11-latek i czytanie

09.07.09, 04:59
Syn ma prawie 11 lat i nie lubi czytać. O każdej książce twierdzi,
że "jest nudna" i najchętniej nie czytałby nic (nawet komiksy nie
wchodzą w grę). Gdy ma do przeczytania jakąś szkolną lekturę, to
pojawia się problem ze zdążeniem, bo (jak mi się wydaje) nie ma
wprawy i bardzo szybko się tym męczy (jest w stanie przeczytać
dziennie kilkanaście stron).

Wcześniej bardzo dużo mu czytałam (teraz już sama nie wiem, czy to
nie był błąd). Syn nie ma nawyku samodzielnego sięgania po książkę.
Nawet jeśli się nudzi lub jeśli do zakończenia w miarę ciekawej
(jego zdaniem) książki zostało kilka kartek, to i tak trzeba go
nakłaniać do czytania.

Spotkałam się z dwiema opiniami innych rodziców. Pierwsza - wymagać
czytania np. 20 stron dziennie żeby wykształcić nawyk i szybkość.
Druga - czytanie ma być przyjemnością, niczego nie wymagać (kiedyś
sam zaskoczy).
Co mi radzicie?
    • komyszka Re: 11-latek i czytanie 09.07.09, 07:20
      wymagac - mówiac szczerze powinnas to zrobić już 2-3 lata temu. i nie czekac az
      zaskoczy- bo to moze nigdy nie nastąpić. owszem- zachęcać tez- jak
      najbardziej,ale i zdecydowanie cwiczyc kulejącą umiejętność. z czym konkretnie
      syn ma problem? z rozumieniem czytanego tekstu? z tempem czytania? czy
      nauczyciele w szkole nigdy nie sugerowali problemów dyslektycznych/badania w
      poradni? jak syn radzi sobie na co dzien z pracą z podręcznikiem- przecież
      lektury to tylko część szkolenej nauki?
      • klaryma Re: 11-latek i czytanie 09.07.09, 08:29
        chyba ani jedno ani drugie...Jesli bedziesz go zmuszać to na pewno
        sie zniechęci. M.zd. powinnaś nieustannie ponawiać próby
        zainteresowania go czymś, stale podsuwać nowe lektury, komiksy, może
        cos zaskoczy. A czy ty sama czytasz? Ksiazka musi byc obecna w
        waszym życiu codziennie, jeśli syn nie czyta, niech chociaż widzi
        mamę czytającą, niedługo wchodzi do kin kolejny "Harry Potter", może
        to dobry moment, aby zachecic go do przeczytania? Niedawno była w
        kinach "Koralina", moze i ksiażkę by syn przeczytał
        To juz duży chłopak, może nie uda się go siłą zaciagnąć do
        biblioteki,ale w takim razie moze sama próbuj wypożyczać dla niego
        ksiażki, które czytaja chłopcy w tym wieku, może któraś w
        końcu "zaskoczy"
        • verdana Re: 11-latek i czytanie 09.07.09, 08:54
          Twój syn ma najprawdopodobniej techniczne kłopoty z czytaniem! I tym
          trzeba się zainteresować. O ile rozumiem, lubi jak Ty mu czytasz -
          co oznacza, ze książki go nie nudzą. Nie czyta prawdopodobnie nie
          dla tego, ze nie lubi, ale dlatego, ze nie umie - czyta zbyt wolno,
          sama czynność czytania jest zbyt dla niego trudna, aby mogl wciągnąć
          się w treść.
          Potrzebuje fachowej pomocy w nauce czytania. Proponuję iśc do
          poradni psychologiczno-pedagogicznej, gdzie powiedza, jak mu pomoc.
          Na razie czytaj mu jak najwięcej sama - przecież w czytaniu książek
          nie chodzi tylko o to, b samodzielnie je przeczytać, ale by umieć
          cieszyć się ich trescią.
      • morekac Re: 11-latek i czytanie 09.07.09, 09:24
        Nauczyciele nader często nie sygnalizują problemów dyslektycznych -
        nawet jeśli są to całkiem sympatyczni i poza tym całkiem kompetentni
        nauczyciele. Więc nawet jeśli nie sugerowali żadnych problemów, z
        chłopakiem można zajrzeć do poradni psychologiczno-pedagogicznej.
        Jeśli nie jest to dysleksja, to poradzą (zapewne) jakieś ćwiczenia
        usprawniające czytanie, a młodzian nie będzie miał wykrętu ( a ty
        będziesz mogła od niego wymagać czytania z czystym sumieniem i
        bezwzględnością). Jeśli jest to dysleksja - tym bardziej wizyta jest
        wskazana.
        Ogólnie 11 latek powinien czytac dosyć sprawnie... Starsza córka (z
        dysleksją) zaczęła samodzielnie czytać opasłe tomiszcza dopiero po
        kursie szybkiego czytania - jakby jej jakaś zapadka od czytania
        przeskoczyła -wzrosło jej tempo "wolnego' czytania i z kilku stron
        dziennie zrobiło się kilkadziesiąt. Czasem nawet na czas zdąży z
        lekturą szkolną. Wcześniej czytałam jej ja (w ten sposób
        zrozumiałam, dlaczego nie jest w stanie zmęczyc niektórych
        lektur...) lub kupowałam audiobooka, żeby już się samej nie katować.
    • jakw Re: 11-latek i czytanie 09.07.09, 17:41
      Ja tam ani nie wymgałam przeczytania x stron dziennie, a i
      czytanie "na dobranoc" odbywało się dość długo i w niczym nie
      zaszkodziło. Wymagać przeczytania 20 stron dziennie możesz - ale w
      odniesieniu do lektury szkolnej (oczywiście z odpowiednim
      wyprzedzeniem). Ale 11-latek powinien już jednak czytać dość
      sprawnie. Więc może rzeczywiście jakaś "dysczytalia"? W grę może
      wchodzić jeszcze wizyta u okulisty (źle dobrane okulary bądź ich
      brak mogą jak najbardziej powodować szybkie męczenie oczu -
      zwłaszcza przy czytaniu). Jeśli synowi po prostu brakuje wprawy -
      może kurs szybkiego czytania?
      • joa66 Re: 11-latek i czytanie 09.07.09, 19:04
        Jezeli Twój syn nie ma żadnych problemów typu dysleksja,
        zastanowiłabym się czym syn sie bardzo interesuje i podsuwałabym
        lekturę na ten temat. Na początku krótkie teksty (może artykuły?),
        potem dłuższe książki. I zwracałabym uwagę na jakość tekstu - musi
        być wysokiej jakości - jasność stylu, poprawność itp.
        • andaba Re: 11-latek i czytanie 09.07.09, 20:42
          Moim zdaniem trzeba powiedzieć "trudno" i odpuścić.
          Mój syn w tym wieku tez czytać nie lubi, po prostu mu się nie chce.
          Na pewno nie ma problemów technicznych - pięknie czyta od lat,
          rozumie czytany tekst, ale czytać mu się nie chce. Zaczyna książkę,
          zachwyca się jaka fajna, czyta 100 stron... i zostawia. Po tygodniu -
          dwóch sobie przypomina o niej, nie pamęta co sie działo, zaczyna od
          nowa itd. Lektury czyta, bo jest obowiązkowy, ale czyta w ostatniej
          chwili - potrafi przeczytać książkę w jeden wieczór bez problemu,
          ale takie zrywy ma tylko w sytuacji zagrożenia lufą.
          Myślę, że jak czytałaś mu książki, zachęcałaś, to nie masz sobie nic
          do zarzucenia. Sprawdż tylko, czy nie ma faktycznie jakiś problemów.
          Jak nie - to sobie odpuść.
    • majenkir Re: 11-latek i czytanie 09.07.09, 21:00

      Nie miej do siebie pretensji - tak po prostu mialo byc wink.
      Mam dwojke dzieci - corka "pozera" ksiazki, a syn (8 lat) ich
      niecierpi... Czyta bo musi, ale nigdy zadna ksiazka go nie
      zainteresowala. Czyta "od-do" i ani literki wiecej, w ogole nie jest
      ciekawy "co bylo dalej". A przeciez dzieci wychowuje tak samo, co
      wiecej - syn ma przyklad czytajacej starszej siostry...

      Wg mnie wymagac trzeba na tyle, zeby nie mial problemow w szkole.
    • mamusia1999 Re: 11-latek i czytanie 09.07.09, 21:48
      ponoc 11latki generalnie technicznie rzecz biorac czytaja juz na
      takim samym poziomie, wiec jesli Twoj syn ma problemy techniczne to
      mozesz sie sprawie faktycznie przyjrzec dokladniej

      gdyby problem polegal wylacznie na motywacji to u nas
      na "niechciejstwo" wtedy 9latki zadzialala umowa: jak przeczytasz
      ogladniesz ekranizacje. obecna 10latka wlasnie niecierpliwie czeka
      na premiere Harry Pottera VI a VII ma przeczytanego "na zapas". a
      ze akurat nic innego w domu nie bylo, to sie wziela za ksiazki bez
      ekranizacji.
    • mruwa9 Re: 11-latek i czytanie 10.07.09, 10:27
      Gdybysmy my nie wymagali, to mielibysmy dziecko-
      analfabete...Wyszukujemy ciekawe ksiazki, albo ciagamy mlodego do
      biblioteki, no i dziennie mlody musi przeczytac kilka stron, czy
      chce, czy nie, czy weekend, czy wakacje. Nieduzo, 2-3 strony, po
      polsku i nie po polsku,niedlugo dojdzie jeszcze po angielsku, moze
      wiecej, jesli chce (rzadko kiedy chce), ale to jest minimum, zeby
      moc wlaczyc komputer. Pewnie molem ksiazkowym nie zostanie, nie
      zapowiada sie w kazdym razie, ale przynajmniej bedzie umial czytac,
      bo liczenie na to, ze w szkole sie nauczy, jest naiwnoscia (nie
      chodzi do polskiej szkoly).
    • zefirekk Re: 11-latek i czytanie 10.07.09, 19:49
      Uważam, że nie da się wymusić czytania książek. Nakazy czytania 20-30 stron dziennie to jakaś paranoja chyba. Nie każdy musi być molem książkowym. Lepiej podsuwać jakieś ciekawe pozycje itp. albo jak radziła Verdana sprawdzić czy wszystko jest ok. A może trzeba zainwestować w audiobooki?
      • mruwa9 Re: 11-latek i czytanie 10.07.09, 23:53
        nie chodzi o aspiracje obudzenia w dziecku mola ksiazkowego. Chodzi
        o czysta UMIEJETNOSC czytania. Dziecko, ktore zapiera sie rekami i
        nogami przed czytaniem jako takim, moze po prostu nie nabyc tej
        umiejetnosci, no bo niby skad? W jaki sposob? Z wszelkimi tego
        konsekwencjami w przyszlosci (zaprzepaszczenie szansy na zdobycie
        dobrego czy jakiegokolwiek wyksztalcenia, czasem przy bardzo duzym
        potencjale intelektualnym, jak to sie dzieje z moim dzieckiem).
        Jesli moje dziecko nie bedzie w przyszlosci mialo przyjemnosci w
        czytaniu literatury pieknej- jego sprawa. Ale przynajmniej bedzie
        potrafilo czytac, co bez naszego nacisku wcale nie byloby takie
        oczywiste. Dopoki mam jakis wplyw na zachowanie dziecka i wladze
        nad tym, co robi, dopoty bedziemy go przymuszac do czytania. Zreszta
        w miare uplywu czasu jego -dziecka- opor jest coraz mniejszy. A
        czytanie coraz sprawniejsze.
        • andaba Re: 11-latek i czytanie 11.07.09, 20:17
          Przeczytałam ponownie pierwszy post i nie widzę, gdzie jest w nim
          mowa, że chłopiec nie potrafi czytać. To, że się męczy przy czytaniu
          nie znaczy wcale, że nie umie. Ja też się męczę, jak mam słupki
          dodawać, bo tego nienawidzę, ale wcale nie znaczy, że tego nie
          umiem, bo akurat dodawać umiem. Ale nie lubię. I chyba najprostrza
          rzecz męczy, jak sie jej nie lubi, obojętnie, czy jest to czytanie,
          pisanie, rysowanie, dodawanie, mycie garów, plewienie ogródka,
          szycie czy pucowanie auta.

          Nie szlalejcie, z tym zaprzepaszczaniem szansy zdobycia
          wykształcenia, teraz mało kto czyta, a magistrów jak na... tego,
          chciałam napisać dużo.
    • radiata Re: 11-latek i czytanie 15.07.09, 10:45
      Odpuścić - kupować komiksy i czekać aż zaskoczy. Jak się w domu czyta - to
      zaskoczy. Ja osobiście nie znam 11latka, który by chętnie czytał... może prędzej
      dziewczyny. Ja wymagałam konsekwentnie czytania lektur, czy to się podoba czy
      nie, bo uważam, że inteligentny człowiek kanon lektur powinien znać i tyle,
      łącznie z Psem który jeździł koleją, Chłopcem z placu broni, Panem Tadeuszem czy
      Trylogią
      • kerry_weaver Re: 11-latek i czytanie 15.07.09, 11:23
        Sprawdź czy nie ma wady wzroku i psychologicznie pod kątem dysleksji.

        Ogólnie czytanie ma być przyjemnością, ale szkoła wymaga jednak
        czytania lektur, więc nie jest to przyjemność typu szydełkowanie,
        którą ktoś niezainteresowany może po prostu odpuścić.

        Mój dziesięciolatek jest molem książkowym, ale miewa fazy zmęczenia
        czytaniem kiedy przez kilka tygodni nie czyta wcale albo tylko stare
        komiksy w kółko. Miewa też tak, jak syn Andaby - zacznie i odłoży po
        paru rozdziałach.
        Może tematyka nie ta - mój syn np. po pochłonięciu trzech tomów
        cyklu "atramentowego" poprosił o kupienie mu "jakiejś normalnej
        książki bez magii i fantastyki, o zwykłych dzieciach". Może kup
        książkę z obszaru zainteresowań syna (historia? samochody? piłka
        nożna?), coś, co naprawdę chciałby przeczytać żeby się czegoś
        dowiedzieć na swój ulubiony temat. Zauważyłam też że dziś
        telewizyjno-komputerowym dzieciom trudno się skupić na książkach z
        naszego dzieciństwa (długie rozdziały, długie zdania męczą), więc
        może na początek coś nowego, krótkie rozdzialiki, dużo komiksowych
        ilustracji wplecionych w tekst i zabawna akcja, np. Karolek,
        Mateuszek, Dziennik Cwaniaczka, Hot Dogi itp. cykle? Podrzucam tu
        lektury mojego 10-latka z ostatnich 2 lat, ale chyba nie powinny być
        zbyt dziecinne dla chłopca o rok-dwa starszego.
      • mruwa9 Re: 11-latek i czytanie 15.07.09, 12:37
        Sama bylam takim jedenastolatkiem (podobnie, jak moje rodzenstwo i
        pare innych dzieci w sasiedztwie), ktore najchetniej zamieszkaloby w
        bibliotece. W rodzinie tez mam takich moli ksiazkowych, ktorzy w
        wieku 7-8-9 lat czytali wszystko, co wpadlo w rece, z brakuy laku
        chocby wyczytujac opakowania z platkami sniadaniowymi przy jedzeniu.
        Natomiast pozostawienie dziecka samego, zeby dojrzalo do czytania,
        moze skutkowac tym, ze umiejetnosc czytania nie nadazy za rozwojem
        intelektualnym i umyslowym, wskutek czego ksiazki tematycznie
        dostosowane do wieku mlodego czytelnika beda zbyt trudne do
        przeczytania, ksiazki wystarczajaco latwe do przeczytania (w
        sensie technicznym), beda zbyt nudne, bo zbyt infantylne dla
        jedenastolatka. Nie mowiac o tym, ze w tym wieku umiejetnosc
        czytania nie jest celem samym w sobie, ale droga do celu,
        umiejetnoscia wymagana, aby korzystac z podrecznikow, obecnych na
        calej drodze edukacyjnej. Dziecko nie obudzi sie pewnego dnia z
        umiejetnoscia czytania, jesli wczesniej zostalo ono olane i
        pozostawione naturalnemu biegowi. Tak, jak w pewnym sensie przymusza
        sie dzieci do odrabiania zadan domowych czy mycia zebow, tak ,
        niestety, pewne dzieci wymagaja przymuszenia do czytania, chocby
        troche, byle systematycznie, aby nabyc samej umiejetnosci.
        • verdana Re: 11-latek i czytanie 19.07.09, 09:24
          Ale jest naprawdę troche innych rozwiazan pomiedzy "zostawieniem
          dziecka samego" a "zmuszaniem do czytania". Problem w tym, ze jesli
          dziecko w tym wieku nie czyta dobrze, to najprawdopodobniej kryja
          się za tym jakies trudnosci - od slabego wzroku, po brak
          koncentracji i dysleksję. dziecku trzeba pomóc w technicznej nauce
          czytania, a pomoc nie polega po prostu na zmuszaniu do czytania. Z
          bardzo prostej przyczyny - czytanie nie jest jedynie umiejetnoscią
          techniczną. Jeśli nauczymy dziecko sprawnie czytać, a jednoczesnie
          zniechecimy do jakiejkolwiek lektury, to moze sie okazac, ze jego
          szanse edukacyjne sa mniejsze od osoby, ktora czyta powoli, ale
          chętnie.
          • mruwa9 Re: 11-latek i czytanie 20.07.09, 03:18
            A mozesz podpowiedziec, jakie znasz inne rozwiazania , pomiedzy
            zostawieniem dziecka samego a zmuszaniem do czytania? Bo ja bardzo
            jestem zainteresowana...
            To, o mi przychodzi do glowy (i co praktykujemy), to proponowanie
            lektur, ktore moga byc interesujace dla dziecka, niezmuszanie do
            czytania i odpuszczenie lektury, ktora dziecku wyraznie nie lezy
            (czesto o tym z dzieckiem rozmawiam, ze nie kazdemu wszystko musi
            sie podobac i ze kazdy ma takie ksiazki, przez ktore nie potrafi
            przebrnac, wiec nie ma sensu katowac sie lektura nie do przejscia,
            jest przeciez jeszcze tyle innych , ciekawych ksiazek, zawsze mozna
            znalezc cos dla siebie), oraz ustalanie limitu przeczytanych stron
            na takiej ilosci, ktora dziecko jest w stanie pokonac bez
            nadmiernego wysilku. Jakies inne pomysly?
            Mam znajoma, humanistka, filolozka, pisarka. Ma dwoje dzieci, juz
            doroslych. Czytala z nimi i im ksiazki na glos do 12. roku zycia
            (dzieci byly bardzo niechetne samodzielnemu czytaniu), potem
            stwierdzila, ze wystarczy i ze najwyzszy czas pozostawic kwestie
            czytelnictwa dzieciom samym i ich decyzji. Odtad owe dzieci- juz
            dorosli - nie przeczytaly ANI JEDNEJ ksiazki.
            • learning-to-fly Re: 11-latek i czytanie 20.07.09, 05:07
              Równie dobrze mogłaby je zmuszać do osiemnastki, a one z radością mając
              osiemnaście lat i jeden dzień wyrzuciłyby wszystkie posiadane książki. Powodów
              dla którego nie czytają może być mnóstwo i Ty jako osoba spoza rodziny nigdy się
              o nich nie dowiesz. Chociażby taki, że czytanie kojarzy im się z matką, a one
              zdecydowanie nie chcą być jak matka, z różnych względów. Albo czytanie
              przebiegało w takiej atmosferze, że najgorszemu wrogowi nie życzysz i stało się
              raczej przykrym obowiązkiem, niż przyjemnością. Albo lektury były zbyt
              "humanistyczne" i "ambitne" dla dzieci, bo one akurat miały ochotę na Mikołajka,
              a nie poezję czy dzieła (lepsze lub gorsze) matki. I jeszcze tysiąc innych
              przyczyn, dla których dzieci nie czytają, z których żadna nie ma nic wspólnego z
              czysto technicznym składaniem literek.
              • learning-to-fly Re: 11-latek i czytanie 20.07.09, 05:18
                ps. czytanie na limity prawdopodobnie jest dla dziecka czym w rodzaju pracy na
                etat, a koniec mamusinej kontroli będzie urlopem bezterminowym. Problem polega
                na tym, że nieużywane umiejętności z czasem zanikają i może się okazać jak
                szanowne dziecię będzie po czterdziestce, że kilkanaście lat tresury
                czytelniczej diabli wzięli, bo każdy tekst trudniejszy od programu tv stanowi
                groźbę bólu głowy, albo czytanie jest czynnością mechaniczną i bezrefleksyjną.
            • verdana Re: 11-latek i czytanie 20.07.09, 11:32
              Podobnie moja znajoma - bowiem ona czytała synowi edukacyjne -
              dziela popularnonaukowe i "wartościowe". A nie to, co dziecko
              interesowalo.
              To, co proponujesz dzieciom to nie jest zmuszanie do czytania - może
              z wyjatkiem limitu stron. Bo nie powinno byc tak, ze dziecko z ulgą
              odklada książke.
              IMO - dziecko słabo czytajace technicznie powinno być zaprowadzone
              do specjalisty, ktory powie, co robić. Dziecko, ktore nie lubi
              czytać - nie bardzo widze rozwiazanie. Nie kazdy musi lubic.
    • evee1 Re: 11-latek i czytanie 20.07.09, 08:04
      A czy syn sie czyms interesuje? Dobrym sposobem na zachecenie do
      czytania jest podtykanie lektur z tej dziedziny. Ja mam z tym spory
      problem, bo moj syn nie trawi typowych ksiazek "dla chlopcow"
      (sport, fantastyka). Ale od czasu do czasu znajdzie sie cos co mu
      podpadnie. Lubi za to bardzo czytac ksiazki informacyjne na tematy,
      ktore go interesuja i ma ich tony - to wbrew pozorom calkiem dobre
      narzedzie do zdobycia umiejetnosci czytania smile.
    • kai_30 Re: 11-latek i czytanie 23.07.09, 21:59
      Mój najstarszy syn też ma 11 lat, średni ma niecałe 9. Obaj są dyslektykami -
      młodszy jest cięższym przypadkiem. Ja jestem klasycznym molem książkowym, i
      bardzo zależało mi, żeby w dzieciach zaszczepić potrzebę czytania. W przypadku
      starszego mi się udało - uwielbia fantastykę i czyta sam kilkusetstronicowe
      książki, z młodszym nie do końca, ale nie tracę wiary, że jeszcze się uda, bo u
      niego niechęć do czytania wynika ewidentnie z dysleksji.

      Ze starszym zaczynaliśmy od czytania "na role" książek, które go bardzo
      interesowały. Na początku (kiedy był w 1. klasie) wyglądało to tak, że ja
      czytałam całe akapity, a on poszczególne zdania, takie "kulminacyjne". Potem
      czytał coraz większe części, np. jedną z ról w dialogach. Jeszcze później - on
      czytał dialogi, a ja opisy. No i w końcu "poszło" smile

      Z młodszym jest o tyle gorzej, że ma o wiele większe problemy "techniczne".
      Czyta chętnie książki z serii "Patrzę - Podziwiam - Poznaję", bo tam tekstu jest
      relatywnie mało i nie "przytłacza", a poza tym tematyka jest dla niego fascynująca.
    • mamusia1999 Re: 11-latek i czytanie 25.07.09, 19:01
      jest jeszcze jedna kwestia. nie wiem czy moze dotyczyc jeszcze
      11latka. problemem mojej Mlodej byla dlugo przepasc miedzy
      interesujacym dla niej poziomem lektury ( no bo ja jej
      czytalam+"wiedza ogolna") a poziomem tego, co potrafila przeczytac
      sama "ze zrozumieniem". interesowal ja Harry Potter a sprawnie
      potrafila sobie przeczytac...Franklina. i tu chyba nie ma innej
      rady niz cwiczyc, az sie osiagnie "break even".
Pełna wersja