Dodaj do ulubionych

Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :(

01.04.10, 21:57
Ech, odechciewa sie wszystkiego. Mialam nadzieje ze chociaz do 8 kg
dobijemy, ale to jeszcze hen, daleko :(. Moja mala urodzila sie w
34tym tygodniu, z hipotrofia (1560 gr i tylko 34 cm). Ze wzrostem
nie jest tak tragicznie, bo podwoila rowno swoja dlugosc urodzeniowa,
ale waga.. Mielismy klopoty ze zdrowiem malutkiej, miala powazna
anemie pourodzeniowa, przyplatal sie nec, w szpitalu spedzila 2
miesiace, mimo poznego wczesniactwa. Pozniej refluks i jadlowstret.
Obecnie refluks jest pod kontrola, ale nakarmienie malej to cyrk na
kolkach. Miala etap, ze butelki nie, tylko lyzeczka, wtedy jeszcze
przybierala ok 500 gr na miesiac. Przez ostatnie prawie 2 miesiace
malo co, urosla tylko kilka cm.. Wiem, ze nie je tyle ile potrzeba,
energii ma mnostwo (skad to sie bierze??), anemii juz od dlugiego
czasu nie. Jestesmy pod opieka gastrologa i dietetyka, pewnie
przepisza cos na lepszy apetyt.. Prosilam juz jakis czas temu, ale
czekali az mala bedzie starsza. Mamy porobic badania krwi pod katem
celiakli i panelu alergicznego (mala jest na hipoalergicznym mleku po
podejrzeniu alergii na proteiny mlekowe). Spotkamy sie rowniez z
terapeuta, bo karmienie to tragedia.. Mleko wlewane bo sama z siebie
wypije 60-80 ml (a jak z nia chodze, tancze, spiewam etc to wypija do
120-130 ml). Na lyzeczke sie krzywi, jak jadla ladnie przez moze 2
miesiace, teraz kilka kesow i BE.Juz nawet laptop z YouTube nie
pomaga :(. Probujemy krakersy i chrupki, miekkie kawalki warzyw itp
ale mala pociamka troche i sie bawi. Nie zaczyna normalnie gryzc ani
przezuwac. Kaszka i kleikiem sie dlawi. Lyzeczki nie wmuszam,
zachecam i przez zabawe, bo nie chce jej zrazic, ale butelki niestety
tak, bo inaczej zacznie chudnac.. Nie karmimy przez sen juz od
dluzszego czasu, staram sie czekac na jej oznaki glodu, ale czasem
mam wrazenie ze bede czekac wiecznie :((. Strasznie sie boje ze mala,
zdrowa gastrologicznie, wyladuje na sondzie :(. Ech, chcialam sie
wyzalic.. Ciezko jest, i nikt ze znajomych nie rozumie. Moja mama
troche, bo ja tez bylam koszmarnym niejadkiem, chyba do 10ego roku
zycia....
Obserwuj wątek
    • felidaex Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 02.04.10, 09:18
      U nas 16 miesięcy- 72cm i 6500kg ( teraz może nawet mniej bo choruje i nie je od tygodnia) Jula jest na Peritolu- bez wielkich efektów, lekarze rozkładaja ręce. Mała nie pije już z butli- zanikł odruch ssania. Wszystkie posiłki wmuszane łyżeczka po max 80ml A właściwie jeden posiłek 80ml pozostałe 3 po 40-50ml Jest żywa radosna-ale znacznie opóźniona psycho-ruchowo ( chociaż rokuje na dobry rozwój)Nie znalazł sie jeszcze lekarz który wiedziałby jak nam pomóc. Logopedycznie- bez odchyleń- tylko żuć nie umie jeszcze- do nauczenia. wszystkie badania w normie. Refluksu nie ma. Za to dramatyczny jadłowstręt- bez konkretnej przyczyny.Zaczynam sie powoli przyzwyczajać. Nigdy nie przybierała wiecej niż 300g miesięcznie. Póki ma siłe do zabawy "rury" nie założę.
      • vanillafields Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 02.04.10, 13:49
        No wlasnie... tez sie boje 'rury'.. Czasem mysle ze to byloby
        zbawienie, jak juz mi rece opadaja, ale wlasnie dopoki mala sie
        rozwija ok, mimo ze mala, to bede sie przy tym bronila 'rekami i
        nogami'.. Tatyana miala sonde zalozona w szpitalu, przez wiekszosc
        swojego pobytu, bo najpierw do karmienia, pozniej jak sie jelitowe
        problemy zaczely, do odciagania zolci. Pozniej tylko na kroplowce
        przez prawie miesiac bo nec. ciezko nie porownywac z innymi dziecmi
        (wiem ze nie powinnam, ale jak mam dola to ciezko o tym pamietac),
        ale i tak uwazam ze mimo tego co przeszla, jest nienajgorzej. Oprocz
        tego niejedzenia, mala jest bardzo radosna, usmiechnieta, raczkuje
        jakby miala motorek w tylku, bawi sie, gada sporo, wstaje na nozki i
        stawia kroczki jak sie trzyma. No i ma 6 zebow (z czego 4 wyszly
        naraz :O), spi bardzo ladnie. Tylko mi sie serce kraje jak mysle ze
        moje dziecie nie je, i nie znajduje przyjemnosci w jedzeniu -
        przeciez to taka frajda hehe...
        A probowalas kiedys przejsc z butelki na niekapki, kubki itp..
        Widze, ze Twoja tez wczesniak, co jest z wczesniakami i refluksem i
        jadlowstretem, ciagle sie z tym spotykam.
    • kaynka Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 04.04.10, 20:53
      Pociesze Cie troche ze nie tylko Tobie sie serce kraje ze dziecko nie
      je... U nas jest to samo...Jak napisalas o YOUTUBE to sie nie zle
      usmialam bo mamy tak samo :) na poczatku fajnie sie mala karmilo jak
      byla wpatrzona w YouTube potem trzeba bylo jej dac jakas nowa zabawke
      do raczki no a teraz juz nie dziala mala zaslania sie raczkami i
      koniec :( My tez po przezyciach szpitalnych bo mala urodzila sie z
      wytrzewieniem jelit z waga 1900gr i 42cm poltora miecha na hiperce
      potem troche na sondzie bo wypijala po 10-20 ml mleka w koncu po 2
      miesiach wypisali nas do domu kiedy mala zjadala po 15-40 ml mleka co
      3 godziny... To byl koszmar potem zaczelo sie jedzenie lyzeczka no to
      w ogole nie lapala o co chodzi no ale cos tam zjadala potem niestety
      zrobilam blad bo zaczelam jej podstepem otwierac buzie no i ma wstret
      do jedzenie do lyzki... Jak widzi lyzke do ucieka mowi "nie" albo
      "ble" albo wymiotuje. Ma tez stwierdzony refluks. Teraz ma 22
      miesiace 83-84 cm i wazy 10,5 kg. Boze jak fajnie przeczytac kogos
      kogo rozumiem kto ma na codzien dokladnie to co ja... Ja juz nie
      mysle o niczym innym tylko o jedzeniu mojego dziecka... I codziennie
      5 razy dziennie staje na glowie zeby cokolwiek zjadla...
        • kiri77 Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 06.04.10, 13:21
          Drogie mamy ja tu jak najbardziej chyba pasuje:) My tez po przejsciach 3 mc w
          szpitalu,Nec, zapalenie watroby, sepsa,i multum infekcji. Kacper ma 8 mc wazy
          4900g mierzy 63 cm. Je od 150-300 ml na dobe ja sie chyba pochlastam przy kazdym
          karmieniu z butli nie chce ciagnac wszytko lyzeczka wciskam i nic. Energi ma za
          dwoch ciagle macha nozkami raczkami bawi sie smieje , czasem sie zastanawiam czy
          on powietzrem zyje czy co bo skad on ma sily nie wiem. Prawdopodobnie ma
          jadlowstret na tle przepuklin i tyle. Jesli tak dalej pojdzie moze nas czekac
          gastrostomia od czego bronie sie rekami i nogami :/

          A vanillafields wczesniaki maja jadlowstrety(tak powiedziala nam Pani psycholog)
          jest to uraz po szpitalu, po karmieniu sonda, podraznienia przelyku,po rurach od
          respiratorow i na tle psychicznym co do refluxow i u mojego przepuklin dzieci
          kojarza jedzenie jako cos niedobrego i sie niestety bronia od tego:(
          • anjaaa2 Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 06.04.10, 20:42
            Mój synek ma 6 miesięcy waży 6350 i ma 65 cm.(waga urodzeniowa 4100)
            Ma złożoną wadę serca.Jest po pierszej operacji (w 3 dobie życia).
            Czeka go jeszcze zabieg cewnikowania serca i plastyki balonowej
            teraz na koniec kwietnia a za jakiś czas druga poważna operacja na
            otwartym sercu.
            Przez to wszystko od początku słabo przybiera.
            Pierwsze dwa miesiace w szpitalu na sondzie swoje zrobiło. W domu
            pił po 30 ml naraz i to już był sukces.

            Potem odrobinkę się polepszyło to pił nawet do 100 ml na jeden
            posiłek co 3 godziny.
            Dodam ,że od 3 mies życia pił mleko zagęszczane kaszką , bo od
            normalnego ciągle się krztusił.
            Teraz znowu nie chce nic z butelki.
            Zaczął jesć trochę z łyżeczki. Zje może z 50 ml łyżeczką a resztę w
            trakcie zabawy wpuszczam mu strzykawką.
            Je już słoiki i moje zupy, ale wszystko tak samo słabo mu wchodzi.
            Cały dzień chodzę liczę te mililitry i już wysiadam psychicznie.

          • suzi-06 Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 06.04.10, 20:45
            Kurcze nie porównam tu naszych problemów ze zdrowiem choć też jesteśmy po kilku
            szpitalach diagnostykach niedoborów wzrostu i wagi.Corka ważyła na rok 7200 i
            wzrost 68cm.a teraz ma skończone 3 latka ok.85cm i 11,500 waga.waga w miarę ale
            wzrost fatalny,jedzenie koszmar najlepiej by piła tylko mleko i nic
            więcej...normalnych obiadów nie nic nie ale badania wyszły ok.problem to
            gryzienie,nie chce i koniec choć umie bo to co chce pogryzie,i ja już przestałam
            się martwić i ciągać dzieciaka po lekarzach.nie chce już jej stresować bo to też
            działa na nią negatywnie niestety,obserwuję jak widzę że coś złego się dzieje to
            reaguję jak nie daję spokój.tyle że ona dużo więcej je jak wasze dzieci.szczerze
            współczuję i życzę wam morze siły bo swoje przeżyłam i wiem jakie jest trudne
            życie w ciągłej niepewności i stresie.
    • nyaa1 Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 06.04.10, 22:48
      Przepraszam, że tak powiem, ale jak czytam te wszystkie posty to jest to dla
      mnie jak balsam dla duszy. Każdego dnia mam walkę z dwoma niejadkami. Codziennie
      samo ich nakarmienie zabiera mi od 6 do 9 godzin. Praktycznie cały dzień to
      karmienie, taka ciągła walka z wiatrakami.
      A dookoła mnie w rodzinie i wśród znajomych pyzate, okrąglutkie i rosłe
      dzieciaczki. Do tego jak słyszę komentarze w stylu, "przegłodź go", "na następny
      posiłek zgłodnieje", "nie ma co się tak stresować" lub "mój też nie chce jeść" -
      gdy obok stoi młodszy bąbel połowę większy niż mój skarbek, to mam już dość.
      Bardzo mnie cieszy to forum, człowiek wie, że nie jest sam, że takie problemy
      nie dotyczą tylko jego, że nie jest "wariatem".
      • vanillafields Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 07.04.10, 03:22
        W grupie razniej... Tez jestem otoczona znajomymi z pulchniutkimi
        dzieciaczkami.. Ostatnio gadalam z kolezanka przez skype'a i jej mala
        siedziala jej na kolanach, i zabrala ciastko z reki i zjadla. W tym
        samym wieku co moj niejadek, ale chyba dwa razy ciezsza. Inna
        kolezanka - jej maly kilka miesiecy mlodszy, a pyzaty i tez lubi
        jesc. One mnie nie rozumieja, dziwia sie, ze moja nie trzyma butelki
        (hehe, to jej trzeba trzymac raczki przy karmieniu bo inaczej sie
        nakreca i zaraz by ta butelke odepchnela i wyrzucila..). Nie
        wspominajac o moim z mezem karmieniu w miejscach publicznych.. Ja ja
        trzymam na rekach i podskakuje i robie przysiady i pakuje butelke do
        dzioba, a maz spiewa i klaszcze (no smieszne to jakby nie to ze nic
        innego nie dziala!!)... Ja jej kiedys to nagram i pokaze za
        kilkanascie lat co mysmy wyczyniali..
        • n-lgimnazjum Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 07.04.10, 21:03
          Ojejku, jak dobrze, że tu trafiłam. Moja córka też ma refluks. W tej
          chwili ma rok i ttrzy tygodnie i... pije tylko mleko. Wprawdzie
          wypija więcej niż Wasze dzieci, ale Ona poza mlekiem nie chce
          kompletnie nic. O sztuczkach, wygłupach itd. stosowanych przy
          rozszerzaniu diety nie będę się rozpisywać, bo pewnie je znacie.
          Załamuję się, bo - tak jak i u Was- wokół pełno "wszystko jedzących"
          dzieci, wyrywających jedzenie rodzicom.

          Czy ktoś z Was zna dziecko , które zaczęła jeść cokolwiek innego niż
          mleko? I kiedy i w jakich okolicznościach to nastąpiło?

          Z góry dziękuję za odpowiedź.

          Pozdrawiam serdecznie.
        • inx123 Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 07.04.10, 22:15
          Twoja mała jest wcześniakiem HIOPOTROFIKIEM więc nie oczekuj od
          niej, że w wieku roku bedzie wielkosci dziecka donoszonego!!....i
          bedzie pięknie jadła obiady dla dorosłych.....Z hipotrofią wiążą się
          niestety duże problemy...dziecko rośnie wolniej i przybiera słabiej
          nawet od wcześniaka z mniejszą masą urodzeniową a bez hipotrofii.
          Sama mam córkę z 33tyg 1150g i 39cm też urodzona z hipotrofią. Mając
          roczek była niewiele większa niz Twoja, dopiero co zaczeła
          przewracać się z brzuszka na plecy ...daleko jej było do siedzenia
          nie mówiąc o reszcie...miała moze 2 ząbki. Ponieważ z hipotrofikami
          jest tak ze w zasadzie nie czują głodu (ma to ponoć zwiazek z
          rozwojem wewnątrzmacicznym a raczej z jego zatrzymaniem...)karmienie
          było udreką. Niestety u nas skonczyło sie to problemami z gryzieniem
          i przezuwaniem. Mała dopiero w wieku 4 lat zaczeła w miarę normalnie
          jeść. Teraz ma 5,5 i je prawie wszystko...apetyt ma super.....ale
          wcale po niej nie widać....wazy 14,600 przy wzroście 105cm. Ważne,
          ze Twoja córka jest zdrowa , niech je tyle ile chce.....wmuszanie w
          nią może tylko pogłebic problem.....i nie porównuj jej z innymi
          dziećmi!!!!
          • inx123 Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 07.04.10, 22:36
            odnośnie braku apetytu to ja słyszałam taką teorię: w wyniku
            zaburzeń pracy łożyska dziecko dostaje niej składników odżywczych i
            tlenu niż dziecko ze zdrowej ciąży...organizm płodu przeznacza to co
            dostaje na rozwój narządów wewnętrznych w tym mózgu kosztem wagi i
            wzrostu. Żeby było to możliwe następuje ,,blokada,, ośrodku głodu w
            mózgu ...kiedy dziecko się rodzi jego ośrodek głodu nadal nie
            funkcjonuje poprawnie i stąd te problemy….pod moją małą to podchodzi
            …wszystkie badania były ok a jeść nie chciała :)
            • asica-4 Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 08.05.10, 22:13
              Ja też nie wiem jak tak dlugo pociągne naprawde!!! moja historia
              jest troszeczke inna niz wasze.Mała urodzona w 37 tygodniu z powodu
              mojej cholestazy ciężarnych waga 4040, 59 cm w szpitalu wolali na
              nia hipcia bo byla najwieksza na oddziale:) urodzila sie z wrodzonym
              zapaleniem pluc tydzien spedzila pod respiratorem co nie mialo potem
              najmniejszego wplywu na jej apetyt ktory byl ogromny niestety tylko
              do 3 miesiaca życia potem zaczela sie trauma doslownie z dnia na
              dzien odmowila jedzenia kazali mi ja przetrzymywac ale ona potrafila
              nie jesc przez 26 godzin a po tak dlugim czasie ledwo w nia
              wduszalam 90 ml.Moje dziecko w ogole nie odczowa glodu! karmie ja
              wylacznie przez sen inaczej nie zje i obojetne jest ile godzin by
              nie jadla na jawie nie ruszy nic! o sloiczkach i gotowanych
              obiadkach nie wspomne.W szpitalu spedzila tydzien robili jej
              wszelakie badania i wszystkie sa prawidlowe.Gdzie szukac przyczyny
              nie wiem naprawde zrozumialabym jakby urodzila sie niejadkiem jakby
              od samego poczatku odmawiala posilkow ale ona byla
              glodomorkiem.Spedza mi to sen z powiek tak jak wam czlowiek nie
              potrafi sie ciszyc macierzynstwem jak inne wychodzac z dzieckiem na
              spacer najpierw musze ja uspic zeby cos zjadla a dopiero potem
              wychodze a z usypianiem coraz gorzej mala ma 7 miesiecy
      • mariolaa73 Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 05.06.10, 15:04
        Zgadzam się w zupełności a jeszcze jak słyszę:"matka to cię chyba głodzi"to mam
        ochotę rzucić się temu komuś do gardła bo nie pomyśli ile mnie kosztuje nerwów
        zwykłe nakarmienie mojej córeczki-wzrost 96cm,waga13 kg,wiek-3 lata i miesiąc.Od
        urodzenia odmawia jedzenia:(.
        Jeszcze nie spotkałam takiego dziecka(a jestem już niemłodą mamą)aż natknęłam
        się na to forum.Jak dobrze wiedzieć,że nie jest się samemu.
        • nikol19042008 Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 15.07.10, 14:10
          witam ja takze jestem mama hipotrowika .Nikolka ma 24miesiace i wazy 6200kg
          wzrost 74cm . nie chce jesc mam wrażenie jak by nie czuła głodu karmienie jej to
          nie lada wyzwanie zjada jak sie ja czyms zajmie ale to takze bardzo mało :((ja
          juz nie mam sił jezdzimy od jednych specialistow do drugich i nic wszystkie
          wyniki sa ok to chociaz to cieszy. a lekarze rozkładaja rece.teraz jestesmy w
          anglii i tu tez chodzimy po specialistach ale nikt nie jest nam wstanie
          pomuc.nikolka ma 2 lata i od roku zaledwie 1 kg przybrała.a mi serce peka bo nie
          moge nic zrobic aby moje dziecko zaczeło rosnac:((((
    • vanillafields Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 17.07.10, 02:35
      Tatyanka ma juz 15 miesiecy.. I troche jest lepiej z jej waga, tzn
      powoli (bardzo powoli) rosnie, na dzien dzisiejszy - 15 mc (13
      korygowane) ma 7100 i 74.5 cm. Tylko z jedzeniem jest niedobrze,
      ostatnio znowu 'sie zbuntowala' na karmienie lyzeczka i jedziemy
      glownie na butelce. Zabkuje, na raz jej wylazi 6 zebow, od kiedy
      zaczela zabkowac, to sie zrobilo jeszcze gorzej. Powoli probuje
      wrocic do posilkow - kaszki, jogortow, nic innego jeszcze nie
      wprowadzilismy bo mala ma nadwrazliwy odruch wymiotny. Chodzimy do
      terapeuty ale efektow jeszcze nie bylo widac, i nawet nie wiem kiedy
      normalnie usiadziemy do posilku przy stole, bez zabawiania,
      odwracania uwagi, telewizora itp.. Ech, bycie mama niejadka.... Mam
      nadzieje ze u Was troche lepiej. Ja mam nadzieje ze z wiekiem bedzie
      troche latwiej, zobaczymy :/
      • kiri77 Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 17.08.10, 17:04
        I tu my sie znowu pokazujemy Kacper za kilka dni ma roczek i wazy 6800gram wiec
        ja jestem szczsliwa ze jednak to idzie do przodu. Dalam mu spokoj, nasza
        neonatolog stwierdzial ze Kacper idzie do gory wedlug swojej siatki centylowej
        idzie po swojemu (dla hipotrofikow nie ma siatek centylowych dzieci
        hipotroficznych nie mozna brac dla zwyklych siatek dla wczesniakow)moj Kacper ma
        jakies 72 cm a tak jak elwira 126 napisala moj tez jak o jedna lyzke wicej zje
        to od razu wymiotuje czasami to loteria uda sie jescze jedna czy sie nie uda hehehe

        Odkad moj maluch zaczal raczkowac juz sie tak nie przejmuje jego waga wazne dla
        mnie ze idzie do gory. Jest malutki ale odpuscialm mu i widze ze maly
        szczsliwszy sie zrobil:)
        • vanillafields Re: Prawie rok... 68 cm i 6100 wagi.... :( 17.08.10, 22:49
          Ciesze sie, ze waga idzie (wiem, jak to my matki hipotrofikow
          cieszymy sie z kazdego grama). Moja mala miala okolo 2och miesiecy
          lepszego jedzenia, i przybrala ladnie ze jej krzywa przyrostu wagi z
          prawie poziomej zrobila sie krzywa do gory, aktualnie ma 16 miesiecy
          (14 korygowanych) i jakies 7.5 kg i 74 cm. Niestety w ostatnim
          miesiacu przyplatala sie infekcja ucha, potem oka, trafilismy do
          szpitala w nocy gdzie sie okazalo ze mala ma chroniczne zatwardzenie
          (ech, niestety jej dieta sie do tego przyczynia) a jeszcze od
          zeszlego tygodnia jest na antybiotyku na gardlo (gdzie ona to lapie
          jak glownie w domu ze mna :/ ). No i rzyga jak kot, za
          przeproszeniem, czesciowo od tego antybiotyku, czesciowo nie wiadomo,
          troche tresciwsza ta swoja kaszke dostanie i od razu idzie... jak sie
          utrzyma to trzeba bedzie sie znowu przypomniec gastrologowi. Ech, tak
          bym chciala zeby te klopoty sie skonczyly wreszcie.
          W ogole to na 16 miesiecy to jej dieta to kaszka z mlekiem rano, w
          poludnie i wieczorem, czasem jeszcze jogurt w ciagu dnia, nic innego
          nie zdaje egzaminu, nie pogryzie, nie probuje polknac, od razu sie
          krztusi i idzie rzyg. Ja mam ciagle depresje poporodowa (teraz juz
          chyba powinna sie inaczej nazywac...), bo wyglada ze od poltora roku
          same stresy i ciagle cos wyskakuje. W dodatku siedze daleko od domu,
          rodziny, i nawet nie moge sobie podrzucic malej na kilka godzin do
          babci buuhuu. Sie pozalilam. No i mi troche lepiej....
            • boss285 Re: Prawie 2,5 roku 7kg wagi.... :( 13.11.10, 12:22
              córka ma 22msc waży 9.400kg również nic nie chce jesć byliśmy już w centrum zdrowia lekarze uważają że ma dobre wyniki bardzo mało przybiera na wadze pory jedzenia to droga przez mękę a ja już głupieje od myślenia co dalej nie ma rzeczy ulubionych nawet słodyczy nie je choć z tym to na plus miała szereg badań i nic ale koleżanka miała podobny przypadek i zaczęła dziecku podawać wyciąg z łupin orzecha czarnego i po tym jej mała zaczęła jeść i przybierać na wadze więc i ja spróbuje ten sposób być może ma lambie które ciężko wykryć nie zaszkodzi a może pomoże.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka