dziecko uzdolnione

07.06.09, 21:42
Witam. Mam dziecko zdolne. Jednocześnie dziecko nadwrażliwe.
Ma trudności w adaptacji w szkole, jest izolowane, nie jest
zapraszane na urodziny. Jesteśmy bezradni. Uczy sie świetnie, osiąga
sukcesy w konkursach. Bardzo proszę o rady rodziców w podobnej
sytuacji. BĘDĘ WDZIĘCZNA.
    • miacasa Re: dziecko uzdolnione 07.06.09, 22:39
      może tu znajdziesz wskazówki
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
      u mojej zdolnej córki, nadwrażliwej i zupełnie odrzuconej przez grupę
      rówieśniczą właśnie zdiagnozowano Zespół Aspergera
      • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 07.06.09, 22:47
        Nie, dziecko było diagnozowane w poradni pedagogiczno
        psychologicznej, poza wysokim intelektem zadnych odstępstw od normy.
        Pedagog twierdzi, że powodem odrzucenia przez grupe może być brak
        wspólnej plaszczyzny porozumienia wlasnie ze wzgledu na różnicę
        intelektu. Po prostu tragedia. dziecko otwarte, mile, uśmiechnięte.
        Ale jak zaczyna o czymś mówić, to reszta nie bardzo wie o czym.
        • mariefurie Re: dziecko uzdolnione 07.06.09, 22:56
          sowa12.0 napisał:
          dziecko otwarte, mile, uśmiechnięte.
          > Ale jak zaczyna o czymś mówić, to reszta nie bardzo wie o czym.

          A w jakim jest wieku Twoja córka? Bo to moze byc przejsciowe.
          Moję dziecię jak pamiętam w klasach 1-3 to tez nijak nie moglo sie dogadać z
          kolegami z klasy.(na podwórku troche inaczej bylo). Ale odnalazł sposob za to
          na dziewczynki. Nieraz jak po niego przychodzilam do szkoly, to on siedział z
          jakąś koleżanką na lawce (po lekcjach) i uczył ją matematyki na przykład. Taki
          mial bajer wink. Zreszta przez dziewczynki zawsze był lubiany. Gorzej było w
          kontaktach z chłopakami.
          Potem z roku na rok zaczeło sie to zmieniać. Teraz ma doskonałe porozumienie z
          rówiesnikami, czy to w klasie czy na podwórku.
          Może na zapas sie martwisz..?
        • miacasa Re: dziecko uzdolnione 07.06.09, 23:05
          No to Ty musisz mu trochę te kontakty z rówieśnikami ułatwić, takie drobne
          przekupstwa w postaci sponsorowania wypadów na lody lub do kina. Warto też na
          początek zapraszać kolegów pojedynczo do Was do domu, później łatwiej o dobry
          kontakt w klasie. My poszukujemy właśnie ośrodka oferującego trening
          umiejętności społecznych. Może znajdziesz coś podobnego dla swojego dziecka,
          kurs obejmuje naukę nawiązywania i podtrzymywania znajomości, ale też naukę
          słuchania i prawienia drobnych komplementów.
          • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 07.06.09, 23:08
            W pojedynczych kontaktach jest nieźle, w grupie /klasie/ źle.
            Dzieci, które chętnie bawią sie z nim w domu, jakby zapominają o tym
            w szkole.
            • mariefurie Re: dziecko uzdolnione 07.06.09, 23:12
              sowa12.0 napisał:

              > W pojedynczych kontaktach jest nieźle, w grupie /klasie/ źle.
              > Dzieci, które chętnie bawią sie z nim w domu, jakby zapominają o tym
              > w szkole.


              Może Twoja córka jest nieśmiała po prostu? Skoro odnajduje sie w kontaktach z
              pojedynczymi osobami, a w grupie - nie bardzo.
              Jesli tak, to trzeba się zastanowić, dlaczego w grupie jest niesmiała (wycofana?
              niepewna siebie?).
              • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 07.06.09, 23:16
                Właśnie nie jest ani niśmiały, ani wycofany, może nawet dośc
                asertywny.
                • miacasa Re: dziecko uzdolnione 07.06.09, 23:20
                  sport jest bardzo pomocny w takich sytuacjach (gry zespołowe, wycieczki
                  rowerowe, sporty walki), szukaj czegoś co pomoże twojemu dziecku stworzyć sobie
                  grupę przyjaciół a z kontaktów 1 na 1 nie rezygnuj, zaprzyjaźnij się z jakimiś
                  mamami, to może być przydatne
                  • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 07.06.09, 23:41
                    W sporcie jest kiepski. W matematyce najlepszy. Pat.
                    • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 07.06.09, 23:44
                      Do tego nie lubi halasu /nadwrazliwość/.
                      • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 07.06.09, 23:52
                        Przepraszam, że tak chaotycznie, ale nie mam już siły. Jestem bliska
                        uznania, że tak po prostu musi być i już nic nie da sie zrobić.
        • tijgertje Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 08:20
          W jakim wieku jest twoje dziecko? Kiedy byl diagnozowany? Byl badany
          specyficznie w kierunku zaburzen ZA? To co opisujesz, to jak moj
          siostrzeniec. Byl kilka razy w ppp, ale nigdy nie dostal prawidlowej
          diagnozy. Najpierw zwalano wszystko na wczesniactwo, potem na
          nieprzecietna inteligencje, teraz ma 10 lat i diagnozuja go w
          kierunku ADHD, choc ja jestem absolutnie pewna, ze akurat ADHD nie
          ma, tylko jest autystyczny, a probemy na sprawdzianach nie wynikaja
          z nieumiejetnosci koncentracji, a z dekoncentracji zwiazanej z
          nadwrazliwoscia na dzwieki, kazdy szelest go rozprasza. Nie ma ani
          jednego kolegi, w przedszkolu jakies 2 lata mial swoja parafie z
          klockow, zycie toczylo sie tam jak w realnym swiecie, dziecko
          opowiadalo takie szczegoly, ze nikt nie wiedzial, czy opowiada o
          realnym miejscu i realnych ludziach, czy zmyslonych. Nikt sie tym
          nie przejal, wszyscy byli zachwyceni bujna wyobraznia dziecka. Z
          wiekiem problemy tylko sie poglebiaja. Jezeli twoje dziecko bylo
          diagnozowane przed skonczeniem 7-8 lat i badanie nie bylo
          ukierunkowane na autyzm, na twoim miejscu poszukalabym kogos
          majacego doswiadczenie z ZA. Nadwrazliwosc na dzwieki/ zaburzenia
          integracji sensorycznej czesto ida w parze z ZA, a u przedszkolaka
          wiele zachowan miesci sie normie rozwojowej, dlatego ZA przyzwoity
          lekarz nie zdiagnozuje u 4-5 latka. Nieprzecietnie inteligentne
          dziecko potrafi dostosowac poziom rozmowy do rozmowcw, jesli jego
          rozwoj spoleczno-emocjonalny jest prawidlowy. ZA to "uposledzenie"
          spoleczne, dziecko, ktore wydaje sie zupelnie normalne moze
          wyrozniac sie tylko nieumiejetnoscia przystosowania w grupie. ZA
          moze miec rozne stopnie nasilenia, nie zawsze diagnoza jest
          oczywista. Moj mlody ma 5 lat, po roku badan i obserwacji przyznano
          mi racje, ze prawdopodobnie tez ma ZA, wiec zaczynamy diagnostyke w
          tym wlasnie kierunku, bo juz teraz coraz bardziej odstaje od grupy i
          poglebiaja sie problemy w szkole, mimo, ze inteligencje ma grubo
          ponad przecietna. Ja mam 34 lata i odrzucenie przez klase zawsze
          zwalano w moim przypadku na niesmialosc. 1:1 jest super, ale w
          grupie, jesli nie mam funkcji przywodczej, to sie gubie. Teraz
          psycholog uznal, ze prawdopodobnie tez mam ZA. Dziecko inteligentne
          potrafi sie wielu zachowan nauczyc i mimo, ze nigdy nie zrozumie
          dlaczego cos nalezy robic tak czy siak, jest w stanie normalnie
          funkcjonowac, ale potrzebuje pomocy, inaczej lata szkolne beda dla
          niego koszmarem.
        • izzo Re: dziecko uzdolnione 12.06.09, 13:16
          > Ale jak zaczyna o czymś mówić, to reszta nie bardzo wie o czym.

          Dla mnie to nie jest problem, ale jeśli jemu tak zależy na rówieśnikach, to
          niech się przede wszystkim zainteresuje, o czym one rozmawiają, czym się
          interesują. Nie mówię, żeby oglądał niejakiego Czesia i cytował go na co dzień
          tylko po to, by wejść do jakiejś grupy, ale powinien mieć choć elementarne
          pojęcie o tym, co interesuje przeciętne dzieciaki w tym wieku, co czytają, co
          oglądają, umieć się wypowiedzieć na różne tematy. Bo o matematyce to, niestety,
          na przerwach nie rozmawiają. Na urodzinach tym bardziej.
          • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 12.06.09, 13:34
            Nie chodziło mi o temat rozmów, tylko sposób formułowania wypowiedzi, zasób słow itd. Nie rozmawia w szkole o fizyce kwantowej..
            • izzo Re: dziecko uzdolnione 12.06.09, 13:50
              Naprawdę trudno mi sobie wyobrazić, żeby sam zasób słów czy sposób formułowania
              zdań był przeszkodą do nawiązania kontaktu. Nie wiem, jak w szkole Twojego
              dziecka, ale u moich dzieci zdarzają się w klasie dzieciaki oczytane, o dużej
              wiedzy, które też rozmawiają pełnymi zdaniami, a mimo to są tacy (nie wszyscy,
              ale chyba nie chodzi o wszystkich, lecz o odpowiednią grupę), którzy je
              rozumieją i, o dziwo, nie izolują. Wydaje mi się, że byłoby dobrze zasięgnąć
              opinii kogoś ze szkoły (najlepiej wychowawcy, lub, w przypadku nieudolnego
              wychowawcy, innego nauczyciela), kto z zewnątrz będzie potrafił ocenić kontakty
              dziecka z klasą i ewentualnie cos poradzić. Poradnie mają to do siebie, że widzą
              dziecko nie w grupie. Natomiast tu chodzi o konkretna grupę dzieci, w której
              funkcjonuje Twoje dziecko.
              • izzo Re: dziecko uzdolnione 12.06.09, 14:02
                To znaczy nie wydaje mi się, żeby sposób formułowania wypowiedzi to był jedyny
                powód izolacji. Tak czy inaczej sądzę, że Twoje dziecko nie ma większych szans
                na nawiązanie bliższych kontaktów z większą grupą, może lepiej niech się
                skoncentruje na pogłębieniu znajomości z jednym dzieckiem, o w miarę podobnych
                zainteresowaniach. A jak już ma się w klasie czy w innej grupie jednego dobrego
                kumpla, to kolejni czasem sami się znajdują.
              • morekac Re: dziecko uzdolnione 15.06.09, 01:15
                Żle z rówieśnikami ze szkoły mogą czuć się dzieci z różnych
                względów nie potrafiące wejść w grupę. Wychowawcę radziłam, poradnię
                także - w przypadku mojej córki pomogło (a już mi dziurę w brzuchu
                wierciła o zmianę szkoły). A co do rad "nie socjalizuj na siłę itp" -
                to moim zdaniem umiejętność nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi
                jest także bardzo ważna, może równie ważna jak zdolności
                matematyczne.
                • izzo Re: dziecko uzdolnione 15.06.09, 10:13
                  Zgadzam się, że jest ważne. W szkole moich dzieciaków były prowadzone zajęcia
                  socjoterapeutyczne dla dzieciaków z podobnymi problemami. W grupie były dzieci z
                  różnymi problemami - nieśmiałe, emocjonalnie niedojrzałe i z innych względów
                  niepotrafiące znaleźć się w szkolnej rzeczywistości. I bardzo sobie te zajęcia
                  chwaliły (moje także).
    • morekac Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 00:20
      Nie wydaje mi się, żeby akurat to, że dziecko jest zdolne i świetnie
      się uczy wpływało na jego funkcjonowanie w grupie... Swojego czasu
      moja starsza córka twierdziła, że nie cierpi swojej klasy, że jej
      tam dokuczają, że jest izolowana etc - porozmawiałam najpierw z
      wychowaczynią, żeby dowiedzieć się, jak funkcjonuje w grupie i
      klasie - jeśli tego nie robiłaś, to możesz być zaskoczona... Czasami
      można trafić na treningi umiejętności społecznych dla dzieci etc i
      być może warto byłoby z nich skorzystać.
      • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 00:26
        Nie wiem, gdzie szukać takich zajęć obejmujących trening
        umiejętności spolecznych. Obawiam sie, że nie ma ich w naszym
        mieście.
        • morekac Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 00:53
          Ha, a u mnie bywają w zwykłej poradni szkolnej. Tylko oczywiście na
          stronach internetowych nie ma o tym słowa... Musisz zbadać teren -
          poszukać w internecie, podzwonić, popytać. Nawet w szkole - może
          szkolny pedagog będzie "w temacie" - to, że czegoś nie ma w
          internecie, nie znaczy, że to nie istnieje.
    • bomba001 Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 06:30
      ale czy ty oserwowalas dzieco, co syn robi nie tak, ze nie jest akceptowaqny prez grupe??
      jako matka potwornie zdolnego dzicka i jeszcze dojrzalego emocjonalnie ponad miare, mog eci powiedziec, ze nie jest to reguła (oczywioscie poza dziecmi z zaburzeniami typu ZA). moj syn ma bardzo silna pozycje w grupie, w wieku lat 8 niesamowite powazanie.
      mowisz, ze zaczyna mowic i inni nie wiedza o czym- moze trenujcie umiejetnosci spoleczne, jak nie warsztaty, to m oze sama sie to do tego przyłóż.
      a dlaczego tak po [prtostu odrzucasz sport? dlaczego syn nie jest dobry? nie wychodzi na podworko, nie gra w piłke, nie jezdzi na rowerze? jezedli nie- to blad. proponuje takze zapisanie dziecko do dodatkowe sekcji, najlepiej jakas gra zespołowa lub sporty walki.
      i sprobuj sie przyjrzec dziecku obiektywnie, co mu brakuje, dlaczego jest odrzucane.
      na nadwrazliwosc, z ktora trudno jest zyc, proponuje trening SI.
      • azile.oli Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 08:29
        Ja też bym spróbowała z tym sportem. Wbrew pozorom, to, że jest w
        nim kiepski, może pozwolić spojrzeć mu na kolegów z innej
        perspektywy, a i dla nich będzie po prostu jednym z grupy, i to
        takim, który nie zawsze jest najlepszy, któremu trzeba w czymś pomóc
        czy coś pokazać. Polecam sporty walki.
        Oczywiście zdaję sobie sprawę, że dziecko wybitnie zdolne, oczytane,
        poważniejsze może pozornie nie mieć tematów do rozmowy z kolegami.
        Wiem, bo mam bardzo zdolną córkę. Natomiast absolutnie to nie jest
        tak, że rzeczywiście nie ma o czym rozmawiać. Można się powygłupiać
        i pogadać o głupotach, bo to nawet geniuszowi nie uwłacza. Myślę, że
        przydałaby się jakaś pomoc w kształtowaniu inteligencji emocjonalnej
        właśnie. Czyli dobierania tematów do rozmowy, zabawy w zależności od
        tego, co preferują rówieśnicy.
        I rzeczywiście : sport, choćby na podwórku. Nie tylko dla kontaktów
        międzyludzkich, ale też dla zdrowia.
      • morekac Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 00:00
        Dziecko w grupie szkolnej może zachowywać się zupełnie inaczej niż w
        środowisku domowym - więc jeśli jeszcze nie rozmawiałaś z
        nauczycielem, zrób to teraz. Spojrzenie nauczyciela jest z pewnością
        bardziej bezstronne niż twoje, a w dodatku dotyczy czasu spędzanego
        w tej właśnie grupie, która go ignoruje. Będzie nad czym pomyśleć
        przez wakacje... Co do przyłożenia się do treningu umiejętności
        społecznych przez mamę... nawet jeśli jest wykwalifikowanym
        psychologiem, wskazany jest dystans do dziecka - dla mamy jego
        zachowania są normalne, przyzwyczaiła się, dla innych mogą być
        dziwaczne czy irytujące. Poza tym trudno jest raczej trenować
        interakcje grupowe w dwie osoby, i to - powiedzmy - zaprzyjaźnione.
        A sport do polubienia na pewno się jakiś znajdzie.
    • aluc Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 10:07
      a kto bardziej cierpi z powodu trudności adaptacyjnych i izolacji -
      ty czy on?

      to wcale nie jest pytanie od czapy, mam dziecko tzw. zdolne, które
      dość dobrze funkcjonuje w grupie, ale od czasu do czasu docierają do
      mnie sygnały, że "dzieci go nie lubią", "dzieci nie chcą się z nim
      bawić" - z obserwacji jednak wynika, że on sam nie robi nic, żeby
      dzieci bardziej go lubiły, a nawet wręcz przeciwnie, wyraźnie
      przedkłada kontakt z dorosłymi nad kontakty z dziećmi i generalnie
      poza pojedynczymi i rzadkimi "smutnymi" momentami ma to kompletnie w
      odwłoku, czy ktoś go lubi czy nie

      jest przy tym bardzo otwarty, ma wysoką samoocenę (żeby nie
      powiedzieć - patologicznie wysoką he he) i inne takie

      z jednej strony trochę się tym niepokoję, z drugiej strony moja
      własna matka uświadomiła mi niedawno, że nie, nie wydaje mi się,
      byłam dokładnie taka sama wink

      póki więc jest to przede wszystkim wasz problem, a nie syna, dałabym
      spokój i nie interweniowała przesadnie
    • camel_3d Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 11:24
      zapisz je na kurs i rozwijaj jego zdolnosci. tam ppozna dzieciaki jemu podobne i
      masz problem z glowy.

      • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 11:49
        Chodził na zajęcia dla uzdolnionych, ale cykl się zakończył i dalszego nie będzie. Był z tych zajęć bardzo zadowolony, z kontaktów z dziećmi też.
        Diagnozowany psychologicznie był rok temu, przed rozpoczęciem tych zajęć.
        Jest nieco pulchny, więc sportem nikomu nie zaimponuje, biega wolno.
        Na kontaktach z dziećmi bardzo mu zależy, przeżywa jeśli czuje sie odrzucony.
        • azile.oli Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 12:10
          Właśnie o to chodzi, że on w tym sporcie nie musi nikomu
          zaimponować, ma się dobrze bawić. Jednocześnie może ktoś mu
          zaimponuje? Czasem dla takiego dziecka dobrze jest spróbować sił w
          czymś, w czym nie jest najlepsze. A można dobrać dyscyplinę tak, że
          nie będzie też najgorsze. Tym bardziej, że , jak piszesz, syn jest
          grubaskiem. Intelektualnie wyprzedza rówieśników, od gier i zabaw
          stroni, więc tak naprawdę trudno mu będzie zgrać się z grupą.
          Zrobisz, jak zechcesz, ale ja bym wam zaproponowała judo. Nadwaga
          nie przeszkadza, dziecko się usprawni i nabierze pewności siebie,
          może od czasu do czasu wystartować w zawodach. Niezależnie od
          sprawności fizycznej nauczy się podstawowych technik i tu już może
          mieć punkt zaczepienia do rozmowy z kolegami.
          A tak ogólnie, to są dwie drogi - albo zostać samotnikiem, albo
          czasami zniżyć ''loty''. Nie ma nic złego w tym, że się czasem
          pogada z kolegami o pierdołach.
        • miacasa Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 12:24
          > Jest nieco pulchny, więc sportem nikomu nie zaimponuje, biega wolno.

          Tym bardziej zachęcaj go (najlepiej własnym przykładem) do aktywności fizycznej.
          moja córeczka cierpi za zaburzenia SI i jest nieco niezdarna, wolniejsza niż
          koleżanki, szybko się męczy ale tak bardzo zależało jej na wspólnej zabawie z
          dziećmi, że z wielkim mozołem sama ćwiczyła jazdę na rolkach i mimo kłopotów z
          równowagą nauczyła się jeździć na rowerze. Rower i rolki już pozwalają jej na
          ganianie z rówieśnikami po osiedlowej drodze, to dobry punkt zaczepienia ale
          wymagał i od nas sporego wysiłku by podtrzymywać przewracające się dziecko i
          biegać z kijem za rowerem. A zajęcia z judo uważam za genialny pomysł, tam nie
          musi być szybki a jego waga bedzie dla niego ułatwieniem w blokowaniu.
        • jakw Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 19:18
          Moja starsza córka, też co nieco pulchna, miała najlepsze wyniki w
          klasie z pływania. Poza tym kto powiedział, że musi od razu
          wszystkim imponować? Jak u młodego z jeżdżeniem na rowerze/rolkach
          etc?
          • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 21:37
            Z jeżdżeniem na rowerze i rolkach bardzo przeciętnie.
            • agatka_s Re: dziecko uzdolnione 08.06.09, 21:47
              Mój syn biega na orientację-to jest bardzo fajny sport bo łączy
              zarówno wysiłek fizyczny jak i umysłowy-czytanie mapy, używanie
              kompasa, a przede wszystkim robi się to w grupie, bo trenuje się
              zawsze w jakimś zespole itp. Mój syn jest bardzo sprawny akurat-ale
              biegi nie są jego mocną stroną, w końcu sam sobie znalazł takie
              bieganie gdzie ma szanse z innymi (no bo np w sprincie to od razu na
              przegranej pozycji), na razie nie ma wielkich sukcesów ale z biegu
              na bieg jest coraz lepszy-za tydzień startuje w Mistrzostwach Polski
              dla gimnazjalistów-po roku "trenowania".

              Polecam te biegi, fajny sposób spędzania czasu z kolegami, na
              sportowo ale i "jajogłowo" wink
        • izzo Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 12:13
          Nie musi dzieciakom we wszystkim imponować. Zresztą zapewne to właśnie sprawia,
          że jest odrzucany. Ze swojej strony bardzo polecam takie dyscypliny jak judo
          (masa nie przeszkadza, a fizycznie bardzo rozwija i daje pewność siebie) oraz
          aikido - zwłaszcza to ostatnie jest dla myślących. No i w aikido nie ma zawodów,
          co najwyżej pokazy, więc odpada stres rywalizacyjny.
    • alabama8 Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 09:41
      skoro nie znajduje przyjaciół w grupie rówieśniczej bo ma inne
      zainteresowania, nadaje na innych falach, to nie szukaj dziury w
      całym i ne próbuj wtłoczyć go w grupę tylko znjadź mu inną -
      odpowiadającą jego intelektowi i zainteresowaniom.
      Są kluby zainteresowań, domu kultury, któłka tematyczne, w Warszawie
      Pałac Modzieży oferujący różne kółka zainteresowań. Tam znajdzie
      przyjaciół, nie koniecznie musi to być szkoła.
      • pudelek09 Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 10:40
        Moja tez od 2-3kl jest odrzucana(obecnie5kl),ale tylko w szkole.W
        przedszkolu-0problemow,bawila sie ze wszystkimi,z
        mlodszymi,starszymi,w 1kl-ok,a w 2sie zaczelo-zawsze odrobione zad
        dom,dodatkowe,zawsze wystrojona(wg innych),przygotowana.To wszysko
        byly powody do dogryzania.Kiedys kolezanki z klasy pow,ze
        zazdroszcza corce,bo jej mama nie pracuje,jest z nia w domu,chodzimy
        do kina,do teatrzyku,pomagam w lekcjach.Chodzila 3lata na
        basen,chodzi 2rok na tance,wyjezdzamy co roku na wakacje na kilka
        tyg,jezdzi na obozy narciarskie-i wszedzie dogaduje sie ze
        wszystkimi,jest lubiana(nie licze drobnych spiec,zaraz
        rozwiazywanych-jak to pomiedzy dziecmi i nie tylko).Uczy sie dosyc
        dobrze,jest grzeczna(w szkole!,w domu roznie to bywa).Bylam w
        pordni=pedag-psych-wszystko w porzadku,rozwinieta nad
        program.Interweniowalam kilka razy u wychowawczyni-nie zapeszajac
        jakos narazie jest w miare.Ostatnio rozmawialalysmy z inna psycholog-
        pow,ze nalezy dziecko wspierac,uczyc,zeby sie nie dawalo,jak trzeba-
        do wychowawcy pojsc,pedagoga szkolnego,interweniowac,zeby to dziecko
        nie czulo sie winne calej sytuacji.Mi napisala oswiadczenie-ze
        potrzebna(prowokatorce kl)konsultacja w poradni,zanioslam wychow,ona
        do pedagog,dziewczynka musiala z rodz pojechac.Ja pow ze jak nie
        bedzie poprawy to dyrektor-o przeniesienie dyscyplinarnie do innej
        kl,a jak nie to dalej-kuratorium.wiadomo co sie teraz dzieje w
        szkolach-pobicia,gnebienie,trzeba to wytepic od poczatku!
        • morekac Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 13:07
          Bo za grzeczna jest... Moja wyzwała chłopaków z klasy na rękę...
          przestali jej dokuczać, jak rozłożyła kilku po kolei...
          • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 13:47
            Bardzo dziękuję za wszystkie rady, zwłaszcza te przktyczne.
            Spodobał mi sie pomysł z judo- niestety dziecku nie. Myślę, że po prostu trochę się boi. Postaram się go przekonać przez wakacje.
            Problem mamy bardzo podobny jak dziewczynka z jednego z postów wyżej- wszędzie jest dobrze, ale nie w grupie szkolnej.
            • kanna Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 14:07
              1. Cechą dziecka zdolnego jest nieharminijnośc rozwoju - tzn. duza
              rozbieżność między różnymi umiejetnościami.

              I tak , zdolności intelektualna są zwykle POWYZEJ normy dla wieku
              zycia dziecka, a zdolności emocjonalne/społeczne - poniżej.
              Czyli mamy siedmiolatka, ktory inetelktualnie funkcjonuje jak 9-o
              latek, a emocjonalnie/spoecznie jak 5-6 latek. Top zwykle powoduje
              trudnosci w kontaktach z rówiesnikami, ale pozwala dobrze
              funkcjonowac w kontaktach z dziećmi starszymi (na płasczyźnie
              intelektualnej) lub młodszymi (opiekuje się nimi i organizuje im
              zabaway)

              2. W klasie szkolnej dziecko zdolne zwykle funkcjonuje kiepsko.

              Nie dogaduje się z rówieśnikami, w maluchach ma zwykle bardzo dobre
              oceny(opisy) potem - stopnie są nieadekwatne do zdolnosci, albo
              łapie na zmiane 1 i 6.

              3. Co robić? Znaleźć dziecku grupe, w której się dobrze poczuje.

              Zajęcia dodatkowe - organizowane POZA SZKOŁĄ - sa moim zdaniem,
              nieodzowne. zajęcia moga być dowolne - ja bardzo polecam judo,
              aikido, czyli ogolnorozwojowa gimnastyke z mądrymi zasadami.
              Albo kółka zsinteresowań, zajęcia teatralne itp - wazne, żeby
              dzieciaki nie siedziały przey stolikach. Dodatkowy angielski,
              prowadzony metodą szkolną, to, sorry, nie jest dobre miejsce do
              ćwiczenia umiejetności społecznych.

              Imi dziecko starsze, tym potrzeba "posiadania" grupy jest większa -
              warto o to zadbac wczesniej.

              4. umiejetności społeczne, czyli to nieszczęsne bycie w grupie.

              Dla dzieci zdolnych bycie w grupie (szkolnej) jest trudne. Często,
              te dzieci od startu, mają gorsze zdolności społeczne. Trzeba im
              stwarzać możlwiości bycia w grupach , bo tylko tam te umiejetności
              społeczne ćwiczyuć mogą. To jak z pływaniem - pływanie da się
              ćwiczyć tylko na basenie (czy innej wodzie) umiejętności społeczne
              zas tylko w grupie.

              Oczywiście, nie zmienicie dieciaka o 180 stopnie, ale można
              go "dopchac do średniej" czyli spowodować, że sie w szkole zacznie
              jakoś odnajdować.

              Mówię to jako dorosłe dziecko zdolne, oraz matka zdolnego
              sześciolataka.

              pozd smile
            • morekac Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 14:07
              Nad relacjami w szkole mozna popracować. Sytuacja jest na tyle
              dobra, że nie jest gnojony przez kolegów - po prostu go olewają.
              Nie musisz się szarpać z prowodyrami, tylko zdobyć strategiczny
              przyczółek - syn musi mieć dobrego kumpla. To dodaje pewności
              siebie i sprawia, że kontakty z innymi nie są już takie trudne.
              Ale niestety, jak skoncentruje się na siedzeniu nad matematyką, to
              niewiele mu to pomoże. Chyba, ze będzie kumplowi tłumaczył
              matematykę... (sposób zresztą podsunięty już przez mariefurie).
    • protozoa Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 15:59
      Będę brutalna - szkoła to wyścig szczurów. Czy się to komus podoba czy nie. I w
      tym wyścigu bardzo ale to bardzo nie lubi sie - szczególnie w młodszych klasach
      - kogos kto wybiega do przodu. A jesli wyprzedza on intelektualnie znakomitą
      większość grupy to albo;
      - ma skórę hipopotama ( wtedy po jakims czasie grupa nie ma wyboru i zaczyna go
      akceptować)
      - jest sfrustrowane, nadwrażlwe, odosobnione, niezapraszane na wspólne imprezy,
      bywa płaczliwe i zamyka się w swoim świecie
      - zaprzepaszcza swoje możliwości i zaczyna równac w dół.
      W przeciwieństwie do kogos kto proponował judo uważam, że nic na siłe. Jeśli
      dziecko nie chce to odpuścić. Nie próbować kupować" przyjaciół, nie zapraszać
      gdy nie mają na to ochoty obie strony, nie podlizywac sie do kolegów i ich
      rodziców, nie próbowac wkupić się w łaski klasy. Nie tędy droga.
      Najlepiej gdy dziecko jest odporne na stres, potrafi odpalic, ośmieszyć
      dokuczających. Nie wolno pokazywać, że Wam i dziecku zależy na opinii kolegów.
      Najlepiej robić swoje. Za kilka lat klasa zaakceptuje zdolniejszego - bo będzie
      przydatny i zobaczy, że nie jest to taki diabeł straszny!!!
      • protozoa Re: PS 09.06.09, 16:04
        Każda inność wywołuje zaciekawienie - nie zawsze pozytywne. Moje bliźniaki (
        jednojajowe) w podstawówce budziły niezdrowe zainteresowanie - z róznych
        powodów, ale m.in. dlatego, że byli identyczni.
      • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 16:36
        Niestety zaczynamy wchodzić w etap nadwrazliwości i czasem
        płaczliwości, zapraszany już nie jest.
      • kagrami Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 19:17
        Nie zgadzam sie z tym, co pisze protozoa, że rówieśnicy mogą odtrącać dziecko
        tzw. szczególnie uzdolnione, które wyprzedza grupę intelektualnie. Wręcz
        przeciwnie: pamiętam, że najlepsi uczniowie w moich klasach byli bardzo lubiani!

        A to że nie potrafią się dogadać wynika z tego że prawdopodobnie poza szkołą
        dziecko toczy z dorosłymi poważne rozmowy. Mówiąc dosadnie wink Niektóre dzieci
        muszą nauczyć się być dziećmi. U mnie było prosto ze względu na młodsze
        rodzenstwo (młodszy brat nauczył starszego beztroskiej zabawy). I jak juz
        pisałam - dłuższe zostawanie w przedszkolu i w szkole jest w takiej sytuacji
        bardzo pomocne. Zapytaj psychologa smile
    • nzuri Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 16:21
      A gdzie mieszkacie? W Warszawie jest Centrum Informacyjno -
      Konsultacyjne ds. dzieci zdolnych. Na Raszyńskiej.
      www.sppp-udr.org/zdolne_cen.html
      Są tam zajęcie dla dzieci, które mają podobne problemy jak Twój syn.
      Co prawda nie widze ich teraz w ofercie, ale być może pojawią się od
      nowego roku, bo były w czwartki.
      No i warto wybrać się tam, zeby dowiedzieć się jak Wy możecie
      dziecku pomóc.
      • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 16:32
        Niestety nie mieszkamy w Warszawie, ani w takiej odległości żebyśmy
        mogli dojeżdżać,ale postaram sie skontaktować z tą Poradnią.
        Dziękuje.
    • kagrami Re: dziecko uzdolnione 09.06.09, 18:12
      Jesteśmy a własciwie byliśmy w podobnej sytuacji.
      Również wizyta u psychologa - zasugerowana przez panią dyrektor przedszkola do
      której moje (starsze) dziecko chodziło. Bo nie rysuje, tylko liczy i czyta oraz
      nie bawi się z dziećmi. Nie mieśli się w normie, więc "coś jest nie tak"...
      Uwagi wszechwiedzących znajomych, że nie powinnam trzylatka uczyć mnożenia i
      dzielenia w zakresie 100 (sam się nauczył) a 4-latka płynnie czytać.

      Jednak w kontaktach z dziećmi nastąpiła zmiana, gdy zaczął zostawać dłużej w
      przedszkolu a potem w szkole, na świetlicy. Jeśli masz możliwość - zostawiaj go,
      w końcu zaprzyjaźni się z kimś.

      Moje dziecko ma teraz grupę przyjaciół i w II klasie zaczyna być doceniany przez
      nauczycieli i rówieśników, jako bardzo dobry uczeń.
      Wcześniej bywało to problemem wink np. w przedszkolu do którego (jak sie pozniej
      okazało) niefortunnie trafiliśmy...
      • maksimum Re: dziecko uzdolnione 11.06.09, 06:16
        kagrami napisała:

        > Jesteśmy a własciwie byliśmy w podobnej sytuacji.
        > Również wizyta u psychologa - zasugerowana przez panią dyrektor
        przedszkola do której moje (starsze) dziecko chodziło. Bo nie
        rysuje, tylko liczy i czyta oraz nie bawi się z dziećmi. Nie mieśli
        >się w normie, więc "coś jest nie tak"...

        Zazwyczaj tak jest,ze te uzdolnione nie mieszcza sie w normie.

        > Uwagi wszechwiedzących znajomych, że nie powinnam trzylatka uczyć
        mnożenia i dzielenia w zakresie 100 (sam się nauczył) a 4-latka
        >płynnie czytać.

        Ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego,ze przecietnego dziecka nie
        nauczysz czytac w wieku 4 lat,nawet jakby mialo 8 nauczycieli.
        Nawet jesli inicjatywa wychodzi od rodzicow,to musi padac na
        podatny grunt zdolnego dziecka.
    • demon.maxwella Re: dziecko uzdolnione 10.06.09, 09:09
      Co to znaczy "dziecko zdolne"? Czy ma jakieś ukierunkowane zdolności? Czy jest w wieku, który pozwoliłby je "popchnąć" w kierunku rozwijania tego, w czym jest szczególnie dobre?
      Moja rada - nie socjalizuj na siłę. Wiele dzieci po prostu olewa kontakty rówieśnicze i nie czują się z tego powodu skrzywdzone. Oczywiście tępić musisz w zarodku każde przejawy szykanowania / maltretowania / etc., ale nie staraj się "wkupić" w łaski tłumu, bo to nie procentuje wcale szacunkiem dla Twojego dziecka.
      I oczywiście znajdź (choćby i pod ziemią) jakieś kursy, kółka, warsztaty, które byłyby interesujące dla Twojego dziecka. W gronie podobnych sobie będzie mu łatwiej o kontakty.
      • morekac Re: dziecko uzdolnione 10.06.09, 10:27
        Dzieciakowi to przeszkadza. Źle się z tym czuje i chciałby być
        zapraszany przez kolegów/koleżanki na urodziny, nie byc ignorowanym
        na przerwie etc. Większość z nas lubi być akceptowana, lubiana i
        podziwiana, ma potrzebę przynalezności do grupy - nie pisz tylko, ze
        tobie to zwisa... I jakoś nie zauwazyłam, żeby dzieci olewały
        kontakty rówiesnicze - raczej im zależy i jest to normalne. Człowiek
        to istota stadna...
        • izzo Re: dziecko uzdolnione 10.06.09, 11:08
          Tyle że na to nie ma prostej odpowiedzi, jak. W sumie nic nie wiadomo o tym
          dziecku. Ile ma lat, czy jest jedynakiem, czy chodziło do przedszkola, a jeśli
          tak, to czy tam miało już problemy? Jeśli jest jedynakiem, chowanym w izolacji
          od dzieci, tylko w towarzystwie dorosłych, na dodatek takich, którzy nigdy się
          nie bawili z nim jak z dzieckiem, nie wariowali, a tylko budowali jego intelekt,
          to teraz, w szkole, nie stanie się duszą towarzystwa, ba, nawet nie będzie
          wiedziało, jak się zachowują dzieci, co je bawi, z czego się śmieją itd. I wtedy
          nic nie pomoże, wyłącznie jakaś grupa poza szkołą, o podobnych
          zainteresowaniach, może nieco starsza wiekiem. Jeśli to jego inteligencja jest
          jedyną przeszkodą i jeśli aż tak bardzo wyprzedza intelektualnie dzieciaki z
          klasy, że nie ma z nimi kontaktu, może trzeba by go przenieść wyżej? Chociaż
          znam piekielnie zdolne dzieciaki, które mają bardzo dobry kontakt z rówieśnikami
          i nie są izolowane. To prawda, ze nie można nikogo uspołecznić na siłę. Może ta
          klasa nie jest dla niego odpowiednia? W sumie im dziecko starsze, tym mniej ma w
          szkole kolegów, z którymi chciałby spędzać urodziny itd. Po moich dzieciakach
          widzę, że o ile w klasach wcześniejszych mieliśmy problem z pomieszczeniem
          wszystkich zaproszonych dzieci w mieszkaniu, to teraz jest luz i raptem kilkoro
          najlepszych się zaprasza. Syn ma kolegę, który na urodziny zaprasza tylko jego i
          to też jest ok. Nie ma przymusu, żeby mieć tabun kolegów. Czasem wystarczy
          jeden, a dobry.
        • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 10.06.09, 15:53
          DOKŁADNIE TAK.
      • mama303 Re: dziecko uzdolnione 10.06.09, 17:28
        demon.maxwella napisał:

        > Moja rada - nie socjalizuj na siłę.

        Zgodzę się z przedmówcą. Nie każdy jest duszą towarzystwa i dobrze!
        Ludzie są bardzo różni. Ważne żeby zaakceptować siebie, takim jakim
        się jest. W tym kierunku bym szła. Rozwój zainteresowań i sport
        bardzo wskazany - w celu lepszej samoakceptacji, na drugim miejscu -
        w celu socjalizacji.
        • bomba001 Re: dziecko uzdolnione 10.06.09, 18:09
          bardzo czesto na (nie)szczescie (??) samoakceptacja i socjalizacja sa powiazane
          ze soba, tzn dziecko, ktore nie ma duzej dozy samoakceptacji nie bedzie sie
          dobrze soclalizowac. ludzie jakos wola byc z osobami, ktore lubia siebie, jedno
          rzutuje na drugie
          • mama303 Re: dziecko uzdolnione 12.06.09, 18:26
            bomba001 napisała:

            > bardzo czesto na (nie)szczescie (??) samoakceptacja i socjalizacja
            sa powiazane
            > ze soba, tzn dziecko, ktore nie ma duzej dozy samoakceptacji nie
            bedzie sie
            > dobrze soclalizowac

            Oczywiście, zatem lepiej iśc w kierunku wzmocnienia samoakceptacji.
            Socjalizacja przyjdzie wtedy niejako sama z siebie.
    • nika_j Re: dziecko uzdolnione 12.06.09, 12:47
      sowa12.0 napisał:

      > Witam. Mam dziecko zdolne. Jednocześnie dziecko nadwrażliwe.
      > Ma trudności w adaptacji w szkole, jest izolowane, nie jest
      > zapraszane na urodziny. Jesteśmy bezradni. Uczy sie świetnie, osiąga
      > sukcesy w konkursach. Bardzo proszę o rady rodziców w podobnej
      > sytuacji. BĘDĘ WDZIĘCZNA.

      I pulchne, tudzież nieruchawe, jak sama dodałaś później, nie uważając, że jest
      to istotne. A dla dzieciaków może i jest. Nie podałaś, w jakim jest wieku, a to
      też dość istotne. Inaczej się ma sprawa z 9-latkiem, a inaczej z 12-latkiem. I
      czy ma rodzeństwo. Niektóre dzieciaki zdolne, zwłaszcza te odizolowane od
      dzieci od małego, mają czasem tendencję do myślenia, że muszą przewodzić czy
      imponować. Sama zauważyłaś, że "w sporcie nie zaimponuje". Czy nie jest tak, że
      od innych oczekuje uznania jego wyższości (zwłaszcza jeśli z zewnątrz dostaje
      sygnał, że jest inny, lepszy) i cierpi, kiedy ich to nie obchodzi? Czy w domu
      jest z innymi dziećmi ok, bo ma np. gry komputerowe, w których jest dobry, a w
      szkole jest gorzej, bo nie potrafi się bawić bardziej zwyczajnie? Moim zdaniem
      wina leży nie tyle po stronie dziecka, co rodziców, którzy wychowali go na
      nieruchawego, ciapowatego intelektualistę, który nie potrafi porozmawiać z
      rówieśnikami. W takim przypadku dzieciak jest stracony, przynajmniej do zmiany
      szkoły. W gimnazjum liczą się już inne rzeczy.
      • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 12.06.09, 13:35
        Czy Ty masz dzieci?
      • mama303 Re: dziecko uzdolnione 12.06.09, 18:35
        nika_j napisała:

        >Moim zdaniem
        > wina leży nie tyle po stronie dziecka, co rodziców, którzy
        wychowali go na
        > nieruchawego, ciapowatego intelektualistę, który nie potrafi
        porozmawiać z
        > rówieśnikami. W takim przypadku dzieciak jest stracony,
        przynajmniej do zmiany
        > szkoły. W gimnazjum liczą się już inne rzeczy.

        To oczywiscie sa bzdury. Ludzie sa bardzo różni. Nie każdy
        jest "ruchawym", brylującym w towarzystwie i wyluzowanym gościem. I
        dobrze! Było by nudno na tym świecie. Nie wszystko też zależy od
        wychowania. Dziecka nie da się zaprogramować. Najważniejsze żeby
        akceptowało samego siebie, znało swoje gorsze strony ale i lepsze.
        • sowa12.0 Re: dziecko uzdolnione 12.06.09, 20:20
          Dzięki za wsparcie.
Pełna wersja