celestyna4
28.07.09, 15:36
Witam wszystkich. Mam syna 9-letniego i duzy problem, z ktorym nie
wiemy z mezem jak sobie poradzic. Otoz, naszego syna niemalze nic
nie interesuje. Wlasciwie to tylko lego, telewizja i komputer, ktore
mocno mu ograniczamy, bo nie zna umiaru kompletnie. Lubi lego ale to
zainteresowanie polega w duzej mierze na kupowaniu nowych elementow,
co naturalnie, kontrolujemy i ograniczamy, gdyz ma juz klockow cale
pudla.. Nie lubi jezdzic rowerem, bawic sie na dworze, nie potrafi
jezdzic na rolkach czy deskorolce, nie lubi biegac, grac w pilke,
chodzic tez nie.. Z kolegami ma dobre relacje, zdaje sie byc
lubiany, ale bawi sie z nimi tylko wtedy gdy do niego przyjda, sam
nie wyjdzie. Najchetniej lezy na kanapie i oglada tv. Oczywiscie,
zaczyna robic sie z tego powodu pulchny, choc nie jest jeszcze
grubasem, ale przy wzroscie 1.36 wazy 38 kg, wiec na pograniczu..
Narzeka ze ma duzy brzuch, my mu oczywiscie tego absolutnie nie
wytykamy. staramy sie przy okazji tlumaczyc jakie jedzenie jest
zdrowe i co powoduje tycie. slodyczy w domu praktycznie nie ma.
Oboje z mezem jestesmy szczupli i zawsze bylismy bardzo aktywni,
rowniez jako dzieci. Przez wszystkie lata usilowalismy zachecac syna
do wszelkich gier typu pilka, badmington etc. Sami z nim gralismy
bardzo duzo, organizowalismy spacery, wyjscia do parku itp.., ale w
sposob rozrywkowy, nie z przymusem.. Ale on nienawidzi tak spedzac
czasu, nie chce mu sie, nie lubi.. Ma kiepska kondycje, wiec coraz
bardziej mu sie nie chce..Jestesmy bardzo z tym zmartwieni..
Mamy w ogrodku trampoline i od roku usiluje go w zartach i zabawie
naklonic do zrobienia na niej fikolka.. Nie chce, boi sie, nie umie,
wszystko mu przeszkadza.. a to spodnie za ciasne, a to widok ziemi
pod spodem.. Myslelismy sobie, no dobrze, moze bedzie lubil ksiazki,
oboje duzo z mezem czytamy i kupujemy mu mnostwo wspanialych
ksiazek, odpowiednich do wieku.. Ale czytaniem tez nie jest w stanie
sie zainteresowac. Nie poczyta sobie sam nigdy! Zeby ktos mu czytal,
to owszem, moze byc. Jak dziecko moze byc az tak leniwe?? Uczy sie
ok, ale robi tylko niezbedne minimum, nic go nie interesuje. W
ogole, przyzwyczajenie go zeby odrabial lekcje bez awanturowania sie
przez godzine, ze mu sie nie chce, zajelo nam chyba ze 2 lata! Gdzie
popelnilismy blad? Juz nie wiem co robic. Chcialabym zeby cieszyl
sie dziecinstwem, a nie tkwil przed telewizorem.. Poradzcie prosze!