Maluch i przeprowadzka...

IP: 213.77.7.* 02.12.03, 17:22
Czy ktoś z was ma to już za sobą?

W ciągu kilku tygodni przeprowadzamy się do nowo kupionego mieszkania. Do
tego czasu dziecko będzie "na wakacjach" u dziadków poza Warszawą. Jak wróci,
to na pewno przeżyje stres, bo do naszego obecnego lokum jest niezmiernie
przywiązany...
Czy da się tego uniknąć? Poproszę o rady i z góry dziękuję(poza
niesprzedawaniem mieszkania).

Aha, sprawa dotyczy prawie 2-letniego chłopca...
    • evee1 Re: Maluch i przeprowadzka... 02.12.03, 18:35
      Moje dzieci przezyly juz wiele przeprowadzek w swoim zyciu
      (jak do tej pory 7, w tym jedna miedzykontynentalna smile).
      Podejrzewam, ze reakcja troche zalezy od samych dzieci, ale
      dopoki rodzice nie robia z tego jakiegos wielkiego dramatu,
      a dziecko ma ze soba swoje lozeczko, zabawki i rodzicow
      (rodzenstwo), to miejsce zamieszkania nie ma chyba az takiego
      znaczenia.
      W kazdym razie nie odbilo sie to tak bardzo na moich dzieciach.
      O ile corka jest raczej otwarta na zmiany, to moj syn jest bardzo
      wrazliwy i lubi stalosc, ale i tak bardzo dobrze znosi te
      przeprowadzki (mial ze soba swoje zabawki, a to na niego dzialalo
      uspokajajaco).
    • Gość: anma Re: Maluch i przeprowadzka... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.03, 19:31
      My przeprowadzaliśmy się na nowe mieszkanie jak synek miał niespełna 2 latka
      (miesiąc mu brakowało). Nie było żadnego problemu, ale myślę, ze to po części
      dlatego, ze on uczestniczył z nami w organizowaniu tego nowego mieszkania.
      Jeździł z nami oglądać jeszcze puste mury, pokazywaliśmy mu gdzie będzie jego
      pokój, gdzie kuchnia, gdzie inne pomieszczenia. Jeździł z nami kiedy
      wybieralismy kafelki, farby, meble i na swój sposób oswajał się chyba z ta
      przeprowadzką. Potem, gdy już mieszkanie było częściowo wykończone, wchodził
      do swojego przyszłego pokoju jak do siebie. I kiedy przyszedł dzień
      przeprowadzki to też nie było tak na hura tylko spokojnie przyjechaliśmy do
      urządzonego już mieszkania, pobylismy cały dzień i potem naturalnie zostaliśmy
      na noc. Synek spokojnie zasnął w swoim nowym, dorosłym łóżku (ja z nim
      zasnełam, ale w nocy spał sam) i spał do rana. Moze na takie łagodne przejście
      miało tez wpływ to, ze te nasze przygotowania do przeprowadzki dość długo
      trwały, były w miarę spokojne. Mieszkaliśmy jeszcze w starym mieszkaniu kiedy
      urządzaliśmy to nowe, a że nie zabieraliśmy ze starego żadnych mebli nie było
      takiej sytuacji ze śpimy na walizkach, wszystko popakowane, niczego nie mozna
      znaleźć. Moze synek nie odczuł tego jako wielkiej zmiany w życiusmile) Zresztą
      on w ogole jest taki, ze jak jest mama i tata to moze spać w namiocie, hotelu,
      schronisku, wszystko jedno gdziesmile) I moze to główny powód braku problemów
      przy przeprowadzce.
      Pozdrawiam
    • olga03 Re: Maluch i przeprowadzka... 02.12.03, 21:31
      Wszystko tak na prawdę zależy od waszego podejścia - jesli Wy zachwacie spokój
      to wszystko będzie O.K. Takie maluchy są bardziej przywiązane do ludzi i
      zabawek, niż do miejsc.
      Słyszałam tylko o jednym przypadku, kiedy dziecko nie mogło sie
      zaaklimatyzować - kiedy rodziceprzeprowadzali się z domu dziadków (pełnym
      rodziny, z ogródkiem) do w końcu własnego, ale tylko mieszkania. Przy czym
      dziecko tak na prawdę tęskniło za codzienną obecnością dziadków.
      Dom twój, gdzie serce Twoje (a w przypadku dziecka - serca rodziców)
    • Gość: ruda Re: Maluch i przeprowadzka... IP: 62.148.79.* 04.12.03, 11:26
      Ja bym nie robiła tego tak "szokowo".
      Chodzić z dzieckiem do nowego mieszkania, oglądać, jak budują, czy remontują,
      pokazać, gdzie będzie pokój dziecka, wybierać razem kolor ściany czy wzór
      tapety, zasłon, poradzić się, co powiesić na ścianie, itp. itd.
      Dla tak małego dziecka kilka tygodni u dziadków jest bardzo długi czas. Nawet w
      trakcie warto, żeby, chociażby z dziadkami z wizytą, ale żeby dziecko sotkało
      się z rodzicami i z nowym mieszkaniem.
      Przed wyjazdem do dziadków razem z dzieckiem zapakować wszystko, co jego,
      ubrania, zabawki, książki, i zapewnić, że w nowym miejscu wszystko to będzie.
      Nie martwić się, będzie dobrze.
Pełna wersja