montechristo4
02.02.09, 12:25
mojego poprzedniego wątku.
Wasze wypowiedzi dały mi do myślenia i chętnie poczytam o Waszych
doświadczeniach.
Starszy syn (13 latek) ma adhd, bywa agresywny, wścieka się czasem
nieprzytomnie o pierdoły, najcześciej niestety przy odrabianiu
lekcji. Potzrebuje z mojej/naszej strony dużo uwagi, akceptacji i
wiecznego chwalenia za najdrobniejsze rzeczy.
Potzrebuje też jasnych i bardzo prostych zasad, na podtsawie których
opieramy własnie system nagród; teoretycznie jest to też system kar,
ale najczęściej kara jest właśnie brak nagrody.
Czyli zbiera chmurki: np. za odrobienie lekcji bez wrzasków i
rzucaniem przedmiotami.
Ten sam system nagród obowiązuje przy "dawkowaniu" materialnych
przyjemności.
telewizja i komputer są mocno ograniczane, bo wzmagają jego agresję.
Gdybym nie egzekwowała i nie nagradzała dobrych zachowań, mój syn
nie robiłby kompletnie nic, poza czytaniem, graniem i oglądaniem tv.
Czy to jest złe? A jeśli tak, to dlaczego? I jak jest w Waszych
domach? Przyjemności (i nie mam tu na mysli atrakcyjnego spędzania
czasu z rodzicami, czy wyjść z kolegami) bez ograniczeń i
ewentualnie szlaban, kiedy podpadną?
Drążętemat

, bo wydawało mi się, że jest ok, ale nie jestem alfą
i omegą