Niski poziom nauczania - co robić ?

05.12.08, 09:51
Dziewczyny co mogą zrobic rodzice w takiej sytuacji. Jest problem z
z niskim poziomem nauczania j angielskiego. Rodzice którzy mają
dzieci w wyższych klasach zgodnie twierdzą, że dziecko które
ukończyło naszą szkołe z dobrą oceną z ang. ma olbrzymie kłopoty w
gimnazjach . Inni zgodnie twierdzą, że w przedszkolu dzieci więcej
się nauczyły niż w tej szkole. Były i są skargi w tym temacie z
róznych klas . Spotkania w tym temacie w innych klasach skończyły
się na narzekaniu i ... wysyłaniu dzieci na dodatkowe lekcje bo nic
nie można zrobić . Pojawił się ten problem i w klasie 2 mego syna .
Na zebraniu rodziców kilku zabrało głos w tej sprawie. Oczywiście
wychowawczyni uprzejmie doniosła anglistce o sprawie ze szczególami
którzy to rodzice najwięcej mieli do powiedzenia. Dzieci tych
rodziców w tym mój syn przyniósł wpis w zeszycie , że pani z
angielskiego odpowie chętnie na pytania w godzinach i dniach....
Aby sprawiedliwie ocenić i pracę nauczyciela i zauważony problem
rodziców, wg mnie dzieci powinny mieć jakiś test sprawdzający ich
umiejetności. Dzieci nigdy z angiel. ani w 1 ani obecnie w 2 kl nie
pisały żadnego sprawdzianu. Jak załatwić ten problem "bez bólu"?
    • azile.oli Re: Niski poziom nauczania - co robić ? 05.12.08, 10:57
      powiem Ci gorzką prawdę.''Bez bólu'' to tego się załatwić nie da.
      kiedy moje dzieci były w podstawówce był podobny problem, z tym, że
      pani nie potrafiła nauczyć, a wymagała, w związku z czym oceny były
      słabe. Dobre oceny mieli tylko ci, którzy uczyli się prywatnie. U
      nas sprawdziany były, ale lekcje wyglądały tak: nowy temat,
      kartkówka, test i znów nowy temat... baby wogóle nie interesowało,
      że tłumaczy niezrozumiale i leci z materiałem jak opętana. Były
      skargi na zebraniach, kobieta nie do ruszenia. W szkole była jednak
      przynajmniej o tyle dobra sytuacja, że dzieci uczyły się dwóch
      języków i niemiecki był na przyzwoitym poziomie. Ja w końcu sprawę
      olałam, bo moje dzieci uczyły się obu tych języków prywatnie, ale
      też mnie szlag trafiał, bo w szkole angielskiego nie nauczyły się
      prawie wogóle, a dodam, że tępe nie są ,córka jest nawet bardzo
      uzdolniona językowo. Moim zdaniem powinniście działać, bo szkoda
      dzieci. Najpierw prośba do dyrektora o przeprowadzenie obiektywnego
      testu z języka, a jak nie poskutkuje - skarga do kuratorium. Nasza
      anglistka też była najmądrzejsza, może i wiedzę posiadała, ale
      kompletnie nie potrafiła jej przekazać i moim zdaniem wogóle nie
      nadawała się do pracy w szkole. Dla niej najważniejsze było, żeby
      przerobić podręcznik. Radzę interweniować, bo szkoda dzieci.
      • ekii Re: Niski poziom nauczania - co robić ? 05.12.08, 11:08
        Dzięki za odpowiedz ale kto miałby przeprowadzić obiektywny test z
        jezyka jesli w szkole jest tylko jeden nauczyciel i jeden język. Czy
        dyrektor może przeprowadzić taki test, czy ma on uprawnienia ?
        Zaznaczam ze dzieci nigdy nie miały żadnego sprawdzianu pisemnego z
        języka w klasach 1 -3
        • agatka_s Re: Niski poziom nauczania - co robić ? 05.12.08, 11:30
          Niestety, nauka języka w szkołach publicznych, podstawowych to
          bardzo trudny temat.

          1. Nauczyciele są zawyczaj z łapanki i nie są to Ci najlepsi (bo ci
          lepsi zazwyczaj znajdują lepiej płatne posady)
          2. Grupy są zazwyczaj liczne (całe klasy) i mało kiedy dzielone wg
          poziomu-najczęściej jeśli już dzielone to alfabetycznie
          3. Dzieci prezentują dramatycznie różne poziomy, niektóre stykaja
          się z językiem po raz pierwszy, a niektórzy uczą się już od
          przedszkola. No i oczywiście pozostaje kwestia zdolnosci
          językowych, co też te poziomy różnicuje. Nauczyciel musi się
          dostosować do tych "najgorszych" czyli zakłada się naukę od zera.
          4. Oczekiwania rodziców są gigantyczne, nic tak rodziców nie irytuje
          jak "kiepski poziom języka", jak matematyka jest na kiepskim
          poziomie, albo biologia to tak jakoś nie denerwuje, ale języki...
          (zazwyczaj wynika to z tego że większość dzieci uczy się też poza
          szkoła i rzadko kiedy poziom angielskiego poza szkoła i w szkole
          jest tożsamy, stąd te frustracje).

          Moim zdaniem biorąc pod uwagę powyższe nauczanie języka angielskiego
          (bo już z innymi językami jest inaczej, dzieci zazwyczaj zaczynają
          razem, rodzice nie mają porównania i jakoś to tam idzie, też nie na
          najwyższym poziomie ale jakoś), nie da się dobrze uczyć.

          Nauczycielka moim zdaniem ma racje, aby narzekać trzeba mieć
          konkretne argumenty. A jestem pewna, że jeśli dojdzie do rozmowy o
          konkretach to na każdy argument rodzica, nauczycielka będzie mięć
          kontr argument wynikający właśnie z powyższych uwarunkowań.
          Niestety jedynym sposobem (jeśli się myśli o prawdziwej nauce
          angielskiego) to znaleźć inne miejsce nauki tego języka, a naukę w
          szkole traktować jako zło konieczne. Załóżmy że nawet dojdzie do
          zmiany nauczyciela, szkoła nie znajdzie lepszego, raczej na
          odwrót....
          • claratrueba Re: Niski poziom nauczania - co robić ? 06.12.08, 18:51
            Przeżywałam ten problem i nadal przeżywam, choć syn w niepublicznym, elitarnym
            gimnazjum. Boli mnie jak diabli bo sama jestem tłumaczem i lektorem. Po
            rozmowach z dyrekcjami i ich "nie mamy innych nauczycieli" przestałam się
            brzydko mówiąc "kopać z koniem". Wysłałam na prywatne lekcje do mojej najlepszej
            niegdyś uczennicy. Jestem zadowolona, tylko szlag mnie trafia jak kolejne panie
            "nauczycielki" dostają pochwały i nagrody za osiągnięcia mojego syna na
            konkursach . Ale tak jest. Nie tylko w szkolnictwie- leczę się też- prywatnie.
    • jotka001 Re: Niski poziom nauczania - co robić ? 07.12.08, 20:27
      ekii, a z jakiego podręcznika korzystają te dzieci w szkole? Miałaś
      w ręku program nauczania itp? Bo nauczyciel nauczycielem, ale te
      dzisiejsze programy i w związku z tym także podręczniki dla maluchów
      często są tak potwornie proste, niestresujące i niewymagające, że
      jeśli nauczyciel sam nie dołoży nowych treści, to dziecko po trzech
      latach nauki będzie umiało naprawdę tylko bardzo podstawowe
      podstawy. Najgorzej jest w przypadku dzieci, które już przez całe
      przedszkole uczyły się angielskiego, a takich sytuacji jest przecież
      mnóstwo i coraz więcej. A podręczniki w podstawówce zaczynają od
      zera, czyli znowu liczenie do 10, 6 kolorów, części ciała itp. I
      tak, żeby nie przeciążyć dzieci, żeby się nie zmęczyły i nie
      zestresowały, żeby się tylko pobawiły angielskim. Od kilkunastu lat
      uczę angielskiego w kl. 0-3 i kiedyś, gdy specjalnych podręczników
      dla maluchów nie było, korzystałam z podręczników dla kl. 4-6 i moje
      dzieciaki doskonale dawały sobie radę. Teraz, kiedy dzieci już
      wcześniej miały kontakt z angielskim i są ogólnie bardziej
      rozwinięte (no bo taki jest świat), serwuje im się podręczniki mocno
      zdziecinniałe i w formie, i w treści. A jak jeszcze dołoży się do
      tego nauczycieli, którzy nie mają doświadczenia w nauczaniu
      angielskiego (no bo uczą panie od nauczania zintegrowanego, które
      chwilę temu zrobiły FCE albo studenci NKJA czy anglistyki, którzy
      sami się jeszcze uczą), to naprawdę może być kiepsko. Oni przecież
      zdają się na podręcznik, a jak podręcznik jest na niskim poziomie
      (chodzi mi o poziom języka, a nie wygląd), a nauczyciel nie wpadnie
      na pomysł, że można samemu rozszerzyć materiał, to... Owszem, są
      podręczniki dla szkół językowych, ale one z kolei są już zbyt
      przerośnięte, jak na możliwości zwykłej szkoły.

      Co do rodziców, to każdy z nich ma swoją wizję i każdy chce czegoś
      innego. Trudno wszystkim dogodzić. Co roku mam te same problemy -
      jedni rodzice uważają, że za dużo robimy, inni chcą więcej, jedni
      twierdzą, że za dużo prac domowych, inni chcą więcej, jedni mają
      pretensje, że za mało pytam ich dziecko, inni, że pytam nawet wtedy,
      gdy dziecko nie podnosi ręki do góry, jedni chcą test po każdym
      rozdziale, inni wcale, bo dzieci się stresują i tak można ciągnąć. I
      to nie rodzice z różnych klas, tylko z tych samych. Więc i tak
      staram się robić swoje, tak, żeby dla dzieciaków było OK, no i żeby
      jak najwięcej skorzystali wszyscy - i ci lepsi, i ci słabsi. Ale
      zawsze znajdzie się rodzic, który po powrocie z wakacji będzie miał
      pretensje, że dziecko po pierwszej czy drugiej klasie nie potrafiło
      dogadać się w recepcji w hotelu czy kupić biletu na promsmile. A czy po
      polsku zrobiłoby to?

      PS. Ani razu w życiu nie zasugerowałam rodzicom, że powinni wysłać
      dzieci na prywatne lekcje. Nawet, jeśli dziecko naprawdę odstawało
      od klasy. Po pierwsze uważam, że na tym poziomie dzieci powinny
      umieć (albo uczyć się) korzystać ze swoich książek i zeszytów np.
      przy odrabianiu prac domowych (w razie czego zawsze jest przecież
      rodzic, który pomoże znaleźć coś w książce), po drugie jeśli widzę,
      że coś jest nie tak, to staram się sama z dzieckiem wyprostować
      problem, a po trzecie materiał w podręczniku jest zwykle tak
      ułożony, że ciągle się powtarza i pojawia w nowych sytuacjach, więc
      nie powinno być aż takich problemów, żeby brać korepetycje - to
      dopiero początki, trzeba dać dzieciom szansę i czas.
      • maksimum Re: Niski poziom nauczania - co robić ? 09.12.08, 04:56
        Moje dzieci nauczyly sie angielksiego z telewizji.
        W domu rozmawialismy po polsku,a tv jest po amerykansku i wystarczylo w zupelnosci.
        W Polsce sa programy po angielsku i jedyne co trzeba ,to posadzic dzieciaka
        przed tv na 2 godz dziennie i po sprawie.
        • azile.oli Re: Niski poziom nauczania - co robić ? 09.12.08, 08:42
          Czyżby Twoje dzieci były izolowane i przebywały tylko z wami i
          telewizorem. Bo przypuszczam, że jednak spotykały się z
          rówieśnikami, chodziły do sklepu, może na boisko i kontakt z żywym
          językiem też zapewne miały. Zasad gramatycznych też się z telewizora
          nie nauczysz, a tego typu ćwiczenia są na testach w szkole. Mój mąż
          był przez dłuższy czas w Niemczech i wrócił z niezłą znajomością
          tego języka, ale testów gramatycznych nie zrobi, bo Niemcy rzadko
          mówią literackim językiem, używają skrótów myślowych. Zabawne było,
          jak wtykałam w jego wypowiedź rodzajniki, a to dlatego, żeby dzieci
          nie przejęły takiego uproszczonego sposobu mówienia, a , co gorsza,
          pisania. My żyjemy w Polsce, gdzie dzieci słyszą głównie ten język.
          A w przypadku języka obcego w szkole wymagane jest coś więcej, niż
          tylko rozumienie tekstu, czy nawet posługiwanie się nim w mowie.
          Zgodzę się z tym, że takie korzystanie z telewizji jest bardzo
          cenne. Moje dzieci też oglądają niemieckie filmy w oryginale. z
          angielskich- tylko wiadomości. Inne programy je drażnią, nie wiem
          dlaczego.
          • raczek47 Re: Niski poziom nauczania - co robić ? 09.12.08, 19:18
            Powiem Ci jako doswiadczony nauczyciel: nic się nie da zrobić;możesz
            jedynie albo posyłac dziecko na lekcje prywatne, albo liczyć na cud-
            pani długotrwale zachoruje, zajdzie w ciąze itepe.Ja i tak posyłam
            prywatnie, bo generalnie w szkole i tak nikt się dobrze języka nie
            nauczy.
          • maksimum Re: Niski poziom nauczania - co robić ? 10.12.08, 03:25
            azile.oli napisała:

            > Czyżby Twoje dzieci były izolowane i przebywały tylko z wami i
            > telewizorem. Bo przypuszczam, że jednak spotykały się z
            > rówieśnikami, chodziły do sklepu, może na boisko i kontakt z żywym
            > językiem też zapewne miały.

            Wiekszosc znajomych to tez byli Polacy ,a dzieci poszly do szkoly w wieku 4
            lat.Syn mowil slabo po angielsku i nauczycielka poradzila bysmy w domu
            rozmawiali po angielsku.

            > Zasad gramatycznych też się z telewizora
            > nie nauczysz, a tego typu ćwiczenia są na testach w szkole.

            W tv uzywany jest poprawny jezyk literacki i dzieciaki ucza sie takiego
            wlasnie,nie majac pojecia ze gramatyka jest w tym jezyku juz zawarta.

            > Moje dzieci też oglądają niemieckie filmy w oryginale. z
            > angielskich- tylko wiadomości. Inne programy je drażnią, nie wiem
            > dlaczego.

            Ja mam z 300 roznych programow i w tym ze 12 programow tylko dla dzieci.Uwierz
            mi,jest w czym wybierac,szczegolnie ze teraz juz zaczynaja ogladac doroslejsze
            filmy.
Pełna wersja