje, obozy
        sportowe. Ja widzę to raczej w pozytywnym aspekcie. Ma zajęty czas,
        rozwija sie fizycznie, a jeśli przestanie sie uczyć to będzie musiał
        zrezygnować z tej klasy, bo założenie jest proste sport=nauka. U nas
        w szkole taka wyselekcjonowana klasa sie sprawdza, chłopcy mają
        super wyniki w nauce i rewelacyjne osiągnięcia sportowe. Napisałam
        to wszystko żeby Ci pokazać, że się da. Tez miałam problemy z moim
        chłopakiem, sport to wyrównałwink Szczególnie fajne są sporty
        drużynowe. Myślę, że powinnaś wspierać syna w jego hobby, nie
        namawiać, naciskać, ale być blisko i wspierać. Napisałaś, że to juz
        trochę trwa. Ciesz się! Treningi z nauką da sie pogodzić, to nawet
        mobilizujewinkJesli syn jest dzieckiem zdolnym i inteligentnym to
        napewno sobie poradzi, tylko Wy jako rodzice nie podcinajcie mu
        skrzydeł. Jesli mu sie znudzi to zapewniam Cię, że szybko wymysli
        cos innego. Powodzenia!
        • azile.oli Re: 27.11.08, 08:40
          Ja Ci odpowiem z własnego doświadczenia.Mam dwoje dzieci w wieku
          gimnazjalnym,oboje uprawiają sport na poziomie
          profesjonalnym,trenuja od 3 klasy sp.Syn trenuje zapasy,córka
          trenowała judo 5 lat,zrezygnowała ,ponieważ miała pewne zastrzeżenia
          do trenera,a wyniki miała bardzo dobre,a nawet najlepsze w swojej
          grupie wiekowej,trenowała w największym klubie w Polsce,ale doszła
          do wniosku,że bez odpowiedniej opieki trenera będzie jej coraz
          trudniej,obciążenia też były duże,bo wyjazdy w różne rejony kraju i
          zagranicy zajmowały jej wszystkie weekendy,a czasem dni szkolne,a
          chodzi do zwykłego gimnazjum,a nie sportowego.Poza tym doszła do
          wniosku ,że przyszłości zawodowej nie zwiąże ze sportem.Ale bez
          sportu już żyć nie mogła,zmieniła dyscyplinę,obecnie pcha kulą,rzuca
          dyskiem i młotem i jest zachwycona.Trener zajmuje się nią
          indywidualnie,bardzo mu zależy,aby trenowała.Syn został
          konsekwentnie przy zapasach.Co moim dzieciom dał sport-obojgu
          poprawił znacznie sprawność fizyczną,nie chorują,synowi znacznie
          podniósł się poziom własnej wartości.Sport,to szkoła
          charakteru.Najważniejsze jednak,aby na dziecko nie zrobić
          nagonki,zwłaszcza w sportach indywidualnych,bo nie zawsze się jest
          najlepszym.Fakt,sport uczy przegrywania i pokory,ale zdarzają się
          sytuacje,gdy zawodnik przegra niesprawiedliwie.A nastolatkowi nie
          potrzeba tłumaczyć,że tak bywa,w nim budzi się złość na
          dorosłych,którzy się tej niesprawiedliwości dopuszczają.Jestem jak
          najbardziej za sportem u dzieci,najważniejszre jednak jest to,aby
          wspierać dziecko,nie wywierać nacisków i pozwolić mu spróbować
          różnych dyscyplin.Jeśli dziecko chce ze sportu zrezygnować,też mu na
          to pozwolić,jednak im młodsze dziecko,tym intensywniej badać
          przyczyny,czasem to chwilowy kaprys,zniechęcenie,wtedy należy dać
          dziecku odpocząć,może samo będzie chciało wrócić.Sport,to samo
          dobro,pod warunkiem,że sprawia dziecku radość.Obserwując treningi
          córki widziałam też innych zawodników,część z nich to dzieci,które
          przegrywają zawsze,widać,że po prostu nie mają ani talentu,ani
          samozaparcia i te dzieci,zbyt małe aby zaprotestować są zmuszane
          przez rodziców do treningów sportów walki,a dyscyplina klubowa jest
          taka,że w zawodach trzeba startować.Takie wciąż przegrywające
          dziecko czuje się jak ofiara.Jemu sport nie pomaga.On mu
          szkodzi.Dlatego ważne jest,aby dziecko samo wybrało
          dyscyplinę.Przerażają mnie tatusiowie,którzy na siłę pchają takie
          dziecko do sportów walki,bo myślą,że ze spokojnego,bojaźliwego synka
          zrobią drugiego Nastulę.Czasem to dziecku pomaga(pomogło mojemu
          synowi),ale czasem wpędza w jeszcze większe kompleksy.Wyobrażacie
          sobie 14-latka,którego dziewczyna,rówieśniczka,pokonuje na macie
          jedną ręką.Ja sobie nie wyobrażam,bo widziałam takie scenki.Dziwię
          się rodzicom tego chłopaka,że dalej w to brną,bo z niego nie będzie
          zawodnika.Zamiast próbować innych dyscyplin twardo przywożą go do
          klubu,a ten chłopak na treningach płacze.on zaczął trenować
          wcześniej,niż moja córka,poszedł do gimnazjum sportowego,rodzice 3
          razy w tygodniu zawożą go do klubu,co zajmuje im razem z treningiem
          i dojazdem jakieś 4 godziny. A efektów nie ma żadnych.Sport-jak
          najbardziej-ale przy dużej rozwadze rodziców.
    • alabama8 Re: pozytki z uprawiania sportu? 27.11.08, 09:14
      Pożytki są takie że dziecko spędza dzieciństwo zajmując się czymś
      ciekawym, zdobywając świat i pokonując własne słabości zamiast ...
      wystawać pod klatką z kolegami albo włóczyć się po śmietnikach.
      Ważne jednak aby wypośrodkować - nauka i sport a nie tylko sport
      kosztem nauki. Statystycznie jeden na milion zrobi taką karierę
      która pozwoli mu się w przyszłości ze sportu utrzymać, tak więc w
      celu zdywersyfikowania ryzyka nauka, potem sport i uważamy na
      kontuzje.
    • anajas Re: pozytki z uprawiania sportu? 27.11.08, 10:41
      Z moich obserwacji wynika że uprawianie sportu nie wpływa jakoś szczególnie na
      wyniki w nauce, tzn. jeśli ktoś jest mało zdolny to czy uprawia sport czy nie,
      będzie po prostu słabym uczniem. Jednak wyczynowe uprawianie sportu bardzo
      mobilizuje do nauki (nie tylko w przypadku jak podała 3xmama gdzie sport=wyniki
      w nauce). Po prostu dziecko ma mało czasu na naukę - przy codziennych treningach
      - i samo musi się dyscyplinować i organizować by zdążyć odrobić lekcje i pójść
      na trening.Nie wiem dlaczego tak się dzieje ale w większosci przypadków dziecko
      nie zaniedbuje z powodu treningów nauki, a wręcz przeciwnie.Ma przeciętne lub
      bardzo dobre stopnie, przy tym jest dobrze zorganizowane, no i - co sama
      zauważyłaś - bardziej zaradne i silniejsze psychicznie. Przy czym masz rację, że
      sport jest kosztem innych zainteresowan. Nie ma już czasu np. na tańce, plastykę
      czy coś innego. Trzeba mu się poświęcić, żeby miało to sens.Zobaczysz, że mały
      mimo że teraz świata poza wybraną dyscypliną nie widzi - jeszcze nie raz ją
      zmieni. A może w ogóle zrezygnuje ze sportu bo zafascynuje go coś innego?
    • ata-07 Re: pozytki z uprawiania sportu? 27.11.08, 11:43
      Jedno,że byś mu serce złamała,a drugie,że być może stanąłby w
      punkcie wyjścia.Ciesz się,że stał się pewnym siebie chłopcem,ma
      kolegów o takich samych zainteresowaniach.
      • guderianka Re: pozytki z uprawiania sportu? 27.11.08, 14:35
        uprawiałam sport kilka lat i byłam jedną z najlepszych uczennic w
        szkole wink Zajęcia sportowe wymagają umiejętności organizowania czasu-
        i ja się tego świetnie nauczyłam co plusuje do dziś. Miałam treningy
        dwa razy dziennie. Wstawałam przed 6 na 7 szłam na trening, który
        trwał do ok 9 potem do szkoły a po szkole trening popołudniowy.
        Wracałam do domu 17-18 czasem później. Uprawiałam sport, dobrze się
        uczyłam, uczestniczyłam w olimpiadach i konkursach międzyszkolnych,
        miałam masę znajomości.I na wszystko czas. Dziś funcjonuję sprawnie
        gdy mam dużo na głowie, ze wszystkim daję radę wink
        Po drugie- poczucie własnej wartości, pewność siebie, odporność na
        stres- to kolejne pożytki wynikające z uprawiania sportu, pomocne na
        każdym etapie życia

        Oczywiście są również negatywy uprawiania sportu-ale nie o tym
        mowa wink
    • agatka_s Re: pozytki z uprawiania sportu? 27.11.08, 14:54
      Mój syn (dziś już gimnazjalista) miał możliwość bycia w klasie
      sportowej od 4kl. I tak nic z tego nie wyszło bo zmieniliśmy szkołę
      z powodu przeładowania szkoł). Kiedy to nam zaproponowano, ja nie
      byłam zachwycona. Nie bardzo mi się podoba ideaa wyczynowego
      uprawiania sportu. Może gdyby moje dziecko było niezwykle
      uzdolnione w jakimś kierunku (z szansą na autentyczne sukcesy), to
      wtedy moze miałabym inne zdanie. Bycie przeciętnym ale jednak
      trenowanie po to aby się ścigać z innymi, nie bardzo mi się podobało-
      bo niesie to moim zdaniem wiele konsekwencji od fizyczno-zdrowotnych
      po psychiczne.

      Mój syn uprawia sport namiętnie: rower, narty, pilka, biegi
      terenowe, tenis, łyżwy, pływanie, rolki-ale robi to wszystko
      amatorsko, choć niektóre rzeczy pod okiem trenera (pływanie,
      tenis). Nie ma natomiast stresu, że musi mieć wyniki (choć
      oczywiście jak zdobywa jakiś medal np z pływania to jest bardzo
      szczęśliwy), no i przede wszystkim nie ma ograniczeń typu "ten i
      tylko ten sport, bo już tyle pracy w to zainwestowałeś". Dziś
      zainteresował się tenisem i póki co regularnie chodzi na treningi,
      ale jak mu się odwidzi i będzie chcxiał grać w squasha-nie ma sprawy.

      Moim zdaniem sport jest super (sama go uprawiam!!), tylko nie jestem
      pewna czy akurat w zawodniczej wersji (a wiem co mówie bo ja kiedyś
      jeździłam zawodniczo na nartach, i jako mieszkanka Warszawy i tak
      zawsze byłam skazana na miejsca pod koniec stawki, wiem jak to się
      przeżywa)
      • bomba001 Re: pozytki z uprawiania sportu? 27.11.08, 17:02
        --Bycie przeciętnym ale jednak
        trenowanie po to aby się ścigać z innymi, nie bardzo mi się podobało---

        no dobrze, a jak dziecko chce? chce sie scigac, chce uczestniczyc w rankingach?
        mimo braku zachety z naszej strony (ja wrecz mowie: jak nie masz ochoty, to nie
        idz), choc oczywiscie pelnej akceptacji z naszej strony?

        --bo niesie to moim zdaniem wiele konsekwencji od fizyczno-zdrowotnych po
        psychiczne--

        a jakie dokladnie? sport (ten uprawiany w klubie, raczej nieurazowy, choc...),
        "symetryczny" (wiec nie szkodzi w wieku rozwojowym)dziecko regularnie badane
        przez lekarza sportowego (dopuszczenie na 3 msc.
        a jakie szkody psychiczne w wypadku dziecka, ktore chce to robic? nie
        zmuszanego, a pasjonata?
        pytam, bo chcilabym jednak wiedziec dokladnie, skonfrontowac moje opinie z
        opiniami innych, i to w szczegolach. wazna dla mnie sprawa, naprawde.
        nie zamierzam dziecku dawac zadnych ograniczen, sam moze zrezygnowac, jak bedie
        chcial, moze tez trenowac cos innego, nie wiem, dlaczego uwazasz, ze nie. pytam,
        co bedzie wg was jak nie zrezygnuje... a on coraz bardziej uparty i wytrzymaly
        jestsmile
        • agatka_s Re: pozytki z uprawiania sportu? 27.11.08, 17:32
          Po pierwsze, ja nie pisalam o Twoim dziecku, pisalam o swoim.

          Moje dziecko akurat tez tak samo jak ja, samo nie chcialo isc do
          klasy sportowej, wpierw sie bardzo zapalil i mu sie gwiazdki
          zapalily w oczkach jaki to on bedzie nastepny Kubica, ale potem jak
          mu opowiedzialam na czym taka klasa sportowa ma polegac to mu sie
          odechcialo (miala byc klasa o profilu lyzwiarskim).

          Urazy w sporcie wyczynowym sa duzo czestsze niz w amatorskim, to
          chyba jest znana rzecz-wynika to z przeciazen roznych organow, no i
          statystycznie wiekszej ilosci czasu. Psychika-moim zdaniem ciagle
          sciganie sie, z innymi, z soba, ciagle przezywanie wynikow, dla
          mlodego czlowieka nie jest najkorzystniejsze. To pewnie jeszcze
          zalezy od psychiki, moj syn np jest typem perfekcjonisty i ja wiem
          ze gdyby nie osiagal sukcesow to by to poprostu zbyt przezywal,
          wcale by to go nie cieszylo, to po co ?.

          Mnie osobiscie bycie ciagle na ostatnich pozycjach w skali kraju,
          choc w skali Warszawy to byla scisla czolowka strasznie dolowalo.
          Lubilam jezdzic na nartach, ale starty z dziewczynami z gor ktorym
          tylko tyly nart moglismy ogladac to bylo malo przyjemne. Poprostu
          zaden fun, jesli z gory i tak wiadomo ze bedziemy ostatnie.

          Ja uprawiajac narty zawodniczo nie uprawialam zadnego innego sportu-
          nie bylo na to czasu. Wszystko bylo podporzadkowane nartom. Na
          lyzwach nauczylam sie dopiero jezdzic jak bylam dorosla, bo ja narty
          trenowalam jeszcze na studiach w AKN-poprostu cala zime zazwyczaj
          spedzalam w gorach. Tak samo miala moja kolezanka z klasy
          sportowej, liceum sportowego-uprawiala siatkowke, i az do momentu
          gdy przestala w zasadzie nie miala kontaktu z innymi sportami-
          zwyczajnie nie bylo na to czasu ani sily, ciagle gdzies jezdzila,
          jakies zgrupowania, mecze, turnieje. Ona dopiero jako osoba dorosla
          zaczela poznawac takie przyjemnosci jak wycieczki rowerowe, czy
          narty chociazby.

          To zreszta nie dotyczy tylko sportu. Moja kolezanka z liceum ktora
          rownolegle robila szkole muzyczna, tez nie znala wielu rzeczy, bo
          ona ciagle cwiczyla a do takiego egzaminu, a do innego, a to
          koncerty itp. A jak czasem wspominala ze ma juz dosyc, to rodzice
          lamentowali "teraz chcesz to przerwac po tylu latach ?". Potem to
          juz w ogole byla tragedia bo zmarla jej mama, i ona kontynuowala
          nauke troche dla tej mamy. Skonczyla szkole srednia muzyczna a
          potem zostala architektem. Na fortepianie nie gra wcale, nie ma do
          rodzicow pretensji, czasem jej tylko ciut zal ze jako dziecko nie
          nauczyla sie tego, tamtego, nie sprobowala sportu (bo musial chronic
          rece, nawet na wf nie wolno jej bylo grac w pilke).

          Ja sobie mysle tak, jesli sport (albo jaks inna aktywnosc w ktorej
          dziecko dazy do perfekcji) sprawia frajde to OK, tylko dobrze
          pamietac ze to ma byc dla przyjemnosci dziecka, Ma to sens poty
          poki dziecko to autentycznie lubi, no i jesli zawsze jest wentyl
          bezpieczenstwa ze moze przestac. Niestety najczesciej rodzice
          takiego wentyla bezpieczenstwa nie daja w imie reguly "jak juz
          zaczeles to musisz skonczyc".
          • anajas Re: pozytki z uprawiania sportu? 28.11.08, 09:56
            Wiesz co, ale w sporcie nie istnieje tylko jeden cel: być najlepszym, pojechać
            na olimpiadę czy być w reprezentacji kraju. Są malutkie cele: awansować do
            wyższej ligi, dostać się do półfinału, zająć może nawet przedostatnie miejsce a
            nie ostatnie - to już jest sukces, który niesamowicie cieszy bo przecież tak
            ciężko się na niego pracuje. Moje koleżanki, które widziały/uważały że jednak
            się nie nadają czy nie są wystarczająco dobre rezygnowały ze sportu wyczynowego
            - to normalne i bardzo częste. Ja, choć wiedziałam że nigdy nie zagram w
            reprezentacji, grałam bo to lubiłam.Treningi poza tym mają znaczenie
            terapeutyczne - tu zapomina się o kłopotach, wyżywa gdy w życiu coś nie
            wychodzi. W pewnym momencie przestałam trenować bo po prostu przestało mieć to
            dla mnie duże znaczenie. Rodzic absolutnie nie powinien zmuszać dziecka do
            pozostania w sporcie wyczynowym tylko dlatego ze "tyle lat już trenujesz".
            Natomiast powinien mobilizować dziecko do chodzenia na treningi o ile samo
            zadeklarowało chęć uprawiania tego sportu (uczyć konsekwencji). Jeśli chce
            zrezygnować - poprosić o przemyślenie, zastanowienie się, ale absolutnie nie
            naciskać.
            • agatka_s Re: pozytki z uprawiania sportu? 28.11.08, 13:30
              Wiesz co, ale w sporcie nie istnieje tylko jeden cel: być
              najlepszym, pojechać
              > na olimpiadę czy być w reprezentacji kraju. Są malutkie cele:
              awansować do
              > wyższej ligi, dostać się do półfinału, zająć może nawet
              przedostatnie miejsce a
              > nie ostatnie - to już jest sukces, który niesamowicie cieszy bo
              przecież tak
              > ciężko się na niego pracuje.


              Tak, jeśli tak się podchodzi do zawodniczego sportu to OK. Niestety
              najczęściej podejście jest inne, bardzo często jest to podsycane
              przez trenerów nauczycieli (to zresztą nie dotyczy tylko sportu !!!
              bardzo często dotyczy to innych dziedzin: muzyki, tańca, nauki).
              Często w dzieciach które coś (nie tylko sport) "uprawiają" pokładane
              są olbrzymie nadzieje ludzi wokół -rodziców (którzy jeżdzą na
              zawody, oszczędzają pieniądze aby dziecko mogło trenować itp itd),
              nauczycieli trenerów-bo ich wychowankowie świadczą o nich, czasem
              Dyrektora szkoły albo nawet jakiegos burmistrza czy innego sponsora.

              Mój syn uprawia sport, czasem nawet startuje w różnych zawodach,
              czasem nawet odnosi jakieś mini sukcesy, a czasem porażki. Tylko że
              to są JEGO sukcesy i JEGO porażki, a ni ja ani nikt inny nie
              ulokował w nim swoich oczekiwań, swoich ambicji.

              Nikt nie oczekuje od niego realizacji jakiejś ścieżki , nikt nie ma
              pretensji jeśli po roku trenowania powie "sorry to jednak nie dla
              mnie".

              Gdyby syn miał jakiś niesamnowity talent to może myślałabym inaczej,
              że szkoda takiego talentu, ale że nie ma to niech sobie "sportuje
              się" czysto amatorsko.
    • wieczna-gosia Re: pozytki z uprawiania sportu? 28.11.08, 13:06
      Najstarsza ma 17 lat i karate:
      1. jest bardzo sprawna. I nie chodzi tylko o sprawnosc fizyczna, ale te pewien
      rodzaj wdzieku, ktory akurat przy sztukach walki jest potrzebny smile
      2. Umie realnie oceniac swoje mozliwosci, rozkladac sily, mysli analitycznie w
      czasie walki. To przydaje sie zawsze.
      3. Umie organizowac swoj czas. trener uwaza, ze klamka jeszcze nie zapadla i od
      sportu zawsze mozna odejsc. Albo kontuzje zlapac. W zwiazku z tym dzieci musialy
      sie dobrze uczyc. Nie bylo dobrych stopni- nie bylo wynikow. Ale dobry to
      pojecie wzgledne. Jestes z czegos slaby- ucz sie na trojki, raz na jakis czas
      przynies czworke. Dostajesz gorsze stopnie- treningi sa zawieszane.

      Mlodsze chodza na zeglarstwo. Jak patrze po starszych zawodnikach- wszyscy
      chodza do dobrych szkol, nie maja wiekszych problemow z nauka. A ucza sie
      przewaznie w autokarze (od marca), czesto opuszczaja czwartek czy piatek.

      Straty sa takie ze owszem konkursy- ale juz drugiego czasochlonnego hobby sie
      nie da. Najstarsza lubi spiewac- nie mozna po prostu wyc sobie lepiej czy gorzej
      w chorze bo chor jezdzi na konkursy, wygrywa nie ma spiewania dla przyjemnosci.
      Zapisala sie na keyboard- facet jest starszym pedagogiem, fajny gosc ale tam ja
      dusi, bo jemu nie pasuje ze ona chce sobie brzdakac, chociaz jednoczesnie ma
      swiadomosc ze w tym wieku juz nic innego ja nie czeka.
      • jagawi Re: pozytki z uprawiania sportu? 04.12.08, 12:18
        To ciekawy temat - sport wyczynowy w kontekście dzieci.
        Otóż moje młodsze trenuje pływanie. Oznacza to codziennie 1,5-2h na basenie. I
        to jest moim zdaniem max. obciążenie dla dziecka. Tymczasem niektóre dzieci
        trenują nawet 2x tyle, przepływają ponad 50 km/tyg (10 latki!!!). Bo wyniki,
        rankingi, medale i ogólnie - presja. Normalnie mnie szlag trafia - przecież to
        grozi kalectwem! A moje dziecko zaczyna tej presji ulegać. Bo jeszcze niedawno
        było najlepsze, a teraz jest już tylko prawie najlepsze sad. Na szczęście w
        naszej sekcji trenerzy są w miarę rozsądni. Zastanawiam się jednak, czy Polski
        Związek Pływacki w porozumieniu z rzecznikiem praw dziecka i lekarzami nie
        powinien wyznaczyć jakichś norm, bo mam wrażenie, że niektórzy trenerzy i
        niestety - rodzice też - kompletnie zwariowali!
    • bomba001 Re: pozytki z uprawiania sportu? 03.12.08, 16:21
      dzieki za opdpowedzi, chwilke nie zagladalamsad
      kontynuujemy sport, warunek- dobre wyniki w nauce. tak postanowilismy. jak sie
      znudzi malemu, to jego wola.
      mam nadzieje, ze podjelam dobra decyzje, bo mialam myslenice...
      • ab554 Re: pozytki z uprawiania sportu? 04.12.08, 13:06
        U mnie jest bardzo podobnie.Moj 9 letni Stasiu ma juz 4 medale , 2 puchary i
        trenuje czwarty rok judo w Berlinie ( czwarta klasa).Ja w mlodosci uprawialam
        wyczynowo koszykowke , a teraz , zupelnie przez przypadek ( klub skusil mnie
        miesiacem treningow za darmo , na podpuche) zetknelam sie ze sportem walki.Kazdy
        turniej mnie wykancza , to ogromne emocje , to sa Walki Na Serio Dzieci.Czasem
        zdazaja sie drobne urazy , na treningu juz raz Stasiu zlamal obojczyk.
        Ale ...kurczaki on ma jakis taki spokoj w sobie , po tacie , i podoba mu sie
        ten sport.Na razie chce trenowac , bardzo mu sie judo podoba , chce zdobywac
        nowe pasy , medale itd.Sama go w to wpakowalam i teraz mam.Marze o tym , zeby
        zaczal trenowac biegi , koszykowke ale w szkole , na razie - dzieci sa jeszcze
        male (ja w tym wieku przeciez nie uprawialam nic wyczynowo)nic takiego nie
        ma.Tez mam wiec podobny problem , z tym ze rodzaj sportu mi nie odpowiada , a w
        ogole to sport kocham , nawet judo , tylko niech to moj syn nie walczy.W szkole
        ma kolko plastyczne , chor , kolko czytaczy basni , kolko komputerowe , dobrze
        sie uczy , na razie sport mu w niczym nie przeszkadza , tylko ogranicza
        przyjemnosci.Ale cos za cos i juz to rozumie , bo fajnie zdobywac medale.A ja na
        kazdym turnieju wyje w duszy ze strachu...
        • bomba001 Re: pozytki z uprawiania sportu? 04.12.08, 22:42

          > turniej mnie wykancza , to ogromne emocje , to sa Walki Na Serio Dzieci.
          maly tez trenuje judo, i wlasnie mnie te walki na serio- dobrze to ujelas-
          troche przerazaja. emocje ogromne, dla mnie jako rodzica tez!!! a co dopiero 7
          letniego dziecka...
          kazdy kto widzial te dzieciaki walczace jest w szoku. to nie zabawa, tam sie nie
          odpuszcza.
          hmm, moj syn chce. znow proponowalam odpuscic zawody, ale on uparty.
          na pewno niesamowita szkola charakteru. tylko te lzy tych dzieci...sad
          • ab554 Re: pozytki z uprawiania sportu? 05.12.08, 09:47
            Trzymaj sie Bomba , my mamy jutro i w nastepny weekend turnieje .Znowu nerwy , a
            po nich moze radosc.Ach , przypomnialam sobie , ze musze wyprac judoge , zeby
            byla bialutka...
    • mamusia1999 Re: pozytki z uprawiania sportu? 05.12.08, 10:16
      a nie moze trenowac....rekreacyjnie w tym klubie? u mojej Mlodej sa
      treningi dla tzw. szerokiej publicznosci a osobne dla "kadry". wiem
      o czym piszesz, bo ja moja Mloda zostawilam w tej szerokiej
      publicznosci, choc bardzo mnie namawiali na kadre - z tym, ze moja
      Mloda tez tak wolala, nie chciala plywac wiecej niz w
      szkole+1trening.
      a juz teraz brakuje mu czasu na inne zainteresowania? bo jak nie to
      nie martw sie na zapas. jesli kiedys bedzie musial poukladac sobie
      priorytety, to tez sie tego nauczy i juz.
Pełna wersja