jak zachęcać 11 latka do czytania?

04.12.08, 23:30
Co czytają wasze 11 latki?
    • sandvika Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 06.12.08, 19:52
      Myślę, ze w tym przypadku konieczne jest wyrobienie nawyku czytania,
      pozwolenie na rozsmakowanie sie w czytaniu, o co trudno w obecnych
      czasac, kiedy żyjemy szybko, mamy koma, internet tv itd.

      Ja od roku, z coraz większym sukcesem stosuje metodę mojego kuzyna,
      która kiedyś wydawała mi sie barbarzyńska: dzieko musi przeczytać
      jedną, wybraną przez siebie książkę miesięcznie. Jeżeli nie -
      szlaban na komp., jeśli nadal nie to szlaban na tv.

      Działa
      • jola_ep Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 06.12.08, 22:12
        > dzieko musi przeczytać
        > jedną, wybraną przez siebie książkę miesięcznie. Jeżeli nie -
        > szlaban na komp., jeśli nadal nie to szlaban na tv.

        Cóż, rzeczywiście barbarzyńska...
        I pewnie działa.

        Aby polubić czytanie, potrzebne są moim zdaniem trzy składniki:
        - umiejętność w miarę sprawnego czytania
        - kojerzenie czytania jako czynności przyjemnej,
        - i oczywiście potrzebna jest dobra książka

        Problem tkwi częściowo w tym, że aby mieć przyjmność z czytania,
        trzeba w miarę sprawnie czytać, a do tego trzeba treningu, czyli
        czytania... I kółko się zamyka.

        Jedno moje dziecko nauczyło się czytać szybko, inne z oporami. Więc
        w tym drugim przypadku musiałam z nią czytać razem: ona wybrane
        proste słowa, ja resztę: tak, aby z jednej strony czytała, z drugiej
        aby jej słabe umiejętności nie spowolniły tempa tak bardzo, że nie
        będzie mogła akcji załapać wink

        Ja uwielbiam czytać. Miewam okresy, gdy czytam mniej, czasem czytam
        więcej. Chodziłam z dziećmi do biblioteki razem niemal od
        urodzenia wink W moim domu jest pełno książek i wywalanie ich to było
        jedna z pierwszym przyjmności obcowania z literaturą. Kupowałam od
        czasu do czasu też i coś dla dzieci. Nie za dużo. Nie miałam misji
        zwiększania czytelnictwa i rozwoju intelektualnego dzieci smile

        Czytanek moje dzieci nie czytały nigdy, bo były obrzydliwie nudne.
        Czytanie trenowaliśmy na innych, fajniejszych książkach.

        Bywały okresy, gdy moje dzieci czytały bardzo mało. Mój synek ponad
        pół roku temu (ma lat 9) stwierdził, że nie chce już chodzić do
        biblioteki. Prawie zaprzestał czytania... Nie naciskałam (choć mi
        trochę smutno się zrobiło). W końcu czyta się dla przyjemności. Aż
        tu nagle podsłuchuję jak pyta nowego kolegę, czy lubi czytać.
        Standardowa odpowiedź: "nie". Więc mój syn wcisnął mu "kapitana
        Majtasa" (lektura nie dla grzecznych rodziców wink ) i kolegę
        wciągnęło...
        Teraz mój mały znowu czyta. Aktualnie "Misia Paddingotna" (słuchał
        fragmentów w radiowej trójce)

        Polecam serię z kapitanem Majtasem dla słabiej czytających
        chłopaków - to prawie komiks: po dwa, trzy zdania na stronie. Hitem
        była też "Dynastia Miziołków". Śmieszna, ładnie wydana i ma krótkie
        rozdziały.

        Wyznacznie obowiązkowej ilości do czytania ma tę wadę, że kojarzy
        czytanie z obowiązkiem. Dla mnie to frajda, więc pewnie dlatego
        nigdy nie potrafiłam zmuszać dzieci do czytania.

        Pozdrawiam
        Jola
        • sandvika Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 07.12.08, 09:44
          Metoda wydawala mi się faktyczne barbarzyńska, ale w istocie tak nie jest. Stosuję ja od roku, i nie zdarzylo mi sie nałożyć zakaz.

          Jak sama napisalaś w czytaniu trzeba się rozsmakowac czego nie da się zrobić nie czytając.

          Moja córka jest dość aktywną osóbką - albo pies, albo zającia, albo komp - przestraszyłam się że coś ją ominie i nie pozna tej przyjemności.

          Wyznaczenie miesięcznych terminów pzypomina o książkach.
    • lola211 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 07.12.08, 09:55
      Zapisalam córke do biblioteki i tam szukamy tego, co ja by moglo
      zainteresowac.Do ubieglwgo roku(miala wowczas 9 lat) czytanie nie
      bylo dla niej niczym atrakcyjnym.Od roku widze diametralna zmiane-
      po prostu trafila na te ksiazki, ktore ja wciagnely.Ostatnio -
      Rodzina Penderwick.

      Zmuszanie do czytania IMo moze skutecznie zniechcecic do tej formy
      rozrywki na cale zycie.
    • mamusia1999 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 08.12.08, 15:34
      my mamy od pocztaku roku szkolnego taki domowy patent: jak przeczyta
      ksiazke to wypozyczam DVD. przeczytala (3kl.) juz "Tajemniczy
      ogrod", "Dr. Dollitle", "Terrabitie", zaczynamy "Ksiecia zlodziei"...

      w szkole maja inny program: za kazde 10min. czytania podpis
      rodzicow, za 7 podpisow listek z imieniem dziecka. listek przypina
      sie na wielkim drzewie w auli. w tym celu czytamy akurat takie
      10min. historyjki kryminalne ( pt. "Trzy ???"), gdzie na koncu
      trzeba wyjasnic zagadke. bo dzieci czesto potrafia plynnie czytac
      ale duzo gorzej rozumiec.

      u nas bardzo sie to wszytko "oplaca". Mloda jest w czolowce jesli
      chodzi o poziom wyslawiania sie, wypracowania, referaty...
      (oczywiscie nie chodzi mi o zadne przodownictwo samo w sobie, ale
      dla mnie laika jest to jakas miara jej kompetencji)
    • eleanorrigby Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 17.12.08, 14:51
      A u nas po prostu się czyta i to jest tak naturalne i oczywiste jak oddychanie. Kupujemy książki, pożyczamy książki, czytamy dzieciom od małego. Za to nie mamy telewizora.
      • verdana Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 17.12.08, 15:02
        Mamy telewizor, gry, wszyscy ogladają i graja - a poza tym czytaja.
        Parę książek tygodniowo to norma.
        Mozna zmuszac do czytania, ale trzeba się liczyć z tym, ze w dniu
        kiedy przymus ustanie, mlody czlowiek przestanie czytać. Bo
        czytanie nie było przyjemnościa, tylko obowiązkiem. Tak jak
        zmuszanie dzieci do zjedzenia calej marchewki czyni z nich
        niejadków, a ni zagorzalych pożeraczy jarzyn.
        Moim zdaniem najlepiej dziala przyklad - zaczytani rodzice. Jesli
        rodzice nie czytaja szanse na to, ze dziecko będzie czytalo sa
        minimalne.
        A jedenastolatek powinien czytać to co lubi, a co lubi? Trudno
        powiedzieć. Mój uwielbiał "monstrualna erudycję", fantastykę,
        ksiązki obyczajowe (w tym Anie z Zielonego wzgorza, ale do tego się
        nie przyznawał). Warto też podsuwac nieczytającemu dziecku komiksy -
        naukowcy wykazali, że czym wiecej komiksów w dziecinstwie tym
        wieksza szansa na wychowania mola ksiązkowego.
        • oldrena1 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 17.12.08, 16:54
          verdana napisała:
          > Warto też podsuwac nieczytającemu dziecku komiksy -
          > naukowcy wykazali, że czym wiecej komiksów w dziecinstwie tym
          > wieksza szansa na wychowania mola ksiązkowego.

          Heh. Nie znając badań owych naukowców, zastosowałam to w praktyce.
          Samodzielne czytanie lepiej szło na komiksach. Nie powiem, że
          dziecko jest molem książkowym, ale czyta książki dla przyjemności.
          Komiksy zresztą nadal, rozmaite.

          A czy niechęć do czytania u 11-latka z postu inicjującego nie wynika
          przypadkiem z jakichś trudności w czytaniu, np. idzie mu to powoli,
          mylą się mu litery?
      • mamusia1999 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 18.12.08, 21:01
        ale by bylo fajnie gdyby dzieci odbijaly wszystkie dobre wzorce wink
        ja Mlodej czytalam odkad sie urodzila; sama czytam kiedy tylko moge,
        zawsze gdzies lezy ksiazka z zakladka; moj maz tak samo. dom pelen
        ksiazek. babcia przyjezdza zawsze z lektura, druga babcia zreszta
        tez. na rodzinnych i innych imprezach duzo sie o ksiazkach rozmawia.
        a Mloda do niedawna skromnie...ale moze to faktycznie wina przymusu -
        u nas taki "system" szkolnictwa, ze w pierwszych klasach trzeba
        czytanie cwiczyc z rodzicami w domu. i moja tego od zawsze
        nienawidzila.
    • evee1 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 18.12.08, 13:29
      Podobno chlopcy czytaja chetniej wtedy, kiedy czytaja rowniez ich ojcowie. Na
      dodatek warto cztac - nawet w tyjm wieku - razem z dziecmi.
      My mamy pewien problem, bo moj syn nie toleruje fantastyki, ani ksiazek gdzie
      tematem jest sport, a to sa na ogol hitem wsrod chlopcow. Niestety w naszych
      bibliotekach takie wlasnie ksiazki kroluja, ale cale szczescie udaje mi sie
      znalezc dla niego wiele innych ciekawych pozycji w ksiegarniach. Ale konkretnych
      propozycji nie podam, bo nie mieszkam w Polsce.
      A, moj syn nalogowo czyta ksiazki "informacyjne".
      • 0olka Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 29.12.08, 21:49
        Podpatrzeć czym się syn interesuje ale tak naprawdę interesuje, kupić książkę o
        tej tematyce i samej zacząć ją czytać ale tak by syn to widział wink Następnie
        pokazać, zainteresować, zadawać mu pytania, a z ciekawości zacznie szukać wink Ja
        rozpoczęłam czytanie Harrego Potera i wspólnie z synem go skończyliśmy, teraz
        czyta już sam kolejne części wink bo ja chcę wiedzieć co będzie dalej a syn
        obiecał, że mi opowie big_grin
        • amok914 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 29.12.08, 22:55
          kiedy moje dziecko zaczyna czytac to jakby było w innym swiecie.Do
          biblioteki poszłam z corka jak iała 5 lat wtedy nauczyła sie czytać
          teraz ma 17 nadal kocha ksiazki gdy jest rok szkolny ma wiele lektur
          i duzo nauki ale w wakacje czyta po 10 ksiazek tygodniowo nie mowie
          ze przez wszystkie tygodnie poprostu czasem cos ja tak wciagnie ze
          czyta jedna po drugiej ale Chlopcu z Placu Bronii to jej ukochany
          utwór smile
          • thaures Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 30.12.08, 12:44
            To, że mój 14-letni syn nie czyta uważam za moją porażkę wychowaczą.
            Wszelkiego rodzaju polecane lektury lądowały na półce. Uczy się
            świetnie, ale książek nie lubi. Wymogłam tylko,że lektury czyta
            obowiązkowo- właśnie mi mówił,że jako jedyny z klasy czyta Syzyfowe
            prace. Już jako mały chłopiec potrafił na propozycję,że mu poczytam
            powiedzieć,że woli iść spać...Ostatnio wpadłam na pomysł,że mu
            podrzucę lekke porno, ale mąż zakazał, he,he
            Książki zawsze były w domu-kupowałam mu wszystko co zechciał-ale on
            je tylko chciał mieć. Ja jestem maniaczką czytania-dlatego mnie to
            tak boli. Mój drugi syn, wychowywany tak samo, czytać lubi i robi to
            chętnie. Jego język wypowiedzi jest też o wiele bogatszy.
            W moim przypadku wszelkie próby zachęcania starszego syna do
            czytania nie przyniosły efektu.
        • evee1 Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 01.01.09, 09:01
          > Podpatrzeć czym się syn interesuje ale tak naprawdę interesuje, kupić książkę
          > o tej tematyce i samej zacząć ją czytać ale tak by syn to widział wink Następnie
          > pokazać, zainteresować, zadawać mu pytania, a z ciekawości zacznie szukać wink
          Niestety nie zawsze to dziala, ale pewnie warto sporobowac. Moj syn ma akurat
          baaaardzo konkretne zainteresowania, ale ilez mozna kupowac ksiazek o
          samolotach? Co prawda z kazdej sie ucieszy, ale musi byc to wlasnie ksiazka
          informacyjna - beletrystyka nawet z tej dziedziny juz go interesuje, bo dla
          niego znacznie wazniejsze sa konkrety (dlugosc, szerokosc, szybkosc) niz fabula
          smile).
    • jakw Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 30.12.08, 19:12
      Ja swojej czasem podpowiadam książki z czasów mojego dzieciństwa.
      Czasami trafiam, czasami nie, ale np. "20000 mil podmorskiej
      żeglugi" dosłownie pochłonęła.
    • izzo Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 31.12.08, 09:26
      Nie wiem, jak zachęcić 11-latka. Nasze dzieci były od maleństwa zachęcone. Mąż
      nie bardzo, ale ja zawsze czytałam i uwielbiałam gadać z dziećmi o książkach.
      Mój syn w tym wieku najbardziej lubił "Władcę pierścieni", ale wsiąkł, jak
      dostał właśnie na 11-te urodziny pierwszą część serii "Felix, Net i Nika".
      Świetna, aktualna książka z elementami science-fiction i mnóstwem humoru.
      Polecam! Nie należy się sugerować tym, że mówi o gimnazjalistach.
      • igge Re: jak zachęcać 11 latka do czytania? 06.01.09, 03:55
        "Felix, Net i Nika" wszystkie części, codziennie Gazeta Wyborcza, co
        tydzień Polityka, dziesiątki, może setki "Gwiezdnych wojen", mnóstwo
        książek z serii "Monstrualna erudycja", "Straszna historia", "Bajki
        filozoficzne" jakiegoś Francuza, "Bajki" Kołakowskiego, "Sherlock
        Holmes" kilka części, National Geographic, od 6 lat Kaczor Donald
        choć ostatnio już rzadziej na szczęście, dużo książek podbiera ojcu
        w trakcie czytania, dużo książek czyta na dobranoc 8letniej siostrze
        bo ona choć uwielbia książki od zawsze jak on - nie czyta
        samodzielnie szybko i po paru stronach się zniechęca i błaga o
        poczytanie na głos więc się wyręczamy braciszkiem. Jedyną w życiu
        książką przymusową był miesiąc temu "Pan Tadeusz" bo mały jęknął
        coś, że to będzie jego lektura w gimnazjum i stwierdziłam, że na
        pewno za kilka lat będzie to jeszcze trudniejsza w odbiorze dla
        nastolatka lektura więc teraz oboje z siostrą posłuchają do poduszki
        głośnego czytania taty. Ja też w szkole nie lubiłam tej książki jako
        lektury. Już pierwsze słowo dzieciaki ucieszyło bo nasze ostatnie
        wakacje na Litwie były super i planujemy spływ w tym roku też.
        Okazało się, że starszak nie rozumiał słowa "zajazd" i nagle
        wciągnął się w zabawne, trącące myszką słownictwo, perypetie
        Sędziego, tajemnicę Robaka, Telimenę i mrówki. Tłumaczył siostrze
        historię Polski w tym czasie, niektóre śmieszne powiedzonka
        zapamiętał i stosuje czasem do matki, zwalczając razem z resztą
        rodziny moje, hmmm wulgaryzmy i podsuwając zamienniki rodem z Pana
        Tadeusza, ku uciesze słuchaczy. Jesteśmy po połowie książki,
        odgrzebaliśmy z półek trzy różne wydania, jedno z ilustracjami
        Szancera i ...bawimy się nieźle, przed świętami, zamiast gotowania
        usiedliśmy przed laptopem, żeby z wielką frajdą obejrzeć "Pana
        Tadeusza" Wajdy i kieszonkowe wydanie książki wrzucimy chyba na
        łódkę w wakacje. Jakoś to wymuszone czytanie przerodziło się w
        przyjemność dla całej rodziny, małż zadowolony bo na wycieczkach
        (jest przewodnikiem) pytają go często o Mickiewicza i miło mu też
        kiedy córa zdecydowanie odmawia słuchania audiobuka z biblioteki z
        pięknym aktorskim czytaniem tej książki (10 godzin niemal!!!)i
        dopomina się codziennie oprócz innych książek o przeczytanie przez
        tatę chociaż 3 stron Tadeusza. Dzisiaj swojego urodzinowego królisia
        nazwała ku protestom moim i brata Telimeną (Kurczę, my wolelibyśmy
        chociaż Zosię, jeśli już musi być coś z tej księgi). Syn oprócz
        typowych lektur 11-12latka czyta z małą baaaardzo dziecinne
        książeczki dla niej bo ona kocha też lektury dobre dla 3latków,
        takie co to jest 2 zdania a czasem wyrazy na stronie i futrzaste
        przytulanki zamiast obrazków. Łudzę się, że on chociaż jezykowo ciut
        korzysta bo większość jest obcojęzyczna. Zresztą co tam, widok ich
        obojga zasypanych książkami pod choinką, starymi, nowymi,
        przyjemnościowymi i hmmm, edukacyjnymi(ja też muszę mieć
        przyjemność), po polsku, po angielsku, po niemiecku, dla bejbików z
        sztywnymi kartkami i dla dorosłych do wspólnego z nami czytania -
        był bezcenny. Niektóre od razu odkładali (syn dzielnie i bez
        komentarza, córka złorzecząc mi ze śmiechem po kolejnej broszurce
        ortograficznej), inne od razu czytali na miejscu, jeszcze inne po
        kilka stron, próbując bezskutecznie nie dać się wciągnąć, trwało to
        rozpakowywanie prezentów i trwało, a ja z mężem niecierpliwiłam się,
        że nie dojdą do wspólnego głównego prezentu ukrytego gdzieś między
        kartkami jednej z ksiąg. Telewizor mamy 13letni i bardzo lubimy
        telewizję bo jesteśmy kinomaniakami ale czasem miesiącami nie mamy
        na nią czasu. W tym roku chyba odłożę na nowy tv bo podobno
        playstation jakoś lepiej będzie widać na płaskim ekranie, z
        komputera korzystamy wszyscy, najrzadziej córa, woli tradycyjne
        książki papierowe, syn uwielbia też ebooki i serce mi krwawi jak
        męczy oczy czytając niezdrowo na psp czy kompie książki, które
        mógłby zwyczajnie mieć w papierowych okładkach. Z braku kasy ja
        korzystam dużo z bibliotek ale syn woli nowe raczej, małej kupuję
        tony na allegro. Mały gra też w te wszystkie odstraszające mnie nudą
        i agresją strzelanka, wyścigi, rpg w rodzaju civilisation czy call
        of duty, undercover need for speed czy coś tam bo tym zajmują się
        całymi dniami i nocami jego koledzy szkolni, skądinąd fajne
        dzieciaki. Co prawda odgłosy słyszalne z jego rogu pokoju, spod
        naciśniętych na uszy słuchawek w trakcie gry z chatem głosowym, na
        którym przekrzykiwał się z bandą Rosjan, Włochów i Amerykańców w
        kilku językach z komicznym akcentem były tak śmieszne, że to
        pierwsza fajna rzecz, którą ja widzę w tych grach. Książki lubi
        równolegle i nie sądzę, żeby mu to minęło ale kto wie..., zdarza mu
        się wracać kilka razy do ulubionych książek. Był bardzo wymagającym,
        upierdliwym maluszkiem, który godzinami zamiast posłusznie i szybko
        zasnąć słuchał Brzechwy i Tuwima, prędzej ojciec zasypiał nie on i z
        ulgą przestaliśmy mu czytać jak tylko skończył 6 lat i w zerówce
        nauczył się literek. Pierwszy wyraz i zdanie pomogłam mu złożyć a
        potem już sam sięgnął po wszystkie tomy Szklarskiego "Tomka". Z
        ksiązkami i czytaniem to ja mam jedno największe pragnienie, żeby
        zaczęły być tanie albo jeszcze lepiej BARDZO tanie bo moja 4osobowa
        na razie rodzina pochłania takie ilości tomiszczy, że jest to
        wyjątkowo kosztowne hobby a chcemy też sporo wydawać na sport
        ekstremalny, sprzęt okołozaprzęgowy o ile zdrowie i siły pozwolą bo
        wielkie susy haszczaków z uśmiechniętymi mordami po zaśnieżonym
        lesie po szkole to jest to co tygrysy lubią najbardziej, chyba
        jeszcze bardziej niż czytanie.
Pełna wersja