azile.oli
09.06.09, 08:27
Jak w temacie - chwalę się. Moja córka dostała wczoraj powołanie do
kadry wojewódzkiej w lekkiej atletyce. Ucieszyło mnie to tym
bardziej, że trenuje dopiero 5 miesięcy. Wcześniej trenowała judo i
też była w kadrze, nawet była powoływana do KN, ale musiała
zrezygnować. Jednak obecny sukces cieszy mnie tym bardziej, bo
zmieniła dyscyplinę i nie ma w niej przypadkowości, nie decydują w
niej miejsca na zawodach, ale wyniki, więc bardziej obiektywnie
można ocenić.
Ale tak naprawdę chodzi mi o coś innego - zanim moja młoda zaczęła
trenować cokolwiek ( 6 lat temu) była kompletną łamagą, w dodatku z
nadwagą. Bała się zrobić przewrotu, wolno biegała, piłkę łapała w
sposób nie pozostawiający komentarzy. Jedynymi jej atutami były
warunki fizyczne :wysoki wzrost i bardzo duża siła fizyczna. Z
pomocą trenerów i własną pracą osiągnęła to, co osiągnęła, a
skutkiem ubocznym jest świetna sylwetka i stalowe mięśnie brzucha.
W nauce jej to nie przeszkodziło, obecnie kończy druga klasę
gimnazjum (dobrego), ze średnią 5,6 na świadectwie.
Dlatego mamy dobrych uczniów z problemami z wf - pozwólcie swoim
dzieciom spróbować, namawiajcie je nawet, niech szukaja dyscypliny
dla siebie, niech trenują nawet rekreacyjnie (choć sport wyczynowy
bardziej mobilizuje do wysiłków). To właściwie post do tych, których
dzieci się nie garną do aktywności fizycznej, bo tym, którzy
uwielbiają grać z kolegami w piłkę żadna zachęta nie potrzebna.