może przesadzam-wychowawczyni na kolonii

14.07.09, 08:48
hej. Może trochę przesadzam, a właściwie mój małż. Po wczorajszym
telefonie syna powiedział że trzeba ze skargą na wychowawczynię z
koloni zadzwonić. Oto sytuacja: syn dzwoni trochę zapłakany (ma 10
lat), że pani powiedziała że nie dostanie już pieniędzy. Dzisiaj
mają wycieczkę i wczoraj chciał pieiądze na dzisiaj, na to pani
odpowiedziała że pieniądze oddała do biura i są złożone w banku, a
poza tym kupi sobie za nie coś ładnego. Ja jak to usłyszałam to
powiedziałam że pani z pewnością żartowała, ale syn twierdził że
nie, że mówiła poważnie. Gdy chciałam żeby panią odszukał, żebym
mogła
z nią porozmawiać, to przez pół godz. nie mógł jej zlokalizować, a
potem zadzwonił, że jak ją odszukał, to powiedziała że żartowała,
ale nie ma czasu ze mną rozmawiać. Wcześniej też była niezbyt fajna
sytuacja. W piątek mieli mieć zorbing, na który czekał już przed
koloniami (zorbing był wcześniej już opłacony). Okazało się nagle że
zorbingu nie ma , a na pytanie syna kiedy będzie i czemu nie ma ,
pani odpowiedziała "bo nie". Ja nie robiłabym raczej problemu,
chociaż takie podejście nie bardzo mi się podoba, ale mąż twierdzi
że takiego zachowanie w stosunku do dziecka nie należy tolerować.
To nie są pierwsze kolonie syna (był już 3 razy na koloni i 3 razy
na zimowiskach), więc jest przyzwyczajony, że nie jest zawsze
idealnie.
    • agni69 Re: może przesadzam-wychowawczyni na kolonii 14.07.09, 09:12
      Jeśli nie możesz skontaktować się z panią, to dzwoń do biura, które
      organizowało wyjazd i opisz zaistniałą sytuację. Może i pani
      faktyczne żartowała ale to żart nie na miejscu.
      • kasiaczek181987 Re: może przesadzam-wychowawczyni na kolonii 29.07.09, 20:25
        spróbuj skontaktować się z opiekunką i porozmawiaj o sytuacji. Byłam opiekunką
        na koloniach i widziałam sytuacje że przez jeden dzień padał deszcz to dzieci
        dzowniły do rodziców i mówiły ze zabraniamy im gdziekolwiek wychodzić i od
        poczatku kolonii siedzą tylko w domkach.Druga sytuacja miała miejsce wtedy jak
        zadecydowałysmy z kolezankami że na lody wybierzemy się nastepnego dnia bo w
        ten było za zimno to jedno dziecko zadzowniło z płaczem że głoduje.

        Możliwe,że syn wydaje pieniądze na głupoty. Z resztą nie widzę nic złego w
        tym,że opiekunka wydziela dziecku pieniądze codziennie. Z doswiadczenia wiem,że
        jak nie ma wydzielania to po 3 dniach dzieci nie mają pieniędzy i o trwogo
        większosc kasy idzie na energy drinki oraz na słodycze.
        • tijgertje Re: może przesadzam-wychowawczyni na kolonii 30.07.09, 01:18
          Zgadzam sie. Relacje dzieci czesto sa mocno podkolorowane i nie
          mozna wszystkiego brac powaznie.
    • alinka_li Re: może przesadzam-wychowawczyni na kolonii 30.07.09, 13:12
      Moim zdaniem nie przesadzasz, tzn.mążsmile
      Nie podoba mi się, że opiekunka nie chciała dać dziecku jego własnych pieniędzy,
      tym bardziej, że miała być wycieczka. Chyba że dała bez problemu w dniu
      wycieczki, to nie ma tematu.
      Ale bardziej nie podoba mi się to, że nie miałam czasu na rozmowę z rodzicem
      jeśli jest jakiś problem, dla mnie- niedopuszczalne.
Pełna wersja