Czary mary - świetna zabawa

05.03.09, 09:34
Wczoraj przyjechała do mnie siostra żeby posiedzieć z synkiem, bo
chcieliśmy załatwić z mężem parę spraw. Jak przyjechaliśmy to synek
bardzo tajemniczo powiedział że umie czarować i zaraz zrobi nam
pokaz. Siostra przyniosła talez z wodą nasypała tam trochę pieprzu.
Potem dotknęła palcem wody i nic się nie stało, a póżniej synek
zamoczył paluszek i nagle pieprz rozpłynął się na boki i została
czysta woda. Norrmalnie aż piszczał z radości.
A robi się to tak:
W rajemnicy przed publicznością smaruje się paluszek dziecka
odrobiną płynu do naczyń. Dotknięcie czystym palcem wody na której
pływają drobinki pieprzu nic nie powoduje, a jak dziecko potem
dotknie paluszkiem umoczonym w płynie to zmienia się napięcie
powierzchniowe i pieprz" czmycha na boki" jak za dotknięciem
czarodziejskiej różczki.
Może zna ktoś jeszcze jakieś proste sztuczki, bo zabawa była
przednia.
A teraz lecę do sklepu po pieprz bo nic ugotować nie mogę (wszystko
mi wysypali) smile
    • mika_p Re: Czary mary - świetna zabawa 07.03.09, 15:44
      Nie wiem, czy to się jeszcze sprawdza, ale kiedyś papier gazetowy miał jeden
      kierunek włókien. "Magik" przedzierał elegancko, równo, a osoba z publiczności
      miała poszarpaną kartke - sekret tkwił w tym, że widzowi podawało się kartkę na
      przykład poziomo, a magik trzymał pionowo.
    • gopio1 Re: Czary mary - świetna zabawa 07.03.09, 20:54
      Nadmuchany balon potrzyj o włosy lub sweter, a potem przytknij go do sufitu.
      Balon się przyklei, jakby był napełniony helem. Radocha wielka, gdy takie balony
      maja zawiązane niezbyt długie nitki i dzieci próbują je złapać podskakując.
      • barbaram1 Re: Czary mary - świetna zabawa 07.03.09, 21:16
        1. Bierze się w ręce jakąś ściereczkę, apaszkę czy coś w tym guście, trzyma się
        ją za rogi. Tymczasem pod ściereczką w ręku trzyma się widelec i się nim rusza.
        Ściereczka tańczy a widz nie wie dlaczego. W wersji dla dorosłych czasami
        panowie ściereczkę trzymają na wysokości swoich bioder.
        2. Pod obrus, gdy nikt nie widzi wkłada się zapałkę. Bierze się butelkę i mówi
        się, że nauczyliśmy się stawiać butelkę po winie na kańcie. Oczywiście nie
        kładzie się jej tak od razu, ale trochę się skupiamy, układamy itp. Butelka
        wygląda jakby stała na kancie w powietrzu, a w rzeczywistości opiera się na
        zapałce. Gościom przy stole mówi się, że to bardzo proste, że wystarczy wyczuć
        balans butelki i od tej pory każy próbuje to zrobić. Oczywiście nikt nie ma
        zapałki, więc mu się nie udaje. Zabawa przy stole na kilka godzin.
    • bazylea1 Re: Czary mary - świetna zabawa 08.03.09, 09:02
      do wysokiego naczynia wlewa się odrobinę octu i wsypuje sodę
      oczyszczoną. włożona tam zapalona zapałka gasnie, bo uwalnia się
      dwutlenek węgla
Pełna wersja