zabawka dla siedmiolatka, książeczka dla czterolat

29.11.08, 14:46
Co raz to pojawiaja sie teksty podobnej treści - co kupic dwu-, sześcio-,
osmio- etc latkowi/latce.
I zawsze sie zastanawiam , o co własciwie chodzi - czyzby wiek decydowal o
zainteresowaniach, upodobaniach, o tym co kto lubi, co chcialby robic, czym
sie bawic?
Zreszta na pudelkach najczesciej jest teraz napisane, dla jakiego (czy od
jakiego) przeznaczona jest zabawka.
Ale przeciez prezent kupujemy konkretnej osobie, a nie przedzialowi wiekowemu?
Czy sie mylę?
    • sir.vimes Re: zabawka dla siedmiolatka, książeczka dla czte 02.12.08, 16:46
      Może chodzi o prezenty dla dzieci o których nie wie się nic prócz wieku? wtedy
      taka "wypadkowa" pomysłów rodziców rówieśników tego dziecka może się przydać..
      • ochotka69 Re: zabawka dla siedmiolatka, książeczka dla czte 02.12.08, 19:12
        Ważny jest wiek dziecka i zainteresowania i mimo wszystko płeć.
        Mimo, że 2 latek interesuje się budowaniem z klocków nie kupisz mu
        małych lego lub geomaxa bo mogą się znaleźć w nieodpowiednich
        miejscach. A chłopcu nie kupisz różowej sukienki.
    • alabama8 Re: zabawka dla siedmiolatka, książeczka dla czte 03.12.08, 09:20
      Prezent kupujemy "przedziałowi wiekowemu" tylko częściowo biorąc pod
      uwagę zainteresowania i upodobania. Czy każde dziecko interesuje się
      szachami? Nie, interesuje się to które szachy dostało i które w tą
      grę nauczono grać. Zapytaj swoje czy lubi szachy? Nie lubi? Nie
      kupuj. A jak ma lubić skoro nigdy nie widziało? A kiedy powinno
      zobaczyć? W wieku 2 lat? Może, jeśli się nazywa Kasparow. Cała
      reszta dzieciaków może dostać szachy w wieku 6-7 lat.
      I właśnie o to chodzi.
      Wybierając prezent usiłujemy dziecko czymś zainteresować, a nie
      kupować zabawki zgodnie z jego zainteresowaniami. Bo wtedy
      kupowałabyś co roku kolejny zestaw lego - i tak do osiemnastki.
      • alinawk Re: zabawka dla siedmiolatka, książeczka dla czte 03.12.08, 10:39
        Ponadto co roku pojawiają się jakieś cudeńka o jakich się nie miało
        do tej pory pojęcia. Jedna z forumowiczek napisała o macie do
        tańczenia - ja nie wiedziałam ze coś takiego istnieje. Dlatego z
        ciekawością czytam co inni kupują. Bywa, że ktos kupi coś co
        okazało się dla jego dziecka hitem i cenowo i pod wzgledem
        działania, dlaczego nie skorzystać z cudzych doświadczeń?

Pełna wersja