V klasa - problem z księdzem

07.09.09, 22:59
Dziś syn po powrocie ze szkoły oświadczył, że nie chce chodzić na
religię. Okazało się, że mają ją z księdzem (do tej pory tylko klasy
drugie miały lekcje z księżmi). Ksiądz (w miarę młody, od roku w
parafii) zdaniem syna (i moim też) niegrzecznie odezwał sie do
jednego z uczniów (fakt, że klasowego łobuza). Syn stwierdził, że
ksiądz nie powinien tak mówić do nikogo i jak tak dalej będzie, to
on nie chce chodzić na religię. Między wierszami zrozumiałam też, że
ksiądz był bardzo surowy.

No i teraz mam problem, oczywiście z synem rozmawiełam, tłumaczyłam.
Czy sądzicie, że warto poruszyć temat "wypowiedzi" księdza na
wywiadówce (jutro), czy poczekać?

I jeszcze jedno - czy ksiądz podlega pod kuratorium?




    • berdebul Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 00:07
      Zebrania są po to aby poruszać na nich kwestie niepokojące rodziców. Moim zdaniem tak, ukrócić zachowania które są niegodne pedagoga.
      Pod kurię, wcześniej można jeszcze z przełożonym porozmawiać - proboszcz.
      • 0golone_jajka Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 10:25
        Niestety takie poruszenie sprawy zapewne nic nie da, bo ksiądz się wyprze. Kup małemu dyktafon albo komóre i niech nagrywa lekcje religii - tylko bez specjalnych prowokacji, bo wówczas będzie że dzieciaki umyślnie wkurzają kapłana, żeby ten nie zdzierżył. Z takim dowodem można coś zdziałać. Ale bez tego nic. Bo komu uwierzą przełożeni? Gó...arzowi czy poważanemu księdzu?
        • morekac Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 10:52
          Tak... za nagrywanie dyktafonem na lekcji młody dopiero będzie miał
          przechlapane - czy on jest agentem specjalnym, żeby nagrywać? Takie
          sprawy powinni załatwiać dorośli, nie dzieci.
          • sion2 Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 11:22
            Ciekawe tylko za co ksiądz się niegrzecznie odezwał do ucznia. Może
            za obklejenie klasowego krzyża gumami do żucia? albo przyklejenie
            na niego karteczek samoprzylepnych z obrazliwymi napisami? a może
            za ostentacyjne drapanie się w kroczu lub udawanie masturbacji w
            czasie wykonywania znaku krzyża w modlitwie? albo może uwagi w
            rodzaju "o przyszedł głupi klecha" ? to wszystko fakty autentyczne
            zachowania waszych slodkich niewinnych milusinskich z dobrych
            domow, z klas 4-6 lekcja religii.

            Co powinien zrobic ksiądz? oczywiscie nadstawic drugi policzek,
            przyniesc kolejny krzyz do znieważenia, i odrazu zalozyć sobie kosz
            na glowe pytajac kto ma komórkę aby to sfilmowac.
            • berdebul Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 11:58
              Sion2 sugerujesz że to zawsze wina uczniów i że ksiądz, czy każdy inny nauczyciel ma prawo reagować w sposób nie kulturalny?
              Niegrzeczne zachowanie należy ukrócić, ale bez przekraczania pewnych norm.
              • 0golone_jajka Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 12:49
                I nagranie całej sytuacji wyjaśniłoby problem. Jeśli gó...arze prowokują to oni dostaną, a jeśli ksiądz nerwowo reaguje na podchwytliwe pytania dzieci, to powinien zmienić pracę. Kamera jest obiektywna.
              • sion2 Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 13:40
                Ależ skąd, niby dlaczego mialabym twierdzić że zawsze winni
                uczniowe? Podalam przyklady z katechezy u kolezanki, z klas 4-6, w
                gimnazjum jeszcze gorzej jest. NIe napisalam że wlasnie to sie
                wydarzylo w klasie dziecka autorki wątku.

                Dziwie sie rodzicom że nie znaja swoich dzieci, że sądzą że w
                grupie zachowuja sie tak samo jak w domu. Powiem wam że od
                sprosnych dowcipow 10- 11-latkow niejeden dorosly oblałby sie
                rumiencem. W gimnzjach moda wsrod dziewczynek to zarowno w żartach
                czy serio mowic do siebie "ty suko". Za miekka jestes zeby tak
                powiedziec to ciapa z ciebie. W Gimnazjum na religii młodzież
                bardzo często zbiorowo bądz mając klasowego błazna jako
                bohatera, "uprawia seks". Bo to takie smieszne wedlug nich i ma
                wprowadzic księdza/katechetę w zażenowanie.

                Jasne że zdarzają się księża niekulturalni i agresywni i siostry
                katechetki straszące 5-latki pojsciem do piekla. Ale 90% uczących
                religię jest w porządku zas doznaja od waszych niewiniątek
                wulgarnego poniżania osobistego i Jezusa Chrystusa w którego
                wierzą. Ale o tym wątku żadna matka na "starszym dziecku" nie
                załozy "pomocy, mój dzieciak naubliżał księdzu - co z niego
                wyrośnie". Bo nękać księdza jest cool.
                • triss_merigold6 No popatrz 08.09.09, 14:35
                  No popatrz, chyba przypadki wulgarnego zachowania i dręczenia
                  nauczycieli innych przedmiotów przez dzieci z 4-6 klasy zdarzają się
                  rzadziej. Jakieś wnioski? Może księża i katechetki nie są
                  przygotowani do pracy z dziećmi/młodzieżą? Nie potrafią sobie
                  radzić? A może obecność religii w szkole nie cieszy się sympatią?
                • hankam Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 17:32
                  Sion, może te dzieci tak się zachowują, bo nie chcą chodzić na
                  religię, a presja społeczna je do tego zmusza?
                  Nie uważam tego za usprawiedliwienie, ale religia nie jest
                  obowiązkowa. To nie matematyka. Jeśli dziecko obkleja krzyż gumą do
                  żucia, to kwestie wiary ma za nic i na religii być nie powinno.
                  Ja na religię chodziłam przez parę miesięcy w życiu, w czasach, gdy
                  była w kościele, chodziłam z własnej inicjatywy. Byłam zszokowana
                  tym, ze dzieci rysują obsceniczne rysunki z podpisami "ksiądz Y.,
                  siostra X." (wtedy był inny poziom uczniowskiej agresji). Wydawało
                  mi się to niepojęte, religia była nie związana ze szkołą, nie
                  rozumiałam, jak przy takim braku szacunku można w ogóle na te
                  zajęcia chodzić.
                  • sion2 Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 17:55
                    Czyli uwazasz ze ksiadz ma prawo takiego delikwenta wyrzucic za
                    drzwi i zakazac przychodzenia na religie - brawo, ja tez tak
                    myslę smile. Tylko juz widzę to załamywanie rąk na ksiedza, "jak on tak
                    mógł".
                    Mlodziez nie tylko dlatego jest obsceniczna na lekcjach religii bo
                    religii nie lubi. Jest taka bo ten kto uczy religii reprezentuje w
                    ich mniemaniu tę slabszą część spoleczenstwa (przeciez wierzą tylko
                    ci słabi, glupi i nie uzywajacy rozumu), bo Chrystus mu kazał
                    nadstawiac drugi policzek wiec trzeba go sprowokowac i pobawic sie
                    kosztem "chrzescijanina", wreszcie bo uczniowie Chrystusa
                    przesladowanim wysmiewani i ponizani sa od 2000 lat, to naprawde
                    zadna nowosc. Tolerancja - owszem, wobec Zydów, buddystow,
                    muzułmanina i niepelnosprawnego, ale wobec katola?! daj spokoj,
                    drwic z katola jest cool.

                    Co tu duzo mowic jesli rodzic usprawiedliwi zniewazenie krzyza "a bo
                    on nie lubi na religie chodzic". Jasne a ja nie lubie islamu wiec
                    napluje na Koran w meczecie - co ty na to?
            • scher Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 22:46
              Gdyby moje dziecko okleiło krzyż gumą do żucia, toby miesiąc na dupie nie usiadło.
            • a.nancy Re: V klasa - problem z księdzem 09.09.09, 23:30
              > Co powinien zrobic ksiądz? oczywiscie nadstawic drugi policzek

              jeśli się nie mylę, to owszem, nadstawianie drugiego policzka postulował niejaki
              Jezus z Nazaretu, ponoć wzór do naśladowania m.in. (jeśli nie głównie) dla księży.
              • 0golone_jajka Re: V klasa - problem z księdzem 09.09.09, 23:34
                Sion zatrzymała się na Starym Testemencie i zasadzie oko za oko i ząb za ząb. Wiem, przykre.
      • morekac Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 12:24
        Jeśli księdzu - jako nauczycielowi płaci szkoła, podlega on
        również - jak sądzę - władzy dyrekcji szkoły.
        • 0golone_jajka Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 12:49
          Za dużo nie sądź. Księdzu płaci Państwo, czyli my, ale ksiądz podlega Watykanowi i jego funkcjonariuszom, czyli nie nam.
          • jogo2 Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 21:05
            A ja sądzę, że problem to ma autorka wątku ze swoim dzieckiem. co to znaczy, że
            nie będzie chodził na religię, bo ksiądz się zachował - no własnie - jak się
            zachował ksiądz - niewłaściwie? zdaje się że nie, to było "surowo", jeżeli to
            łobuz, to dobrze że surowo. wulgarnie? - też zdaje się, że nie. Ordynarnie? -
            także nie.

            Więc jaki jest problem z księdzem? Problem to zdaje się jest z dzieckiem jednym
            - klasowym łobuzem - i uważam, że ksiądz jak najbardziej słusznie potraktował go
            surowo, przynajmniej nie dał sobą pomiatać oraz adekwatnie do jego zachowania
            (łobuza) i grzecznego synka autorki wątku, którego zachowanie księdza
            "zgorszyło". A dlaczego zgorszyło - a bo to ksiądz. Pytanie powstaje - dlaczego
            księdzu nie wolno w opinii szanownego dyskutującego grona potraktować surowo
            ucznia, który jest na jego lekcji niesubordynowany?

            Bo dalej nie rozumiem.
            • malenka691 Re: V klasa - problem z księdzem 08.09.09, 23:13
              Może nie doczytałam,ale nie widze tu nigdzie wyjasnienia co tak
              naprawde zrobił ksiądz i w jakim kontekście,bo to myśle jest
              kluczowe dla tej sytuacji,więc może autorka sprecyzujesmile
            • berdebul Re: V klasa - problem z księdzem 09.09.09, 00:14
              Jogo2 w pierwszej klasie SP powiedziałam mamie że więcej tam nie pójdę, bo nauczycielka bije uczniów. Nie, mnie nie uderzyła chodziło o fakt. Od zawsze kłóci mi się to z wizją nauczyciela, tak jak przemoc słowna czy poniżanie uczniów.
              Żadnemu nauczycielowi - nie ważne czy ma koloratkę czy nie, nie wolno poniżać ucznia. Może być surowy i wymagający, ale w kulturalny sposób. Nie spotkałam jeszcze dzieciaków mających pretensje do surowego, ale sprawiedliwego nauczyciela.
              • k1234561 Re: V klasa - problem z księdzem 09.09.09, 05:56
                Ja też nie widzę dokładnego wytłumaczenia, cóż tak strasznego zrobił
                ów ksiądz.Raczej nie było to zachowanie w stylu,wszedł do klasy i na
                dzień dobry,zjechał nieprzebierając w słowach pierwszego lepszego
                chłopaka,bo mu się jego gęba nie spodobała.
                Coś musiało się wydarzyć,że ksiądz tak zareagował.Może warto byłoby
                od tego zacząć dyskusję i wtedy stwierdzić czy dobrze zareagował,czy
                za ostro itd.Najprościej jest powiedzieć,że jak ksiądz okazał się
                bardziej surowym pedagogiem to ja juz nie będę chodził na religię.A
                jak z matematki,chemii,fizyki,historii,teraz czy w gimnazjum lub
                liceum trafi się synkowi przysłowiowa kosa,to też oświadczy że na te
                przedmioty nie będzie chodził?
                Myślę,że wtakich sprawach trzeba obiektywnie spojrzec na dwie
                strony.Niemniej,choć sama jestem matką uczennicy,zauważyłam,że
                rodzice na każdy przejaw utemperowania zachowania swych latorośli
                reagują jak na pozbawiony jakichkolwiek podstaw atak na bezbronne
                dzieciątka.A w domu jeszcze utwierdzają dzieci,że pani/pan/ksiąz
                głooopia/głoopi,nie ma racji,czepia się i w ogóle olej ich
                dziecko.Potem się dziwią czemu nauczyciel nie ma autorytetu.
                Nie twierdzę,że wszyscy księżą i nauczyciele to złoto,ale jakiś
                dystans do sprawy i zdrowy rozsądek trzeba chyba zachować,a nie
                huzia na Józia,bo ksiądz głos podniósł i śmiał jednego pajaca z
                drugim do pionu ustawić.
                • pam_71 Re: V klasa - problem z księdzem 09.09.09, 10:15
                  .Najprościej jest powiedzieć,że jak ksiądz okazał się
                  bardziej surowym pedagogiem to ja juz nie będę chodził na religię.A
                  jak z matematki,chemii,fizyki,historii,teraz czy w gimnazjum lub
                  liceum trafi się synkowi przysłowiowa kosa,to też oświadczy że na te
                  przedmioty nie będzie chodził?

                  Przykład chybiony. Religia katolicka nie jest obowiązkowa, a matematyka owszem wink
                  • scher Re: V klasa - problem z księdzem 09.09.09, 20:02
                    pam_71 napisała:

                    CytatReligia katolicka nie jest obowiązkowa
                    Jeśli tylko rodzice wyrażą takie życzenie, to dla dziecka jest jak najbardziej obowiązkowa. Ma chodzić i nie przynosić rodzicom wstydu!
                    • pam_71 Re: V klasa - problem z księdzem 09.09.09, 20:12
                      Hehe .. to ja swoimi poglądami przynoszę wstyd mojemu dziecku wink
    • 0golone_jajka bez dokładnego opisu sytuacji 09.09.09, 08:07
      nie ma sensu dalsza dyskusja, bo tak naprawdę nie wiemy co się stało i tylko gdybamy.
    • ewa_2009 Do czytających ten wątek 09.09.09, 20:21
      Przeczytałam Wasze odpowiedzi i się zdziwiłam. Niewiele osób
      odpowiedziało na moje pytania (komu podlega ksiądz i czy poruszać
      temat na wywiadówce, czy poczekać). Większość snuje dywagacje na
      temat zachowania winnego dziecka i księdza, a nie o to chodziło.

      Nie byłam na tej lekcji, dziecko też nie jest też w stanie mi
      wszystkiego opisać, a jak się okazało (zasiegnęłam języka) różne
      dzieci zapamiętały tą sytuację różnie (chociaż w większości
      negatywnie). Mam wrażenie, że nawet jeśli opiszę zajście część osób
      zacznie dociekać coraz większych szczegółów, a nie o to chyba
      chodzi.

      Jak ktoś z was zauważył, mam w tej chwili problem z dzieckiem, które
      nie chce chodzić na religię do niegrzecznego (zdaniem dziecka)
      księdza. I nie ma chyba wiekszego znaczenia jakie konkretnie padły
      słowa.
      Po wywiadówce wiem, że część dzieci nie chce chodzić, bo ksiądz
      bardzo postraszył - sprawdziany z treści kazań).
      • 0golone_jajka Re: Do czytających ten wątek 09.09.09, 20:25
        >Po wywiadówce wiem, że część dzieci nie chce chodzić, bo ksiądz
        >bardzo postraszył - sprawdziany z treści kazań).

        Jest to niezgodne z wytycznymi Kościoła. Najlepiej dziecko po prostu wypisać z zajęć i będzie spokój.
      • pam_71 Re: Do czytających ten wątek 09.09.09, 20:25
        Ja bym wypisała dzieciaka z lekcji Religii.
        Ale to ja ... hihi wink
        • 0golone_jajka Re: Do czytających ten wątek 09.09.09, 20:50
          > Ja bym wypisała dzieciaka z lekcji Religii.

          religii a nie Religii.
          • pam_71 Re: Do czytających ten wątek 10.09.09, 10:12
            Ta "R" to przez resztki szacunku jaki mi pozostał z lat młodzieńczych wink
      • sion2 Re: Do czytających ten wątek 09.09.09, 20:48
        Ad meritum: kazdy ksiądz-katecheta podlega
        a) dyrektorowi szkoły
        b)proboszczowi
        c) kurii biskupiej


        ale zanim strzelisz sobie gola, naprawde wywiedz się co sie stalo
        na lekcji, bo nie wiem jak ty ale ja by sie normalnie wstydzila isć
        czy pisac skargę w rodzaju żądam udzielenia nagany ksiedzu X bo
        moje dzieck mówi że się źle zachował w stosunku do klasowego
        łobuza, coprawda nie wiem co zaszło i każde dziecko inaczej
        przedstawia tę sytuację, ale uważam że księdzu powinno się udzielić
        surowej nagany z wpisem do akt włącznie.


        Acha i wiesz co, cos mi tu zaczyna pachniec buntem bo ksiądz
        osmielił się zapowiedziec że bedzie cokolwiek wymgał. Treści
        kazan?! Fanatazja dzieci na 100%.
        Pamietam jak na początku 5 klasy chcielismy dzwonic do Teleexpresu
        żeby podać całej Polsce jaką głupią mamy nauczycielke do
        matematyki, która każe nam wodę w metrach mierzyc. Bo że
        sześciennych to niedopatrzylismy.

        I jeszcze jedno - zwykła ludzka uczciwosc wymaga aby zanim zalozysz
        taki wątek/napiszesz skargę na ksiedza/ wypiszesz dziecko z
        religii, poszła i porozmawiala z ksiedzem na temat tej strasznej
        lekcji która przeprowadził. Założę się że gdyby chodziło o
        matematyke/angielski na którym ci zalezy nie zakładałabys wątków
        zanim nie porozmawiasz powaznie z nauczycielem.


        I wiesz czym mi jeszcze pachnie? klasową solidarnością z
        łobuzującym chłopakiem. Dzieci maja prawo do takich zachowan ale
        żeby dorosli reagowali... jak dzieci?
        • 0golone_jajka Re: Do czytających ten wątek 09.09.09, 20:59
          hehe, czego się można było spodziewać? Ksiądz jest niewinny bo to ksiadz, a wiadomo że każdy ksiądz jest święty smile
          • pam_71 Re: Kijem w mrowisko 10.09.09, 10:11
            Mogę się pochwalić, że w mojej rodzinie było dwóch takich "Świętych" wink czyli
            Księży Katolickich (akurat bracia moich Dziadków).
            Jeden żył ze swoją Gosposią, a drugi zakochał się w uczennicy - wystąpił z KK i
            założył rodzinę ...
            Takie CHLUBNE wyjątki wink
      • przeciwcialo Re: Do czytających ten wątek 09.09.09, 21:01
        Ja matematyczka wrzasnie na kogos to tez nie bedzie chciał chodzic
        na matematyke?
        Porozmawiaj z księdzem.
        Swoja droga ciekawa jestem co ten ksiadz takiego powiedział.
        • 0golone_jajka Re: Do czytających ten wątek 09.09.09, 21:04
          > Swoja droga ciekawa jestem co ten ksiadz takiego powiedział.

          Tego się chyba nie dowiemy. Co dowodzi (wg sion2), że to wszystko jest zmyślone albo wyolbrzymione przez antyklerykałów big_grin
      • scher Re: Do czytających ten wątek 10.09.09, 07:00
        ewa_2009 napisała:

        > Po wywiadówce wiem, że część dzieci nie chce chodzić, bo ksiądz
        > bardzo postraszył - sprawdziany z treści kazań).

        Daj chleba z mąki i wygoń z tyłka bąki.
        Niech chłopak przysiądzie fałdów, a nie przy pierwszym życiowym problemie z płaczem ucieka pod skrzydła mamusi.
Pełna wersja