zoppino
07.02.09, 10:10
Mam nadzieję, że to nie za bardzo poza zakresem tematycznym forum.
Może to głupie, ale nie mogę przestać o tym myśleć.
Moja mama, która dużo ogląda tv, czesto raczy mnie rozmaitymi
poznanymi tam historiami. Chyba pierwszy raz zrobiło to na mnie
jakieś wrazenie. Może zresztą to znana sprawa: zamieniono noworodki
w szpitalu. Rodzice wychowywali je przez 2 lata, kiedy u jednej z
par okazało się (badania DNA dla jakichś tam celów przy rozwodzie),
że dziecko nie jest ani jego, ani jej! Nastąpiło dochodzenie i
odnaleziono drugą rodzinę. Doszło do wymiany dzieci. Nie myślicie,
że to straszne? Wybrać między więzami krwi a dwuletnią miłością.
Oddać dziecko, które pokochaliśmy - okropne. A z drugiej strony -
wiedzieć, że to własne, które siedziało u nas w brzuchu, jest poza
zasięgiem naszej opieki. Koszmar. Chodzi to za`mną, chociaz moje
dzieci są podobne do rodziców i dziadków. Co o tym myślicie?