Złe wyniki na cytomegalię

IP: *.chello.pl 15.12.03, 10:34
Kochane Dziewczyny. Moja kumpela, która jest w 3 miesiącu ciąży zrobiła
właśnie badania krwi - różyczka, toksoplazmoza i WZW wyszło ok, jednak
lekarza zaniepokoiły przeciwciała (za "duży" wynik) odnośnie cytomegalii. O
ile wiem, dziewczyna ma powtórzyć te badania w tym tygodniu - ale bardzo sie
denerwuje. Czy ktoś wie, jakie konsekwencje może to mieć dla jej dziecka? Czy
któraś z Was miała podobnyu problem? Proszę, podzielcie się swoją
wiedzą/doświadczeniem. Serdecznie pozdrawiam Kasia
    • agat1 Re: Złe wyniki na cytomegalię 15.12.03, 10:40
      A które konkretnie przeciwciała mają za wysoki poziom? Bo bada się w klasie IgG
      i IgM - jedne świadczą o świeżej infekcji, drugie o przebytej i nabytej
      odporności. W ciąży groźna jest świeża infekcja.
    • Gość: Aga Re: Złe wyniki na cytomegalię IP: *.mofnet.gov.pl 15.12.03, 11:38
      Moja kuzynka w czasie ciązy miala śwież infekcje cytomegali, brala antybiotyki
      a jej synek po urodzeniu tez przeszedl kuracje antybiotykowa. Powiklaniem w
      jego przypadku jest to, ze moze miec padaczke. Maly ma teraz 4 latkai bierze
      specjalne lekarstwa przeciwpadaczkowe. Rozija sie prawidlowo i jest uroczym
      malcem
      • agat1 Re: Złe wyniki na cytomegalię 15.12.03, 11:51
        Sprawdziłam - jeśli przeciwciała w klasie IgG są dodatnie, to świadczy to o
        świeżej infekcji, jeśli są dodatnie IgM a IgG ujemne, świadczy to o przebytej w
        przeszłości chorobie. W przypadku toksoplazmozy ( bo u mnie był ten problem),
        dodatnie IgG utrzymują się ok. pół roku po przebytej chorobie. Także jeśli
        koleżanka ma dodatnie IgM, a IgG ujemne, to świadczy, że chorowała kiedyś na tę
        chorobę. Sądzę, ze tak właśnie jest. A jeśli chodzi o poziom przeciwciał, to w
        czasie ciąży jest on zawsze podwyższony. Ja tak miałam z przeciwciałami
        toksoplazmozy, miałam bardzo wysoki poziom, ale kontrolowałam te przeciwciała i
        chodzilam do poradni chorób zakaźnych - właśnie, rada dla koleżanki, niech się
        uda do lekarza specjalisty od chorób zakaźnych, bo ginekolog czy internista - z
        całym szacunkiem - nie muszą isę na tym dobrze znać. Mi każdy lekarz radzil co
        innego, jeden straszył, inny uspokajał, więc wzięłam skierowanie i poszłam
        do "zakaźnika", który mnie uspokoił i wszystko dokładnie wyjasnił. Urodziłam
        zdrowego synka, na szczęście.
Pełna wersja