moje dziecko jest nietolerancyjne :(

13.12.08, 15:44
Mój 8-latek jest dobrym dzieckiem. Przejmuje się tym, jak się czują inni, że
jemy niewinne zwierzęta. Że psy cierpią w azylach itd.

Wczoraj byłam z nim w przychodni i przyszedł chłopiec z z.Downa. I moje
dziecko zaczęło mi szeptać (dość niestety głośno) że jaki głupek, itd.

Do tej pory nie tłumaczyłam mu jak się należy w takiej sytuacji zachować,
myślałam że - jak wiele innych cech - ma po mnie szacunek dla inności.

Okazało się że mamy bardzo wiele do przepracowania.

Mówił mi później że jego by taki kolega strasznie wkurzał bo ciągle pokazywał
język i dziwnie się zachowywał.
Wg mnie, jak na ZD był zupełnie w porządku...

Ja miałam w dziecinstwie kolegę z ZD, i do dzis dla mnie te osoby są tylko inne.

Co robić? Czy sama rozmowa pomoże? Jakie są w tym względzie wasze dzieci?

    • kagrami Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 13.12.08, 15:45
      Przepraszam chodziło mi nie o "szacunek dla inności" tylko że "inność jest
      naturalna".
    • kagrami a wczesniej w sklepie... 13.12.08, 15:47
      A wcześniej w sklepie, tez na ucho: Ale gruba ta pani, nie?
      • jakw Re: a wczesniej w sklepie... 14.05.09, 23:45
        kagrami napisała:

        > A wcześniej w sklepie, tez na ucho: Ale gruba ta pani, nie?
        A jakbyś zobaczyła koszykarza o wzroście 2,20 to pewnie byś sobie
        pomyślała:rety, jaki wysoki facet...
    • sion2 Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 13.12.08, 16:42
      Sorry ale dziecieca szczerosc czyli glosne szepty o czyims wygladzie
      to na poziomie najwyzej 5-latka moga byc. I do tego czasu trzeba
      tlumaczyc, tlumaczyc, pokazywac i tlumaczyc. Od starszego dziecka,a
      juz od 8-latka na pewno, ja bym po prostu WYMAGALA szacunku.
      "tolerancja" kurde co to jest ta TOLERANCJA??? ludzie chorzy
      wymagaja TOLERANCJI?

      ludzie, dzieci chore wymagaja SZACUNKU i traktowania ich tak samo
      jak normalnych ludzi bo oni SĄ normalni, co z tego że fizycznie
      wygladaja inaczej? albo nigdy nie naucza sie tabliczki mnozenia?

      zadziwia mnie zdziwienie rodzicow ktorzy sadza ze dziecko samo
      nabędzie szacunku dla innych
      wiesz ja bym po prostu postawa twojego dziecka byla zbulwersowana -
      przesadzilabym nawet troche w reakcji, wyrazila swoje wielkie
      oburzenie i zdziwienie ze w ogole JAK TAK MOZNA, ze w ogole co mu do
      glowy przyszlo tak sie wyrazac o koledze?

      jasne ze dzisiaj sie wspolczuje pieskom, kotkom i kroliczkom, to
      jest cool
      ale szanowac drugiego czlowieka, slabszego, "glupszego"? a po co,
      przeciez ja jestem centrum i pępek swiata
      • kagrami Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 13.12.08, 17:49
        Na marginesie: Co chcesz powiedzieć przez to że "współczucie dla zwierząt jest
        cool"?

        Wiesz, jak ja bym się nie przejęła tym, że on sie tak zachował, to nie
        szukałabym tutaj rady.

        Ja nie uważam, że ludzi pokrzywdzonych przez los należy jakoś lepiej traktować
        niż innych. Powinni być traktowani na równi.
        I jestem pewna że uda mi się to dziecku wcześniej czy później wyjaśnić. Lubi
        czytać, więc znajdę mu też literaturę na ten temat.

        Ty chyba masz dużo młodsze dziecko skoro uważasz że 8-latek powinien już się w
        pewnych sytuacjach zachować tak jak powinien. Otóż to jeszcze jest dziecko. Jego
        edukacja jeszcze trwa. Także społeczna.
        • pam_71 Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 13.12.08, 18:37
          Kagrami .. spokojnie. Myślę, że reakcja Twojego dziecka wynika z
          braku wcześniejszych kontaktów z chorymi dziecmi. Możliwe, że gdzieś
          widziało również(może w grupie rowieśników) tak jaskrawo
          nietolerancyjne zachowanie (chocby wyśmiewanie się z grubszych
          kolegów) .. Trzeba po prostu na spokojnie usiąsc i wytłumaczyc
          dziecku, że bywają osoby chore - tak jak ten kolega spotkany w
          przychodni.
          Mam dzieci w podobnym wieku 7 i 9lat. Ubiegłej zimy byliśmy w
          Sanatorium. Była też niedowidząca dziewczynka z dziecięcym
          porażeniem mózgowym .. młodsza córa przy pierwszym spotkaniu
          próbowała się wygłupiac (stroiła miny), ale patrząc na nasze reakcje
          (normalne rozmowy z dziewczynką i jej mamą) sama przestała.
          Oczywiście pogadanka w pokoju również była wink
          Uważam, że musicie na spokojnie przegadac temat wink
          Pozdr
          Pam
          • kagrami Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 14.12.08, 21:25
            Dzięki smile

            Ja nie chcę dramatyzować, żeby moje dziecko nie poczuło się niepotrzebnie winne,
            bo winne nie jest.

            Dziś rozmawiałam z nim i z jego młodszym bratem. Spokojnie, rzeczowo.
            Uświadomiłam im, że rzadko spotykamy dzieci wyraźnie inne i jak wypada reagować,
            aby nikomu nie zrobić przykrości.
            Rozmowa była długa, trudno tu wszystko przytoczyć. Ale wiem, że duzo zrozumieli,
            bo byli zainteresowani tematem.

            Po prostu wcześniej jakoś nie było okazji. A trudno szukać dzieci "innych"
            specjalnie, w celach "edukacji społecznej" wink

            Pozdrawiam smile
        • dorotakatarzyna Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 13.12.08, 18:55
          kagrami napisała:


          > Ty chyba masz dużo młodsze dziecko skoro uważasz że 8-latek powinien już się w
          > pewnych sytuacjach zachować tak jak powinien. Otóż to jeszcze jest dziecko.


          Otóż moje najmłodsze dziecko ma lat 5 i nigdy się tak nie zachowuje. Bo od
          najmłodszych lat tłumaczyłam, że komuś może być przykro. Że ktoś jest po prostu
          chory. Że ktoś ma inny kolor skóry, ale jest taki sam jak my. Nie zakładałam, że
          dziecko samo będzie wiedziało takie rzeczy!!! Skoro pięciolatek jest
          wystarczająco inteligentny, to ośmiolatek tym bardziej...
          • jklk Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 15.12.08, 23:49
            dorotokatarzyno - jakie masz dojrzałe dzieci! i jaką Ty jesteś
            wspaniałą matką (i jaką skromną). Jak miło, że się z nami tą wiedzą
            podzieliłaś.

            Jak ja lubię takie posty!
            • kagrami Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 16.12.08, 22:31
              Taaak, dzięki za cenne rady!!!
              Może wydaj poradnik...
              • marina2 Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 16.12.08, 23:14
                mieszkam w Polsce.Moje dzieci nie chodzą do klas integracyjnych.
                na moim osiedlu mieszkają osoby w ZD.są to zarówno osoby dorosłe jak i
                dzieci.dzieci bywają na placu zabaw.
                koleżanka ma starszego brata z ZD.niekiedy bywa z nim u nas w domu.
                na osiedlu widoczni są : chłopiec w tej chwili 14 latek na wózku-feralny skok.i
                kilkoro dzieci z porażeniem mózgowym.na spacerach spotykam te osoby .wózki
                pchają rodzice ,rodzeństwo,wolontariuszki-przy szkole działa bardzo prężnie
                wolontariat.
                nie wydaje mi się ,żeby osoby na wózkach czy z ZD były wyalienowane z osiedlowej
                społeczności.nie wiem może mieszkam w fajnym miejscuwink)

                dlatego przez pryzmat moich doświadczeń jestem zaskoczona,że nie widujesz ludzi
                na wózkach,z ZD
          • lola211 Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 17.12.08, 21:01
            Tylko brak doswiadczenie przez ciebie moze przemawiac, skoro piszesz
            takie bzdury.
            5 latek a 8 latek to cala przepasc.W wieku 5 lat dziecko wierzy we
            wszystko co mu powiesz, zas 8 letnie juz samodzielnie mysli i wie,
            ze nie zawsze dorosły ma racje.Poczekaj, doswiadczysz.


            Skoro pięciolatek jest
            > wystarczająco inteligentny, to ośmiolatek tym bardziej

            To nie inteligencja ma tu kluczowe znaczenie, psychologu z bozej
            łaski.
    • inguszetia_2006 Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 13.12.08, 20:05
      Witam,
      Pocieszę cię;-D
      Szłam kiedyś z koleżanką i naszymi córkami i przy drodze stała
      kapliczka. I pod tą kapliczką śpiewały starsze panie ku czci Maryi.
      I na to córa mojej koleżanki na pełen regulator; Maammoooo... Po co
      one tak wyją?;-D
      Koleżanka złapała córę za rękę i schowała się w krzakach;-D
      Na szczerość dziecięcą nic nie poradzisz.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • kagrami Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 14.12.08, 21:04
        big_grin !!!
        No własnie, dziecięca szczerość.
        Albo mojej koleżanki córka do pani od której kupują krowie i kozie mleko
        (prawdziwe "prosto od") : Dlaczego pani tak śmierdzi? Moja znajoma też myślała,
        że się spali ze wstydu, ale szybko wytłumaczyła, przy pani , że to zapach
        zwierząt. smile

        Wracając jeszcze do wątku dodam, że moje dzieci, niestety, rzadko widzą
        "inność". W podręcznikach, w telewizji, w szkole, itd. Nawet jeśli jest program
        w TV to "inni" są ukazani jako biedni, pokrzywdzeni. I wszyscy wrzuceni do
        jednego worka zatytułowanego "niepełnosprawni".
        A nie jako po prostu ludzie, czyli uczący się pracujący. Zupełnie jak np. my.

        Moje dziecko widziało ZD dopiero drugi raz w życiu. A ma już 8 lat!
        Zaczynam żałować że nie zapisałam go do szkoły z oddziałami integracyjnymi. Bo
        miałam okazję. Dla jego dobra...
    • bomba001 tolerancja nie jedno ma imie... 13.12.08, 20:23
      tlumaczyc, tlumaczyc i juz. dziecieca szczerosc- nie tlumic jej.
      nota bene, ja z innej beczki. ida swieta, w szkolach przedszkolach lamanie sie
      oplatkiem, choinki, spiewanie koled. no i gdzie tu jest szacunek dla innosci?
      mowie z ptk widzenai osoby, ktora z koniecznocsi jest "wielokulturowa", w
      przedszkolu mojego dziecka byli muzlumanie (calkiem grupka), ateisci,
      zielonoswiatkowcy. wszyscy w dobrej wierze byli uczeni "lulajze Jezuniu". i co?
      nikt niestety nie uwazal, ze nalzy takie raktyki ograniczyc. bo dla nas to jest
      TRADYCJA, a nie indoktrynacja.
      bardzo zaluje, ze nikt moim dziciom nie zyczyl szczesliwego diwali, dzieciom
      muzulmanskim nikt nie zyczyl szczesliwych swiat etc.
      oj, uczmy dzieci tolerancji, nie tylko na chorych, ale tez inne religie, kolor
      skory etc.
      a zwierzatka SA cool, nie nazwa moich dzieci cyganami, murzynami etc. oj, ile ja
      juz epitetow zaliczylam, od dzieci bogobojnych i wyksztalconych rodzicow.
      dzis naprawde przemawia przez mnie gorycz-sorki. ale tolerancja w naszym kraju
      to jest puste slowo, a wiekszosc osob uwaza ja i polityczna poprawnosc za
      widzimisie "wykształciuchow" i innych znienawidzonych grup spolecznych.
      • pam_71 Re: tolerancja nie jedno ma imie... 13.12.08, 21:18
        Ładnie napisałas bomba ...
        Jakiś rok temu syn(będąc w IIkl) przyszedł do mnie wyraźnie
        zmartwiony i mówi - "A Zosia powiedziała, że Kuba to chyba nie
        wierzy w Boga, bo na religię nie chodzi. Mamo czy On do piekła
        pójdzie ?" I mówił to z niekłamana troską, bo z Kubą lubił się bawic
        na przerwach.
        Mocno się nagimnastykowałam starając się Młodemu wytłumaczyc, że
        może po prostu "kocha Boga inaczej"(znaczy innego wyznania jest) ..
        może należy do innego kościoła .. że najważniejsza jest tolerancja i
        szcunek dla cudzych poglądów .. Patrzył tak na mnie i
        patrzył ..... , bo przecież uczą "Jest jeden Bóg ... Bóg jest ... "
        itd.itd.
        Do tematu tolerancji wracamy przy każdej możliwej okazji.
        Pozdr
        Pam
        • marina2 Re: tolerancja nie jedno ma imie... 14.12.08, 12:08
          Wg mnie, jak na ZD był zupełnie w porządku.

          to zdanie z Twojej wypowiedzi mnie zmroziło

          U 8 takie zachowanie zaskakuje.brak empatii.nad tym bym popracowała z
          dzieckiem.starałbym nauczyć go patrzeć na świat cudzymi oczami.
          szczerość u dziecka to jedno ,ale nie może nie zastanawiać się co czuje drugi
          człowiek
          • hermion-a Re: tolerancja nie jedno ma imie... 14.12.08, 18:35
            To takie smutne, że dziecko swoim nieskażonym umysłem pojmuje, że
            Bóg jest jeden, a my, dorośli tworząc podziały religijne
            komplikujemy tylko życie.
        • majenkir Pam71 14.05.09, 14:19
          pam_71 napisała:
          > Mocno się nagimnastykowałam starając się Młodemu wytłumaczyc, że
          > może po prostu "kocha Boga inaczej"(znaczy innego wyznania
          jest) .. może należy do innego kościoła ..

          LOL, moze nalezy, moze nie nalezy. A co powiesz dziecku, jak sie
          okaze, ze biedny, potepiony Kuba jest z rodziny ateistow, he??
        • mondovi Re: tolerancja nie jedno ma imie... 20.05.09, 12:57
          to jak to jest? ukrywasz przed nim istnienie niewierzących?
      • sion2 Re: tolerancja nie jedno ma imie... 14.12.08, 20:55
        Tolerancja nie polega na tym zeby nie moc wyznawac swojej religii
        dlatego ze obok jest ktos kto wyznaje inna. Czy twoje dzieci byly
        ZMUSZANE do nauki koled albo zasad religii
        katolickiej/chrzescijanskiej? tolerancja polega na tym ze nikt nie
        jest wysmiewany lub dyskryminowany z powodu tego ze wierzy/ubiera
        sie/swietuje inaczej. Tolerancja pozwala wiekszosc postepowac wedlug
        wyznawanej religii (w sensie tradycji, swietowania) nie zmuszajac
        nikogo do niej ale jednoczesnie bez ukrywania sie "bo obok jest
        ateista". Wierzacy ma prawo wierzyc i spiewac kolędy a niewierzacy
        ma prawo nie wierzyc i nie spiewac. Dziwne ze niekatolicy zawsze
        chca tolerancji ale w jedna strone, my katolicy powinnismy sie przed
        jakimkolwiek wspomnnieniem religijnym uwaznie rozgladac czy aby obok
        nie ma ateisty lub muzułamnina, bo mozna by obrazic jego uczucia
        niereligijne.
        • kagrami Re: tolerancja nie jedno ma imie... 14.12.08, 21:20
          sion2 napisała:
          my katolicy powinnismy sie przed
          > jakimkolwiek wspomnnieniem religijnym uwaznie rozgladac czy aby obok
          > nie ma ateisty lub muzułamnina,

          To akurat powinien ustalić dyrektor szkoły przed wybraniem podręczników i
          programu nauczania.
          • sion2 Re: tolerancja nie jedno ma imie... 14.12.08, 21:37
            Wedlug ciebie jesli w klasie czy szkole jest 5 dzieci innego
            wyznania i zalozmy 30 ateistow to reszta szkoly/klasy wyznania
            katolickiego nie powinna w ogole swietowac po katolicku, spiewac
            koled i czytac Biblie? czyli wiekszosc powinna ukryc swoja tradycje
            zeby mniejszosc nie poczula sie mniejszoscia? dziwne podejscie
            przyznam (jesli dobrze ciebie zrozumialam)

            widzisz ja gdybym mieszkala w kraju arabskim nie domagalabym sie
            zakazu czytania Koranu bo ja naleze do kilkuprocentowej mniejszosci
            chrzescijanskiej i czytam Biblie
            nie zakazywalabym przestrzegania ramadanu ani nie dziwilabym sie ze
            dni wolne od pracy to swieta muzulamnskie a nie chrzescijanskie
            i chrzescijanie/katolicy w tamtych krajach postepuja tak samo jak
            ja, są mniejszoscia religijna, wyznaja swoja religie ale nie
            domagaja sie aby wiekszosc przestaala przestrzegac swojej religii

            dlaczego wiec katolik w katolickim wyznaniowo kraju wedlug ciebie
            pwoinien kryc sie ze swoimi przekonaniami?
            • bomba001 Re: tolerancja nie jedno ma imie... 14.12.08, 21:58
              Wedlug ciebie jesli w klasie czy szkole jest 5 dzieci innego
              > wyznania i zalozmy 30 ateistow to reszta szkoly/klasy wyznania
              > katolickiego nie powinna w ogole swietowac po katolicku, spiewac
              > koled i czytac Biblie? czyli wiekszosc powinna ukryc swoja tradycje
              > zeby mniejszosc nie poczula sie mniejszoscia? dziwne podejscie
              > przyznam (jesli dobrze ciebie zrozumialam)

              TAK TAK TAK!!!
              ukryc tzn swietowac w domu, z rodzina, a nie w szkole!

              > katolik w katolickim wyznaniowo kraju
              nic takiego nie istnieje. konstytucja gwarantuje niezaleznosc od jakiegokolwiec
              kosciola! haha, dobre to jest zreszta.
            • kagrami Re: tolerancja nie jedno ma imie... 16.12.08, 22:27
              sion2 napisała:

              > Wedlug ciebie jesli w klasie czy szkole jest 5 dzieci innego
              > wyznania i zalozmy 30 ateistow to reszta szkoly/klasy wyznania
              > katolickiego nie powinna w ogole swietowac po katolicku, spiewac
              > koled i czytac Biblie?

              Jestem katoliczką, ale odpowiem ci tak:
              mogą ALE na zajęciach z religii. Najlepiej PRZY KOŚCIELE - nie w szkole. A skoro
              juz religia jest w szkole, to kolędy (jeżeli 100% klasy nie jest wiary
              katolickiej) można śpiewać na religii gdy w tym czasie dzieci innych wyznań mają
              zajęcia z etyki czy religioznawstwa.

              Takie jest moje zdanie. Każdy ma prawo mieć swoje smile
          • jakw Re: tolerancja nie jedno ma imie... 14.05.09, 23:01
            kagrami napisała:

            > To akurat powinien ustalić dyrektor szkoły przed wybraniem
            podręczników i
            > programu nauczania.
            Obawiam się jednak,że w każdym programie nauczania będzie
            i "Bogurodzica", i "Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w
            Ostrej świecisz Bramie"
        • bomba001 Re: tolerancja nie jedno ma imie... 14.12.08, 21:51
          sion, znam Twoje zatwardziale poglady w tej sprawie, wiec z toba dyskusji nie
          bede przeprowadzacsad
          trudno sie ukryc przed nagminnym spiewaniem koled, jest to dyktat wiekszosci. a
          innym moze jest przykro i juz. nie chodzi o to, zeby sie ukrywac, chodzi o to,
          zeby ta wiekszosc nie przytlaczala mniejszosci.
          niech wierzacy sobie spiewa, ale razem z nim na "trzy cztery" w szkole
          przedszkolu spiewa moze niewierzace dziecko. ma byc cicho? ruszac buzia i nie
          wydawac odglosu? wystapic i powiedziec: moi rodzice spiewaja inne piesni? obudz
          sie kobieto!
          wiesz, w szkolach w innych krajach dzieci ucza sie o swietach innych wyznan,
          narodow, dzieci i dorosli innych wyznan maja prawo do innych terminow swiat, a u
          nas? DYKTAT jednej religii i juz. pokaz mi dziecko w szkole podstawowej, ktore
          wie o ramadanie, swietach prawoslawnych, swiecie paschy, czy o diwalii?
          nie zamykaj oczu na problem, bo jest! we francji np nie ma prawa sie spiwwac
          koled w publicznych szkolach! co innego np piosenki swiateczne, ktore wyrazaja
          ogolna radosc z choinki etc, ale nie koledy- to sa piesni religijne.
          moje dzieci zgodnie z decyzja swoich rodzicow sa wychowywane w mojej religii,
          czyli sa katolikami. moj maz jest ateista, moi rodzice protestantami, moj
          szwagier i szwagierka buddystami, a moi tesciowie wyznaja pewna odmiane hinduizmu.
          uff, i ciesze sie, ze moge dzieci wychowac na osoby tolerancyjne, widzace
          roznorodnosc swiata religii i nie tylko.
          ale serdecznie mi zal bylo dzieci muzulmanskich w przedszkolu zachecanych do
          udzialu w jaselkach. np jeden chlopiec byl CZARNYM KROLEM. fajne, nie? na
          szczescie imoze ich rodzice nie mieli zielonego pojecia, jaka to szopke
          odgrywaja ich latorosle.
          ale jak prosili o wyjmowanie chlopcom wieprzowiny i nie podawanie niczego w
          zamian (nie zeby zadali innego jedzenia, specjalnych wymagan, ot, potraktowanie
          jak dzieci alergicznych), to niestety nie bylo to respektowane.
          podobnie moja studentka napisala do instytutu jej macierzystego podanie o
          przelozenie waznego egzaminu, bo odbywal sie on w dniu bardzo dla jej religii
          waznego swieta (byla zydowka). ona nie uzyskala tego pozwolenia!! i gdzie jest
          ta tolerancja?
          • lolinka2 Re: tolerancja nie jedno ma imie... 16.12.08, 03:10
            bomba001 napisała:
            podobnie moja studentka napisala do instytutu jej macierzystego
            podanie o
            > przelozenie waznego egzaminu, bo odbywal sie on w dniu bardzo dla
            jej religii
            > waznego swieta (byla zydowka). ona nie uzyskala tego pozwolenia!!

            No to nieźle... instytut złamał prawo.
          • lucasa Re: tolerancja nie jedno ma imie... 16.12.08, 21:34
            na problem zadany w pierwszym poscie juz chyba bylo dosyc
            odpowiedzi, a ja chcialabym sie wlaczyc do watku pobocznego, bo
            ciekawi mnie co pisze Bomba001.
            czy nadal mieszkasz w Polsce? czy za granica (ile lat i w jakim
            kraju). jakos Twoja wypowiedz wydaje mi sie troche idealistyczna
            jezeli chodzi o to jak to wyglada w innych krajach.

            ja mieszkam w UK. corka w Polsce pewnie by nie chodzila do szkoly
            katolickiej. tutaj zapisalismy ja z premedytacja smile wlasnie po to
            aby odciac sie (choc na kilka lat) od tej
            wszechpanujacej "tolerancji" (czytaj: poprawnosci politycznej i
            relatywizmu)...

            bomba001 napisała:

            > wiesz, w szkolach w innych krajach dzieci ucza sie o swietach
            innych wyznan,
            > narodow, dzieci i dorosli innych wyznan maja prawo do innych
            terminow swiat, a
            > u
            > nas? DYKTAT jednej religii i juz.

            akurat w UK nie spotkalam sie z tym, zeby osoby innych wyznan mialy
            prawo do swietowania swoich swiat w wybranych terminach. jezeli chca
            miec wolne, musza wziazc urlop. tak samo jak w PL. jezeli panstwo z
            tradycji czy historii jest chrzescijanskie to chyba jest to
            naturalne, ze bedzie sobie wolne dni ustawiac pod swieta religijne
            swoich obywateli, a nie obywateli kraju sasiadujacego, czy tego z
            drugiej polkuli.

            pokaz mi dziecko w szkole podstawowej, ktore
            > wie o ramadanie, swietach prawoslawnych, swiecie paschy, czy o
            diwalii?

            i o czym to swiadczy? o nietolerancji? w Pl dziecko z rodziny
            prawoslawnej bedzie wiedzialo o prawoslawnych swietach, te ktore ma
            rodzicow swietujacych diwalii bedzie wiedziec o tym swiecie. co w
            tym dziwnego, ze dziecko podstawowce nie bedzie wiedzialo, gdzie sie
            swietuje inne swieta. moze, dowiedziec sie od rodzicow, samo
            przeczytac ksiazke z biblioteki, ogladanac program w tv. a ze nie
            uczy sie o tym w szkole? o wielu innych rzeczach tez sie nie uczy w
            podstawowce.

            moja corka bedzie miala na zajeciach wiadomosci o roznych religiach.
            i co to zmieni? bedzie w jakiejs lepszej (tolerancyjnie?) sytuacji
            niz jej kuzynka z PL, ktora nigdy nie slyszala o swiecie/wyznaniu
            xyz? a ja moge miec np zal, ze dzieci w podstawowce nie ucza sie o
            tradycji Mayow (tez szkoda). albo nie ucza sie jak opiekowac sie
            starsza babci. wielu rzeczy sie nie ucza.
            tylko co z tego?

            jak pani w podstawowce ma dziecko nauczyc szacunku do muzulmanina?
            nie wystarczy gdy nauczy (oby!) szacunku do czlowieka?

            > nie zamykaj oczu na problem, bo jest! we francji np nie ma prawa
            sie spiwwac
            > koled w publicznych szkolach! co innego np piosenki swiateczne,
            ktore wyrazaja
            > ogolna radosc z choinki etc, ale nie koledy- to sa piesni
            religijne.

            a co to za swieto choinki??? przeciez Boze Narodzenie - to wlasnie
            swietowanie Bozego Narodzenia. wiele osob w PL nie swietuje tego
            religijnie tylko maja okazje do spotkania rodzinnego. i kto oczekuje
            od Ciebie, ze bedziesz spiewac koledy. nie chesz to nie musisz.
            jezeli chodzi o dziecko w przedszkolu, to pewnie tez jest to do
            przeskoczenia (Swiadkowie Jehowy jakos sobie z tym radza), choc
            pewnie nie jest latwe skoro przedszkole jest w kraju gdzie wiekszosc
            jest katolicka.
            przeciez praktycznie nikt nie wymusi na Tobie religijnego wymiaru
            swiat. ale jakbys niewiadomo co chciala zrobic i tak nie zmienisz
            faktu, ze to jest swieto religijne!
            chyba za bardzo Ci sie podoba przyklad Francji? a tymczasem Francja
            chyba sama sie pogubila i juz nie wie co mozna a co nie mozna. i
            sami Francuzi (a przynajmniej francuska czesc rodziny mojego meza)
            sa krytcznie nastawieni do roznych regulacji (szczegolnie co mozna a
            co nie mozna w szkole).


            > moje dzieci zgodnie z decyzja swoich rodzicow sa wychowywane w
            mojej religii,
            > czyli sa katolikami.

            to czemu pisalas powyzej, ze zalujesz, ze nikt Twoim dzieciom nie
            zyczyl z okazji swieta diwalii? dlaczego fakt posiadania w rodzinie
            roznych wyznan musi przekladac na tolerancje. wg moich obserwacji -
            nie musi.

            > ale serdecznie mi zal bylo dzieci muzulmanskich w przedszkolu
            zachecanych do
            > udzialu w jaselkach. np jeden chlopiec byl CZARNYM KROLEM. fajne,
            nie?

            a dlaczego Ci jest ich szkoda? u corki w klasie jest dziewczynka
            muzulmanska. spiewala z dziecmi koledy. jakos jej mamie to nie
            przeszkadzalo (wiem, bo rozmawialam). nie jest tak, ze troche na
            wyrost te martwienie sie o innych. i co inni powiedza/pomysla??? a
            potem dochodzi do takich absurdow, ze szkola katolicka zmienia nazwe
            szkoly (pod wezwaniem swietej xyz na neutralne imie). (litosci!).
            jezeli chodzi o czarnego krola - to u kolezanki na jaselkach byla
            czarna Maryja? i co? nic. a moja corka w zeszlym roku brala udzial w
            jaselkach przygotowanych przez kosciol protestancki - tam bylo chyba
            z pieciu medrcow z darami (za duzo bylo chetnych). i co? tez nic.

            > ale jak prosili o wyjmowanie chlopcom wieprzowiny i nie podawanie
            niczego w
            > zamian (nie zeby zadali innego jedzenia, specjalnych wymagan, ot,
            potraktowanie
            > jak dzieci alergicznych), to niestety nie bylo to respektowane.

            gdzie to bylo?

            > podobnie moja studentka napisala do instytutu jej macierzystego
            podanie o
            > przelozenie waznego egzaminu, bo odbywal sie on w dniu bardzo dla
            jej religii
            > waznego swieta (byla zydowka). ona nie uzyskala tego pozwolenia!!
            i gdzie jest
            > ta tolerancja?

            to nie jest nietoleranacja, tylko decyzja uczelni - albo zgodna albo
            niezgodna z jej regulaminem. i z prawem.


            oj, troche mi wyszlo tego pisania. moze dlatego, ze bardzo jestem
            uczulona na polskie zachlystywanie sie zachodnia tolerancja. z
            bliska to troche inaczej wyglada.

            A


      • kagrami Re: tolerancja nie jedno ma imie... 14.12.08, 21:15
        Tak, to przykre.

        A przecież dla dzieci ta różnorodność jest naturalna. Ja np. chciałabym, żeby
        moje dziecko miało okazję poznać inne wyznania, zwyczaje.
        Czy mogłabyś przyjechać do szkoły moich dzieci i opowiedzieć im o Twoim wyznaniu? smile


        Bardzo byłam zdziwiona, gdy mój 8-latek powiedział, że w jego 28-osobowej klasie
        wszyscy uczęszczają na religię.
        A początek roku szkolnego rozpoczyna się mszą św.

        Ja się na przykład dziwnie poczułam, gdy syn mi powiedział, że wg jego koleżanki
        gwara śląska to język chamski. Moje dzieci uczą się śląskiego, bo ani my ani
        dziadkowie już nie pamiętamy. I są dumne ze swojej tożsamości. A tu taki tekst...

        Pozdrawiam cię, zapewniając że ja mam szacunek dla wszelkiej inności ( co by to
        było gdybyśmy wszyscy byli jednakowi???) i w moim otoczeniu większość osób na
        szczęście myśli podobnie.



      • 0golone_jajka Boże Narodzenie a Haloween - moralność Kalego 16.12.08, 00:55
        Ja tam nie mam nic przeciwko opłatkom czy wigiliom szkolnym. Ale wkurza mnie, gdy tzw. katolicy w imię tolerancji i poszanowania czegoś tam chcą organizować w szkole WSZYSTKIM swoje świeta, ale o Haloween słyszeć nie chcą. Typowa moralność Kalego.
        • erba Re: Boże Narodzenie a Haloween - moralność Kalego 17.12.08, 15:18
          Prawdopodobnie to działa w dwie strony. Ci, co tak się oburzają na kolędy w szkołach i chcą święta choinki, nie mają nic przeciwko kultywowaniu Halloween i walentynek.

          Prawda jest taka, że dziecko jak pośpiewa sobie kolędy czy weźmie udział w jasełkach to nie zmieni wiary, bo te imprezy mają charakter raczej zabawowy i urozmaicający rok szkolny niż religijny.

          Ja się dziwię, że ludzie negatywnie nastawieni do akcentowania Bożego Narodzenia a nie święta zimowego oburzają się na szkoły a na centra handlowe już nie. A kolędy w tychże to teraz standard. To czemu w imię tolerancji nie lecą do dyrekcji domagać się poszanowania inności? Od czegoś trzeba w końcu zacząć, bierne oburzenie na forum nic nie da.
          • lucasa Re: Boże Narodzenie a Haloween - moralność Kalego 17.12.08, 19:36
            erba napisała:

            > Ja się dziwię, że ludzie negatywnie nastawieni do akcentowania
            Bożego Narodzeni
            > a a nie święta zimowego oburzają się na szkoły a na centra
            handlowe już nie.

            smile
            radia tez nie wylaczaja...
            A
    • kagrami Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 14.12.08, 21:27
      Już się nie martwię.
      Dziękuję wszystkim.
    • marghe_72 Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 16.12.08, 00:17
      kagrami napisała:

      .
      >
      > Do tej pory nie tłumaczyłam mu jak się należy w takiej sytuacji
      zachować,
      > myślałam że - jak wiele innych cech - ma po mnie szacunek dla
      inności.
      >
      > Okazało się że mamy bardzo wiele do przepracowania.
      >

      tego się nie dziedziczy..
      Szacunku do innych nalezy uczyć od małego
      Banał, ale prawdziwy
      • dorotakatarzyna Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 16.12.08, 11:03

        >
        > tego się nie dziedziczy..
        > Szacunku do innych nalezy uczyć od małego
        > Banał, ale prawdziwy
        >
        Patrz, napisałam to samo, tylko innymi słowami, a zostałam styrana sad
        • pam_71 Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 16.12.08, 11:57
          Hihi ... zaraz tam styrana wink
          Ja dzięki forum dowiedziałam się, że jestem nietolerancyjną
          hipokrytką .. że mam juz taka sklerozę, że swoich czasów szkolnych
          nie pamiętam wink
          Na dodatek czytam i piszę komentarze jedynie po to coby poczuć
          wyższość nad innymi - o moich biednych dzieciach już nie
          wspominając wink ... Masakra ..
          generalnie .. luzik i róbmy swoje ...
          Pozdr
          Pam
          • sion2 Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 16.12.08, 17:48
            Chyba zdecydowanie najgorzej to ja mam wink. Czesto jak czytam
            posty... o sobie to oczy ze zdumienia przecieram i - zwyczajowo -
            nie odpowiadam. No bo ja zawsze chetnie podystkutuje o moich
            pogladach i poargumentuje. Ale rozmawiac z czyimis wyobrazeniami o
            mojej osobie, calkowicie rozbieznymi z rzeczywistoscia... po co?
            Najzabawniejsze ze te osoby "wszystko wiedzą" i "dobrze mnie znaja"
            tu nastepuje przypisanie mi nietolerancji, ciemnogrodu, zacofania,
            konserwatyzmu i moheryzmu ale niestety jak grzecznie prosze o cytaty
            z moich wlasnych wypowiedzi co by to wszystko potwierdziły... nie
            doczekalam sie nigdy big_grin. Oczywiscie autorzy tych konstrukcji
            uwazaja sie za osoby bardzo tolerancyjne, pozbawione uprzedzen i
            otwarte na innosc. Pusty smiech ogrania.
            • bomba001 prosze:) 16.12.08, 19:12
              Wedlug ciebie jesli w klasie czy szkole jest 5 dzieci innego
              wyznania i zalozmy 30 ateistow to reszta szkoly/klasy wyznania
              katolickiego nie powinna w ogole swietowac po katolicku, spiewac
              koled i czytac Biblie? czyli wiekszosc powinna ukryc swoja tradycje
              zeby mniejszosc nie poczula sie mniejszoscia? dziwne podejscie
              przyznam (jesli dobrze ciebie zrozumialam)

              cytatsmile
              biblie czyta sie w domu, lub w szkole na zajeciach z kultury/literatury- w celu
              poznania korzeni, ew. w celach RELIGIOZNAWCZYCH, nie RELIGIJNYCH
              szkola to miejsce gdzie nie agituje sie politycznie/religijnie. to powinna
              zapewniac nam konstytucja- rodzial kosciola od panstwa, czyli m.i. od instytucji
              publicznych, jaką jest niewyznaniowa szkola
              • bi_scotti Takie pytanie... 16.12.08, 19:32
                Moje dzieci skonczyly szkoly nie w Polsce i kazde z Nich mialo przez
                cala szkole podstawowa przynajmniej jedno dziecko w klasie, ktore
                mialo jakas ulomnosc, fizyczna badz mentalna. Byly tez dzieci z ZD.
                Te dzieci zawsze mialy nauczyciela-asystenta, ktory pomagal zarowno
                w fizyzcznym przemieszczaniu sie z klasy do klasy, pakowaniu
                ksiazek, jedzeniu lunchu jak i w samej nauce na poziomie
                dostosowanym do danego dziecka. Ale kazde z tych dzieci bylo takim
                samym uczniem w klasie, bylo zapraszane na urodziny, dostawalo
                karteczki na Valentine - nie bylo wyrozniane ale wszystkie inne
                dzieci byly zawsze uczulane na odpowiednie zachowanie i postepowanie
                z takim "specjalnym" kolega lub kolezanka. Nie zawsze bylo rozowo,
                zdarzaly sie nieprzyjemne sytuacje ale nauczyciele i dyrekcja szkoly
                byli zawsze swietnie przygotowani do postepowania w takim momentach.
                Z przykroscia musze stwierdzic, ze wiekszosc nieprzyjemnych sytuacji
                bylo skutniem idiotycznych zachowan i komentarzy RODZICOW "zwyklych"
                uczniow, czesto rodzicow, ktorzy sami byli swiezymi imigrantami i w
                innych okolicznosciach sami domagali sie wiecej szacunku i
                tolerancji! Dzieci uczone od JK (4 lata), ze jest w klasie taka
                specjalna osoba wlasciwie nigdy nie byly ani agresywne, ani
                nieprzyjemne dla swojego kolegi.
                Czy w Polsce wszystkie dzieci specjalnej troski sa izolowane w
                specjalnych szkolach? Dla mnie to jest pewne zaskoczenie, ze syn
                autorki ma 8 lat i dotad nie spotkal dziecka z ZD w swojej wlasnej
                szkole.
                Co do religii, to uwazam, ze scisle przestrzeganie rozdzialu
                kosciola od panstwa jest jedyna szansa na kultywowanie faktycznej
                tolerancji i szacunku dla MNIEJSZOSCI! Poczucie bezpieczenstwa i
                bycia szanowanym przez mniejszosc jest miara demokracji i
                tolerancji. Jak wiemy, wiekszosc sie zawsze obroni sad
                • kagrami Re: Takie pytanie... 16.12.08, 22:20
                  W Polsce są szkoły z oddziałami (czyli klasami) integracyjnymi. W takiej klasie
                  jest niewiele (do 16) uczniów i zawsze są w czasie zajęć dwie nauczycielki.
                  Jest kilkoro specjalnej troski : dzieci z ADHD, ZD a także na wózkach i
                  niedowidzące.
                  Takie klasy są w kilku szkołach w mieście.

                  Nie spotykamy osób z ZD często.

                  A także np. niepełnosprawnych na wózku rzadko, bo miasto jeszcze nie
                  przystosowało się w wystarczającym stopniu sad Niepełnosprawny wychodzi z domu
                  gdy naprawdę musi, bo stanowi to problem...
              • sion2 Re: prosze:) 16.12.08, 19:49
                Alez dziekuje ale mialas udowodnic ze jestem zatwardziala
                konserwatystka i ze dobrze mnie znasz - nie doczekalam sie.
                W cytacie zadaję PYTANIA a nie stwierdzam cos, to po pierwsze. Po
                drugie nietolerancja polega na dyskryminowaniu kogos, odmawianiu mu
                praw jakie maja wszyscy z powodow np. religijnych oraz na zmuszaniu
                kogos do praktykowania nieswojej wiary/tradycji itd.

                Pytam wiec jeszcze raz czy katolicy maja prawo postepowac zgodnie z
                zasadami i tradycja wlasnej religii? w krajach demokratycznych i
                wolnych mają, podobnie jak muzułmanie w krajach muzulmanskich a
                • bomba001 Re: prosze:) 16.12.08, 20:09
                  kraje muzulmanskie sa krajami WYZNANIOWYMI, polska nie, wg konstytucji
                  • pam_71 Re: prosze:) 17.12.08, 08:01
                    Dlatego JA UWAŻAM, że dużym błędem było "wciśnięcie" nauki religii
                    do szkół ;-( Niby nieobowiązkowa, ale oceny liczone do średniej
                    (swoją drogą czy można "zostać siedząc" z Religii wink
                    Większość budynków Kościelnych z lat 80/90 ma przecież niemałe
                    zaplecze salek katechetycznych ... a nasza szkoła po dodaniu
                    j.angielskiego od Ikl. zaczyna "puchnąć" (brajkuje sal -
                    zintegrowani chodzą na dwie zmiany).No a Religia dwa razy w
                    tygodniu wink
                    Pozdr
                    Pam
      • kagrami Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 16.12.08, 19:16
        Faktycznie banał.

        Dzieci najwięcej uczą się obserwując i naśladując. Tłumaczenie... tak, ale dobry
        przykład, przede wszystkim.

        Dlatego napisałam że się dziedziczy (ty odczytałaś to dosłownie, no cóż...).
        • kagrami to było do marghe n/t 16.12.08, 19:17
      • lola211 Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 17.12.08, 21:08
        Uczyc trzeba, a jakze, tyle ze nie zawsze pozwoli to na unikniecie
        takich sytuacji jak tu opisywana.Rodzic swoje, a koledzy z lawki
        swoje.Moja córka innosc grubych ludzi zaczela zauwazac i komentowac
        w wieku 9 lat- wczesniej sie jej to nie zdarzało.Po nitce do kłębka
        doszlam, ze to w szkole nasluchała sie opinii kolegów/kolezanek.
        • lola211 Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 17.12.08, 21:13
          Poza tym- bedac na wakacjach córka miala kontakt z chlopcem
          opoznionym w rozwoju.Bawili sie cała banda, z poczatku nikt nie
          robil problemu.Ale po 2 dniach zaczeła chlopca unikac i nie tylko
          ona zreszta, po prostu był namolny, denerwujacy i dzieci nie chcialy
          sie z nim w koncu bawic.I co wowczas? innosc jednak jest zauwazalna
          i odczuwalna.
          • igge Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 14.05.09, 13:08
            Tak, macie wiele do przepracowania ...smile) Miło, że w ogóle macie
            taką chęć. Jak jest u innych dzieci? Dokładnie tak samo, czasem
            gorzej. Integracja to fikcja, taka jest rzeczywistość wszystkich mam
            niesprawnych dzieci, a znam ich mnóstwo. Niektórzy rodzice się
            starają i widać to bardzo po ich dzieciach, z takimi dziećmi
            przyjaźni się moja córka, na resztę szkoda nam czasu. Natomiast
            zabawne jest jak wiele rodziców sprawnych dzieci jest mylnie
            przekonanych, że ich dzieci są takie tolerancyjne. Także nauczyciele
            często się w tej kwestii mylą. Moja dobra koleżanka, dziecko po
            przedszkolu integracyjnym, rozbraja mnie naiwnością w tej kwestii.
            Uczęszczanie do szkoły integracyjnej tez potrafi niewiele zdziałać
            bo raczej małej ilości osób coś się chce naprawdę robić, poświęcać
            czas i energię i wysiłek i pieniądze na tak marginalną smile sprawę.
            Teorie jakie czytam, słyszę, podpisuję są piękne i bardzo słuszne.
            Ale bardzo rozmijają się z prtaktyką. Nawet mój syn wychowany w
            problemie niesprawności i 100% szczęśliwie zintegrowany ze swoją
            niesprawną siostrzyczką - okazuje sie tez miewa problemy w relacjach
            z niektórymi (tylko, to mój sukces!!!) niesprawnymi koleżankami i
            kolegami. Szczególnie jeśli niesprawność jest cięższa, ale nie jest
            to regułą. Dopiero niedawno postanowiłam się mocniej zająć tym
            zaniedbanym przeze mnie (bo wydawało mi się niemożliwe biorąc pod
            uwagę ilość i skalę doświadczeń syna)obszarem jego edukacji i
            wychowania. Nie twierdzę, że umiejętność akceptacjii i przede
            wszystkim przyjaźni, pomocy osobom niesprawnym, dzieciom niesprawnym
            ich zrozumienia, komunikacji z nimi, jest umiejętnością łatwą. Wręcz
            przeciwnie ale jak już jesteś świadkiem takiego zjawiska - to
            oczywiste jest, że nie ma piękniejszej sprawy na świecie. (No, może
            miłośćsmile Tylko, że trzeba, powtórzę, chcieć i inwestować w takie
            umiejętności naszego dziecka. Takie gadanie ah jakie moje dziecko
            jest dobre i jakie tolerancyjne hmmm... po prostu śmieszy. Ale w
            życiu trzeba czasem mieć złudzenia. Dla swojego dobra, dla własnego
            dobrego samopoczucia i zdrowia psychicznego. Ja już nie liczę, że
            integracyjna szkoła czegoś nauczy syna. Spędził tam 3 lata i zero,
            nawet przelotnego kontaktu z koleżanką z równoległej integracyjnej
            klasy, wręcz nieetyczne odzywki wychowawczyni, polonistki,
            deprecjonującej uczniów klas integracyjnych. Był skrępowany kiedy
            rówieśnik na dyskotece wyszedł z wózka i nwalidzkiego i tańczył jak
            umiał, inaczej, na podłodze. To właśnie dało mi do myślenia. Nawet
            jak jest dobrze, a mój syn pewnie z całej swojej tysiącosobowej
            szkoły jest najbardziej "tolerancyjny", to może i powinno być
            lepiej. Bo korzyść wcale nie jest tylko po stronie niesprawnego
            dziecka, może nawet bardziej dla osoby sprawnej. Na szczęście
            córeczka nie ma specjalnych problemów z integracją. Dużo inwestujemy
            w jej integrację ale tez rodzaj jej niesprawności jest superłatwy do
            przełknięcia przez "tolerancyjne" osoby(niektórym o dziwo i tak
            sprawia kłopoty). Mała jest śliczna, bystra, przebojowa, ma wielkie
            poczucie własnej wartości. Mam nadzieję, że kiedyś pomagać będzie
            bardziej pechowym niesprawnym kolegom. Ale ogólnie tolerancji ,
            prawdziwej tolerancji jest niewiele, a integracji jeszcze mniej lub
            wcale. W sumie, nie powinno mnie to przejmować bo to nie moja
            strata. Niektórzy po prostu nie wiedzą ile tracą. Dziwi mnie też tak
            obojętne podejście katechetów i książy do w sumie będącego w centrum
            ich uwagi problemu. To tyle takiej pierwszej reakcji na post autorki
            wątku. Innych postów na razie nie czytałam, może później smile)
    • mariolka321 Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 08.05.09, 18:47
      moje dziecko też takei było ale wyrosło z tego... moj syn ma 13 lat i jest
      nietolerancyjny wobec homoseksualistów i jak go znam, to on sie nie zmieni. jak
      widzi na filmie czy w TV całujących się mężczyzn to przełącza na inny
      kanał.takie życie....
      • jakw Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 14.05.09, 23:43
        mariolka321 napisała:

        > moj syn ma 13 lat i jest
        > nietolerancyjny wobec homoseksualistów(...) jak
        > widzi na filmie czy w TV całujących się mężczyzn to przełącza na
        inny kanał
        Widzę, ze nieoglądanie filmów o homoseksualistach jest objawem
        nietolerancji. Litości...
    • jakw Re: moje dziecko jest nietolerancyjne :( 14.05.09, 23:34
      kagrami napisała:

      > myślałam że - jak wiele innych cech - ma po mnie szacunek dla
      inności.
      Wiesz, nawet jakby to było w genach, to ten "gen" mógłby
      odziedziczyć akurat po tatusiu. Brałaś to pod uwagę?

      > Wg mnie, jak na ZD był zupełnie w porządku...
      Jak na ZD to może i był, ale z iloma osobami z ZD młody miał do tej
      pory do czynienia? Więc nie dziw się, że nie potraktował tego jak
      normy.

      >
      > Co robić?
      Przestać wierzyć, że szacunek się dziedziczy?
Pełna wersja