dziecko ciapa

03.02.09, 21:38
to co w tytule dotyczy mojej 15-letniej kuzynki. jej matka dosyć często nas
odwiedza i ciągle się żali na dziecko - mówi, że młoda praktycznie nic nie
umie. ciotka wie, że popełniła ogromny błąd wychowawczy, ale tłumaczy się
trochę tym, że kuzynka była najmłodsza i zawsze rozpieszczana i wyręczana
przez rodziców i 2 rodzeństwa. ale to nie tylko to...dziewczyna jest ogólnie
dosyć nieśmiała(chyba raczej taki charakter, choć ta niezaradność również
wpływa na jej samoocenę), do tego od zawsze ma jakieś problemy z
koordynacją(nie umie grać w gry zespołowe np., niezgrabnie się porusza). jej
matka mówi, że zaczyna też unikać różnych czynności manualnych w szkole, bo
boi się, że nie umiejąc ich ośmieszy się przed innymi dziećmi. co robić? czy w
tym wieku da się jeszcze te zaniedbania i błędy naprawić?
    • mathiola Re: dziecko ciapa 03.02.09, 21:45
      nie wiem jak jest z 15-latkami, bo się nie znam, ale moje 6-letnie dziecko ciapa
      uczęszcza na terapię integracji sensorycznej smile
      • bsl Re: dziecko ciapa 03.02.09, 21:50
        moja "ciapa " jest najstarsza , ale pocieszam sie że jak z domu
        pójdzie to sie wszytskiego nauczy smile
        ma troche zdrowotnych problemów , ale wina jest w dużej mierze moja
        bo jej odpusciłam z lekka
    • mathiola Re: dziecko ciapa 03.02.09, 21:48
      a tak w ogóle to znam takie dzieci (teraz już nastolatki), wyręczane we
      wszystkim przez wszystkich. Efekt? 15-letni chłopak nie umiejący nalać sobie
      wody z butelki do szklanki, 13-letnia dziewczyna nie umiejąca pościelić łóżka...
      i takie tam inne. Nie wiem gdzie tkwi błąd w przypadku twojej kuzynki, ale myślę
      (na podstawie jedynie tego co napisałaś), że to szerszy problem wynikający
      zarówno z zaniedbań jak i jej osobistych dysfunkcji.
    • mama-maxa Re: dziecko ciapa 03.02.09, 21:54
      Cytatjej matka dosyć często nas odwiedza i ciągle się żali na
      dziecko - mówi, że młoda praktycznie nic nie umie. ciotka wie, że
      popełniła ogromny błąd wychowawczy, ale tłumaczy się trochę tym, że
      kuzynka była najmłodsza i zawsze rozpieszczana i wyręczana przez
      rodziców i 2 rodzeństwa. ale to nie tylko to


      nie obraź się, ale dla mnie to ciapa jest z tej mamy. Nie wiem czy
      podobałoby mi się, jakby moja mam chodziła po rodzinie i się żaliła,
      że ja ciapa jestem np. potem ktos to rzuca dalej, np. na forumuncertain a
      mama może by się sama zainteresowała co, gdzie i jak. Nie trzeba
      porad z forum dostać, żeby np iść do psychologa, bo jak się coś
      ewidentnie dzieje, to chyba jasne, że trzeba się zgłosić do
      specjalisty, np. zacząc od szkolnego pedagoga itd. no i kto tu
      większa ciapa??
      • nolus Re: dziecko ciapa 03.02.09, 21:59
        może i matka też ciapa... w końcu "jaka matka taka córka",ale nie o to przecież
        chodzi w tym wątku indifferent

        • mama-maxa Re: dziecko ciapa 03.02.09, 22:03
          no nie o touncertain

          ale to problem który wynikł z czegos głębszego, gdzieś tam mama
          popełniła błąd, gdzieś tam córa dołożyła swoje 3 grosze... a poza
          tym może mama przesadza, bo np córa nie spełnia jej ambicji, nie
          robi to, w czym najchetniej by ją widziała mamusiauncertain

          dlatego nie na forum szukac pomocy trzeba, ale np u pedagoga,
          psychologa no gdziekolwiek...tylko trzeba chcieć, a nie użalać się
          jaką ja to mam ciapowatą córkę - tym jej nie pomoże
    • dorotakatarzyna Re: dziecko ciapa 03.02.09, 22:16
      Ja byłam ciapa i rozpieszczona ciepła klucha. Jak wyszłam za mąż, wyprowadziłam
      się z domu, to siłą rzeczy musiałam się wszystkiego nauczyć. I jakoś sobie radzę wink
    • kol.3 Re: dziecko ciapa 13.02.09, 19:04
      Matka tej dziewczyny rzeczywiście za mądra nie jest. Widzi jakie
      dziecko ma problemy, to powinna mu pomóc, uaktywnić, zapisać na
      tańce, balet, zajęcia sportowe itp. I w ogóle co za pytanie, czy w
      tym wieku da się zaniedbania naprawić? Da się, tylko matka się musi
      za to wziąć. Takim gadaniem wpędza dzieciaka w kompleksy.
      • verdana Re: dziecko ciapa 13.02.09, 19:12
        Albo uznać, ze nie kazdy musi być sportowcem. ja bylam najgorsza z
        wf-u całą szkołe i co? Nic. Za to teraz chodze po gorach, a baby w
        moim wieku dostają zadyszki po przejsciu dwóch przecznic.
        Matka jest wstretna - nie opowiada się ludziom takich rzeczy o
        wlasnej corce, nie nazywa jej ciapa. To wyraz niespełnionych ambicji
        rozkochanej (do czasu jak widac) mamusi, a nie troska o dziewczyne.
        • mika_p Re: dziecko ciapa 13.02.09, 21:42
          Verdana, nie przesadzasz? Autorka wątku może być siostrzenica czy bratanicą albo
          nawet bratową matki tej dziewczyny - to jest "opowiadanie ludziom"? Nic nie
          wiemy o kontekście rozmowy, jeśli matka dziewczyny jest siostrą matki czy ojca
          autorki wątku, to taka rozmowa jest najnaturalniejsza w świecie.
          • sir.vimes Nie, Verdana nie przesadza 13.02.09, 21:56
            co z tego, ze matka powie o córce "ciapa" TYLKO do wujka, cioci i kuzynki a nie
            do obcej gawiedzi? Przykre, niemiłe, niestosowne - i , no cóż, może skrzywdzić
            na długo. Można poruszyć problem tak by nie używać pogardliwych, lekceważących
            określeń - a piętnastolatkę mogą takowe bardzo zaboleć.
            A jak widać rodzina nie skłonna do trzymania języka za zębami.

            Autorka wątku może być siostrzenica czy bratanicą alb
            > o
            > nawet bratową matki tej dziewczyny - to jest "opowiadanie ludziom"?
        • kol.3 Re: dziecko ciapa 14.02.09, 08:14
          15 lat to dobry wiek aby dziewczynkę zapisać np. na taniec
          towarzyski, ta umiejętność bardzo dodaje pewności siebie i
          uspołecznia. Jestem wielką fanką fajnych kursów tańca
          organizowanych w domach kultury za psi grosz.
          • a.nancy Re: dziecko ciapa 17.02.09, 11:38
            kol.3 napisała:

            > 15 lat to dobry wiek aby dziewczynkę zapisać np. na taniec
            > towarzyski, ta umiejętność bardzo dodaje pewności siebie i
            > uspołecznia

            tja, szczegolnie jak sie jest najgorsza w grupie, a do tego niesmiala, i nikt
            nie chce byc z toba w parze.
    • mskaiq Re: dziecko ciapa 14.02.09, 02:11
      Wedlug mnie to sa tylko problemy emocjonalne. Niesmialosc to strach,
      ten sam strach ma wplyw na jej niezgrabne poruszanie sie.
      Unikanie czynnosci manualnych bierze sie rowniez ze strachu tak jak
      napisalas przed osmieszeniem.
      To wszystko mozna zmienic ale kuzynka potrzebuje wiele milosci,
      zrozumienia, zachety. Trzeba jej pokazywac ze potrafi, ze moze sie
      poruszac zgrabnie jesli bedzie cwiczyla.
      Moze warto zapisac ja na taniec, gimnastyke, ale najpierw przekonac
      ja ze moze pozbyc sie swoich problemow.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • inguszetia_2006 Re: dziecko ciapa 14.02.09, 10:08
      Witam,
      Wygląda mi to z opisu na jakąś dysfunkcję, czyli klasyka klasyki.
      Pewnie coś z integracją sensoryczną. Może dziewczyna ma zaburzenia
      równowagi? Trzeba iść do przychodni psychologicznej i zdiagnozować.
      Szkoda, że tak późno, jak problem jest aż tak widoczny.
      Pzdr.
      Inguszetia

      • triss_merigold6 Re: dziecko ciapa 14.02.09, 11:04
        Przepraszam a po jaką cholerę? Czym innym jest nieumiejętność
        samoobsługi a czym innym niechęć do gier zespołowych. Gier
        zespołowych nie znoszę, zawsze bałam się piłka mnie uderzy,
        odbijałam słabo itd. Z innymi sportami - jazdą konną, tancem
        towarzyskim, jazdą na nartach, pływaniem - problemów nie mam, bardzo
        lubię. Na aikido tez sobie przyzwoicie radziłam.
        Nie każdy musi spełniać się w grach zespołowych i tyle.
    • tijgertje Re: dziecko ciapa 14.02.09, 11:32
      Biedna dziewczynasad Ja bylam taka ciapa. Tzn sama nawet nie
      wiedzialam co potrafie, bo mialam przyczepiona etykiete ciapy i z
      gory bylo zalozone, ze ruszam sie jak kaleka, nie potrafie nic
      zrobic. Ne dosc, ze sama to slyszalam, to i cala rtodzina i znajomi
      zostali poinformnowani jaka ze mnie niedolegauncertain efekt? Nawet nie
      probowalam wielu rzeczy, bo po co, skoro wiadomo blo ze i tak mi nie
      wyjdzie? zmiana nastapila na studiach, gdzie juz nie bylo wywiadowek
      i rodzice dowiadywali sie tylko tyle, co sama im powiedzialam, a
      mowilam tak malo, jak tylko bylo to mozliwe. Okazalo sie, ze dopiero
      wtedy obcy ludzie mnie dowartosciowali, bo potrafilam sobie radzic
      doskonale, jesli nie wisiala nade mna wizja krytyki mamy. Nie
      zazdroszcze tej dziewczynie, Na pewno przydal by sie psycholog,
      zarowno dla dziewczyny, zeby poprawic jej samoocene, ale przede
      wszystkim dla mamy, zeby przestala tlamsic corke a dala jej szanse
      na ujwanienie ukrytych talentowwink
      • kol.3 Re: dziecko ciapa 16.02.09, 21:11
        Zgadzam się. Takie mamuśki opowiadające o swoim dziecku potrafią na
        całe lata zaniżyć samoocenę. Zamiast zadbać o wszechstronny rozwój
        dziecka, pomagać wyciągać się z problemów, jeszcze wdeptują dziecko
        w ziemię.
    • deodyma Re: dziecko ciapa 17.02.09, 12:46
      a matka tej kuzynki nie wmawia wciaz corce, ze nic nie umie, ze wszystko robi
      zle itd...
      bo jesli tak, to nie dziwie sie dziewczynie, ze jest taka zahukana, niesmiala i
      wszystkiego sie boi.
      • raczek47 Re: dziecko ciapa 20.02.09, 18:53
        moze ta panna cierpi na dyspraksję-jest to choroba u nas jeszcze
        mało zdiagnozowana, ciekawy artykuł na ten temat jest w
        lutowym "Zwierciadle", może warto podsunąć matce dziewczyny do
        przeczytania.
    • pan_i_wladca_mx z innej manki 03.03.09, 13:15
      to ja opowiem z drugiej strony, to nie jest żadna choroba czy cos, w kazdej
      klasie/szkole sa takie jednotski ciapy, do tego zawsze dochodzi niesmialosc i
      niska samoocena, mysle ze to takie perpetum mobile, samo sie nakreca, starch i
      niesmialosc przed podjeciem wyzwania sprawia, ze blokujesz sie `ruchowo`,
      przykre to, szczegolnie w takim wieku.

      w liceum bylam kapitanem druzyny siatkarek, na wfie byla taka tradycja, ze
      dzielilysmy sie same na zespoly i dopiero teraz widze jakie to musialo byc
      paskudne uczucie gdy na srodku sali zostawaly 2, 3 takie ciapy, no i wybrac
      trzeba bylo, a one tam staly na tym srodku i widzialy niezadowolone miny reszty
      zespolu, do ktorego musialy dolaczyc tylko dlatego, zeby bylo po rowno w druzynach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja