Szkoła językowa dla dzieci. Czego od niej oczekuje

10.01.09, 22:34
Szkoła językowa dla dzieci. Czego od niej oczekujecie? Pomysły i sugestie.


Moi drodzy.
Mam w planach założyć w niedalekiej przyszłości szkołę języka angielskiego dla
dzieci i młodzieży.
Podstawowy podział na grupy: szkoła podstawowa oraz gimnazjum. W tym
oczywiście podgrupy wiekowe i zależne od zaawansowania.
Mam w związku z tym gorącą prośbę. Poproszę o najróżniejsze sugestie i
wskazówki odnośnie tego, co chcielibyście w takiej szkole znaleźć dla siebie
(gimnazjum) i swoich dzieci. Czego i jak uczyć, jakie grupy osobowe byłyby
odpowiednie, jaka kwota (opłata), według Was, jest przystępna zakładając dwa
zajęcia w tygodniu po 50 minut. W jakich godzinach chcielibyście przysyłać do
nas swoje pociechy?
Chciałbym stworzyć szkołę otwartą i kompetentną. Dlatego wasze sugestie są dla
mnie bardzo ważne smile

Pozdrawiam serdecznie smile
    • k1234561 Re: Szkoła językowa dla dzieci. Czego od niej ocz 11.01.09, 07:09
      Ja przede wszystkim oczekiwałabym profesjonalizmu i efektywnego
      nauczania.Swego czasu też chodziłam na zajęcia do takiej szkoły.To
      co mi wybitnie nie pasowało,to to,że zwykle naszą ok.10 osobową
      grupę w ramach zajęć dzielono na zespoły 3 osobowe i mieliśmy wtedy
      np.robić jakieś zadania,a to ćwiczenia wypełniać,a to scenki
      rodzajowe.Przy czym zawsze największa inicjatywa należała do
      nalepszego w zespole a reszcie było to na rękę,bo ten najlepszy
      odwalał robotę.Reszta tylko odczytała swoje kwestie itp.
      Dlatego nic mi nauka w grupie języka obcego nie dała.Musiałam mieć
      lekcje indywidualne,jeden na jeden i wtedy nikt za mnie nie
      myślał.Albo wiedziałam,albo wykombinowałam ale zawsze sama i to mnie
      naprawdę nauczyło angielskiego.Aczkolwiek nie uważam,że szkoły
      językowe są złe,ale moim zdaniem powinny być tak tam zorganizowane
      lekcje aby pomimo tego,że uczniowie są w grupie,pracowali też
      indywidualnie i indywidualnie zapytani starali się znależć
      odpowiedż,czasem może złą,niegramatycznie skonstruowaną,ale własną.
      Co do cen nie będę się wypowiadać inne ceny w Stolicy inne gdzieś w
      Trójmieście,jeszcze inne w małym mieście.To dość indywidualna
      sprawa.Jednak wiem,że jeśli szkoła byłaby skuteczna,profesjonalnie
      prowadzona,uczniowie mieliby efety językowe,np.dobrze radziliby
      sobie na wycieczkach zagranicznych chociażby z rodzicami na
      wakacjach,to to uważam za miernik dobrej szkoły a sprawa finasów
      byłaby dla mnie drugorzędną.
      Cóż, co do godzin,to najpewniej w przypadku uczniów podstawówki i
      gimnazjum sprawa prosta,zawsze po południu,ale nie wieczorem.Godzina
      20-21 u mnie osobiście by odpadała.
      To tyle,mam nadzieję,że trochę pomogłam.
      Pozdrawiam
      Anika
    • alabama8 Re: Szkoła językowa dla dzieci. Czego od niej ocz 12.01.09, 09:00
      No cóż, nauka przez zabawę sprawdza się może u Helen Doron -
      nastawionej na nauczenie dziecka piosenki i wierszyka. A od szkoły
      językowej wymagam wymagania. Czyli nie ciągniemy się w ogonie za
      najgorszym w klasie który już 3 miesąc usiłuje przyswoić " I am, You
      are ..." tylko lecimy z programem, a lenie odpadają, albo zostają na
      drugi semestr w pierwszej grupie.
      Regułą jest równanie do najsłabszych (lub leniwych) za co cała
      reszta płaci. To mi się nie podoba.
      • alabaster.net nie tłumaczyc na j.polski 12.01.09, 13:08
        Czyli jak najmniej lub wcale informacji w j.polskim. Tłumaczyc
        gestykulacją, obrazkiem , wczesniej poznanym słownictwem j.obcego.
        Zachodzą wtedy inne procesy myślowe, nie trzeba tłumaczyc w myslach,
        uczymy się odrazu myslec i mówic w j.obcym. Jest to najbardziej
        skuteczna metoda a dzieci bardzo sa na nia poddatne.
        • jotka001 Re: nie tłumaczyc na j.polski 16.01.09, 19:40
          alabaster.net napisał:
          > Jest to najbardziej skuteczna metoda a dzieci bardzo sa na nia
          poddatne.

          Jako nauczycielka z nastoletnim stażem (uczę właśnie maluchy -
          starsze przedszkole, młodsza podstawówka) stwierdzam z
          doświadczenia, że NIE MA jednej najbardziej skutecznej metody,
          takiej samej dla wszystkich. Na jednych coś działa, a na innych to
          coś nie działa, ale działa coś innego. Nauczyciel w pewnym stopniu
          ma się dostosować do konkretnego dziecka i jego potrzeb, a nie na
          siłę lansować jedynie słuszną metodę, modną w danym czasie.
          Generalnie masz rację, że im więcej języka obcego, tym lepiej, ale
          nic na siłę.
          • n-u-k-i Re: nie tłumaczyc na j.polski 25.01.09, 17:52
            Oczywiście to co mówicie jest racją samą w sobie. Nie ma jednej skutecznej
            metody i zdaje sobie z tego sprawę. Dlatego też uczniowie będą dzieleni na grupy
            w zależności od zaawansowania. Spodziewam się, że lwa część dzieci będzie już po
            jakimś wstępnym kursie języka na przykład w przedszkolu. Stąd grupy dla lepszych
            i dla tych początkujących. A jeśli chodzi o metody nauczania to inne dla
            podstawówki a inne dla gimnazjum.

            Jeszcze jakieś sugestie? Piszcie piszcie smile Wszystko to jest ogromnie dla mnie
            ważne smile
    • katharsisss Re: Szkoła językowa dla dzieci. Czego od niej ocz 25.01.09, 21:36
      Przede wszystkim wykwalifikowani nauczyciele, doświadczeni i przygotowani do
      pracy z dziećmi. Wydaje mi się, że w przypadku gimnazjalistów odpowiednie byłyby
      lekcje 1,5 godzinne, zresztą w starszych klasach podstawówki też. Taki jest
      standard większości szkół językowych, a przez 50 minut nic się nie zdąży zrobić.
      Lekcje mają być tylko po angielsku, dzieciaki szybciej oswoją się z językiem. No
      i, tak jak ktoś wcześniej powiedział, bardzo ważne jest indywidualne podejście
      nauczyciela do ucznia. Każdy ma na lekcji pracować, żeby to nie wyglądało tak,
      że dyskusja jest między dwoma najlepszymi uczniami a nauczycielem, a zadania
      niby każdy robi, ale nikt tego nie sprawdza. Jak mi się jeszcze coś przypomni to
      napiszę.
    • adota Re: Szkoła językowa dla dzieci. Czego od niej ocz 25.01.09, 21:58
      Zastanawiałabym się nad stworzeniem grupy dla dzieci, które wróciły z emigracji,
      zwłaszcza tych podstawówkowych, kóre płynnie mówią, mają duży zasób słownictwa,
      a nie są gotowe na skomplikowaną gramatykę ze starszych grup.

      Pozdrawiam,
      adota
Pełna wersja