Matki i żony a nasze rozrywki !??

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.03, 12:40
Pytanie do mam i żon jednocześnie:
Kiedy ostatnio byłyście ze swoim mężem w dyskotece lub w fajnej knajpce
tylko sami..??
Bo ja nie pamiętam ...!!
Jak sobie radzicie mając dziecko (zaznaczam, że nie ma babci i rodziny
blisko na miejscu, a na opiekunkę nas nie stać)!!
Jestem załamana w perspektywie kolejny Sylwester w domu z dzieckiem i mężem.
Lata lecą, a tak bym chciała gdzieś wyjść i potańczyć ubrać się i umalować,
włosy itp..
    • Gość: Mama Re: Matki i żony a nasze rozrywki !?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.03, 13:20
      Jako to jak. Zebraliśmy pięć tak samo udręczonych rodzin i jedziemy na Mazury,
      do domku myśliwskiego, w którym harce urządzimy harce, dzieciurom (razem 7
      sztuk w wieku od 2 do 3,5 lat) oczywiście też
    • Gość: roan Re: Matki i żony a nasze rozrywki !?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.03, 00:24
      Zaproś kogoś z rodziny do domu, zaproponuj nocleg (mamie, siostrze) i nie
      ukrywaj w jakim celu to robisz. Wymknijcie się wieczorem na całą nockę. Ja tak
      zrobiłam niedawno i mama wcale się nie obraziła, że zostawiliśmy ją w domu.
      • Gość: Brookie Re: Matki i żony a nasze rozrywki !?? IP: *.tnt3.per1.da.uu.net 11.12.03, 06:36
        Janka zaznaczyla, ze nie ma na miejscu rodziny lub kogokolwiek kto moglby sie
        zajac maluchem. To tak jak u mnie. Wieczorem wychodzimy sporadycznie i to
        oddzielnie. Albo maz zostaje z malym albo odwrotnie. Dlatego czesto robimy
        domowe imprezki a do kina na przyklad, wychodzimy kiedy dziecko jest w
        przedszkolu a my mamy dzien wolny od pracy.
    • sanika Re: Matki i żony a nasze rozrywki !?? 11.12.03, 08:52
      MY jesteśmy akurat w komfortowej sytuacji , mamy obie babcie na miejscu, tak
      więc raz w tygodniu mamy z mężem wychodne.Żeby wyjść, potańczyć nie musisz isc
      zawsze koniecznie z mężem , na pewno masz koleżanki, które są w takiej samej
      sytuacji co ty. Jeśli mężowie raz na jakiś czas zostaną w domu z dziećmi nic
      się nie stanie i odwrotnie. Co z tego, że Sylwester w domu? My zostajemy też w
      domu, a że nie chcieliśmy być do końca sami zaprosiliśmy pary z tak samo małymi
      dziećmi jak nasze ( 4 miesiące) i uważam ,że może być bardzo zabawnie.
      A swoją drogą nie masz koleżanek, które od czasu do czasu mogły by popilnowac
      Tobie dziecka? Mogłabyś wyjść wtedy z mężem a może innym razem zrobiłabyś to
      samo dla koleżanki...wtedy za opiekę nie musiałabys płacić...
    • Gość: mamunia Re: Matki i żony a nasze rozrywki !?? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 11:58
      No właśnie...
      Sylwek za pasem,chce się wyjść - lecz co tu zrobić?
      Mieliśmy z mężem jedną ofertę potańcówki na balu, drugą ofertę zabawy z
      przyjaciółmi w klubie no i trzecią - u teściów.Pozostaje nam trzeci wątek,gdyż
      cycuś mamusi powinien pozostać przy młodszym maleństwie a budzenie się co
      godzina - dwie to rytuał.
      No i druga sprawa - finanse.KIEPSKO z nimi po świętach.
      Trzeciej sprawy nie ma.BROK pomysłów.A propo : BROK będzie się lał strumieniem
      u teściów(którzy są super).
      Jak by co to kombinuj imprezkę u siebie, niech każdy coś do jedzenia
      przyniesie,nastaw fajną muzyczkę,dzieciom dajcie zabawki,przygotujcie nocleg
      i ...do zabawy!
      Pozdrawiam!
      • ada40 Re: Matki i żony a nasze rozrywki !?? 16.12.03, 22:45
        Janka pocieszę Cię!!! Mamę mam na miejscu, ale ONA idzie się bawić! Teściowa
        mogłaby przyjechać, ale zazwyczaj mówi, że źle się czuje i nie zostawi swojej
        mamy ( babci..., męża prawdopodobnie nie będzie ( taki ma zawód )a ja będę z
        rozkoszną 2! Pozdrawiam.
        • dorrit Re: Matki i żony a nasze rozrywki !?? 17.12.03, 10:32
          Nie wiem, Janka, czy Cie pocieszy fakt, ze tez nigdzie nie wychodze, nawet nie
          bardzo mam takie zachcianki. Tesciow mamy fajnych, ale tez sa zmeczeni
          zajmowaniem sie naszymi dziecmi, gdy my jestesmy w pracy. No a teraz jeden
          synek jest w szpitalu i nie zanosi sie, zeby predko wyszedl, wiec zmieniamy sie
          tam z mezem, a drugi synek ze zlobka w poludnie "idzie" do dziadkow i tam
          zostaje... Zeby tak w Swieta byli wszyscy w domu... i nie tylko w Swieta...
    • Gość: ruda Re: Matki i żony a nasze rozrywki !?? IP: 62.148.79.* 17.12.03, 12:26
      pewnie, że rzadko
      ale nie jest tak znów beznadziejnie
      jako że pracuję i mamy opiekunkę, czasami biorę sobie dzień urlopu, załatwiam
      różne sprawy, zakupy itd., i przy okazji romantyczna randka z mężem, kawiarnia
      lub "lunch przy świecach"
      czasami przyjeżdżają moi rodzice a dziadkowie dzieci (nie mam ich na miejscu,
      między nami 800 km i dwie granice) ten czas też zawsze zostaje odpowiednio
      zagospodarowany

      tak naprawdę to dziecko do dwóch lat rzeczywiście nie pozwala na wieczorne
      (całonocno-sylwestrowe) wyjście, ale ze starszym już można sobie poradzić

      opiekunka na jeden wieczór, może nie jest tania, ale kilka razy w roku można
      to "wkalkulować w koszty imprezy"

      jak moja Duża miała 2,5 roku, byliśmy na weselu razem z nią, przetańczyliśmy
      całą noc, do drugiej razem z dzieckiem, potem zasnęła w samochodzie, a my dalej
      do rana, ale wtedy było lato

      pozdrawiam
      ruda
Pełna wersja