śliczne słodkie i o niczym?

02.12.03, 00:59
Tyle ostatnio dyskusji o NEMO, o Disney'u - czy wszyscy uważają że bajki dla
dzieci powinny być śliczne słodkie i o przyjaźni? czyli klony Bambi?
czy ktoś może jak ja uważa że dzieci nie należy traktować jak nadwrażliwe
mimozy i można im NEMO pokazać?
pozdrawiam i czekam na baty smile
A.
mama Kuby co rechocze na Shreku smile
    • kathy38 Re: śliczne słodkie i o niczym? 02.12.03, 08:32
      Kiedyś, w Wysokich Obcasach bodajże, czytałam wypowiedź psychologa na temat
      bajek dla dzieci, tych tradycyjnych o Czerwonym Kapturku, o Jasiu i Małgosi, o
      innych bajkach braci Grimm czy się nadają dla dzieci, czy nie są zbyt okrutne.
      Otóż w bajkach powinno być wyraźnie zaznaczone zło i dobro, dobro, które w
      ostateczności zwycięża zło. Inną sprawą jest maniera ilustrowania bajek dla
      dzieci, właśnie taka cukierkowa, dzieci wychowywane na takich rysunkach mają
      wypaczone spojrzenie na sztukę. O tym też gdzieś czytałam, dlatego cieszę się,
      że pojawiają się też takie ilustracje bajek jak w książeczce dołączanej do
      Bajek-Grajek.
    • lola211 Re: śliczne słodkie i o niczym? 02.12.03, 08:59
      Wydaje mi sie, ze te cukierkowe bajeczki zarezerwowane powinny byc dla dzieci
      do wieku powiedzmy 3- 3,5 lat.Starsze dziecko juz lubi sie "pobac" i nie widze
      nic zdroznego w pokazywaniu mu bajek gdzie istnieje takze zło.Shrek, Nemo,
      Epoka lodowcowa zawierają elementy grozy, ale to nie jakies horrory, po
      których dziecku bedzie snic sie koszmar.
      Nalezy dostosowac film do wieku dziecka, bo rzeczywiscie zabieranie 3 latka do
      kina na Nemo moze skonczyc sie nienajlepiej.
    • Gość: Iza2 Re: śliczne słodkie i o niczym? IP: *.k.mcnet.pl 02.12.03, 09:22
      Problem tylko w tym, że nam bajki czytano i nawet jeśli były okrutne i
      przepełnione grozą, to tylko od dziecka wyobraźni zależało na ile się
      przestraszył. Teraz dzieciom podaje się wszystko na talerzu, nie ma miejsca na
      rozwój wyobraźni i obronę, bo wszystko jest pokazane. Dochodzą przeraźliwie
      głośne w kinie efekty dźwiękowe. dziecko ma do wyboru, albo się znieczulić
      całkowicie, albo nie spać po nocach. Pytanie co lepsze. Mnie przerażają
      przedszkolaki, które uwielbiają Harry Pottera, dinozaury itp. Czy jak urosną
      będą chodzić na Milczenie Owiec i ćwiczyć na kotach ?
      To trochę tak jak czytanie Szekspira i konfrontacja w kinie. Krew się leje
      owszem, ale dopiero pójście do kina na ekranizację Szekspira (niewątpliwie
      wyjątkowo ochydną) uświadomiło mi, co ten Szekspir wypisywał.
      • lola211 Re: śliczne słodkie i o niczym? 03.12.03, 13:40
        Mnie przerażają
        > przedszkolaki, które uwielbiają Harry Pottera, dinozaury itp. Czy jak urosną
        > będą chodzić na Milczenie Owiec i ćwiczyć na kotach ?

        Przesadzasz doprawdy.
        Ja np. lubie horrory, trillery, a jestem osobą łagodna, muchy nie skrzywdze.
        Kiedys nie było takich bajek, a pamietam ze szkoły ilu było małych sadystów w
        klasie- na pewno nie wzieło sie to z ogladania bajek, bo ichj po prostu nie
        było.
    • Gość: renata Re: śliczne słodkie i o niczym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 11:42
      a maqz moze corcie -Zosie?? jesli tak, to sie znamy smile
      • antonina_74 Re: śliczne słodkie i o niczym?/renata :-))) 08.12.03, 00:42
        Gość portalu: renata napisał(a):

        > a maqz moze corcie -Zosie?? jesli tak, to sie znamy smile


        Renia to Ty???
        a masz moze synka Witusia? wink
        • Gość: renata Re: śliczne słodkie i o niczym?/renata :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 18:47
          niestety nie mam jeszcze dzieci. Wiem, ze zona mojego faceta siedzi w necie i
          ma na imie tak jak Ty smile, ma tez synka Kubusia i corcie Zosie smile

          Jesli to ty, to pozdrawiam i pozdrow meza Michala wink
    • default Re: śliczne słodkie i o niczym? 03.12.03, 13:22
      Poza tym nieraz trudno ocenić, co akurat może dziecko przerazić - to właśnie
      kwestia osobistej wrażliwości, wyobraźni itp. Niedawno moja córka, teraz już
      dorosła, powiedziała mi, że najstraszniejszą dla niej sceną z filmu, która
      prześladowała ją przez całe dzieciństwo, była scena ze skądinąd bardzo
      grzeczniutkiego filmu, Akademia Pana Kleksa (opowieść szpaka Mateusza o pladze
      wilków - widać tam groźne wilki z czerwono błyszczącymi oczyma, przemykające
      nocą po lesie, może ktoś pamięta). W życiu by mi do głowy nie przyszło, że
      mogło być to tak przerażające dla dziecka - tym bardziej, że scena nakręcona
      jest w dość tandetny sposób i od razu widać, że wilki są sztuczne. A jednak dla
      malucha było to potworne.
      • Gość: joannab-o Re: śliczne słodkie i o niczym? IP: *.garbatka.sdi.tpnet.pl 03.12.03, 15:27
        Chciałabym jeszcze wiedzieć PO CO straszyć dziecko? (To dla mnie ptanie tak
        samo retoryczne jak po co dziecko bić albo głodzić). Dlaczego ma
        oglądać "brzydkie, brutalne i o niczym"? Mało tego w realnym świecie?

        Kiedy dziecko ma jakies 6 lat, wtedy rzeczywiscie można powiedziec, ze coś mu
        odpowiada albo nie. Ale mniejsze ogląda bo "mama kazali". Widocznie tak trzeba.

        I tak jak default napisała, nie wejdziecie w jego psychikę i nie dowiecie się,
        co znaczy dla niego to, co ogląda.
        Czy warto ryzykować i znowu - w imię czego?
        joanna
        • lola211 Re: śliczne słodkie i o niczym? 03.12.03, 15:49
          Mam dziecko młodsze niz 6 lat i to ze lubi ogladac filmy Disneya nie wynika z
          moich nacisków na nią by własnie to ogladała. Jesli jakas bajka jej sie nie
          podoba, to mi o tym powie po prostu, powie ze sie boi i nie chce.
          Jak juz pisałam bała sie 1 odcinka Teletubisiów- tez nie powinno sie tych
          bajek pokazywac, bo dziecko moze sie przestraszyc? Łagodniejszej bajki w tv
          juz chyba nie ma.
          Ogladajac reklamy Nemo widziała rekina, gdyby sygnalizowała ze sie go boi,
          tybym ten film odpusciła, ale po jej reakcji byłam spokojna, ze strachu nie
          bedzie i miałam racje.W koncu widac czy dziecko sie boi czy nie.
          Kazde dziecko jest inne, wystraszyc sie moze z pozoru niewinna bajeczka,
          trzeba by zakazac w ogóle ogladania dziecku bajek, skoro rodzic tak bardzo dba
          by dziecko przypadkiem sie nie wystraszyło.



      • Gość: Aga Re: śliczne słodkie i o niczym? IP: 193.0.68.* 09.12.03, 14:29
        Az sie wzruszyłam - ja tej sceny sie bałam potwornie i panicznie. Śniła mi sie
        po nocach. Będąc juz całkiem stara babą (lat ok.15) obejrzałam to ponownie i
        nadziwić się nie mogłam, że sie można bać czegos takiego. Ale wcześniej to był
        koszmar.
        • Gość: joannab-o Re: śliczne słodkie i o niczym? IP: *.garbatka.sdi.tpnet.pl 09.12.03, 15:11
          Ago! ja ostatnio swojemu 5-latkowi czytałam Pana Kleksa i chociaż oczyściałam
          tą scenę z największych drastyczności, to jednak na tym lekturę zakończyliśmy.
          Może dlatego robi takie wrażenie, że wilki są z realnego świata?

          Lolu, nie o nakazywaniu dziecku ogladania w sensie dosłownym myslałam. Ale jest
          tak, że cokolwiek dajesz dziecku, to ono myśli, że wiesz co robisz, a to coś
          jest dobre, bo ma do Ciebie wrodzone zaufanie. Jeżeli sadzasz je przed
          telewizorem i mówisz, ze to jest "dla dzieci", albo może nawet wprost
          zachęcasz, to dziecko nie ma wyboru i wierzy Ci.
          Tak było te parę lat temu, kiedy córka oglądała pierwsze filmy. Pewnie razem
          ogladałyście, a Tobie się "podobało" i wcale się nie bałaś (rozumiesz mam
          nadzieję, o co mi chodzi). No i dziecko się od Ciebie NAUCZYŁO, że nie należy
          się bać.
          Piszesz:
          trzeba by zakazac w ogóle ogladania dziecku bajek, skoro rodzic tak bardzo dba
          > by dziecko przypadkiem sie nie wystraszyło.

          Na pewno nie zakazać, ale wiecej dyskusji na ten temat by sie bardzo przydało
          (ja dyskutuję dopiero teraz, bo nie zauważyłam Twojego postusmile))
          Sądzisz, że to brzmi jak herezja, że dzieci miałyby nie oglądać bajek, a ja
          znowu zadam pytanie - a muszą je oglądać? Jaka z tego korzyść poza czystą
          rozrywką-nie lepiej posłuchać książki?

          Dziecko tym sie różni od dorosłych, że nie potrafi sobie radzić, jest słabe,
          nie ma potrzebnej do przeciwstawiania sie niebezpieczeństwom wiedzy i
          doświadczenia. Dlatego przeżywa strach o wiele bardziej.

          Owszem, strach żadnego dziecka nie ominie, ale niech to nie będzie
          strach "zadawany" przez rodziców, którzy przecież mają dziecko bronić przed
          przykrymi doznaniami. Niech ten strach pojawi się jak najpóźniej, żeby dziecko
          było już do niego chociaz trochę dorośnięte, juz z jakimś zapasem optymizmu i
          doświadczeniami samodzielnego radzenia sobie w zyciu.

          No i niech to będzie taki strach, który uczy radzenia sobie ze strachem smile)))))

          Przerażające doznania z realnego świata spełniaja ten warunek - na nie można
          jakoś zareagowac, wykazać jakąś aktywność, choćby to miałaby być ucieczka.
          Przerażenie w kinie jest równie realne, ale dziecko skazane jest na zupełną
          bierność. Niech mnie zruga jakiś psycholog (byle fachowosmile)), ale postawię
          tezę, że wielokrotne doświadczenie bierności w sytuacji zagrożenia może
          utrwalić się i kiedyś przenieść na sytuacje realne.

          Cały czas mam na myśli dzieci malutkie ( i jednak nie Teletubisie albo Kacpra).
          Gotowa na dalszą dyskusjęsmilejoanna
          • lola211 Re: śliczne słodkie i o niczym? 10.12.03, 10:51
            >Sądzisz, że to brzmi jak herezja, że dzieci miałyby nie oglądać bajek, a ja
            >znowu zadam pytanie - a muszą je oglądać? Jaka z tego korzyść poza czystą
            >rozrywką-nie lepiej posłuchać książki?

            Uwazam, ze i ksiazki i bajki.
            Bajki to takze edukacja, po Nemo moje dziecko wie, jak wyglada ocean, ksiazka
            tego nie pokaze.
            Zgadzam sie ze dzieci najmłodsze nie powinny byc "wystawiane" na działanie
            strachów, dlatego tez te wszystkie filmy typu Epoka Lodowcowa, Nemo, nie są
            dla 2 - 3 latków, tylko dzieci starszych.
Pełna wersja