Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do

02.02.09, 12:25
mojego poprzedniego wątku.
Wasze wypowiedzi dały mi do myślenia i chętnie poczytam o Waszych
doświadczeniach.
Starszy syn (13 latek) ma adhd, bywa agresywny, wścieka się czasem
nieprzytomnie o pierdoły, najcześciej niestety przy odrabianiu
lekcji. Potzrebuje z mojej/naszej strony dużo uwagi, akceptacji i
wiecznego chwalenia za najdrobniejsze rzeczy.
Potzrebuje też jasnych i bardzo prostych zasad, na podtsawie których
opieramy własnie system nagród; teoretycznie jest to też system kar,
ale najczęściej kara jest właśnie brak nagrody.
Czyli zbiera chmurki: np. za odrobienie lekcji bez wrzasków i
rzucaniem przedmiotami.
Ten sam system nagród obowiązuje przy "dawkowaniu" materialnych
przyjemności.
telewizja i komputer są mocno ograniczane, bo wzmagają jego agresję.
Gdybym nie egzekwowała i nie nagradzała dobrych zachowań, mój syn
nie robiłby kompletnie nic, poza czytaniem, graniem i oglądaniem tv.

Czy to jest złe? A jeśli tak, to dlaczego? I jak jest w Waszych
domach? Przyjemności (i nie mam tu na mysli atrakcyjnego spędzania
czasu z rodzicami, czy wyjść z kolegami) bez ograniczeń i
ewentualnie szlaban, kiedy podpadną?
Drążętemat smile, bo wydawało mi się, że jest ok, ale nie jestem alfą
i omegą smile
    • myga Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 12:49
      Masz juz wystarczajaco duzo odpowiedzi na poprzednim watku, po co powielasz? Nie
      trzeba byc mama starszego dziecka, aby powiedziec, ze postepujesz zle. Z tego
      postu jeszcze bardziej widac, ze twoja metoda sie nie sprawdza. A syn dopiero
      wchodzi w trudny wiek. Za dwa lata to ci powie, zebys te chmurki sobie nie
      powiem gdzie wsadzila. Idz kobieto do psychologa, albo poczytaj literature
      fachowa, bo moze jeszcze nie jest zapozno. I dokladnie przeczytaj caly poprzedni
      watek. I najwazniejsze, zacznij sznowac swoje dzieci, i przypomnij moze siebie z
      wieku nastoletniego,moze sobie przypomnisz, jak bys sie wtedy poczulas, gdyby
      cie traktowano tak, jak ty swoje dzieci?
      • montechristo4 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 16:03
        psychologa odwiedzam raz w tygodniu, nie doczytałas chyba smile
    • teraz_asia Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 12:54
      Mnie system kar i nagród wpędził w kłopoty wychowawcze. Im bardziej
      starałam się usystematyzować i zdyscyplinować syna ( 10 lat, bystry,
      ale bardzo rozkojarzony, nadpobudliwy), tym było gorzej. Bo, mam
      wrażenie, on w pewnym momencie uznał, ze to ja przejęłam kontrolę
      nad jego życiem i jemu może zwisać. Owszem, przyjmował nagrody,
      poddawał się karom, ale wydaje mi się, że tak naprawdę nie zależało
      mu, a w dodatku zaczęliśmy tracić normalny, ludzki kontakt. Jak
      nabroił, mówił: zasłużyłem na karę, ukarz mnie, ale ewidentnie
      uważał, że ta kara załatwia wszystko i było "do następnego razu".
      Odpuściłam, nagrody dostaje za konkretne osiągnięcia (pierwsze
      miejsce w klasie, wygrany konkurs), które są rezultatem niezależnej
      ode mnie, samodzielnej pracy. Kar właściwie nie stosuję, bo
      zazwyczaj nie widzę sensu. Narozrabiał w szkole, miał rozmowę z
      wychowawczynią, uwagę w dzienniczku, nauczycielka do mnie dzwoniła,
      stał przy mnie i widział mój stres i wstyd. Widziałam, że było mu
      przykro i głupio, wytłumaczył mi dlaczego i jak to zrobił,
      przeprosił- szczerze i z własnej woli, na koniec powiedziałam po
      prostu- nie rób tego więcej, to była dla mnie duża przykrość. I
      szczerze mówiąc u mnie dużo lepiej się sprawdza takie normalne,
      dorosłe traktowanie, chyba poczuł się jakoś odpowiedzialny sam za
      siebie. A, co do obowiązków- o zgrozo, też nie ma narzuconych
      odgórnie. Kilka razy przeprowadziłam akcję, skierowana ogólnie do
      reszty rodziny, która totalnie olała prace domowe. W sobotę i w
      niedzielę, która jest dla nas bardzo cenna, bo mamy mało czasu dla
      siebie, w milczeniu odwaliłam porządki, gotowanie, całą weekendową
      robotę, po czym, kiedy moi panowie radośni po oglądaniu meczu,
      partii szachów itp byli gotowi, żeby spędzić czas ze mną,
      powiedziałam, ze nie mam siły, bo jestem bardzo zmęczona i resztę
      weekendu spędziłam z książką na kanapie, nie udzielając się
      rodzinnie. w następną sobotę mąż i syn bez słowa zabrali się za
      sprzątanie, po południu poszliśmy do kina, żeby się zbiorowo
      nagrodzićsmileza wysiłek.
    • e_r_i_n Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 13:01
      Moje dziecko (lat 7) musiało mieć (i w sumie nadal ma) wspomaganie w
      koncentracji na lekcjach. Nie ma adhd (chociaz niektorzy chetnie by
      mu latke przypieli), jest zywym dzieckiem, ale jednak sluchajacym.
      I mamy podobny, ustalony z nauczycielka, schemat dzialania - ona w
      szkole, ja po szkole pozytywnie motywujemy. Tyle tylko, ze nagroda
      jest cos ekstra (typu zabawka).
      Mlody miał duzy problem w drugim miesiacu szkoly i zdarzalo mu sie
      nie pracowac caly dzien. Teraz problem zniknal.
      I to jest jedna sprawa.

      Druga sprawa to ogolne zachowanie - w szkole i poza szkola.
      I tutaj konsekwencja zlego zachowania jest zakaz gry na
      komputerze/brak slodycza/itp. Ekstra jest nagradzane cos wyjatkowego.
      Generalnie moje dziecko wie, ze miewa przyjemnosci 'bez powodu i bez
      zasluzenia'.
    • mama_kotula Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 13:01
      Montechristo - jedna rzecz.

      Praca z dzieckiem dysfunkcyjnym (niezależnie od dysfunkcji) jest inna, niż ze zdrowym dzieckiem. Mnie nie dziwią "chmurki" u 13-latka z ADHD, bo on musi mieć "wizualną" świadomość tego, co robi - taka natura zaburzenia.

      W przypadku zdrowego dziecka system chmurek itp. to imho pomyłka, bo takie dziecko generalnie ma już poczucie tego, co ma zrobić, co nie i pamięta o "osiągnięciach".
      Dodatkowo dziecko dysfunkcyjne potrzebuje ŚCIŚLE określonego systemu zasad, jeśli trzeba, to powinny być wypisane na ścianie i codziennie czytane - możecie się śmiać, u mojego syna w pokoju wisi harmonogram dnia (rzeczy, które normalny człowiek robi intuicyjnie bez zastanowienia - czyli np. mycie poranne, ubranie się, złożenie piżamy, tak, tak, wyszczególnione w punktach rzeczy typu "poskładać piżamę" "schować piżamę do szuflady na pościel") oraz lista zasad w stylu "nie krzyczymy", "nie bijemy", "po skończonej grze chowamy pionki do pudełka".
      Jakbym coś takiego zobaczyła u zdrowego, niezaburzonego dziecka, to bym się chyba roześmiała smile.

      Dodatkowo - dziecko z ADHD i innymi zaburzeniami ze spektrum itp. robi wszystko w kategoriach zadaniowych, o czym też trzeba pamiętać.

      Tak, że ten wątek jest imo bez sensu, bo tego nie za bardzo da się porównać ze zdrowymi dziećmi.
      • e_r_i_n Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 13:05
        mama_kotula napisała:

        > Tak, że ten wątek jest imo bez sensu, bo tego nie za bardzo da się
        > porównać ze zdrowymi dziećmi.

        No więc własnie - czym innym jest taki system jako 'metoda
        wychowania' - moim zdaniem nie do konca wlasciwa, czym innym system
        jako reakcja na problemy. U nas, jak juz napisalam, ten system tez
        dziala - ale stosuje go tylko w temacie 'praca i zachowanie na
        lekcjach'. Poza tym dziecko dostaje przyjemnosci bez okazji - co nie
        znaczy zawsze, gdy tego chce. Ma to jakos tam dawkowane.
      • myelegans Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 15:01
        > Jakbym coś takiego zobaczyła u zdrowego, niezaburzonego dziecka,
        to bym się chy
        > ba roześmiała smile.

        A dlaczego? W przedszkolu mojego dziecka wisza reguly na scianie
        wypisane wolami i na sie sie panie powoluja "sluchamy pan", "uzywamy
        wewantrznego glosu" "nie biegamy", "jestesmy mili dla innych" itd
        itp. i to w sali 3-4 latkow, ktore nawet czytac nie potrafia.

        Syn kazal sobie w domu tez taki regulamin zrobic i wisi w kuchni i
        czesto sie na niego powoluje wg. bo taka jest zasada. Jak gdzies
        wychodzimy to tez uprzedzam gdzie i jakie sa normny zachowania.
        Dzieci potrzebuja jasno wytyczonych ram.

        nie wiem jak to jest w przypadku nastolatek, regulamin na scianie
        pewnie nie potrzebny, ale masz racje w przypadku zaburzonego
        dziecka, te limity i struktura powinny byc bardzo wyraznie
        okreslone. Wszystkie dzieci chca i potrzebuja limitow, (tu juz
        truizmami mowie)
        • azile.oli Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 16:06
          Co innego nie zaburzony przedszkolak, a co innego nastolatek. Myślę,
          że trudno 4 czy 5-latka nazwać starszym dzieckiem.

          Tęż mam 13- latka, bez zaburzeń. Co nie znaczy, że nie zdarza mu się
          przyjść ze szkoły, rąbnąć plecakiem i wygłosić litanii pod adresem
          nauczycieli. Różnica polega na tym, że nie muszę mu przypominać, że
          nauka to jego sprawa. Wyzłości się, po czym siada do lekcji. Ale
          takiemu dziecku nie jest potrzebne zbieranie chmurek czy słoneczek.
          On pamięta zarówno o swoich sukcesach, jak i porażkach czy
          przewinieniach. Jak np ma w czymś zaległości to nawet nie pomyśli o
          kinie, tylko sam te zaległości nadrabia. (Nawet nie wie, że bym mu
          na to kino dała, bo podpada naprawdę bardzo rzadko).
          Natomiast jeśli dziecko , a właściwie nastolatek ma pewne problemy
          to naturalne, że należy wprowadzać konkretny i czytelny model
          postępowania z nim. Ale, niestety, dokładnie nie doradzę. Myślę, że
          dobre jest to, co przynosi skutek, oczywiście pomijając metody
          krzywdzące dziecko.
        • mama_kotula Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 18:48
          Myelegans, ja akurat odniosłam się do harmonogramu dnia, który u nas wisi - nie sądzę, aby tak szczegółowe instrukcje były potrzebne normalnie smile.

          Nota bene ja mam takie rozpiski w każdej niemal dziedzinie życia. Np. rozpiskę sprzątania kuchni czy łazienki. Bardzo, bardzo szczegółową. Mogę wkleić, to towarzystwo się pośmieje big_grin
          Są tam np. pozycje "zdjąć ręczniczek z uchwytu piekarnika" - "umyć drzwiczki od piekarnika" - "powiesić nowy ręcznik" tongue_outtongue_out.
          To pomaga, jak ktoś nie robi pewnych rzeczy intuicyjnie big_grin.

          A w ogóle to hasełek u dzieci nieczytających nie lubię i mam na nie alergię. Bo sobie wiszą ot tak sobie a muzom.
          • myelegans Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 22:40
            Bo Ty kotula jestes szczegolnawink Cel uswieca srodek, jak pracuje to
            nie naprawiac. BTW, ja tez takie karteczki musze sobie zaczac
            rozklejac bo mam chyba galopujacego Alzheimera.


            > A w ogóle to hasełek u dzieci nieczytających nie lubię i mam na
            >nie alergię. Bo sobie wiszą ot tak sobie a muzom.

            Tez bylam sceptyczna, ale one wiedza co tam jest i sie powoluja i
            jakos dodaje im to poczucie kontroli nad srodowiskiem i stwarza
            strukture. Moje dziecko tez sie na zasady powoluje w domu. Jak na
            niego krzykne to mi pokazuje "mamo tu jest napisane "we use inside
            voice". Jak gdzies idziemy, albo jest nowa sytuacja to nawet pyta,
            jakie sa tu zasady.
            W amerykanskich przedszkolach traktuje sie dzieci troche za bardzo
            po partnersku i ponad ich wiek jak na moj gust.
            Z drugiej strony to one w symbiozie tam zyja, i bez chaosu. Zawsze
            sie dziwie jak tam przychodze i wchodze na sale, 25 dzieci i jest
            cisza, zajecia w podgrupach, kazde czyms zajete, panie wplecione
            gdzies. Czesto sie do jednej z grupy przylaczam i integruje. Fajni
            sa smile

            To juz offtopikowo.
            • mama_kotula Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 03.02.09, 00:35
              Jak moje młodsze było jeszcze nieczytające, to zamiast hasełek w pokoju wisiały
              piktogramy, znalazłam dość fajną kolekcję na jakiejś stronie dla rodziców dzieci
              autystycznych.
              Nota bene teraz też gdzieniegdzie wiszą, w łazience np. - łatwiej ogarnąć wzrokiem.
          • tititu Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 20.03.09, 13:02
            To ja bardzo prosze o taka rozpiske sprzatania kuchni i lazienki na
            priv. Moze nie jest za pozno, zeby mi sie Maz nieco rozwinal?
    • grimma Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 16:09
      rozumiem ze postepowanie z synem konsultowalas z psychologiem prowadzacym syna?
      w takim ukladzie konsultowanie z forum da mniej...
      Mama-kotula ma racje, zreszta sama tez to wiesz, dziecku z ADHD latwiej sie
      funkcjonuje w takim schemacie.
      • montechristo4 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 16:14
        oczywiście, że konsultowałam. Założyłam ten wątek, bo w poprzednim
        zadałam podobne pytanie i zostałam zjechana jako wyrodna matka smile
        Pomyślałam, że może wypowiadały się matki małoletnich, które jeszcze
        nie wiedzą "czym to pachnie".
        • moofka Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 16:38
          montechristo4 napisała:

          > oczywiście, że konsultowałam. Założyłam ten wątek, bo w poprzednim
          > zadałam podobne pytanie i zostałam zjechana jako wyrodna matka smile
          > Pomyślałam, że może wypowiadały się matki małoletnich, które jeszcze
          > nie wiedzą "czym to pachnie".

          a tu duppa
          chcialas dostac laurke a dostalas kubel zimnej wody
          w watlu wypowiadaly sie mamy dzieci w roznym wieku
          teraz znowu drazysz, zeby sie wybielic i moze teraz dostac laurke i
          potwierdzenie swojej tezy i slusznosci swojego postepowania
          jak chcesz miec odpowiedz ktora tobie pasuje to ja sobie sama napisz
          i nie dawaj pod publiczna debate
    • montechristo4 Re: moofka 02.02.09, 16:44
      Przeczytałaś, po co założyłam ten wątek?
      Jeżeli tak, to wiesz, że nie o wybielenie mi chodziło. Tylko o
      zrozumienie i może inny od mojego punkt widzenia. Myślę, zastanawiam
      się, obserwuję, bo chcę być dobrą matką dla trudnego dziecka. Czasem
      mam wątpliwości i zamiast dzwonić po radę do koleżanek, napisałam
      tutaj.
      • moofka Re: moofka 02.02.09, 16:48
        ale przeciez w tamtym watku dostalas bardzo duzo madrych odpowiedzi rowniez
        matek starszych dzieci
    • emigrantka34 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 17:06
      no, jezeli jestes sklonna do publicznej autorefleksji, nie jest chyba
      z Toba zle...;
      rzadko sie to zdarza na forum;
      a co do wychowania dziecka z adhd nie wypowiadam sie - w kazdym razie
      powodzenia SZCZERZE zycze, o.
    • nangaparbat3 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 18:09
      No widzisz, w tamtym watku nie piszesz o ADHD.
      Do mnie to przemawia - wychowalam córke zupelnie bez nagród i kar, ale jest
      przeciwieństwem ADHD. Cio nie znaczy, ze nie ma wlasnych przypadlości.
      Ale pojawiło mi sie inne pytanie - co z młodszym synem? Czy w jego przypadku
      system chmurek tez jest najlepszy, czy czegos mu nie odbierasz?
    • grimma Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 18:36
      patrzac na Twoj system jako na podjescie terapeutyczne do dziecka z ADHD jedna
      rzecz jest bardzo pozytywna: piszesz o nagrodach, i wynika z tego ze kara jest
      brak nagrody..? czy tak?
      • montechristo4 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 18:44
        tak, karą jest brak nagrody. A poniewaz on bardzo sie stara, rzadko
        zdarzają się sytuację, żebym w ogóle myślała o karze jako takiej.

        Młodszy automatycznie został przypiety pod system wychowawczy smile
        Nie wiem, może to niedobrze, ale poczucie sprawiedliwości w moich
        dzieciach jest niesamowicie silnie rozwinięte wink

        Nie pisałam o adhd od razu, chociaż może powinnam. Wynika to pewnie
        z reakcji obronnych, jak nie muszę, to nikogo nie informuję. Bo
        często tak jest, że kiedy ktoś się dowiaduje, to twierdzi, że albo
        przesadzam (on ma diagnozę od 10 lat, wtedy to jeszcze nie było
        takie modne), albo traktuje moje dziecko jak przygłupa.
        Radzę się na forum, bo tutaj są setki osób, niektóre mądre wink, moge
        poczytać jak inni sobie radzą.
    • fajka7 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 19:23
      Nie rozumiem. Wprowadzilas system postepowania z dzieckiem
      problematycznym przy wsparciu fachowcow, a nastepnie nie wspominajac
      o tej drobnej przypadlosci zakladasz watek na forum pytajac o zdanie
      inne matki majace w wiekszosci dzieci bez takich problemow.
      Przeciez to jakas bzdura. Jesli Twoj syn wymaga takiego a nie innego
      postepowania, to jakie znaczenie ma opinia niezorientowanych laikow?
      Po drugie zakladasz drugi watek, w ktorym juz mowisz o ADHD, ale
      nadal pytasz o opinie.
      A gdzie w tym wszystkim jest 9 latek, ktory podlega takim samym jak
      rozumiem zasadom, jak starszy trudniejszy brat? Dlaczego o opinie na
      jego temat nie pytasz- co wydawaloby sie najbardziej logiczne, jesli
      w ogole mozna przyjac, ze opinie z forum maja znaczenie.
      • fajka7 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 19:28
        Rownie dobrze ja moglabym napisac: mam dwoch synow 9 i 6 lat.
        Wczoraj gdy karmilam ich lyzka kolezanka zwrocila mi uwage, ze lyzka
        mlodszego jest troche za mala, a jak jest u Was. Nastepnie dostaje
        pranie na forum, ze takie duze dzieci nie jedza same i jestem
        nienormalna. Nastepnie zakladam drugi watek, w ktorym opisuje
        szczegolowo, ze 9 latek jest niepelnosprawny i sam jesc po prostu
        nie moze, a 6 latka, ktorego tez karmie ta lyzka chytrze w watku
        pomijam.
        • zonka77 tv i komputer 02.02.09, 19:38
          u nas jest formą nagrody. Musi być porządek w pokoju, odrobione lekcje i
          poćwiczone na instrumencie - wtedy można do wyboru pograć lub pooglądać.
          Nasza córka nie musi zarabiać na bilet do kina (odnośnie poprzedniego wątku) bo
          uważam że ma prawo do takiej przyjemności od czasu do czasu. Natomiast karą może
          być nie pójście do tego kina jeśli zachowywała się b. źle.
          • verdana Re: tv i komputer 02.02.09, 20:05
            Nawet dysfunkcyjny 13-latek jest dorastajacym dzieckiem - a
            traktowanie go jak przedszkolaka powoduje, ze zaczyna sie zachowywać
            adekwatnie do postepowania z nim. Niezaleznie od tego, co mówi
            psycholog chmurki dla dojrzewającego dziecka to błąd. To symbol jego
            kompletniej niedojrzalosci i zaleznosci od rodzicow.
    • mruwa9 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 20:03
      nie wiem, o jakim innym watku tu mowa, ale, na podstawie doswiadczen
      wlasnych ( mam dziecko z ADHD i dziecko z autyzmem, bywam na
      przeroznych kursach i czytam literature z tego zakresu) ,wydaje mi
      sie, ze wlasnie , tak ponoc skuteczna w ADHD,, terapia kognitywno-
      behawioralna, to nic innego, tylko w uproszczeniu mowiac , system
      nagrod i kar. A wlasciwie przede wszystkim nagrod ( z tymi karami
      sie rozpedzilam), bo chodzi o wzmocnienie zachowan pozytywnych,
      czyli w zasadzie wytworzenie odruchow instrumentalnych? Poza tym w
      jednej, bardzo logicznej, nota bene, ksiazce przeczytalam, ze dzieci
      z ADHD sa skrajnie uzaleznione od stymulacji z zewnatrz i musza miec
      kogos, kto im jasno i wyraznie przydziela zadania, dzielac zlozone
      zadania na czesci do ogarniecia w kilka minut. Montechristo4, nie
      przejmuj sie komentarzami osob, ktore nie maja pojecia o tym, jak
      smakuje ADHD i jak moze wygladac banalne odrabianie lekcji, ile
      potarganych zeszytow, pogryzionych gumek do gumowania i ile
      polamanych olowkow kosztuje rozwiazanie dwoch-trzech prostych
      dzialan matematycznych, czy proba wyegzekwowania postawienia kropki
      na koncu zdania.
      Nam, niestety, rowniez przypada niewdzieczna rola kaprali, i
      funkcjonowanie na zasadach: jak zrobisz to...to bedzie to... jak nie
      zrobisz tego...to nie bedzie tego... (komputera, tv,), choc
      wlasciwie czesciej: najpierw obowiazki, potem przyjemnosc (czyli:
      szybko uwijamy sie z zadaniem, a potem robimy sobie wieczor filmowy,
      albo mozesz wlaczyc komputer). Czasem dziala, czasem sa awantury...
      Tak swoja droga, montechristo i inne mamy dzieci z ADHD: czy Wasze
      dzieci odrabiaja zadania domowe same, czy z Wasza pomoca?
      • verdana Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 20:23
        Mam dziecko (tzn mialam, dziecko wyroslo jak trza) z deficytem
        uwagi, dysortografia i nadruchliwe (pewnie teraz stwierdzono by
        ADHD, ale nie będe się upierać). dziecko gubiło absolutnie wszytko,
        z zeszytami włącznie. Kropek i przecinków nie stawialo i nie stawia.
        Dziecko samo odrabiało lekcje, tzn ich NIE odrabiało. I samo
        ponosiło konsekwencje. Wiedziało, ze nie mama będzie siedziała, tak
        długo, az odrobi, ale ze samo dostanie jedynkę. Dziecko poniosło
        kosekwencje dotkliwe i nauczyło sie, ze jest odpowiedzialne za
        wlasne życie.
        Dziecko ukonczylo studia w terminie, prowadzi zajęcia na wyższej
        uczelni i zaczyna doktorat.
        • mruwa9 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 20:35
          no wlasnie, ale moje dziecko nie chodzi do polskiej szkoly, a w jego
          szkole nie ma ocen ( w ogole), ocenia sie jedynie kompetencje z
          listy dla danego wieku, co zupelnie nie wplywa na promocje lub
          replay, powtorke klasy. Ergo- dziecko moze przeslizgnac sie przez
          cala podstawowke, zupelnie nie ponoszac konsekwencji nieuczenia
          sie, moze skonczyc szkole jako analfabeta i wszyscy maja to w
          tylku. Moze w klasie siedziec bezczynnie nad ksiazka, nauczyciel
          moze bezkarnie NIE UCZYC dziecka, bo uczen z ADHD wymaga
          nadprogramowego zaangazowania ze strony pedagogow, nie ma zupelnie
          zadnego mechanizmu, ktory by prace ucznia czy nauczyciela w
          jakikolwiek zweryfikowal. Czyli- tak naprawde to nasz interes i nasz
          problem, zeby dziecko cokolwiek zrobilo, uczylo sie. I nasz wysilek,
          zeby pracowac z dzieckiem, przerabiajac material szkolny. Mlody ma
          na razie 10 lat i strach sie bac, co bedzie , gdy dziecko wkroczy w
          wiek dojrzewania, a nasze kompetencje sie skoncza ( w sensie
          programu szkolnego).
          • verdana Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 20:41
            Hm...
            Tak naprawde, to materiał szkolny (prócz pisania, czytania i
            matematyki) przydaje się w szkole. Moje dzieci 90% wiedzy czerpia
            nie ze szkoly, tylko z książek, z rozmow i dyskusji.
            • mruwa9 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 21:15
              no, ale my ciagle jestesmy na etapie nauki czytania sad , wiec do
              etapu traktowania ksiazek jako zrodla wiedzy czy informacji, a
              czytania jako narzedzia sluzacego nauce czy rozrywce, a nie jako
              celu samego w sobie, jeszcze nie dotarlismy i ciezko nad tym
              pracujemy. Zwlaszcza, ze dziecko uczy sie w tym momencie
              obowiazkowo 3 jezykow, ma problemy z motoryka precyzyjna, a wiec
              rowniez z techniczna strona pisania, jakos dysleksyjnie tez to
              wyglada i wszyskie te jezyki totalnie mu sie w pisowni i czytaniu
              kielbasza. nie jest latwo sad
              • verdana Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 21:25
                Ale tu jest mowa raczej o nastolatku... A to spora róznica -
                czytanie i pisanie to sprawy, w ktorych czasem pomoc jest konieczna.
                • montechristo4 Re: Verdana 02.02.09, 22:29
                  pomagałam i pomagam w lekcjach, ale staram się, żeby odrabiał
                  samodzielnie. Tzn. przewaznie patrzę, co ma zadane (nauczyciele maja
                  obowiązek przypilnować go, żeby zapisał) i sprawdzam, jak odrobił.
                  Idealnie, kiedy moge być w pobliżu, inaczej 555 razy wyjdzie z
                  pokoju.
                  Jeżeli zostawię go samemu sobie, zostanie na drugi rok w tej samej
                  klasie. Juz próbowaliśmy tego sad
                  Czy wg Ciebie powinnam odpuścić, bez wzgledu na konsekwencje?
                  • verdana Re: Verdana 03.02.09, 15:30
                    Nie całkiem - odpuscić to, co da się odpuscic (bo w przypadku
                    dziecka z ADHD pomoc jest potrzebna). Ale odpuscić tam, gdzie nie
                    jest to konieczne - np. sprawdzać CZY odrobil lekcje, ale juz nie
                    Jak odorobił.
                    I jesteś pewna, ze zostałby na drugi rok? Czy to oznacza, ze nie
                    jest w stanie niczego nauczyc się bez pomocy?
                    • montechristo4 Re: Verdana 03.02.09, 19:04
                      myslę, że zostałby na drugi rok, niestety. Nauczyciele....
                      delikatnie mówiąc mają gdzieś jego orzeczenie i stopnie za myślenie,
                      klasówki itd. zostały przywalone pałami za nieodrobioną pracę domową.
                      Gdybym nie pilnowała i nie sprawdzała, źle by się to skończyło. A ja
                      mam serdecznie dośc roli żandarma.
                      Napisałas kiedyś w jakimś wątku, żeby nie robić szkoły w domu. Żal
                      mi mojego syna, bo jego życie - poza weekendami - składa się głównie
                      z obowiązków.
                      • verdana Re: Verdana 03.02.09, 20:10
                        Mój syn praktycznie wyleciał z liceum. Tzn. miał takie stopnie na
                        pierwszy semestr, ze zabralam go do liceum zawodowego, nie dajac mu
                        nawet szansy pożegnania się z kolegami.
                        Najlepsza decyzja w moim zyciu, choc do dziś mi go żal.
                        Czy jestes pewna, ze nie nalezaloby zmienic szkoly? Na taka, ktora
                        rozumie problem - są takie.
                        Bo to, co opisujesz, to samonakręcajaca się sprirala, wierz mi,
                        przerabiałam to. Czym dlużej dziecko sie uczy, ma wiecej stresow,
                        mniej wypoczynku - tym uczy się gorzej i przede wszystkim - dlużej.
                        Pamietaj tez, o czym część rodzicow zapomina, ze wiekszość dzieci
                        nie odrabia wszystkiego, bo to czesto zabraloby im cale zycie.
                        Przepisuje się na przerwie, a zadaniem rodzicow jest tego nie
                        dostrzegać. Sama widze, ze gdy zaczęłam raz pilnowac najmlodszego (I
                        gimnazjalna), to pracował codziennie minimum do 21-22, bo ma jeszcze
                        zajęcia dodatkowe. Tak pracujący dorosci czesto koncza u psychiatry,
                        a co dopiero dorastajaca młodzież.
                  • pade Montechristo4 20.03.09, 09:54
                    To juz "stary" wątek, ale dopiero teraz go znalazłam i musiałam się
                    dopisaćsmile
                    Mam syna 2 lata młodszego od Twojego. Ma "podejrzenie" ADHD, głownie
                    chodzi o deficyt uwagi a podejrzenie w cudzysłowie stąd, ze u
                    nerologa jeszcze nie byłam, wizyta w kwietniu.
                    Postępuję bardzo podobnie do Ciebie, tylko mam wrażenie, ze Ty chyba
                    jesteś jeszcze bardziej konsekwentna. Wychowuję synka metodą nagród
                    i kar, a kary to: nie oglądanie telewizji, brak dostepu do
                    komputera, nie wychodzenie na dwór z kolegami. Jest regulamin, są
                    punkty, słoneczka, rozpiski na każdy możliwy temat, dzielenie zadań
                    na części, WIECZNA I NIEUSTANNA KONTROLA, do obrzydzenia. Niestety,
                    jestem żandarmem dla własnego dziecka, naczelnikiem więzienia i
                    czasem tego nienawidzę. Moja pomoc w lekcjach polega na tym, że
                    jesli syn nie zapisze w specjalnych tabelkach co jest zadane, co
                    trzeba przynieść i czego się nauczyć dzwonię po mamach jego kolegów
                    i się dopytuję. Nastepnie każę sprzatnąć biurko, potem zaczynamy od
                    najłatwiejszych lekcji, on robi, ja w kuchni ale co 5 minut
                    sprawdzam czy na pewno robi to co trzeba. Jesli nie skontroluję na
                    bank okaże się, ze czyta komiks. Potem sprawdzam co zrobił, koryguję
                    ewentualne błędy i każę zrobić coś trudniejszego. Ma robić sam, ja
                    mogę ewentualnie podpowiedzieć, a właściwie naprowadzić. Mój problem
                    polega na tym, ze o ile lekcje robi dłuugo to uczy się jeszcze
                    dłuuuużej, a właściwie potrafi siedzieć z książką na kanapie kilka
                    godzin i niczego się nie nauczyć. Po miesiącach zszarpanych nerwów,
                    nauki uczenia się, doszłam do wniosku, ze syn ma chyba tylko pamięć
                    słuchową, bo dość szybko uczy się gdy ja powtarzam na głos materiał.
                    No i doszedł kolejny obowiązek... Nie wyrabiam czasem nerwowo,
                    próbuję się pogodzić z tym, ze moje dziecko jest takie a nie inne
                    ale czasem jest naprawdę ciężko. No i synuś też się wścieka tak jak
                    Twój, więc miło nie jest. Ale gdybym odpuściła nie robił nic,
                    kompletnie nic. Już próbowałam, kilka razy. Obowiązki wykonuje tylko
                    pod kontrolą, niestety.
                    Ja Cię rozumiem doskonale, ale nie rozumiem jednego. Po co szukasz
                    porady na forum? Przecież dziewcyzny, które nie mają takich
                    problemów wyśmieją Cię, obrażą bo nie mają pojęcia o czym piszesz!
                    Po co Ci to, przecież jest Ci wystarczająco ciężko. Takie kopniaki,
                    nam, mamom dzieci z adhd naprawdę nie są potrzebne.
                    Trzymaj się ciepło, pozdrawiamsmile
      • lolinka2 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 20:28
        moje dziecko z elementami nadpobudliwości psychoruchowej (dokładna
        diagnoza to na 100 proc nie "czyste" ADHD, ale zaburzenia z podobnego
        spektrum), właśnie co chwila lata ze swojego pokoju do nas bo 1)
        gumka zginęła, 2) jak się znalazła gumka, to zginęła temperówka, 3)
        ten durny ołówek jej się ciągle łamie, 4) a jeśli zrobiła to
        ćwiczenie, to co dalej (mając zaznaczone w książce wyraźnie co ma
        zrobić), 5) a w ogóle to co by było gdyby nie odrobiła 6) nie może
        się skupić... a wszystko dla 2 zadań z matmy i napisania paru linijek
        liter w zeszycie...robota normalnie na 15 minut max.
        • mruwa9 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 20:36
          no to i tak masz swietnie, bo u nas gumki, olowki, zeszyty, ksiazki,
          skarpetki, kurtki, etc, etc, gubia sie, co po prostu oznacza, ze nie
          trzeba odrabiac zadania, bo przeciez nie ma (w) czym.
          • lolinka2 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 02.02.09, 21:14
            no nie smile akurat poziom motywacji to ona ma dość wysoki, tylko jest
            podle ciapowato niezorganizowana, aż mnie czasem trafia...

            hehe, a dzisiaj zginął klucz od szatni (szafka) razem z biletem
            miesięcznym. Małżonek wrócił ze szkoły z pianą na ustach. Klucz
            zastępczy na szczęście na miejscu mają...
            • bi_scotti Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 03.02.09, 03:03
              Montechristo, ale tak powiedz szczerze czemu drazysz ten temat? Z
              powodu watpliwosci jakichs obcych kobiet z Kosmosu czy komentarza
              jakiejs tam jednej kolezanki? Z tego co piszesz, Twoi chlopcy sa OK,
              system jaki masz funkcjonuje z pozytywnymi skutkami wiec o co
              chodzi? Sila rzeczy, rozmowy tutaj nie dadza pelnego obrazu Twojej
              rodziny, ludzie Ci pisza jakies okropne bezsensy, czesto
              nieuprzejme - po co Ci to? Rozumialabym gdyby system nie dzialal,
              gdyby nagle cos sie zdarzylo takiego, co podwarza Twoja wiare w
              obrane metody. Ale skoro To jestes happy, chlopcy sa happy, rodzina
              funkcjonuje harmonijnie to w czym problem? U nas sie mawia: why to
              fix if it's not broken - po co naprawiac jesli sie nie zepsulo smile
              • montechristo4 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 03.02.09, 13:38
                bo czasem już nie mam siły i chciałabym znaleźć coś lepszego,
                cudowny środek, który spowoduje zmianę.
                I może dlatego, że bardzo sobie biorę do serca opinie innych w tej
                sprawie. Nikt nie twierdzi, że jestem najmądrzejsza. A może
                popełniam błąd? Może za 10-20 lat mój syn bedzie miał wobec mnie
                takie uczucia, jakie ja wobec swoich rodziców?
                • mruwa9 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 03.02.09, 13:51
                  ktos, kto nie ma dziecka z ADHD nie zrozumie, jak ciezkie jest to
                  wyzwanie. IMHO wypracowaliscie calkiem fajny system, ktory, co
                  najwazniejsze, sprawdza sie w Waszej rodzinie i byle tak dalej smile
                  • azile.oli Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 03.02.09, 14:58
                    Mruwa9 ma rację. Rodzic nastolatka bez takich problemów , jakie ma
                    Twój syn, niewiele Ci pomo, choćby bardzo chciał. Niepotrzebnie
                    oberwało Ci się w pierwszym wątku, bo nie napisałaś, że chłopak z
                    problemami. Z takim dzieckiem siłą rzeczy należy postępować inaczej,
                    nawet rodzina funkcjonuje nieco inaczej niż ''bezproblemowa''.
                    Nie dołuj się wypowiedziami krytycznymi, to Ty współpracujesz z
                    psychologiem, on Ci pomaga, sama jesteś w stanie zaobserwować, czy
                    Twoje dzieci są szczęśliwe. Wierz mi, nawet gdy dzieci są zdrowe,
                    nad wiek samodzielne, odpowiedzialne, wymagające małej kontroli,
                    czyli w zasadzie cud -miód, to rodzic takich dzieci też miewa
                    dylematy, zapewne inne niż Ty, ale miewa, zapewniam Cię. Po prostu
                    bycie rodzicem nie jest samo w sobie łatwe, bo pociąga za sobąś
                    odpowiedzialność za drugiego człowieka, którego trzeba wychować.
                    Każdy normalny rodzic chce jak najlepiej, a wychodzi różnie, jednak
                    jeśli się kieruje zdrowymi zasadami, wymaga od dziecka tyle, ile
                    może ono z siebie dać(I odrobinę więcej, to się opłaca), chwali ,
                    gani i mądrze kocha, to dziecku krzywda się nie stanie. Pozdrawiam.
                • evee1 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 04.02.09, 01:51
                  Moze popelniasz, a moze nie smile. Niestety nikt nie jest Ci w stanie na to
                  pytanie odpowiedziec. Ja mam tez bardzo trudnego syna (12 lat), wiec wiem co
                  czujesz. Moj nie jest zdiagnozowany, bo nie wiem zreszta czy jest go nawet sens
                  diagnozowac. Prezentuje zachowania dosc podobne do zachowan Twojego syna i
                  innych dzieci opisywanych w tym watku, ale nawet jak sie dowiem, ze ma Aspergera
                  czy ADHD, to i tak to JA (no, z mezem smile) bede musiala wypracowac system, ktory
                  u nas w domu bedzie dzialac, wiec to po prostu robie, tak zeby on i cala rodzina
                  nie zwariowala. Moje kolezanki nie sa w stanie mnie ocenic, bo one nie maja
                  takich problemow, bo ich dzieci sa inne (maja pewnie jakies inne problemy).
                  Co do obowiazkow, to ja staram sie wymagac tylko tego co jest niezbedne. Czas
                  przy komputerze i telewizji tez rygorystycznie ograniczam, bo wiem, ze jakbym
                  tego nie robila, to syn moglby spedzic caly dzien przed komputerem, a to go
                  zuplenie wylacza z zycia.
                  Co prawda czasem slysze, ze na za duzo mu pozwalam i ze powinnam pokazac mu, ze
                  zycie to nie bajka i jak go nie przygotuje do zycia, to dostanie w przyszlosci w
                  d... Ale ja czuje, ze w jego przypadku taki trening zyciowy po prostu nie
                  dziala, bo jak on chce cos robic i ma motywacje, to to robi (chociaz czasem cos
                  co mozna zrobic w 15 minut, zajmuje mu 2 godziny), a jak nie widzi potrzeby, to
                  natychmiast zaczyna sie walka i awantury.
                  Po wielu latach doszlam wiec do wniosku, ze jak go w przyszlosci zycie bedzie
                  motywowalo, to bedzie robil to co nalezy, a w domu ma miec azyl, w ktorym moze
                  byc soba. Ale ja tez nie wiem czy dobrze robie. Wydaje mi sie, ze tak, ale czas
                  pokaze.
                  A, dodam jeszcze, ze mam corke, ktora ma 13 lat i ona jest zupelnie inna i z nia
                  nie mam takich problemow.

                  A tak poza tyn, ktory jest ten "poprzedni watek". Szukam i znalezc go nie moge.
                  Wyszukiwarka wyrzuca mi tylko CIebie w jakims watku z 2006 roku sad.
                  • montechristo4 Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 04.02.09, 10:01
                    te dwa wątki były na emamie, ale zostały przeniesione. Jeden tutaj,
                    a poprzedni na Wychowanie:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=90712615
                    • kazekkazek Re: Do mam starszych dzieci. W nawiązaniu do 31.03.09, 15:23
                      Osobiście zgadzam się z osobą, która napisała że bez względu na
                      diagnozę w każdym przypadku należy wprowadzić własny nazwijmy to
                      system działania. Zastanawiam się zatem czy ADHD albo ADD to
                      rzeczywiście stan chorobowy. Mój 12 letni syn jest normalnym
                      dzieckiem w jego wieku. Problem pojawia się kiedy przychodzi mu
                      odrabiać lekcje, które nadmieniam są jego jedynym obowiązkiem. Nie
                      musi myć ojcu samochodu ,wyrzucać śmieci, zmywać czy sprzatać
                      mieszkania (nie znaczy to że nie wykona pewnych czynności gdy go o
                      to poproszę). Jestem zmuszona trzymać nad nim kompletną kontrolę w
                      tej kwesti. Nie mogę polegać na tym czy on wie czy ma coś zadane,
                      kiedy jest klasówka itp. Muszę wydzwaniać po jego koleżankach i
                      sprawdzać, praktycznie za każdym razem. Owszem przynosi w większości
                      czwórki i piątki, ale zdaję sobie sprawę że to jest moja praca nad
                      nim od 5 lat. Jestem tym zmęczona. Co będzie kiedy pójdzie do
                      gimnazjum? Jak długo mam go prowadzić za rączkę.Jak zmusić 12 latka
                      do współpracy. System kar polegający na braku telewizora albo
                      komputera nie jest już dla niego problemem, już mu
                      spowszedniał.Corobić w takim przypadku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja