pankracea
05.12.03, 18:31
pracuje jako opiekunka dziecieca od 3,5 miesiaca. mam dwoch podopiecznych 5 i
2 latka. kiedys wspominalam to na tym forum przy okazji innego postu. czasami
siedze sobie i obserwuje 'moich' chlopakow. inteligentne dzieciaki. straszne
lobuzy, momentami nieusluchani, ale nie moge na nich nazekac, bo sa kochani ,
a i tak zawsze predzej czy pozniej postawie na swoim. o starszym nie mam za
duzo do powiedzenia, moze tylko, kiedy zrobi cos zabawnego lub kiedy czyms
mnie zaskoczy. a potrafi to zrobic. a mlodszy.... czasami mysle sobie, ze
pekne z dumy, bo taki z niego swietny maly facet. od kiedy mam z nim
doczynienia bardzo sie rozwinal. tak, wiem, to normalne w tym wieku, z kazdym
dzniem dzieci ucza sie czegos nowego. ale nie umiem nim sie nie zachwycac,
kiedy widze te jego postepy z dnia na dzien. ale wbrew pozorom, pomimo, ze
tak zachwycam sie mlodszym z chlopcow, to mimo wszystko uwazam, ze obaj sa
kochani. kochane lobuziaki