starszy dokucza młodszemu

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.03, 11:22
Jak rozmawiać ze starszym synkiem , żeby nie dokuczał młodszemu? Nie możemy
go wiecznie strofować i karać.Jeśli przewali małego na podłogę czy pacnie go
w plecy , jak mu to wyperswadować jak wytłumaczyć że może mu zrobić krzywdę?
Zaznaczę że starszy ma ponad dwa latka,młodszy 9 m-cy.
Jak gdzieś jedziemy to rzecz jasna - starszy chce wziąść małego,widać że są
przywiązani do siebie.Po pracy oboje z mężem poświęcamy im swój czas,choć
czasami jest go mało-nauka,obiad,porządki,fuchy dodatkowe...
Młodszy bardziej mnie potrzebuje gdyż jeszcze pije z piersi.
Powiedzcie jak rozmawiać z synkiem, czy nie zwracać zbytnio uwagi na te
wypadki,czy karać jakoś synka nie włączając mu bajki może chowając ulubioną
zabawkę? Poradźcie coś.
Jasne,że będą odpowiedzi w stylu - poświęcajcie dużo uwagi starszemu.
Dodam że traktujemy i kochamy ich na równi.
Rodzice
    • evee1 Re: starszy dokucza młodszemu 17.12.03, 11:50
      To co opisujesz, to normalka. Nie licz na to, ze 2-letniemu maluchowi
      mozna cokolwiek wytlumaczyc. Moim zdaniem jak wyglada na to, ze zrozumial,
      to po prostu czysty przypadek. Do nastepnego razu....
      Moze za 20 lat bedzie juz lepiej smile)))).
      • Gość: kumamami Re: starszy dokucza młodszemu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.03, 11:57
        Mówisz, że to normalka?
        Bardzo mnie to martwi...Nie da sie w jakiś sposób tego zachamować , ukrócić?
        Starszy synek rozmawia,dużo mówi,powie przepraszam po fakcie dokonanym,jest
        rozumnym chłopcem - ale jednak jak widać jeszcze zbyt mały by zrozumiał pewne
        sprawy.Dzięki za pocieszenie.
        • Gość: mamusia Re: starszy dokucza młodszemu IP: *.proxy.aol.com 17.12.03, 12:21
          nie calkiem sprawdzilam to co napisze, bo moja mala rodzenstwa jak na razie nie
          ma. ale wg psychologow, ktorych osobiscie szanuje:
          - dzieci (wazne! oboje!) poprzez klotnie i przepychania staraja sie skupic na
          sobie uwage otoczenia. wtedy jedno instynktownie przybiera role kata a drugie
          ofiary. twoj mlodszy jeszcze na to nie wpadl, ale szybko sie zorientuje, ze
          jako ofiara dostanie pare "usciskow". a starszemu zdetronizowanemu z braku laki
          wystarczy nawet negatywna uwaga, wazne ze przez chwile zajmiesz sie nim.
          czy cos z tego wynika? jesli jestes przekonana, ze czas dzielisz miedzy malych
          adekwatnie do sytuacji i nie zaniedbujesz starszego, to oni do tej sytuacji
          musza sie dostosowac - w koncu od urodzenia przystosowuja sie do realiow tego
          swiata. pomaga ponoc : nie daj sie w to wciagnac i (choc to nie bardzo logiczne
          na pierwszy rzut oka)wsadz ich do jednej lodki - nie mozecie sie pogodzic, jest
          wrzask i szarpanina to idzcie do swojego pokoju - wtedy malego do jego kojca a
          duzy niech sie czyms zajmie, albo ja wychodze do swojej sypialni, wroce (albo
          wy wrocicie)jak bedziemy dalej mogli w spokoju bawic.

          u nas zedtronizowany w najblizszej rodzinie zostal przez urodzenie sie mojej
          corki nasz siostrzeniec. i tez ja lubil szturchnac, uszczypac. i zawsze (bez
          zlego slowa do niego!) zabieralam mala z komentarzem, ze jak sie nie moga bawic
          razem, to niech sie nudza osobno - ale malej nie bralam do siebie na rece,
          tylko musial sie bawic sama gdzie indziej niz siostrzeniec. raz wyszlismy od
          szwagrow. chyba dziala - mala go nadal uwielbia, on ja lubi, bawia sie teraz
          pomimo roznicy wieku zgodnie (tzn. bez rekoczynow).
          • Gość: mamusia Re: uzupelnienie IP: *.proxy.aol.com 18.12.03, 13:20
            to wypraszanie do ich pokoju to bron boze nie za kare - tylko tam im wolno sie
            awanturowac. tak samo ty masz prawo nie meic ochoty byc widzem i mozesz wyjsc
            do swojego pokoju. podobno jesli przez wczesniejsze kary, kazania etc rodzice
            nie zaostrza sytuacji, to zostawione same sobie dzieci nie zrobia sobie na
            prawde krzywdy.
    • Gość: ruda Re: starszy dokucza młodszemu IP: 62.148.79.* 17.12.03, 12:37
      rozumiem, że chodzi o dwóch synków, między nimi różnica góra 1,5 roku

      no, bawią się, jak to dzieci, przewalają się, klepią, uprawiaja zapasy...
      póki nie jest to bardzo agresywne czy niebezpieczne, trzeba to zostawić, nie
      zwracać uwagi, niech sobie sami radzą (może 9-miesięczniak jeszcze trochę za
      młody, ale za półroku już mniej-więcej poradzi sobie, niedługo różnica między
      nimi praktycznie się wyrówna

      warto ustanowić proste reguły, czego nie wolno ani jednemu, ani drugiemu (u
      mnie: gryźć, kopać, bić po głowie), a resztę uznać za zabawę, póki któryś się
      nie skarży, wtedy ich rozdzielić

      warto zwrócić uwagę, żeby młodsze nie dokuczało starszemu (zabiera zabawki,
      popsuje wieżę z klocków itp.)

      w żadnym wypadku nie wymyślać kary nie związane z sytuacją typu zabieranie
      zabawki, bajki itp. - tego nawet przedszkolak nie potrafi jeszcze związać z
      tym, co zrobiło, takie kary są tylko przykre a nieskuteczne

      pozdrawiam
      ruda
    • agat1 Re: starszy dokucza młodszemu 17.12.03, 14:52
      U nas różnica jest wieksza (4 lata), ale też starszy czasem próbuje dokuczyć
      amlęmu, żeby zwrócić na siebie uwage. A Twój synek jest jeszcze bardzo malutki,
      nie rozumie z całej sytuacji niczego poza tym, że młodszy brat zabrał mu uwagę
      ukochanej mamy, ssie pierś, mama nie ma dla niego już tyle czasu. A mały może
      czasem tez zabiera zabawki, za co nikt mu uwagi nie zwraca. Dziecko jest po
      prostu zazdrosne, co minie, ale nie da się mu niczego wytlumaczyć.
    • Gość: m Re: starszy dokucza młodszemu IP: 62.233.153.* 18.12.03, 22:10
      tez mam taka różnice i rzeczywiście do 2 utodzin młodszego często myślałam że
      zwariuję i nie dam rady; awantury, przepychanki itd były na porządku dziennym,
      na porządku dziennym były tez nasze wykłady na temat braterstwa, dzielenia się,
      opiekowania, doceniania, kochania, wspólnych rzeczy, przewagi, wyższości
      rozmowy nad rozwiązaniami siłowymi idt itp. ale jak z biegiem czasu stawali sie
      obaj "rozumniejsi", bardziej odpowiedzialni za swoje czyny, "dorośli" no i jak
      wyrównały sie troche siły fizyczne to nastąpiła ... pewna poprawa. pewno że się
      kłócą, czasem i poszturchają, starszemu zdaża sie wykorzystać
      swoje "straszeństwo"; ale jeden bez drugiego życ nie może, stanowia niesamowitą
      kompanię, mają swoje tajemnice i zawsze partnera do zabawy. i teraz z
      perspektywy czasu, zdecydowanie twierdzę, że rok i kilka miesięcy róznicy
      między dzieciakami to najlepsza róznica!!! a i generalnie np panie w szkole też
      chwalą nszego pierwszoklasistę (starszy), ze mimo lekkiej nadpobudliwości jest
      niesamowicie przyjacielski, otwarty na inne dzieciaki potrafi się dzielic i
      wspólpracować (wydawałoby się ze tak powinno byc u wszystkich dzieciaków ale
      podobno nie jest). jednym słowem - duzo z nimi rozmawiajcie, tłumaczcie do
      znudzenia i oczekujcie znormalizowania stosunków pomiędzy braćmi smile.
      nam zrobiło sie tak dobrze, cicho i spokojnie (teraz maja 7 i 6 lat) że ...
      pojawiła się siostra (10 miesięcy) no i mamy dwóch odpowiedzialnych wspaniałych
      starszych braci! pozdrawiam i trzymam kciuki za was wszystkich (a szczególnie
      za zszargane nerwy rodzicówsmile
Pełna wersja