jakie to szczęście, że już po Świętach....

IP: 80.72.196.* 28.12.03, 13:33


.... i następny bedzie dopiero Zajączek!
Ledwo przeżyłam Mikołaja i Gwiazdkę. Już naprawde nie wiem, co mam robić.
Jakich argumentów używać, jak przekonac, żeby Teściowie nie obrzucali swojego
jedynego wnuka prezentami.
Na Mikolaja dwie reklamowki zabawek, słodyczy i książeczek, pod choinkę
CZTERY!
Najpierw łagodnie tłumaczyłam i prosiłam, potem żądałam, nawet zrobiłam
karczemna awanturę, gdy pod pretekstem urodzin Męża przyniesli sliczne autko
jakoby dla swojego 40-letniego syna. Tu juz nie wytrzymałam. Dziadek trzymał
się za serce , Babcia łkała ....itd...itp.
Gdy po pracy wracam do domu, moje dziecko 4-letnie pyta mnie : Jaki prezent
mi przynioslaś ?
To nie pierwsze takie Swieta. Każda okazja jest dobra , żeby Kubie przynieśc
worki rzeczy, rzeczy, rzeczy.......
My oraz moi rodzice i Chrzestna solidarnie ograniczamy się do zestawu : 1
zabawka + jedna książeczka. Moi Teściowie nie. I nie przyjmuja do wiadomości
nic. Nawet tego, że Kuba po rozpakowaniu kolejnych pudeł z samochodzikami i
różnymi innymi duperelami / przepraszam/ rozrzucił je po podłodze nie
wykazująć najmniejszego zainteresowania.


Co robić?

Dodam, że ze strony teściów nie jest to bynajmniej rekompensowanie braku
czasu lub zainteresowania. Tego ostatniego też ma od nich aż nadmiar.
Ale już nie wiem co dalej robić. wszystkie argumenty wykorzystałam.

pzdrw

Anka
    • nowa1 Re: jakie to szczęście, że już po Świętach.... 28.12.03, 19:14
      No to masz problem. Moje dzieci mają tylko jedną babcię, która ledwo wiąże koniec z końcem i nawet na gwiazdke czy na urodziny nie jest w stanie nic kupic swoim wnukom więc ja nie mam tego problemu. Może poprostu teściom już nic nie mów, tylko zaproponuj synkowi, że zabawki, którymi sie nie bawi oddacie np. do domu dziecka, bo tam są dzieci, które nie mają takich pieknych zabawek, a kazda nowa zabawka sprawi im ogromną radość. A kiedy Kuba pochwali się babci i dziadkowi, że oddał zabawki, które od nich dostał to może przestaną przynosic w obawie, że znowu zaniesiecie je do domu dziecka. pozdrawiam/anka
      • Gość: Inga Re: jakie to szczęście, że już po Świętach.... IP: *.acn.waw.pl 29.12.03, 13:27
        Dawno nie słyszałam tak wydumanego problemu, cóż w tym złego że dziadkowie
        chcą obdarowywać swojego wnuka, przypuszczam że bardzo go kochają, a nie
        zawsze tak jest, wierz mi.
    • Gość: Iza Re: jakie to szczęście, że już po Świętach.... IP: *.introl.pl 29.12.03, 16:38
      Ja po prostu mówię co mała potrzebuje, by nie kupowali jej kolejnej zabawki,
      którą nie będzie się bawiła.

      I dziadkowie są zadowoleni, bo wiedzą co małą ucieszy i ja bo nie muszę sama
      wydawać pieniędzy i córa, bo dostaje to co naprawdę pragnie. Wiem, że gdybym
      nie powiedziała i tak by jej kupili kolejną lalkę, kolejny wózek czy namiot. I
      było jak u Ciebie. A tak list poszedł do Św. Mikołaja czy Dzieciątka i...
      został przeczytany.
    • evee1 Re: jakie to szczęście, że już po Świętach.... 29.12.03, 17:14
      > Dawno nie słyszałam tak wydumanego problemu, cóż w tym złego że dziadkowie
      > chcą obdarowywać swojego wnuka, przypuszczam że bardzo go kochają, a nie
      > zawsze tak jest, wierz mi.
      To wcale nie jest wydumany problem. Ja akurat takiego nie mam, ale rozumiem,
      bo sama tez jestem przeciwna obrzucaniu dzieci tonami prezentow i zabawek
      w ogole. To je niczego nie uczy, a raczej wrecz przeciwnie.
Pełna wersja