sandvika Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 06.12.08, 19:52 Myślę, ze w tym przypadku konieczne jest wyrobienie nawyku czytania, pozwolenie na rozsmakowanie sie w czytaniu, o co trudno w obecnych czasac, kiedy żyjemy szybko, mamy koma, internet tv itd. Ja od roku, z coraz większym sukcesem stosuje metodę mojego kuzyna, która kiedyś wydawała mi sie barbarzyńska: dzieko musi przeczytać jedną, wybraną przez siebie książkę miesięcznie. Jeżeli nie - szlaban na komp., jeśli nadal nie to szlaban na tv. Działa Odpowiedz Link Zgłoś
jola_ep Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 06.12.08, 22:12 > dzieko musi przeczytać > jedną, wybraną przez siebie książkę miesięcznie. Jeżeli nie - > szlaban na komp., jeśli nadal nie to szlaban na tv. Cóż, rzeczywiście barbarzyńska... I pewnie działa. Aby polubić czytanie, potrzebne są moim zdaniem trzy składniki: - umiejętność w miarę sprawnego czytania - kojerzenie czytania jako czynności przyjemnej, - i oczywiście potrzebna jest dobra książka Problem tkwi częściowo w tym, że aby mieć przyjmność z czytania, trzeba w miarę sprawnie czytać, a do tego trzeba treningu, czyli czytania... I kółko się zamyka. Jedno moje dziecko nauczyło się czytać szybko, inne z oporami. Więc w tym drugim przypadku musiałam z nią czytać razem: ona wybrane proste słowa, ja resztę: tak, aby z jednej strony czytała, z drugiej aby jej słabe umiejętności nie spowolniły tempa tak bardzo, że nie będzie mogła akcji załapać Ja uwielbiam czytać. Miewam okresy, gdy czytam mniej, czasem czytam więcej. Chodziłam z dziećmi do biblioteki razem niemal od urodzenia W moim domu jest pełno książek i wywalanie ich to było jedna z pierwszym przyjmności obcowania z literaturą. Kupowałam od czasu do czasu też i coś dla dzieci. Nie za dużo. Nie miałam misji zwiększania czytelnictwa i rozwoju intelektualnego dzieci Czytanek moje dzieci nie czytały nigdy, bo były obrzydliwie nudne. Czytanie trenowaliśmy na innych, fajniejszych książkach. Bywały okresy, gdy moje dzieci czytały bardzo mało. Mój synek ponad pół roku temu (ma lat 9) stwierdził, że nie chce już chodzić do biblioteki. Prawie zaprzestał czytania... Nie naciskałam (choć mi trochę smutno się zrobiło). W końcu czyta się dla przyjemności. Aż tu nagle podsłuchuję jak pyta nowego kolegę, czy lubi czytać. Standardowa odpowiedź: "nie". Więc mój syn wcisnął mu "kapitana Majtasa" (lektura nie dla grzecznych rodziców ) i kolegę wciągnęło... Teraz mój mały znowu czyta. Aktualnie "Misia Paddingotna" (słuchał fragmentów w radiowej trójce) Polecam serię z kapitanem Majtasem dla słabiej czytających chłopaków - to prawie komiks: po dwa, trzy zdania na stronie. Hitem była też "Dynastia Miziołków". Śmieszna, ładnie wydana i ma krótkie rozdziały. Wyznacznie obowiązkowej ilości do czytania ma tę wadę, że kojarzy czytanie z obowiązkiem. Dla mnie to frajda, więc pewnie dlatego nigdy nie potrafiłam zmuszać dzieci do czytania. Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link Zgłoś
sandvika Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 07.12.08, 09:44 Metoda wydawala mi się faktyczne barbarzyńska, ale w istocie tak nie jest. Stosuję ja od roku, i nie zdarzylo mi sie nałożyć zakaz. Jak sama napisalaś w czytaniu trzeba się rozsmakowac czego nie da się zrobić nie czytając. Moja córka jest dość aktywną osóbką - albo pies, albo zającia, albo komp - przestraszyłam się że coś ją ominie i nie pozna tej przyjemności. Wyznaczenie miesięcznych terminów pzypomina o książkach. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 07.12.08, 09:55 Zapisalam córke do biblioteki i tam szukamy tego, co ja by moglo zainteresowac.Do ubieglwgo roku(miala wowczas 9 lat) czytanie nie bylo dla niej niczym atrakcyjnym.Od roku widze diametralna zmiane- po prostu trafila na te ksiazki, ktore ja wciagnely.Ostatnio - Rodzina Penderwick. Zmuszanie do czytania IMo moze skutecznie zniechcecic do tej formy rozrywki na cale zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 08.12.08, 15:34 my mamy od pocztaku roku szkolnego taki domowy patent: jak przeczyta ksiazke to wypozyczam DVD. przeczytala (3kl.) juz "Tajemniczy ogrod", "Dr. Dollitle", "Terrabitie", zaczynamy "Ksiecia zlodziei"... w szkole maja inny program: za kazde 10min. czytania podpis rodzicow, za 7 podpisow listek z imieniem dziecka. listek przypina sie na wielkim drzewie w auli. w tym celu czytamy akurat takie 10min. historyjki kryminalne ( pt. "Trzy ???"), gdzie na koncu trzeba wyjasnic zagadke. bo dzieci czesto potrafia plynnie czytac ale duzo gorzej rozumiec. u nas bardzo sie to wszytko "oplaca". Mloda jest w czolowce jesli chodzi o poziom wyslawiania sie, wypracowania, referaty... (oczywiscie nie chodzi mi o zadne przodownictwo samo w sobie, ale dla mnie laika jest to jakas miara jej kompetencji) Odpowiedz Link Zgłoś
eleanorrigby Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 17.12.08, 14:51 A u nas po prostu się czyta i to jest tak naturalne i oczywiste jak oddychanie. Kupujemy książki, pożyczamy książki, czytamy dzieciom od małego. Za to nie mamy telewizora. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 17.12.08, 15:02 Mamy telewizor, gry, wszyscy ogladają i graja - a poza tym czytaja. Parę książek tygodniowo to norma. Mozna zmuszac do czytania, ale trzeba się liczyć z tym, ze w dniu kiedy przymus ustanie, mlody czlowiek przestanie czytać. Bo czytanie nie było przyjemnościa, tylko obowiązkiem. Tak jak zmuszanie dzieci do zjedzenia calej marchewki czyni z nich niejadków, a ni zagorzalych pożeraczy jarzyn. Moim zdaniem najlepiej dziala przyklad - zaczytani rodzice. Jesli rodzice nie czytaja szanse na to, ze dziecko będzie czytalo sa minimalne. A jedenastolatek powinien czytać to co lubi, a co lubi? Trudno powiedzieć. Mój uwielbiał "monstrualna erudycję", fantastykę, ksiązki obyczajowe (w tym Anie z Zielonego wzgorza, ale do tego się nie przyznawał). Warto też podsuwac nieczytającemu dziecku komiksy - naukowcy wykazali, że czym wiecej komiksów w dziecinstwie tym wieksza szansa na wychowania mola ksiązkowego. Odpowiedz Link Zgłoś
oldrena1 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 17.12.08, 16:54 verdana napisała: > Warto też podsuwac nieczytającemu dziecku komiksy - > naukowcy wykazali, że czym wiecej komiksów w dziecinstwie tym > wieksza szansa na wychowania mola ksiązkowego. Heh. Nie znając badań owych naukowców, zastosowałam to w praktyce. Samodzielne czytanie lepiej szło na komiksach. Nie powiem, że dziecko jest molem książkowym, ale czyta książki dla przyjemności. Komiksy zresztą nadal, rozmaite. A czy niechęć do czytania u 11-latka z postu inicjującego nie wynika przypadkiem z jakichś trudności w czytaniu, np. idzie mu to powoli, mylą się mu litery? Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 18.12.08, 21:01 ale by bylo fajnie gdyby dzieci odbijaly wszystkie dobre wzorce ja Mlodej czytalam odkad sie urodzila; sama czytam kiedy tylko moge, zawsze gdzies lezy ksiazka z zakladka; moj maz tak samo. dom pelen ksiazek. babcia przyjezdza zawsze z lektura, druga babcia zreszta tez. na rodzinnych i innych imprezach duzo sie o ksiazkach rozmawia. a Mloda do niedawna skromnie...ale moze to faktycznie wina przymusu - u nas taki "system" szkolnictwa, ze w pierwszych klasach trzeba czytanie cwiczyc z rodzicami w domu. i moja tego od zawsze nienawidzila. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 18.12.08, 13:29 Podobno chlopcy czytaja chetniej wtedy, kiedy czytaja rowniez ich ojcowie. Na dodatek warto cztac - nawet w tyjm wieku - razem z dziecmi. My mamy pewien problem, bo moj syn nie toleruje fantastyki, ani ksiazek gdzie tematem jest sport, a to sa na ogol hitem wsrod chlopcow. Niestety w naszych bibliotekach takie wlasnie ksiazki kroluja, ale cale szczescie udaje mi sie znalezc dla niego wiele innych ciekawych pozycji w ksiegarniach. Ale konkretnych propozycji nie podam, bo nie mieszkam w Polsce. A, moj syn nalogowo czyta ksiazki "informacyjne". Odpowiedz Link Zgłoś
0olka Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 29.12.08, 21:49 Podpatrzeć czym się syn interesuje ale tak naprawdę interesuje, kupić książkę o tej tematyce i samej zacząć ją czytać ale tak by syn to widział Następnie pokazać, zainteresować, zadawać mu pytania, a z ciekawości zacznie szukać Ja rozpoczęłam czytanie Harrego Potera i wspólnie z synem go skończyliśmy, teraz czyta już sam kolejne części bo ja chcę wiedzieć co będzie dalej a syn obiecał, że mi opowie Odpowiedz Link Zgłoś
amok914 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 29.12.08, 22:55 kiedy moje dziecko zaczyna czytac to jakby było w innym swiecie.Do biblioteki poszłam z corka jak iała 5 lat wtedy nauczyła sie czytać teraz ma 17 nadal kocha ksiazki gdy jest rok szkolny ma wiele lektur i duzo nauki ale w wakacje czyta po 10 ksiazek tygodniowo nie mowie ze przez wszystkie tygodnie poprostu czasem cos ja tak wciagnie ze czyta jedna po drugiej ale Chlopcu z Placu Bronii to jej ukochany utwór Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 30.12.08, 12:44 To, że mój 14-letni syn nie czyta uważam za moją porażkę wychowaczą. Wszelkiego rodzaju polecane lektury lądowały na półce. Uczy się świetnie, ale książek nie lubi. Wymogłam tylko,że lektury czyta obowiązkowo- właśnie mi mówił,że jako jedyny z klasy czyta Syzyfowe prace. Już jako mały chłopiec potrafił na propozycję,że mu poczytam powiedzieć,że woli iść spać...Ostatnio wpadłam na pomysł,że mu podrzucę lekke porno, ale mąż zakazał, he,he Książki zawsze były w domu-kupowałam mu wszystko co zechciał-ale on je tylko chciał mieć. Ja jestem maniaczką czytania-dlatego mnie to tak boli. Mój drugi syn, wychowywany tak samo, czytać lubi i robi to chętnie. Jego język wypowiedzi jest też o wiele bogatszy. W moim przypadku wszelkie próby zachęcania starszego syna do czytania nie przyniosły efektu. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 01.01.09, 09:01 > Podpatrzeć czym się syn interesuje ale tak naprawdę interesuje, kupić książkę > o tej tematyce i samej zacząć ją czytać ale tak by syn to widział Następnie > pokazać, zainteresować, zadawać mu pytania, a z ciekawości zacznie szukać Niestety nie zawsze to dziala, ale pewnie warto sporobowac. Moj syn ma akurat baaaardzo konkretne zainteresowania, ale ilez mozna kupowac ksiazek o samolotach? Co prawda z kazdej sie ucieszy, ale musi byc to wlasnie ksiazka informacyjna - beletrystyka nawet z tej dziedziny juz go interesuje, bo dla niego znacznie wazniejsze sa konkrety (dlugosc, szerokosc, szybkosc) niz fabula ). Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 30.12.08, 19:12 Ja swojej czasem podpowiadam książki z czasów mojego dzieciństwa. Czasami trafiam, czasami nie, ale np. "20000 mil podmorskiej żeglugi" dosłownie pochłonęła. Odpowiedz Link Zgłoś
izzo Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 31.12.08, 09:26 Nie wiem, jak zachęcić 11-latka. Nasze dzieci były od maleństwa zachęcone. Mąż nie bardzo, ale ja zawsze czytałam i uwielbiałam gadać z dziećmi o książkach. Mój syn w tym wieku najbardziej lubił "Władcę pierścieni", ale wsiąkł, jak dostał właśnie na 11-te urodziny pierwszą część serii "Felix, Net i Nika". Świetna, aktualna książka z elementami science-fiction i mnóstwem humoru. Polecam! Nie należy się sugerować tym, że mówi o gimnazjalistach. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 06.01.09, 03:55 "Felix, Net i Nika" wszystkie części, codziennie Gazeta Wyborcza, co tydzień Polityka, dziesiątki, może setki "Gwiezdnych wojen", mnóstwo książek z serii "Monstrualna erudycja", "Straszna historia", "Bajki filozoficzne" jakiegoś Francuza, "Bajki" Kołakowskiego, "Sherlock Holmes" kilka części, National Geographic, od 6 lat Kaczor Donald choć ostatnio już rzadziej na szczęście, dużo książek podbiera ojcu w trakcie czytania, dużo książek czyta na dobranoc 8letniej siostrze bo ona choć uwielbia książki od zawsze jak on - nie czyta samodzielnie szybko i po paru stronach się zniechęca i błaga o poczytanie na głos więc się wyręczamy braciszkiem. Jedyną w życiu książką przymusową był miesiąc temu "Pan Tadeusz" bo mały jęknął coś, że to będzie jego lektura w gimnazjum i stwierdziłam, że na pewno za kilka lat będzie to jeszcze trudniejsza w odbiorze dla nastolatka lektura więc teraz oboje z siostrą posłuchają do poduszki głośnego czytania taty. Ja też w szkole nie lubiłam tej książki jako lektury. Już pierwsze słowo dzieciaki ucieszyło bo nasze ostatnie wakacje na Litwie były super i planujemy spływ w tym roku też. Okazało się, że starszak nie rozumiał słowa "zajazd" i nagle wciągnął się w zabawne, trącące myszką słownictwo, perypetie Sędziego, tajemnicę Robaka, Telimenę i mrówki. Tłumaczył siostrze historię Polski w tym czasie, niektóre śmieszne powiedzonka zapamiętał i stosuje czasem do matki, zwalczając razem z resztą rodziny moje, hmmm wulgaryzmy i podsuwając zamienniki rodem z Pana Tadeusza, ku uciesze słuchaczy. Jesteśmy po połowie książki, odgrzebaliśmy z półek trzy różne wydania, jedno z ilustracjami Szancera i ...bawimy się nieźle, przed świętami, zamiast gotowania usiedliśmy przed laptopem, żeby z wielką frajdą obejrzeć "Pana Tadeusza" Wajdy i kieszonkowe wydanie książki wrzucimy chyba na łódkę w wakacje. Jakoś to wymuszone czytanie przerodziło się w przyjemność dla całej rodziny, małż zadowolony bo na wycieczkach (jest przewodnikiem) pytają go często o Mickiewicza i miło mu też kiedy córa zdecydowanie odmawia słuchania audiobuka z biblioteki z pięknym aktorskim czytaniem tej książki (10 godzin niemal!!!)i dopomina się codziennie oprócz innych książek o przeczytanie przez tatę chociaż 3 stron Tadeusza. Dzisiaj swojego urodzinowego królisia nazwała ku protestom moim i brata Telimeną (Kurczę, my wolelibyśmy chociaż Zosię, jeśli już musi być coś z tej księgi). Syn oprócz typowych lektur 11-12latka czyta z małą baaaardzo dziecinne książeczki dla niej bo ona kocha też lektury dobre dla 3latków, takie co to jest 2 zdania a czasem wyrazy na stronie i futrzaste przytulanki zamiast obrazków. Łudzę się, że on chociaż jezykowo ciut korzysta bo większość jest obcojęzyczna. Zresztą co tam, widok ich obojga zasypanych książkami pod choinką, starymi, nowymi, przyjemnościowymi i hmmm, edukacyjnymi(ja też muszę mieć przyjemność), po polsku, po angielsku, po niemiecku, dla bejbików z sztywnymi kartkami i dla dorosłych do wspólnego z nami czytania - był bezcenny. Niektóre od razu odkładali (syn dzielnie i bez komentarza, córka złorzecząc mi ze śmiechem po kolejnej broszurce ortograficznej), inne od razu czytali na miejscu, jeszcze inne po kilka stron, próbując bezskutecznie nie dać się wciągnąć, trwało to rozpakowywanie prezentów i trwało, a ja z mężem niecierpliwiłam się, że nie dojdą do wspólnego głównego prezentu ukrytego gdzieś między kartkami jednej z ksiąg. Telewizor mamy 13letni i bardzo lubimy telewizję bo jesteśmy kinomaniakami ale czasem miesiącami nie mamy na nią czasu. W tym roku chyba odłożę na nowy tv bo podobno playstation jakoś lepiej będzie widać na płaskim ekranie, z komputera korzystamy wszyscy, najrzadziej córa, woli tradycyjne książki papierowe, syn uwielbia też ebooki i serce mi krwawi jak męczy oczy czytając niezdrowo na psp czy kompie książki, które mógłby zwyczajnie mieć w papierowych okładkach. Z braku kasy ja korzystam dużo z bibliotek ale syn woli nowe raczej, małej kupuję tony na allegro. Mały gra też w te wszystkie odstraszające mnie nudą i agresją strzelanka, wyścigi, rpg w rodzaju civilisation czy call of duty, undercover need for speed czy coś tam bo tym zajmują się całymi dniami i nocami jego koledzy szkolni, skądinąd fajne dzieciaki. Co prawda odgłosy słyszalne z jego rogu pokoju, spod naciśniętych na uszy słuchawek w trakcie gry z chatem głosowym, na którym przekrzykiwał się z bandą Rosjan, Włochów i Amerykańców w kilku językach z komicznym akcentem były tak śmieszne, że to pierwsza fajna rzecz, którą ja widzę w tych grach. Książki lubi równolegle i nie sądzę, żeby mu to minęło ale kto wie..., zdarza mu się wracać kilka razy do ulubionych książek. Był bardzo wymagającym, upierdliwym maluszkiem, który godzinami zamiast posłusznie i szybko zasnąć słuchał Brzechwy i Tuwima, prędzej ojciec zasypiał nie on i z ulgą przestaliśmy mu czytać jak tylko skończył 6 lat i w zerówce nauczył się literek. Pierwszy wyraz i zdanie pomogłam mu złożyć a potem już sam sięgnął po wszystkie tomy Szklarskiego "Tomka". Z ksiązkami i czytaniem to ja mam jedno największe pragnienie, żeby zaczęły być tanie albo jeszcze lepiej BARDZO tanie bo moja 4osobowa na razie rodzina pochłania takie ilości tomiszczy, że jest to wyjątkowo kosztowne hobby a chcemy też sporo wydawać na sport ekstremalny, sprzęt okołozaprzęgowy o ile zdrowie i siły pozwolą bo wielkie susy haszczaków z uśmiechniętymi mordami po zaśnieżonym lesie po szkole to jest to co tygrysy lubią najbardziej, chyba jeszcze bardziej niż czytanie. Odpowiedz Link Zgłoś