Kłopot ze znajomą-szkoła

27.11.08, 10:00
Opisywałam już w jakimś wątku moją znajomą,nasi synowie chodzą do
jednej klasy,matka bardzo tolerancyjna.Ale ostatnio opowiedziała mi
sytuację,że była w szkole(gimnazjum)odebrać bloczki obiadowe syna i
zaczepił ją na korytarzu nauczyciel wf,który zwrócił jej uwagę,że
jej syn pływa bez majtejk na zajęciach nz basenie(nie sam,jeszcze 3
innych chłopców),że to jest niedopuszczalne i żeby zwróciła mu
uwagę.Ona panu przytaknęła,ale potem cała się spieniła,że o głupoty
jej głowę zawraca i ona nie widzi w zachowaniu syna nic złego.Na to
ja jej próbowałam wytłumaczyć,że po pierwsze w tym samym czasie ,co
chłopcy basen,dziewczynki mają wf na sali powyżej i wszystko
widzą,bo ściany są przeszklone,baba mi na to,że nauczyciel jest
głupi.Moja córka dowiedziawszy się o tym od brata,powiedziała,że do
basenu nie wejdzie ,bo się brzydzi.Wiem,że niewielka różnica,czy w
majtkach,czy bez,ale dla mojej panny basen to nie wanna i tu się z
nią zgadzam.No,ale najlepsze jest to,że baba synkowi uwagi nie
zwróciła,ale podważała przy nim autorytet nauczyciela.Na to jej
powiedziałam,że może się zdarzyć,że ktoś komóreczką jej synalka
nakręci i na neta wrzuci i co wtedy jej wrażliwy synuś zrobi?Wiem,że
rozpętałaby prawdziwą grandę,wiem,że twierdzi,że jej synuś
wrażliwy,ale jakoś wrażliwości innych nie bierze pod uwagę,Wiem
też,że posiadanie telefonów komórkowych jest zabronione,ale dzieci
je mają,moje też,z tym,że nie używają ich w szkole.Ale ktoś może
użyć,choć nie powinien,tak,jak jej synek może sę kąpać nago,choć nie
powinien.Jest watek na temat krzyku na uczniów.Czy w takiej
sytuacji,gdy nauczyciel kilkakrotnie prosi o założenie majtek,a
smarkacze nie reagują-może krzyknąć.Bo ja uważam,że może.
    • k1234561 Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 27.11.08, 10:49
      Dośc luzacki ten chłopak,że bez majtek pływa.Ja co prawda nie mam
      własnych dzieci w tym wieku,ale najbliższe kuzynostwo mojej córki
      jest właśnie w wieku tego chłopca.Oni prędzej by padli trupem na
      tym basenie niż gdyby mieli się rozebrać publicznie przed kolegami z
      klasy,nauczycielem i jeszcze mieć świadomość,że któraś dziewczyna
      mogłaby ich dostrzec.Jak dla mnie dziwne zachowanie owego kolegi
      Twego syna.Uważam,że nauczyciel jak najbardziej ma prawo krzyknąć na
      takiego ucznia.A jak nie pomaga wpisać uwagę i powiadomić
      matkę.Akurat w tym konkretnym przypadku na wiele się to nie zda,ale
      może wnioskować o obniżenie oceny z zachowania.W końcu basen to
      miejsce publiczne i wymagany jest tam odpowiedni strój.W domu może
      sobie łazić na nago jak lubi.
    • anajas Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 27.11.08, 10:51
      taa, a potem takiego nauczyciela zamkną za molestowanie, bo ogląda gołych
      chłopców.. Nauczyciel nie powinien dopuścić ich do udziału w lekcji, bo nie mają
      obwiązujących strojów. Jak ktoś nie ma stroju na wf, to nie ćwiczy, prawda?
      • marina2 Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 27.11.08, 10:57
        nie rozumiem problemu.jest regulamin określa się w nim strój obowiązujący na
        basenie-nie masz kąpielówek -nie pływasz-nieprzygotowanie do lekcji-jedynka lub
        minus.
        a to,że matka tolerancyjna....inni rodzice chłopców się nie burzą?diec w domu
        nie mówią?ja osobiście zrobiłabym dym szkole .to nie plaża nudystów
        • a.jaw Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 27.11.08, 11:02
          właśnie chciałam to samo napisaćsmileDziwi mnie bezradność nauczyciela
          w-fu.
          • azile.oli Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 27.11.08, 11:33
            No więc właśnie.Mój syn też by się nie rozebrał,ale kolegów raczej
            bawi ,niż bulwersuje głupota tego chłopaka.On strój ma,ale majtki
            ściąga,niby dla zabawy.Nauczyciel na razie go trochę
            spacyfikował,tzn młody przestał to robić,ale sprawa była,dla
            nauczyciela wielowątkowa,no bo właśnie też ten problem molestowania
            mu do głowy przyszedł,jedynki młody dostał.Błąd wuefisty,że nie
            poszedł ze sprawżą do wychowawczyni ani do dyrektora,moim zdaniem
            odpuścił na razie,bo powiedział matce i miał może nadzieję,że to
            załatwi sprawę.Przypuszczam,że był raczej wkurzony i miło ta rozmowa
            nie wypadła,ale matka była rozżalona na nauczyciela,zamiast być
            wdzięczna,że załatwił sprawę z nią ,a nie władzami szkoły.Wiem co
            nieco o zwyczajach panujących w tym domu i trochę mnie one dziwią,bo
            ta kobieta włazi dorastającemu chłopakowi do łazienki,po czym
            potrafi przy mnie komentować wielkość jego
            genitaliów.Autentycznie.Nie wyobrażam sobie,żeby mój 14-latek
            wpuścił mnie do łazienki.Córce mogę włazić,kiedy chcę,choć
            oczywiście,jeśli nie muszę,to tego nie robię.Ale to rozważania na
            marginesie.Nie chcę robić dymu,bo w sumie to w najgorszej sytuacji
            jest tu nauczyciel,no i może niektóre dziewczynki.Ten chłopak robi
            to ewidentnie w celu popisania się,a nic lepszego nie przychodzi mu
            pewnie do łba.Wychowawczyni na zebraniu powiedziała,że nie ma
            zastrzeżeń do zachowania tego chłopaka,bo o całej akcji nie
            wiedziała,wiedziałam ja,ale na tym zebraniu był mąż,ja poszłam do
            córki. Za to zaczęła się nagonka tej mamusi na inne dzieci,że
            niegrzeczne,przeszkadzają...Na jej szczęście mój w szkole aniołek,bo
            jakby się przyczepiła,to małż by nie wytrzymał.Ale wczoraj jednak
            chłopakowi się zebrało,bo ponoć narozrabiał na stołówce i pani ze
            świetlicy przyszła do wychowawczyni na skargę.Młody ma mieć obniżone
            sprawowanie.Mamusia jak na razie o niczym nie wie.Dziwi mnie
            trochę,że rodzic nie jest w takim przypadku natychmiast
            powiadamiany,może by trochę oprzytomniał.Ale to zależy od
            nauczyciela-wychowawczyni mojej córki dzwoni natychmiast do
            rodzica,na lekcji,z własnej komórki.Zawsze dzwoni do ojca.
    • agatka_s Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 27.11.08, 11:20
      Chodzenie bez majtek w miejscu publicznym jest czynem nieobyczajnym.
      To nie jest "głupota", to wykroczenie. Jeśli ktoś to zgłosi na
      policje taki fakt, może być mandat, albo nawet sprawa w Sadzie
      (panie opalajace sie toples na plaży publicznej, zostały skazane).

      Kto odpowiada za zachowanie dziecka ? Podczas zajęć nauczyciel, nie
      powinien do takiej sytuacji dopuścić. Jeśli dziecko odmawia
      wykonania polecenia, tj założenia majtek sprawę nauczyciel powinien
      zgłosić Dyrektorowi-oficjalnie, a ten oficjalnie powinien zawiadomić
      matkę. I wtedy dopiero odpowiedzialność przejmuje matka-jeśli
      chłopak nadal nie zakłada majtek, to już odpowiedzialność rodzica.
      • azile.oli Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 27.11.08, 11:39
        Rzeczywiście, jest to wykroczenie.Muszę tej znajomej powiedzieć,może
        się trochę wystraszy.A co ciekawe,ten chłopak ma ojca policjanta,ale
        on to chyba nie wie ,na jakim świecie żyje,kazania prawi synowi
        takim tonem,że ja bym osobiście usnęła.A tak wracając do tej
        znajomej,to jak tłumaczyłam jej,że nauczyciel miał rację,to ona mi
        na to,że ona z koleżankami też nago w szkole pływała.I gadaj tu z
        taką.Dla niej wykroczeniem jest wszystko to,co zrobi inne
        dziecko,nie jej.
        • pam_71 Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 03.12.08, 15:06
          Sorki, ale przez takich niewychowanych golasów i ich bezkrytycznych
          rodziców w naszej szkole p.Dyrektor zrezygnowała z organizowania
          basenu w klasach IV-V ;-(

          No może nie był to jedyny powód .. ale mimo basenu pod nosem,
          starszaki nie moga już z niego korzystać ... a szkoda.
          Pozdr
    • azile.oli Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 04.12.08, 09:48
      Na opisywanego przeze mnie chłopaka spadła kara sił wyższych - otóż
      złamał palec u nogi na basenie. Zdarzenie miało oczywiście ścisły
      związek z niefrasobliwością chłopaka, jak i jego matki- młody nie
      dość, że wariował, to oczywiście nie miał także klapek, bo to też
      według matki fanaberia. Nadmieniam, że chłopak mieszka parę kroków
      od szkoły, więc nie chodzi tu o to, że mu się kręgosłup od noszenia
      tych klapek skrzywi, po prostu to są ludzie bez wyobraźni. Swoją
      drogą uważam, że nauczyciel też tu zawinił, bo większość chłopców
      tych klapek nie nosi, nie mówiąc już o kapielówkach. Włażą po prostu
      w majtkach. Jak dla mnie uczeń bez klapek i kąpielówek nie powinien
      mieć wstępu na basen; ciekawa jestem, czy nauczyciel wpuściłby na
      parkiet dziewczynę w szpilkach. Pewno nie, bo się podłoga zarysuje.
      Fakt pozostaje faktem - tak się kończy postawa :,,przecież to nic
      takiego'', bo jakby młody dostał jedynkę za brak tych klapek, to
      mamusia by też była oburzona. Ciekawa jestem, kto jest teraz winien,
      bo pewna jestem, że nawet do głowy jej nie przyjdzie, aby winić syna
      oraz siebie, bo ona mu tych klapek nie raczyła kupić.
      • pam_71 Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 04.12.08, 10:45
        Pomijając względy ogólne bezpieczeństwa - poślizgnę się, walnę
        paluchem (hihi) itp. to dla mnie brak klapek = grzybica ...
        Przepraszam .. gdzie Wy mieszkacie, ze ludzie bez wyobraźni i
        młodzież rozpuszczona .. hihi bo u nas w Wielkopolsce to nie do
        pomyślenia wink Żartuję smile
        Ale przynajmniej problem golasa na jakiś czas macie z głowy.
        Pam
        • kagrami Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 04.12.08, 11:17
          Na "nasz" basen nie może wejść osoba bez klapek. Bez majtek tez nie... Bez
          czepka czasem tak, jak ma krótkie włosy.

          Więcej - nie zostanie wpuszczony ktoś, u którego widać np. przeziębienie!

          Uff, dobrze ze mamy taki basen.
          • azile.oli Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 04.12.08, 12:15
            I bardzo słusznie. Tak powinno być. To, że ludzie bez wyobraźni to
            jedno, a to, że nikt tego specjalnie nie pilnuje- drugie. Nie
            wyobrażam sobie, żebym pozwoliła na to, aby dziecko w mokrych
            majtkach łaziło (nie wspominam tu o względach higienicznych, bo od
            tych chłopaków po prostu śmierdzi). Moje dzieci jak na razie mają
            zwolnienie z basenu, bo nie mam zamiaru leczyć grzybicy, przez to,
            że ktoś bez klapek łazi, a potem wchodzi do wody.Najśmieszniejsze w
            całej sprawie jest to, że po prostu tam, gdzie ja widzę problem, ta
            znajoma go nie dostrzega, po prostu uważa, że przesadzam.A nie jest
            to jakaś kobieta z marginesu, kłopotów materialnych nie mają, ale
            pewnych rzeczy nie pojmą nigdy. Nawet ten wypadek nie był dla niej
            spowodowany brakiem klapek, a tym, że po prostu chłopak wariował, co
            jak dla niej normalne jest. A dla mnie takie beztroskie podchodzenie
            do wszystkiego jest szczytem głupoty. Basen, to takie miejsce, gdzie
            należy zwracać szczególną uwagę na bezpieczeństwo i uczulać na to
            dzieci. Nauczyciele są różni, a to już gimnazjum, dziecko może
            pomyśleć, zanim zrobi coś głupiego. Ale matka tego chłopaka po
            prostu zwolniła go z myślenia.
    • inguszetia_2006 Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 04.12.08, 13:02
      Witam,
      O kurczęwink I ten chłopak się nie wstydzi?
      Ekshibicjonizm? Czy może coś innego?
      Przyznam, że pierwszy raz słyszę o czymś podobnym.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • ib_k Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 04.12.08, 13:55
      czy ja dobrze zrozumiałam 13 latni chłopec pływał nago w basenie szkolnym?
      • azile.oli Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 04.12.08, 14:29
        Prawie dobrze zrozumiałaś, ponoć był w koszulce, ale na pewno bez
        majtek, co potwierdził mój syn i matka tegoż chłopaka, zaczepiona na
        korytarzu przez nauczyciela. I to właściwie jest już prawie 14
        latek,bo z początku stycznia jest. Ponoć to takie popisywanie - ale
        powiem Wam jedno, głupota jego matki jest jeszcze większa, niż jego.
        • ib_k Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 04.12.08, 17:53
          I nauczyciel nie wyprosił go z basenu? Zadziwiające! Oczywiście że opisane zachowanie matki jest dziwne ale że nauczyciel i w ogóle szkoła nie zareagowała to mnie szokuje. Gdybym była na twoim miejscu ostro zareagowałabym w szkole. Wydaje mi się że ten chłopiec ma jakieś problemy psychiczne. Też mam dziecko w tym wieku (I gim), co prawda dziewczynka ale znam jej kolegów i nie wyobrażam sobie aby w miejscu publicznym się obnażali, szczególnie w mieszanym towarzystwie. Rozumiem w saunie, pod prysznicem ale na basenie?
          • azile.oli Re: Kłopot ze znajomą-szkoła 04.12.08, 19:35
            Nauczyciel oczywiście wyprosił chłopaka z basenu. Błędem było, że
            nie zawiadomił dytektora, ani wychowawcy. Akurat tego dnia matka
            chłopaka była w szkole, więc powiedział jej i to chyba dość ostrym
            tonem, bo była na niego oburzona. Młody co prawda zaprzestał
            praktyk, ale wcale nie poczuwa się do winy, bo mamusia też uważa, że
            to nic takiego. Ja nie zaczynam afery, bo po prostu dość dobrze się
            znam z tą matką, ona uważa mnie za swoją koleżankę, powiedziałam jej
            tylko, co o tym myślę. Mój syn podszedł do tego raczej w sposób
            sceptyczny, tzn ,że tamten to głupol i tyle. Chętnie bym tę sprawę
            poruszyła, ale na razie incydenty się skończyły, jestem zdziwiona,
            że nauczyciel tego nie zgłosił. po prostu ja uważam, że to
            niewłaściwe zachowanie, ale jak mam uzasadnić swoją skargę? Że mój
            syn szok przeżył? No nie przeżył, raczej był zniesmaczony.
            Przypuszczam, że wcześniej czy później dojdzie do konfrontacji i
            pewne sprawy ujrzą światło dzienne. Głupio mi po prostu donosić na
            syna tej kobiety, bo dośc dawno się znamy, kiedyś często się
            odwiedzałyśmy, ale po prostu obecnie się z nią nie dogaduję.
Pełna wersja