Pochwalę się, czyli chcieć, to często móc.

09.06.09, 08:27
Jak w temacie - chwalę się. Moja córka dostała wczoraj powołanie do
kadry wojewódzkiej w lekkiej atletyce. Ucieszyło mnie to tym
bardziej, że trenuje dopiero 5 miesięcy. Wcześniej trenowała judo i
też była w kadrze, nawet była powoływana do KN, ale musiała
zrezygnować. Jednak obecny sukces cieszy mnie tym bardziej, bo
zmieniła dyscyplinę i nie ma w niej przypadkowości, nie decydują w
niej miejsca na zawodach, ale wyniki, więc bardziej obiektywnie
można ocenić.
Ale tak naprawdę chodzi mi o coś innego - zanim moja młoda zaczęła
trenować cokolwiek ( 6 lat temu) była kompletną łamagą, w dodatku z
nadwagą. Bała się zrobić przewrotu, wolno biegała, piłkę łapała w
sposób nie pozostawiający komentarzy. Jedynymi jej atutami były
warunki fizyczne :wysoki wzrost i bardzo duża siła fizyczna. Z
pomocą trenerów i własną pracą osiągnęła to, co osiągnęła, a
skutkiem ubocznym jest świetna sylwetka i stalowe mięśnie brzucha.
W nauce jej to nie przeszkodziło, obecnie kończy druga klasę
gimnazjum (dobrego), ze średnią 5,6 na świadectwie.
Dlatego mamy dobrych uczniów z problemami z wf - pozwólcie swoim
dzieciom spróbować, namawiajcie je nawet, niech szukaja dyscypliny
dla siebie, niech trenują nawet rekreacyjnie (choć sport wyczynowy
bardziej mobilizuje do wysiłków). To właściwie post do tych, których
dzieci się nie garną do aktywności fizycznej, bo tym, którzy
uwielbiają grać z kolegami w piłkę żadna zachęta nie potrzebna.
    • alabama8 Re: Pochwalę się, czyli chcieć, to często móc. 09.06.09, 09:34
      Brawo! Gratulacje!
      • azile.oli Re: Pochwalę się, czyli chcieć, to często móc. 09.06.09, 09:53
        Dziękuję!
    • majenkir Brawo!!! 09.06.09, 14:32
      Moze kiedys bedziemy ja podziwiac na jakies olimpiadzie? kto wie....
      • alabama8 Re: Brawo!!! 09.06.09, 14:49
        Na olimpiadzie? O nie, nie, nie. Ze strategicznego i
        długoterminowego punktu widzenia to się nie opłaca. Lata treningów,
        wyrzeczeń czasem zmarnowane zdrowie i perspektywa emerytury
        olimpijskiej (zależna od tego czy w końcówce biegu, rzutu czy skoku
        nie potkniesz się o sznurówkę).
        Sport jest super, sukcesy są super, ale jakiś konkretny zawód i
        wykształcenie trzeba mieć. Jak na razie widać że potrafi pogodzić
        sport z nauką, oby tak dalej.
    • bomba001 Re: Pochwalę się, czyli chcieć, to często móc. 09.06.09, 14:42
      gratulujemy!
      ja uwazam ze sport jest "lekiem" na cale zlo, dzieci jak trenuja staja sie inne...
      wiem co mowie, bo ma teraz 8 latka, ternuje w klubie +szkoła sportowa inna
      dyscyplina i mam kompletni einne dziecko niz 2 lata temu. miałam bardzo
      inteligentnego wrazliwca, zalamujacego sie z byle powodu i placzacego.
      mam: silnego jak stal chlopaka, pewnego siebie, ale umiejacego realnie ocenic
      swoje sily we wszystkim, powazany i podziwiany przez kolegow. moge ocenic, ze
      jest teraz dzieckiem nie tylko madrym (a po co ta madrosc, inteligencja jak
      wielu ludzi nie wie co z nia zrobic???) i efektywnie wykorzystujacym swoja
      przewage intelektualna i fizyczna- tego nauczyl go sport.

      jeszcze raz gratuluje!
    • aluc Re: Pochwalę się, czyli chcieć, to często móc. 09.06.09, 14:52
      brawo smile
      ja też wdrażam program dożynania dzieci za pomocą sportu, z niezłymi
      efektami, chociaż jeszcze nie tak spektakularnymi smile
      • wieczna-gosia Re: Pochwalę się, czyli chcieć, to często móc. 10.06.09, 09:40
        ja tez dozynam.
        wczoraj czekajac na autokar z wycieczko posluchalam sobie jak rodzice mowia o
        perspektywie klasy czwartej- ze dzieci chca isc do klasy piecioboju, a oni
        usiluja im to wybic z glowy, bo tam sie konczy zajecia o 16.40, nie ma na nic
        czasu a tu przeciez nauka.....

        moje dziecko z klasy piecioboju jezdzi na zawody plywackie ( w skali szkoly jest
        swietna, w skali wojewodztwa przecietna, ale piecioboisci nie musza byc
        wybitnymi plywakami, a ona jednak walke potrafi nawiazac), chodzi na zuchy oraz
        trenuje zeglarstwo z 60 dniami treningowymi, rocznie, wyjazdami itd. Srednia ma
        4,80 czyli przyzwoita i jeszcze co chwila bierze udzial w jakims konkursie, o
        czym dowiaduje sie jak przynosi dyplom, bo o takich drobiazgach jak fakt wziecia
        mnie nie infomuje.

        Stare dzieci tez na sporcie zjadly zeby. Bron Boze nie chce by zostaly
        zawodowymi sportpwcami, chociaz damski Kusznierewicz kusi smile ale zawsze chcialam
        y ich zyce nie toczylo sie wokol szkoly sredniej i nauki. Najstarsza w tym roku
        chce zrezygnowac- rok przed matura, ale juz sobie zaczela szukac dyscypliny
        zastepczej, zeby jak mowi sie nie zastac smile Na razie w wakacje beda zagle grane
        i wspinaczka smile mlodsza o 5 rano jezdzi do stajni, bo to jest jej milosc, uczy
        sie w granicach 5 i rabie testy na weterynarie smile
    • inguszetia_2006 Re: Pochwalę się, czyli chcieć, to często móc. 10.06.09, 10:13
      Witam,
      Gratuluję;-D
      I też jestem za usportowieniem dzieciaków.
      Gonię córę codziennie na rower.
      Same plusy widzę w tym gonienieniu.
      Mózg się dotlenia, krzepę się ma, nawyki się wyrabia,ciało się
      rzeźbi. W zdrowym ciele, zdrowy duch.
      Pzdr.
      Inguszetia
Pełna wersja