Dodaj do ulubionych

Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!!

22.01.10, 23:14
Jestem mamą już 13,5miesięcznego wcześniaczka (10,5-korygowane) Nie wiem już co robić. Julka nie chce jeść Nigdy dużo nie jadła ale od 3 miesięcy jest tragicznie- potrafi cały dzień nie jeść.
Mówiłam o tym pediatrze, neonatologowi w poradni wcześniaka, endokrynologowi, neurologowi i nic. Albo udaja ze nie słyszą albo daja kretyńskie rady zeby próbować innych posiłków to może coś jej zasmakuje.
No i co ... wypróbowałam już 4 rodzaje mleka, kilka kaszek, rózne obiadki ze słoików i gotowane w domu, deserki,soczki- i nic.
Obecnie wypija może z 70ml 2xdz + czasem kilka łyżek obiadku Do obiadku dodaje fantomalt, mleko je wysokokaloryczne + sinlac Jak próbuje jej coś wmuszać to prowokuje wymioty. Są dni kiedy nawet tyle nie zje.
Ma 68cm i 5.900g Lekarze jakoś nie widzą problemu albo udają ze nie widzą. Nie siedzi, nie raczkuje, nie wstaje, nie ma zębów. Jedynie pełza. Jest bardzo żywym i radosnym dzieckiem- tak jakby była zupełnie zdrowa... tylko taka kilkumiesięczna A jednak coś jest nie tak.
Może spotkałyście się z czymś takim? Mam wrażenie że przy następnej próbie karmienia zwariuje
Obserwuj wątek
    • polaa27 Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 23.01.10, 01:57
      Odpisałam Ci na wcześniakowym, ale wkleję jeszcze tu, może komuś innemu też się
      przyda:

      Przede wszystkim 2 najważniejsze wizyty:

      - gastrolog
      - neurologopeda

      Przyczyny niejedzenia mogą być różne i to nie chodzi o to, ze dziecku coś nie
      smakuje, bo z tego co opisujesz to to niejedzenie jest już patologiczne. A więc
      polecam porządną diagnozę i leczenie dziecka, bo myślę, ze w waszym przypadku
      niejedzenie to skutek czegoś i trzeba znależć i wyleczyć przyczynę.

      A przyczyn może być kilka:

      1. REFLUKS- nawet jak nie wymiotuje to może jej się cofać jedzenie do przełyku,
      kwasy żołądkowe sieją tam spustoszenie, robi się stan zapalny, małą ma zgagę,
      boli ją przy przełykaniu, boli brzuszek. Czy coś takiego podejrzewasz? Czy mała
      wymiotuje, czy widzisz czasami po jedzeniu ze coś ma w buzi, że cos przełyka,
      mimo że jest już po posiłku? Czy z buzi czuć kwaśny zapach?

      2. ALERGIA - to też owocuje brakiem apetytu i jadłowstrętem. Mieliście jakieś
      objawy - wysypka, wymioty, brzydkie kupy, bóle brzuszka?

      3. PRZECZULICA PRZEŁYKU - może mieć różne przyczyny, np. od respi i sondy, od
      refluksu. Przeczulone może być gardło, jama ustna, przełyk. Tu potrzebna jest
      praca z neurologopedą, masaże, odczulanie. Przy dużej przeczulicy pracuje się z
      dzieckiem wiele miesięcy, ale naprawdę daje efekty. My walczyliśmy z ogromną
      przeczulicą po bardzo poważnym i w efekcie operowanym refluksie. Dziecko jadło
      mi do 14 miesiąca życia (4 miesiące po operacji) tylko i wyłącznie przez sen.
      Praca z dobrym logopedą i codzienna praca i wytrwałość w domu przyniosła efekty,
      ale zaczynaliśmy od masaży i kilku łyżeczek wody na dzień (reszta przez sen).

      A przez sen nie zje? To jest dobre wyjście na czas dochodzenia do przyczyny i
      ustalenia leczenia.
      • felidaex Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 23.01.10, 13:22
        Odpisałam na wcześniakowym. Przepraszam że dwa podobne posty stworzyłam ale jestem w desperacji. wczoraj znów przeryczałam całą noc. Mimo że nie ma typowych objawów refluksu i alergii które opisujesz i tak wybiore się do gastrologa. Jedzenie przez sen odpada kompletnie. Myśle zeby zacząć jej podawać jakis probiotyk- nie zaszkodzi a może poprawi wchłanianie.
        • strzalka501 Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 23.01.10, 16:51
          Czy ona jest rehabilitowana pod kątem neurologicznym?
          Niejedzenie może być objawem wiotkości układu środkowego.Jeżeli ona
          nie siada,nie wstaje-może tu tkwi przyczyna.Może nalezy ją wzmocnić
          mięśniowo-wtedy apetyt się poprawi.Czy lekarze przepisywali małej
          jakies wskomagacze typu Ketotifen?
          Moja córka po sinlaku,czy fantomalcie nie miała w ogóle ochoty na
          jedzenie,ponieważ te suplementy diety dodawane do mieszanki-
          całkowicie zaspokajały jej głód.
          Napisz dziewczyno skąd jestes,a kazda z nas ma jakies namiary na
          fajnych lekarzy,czy rehabilitantów-wspólnie może uda nam się Wam
          pomóc.
          Całym sercem jestem z Tobą,bo wiem jaki to ból,kiedy człowiek
          patrzy,jak mu się dziecko głodzi.
          Pozdrawiam.
          • felidaex Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 23.01.10, 20:50
            Jest rehabilitowana met vojty i bobath od wczoraj nie ćwicze vojtą bo się boje że mi padnie ale zachowuje sie jak zupełnie zdrowe radosne dziecko. Dawałam jej peritol przez 3 tyg i właściwie bez rewelacji. tyle że lepiej w nocy spała i jak się budziła to zjadła ten jeden porządny posiłek o 4 w nocy. Co do rehabilitacji to rehabilitantki same nie wiedza o co z nią chodzi bo w badaniach met vojty czy w trakci cwiczen wypada nieźle tylko troche grzbiet ma słaby za to mięśnie brzucha jak u Pudziana. Kręgosłup jeszcze prawidłowych krzywizn nie złapał ale żadnych napięć czy poważnych wiotkości nie widzą. Sami sie dziwia że tak wolno idzie bo taka mała bystrzacha z niej. Jesteśmy z Bydgoszczy Może macie namiary na jakiegoś neurologopede i gastologa dziecięcego
            • strzalka501 Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 24.01.10, 09:28
              No to mnie zaskoczyłaś...
              Myślałam,że jeżeli to wcześniaczek,to jednak sporo tej wiotkosci
              bedzie.Ale jak widać-radzi sobie super.
              Nie wiem co Ci w związku z tym doradzić:/
              W zeszłoroczne wakacje poznałam chłopca,który miał takie same
              problemy,jak Twoja córeczka.Miał wtedy 2lata,w wygladał i zachowywał
              sie jak 13 miesięczne dziecko.Słabo chodził.Miał bardzo duży
              niedobór masy ciała i był niski-jak na ten wiek.Jego mama tez
              szukała pomocy,nawet spotkałyśmy się,ale nie wiem jak ta historia
              dalej przebiega,poniewaz kontakt mi się z nimi urwał.
              Co do gastrologa,wiem,że w Bydgoszczy macie chyba szpital kliniczny
              w którym macie duzy oddzaił gastrologiczny.Nie wiem jakie są namiary-
              Ty chyba lepiej się orientujesz:)Wie,że tam pomagaja takim
              mauluszkom z niedoborami masy ciała i wzrostu.Może tam poszukaj?
                • strzalka501 Re: Do strzałki501 24.01.10, 19:57
                  Tak naprawdę to nie pamiętam już.Wiem ze na Hirschprunga.Wiem też że
                  pow ielu badaniach mały miał duzo prób uczuleniowych i wyszło,że
                  jest uczulony na prawie wszystko.Tzn. mógł jeśc bardzo niewiele
                  pokarmów.Oczywiście gluten,mleko,cytrusy,orzechy,ogólnie
                  nabiał,kurczaki,ryby,wieprzowina.Było tego strasznie duzo.
                  Wiem,że jego mama starała sie przestrzegac diety i wiem,że jeździli
                  na odczulanie chyba do Poznania.
                  Moja córka tez jest duzo drobniejsza od swoich rówieśników.Tak o
                  głowe jest niższa od przeciętnej średniej.Wagowo o 2-3kg mniej.
                  Ja byłam nawet u ganetyka,żeby powiedział,czy może to być srawa
                  genetyczna-np.po mojej teściowej,bo ta jest bardzo drobna.Powiedział
                  mi,że w przypadku naszej córki,raczej chodzi o to,że jako niemowlę
                  nie jadła-więc nie dostarczała organizmowi potrzebnych składników do
                  budowania kości.
                  Podobno pokarm na poczatku jest przeznaczany na budowę mózgu,w
                  następnej kolejności są kości,a na samym końcu tkanka tłuszczowa.
                  I taka jest chyba prawda,bo moja córka z mózgiem ok.Kości ok,ale
                  jest drobna,a tłuszczu nie ma w ogóle:)
                  Genetyk powiedział nam,że trudno jest nadrobić czas niemowlęcy-
                  dlatego tak to się za nami ciągnie.
                  • agata_mer35 Re: Do strzałki501 25.01.10, 12:08
                    TO GŁUPIE ,ALE JA JUŻ NIE WIEM CO TO PEŁNIA SZCZĘŚCIA.Waga stoi już
                    jako mebel powszedni,centymetr wciąż w ręce.To już moja
                    paranoja.Teraz jeszcze od 4mcy wzrost ani drgnie.Ciągle czekam na
                    jakieś wyniki i myśle czy będą okey czy nie.Narazie wiem,że ma
                    alergię i padaczkę-chwilowe zamyślenia.Ale jest o głowę niższa od
                    swoich rówieśniów.
                    • strzalka501 Agato... 25.01.10, 15:11
                      Dla Twojego zdrowia psychicznego...
                      Nawet gdybyś ja mierzyła i warzyła co 5minut,to ona i tak urośnie
                      tyle-ile ma urosnąć!Daj spokój dzieciakowi.I sobie!
                      Drąż temat,szukaj przyczyny,ale wagę schowaj,a miarkę wyrzuć.I mierz
                      ją przy kolejnych wizytach-inaczej oszalejesz!
                      Moja cóka jest drobniutka w porównaniu do rówieśników-ale już nie
                      świruję.Przeszło mi.Doszłam do wniosku,że ona nie musi być tak
                      wysoka jak ja czy mąż,a nawet jej siostra.Może będzie miała 158-
                      160cm i też będzie ok.Ja mam 171cm,mąż 186 i stąd chęć,aby dziecko
                      też było podobnego wzrostu.
                      Ale trzeba odpuścic,bo można zrobić krzywdę dziecku.Tym ciągłym
                      zamartwianiem się o nie.
                      Zaakceptuj to,że jest drobniejsza.Malutkie dziewczynki są takie
                      słodkie.Moja córka wzbudza wszędzie nieopisany zachwyt.I to mnie
                      strasznie rozczula.Ja ją poprostu zaakceptowałam...
    • fioreelka Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 29.01.10, 17:51
      Straznie Ci współczuje bo wiem jakie to straszne uczucie kiedy
      dziecko odmawia jedzenia, chudnie i nikt nie potrafi pomóc.
      U mnie pediatra też nie widział problemu kiedy moje dziecko mało
      jadło, nie piło i wymiotowało oraz miało opóznienie w rozoju
      fizycznym. Jak pojechałam do lekarza prywatnego to od razu dostałam
      skierowanie do szpitala. Wkurza mnie ta niewiedza, znieczulica i
      bezradność lekarzy ( oczywiśie nie wszystkich).
      Życzę wytrwałości, szybkiej diagnozy i dużo zdrówka dla Julci :)


          • felidaex Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 29.01.10, 19:23
            przeczytałam jeszcze raz dokładnie cały twój post To u was też nieciekawie. Kurcze a ta nasza ordynator coś przebąknęła nam że może to być psychiczny problem. Chyba trochę małej odpuszcze. A może to ja jestem psychicznie chora i to sie odbija na dziecku... nie!... no teraz to już na pewno zwariuje. Od tej chwili mała je ile chce. A jak nie chce to następny posiłek za 3h Nie zachowuje się jak umierająca z głodu (chociaż jej ciałko tak wygląda) więc może to jest metoda.
            Julka, 28hbd, 1160g, 39cm
            HISTORIA JULKI
            • fioreelka Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 29.01.10, 19:47
              Nie chce ci nic sugerować ale uważam że nie powinnaś tego robić
              w warunkach domowych, zwłaszcza że jest rozpoznanie "skrajne
              wyniszczenie". My mogliśmy sobie na to pozwolić ale tylko w szpitalu
              bo synek jak nie jadł to dostawał kroplówki inaczej napewno by się
              odwodnił. Moje dziecko jak nie jadło 4 dni to też nie zachowywało
              sie jak umierające z głodu.
              A może to ja jestem psychicznie chora i to sie o
              > dbija na dziecku... nie!... - też tak czasami o sobie myśle ale
              mam nadzieje że tak nie jest :)
              Narazie jesteśmy na etapie błądzenia we mgle... szukamy specjalisty
              który się tym zajmuje.





              • felidaex Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 29.01.10, 20:05
                No właśnie to też jest jakieś dziwne że ona chętnie pije wode i herbatki ale mleko odpycha a próbowałam już kilku rodzajów ( peptamen junior, infatrini, bebilon, nan) a na jedzenie łyżeczką kiwa głową że nie chce i zaciska usta. Jak ją jakoś rozśmiesze i otworzy na chwile buzie- wpycham jej łyżeczkę ( nie za głęboko i nie za duzo jedzenia) no i potem ona sie krzywi i próbuje wymiotować. jak uda sie ja szybko zająć czymś to przełknie. Jak odmawia jedzenia to staram się żeby chociaż piła.
                • felidaex Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 04.02.10, 21:01
                  No i wyszliśmy ze szpitala. No i nic.. wszystkie wyniki- krew, mocz, kupa, gastroskopia- prawidłowe. Zalecili nam kontynuacje peritolu i diete wysokokaloryczną. Może ja jednak jestem "matka wariatka" teraz to mam wyrzuty sumienia że naraziłam ją na te wszystkie niemiłe badania. Już sama nie wiem Może Jula ma coś z głowa. Albo ja. Lekarka uspokoiła nas komentarzem "TEN TYP TAK MA" trudno, będzie miniaturką, będzie oszczędniej- łóżeczko starczy jej aż do podstawówki. Pocieszali mnie ze pewnie w końcu zaskoczy i dogoni rówieśników- oby przed 30rż
    • mak-ami Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 06.02.10, 12:43
      Moja córkabyla wybitnym niejadkiem, i tak jak Tobie żaden lekarz nie
      pomógł. Meczyłam się sama, zycie do dwóch lat to byl koszmar.Mleko i
      płynna zupka tylko na spaniu. Dziecko nawet nie moglo spać w dzień
      bo je zaraz wybudzalam zeby zasnęlo na następny posilek. Do tego
      bardzo często wymiotowała i chorowała. Miala robiona desynometrię
      kości i jej kościec nie zgadzał się z wiekiem o 2 lata.W wieku
      10miesięcy dopiero siedała. 20-krotnie hospitalizowana ( bez
      rezultatu ), nikt nie był w stanie mi pomóc, jak dziś wspomnę te dni
      do oczu cisną mi się lzy ( wierz mi wiem co czujesz).Gastroskopia i
      inne badania nic nie wykazala oprócz tego ze mała ma wybitną
      nietolerancje laktozy co mi niewiele pomogło bo od bardzo wcześnie
      byla na nutramigenie, ktory ja na laktozę nie uczulał.Pamiętam jak w
      iweku dwóch lata uczylam ją jeść( podwalam jej okruszki chleba,
      które od razu musiała popić bo by zwymiotowala).Dużo by opwiadać, 13
      lat mineło tyle czasu potrzebowałam aby zdecydować się na drugie
      dziecko....Piotruś ma 9,5 miesiąca i horror się powtórzył,tylko
      teraz jestem juz mądrzejsza. Nie pakuję dziecka do szpitali (
      wielokrotnie miałam skierowanie)bo oni mi i tak nie pomogą.Leczę go
      homeopatycznie.Trochę pomaga, polecam kropelki alfa alfa, dwie
      krople na łyżeczkę i tak 2-3 razy dziennie do poprawy, nie zaśmiecam
      zołądka ketotifenem, nie daję już antybiotyków ( mozna wyleczyć
      homeopatycznie nawet zapalenie pluc). Piotruś waży 8kg, ale przez
      ostatnie dwa tygodnie je tylko 60 ok 9-tej, kilka łyżeczek zupki i
      coś na spaniu więc na pewno ubędzie, ciesze się tylko ze nie
      wymiotuje ( bo corka cały czas wymiotowała). Jestem juz jednak
      wyczerpana psychicznie, bardzo posiwialam i jak tak dalej pójdzie to
      wyląduję w psychiatryku.
      • felidaex Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 06.02.10, 13:03
        Bardzo ci współczuje. U nas całe szczęscie kosciec ok i całkowity brak infekcji. Mimo że często bywamy w szpitalach i przychodniach, a młoda prawie zawsze weźmie cos do buzi ( nigdy nie uda mi sie jej do końca upilnować) to o dziwo nie choruje- dlatego też pewnie u nas lekarze sie nie specjalnie przejeli. Co do homeopatii to dziękuje ale nie skorzystam. Jestem akurat zdecydowana przeciwniczką. Gdyby nawet były to ostatnie leki świata to nie podałabym ich mojemu dziecku. Nie bede nikogo na siłę przekonywać do swoich racji- każdy ma swój rozum ale szczerze polecam książke
        homeopatia encyklopedia new age
        A ja chyba poprostu przywykne albo w końcu zdecydujemy się na PEGa
        • mak-ami Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 06.02.10, 13:58
          Powiedz mi proszę dlaczego jesteś przeciwniczką homeopatii, być może
          robię coś nie tak, jeśli mialabym w przyszlości zazkodzić swojemu
          dziecku ....Do tej pory slyszałam, ze homeopatia nie może zaszkodzic
          najwyżej nie pomoże. Kurcze to dalaś mi do myślenia...Pisalaś , że
          do jedzenia dodajesz fantomalt - co to jest? i co tzn. na PEGa?A co
          do kośca to w/g lekarzy to dobrze, ze się nie zgadzał z wiekiem bo
          to znaczyło, ze dwa lata dlużej będzie rosła.
          • polaa27 Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 06.02.10, 19:26
            Mak-ami przykro mi, ze problem z niejedzeniem dziecka się powtórzył. Dziwi mnie
            jednak, jak piszesz, że z pierwszym dzieckiem byłaś aż tyle razy w szpitalu i u
            różnych lekarzy i nie wiesz co to jest fantomalt czy PEG??? To jaką dietę
            wysokokaloryczną stosujesz? I czy nikt nigdy podczas tylu hospitalizacji dziecka
            nie wspominał chociaż o PEGu???

            Fantomalt jest to proszek, który można dosypywać do jedzenia i picia, podnosi on
            kaloryczność, składa się głównie z cukrów, pierwsze co przepisuje lekarz
            dzieciom z niską wagą. PEG jest to sonda dożołądkowa m.in. dla dzieci z silnym
            jadłowstrętem.
            • mak-ami Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 06.02.10, 20:43
              Dziękuję za oświecenie mnie. Nie miałam pojęcia, ze to nazwa sondy,
              którą niejednokrotnie mnie straszono.Natomiast co do proszku to nikt
              dotąd mi go nie polecił, być może 14 lat temu tego nie było, nie
              wiem. Dziś Maly przechodzi samego siebie, już nawet picie trzyma w
              buzi i nie chce połknąc( pojony jest ze strzykawki ). Nie wiem już
              co robić, bezradność...
              • felidaex Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 10.02.10, 10:15
                No i ta cała "diagnostyka" w szpitalu bokiem nam wyszła. W niedziele Jula trafiła na intensywna terapie. Wystąpiły tak intensywne wymioty że szybko była już tak odwodniona i z kwasicą, że zabrali ją na OIOM Całe szczęście że mieszkamy blisko szpitala bo nie wiem co by było. Teraz jest już na normalnej sali ale nadal pod kroplówką. Schudła jeszcze bardziej i kompletnie nie chce jeść. No to nam p. prof. pomogła...

                mak-ami moja awersja do homeopatii wynika z dwóch kwestii:
                1) brak dowodów na jej działanie- są to roztwory o tak wysokim rozcieńczeniu, że z chemicznego punktu widzenia nie ma tam już wcale żadnej substancji leczniczej tylko sama woda- izby lekarskie maja obowiązek karać lekarzy za przepisywanie leków homeopatycznych- tylko mało kto to zgłasza- ale można
                2) względy światopoglądowe- jestem katoliczką- "działanie" leków homeopatycznych ma się niby opierać na potencjalizacji wody czyli nadawaniu jej jakiejś energii przez wstrząsanie- twórcą homeopatii był satanista- to mi już brzydko pachnie- homeopatia tak jak i bioenergioterapiia opiera się na jakiejs nieznanej mocy- Skoro już mam używać wody do leczenia dziecka to wole święconą. Przynajmniej nie wplątuje się w jakieś szatańskie klimaty jak w przypadki homeopatii i bioenergioterapii.
                  • fioreelka Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 10.02.10, 17:16
                    No to rzeczywiście Wam pomogli... może w szpitalu Jula zaraziła sie
                    jakimś wirusem i stąd te wymioty.
                    Trzymam kciuki żeby tym razem nie zbagatelizowali problemu i nie
                    wysłali Was do domu mówiąc że "ten typ tak ma", tylko swoja drogą to
                    co teraz mogą wymyśleć jak badania wychodzą dobrze - pewnie bedą
                    chcieli załozyć PEGA.






                      • fioreelka Re: Do mamy.ady 10.02.10, 23:33
                        Mamo.ady
                        Pisząc: No to rzeczywiście Wam pomogli... nie miałam na myśli Ciebie
                        tylko felidaex.
                        Czytałam wcześniej Twoje posty i wiem że musiałaś zdecydować sie na
                        Pega. Jeżeli to będzie konieczne ja też tak zrobie bo zdaje sobie
                        sprawę że skutki niedożywienia dziecka są nieodwracalne.

                        Pozdrawiam
                          • felidaex Re:Nareszcie w domu. 15.02.10, 15:26
                            właśnie wróciliśmy. Mała chuda katastrofalnie. ( a przed szpitalem wydawało mi się że gorzej być nie może) Skóra na nogach wisi. Wyglada jak staruszka wyniszczona choroba nowotworową ale humor za to coraz lepszy. Chętnie pije herbatkę i nawet raz chętnie kaszkę zjadła- 70ml !! :-) To już postęp że bez histerii. Zobaczymy co będzie dalej. Może jakaś cudowna przemiana..
                              • felidaex Re: do felidaex : jak się czuje córeczka??? 16.03.10, 20:24
                                Ech...lepiej nie mówić. Po rota przez 2tyg na Peritolu jadła jak wariatka- przytyła ok 1kg i stop. Znów nie je. Tzn jadła 3xpo 60x70ml kaszki i 70ml obiadku ze słoiczka- tylko i wyłącznie "kurczaka z jarzynkami-podwójna porcja mięsa" Ja zwariuje! Do tego wszystkiego od 2dni gorączkuje- jakiś wirus ja dopadł i znów jedynie pije. Po cichu liczę że po tej chorobie znów będzie efekt "jojo" :-) Byliśmy na porządnym badaniu logopedycznym i .... wszystko super tylko słaby odruch ssania i nie umie żuć- co mnie nie dziwi bo nie jadła nic co mogłoby ją do tego skłonić. Nawet odruch wymiotny na swoim miejscu- co znaczy że gówniara faktycznie sama prowokowała wymioty żeby się pozbyć jedzenia z buzi.- nie dość że anorektyczka to jeszcze bulimiczka
                                  • sarkaaa Re: do felidaex : jak się czuje córeczka??? 18.03.10, 11:58
                                    felidaex, wiem, że to słabe pocieszenie, ale moja żabula też przestała jeść jak
                                    była chora a w końcu i pić. Pediatra mówiła, że to niemożliwe, że dzieci chętnie
                                    pija jak są chore. Okazuje się, że nie wszystkie...Podawałam jej picie przez
                                    strzykawkę, żeby połykała cokolwiek.
                                    Ja spasowałam. Po kilku miesiącach płaczu, plucia i walki o każdą łyżeczkę.
                                    Zaczęłam jej dawać tyle ile chce, czyli prawie nic. Spadła trochę z wagi, ale od
                                    kilku dni jest na tym samym poziomie. Chodzimy na kontrole do gastrologa,
                                    neurologa, od jutra także do neurologopedy. Jest stale monitorowana. Wszystkim
                                    mówię o problemie, ale nikt nam jak do tej pory nie pomógł. Robimy też badania
                                    krwi. Wyniki wątrobowe i żelazo są trochę poniżej normy, ale lekarze nie
                                    zalecają wsparcia lekami.
                                    Planuję też badanie na pasożyty (jak się okazuje, baaardzo łatwo o zakażenie się
                                    dziecka, choćby lekarze - często nie myją rąk po uprzednim badaniu innego
                                    malucha). Poczytałam wątki na forum "pasożyty, candidia" - czasem dzieciaki
                                    tracą apetyt właśnie przez to. Szkoda, że wykrycie gadów i leczenie jest takie
                                    ciężkie...
    • palestra1 Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 23.03.10, 10:36
      Czytam te posty o malej Julce i placzè tak jest mi przykro.Biedne
      dzieciàtko.Sama jestem mamà 7,5 miesiècznej còrci ktòra tez jest niejadkiem ale
      w poròwnaniu z Julcià to jest ok,wazy 8kg a ja i tak placzè po nocach bo malo
      je.Nic nie mogè ci poradzic,mogè jedynie pomodlic siè o zdrowie dla twojego
      skarbeczka i dla ciebie bo zalamanie nerwowe to straszna rzecz!ja przez miesièc
      z nerwòw schudlam 3kg,nie wyobrazam sobie co ty przechodzisz.Bèdè trzymala
      kciuki za was obydwie!
      • felidaex Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 23.03.10, 11:19
        Dzieki dziewczyny, za wsparcie i modlitwe. całe szcześcizałamanie długo nie trwało. Jak wyobraziłam sobie Jule z gastrostomia- to mnie szlag trafił- Tyle w zyciu wycierpiała i jeszcze mam mieć rure- o nie!!
        Od piątku zaczęłam jej wpychac jedzenie na siłę- mała się darła,pluła, próbowała tych sztuczek z odruchem wymiotnym- nie dałam sie!! Miała jesc i koniec choćby siła- nie mieliśmy juz nic do stracenia. Nagle sie okazało że poradziła sobie z grudkami i gesta kaszą- łykała bo nie umie jeszcze zuć- ale dawała rade. Po jakims czasie skapowała że z matka nie wygra. Zaczyna powoli otwietać buzie. Obiadki je ze smakiem- w niedziele nawet 120ml, nie bardzo chce kaszki- ale raz dziennie musi i już o tym wie- bo sie nie awanturuje tylko z fochem da sobie buźke otwożyć i wsunac jedzenie. Mine ma obrazoną ale przełyka, nawet czasem dla świetego spokoju zama otworzy buziulek ( ale z podkówka) Rano zjadła 90ml gęstego sinlaku na peptamenie czyli bąbe kaloryczna. Mam nadzieje że bedzie coraz lepiej albo chociaz tak samo- to i tak wyjdziemy na prostą. Nie liczę juz ze mała dogoni wagowo rówieśników i tuczenie jej nie jest moim celem- Ja chce tylko żeby zjadła i wypiła niezbędne minimum żeby nie chudnąć i nie chorować. Oby nam sie udało. Póki co przez te nerwy ja schudłam ok 2kg - na wiosne jak znalazł:-)).
        • palestra1 Re: Ja już nie mam sił. Zaraz zwariuje. POMOCY!! 24.03.10, 13:51
          O jak dobrze,ze troszkè ruszylo z tym jedzeniem,jak rano przeczytalam twòj post
          to az mi ulzylo.Oby tak dalej.Pozdrawiam Ciebie i kochanà Juleczkè!Zyczè
          szczèsliwych i sytych Swiàt Wielkanocnych.Idè pakowac walizy,mieszkam we
          Wloszech ale na swièta jedziemy do Polski zeby dziadkowie i ciotki zobaczyly po
          raz pierwszy malà.Napisz od czasu do czasu jak leci pa pa i glowa do gòry!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka